-
Zawartość
204 -
Rejestracja
-
Ostatnio
Typ zawartości
Profile
Fora
Kalendarz
Blogi
Wszystko napisane przez Zgred13
-
Na rozpoczęcie Typera Mistrzostw Świata trzeba chyba poczekać do zakończenia rozgrywek Ekstraklasy. Chyba spróbuję w nim swoich sił, bo szykują się kolejne jajcarskie mistrzostwa. Także po zakończeniu Ekstraklasy czekam na temat dyskusyjny o MŚ - naprawdę będzie co komentować. (3 stadiony niedorobione są jeszcze Brawo FIFA )
-
Lubię te kosze w hipermarketach i dyskontach. Mimo, że 90% tamtejszych książek to zwykle makulatura, to jak się pogrzebie można znaleźć perełkę. A to Kinga za 15 zł, a to kilka opowiadań o Holmsie, a to trylogię Dartha Bane'a. itd. itp. Dziś pogrzebałem trochę w koszu w Biedronce. Niestety Sezonu Burz nie znalazłem. Ale wygrzebałem "Harpie" J.Chmielewskiej. Czytałem to z 10 lat temu. Opowieść była świetna, szkoda, że nie miała kontynuacji. Bez wahania wziąłem i teraz za 10 zł mam fajną, śmieszną książkę którą sobie odświeżę, bo szczegóły dawno zapomniałem. Dlatego jestem jak najbardziej za hipemarketowymi koszami. Pomysły związku tradycyjnych księgarzy, by książka minimum 2 lata trzymała okładkową cenę, bo inaczej "psuje rynek" (czyli robi im uczciwą konkurencję), uważam za poronione. P.S. Jest w dziale temat o twórczości Joanny Chmielewskiej?
-
Tomasza Kołodziejczyka to ja lubiłem jak zbierałem Kaczora Donalda a on był redaktorem naczelnym. Teraz już nie bardzo. Ale bardzo mi się podoba to zdanie o tych "Planszach Europy" (co to jest? ). W Polsce nie sprzedało się nawet 1000 egzemplarzy. He he - bo komiks europejski jest u nas popularny jak sumo, albo i gorzej. Natomiast nie podobała mi się reszta z tego co przeczytałem. "Egmont buduje rynek, oklaski, oklaski!" Jeśli trwający lata oligopol z Muchą nazywa się budowaniem rynku to ja dziękuję za takie działania. Dopiero jak Hachette wypuściło u nas do powszechnej dystrybucji WKKM, zaczęło się coś dziać. Przecież wcześniej nie było takich dokładnych informacji o planach wydawniczych. Fani byli trzymani w ciemności i traktowani z lekceważeniem bo kupić mogli prawie tylko od Egmonta. To realna konkurencja buduje i tworzy rynek. A nie jedno wielkie wydawnictwo traktująca potencjalnych klientów instrumentalnie. "W minionych 2 latach z przyczyn oczywistych skoncentrowaliśmy się na Nowym DC" To mnie rozwaliło. I uważam, że tylko potwierdza moje hipotezy. W końcu pojawił się realny konkurent a Egmont zamiast się dostosować do nowych warunków, wyciął Marvela ze swej oferty. A przecież kiedyś wydali i Ultimates 1-6 i Daredevl: Diabeł Stróż w bardziej ludzkich cenach. Szkoda, że tego nie pociągneli dalej. A tym słowami o tym jakim to liderem rynku jest ten Egmont a wszyscy inni popadali, to mi Smugglera przypomniał.
-
Bo jak nie ma Starka, Spider-Mana lub innych członków wesołej ferajny Marvela to komiks jest słaby. Poza tym scenariusz napisał Brytyjczyk Gaiman. Po prostu te 2 tomy nie są dla mnie. Co jest pechem dla mnie. Bo jeśli polska edycja utrzyma już numerację taką jak angielska, to po 41 tomie (FF Autorative Action) szykuje mi się dziura wielkości 8-10 tomów. A akurat wtedy będzie mój ulubiony Spider-Man na grzbiecie. To jest prawo Murphego w działaniu.
-
@Silent Bob Ale czemu tego Originu nie stworzono w latach 80-tych gdy Wolverine był u szczytu popularności? Czemu tą historię napisano aż 10 lat po Weapon X? Czy nie można było wcześniej zainicjować intrygi/akcji która doprowadziłaby do odzyskania pamięci przez Logana? Że musiał czekać aż do Rodu M... Może się mylę, ale do Originu wszyscy myśleli, że szpony Logan dostał dopiero na skutek programu Weapon X. Ale dodali mu kościane by te prequele były ciekawsze, by miał jakąś wrodzoną broń a nie tylko regenerację. No i co ja zrobię, że nie lubię historii obyczajowych. Nie dla tego kupuję komiksy superhero by czytać jakie to mieli trudne dzieciństwo przed uzyskaniem mocy. Nuda dla mnie. Lepszy już był nadchodzący "Old Man Logan". Jako zwykły, prosty człowiek lubię właśnie takie rzeczy, a nie psychologiczno-uczuciowego Orgina. Dlatego właśnie tego tomu nie lubię i go odpuszczam. A jeszcze gorzej będzie przy Marvel 1602 i Ethernals.
-
No dobra, ale nie z Muhrinio. Fanem jestem ale niedzielnym. Sorry za wypisywanie głupot. Poprawię się i więcej nie będę. Bayern - Manchester Pierwsza polowa upłynęła tak jak się można było spodziewać. Bayern atakuje, Manchester się broni. Ale robi to dobrze. Mimo pojawiających się dziur w obronie Anglików na przedpolu, to Niemcy wykorzystać tego nie potrafią. Albo przekombinowują i obrońcy wybijają im piłkę, albo strzelają Panu Bogu w okno. Optycznie tylko Roben bardziej się stara, kiwa, biega, próbuje rozegrać to dynamicznie. Za to Manchester ma niezłe kontry. Najlepsza była ta pierwsza, ale Rooney oczywiście się zakiwał zamiast strzelać. Szkoda też było tego spalonego. Nie podoba mi się Valencia - dużo biega ale niewiele z tego wynika. Pod koniec połowy zmęczenie zaczęło doskwierać chyba obu drużynom. Zmęczeni obrońcy zaczęli faulować. Oczywiście pierwszy był Lahm, który często robi takie ruchy. Mam nadzieję, że w 2 połowie nie będzie takich błędów sędziowskich w tych sytuacjach. A jednak. Najpierw dośrodkowanie Valenci z autu i gol Evry a chwilę potem wyrównanie Mandźucicia. Do niczego - ja chcę by Manchester przeszedł. Jeden gol, drugi gol i Anglicy się gubią. Z tego nieszczęście może być. Jeju ale Rooney jest beznadziejny. No nie lubię go! Już dwie sytuacje zmarnował.
-
Nikt nic nie pisze a tu nowy tom WKKM wyszedł - Wolverine Origins. To może ja rzucę kilka słów. Niestety ten tom nie jest dla mnie. Po pierwsze to dubel. 12 lat temu Mandragora wydała te 6 zeszytów. Zdążyłem więc już zapoznać się z tą historią. Naprawdę nie lubię dubli, a tych w kolekcji już sporo było - po TM Semic, DK, Mandragorze i Egmoncie. Szkoda, że polski oddział Hachette bardziej nie zmodyfikował wydawanych u nas tomów. Np dodać tego Deadpoola i zostawić Avengers Forever zamiast Z jak Zakłada Ostatnich Łowów Kravena czy Powrotu do domu. Z racji wysokiej ceny uznaję tylko drugie wydania po Mucha Comics. W końcu jest różnica między 100 a 40 zł za taki Ród M czy Tajną Wojnę. Po drugie ten tom to origin których nie lubię. Zwłaszcza pisanych ciągle i ciągle mieląc znane wszystkim fakty by tanim kosztem sprzedać takie komiksy. No i po trzecie w takich orginach niewiele się dzieje. Nie ma interesujących intryg, znanych wrogów, epickich bitew itd. No nie wiem co ludzie w tym widzą. Mi naprawdę się to nie podoba i uważam komiks za słaby. Czekam na kolejny tom, bo będzie to FF. Niewiele wiem o tej historii (ma być Doom), nie szukam przykładowych stron, liczę, że mnie pozytywnie zaskoczy i się spodoba. Wtedy będę wiedział czy kupić kolejne FF.
-
Stary dowcip a wciąż bawi. "- Jaka jest różnica między Muhrinio a Bogiem - ? - Bóg nie myśli czasem, że jest Muhrinio." PSG popełniło typowy błąd tak powszechny choćby w naszej Ekstraklasie. Myśleli, że skoro mają 2 bramkową przewagę, to mogą się bronić przez cały mecz. Oczywiście nie mogli. Czemu ci wszyscy piłkarze tego nie rozumieją?? Nie da się bronić 90 minut przed mocnym i zdeterminowanym przeciwnikiem. Tym bardziej bez Ibrahimovica. I jeszcze karnego nie wykorzystali. Ogólnie żal i ból w wykonaniu paryżan i gratulacje dla Chelsea. Jako fan jestem zadowolony. The Blues od 10 lat zasługują na Puchar a ten ciągle im się wymyka z rąk.
-
Kapitan Ameryka 2 bardzo mi się spodobał. Naprawdę nieźle połączono wydarzenia z serialu o SHIELD i wielkim finale jaki nastąpił w tej superprodukcji. Mimo, że to może kwestia drogich biletów 3D to wpływy świadczą o tym, że ludziom się podoba ta spójność i widowiskowość MCU. I co z tego, że niby robi się to za długie? Seria o Bondzie trwa już ponad 50 lat i nikt nie narzeka. IMHO całkiem zgrabnie połączono elementy komiksowych historii o Zimowym Żołnierzu i Secret Empire (to po polsku zdebiutuje może za 2 lata). Dobre jest też to, że komiksy przez większą liczbę ludzi przestały być traktowane, jako dziecinada pryszczatych nastolatków. Czyli ogólnie jest to dobry kierunek obrany przez Marvela i oby tak dalej. Zdecydowanie bardziej mi się podoba niż Iron Man 3, choć może przesadzili z losem całego SHIELD.
-
Też się zgadzam z kolegami powyżej. Odcinek "Deathstroke" ("I like it") naprawdę wyraźnie był lepszy od paru ostatnich. Klimat, humor, zwroty akcji - czego więcej chcieć? Jako puryście nie spodobało mi się nieco zlanie dwóch postaci w jedną (jak w "Elementary"), ale da się to przeżyć, skoro u nas tak niewiele komiksów z Green Arrowem wyszło. Mam nadzieję, że skończyły się już fillery w tym sezonie i do finału będzie już tylko ostra jazda bez trzymanki, tak jak w zeszłym roku.
-
Serial już nas zdążył przyzwyczaić, że pierwsze odcinki sezonów to rozstawianie figur na szachownicy. Wstęp, a prawdziwa zabawa zaczyna się trochę później.
-
UP Zgadzam się z powyższymi. I nie o to chodzi, że Janowicz przegrał, bo tego się spodziewałem. Po prostu Chorwaci są lepsi a Polska nie ma czego szukać w tenisowej światowej czołówce. Ale rozwaliły mnie jego słowa usłyszane w radiu. "Wydawało mi się, że grałem dobrze". No tym mnie rozwalił kompletnie.
-
Podbeskidzie - Śląsk 3-3 Kurczaczki, duet Paixao-Stevanović był bardzo dobry w dzisiejszym meczu. Uratowali remis swojej drużynie, po tym jak obrona swoimi błędami doprowadziła do straty 3 bramek. Co by nie powiedzieć - Śląsk zawsze miał nosa do niezłych piłkarzy z Serbii i innych krajów bałkańskich. Pochwalić należy też Sokołowskiego za pewne wykorzystanie tych karnych dla Podbeskidzia. Szkoda, że nie wygrali, ale co poradzisz. Ale Górnik jest slaby. 3 minuta i już Cracovia strzela im bramkę. Naprawdę Zabrzanie są cieniem drużyny z jesieni. Co się stało?
-
A mi się książka Diakowa podoba. Właśnie skończyłem "Do Światla" i jestem zadowolony. Wciągnęły mnie i wydarzenia i bohaterowie, a końcówka aż wzdrygnęła. I podczas lektury smutno mi się jakoś zrobiło, biorąc pod uwagę co się dzieje dookoła. Bo wychodzi na to, że mamy siedzieć, poddać się i godzić na wszystko co taki dyktator robi, co zagarnia i żyć pod butem. Bo jeśli NATO się w końcu zbierze, odpowie i podejdzie pod Moskwę, to w ostatniej chwili tyran naciśnie guzik i koniec. Fallout i Armagedon przez jednego chciwego władzy i potęgi drania. Dobra biorę się za "W Mrok".
-
Jest to jedno z najbardziej zepsutych, głupich, bezsensownych, idiotycznych uwłaczających fanom finałów filmowych jakie kiedykolwiek widziałem. Scenarzyści całkowicie zniszczyli od początku do końca 9 sezon tego niegdyś bardzo fajnego serialu. I mimo iż mamy Prima Aprilis to nie jest śmieszne. To tak jakby na sam koniec miłego wieczoru wychodzący gość narobił ci na wycieraczkę. Wstyd mi za coś takiego. Regulamin FA zabrania przekleństw a tylko one cisną mi się na usta. Jestem tak wściekły! Ręce to mi o taaak chodzą, więc na razie nie będę pisał o stadzie głupot jakie zaserwował nam "finał" i w ogóle cały 9 sezon. Naprawdę - jedyna dobra scena z filmu "Jak się pozbyć celulitu" jest tu jak najbardziej na miejscu. "Boże czy ty to widzisz?!". https://www.youtube....h?v=SABPBly90Nk SPOILERY SPOILERY SPOILERY Na zakończenie całego serialu. Cała koncepcja 3 dni w 24 odcinki nie miała sensu od początku - ja wiedziałem to już w maju 2013 roku. W trakcie emisji tylko się to potwierdziło bo kolejne wybiegnięcia w przód, tył i na boki IMHO tylko potwierdziły, że należało zrobić normalny sezon, że koncepcja długiego ślubu nie miała żadnego sensu. Tym bardziej że rozwiedli się po chwilowych 3 latach!!! Cały ten sezon i finał cofnął nas w rozwoju. Postacie zaczęły się zachowywać jak w 1 sezonie. Gdy Robin i Barney pierwszy raz się spiknęli w 5 sezonie to mogłem uwierzyć w ich rozstanie, bo rzeczywiście oboje byli samotnymi wilkami i indywidualistami. Ale nie po tym co się stało w 7 i 8 sezonie, gdzie była masa przykładów jak się zmienili, jak się pokochali, jak stali się stworzeni dla siebie. Jeju - cały ten długi ślub był taki ważny bo mieli ze sobą być!!! A tu 5 minut i wszystko na gnój zostało wyrzucone. No jak tak można?! Stara koncepcja zakończenia którą nam przedstawiono, po tych 9 sezonach w ogóle nie miała sensu. Pomijając już to, że matka miała tytułową rolę i człowiek myślał, że to ona jest najważniejsza dla Teda i była miłością jego życia. Dobra - mogli ją uśmiercić jeśli chcieli zaskoczyć widza. Ale pod żadnym pozorem nie powinni parować go ponownie z Robin! Nie po tak wspaniale stworzonym związku z Barneyem!! I na pewno nie po tym jak rzuciła Barneya dla kariery!!! Życie jest do niczego - jasne. Ale nie powinno się dawać fanom takiego kopniaka w twarz! Wyszło na to, że naprawdę wystarczyło obejrzeć tylko 1 sezon. Ted spotyka Robin i się w niej zakochuje, ta go odrzuca, mają różne związki i przygody a na koniec schodzą się ze sobą. I po kolejnych 8 sezonach bez przerwy to samo nam serwowano?? Jak tak można?! Robin sobie zrobiła karierę i skrzywdziła Stinsona. Upragnione dzieci Tedowi urodziła inna kobieta i umarła. I teraz oboje wracają do siebie. A reszta to mierzwa?! Najlepszy przyjaciel został emocjonalnym wrakiem, ale co z tego. I tylko dlatego wymyślono, że Robin nie może mieć dzieci? A Barney swoją ukochaną córeczkę spłodził z jakąś przypadkową laską... Co to miało być?! Itd, itp. Można by tak pisać i pisać jak koncertowo zawalono fajny serial. Rzeczywiście - drwalowanie Dextera po czymś takim urasta do rangi wspaniałego happy endu.
-
UP A to panisko jedne. Jako chwilowo bez pracy, niestety tak szastać groszem nie mogę. Nie mówię, że nie warto kupować WKKM i że nie są warte swojej ceny. Zwłaszcza wszystkie tomy które mają więcej niż 6 zeszytów np. Planet Hulk 1 czy Ród M które mają po 8 ZESZYTÓW (nie siedem). Ale 40 zł to 40 zł. Drogo - tyle miesięcznie za neta płacę.
-
UP No nie powiedziałbym, że WKKM to aż taka tania pozycja. 10 euro to u nas ciągle więcej niż na Zachodzie. Litra za to można kupić i słoik ogórków. Ciekawe ile egzemplarzy tego komiksu sprzeda Mucha? Jako pozycja spoza DC/Marvel superhero mnie to w ogóle nie interesuje.
-
Prawie przeczytałem całe "Głód i Pragnienie". Uwaga na SPOILERY Niestety Piekara nie wyeliminował żadnej z wad swojego stylu. Dalej są rozwleczenia jaki to Mordimer jest piękny i mądry. I jaki biedny musząc użerać się z całym tym bagnem. Ta jego fałszywa skromność przypominana i podkreślana na każdym kroku to mnie już do szału doprowadza po tych 8 tomach. Znowu Inkwizytorzy są przedstawieni jako jedyne dobro na tym świecie. A poza tym wszystkie kobiety nadają się tylko do łóżka albo do garów (jak są brzydkie), wszyscy księża to kreatury, pedofile i/lub geje, karczmarze tylko oszukują i serwują szczyny klientom, a kupcy tylko liczą kasę i oszukują swoich klientów. Oczywiście cały Hez to jedynie siedlisko zbójców, chorób i zbrodni. I to mnie wkurza. Nie dość, że Piekara jest leniwy i wolno pisze, to jeszcze cały czas przelewa swój wredny charakter na postać Mordimera. I niszczy ją tym samym. Jak bardzo brakuje mi charakteru pierwszego oryginalnego opowiadania "Sługa Boży" które przeczytałem 12 lat temu w czasopiśmie "Fantasy". Poza tym fabuła i samo śledztwo było zbyt proste. Żadnych zagwozdek czy czarów, żadnych genialnych dedukcji czy większych przeszkód. Sam bym to rozwiązał. Mimo to przeczytam także następną książkę serii. Prequele chyba się już kończą (pół roku zostało do "Czarne Płaszcze Tańczą"). Jeszcze tylko "Rzeźnik z Nazaretu" i może dożyję tej "Czarnej Śmierci". Po prostu bardzo lubię Mordimera, tylko niech będzie jak najmniej piekarowaty.
-
UP Bo na tym Forum jak się rzuca oskarżenia to się dostaje osty i upomnienia. Nawet gdy widać coś gołym okiem. Patrząc na 2 ostatnie mecze Legii decyzję sędziów naprawdę można uznać minimum za kontrowersyjne. Najpierw mija 90 minut spotkania z Piastem ale mecz się nie kończy póki nie padnie gol dla Legii w 5 minucie doliczonego czasu. Wczoraj napastnik aby wyjść na czystą pozycję fauluje obrońcę i strzela gola a sędzie nie reaguje. Mi się takie zagrywki wybitnie nie podobają. Ja spodziewałem się, że tak jak w meczu z Wisłą padnie remis. Może nie 2-2 ale remis raczej był widoczny gołym okiem. Niestety nasze czołowe drużyny raczej nie walczą ze sobą. Wolą sobie zdobywać punkty na słabiakach. Między Europą a naszą ligą jest przepaść. Naprawdę potrzebne są u nas jakieś zmiany w sposobie sędziowania. Mamy XXI wiek. Czemu nie są stosowane powtórki z kamer tak jak w większości innych sportów. Jakiś system chalange. Albo chociaż niech Komisja Ligi ma możliwość powtórzenia całego meczu po stwierdzeniu ewidentnych błędów sędziego. Bo w innym wypadku naprawdę wystarczy przekupić jedną osobę skoro jego decyzji nie da się podważyć, odwołać ani przedstawić swoich argumentów. Na razie system ma tą istotną wadę i jest wadliwy.
-
Wreszcie nadszedł dzień ja żaden inny... Kiedy Scarlet Wich wypowiedziała proste słowa "No more mutans!" i rozwiązała problem trapiący ludzkość od lat 60-tych. Panie i panowie dziękujmy za "Ród M"! Bardzo się cieszę, że wreszcie ta historia po polsku trafiła do szerszego obiegu i jest dostępna dla większości polskich fanów. A nie tylko w małym, absurdalnie drogim wydaniu Muchy. IMHO napis "Ród M" na okładce jest absurdalnie duży. Hachette przesadziło z wielkością tych liter. Także okładki Esada Ribicka mi się nie podobają. Jakoś nie lubię malowanych komiksów typu Tajna Wojna. Dla mnie tracą one przejrzystość lub komiksową estetykę na rzecz źle pojętego "artyzmu". Te fronty wyglądają jak nędzne akwarelki studenta plastyki. Alternatywne okładki pasują mi o wiele bardziej. Zwłaszcza ta Dodsona czy McKone'a. Na szczęście cała historia jest rysowana normalnie. Ja po prostu lubię i wolę komiksowy "realizm" jaki zaprezentował O.Coipel czy wcześniej B.Finch. Poza tym sam komiks jest zajedwabisty. Wreszcie prawie ostatecznie rozwiązano kwestię mutantów. A tyle lat się z tym męczyli. I senator Kelly i Trask z Sentinelami i Mega Moltem i MRD. Sam Wolverine mówi w kontynuacji (The Day After), że Magneto, Apocalypse, Mr Sinister (szkoda, że on akurat zachował moce ), Sublime czy Cassandra Nova nie wyrządziło tylu szkód co Dzień M. Wystarczyło podejść Scarlet Witch i szast-prast - problem rozwiązany. Ach gdyby jeszcze Predator X, Marauders i Purifiers potrafili wytłuc te ostatnie 200 osobników mielibyśmy święty spokój raz na zawsze. Nie wiem też o co są te żale. Dla mnie "House of M" ostatecznie potwierdził słowa Dr Kavity Rao (Astonishing X-Men Gifted), Poza tym komiks jest świetny i każdy polski miłośnik komiksów który jeszcze tego nie widział moim zdaniem powinien mieć ten numer WKKM.
-
UP No tak - na tej zasadzie nie powinno się czytać dalszych tomów Gry o Tron, Pottera, Malazariańskiej Księgi poległych, Sherlocka Holmesa, nowego Wiedźmina, Świata Dysku, kolejnych podobnych do siebie książek Kinga... itd. Naprawdę tak myślisz czy sobie żartujesz ze mnie? Ty moze nie lubisz tego cyklu. Mnie osobiście Piekara też wkurza tymi swoimi powtórzeniami, tym że do dziś nie ma "Czarnej Śmierci" i sposobem pisania. Ale Mordimera bardzo lubię i chcę przeczytać dalsze i wcześniejsze jego przygody.
-
Kurczę na grilu! Czemu nikt nic nie pisze? Czemu nikt mi nic nie powiedział? Na półce w Empiku czy Matrasie też nic nie widziałem - dlaczego? A już 3 tygodnie temu wyszła CZWATRA CZĘŚĆ "Ja Inkwizytor". I trafiłem na to zupełnie przypadkiem. To jest skandal! Zmieniono podtytuł. Zamiast wikipediowych "Dzieci o kolorowych oczach" mamy "Głód i pragnienie". Muszę to mieć. Kasy nie mam, ale nerkę sprzedam i kupuję tą książkę. http://fabrykaslow.com.pl/ksiazki/ja-inkwizytor-glod-i-pragnienie-2
-
Rorschach Przeczytaj zakończenie Astonishing X-Men - Niepowstrzymani. Tam zamknięto przynajmniej wątek Cassandry ciągnięty z "Imperialnych", którzy też byli w Kolekcji. Lista którą ci podałem jest ALFABETYCZNA, a nie chronologiczna czy wg dat wydania. Po prostu brytyjskie Hachette tak zaprezentowało nam co będzie - tylko nie wiadomo kiedy. Ale tytuły 2 serii zaczęły już wychodzić albo zostały zapowiedziane: Marvel Origins: The 60s, Uncanny X-Men: Second Genesis, Venom, The Avengers: Birth of Ultron, Captain America & The Falcon: Secret Empire, Avengers Prime itd. wg listy alfabetycznej. Trzeba tylko poczekać do przyszłego roku - Hachette Polska zakończy wydawać pierwsze 60 numerów WKKM i podejmie decyzję, czy wyda drugą. Są na to duże szanse. I tak jest to lepsze niż to co robią Mucha i Egmont - w zeszłym roku wydano Ligę Sprawiedliwości 1-6, w tym 7-12, a co dalej to nie wiadomo. Pojedyncze, różne tomy wydawane co kwartał - to jest dopiero pewność. O dwukrotnie wyższej cenie nie wspominając. Ja na razie wierzę w Hachette Polska. Wyszło już 34 tomy, Kolekcja nie urwała się. Czyli można bo wychodzą na swoje. Dlatego uważam, że będzie w Polsce i kolejne 60 tytułów. A tam są już klasyki i perełki nigdy w Polsce nie wydane, nawet przez Muchę o Dobrym Komiksie, Egmoncie czy TM Semic nie wspominając. Tylko brać, brać, brać.
-
Boże, co ten Rorschach wypisuje? Przecież zagłada Genoshy JUŻ BYŁA w WKKM. W 15 tomie który nazywał się nota bene "Z jak Zagłada". A potem w "Niebezpiecznych" wrócono na Genoshę. A o tym co się tam będzie działo już w następną środę (nie mogę się doczekać) to już nie napiszę. O Furym to głównie tom 17 był - Tajna Wojna. Bendis zdjął w nim Furego z szefowania SHIELD by oczyścić przedpole dla Civil War by dyrektor (phi) Hill i Stark mogli sobie polować na superbohaterów. A o Dr Strange'u to będzie tom "Przysięga". Ma też spory epizod i w Upadku Avengers i w spider-menowych Revelations. Black Bolt z Inhumans dostanie po tyłku w World War Hulk. Też żałuję, że nie ma na razie u nas Deadpoola, ale może jeszcze będzie. Strasznie narzekasz. Avengers, FF, X-Men i Spider-Man to są filary universum Marvela i nie ma co się dziwić, że tyle ich jest w pierwszej serii WKKM. Marvel Knights są trochę z tył, ale każdy z nich dostał przynajmniej po jednym tomie. Poza tym poczeka, poczeka - może za 2 lata Hachette wyda u nas i 2 rzut tytułów. Tylko ten pierwszy musi się sprzedać. http://www.graphicno...com/titles.html Będzie Fury i Deadpool i kolejne 2 Strange'y i Silver Surfer i Kree-Scrul war i Thanos i Warlock właśnie ze Strażników Galaktyki. Na razie mam wrażenie, że narzekasz dla samego narzekania, bo fanbojstwo DC przez ciebie przemawia. A najbliższy Thor podobno jest dobry, bo z lat 80-tych. Więc żadnych odniesień do filmów nie ma (to dopiero może być w Astonishing Thor). Ale w jednym się z tobą zgodzę - też nie lubię dubli i Wolverine : Origins na pewno nie kupię. "Diabła Stróża" też nie. A 2 tom Punishera jak wszystko pójdzie dobrze, będzie w polskiej edycji w lipcu w 43 tomie. Panie_Crovley Absolutnie się nie zgadzam. New Avengers dla mnie byli świetni. Rozwalił mnie zwłaszcza humor i genialne onelinery. Z powodu humoru też podeszła mi She-Hulk, choć nieco mniej. Ale fragment o sprawie przeciw Jamesonowi był świetny. Szkoda tylko że najgorzej rysowany. Cytat z Planety Małp też mnie powalił. Jennifer miała fajne, zabawne i lekkie przygody. Szkoda, że za chwilę w "Upadku Avengers" przeżyła taką traumę.
-
Co do tekstu o zabezpieczeniach antypirackich... Zawsze mnie to frapowało - skąd gra wie, że jest piracką, nielegalną kopią? Jakim sposobem system to rozpoznaje. Druga sprawa - skoro tak łatwo rozróżnić piracką wersję, to czemu zabezpieczeniem nie jest ogólna niemożność uruchomienia tytułu (poza przypadkiem gdy intencją twórców jest "demo")?? No i przykłady z ramki nie zawsze działają. Sam zetknąłem się u kumpla z piracką wersją GTA IV i nie miał on żadnych problemów z jazdą. Reportaż z drukarni - teraz już wiem, że nowe CDA przez lata nie jedzie farbą drukarską ale rozpuszczalnikiem. Co tylko potwierdza teorię, że po co odurzać się klejem, skoro mamy CDA. Ale czemu ta supernowoczesna technika druku ciągle nie zapobiega "palcowaniu" się stron i rozmazywaniu się tuszu to już nie wytłumaczono . Zgadzam się ze Smugglerem - to ekipa, teksty, świetny klimat i niesamowity, śmieszny humor zadecydowały o sukcesie CDA. Z Mac Abrą też się zgadzam - recenzja MoHa jedynki była bardzo dobra, ładnie oprawiona i z miejsca uczyniła redaktora fanbojem pierwszych MoHów. Ta wersja Gamewalkera nie podoba mi się. Bardziej przypomina to ramki z pytaniami które kiedyś były w GW przy okazji opinii o grach w numerze.
