Jump to content

Qillanthe

Forumowicze
  • Content Count

    100
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

23 Neutralna

About Qillanthe

  • Rank
    Krasnolud

Dodatkowe informacje

  • Ulubione gry
    Array
  • Ulubiony gatunek gier
    Array

Sposób kontaktu

  • Strona WWW
    Array

Informacje profilowe

  • Płeć
    Array

Recent Profile Visitors

2,767 profile views
  1. Qillanthe

    Męskie granie

    Zabijanie w God of War jest tak wyolbrzymione, że aż zabawne, coś jak z serią GTA. http://www.cdaction.pl/news-40703/starsi-ludzie-graja-w-grand-theft-auto-v-wideo.html
  2. Qillanthe

    Męskie granie

    Musiałam nieco pokombinować z dłuższym paskiem, ponieważ w ogóle nie chciał się normalnie wczytać. Stąd to dzielenie na pół. Ostatnio miałam przyjemność oglądać sobie God of War 3, grę w której uśmiercanie tysięcy wrogów jest satysfakcjonujące i czasem dosyć zabawne (gdy obija się kogoś jego własną kończyną, czy zabija wyrwanym z głowy rogiem). Jednak i to się czasem nuży, a esencją God of War jest walka z gigantycznymi bossami. Wspinaczka bohaterem, który dla bossa jest wielkości co najwyżej wyrośniętego pasikonika jest nieprawdopodobnie epicka. Obecnie zastanawiam się, na kim Kratos będzie szukał zemsty w następnej części, skoro już w tej wybił chyba już do końca cały panteon bogów... ...ale wróćmy do bazgrołów. Pamiętacie scenę, która pokazuje, w jaki sposób ginie Posejdon?
  3. Qillanthe

    Katastrofa A'Tuina

    Obawiam się, że macie rację. Pod tym linkiem powstaje petycja do Śmierci o przywrócenie autora do życia: https://www.change.org/p/death-bring-back-terry-pratchett Nie ma tam błagań, a niektóre wpisy wywołują lekki uśmiech. Jednak trzeba przyznać, że Terry Pratchett przyciągnął do siebie duże grono pozytywnych ludzi.
  4. Qillanthe

    Katastrofa A'Tuina

    Przeczytałam, że dziś runął jeden z filarów fantasy. Świat, który inspirował świat gier i seriali dla telewizji przestał się rozrastać. Nie zniknie całkowicie, bo ta część, serie książek, które znam zawsze będą dla mnie żyć i kocham do nich wracać, ale pozostawią niedosyt. Nie zobaczę dorastania młodego Sama, nie dowiem się, co wymyśli Moist von Lipwig, by urozmaicić i skomplikować swoje życie, ani nie dowiem się, przed jakim nieszczęściem uratują świat moje ukochane czarownice. Wydawało mi się, że prędzej doczekam śmierci Babci Weatherwax niż Sir Terry'ego Pratchetta. Również dzięki niemu wzmacniałam licealne przyjaźnie, kwitła wymiana książek. Powstało emocjonalne przywiązanie łączone z konkretnym gatunkiem, konkretnymi autorami. WIelki Żółw A'Tuin, który dźwiga Świat Dysku na grzbiecie dodryfwował do krańca kosmosu i w końcu uderzył w pustkę. Ciekawe, czy ktoś go kiedyś poprowadzi dalej? Przez ostatnie tygodnie przygotowywałam strój na Pyrkon. Moje pierwsze podejście do cosplayu i do samego konwentu. W jakiś niepojęty sposób wybrałam akurat Susan z "Wiedźmikołaja" (mało brakowałoby, a byłabym Nianią Ogg). Teraz nie wiem, czy w ogóle to kontynuować, by nikogo nie urazić, wszak to wnuczka Śmierci. Dobrze jednak, że zanim świat stał się odrobinę bardziej smutny, zdążyłam zrobić Mrocznego Piskacza. Przynajmniej mam towarzysza i biurkowego przypominacza. Każdemu z pisarzy dziękuję za otwarcie swojego świata dla czytelników i za niesamowitą inspirację.
  5. W takim razie źle zrozumiałam i narzuciłam własne zdanie. W takim razie według mnie jak się utnie to jego wodolejstwo to mu tylko na dobre wychodzi, bo pomysły ma niezłe i różnorodne. To ja poczekam na ten zbiór.
  6. Qillanthe

    Kobiece taktyki

    Może właśnie o to chodzi. Babeczki i do łazienki idą "drużynowo", budują realcje, łączą grę z emocjami. Osobiscie nie tyle tęsknię za WoWem, bo dobra gra (chociaż dobra i wiedziałam, że wciągnie), to bardziej niż powtarzanie tego samego (by zdobyć super świecący przedmiot), bawiło mnie spotykanie po drodze ludzi, którzy w jakiś sposób wczuwają się w klimat i odgrywają swoją rolę. Zawsze w gildii ktoś taki się znajdzie, taki scalacz ludzi i rozjemca. A faceci i ogólnie wszyscy, którzy idą do przodu... róbcie swoje, bo wymuszacie wprowadzane nowych wyzwań i nowych bossów, ktorych jeszcze nie wdeptaliscie w ziemię 2 razy w tygodniu. Dzięki Wam gra się rozwija.
  7. Może rzeczywiście skończył na "Mrocznej Wieży", jak zapowiadał. A teraz to już nie jest King, tylko jego syn, żona czy fornit z maszyny? Zdecydowanie zgadzam się, że King dużo lepiej sprawdza się w krótkich formach. Dobrze wiedzieć, że będzie coś nowego.
  8. Qillanthe

    Kobiece taktyki

    Hm, według mnie to chyba chęć niesienia pomocy, bycia potrzebnym drużynie. Taka idea pielęgniarki. Jak zauważyłam, facetom łatwiej "solować", nie boją się szukać nowych drużyn, rajdów i raczej mało przejmują się opinią o sobie. Natomiast babeczki są bardziej przywiązane do własnej gildii i osób, które znają. Faceci lubią rywalizację, chwalą się swoim dpsem na czacie, a także lubią dowodzić w roli tanka. Healer biega z tyłu i dba o to, by naklejać plastry na stłuczone kolanka, pomóc wstać i pozwolić spróbować walki jeszcze raz. Wychodzi naturalna rola kobiet, do której jesteśmy w tej kulturze przygotowywane. No i kobiałkom łatwiej chyba przychodzi rola supporta, wszak zwykle są bardziej ugodowe i czasem idą na kompromis dla dobra grupy. Poza tym healer jest po prostu potrzebny i to jest miłe uczucie, wpasowania się w daną społeczność. Ale to tylko ja i to jest po prostu w zgodzie ze mną. Jako druid miałam możliwość wypróbowania kilku ról, ale najbardziej lubię napełniać paski życia. Mam koleżankę z mainem hunterką, inna gra paladynką (i to nie w roli healera). Spotykałam też facetów grających priestami w healerskim buildzie i zwykle byli przesympatyczni. (pozdrowienia dla Wielebnego ). Może inne babeczki widzą to inaczej, w sumie jak tak pomyślę, to nie spotykałam tak dużo healerek.
  9. Chętnie kimś posteruję, jak będzie grał w Phantaruka. Trzymam kciuki.
  10. Qillanthe

    Kobiece taktyki

    Healer nie ma łatwo. Biegający healer ma gorzej. Biegający healer, który musi wyglądać znad migających kwadracików na inne kolorowe znaczki jest bardzo nieszczęśliwy. Dlatego do tej pory pamiętam walkę z Sindragosą. Ogólnie smoki dały mi się we znaki - ostrzeżenie Deadly Bos Moda "run away, little girl" ( ) i fale lawy Sarthariona śniły mi się po nocach.Jednak dziś miało być przyjemnie. Dlatego dziś przytulcie swoje healerki, dpsiary, a i barbarzynki nawet, zasłużyły. A koszulkę chyba sobie zrobię, ot tak, z sentymentu.
  11. Qillanthe

    Pączyście

    A dziękuję bardzo i również słodkości w życiu życzę.
  12. Qillanthe

    Olbrzym i jego księżyc

    Fajna przestrzeń, ładne kolory. Interesujące. Co Cię zainspirowało do wybrania takiego tematu? Może Mass Effect?
  13. Kiedyś moja ulubiona książka ze Świata Dysku, głównie dzięki Gaspode. Straż również jest zacna, ale osobiście lubię wracać czasem do cyklu o wiedźmach.
  14. Z okładek książek o podobnej tematyce najmocniej działało na mnie umieszczenie obrazu Beksińskiego na powieści Orwella "Rok 1984". O tu: http://www.magazynsztuki.pl/pelzajaca-smierc-zbigniew-beksinski-2/
  15. Popieram! Masterton bywa albo zabawny tam, gdzie tego nie zakładał, albo jakiś taki... obrzydliwy (chyba najmocniej utkwiło mi w mózgu "Danie dla świni". Brr...
×
×
  • Create New...