-
Zawartość
571 -
Rejestracja
-
Ostatnio
Typ zawartości
Profile
Fora
Kalendarz
Blogi
Wszystko napisane przez pandrodor
-
E, dzisiaj to tylko demonstracja sił, więc jeździj sobie czym chcesz. Ja pojadę pewnie zwykłym XR GT. Dobrze gada! Reversom mówimy nie! Termin >>> Jak najbardziej pasi. Znaczy - powinienem już być, najpóźniej będę o 19:30, więc nie panikujcie jakby co.
-
ProChaoS, tu masz całą masę miejsc, z których możesz ściągnąc demko LFS S2: http://www.liveforspeed.net/?page=downloads Osobiście ściągałem z serwera brytyjskiego. ;] Czas >>> Pod wieczór na pewno mi pasuje. ;] Najlepiej jutro. Dzisiaj moglibyśmy zrobic taką małą próbę sił, ale nie wiem czy będę miał czas... Za to jutro jestem wolny. EDIT: Auta i trasy >>> Raczej XR GT Turbo (ew. słabszą wersją, ale na pewno tylnonapędówką). Trasa - tu zbytniego wyboru nie ma. ;] Ja bym optował za wersją GP.
-
Mi pasuje codziennie po 16:00, ale czasem wcześniej, a czasem później (ba, nawet czasem wcale ;] ). W weekendy praktycznie nie ma ograniczeń. ;] Trening i klapa >>> Ktoś musi byc ostatni, by ktoś ostatni nie był. Trening - na pewno dzisiaj trochę pojeżdżę, żeby pozna grę, ale żadnych specjalnych treningów nie przewiduję. Co najwyżej mała rozgrzewka przed. ;]
-
Ja mam to demko z CDA - rewelka. Jeśli chodzi o grafikę - kilka niedociągnię jest, ale kto by się detalami przejmował... Za to model jazdy świetny. No dobra - oczko niżej, niż świetny, bo zdecydowanie za łatwo opanowac auto w poślizgu... (mam tu na myśli poślizg niezamierzony, a nie jazdę bokami dla frajdy ;] ) Chociaż nigdy nie zdarzyło mi się stracic przyczepności z taką prędkością w realu, więc nie mam porównania, ale dla mnie i tak za łatwo... Gram na kierownicy, mysz to istne utrapienie. ;] Turniej >>> Ja bym się na to pisał, tylko musiałbym ściągnąc najnowszą wersję dema (duża jest?). Bo pełna (przynajmniej na razie) nie wchodzi w rachubę. BTW przewiduję, że modkowie niedługo będą kazali nam z tym iśc do Gramy w sieci, więc wypadałoby tam założy stosowny temat. ;] Cena >>> Niby 160 zeta to kupa kasy, ale to tylko trochę ponad 40 euro, a więc dla zachodu kwota wcale nieduża...
-
Na szczęście u mnie są dwa i buduje się trzecie. ;] Tak tu gadacie o czyszczeniu łańcucha a u mnie dziś dzień upłynął pod znakiem konserwacji. I walnąłem fajną (?) gafę - zaczynam pryskać środkiem penetrującym - coś dziwny zapach. Patrzę - a to środek to pielęgnacji tapicerki. ;] Nie ma to jak dobre przygotowanie...^^ Poza tym rower (w miarę ;] ) dokładnie umyłem myjką ciśnieniową + szczota (okropnie był obłocony).
-
Ech, a gdzie się więcej NIE zarabia? BTW ja byłem w Pradze - noc od łba 120 euro. A chcieliśmy jeszcze jechac do Wiednia... (nie muszę chyba mówic w jakim tępie zmieniliśmy zdanie?) Ot nasza przewspaniała Polska... Mieszkam tu, tu, tu, tu! :twisted: A po stolicy to bym się w ogóle bał jeździc drogą inną niż chodnik/ścieżka. Czasem nawet w moim mieście (format mini ;] ) są niezłe hardkory na skrzyżowaniach, a nawet na prostej. Mało to razy mi wyjechał samochód z podporządkowanej? Albo na prostej omal nie zostałem staranowany... Nie mówiąc już o ruszaniu spod świateł (jak by się nie wysilac - nie uzyskam tempa samochodu, chyba że jest korek^^).
-
Oj tak, nudne toto i dziwne, co się nam tu napatoczyło i wydaje swoje "opinie" na temat gry. Nie ma to jak solidny argument. Tak, przydałaby się taka innowacja. Wprawdzie nie przewiduję używania takiego wynalazku (raczej dwuręczniak/dwa jednoręczne + jakiś łuk do kompletu [chocby dla wyglądu]), ale na kolejne przejście gry - czemu nie? Im więcej tym lepiej. Silnik Morka >>> W Morrowindzie było kilka denerwujących detali. Np. skakanie, którego właściwie nie ma czy brak wizualny, ale dla mnie spory - chowanie broni. Po schowaniu nie jest widoczna jak w G1/2. A taki najemnik w wielkim toporem na plecach robi niezłe wrażenie (jeszcze ta grafika w G3). Tego nie chcemy. [jeszcze kiepski IMO system walki w zwarciu, ale to G3 nie dotyczy] A czego chcemy? Tryb celowania - łuk. W G1/2 strzały trafiały lub nie, a w Morku gracz miał na to spory wpływ (zawsze można było wycelowac nieco wyżej i już zwiększał się zasięg). To spory plus. Nauka w trakcie wykonywania czynności, ale powinna byc niezależna od awansów z poziomu na poziom. Mam na myśli takie podwójne awansowanie, niezależne od siebie. Zamiast zamrożenia wrzuciłbym sen, choc nie pamiętam czy działa na "wściekłego" wroga, ale nie przypominam sobie, aby nie działało. Zamrożenie to IMO czar ofensywny - mrozisz i tłuczesz. BTW przydałyby się rozmaite efekty przy okazji łączenia czarów - np. "szok termiczny" - połączenie magii mrozu i ognia. ;] A okupione byłoby to zwiększeniem kosztów nauki zaklęc z przeciwnej szkoły do tej, w której się specjalizujemy (w PN-ach). [specjalizacja - nieokreślona z początku, nabywana z czasem, stopniowo - taką mam koncepcję ]
-
A ja to niby o czym mówiłem na początku sezonu? ;] Ale kilka czynników zdecydowało o tym, że nie nabyłem. Np. sporo innych wydatków. Potrzebowałem buty (fajne adidaski, nawet Adidasa i sandały Geox* - drożyzna, ale chociaż wytrzymałe). No i kupiłem nową grafę i zasilacz (a właściwie to pół grafy, bo resztę kasy wysępiłem ;] ). Bardzo dużo wydałem, ale takie rzeczy na jakiś czas starczą, więc wydatki się na razie skończyły. Niestety nie mam nowego roweru (a i mój obecny ciężko rowerem nazwac )... Może za rok... Eee, odejmij 1000 z kawałkiem i będziesz miał mój wynik. Kopenhaga >>> No, sądząc z relacji Jasiura - fajne miasto. Szkoda, że nigdy nie byłem. Jeśli zazdrośc (tudzież tęsknota ;] ) Was zżera, wiedzcie, że inni mają jeszcze gorzej... U mnie nie ma żadnej ścieżki rowerowej, nie licząc szlaku wytyczonego w lesie za miastem. Są tam trzy (przecinające i nkładające się miejscami) takie drogi (a właściwie bezdroża). Łącznie jakieś 30 km (choc, jak mówiłem, droga się czasami powtarza). Więc cóż mogę powiedziec... Zapodawaj. (*) - Też nie do końca ze swojej kasy.^^
-
No, w Polsce było dużo fajnych zespołów rockowych. Ale że nikt o Franku Kimono nie wspomina? Bo utwory to raczej są znane. Tankowanie nocą... T.Love... Brat ma kilka płyt i nie ma takiej, której bym nie lubił. Najbardziej lubię chyba "Autobusy i tramawje". Big Cyc - a jakże, świetny (był) zespół. Mam nawet kilka kaset. BTW im więcej gadacie/my o polskim rocku z lat niedawno minionych, tym większą ochotę mam tego słuchac.^^ Aktualnie np. uszy mi odpadają po słuchaniu w słuchawkach przez dwie godziny (pełna głośnośc) Kazika.
-
A ja wracam do superkowego spędzania czasu, jakim jest śmiganie na rowerze. Znaczy - wracam do formy, bo nie licząc przedwczoraj, na rowerze siedziałem ostatnio jakieś 3 tygodnie temu. Zrobiłem 13 km, z czego jakieś 9 po lesie. Musiałem sie wyposażyc w błotniki (nie lubię tego dziadostwa, ale co poradzę...). I chyba nie ma nic lepszego od jazdy bajkiem po lesie w deszczu.^^ Po prostu bajk(a).^^ Szkoda tylko, że coś trzeszczy i skrzypi, ale nic to - nowe łożyska czekają już na biurku (leżą tam już jakiś czas - profilaktycznie zakupiłem). Bo zdaje mi się, że obecne są w kawałkach...
-
Tera ja! Wczoraj wieczorkiem puściłem sobie jeszcze taką własną składankę kultu (moje ulubione piosenki zgrane na jednej płycie). Choc szczerze to bym jeden utwór wywalił i dorzucił z dwa, trzy inne. BTW neostrada mi padła i byłem wściekły - więc musiałem się jakoś rozładowac... Mój ulubiony album to "Na żywo, ale w studio". Fajne, szybkie i GŁOŚNE kawałki.^^ No, to na razie tyle...
-
Zagadka Marsa: Zaś co do zagadki Psychola... Arsen raczej się myli. Po pierwsze dlatego, że śmierc wcale od Boga potężniejsza nie jest (przynajmniej wedle chrześcijan) i się nie klei - zjesz śmierc to umrzesz . EDIT: Źle? Zatem:
-
Możesz miec rację. Nie znam w całości tej sprawy, ale musiałoby istniec dardzo duże zaginione ogniwo, żeby tę sytuację naprostowac. Bo biznes był nijaki, ale pieniądze jakoś się znalazły (i to nie pieniądze dla rozwoju gospodarstwa, rozwinięcie nieco dalej)... Ale co tam - w obliczu wątpliwości mogę uznac ten argument za niebyły. (zresztą to i tak był wątek poboczny...) Jeśli chodzi o to - dawniej działało [i bynajmniej strat nie przynosiło]. I to już jest jego przewaga. Obecnie to ruina. Posprzedawano maszyny (za bezcen nawiasem mówiąc), gospodarstwo padło i jakoś się nie podnosi. O tym, że robotników tam ze świecą szukac chyba mówic nie trzeba? Stawiła się i co to zmieniło? Tak na dobrą sprawę mogła nie stawa i byłoby właściwie to samo. O co była pytana? Właściwie cały czas o to samo. Już pisałem, że była to wyjątkowo nędzna prowokacja (kto oglądał a nie dostrzegł ten niech myśli oglądając). Myślisz, że z Cimoszewiczem byłoby inaczej? To czysta polityka. Zaś wprowadzanie gierek politycznych do instytucji mającej dociec prawdy jest wybitnie niezdrowe. (powtarzam się) Górnicy >>> Ot jakie ładne starcie z policją - aż mi się rozmaite zdjęcia z okresu wielkich buntów (lata 80-te) przypominają. Zaś co do samej decyzji - została podjęta na szybkiego a pośpiech jest dobry przy łapaniu pcheł. IMO decyzja błędna.
-
A pokaż, że jesteś od nas mądrzejszy i nie potrzebujesz takich nędznych chywyów. Poza tym, proszę ja Ciebie, Kaczyńscy sami mienią się kaczorami. Patrz choćby ich spot reklamowy. Gdyby po było jakieś obraźliwe, nie nazywaliby się tak sami (a jeśli jest i sami tego używają, jak to o nich świadczy?). Swoją drogą to nie to samo, co "Kwach" w Twoim wydaniu, bo użyłeś tego w takim miejscu (w taki sposóB), że miało to wyraźnie odcień negatywny. W takim razie, przepraszam - zapędziłem się. Tak się bowiem składa, że w mojej okolicy jest pewien PGR, na którym wzbogaciło się wiele osób w ten czy inny sposób. W każdym razie - jeśli faktycznie tak było - mój błąd. Zaś co do ogólnej traści postu PapyCorleone - nie chcę się powtarzać. Uważam, że widzisz tylko te złe strony. I w dalszym ciągu zwalasz wszystko na tą pieruńską lewicę.
-
!Gacek! >>> Nie wiem, czy gafy nie palnę, ale wydaje mi się, że to jest tak: 100 = 100,0 133 = 133,(3) 166 (ew. 167) = 166,(6) 200 = 200,0 Czyli 166,(6) to 1 + 2/3 ze 100.
-
Na początek, PapaCorleone, taka mała prośba: czy mógłbyś cytując inne wypowiedzi i odpowiadając w ciągu tekstu cytowanego zaznaczać swoje odpowiedzi jakimś kolorem, ew. kursywą bądź pogrubieniem? Ciężko się niekeidy połapać. A teraz do rzeczy: Mógłbyś też darować sobie sypanie różnymi "Kwachami", "Płatnymi Zdrajcami Pacholikami Rocji" czy sugerowaniem, że obecny prezydent jest komunistyczny (przez wstawienie "post-" do nawiasu). To naprawdę nie wnosi nic do dyskusji, zamiast tego czyni z niej pyskówkę, której zaczyna mi się odechciewać. Tak, jak pisał RoZy - jednym lepiej, innym gorzej. Ciekawe, że tak się tym ludziom źle żyło w tej pieruńskiej komunie i mimo wszystko wybrali tych samych ludzi... Albo zatęsknili za dawnym ładem, albo byli tak zdesperowani, że innego kandydata nie znaleźli. Tak czy siak - nie podoba(ł) się im nowy porządek. Swoją drogą najlepiej wszsykto zgonić ne te ***** rządy postkomunistyczne. Bo prawica chciała dobrze, ale przez tych lewicowców cały plan wziął w łeb. Gorzej niż za AWSu? Ciekawym czy tak samo będziesz mówił za te 4 lata, kiedy to znów rozpoczną się te całe szopki i znów będą latały hasła wyborcze. Ciekawe co powiesz po kolejnych rządach AWSu (tylko pod inną nazwą)? Może zganisz niepowodzenie na mniejszość niemiecką? Bo czego by nie mówić - ta partia już pokazała "klasę". A jeśli chodzi o SLD - też klasę pokazało. Ale wiązanie ich z PZPRem to już czysty chwyt marketingowy - tu jest sprawa zgoła odwrotna - nazwa wskazuje na pokrewieństwo z PRLem, ale niewielu spośród jego członków ma coś z dawnymi rządami wspólnego. Tu nie można mówić, że "to to samo". Rządy w Warszawie >>> Jeden wielki cyrk. Nie będę powtarzał tego, co napisał RoZy. Czegoś tu nie rozumiem... Prawicy dajesz drugą, trzecią i czwartą szansę, ale broń Boże tym komuchom z lewicy! Bądź konsekwentny. Albo - albo. Stan wojenny >>> Patrz post Devil Sin'a ...co usprawiedliwia ich od tego, że pozwolili resztce działających fabryk splejtować? Poza tym - w jakim kryzysie? Większość firm była państwowa a kryzys to przyszedł po sprzedaniu ich za bezcen (PGRy to chyba szczyt rozdawania dóbr za darmo). Ten temu zapłacił, żeby móc kupić za frajer, tu się podzielili... I Ty mówisz, że korupcja to tylko w SLD? CYP >>> Nie rozumiem co się tak uczepiłeś tego Kwaśniewskiego? To akurat jedna z niewielu osób w państwie, które nie zawiodły swoich wyborców. O czym mówię? Zostałwybrany na drugą kadencję pod rząd i to w pierwszej turze. Gdyby taki był okropny i w ogóle, to nie wiem czy ludzie znów by nań zagłosowali... "Tchórze" przed komisją śledczą >>> Komisja już jakiś czas temu przestała spełniać rolę organu dochodzącego prawdy. Teraz to czysta polityka. Radzę przypomnieć sobie przesłuchanie p. Kwaśniewskiej. Bezsens i prowokacyjność tych pytać były naprawdę żałosne. Nie ma się co dziwić, że Cimoszewicz wolał tego uniknąć. A skoro miał otwarte drzwi to czemu miał przez nie nie przejść? Nie widzę powodu, dla którego człowiek ma udowodnić, że jest niewinny. "No i udowodnij człowieku, że nie jesteś wielbłądem." Pytania komisji są skonstruowane tak, aby świadek nie mógł wyjaśnić całej sytuacji (jakakolwiek by to sytuacja nie była), ale tylko malusieńki wycinek wyrwany z kontekstu. A ten wycinek może mieć znaczenie dokładnie odwrotne do pełni zdarzenia. A podobno mamy w Polsce wolność? No i gdzież się ona podziała? Czasem nie rozumiem - wytłumaczcie mi, bo to się nie klei. No i jak akapit wyżej - udowodnij, że jesteś niewinny. Nikt ci nic nie udowodnił, ale ja i tak swoje wiem... To się robi niepoważne.
-
Tak. Ludzie zaczęli się buntować, strajkować, więc nie dziw się, że czołgi po ulicach jeździły. Tak się zastanawiam czy aby nie było im wszystkim za dobrze. Huty, kopalnie i inne fabryki przemysłowe działały aż dudniło, ludzie swoje zarabiali (co teraz nie jest takie oczywiste, patrz choćby: Biedronka [afery], która to wcale nie jest jedyna w kraju), na chleb mieli. Działało FSO, FSM, FSC, WFM - przemysł motoryzacyjny kwitł (ba, nawet powstawały takie pojazdy, jak Polonez Stratos i ogólnie sport motorowy też stał na wysokim [jak na owe czasy] poziomie). Czy nasze najbogatsze złoża naturalne - węgiel. Taka krzywda, że to musieliśmy do Rosji "daninę" wysyłać. Teraz kopalnie świecą pustkami, wykupują je (zapomniałem, który kraj, ale wykupuje). Motoryzacja? Tylko siąść i płakać. Huty? Bida z nędzą. Wcale nie jest tak różowo, jak się może wydawać. Aż podziw bierze, że UE nas w ogóle przyjęła (jeszcze z tymi hasłami w sytlu "Nicea albo śmierć" to kompletny cud nad Wisłą). Ot właśnie - za dobrze było. Pracę ludzie mieli, na chleb mieli, mieszkać gdzie mieli, ale się wolności zachciało. To teraz mamy taką wolność, że lepiej siedzieć cicho, bo można nieźle oberwać. Nie chcę się tu rozpisywać, ale o tej dzisiejszej "wolności" to ja bym mógł to i owo napisać. Czy teraz jest lepiej? O, to zależy komu. Ale jak patrzę na ten upadek rolnictwa, przemysłu (górnicy, huty, stocznie (a tak fikali), motoryzacja) to mam poważne wątpliwości. A sprawdziła się? Jak na razie byli tylko złodzieje (ciekawe skąd się ta dziura budżetowa wzięła?), monciciele (już choćby słynne reformy szkolnictwa) itp. I nikogo innego się w najbliższym okresie nie spodziewam. EDIT: Czemu Cimoszewicz >>> Jedyny kandydat z jajami, oczami wyobraźni widzę go na fotelu prezydenckim i nic mi nie zgrzyta, jego konkurencja może się śmiało schować. Gdyby nie kandydował, podobna sytuacja, jak w przypadku wyborów parlamentarnych. Brak innego kandydata. (wersja skrócona)
-
Prezydent >>> Wprawdzie nie mam 18 lat, ale co komu szkodzi tu o tym napisać? Jeno jeden kandydat - Cimoszewicz. Jak patrzę na tą całą zgraję (inni kandydaci), oj dziwne uczucia się przewijają przez mój umysł. Nie będę tu się nad tym rozwodził, ale poza nim nie widzę sensownego kandydata. Wybory parlamentarne >>> Nikt. Praktycznie wszyscy już byli i pokazali, na co ich stać. Ciekawe jak sobie poradzą w przypadku gdy najwyżej 30% ludzi pójdzie do urn, bardzo ciekawe. Bo to IMO całkiem prawdopodobna możliwość. Zmieniają się partie, ale nie ludzie. PO to praktycznie AWS po rozbiciu i z nową nazwą. Słowem - brak jakiegokolwiek kandydata. P.S. PapaCorleone >>> (odnośnie Twojej wypowiedzi w topicu Media) W cudzym oku drzazgę widzicie, lecz w swym belki nie dostrzegacie. Ależ to strasznie było za komuny! Bo teraz jest o wiele lepiej! Bezrobocie, dziura budżetowa, oszołomy u władzy (jakakolwiek opcja polityczna by nie stała na szczycie, jeszcze żadna się nie sprawdziła) - ja też potrafię wymieniać tylko złe strony. Skoro jesteś nieletni (tak samo zresztą jak ja), nie narzekaj zbytnio na coś, czego nie znasz (nie możesz tego pamiętać). Co innego mówić o teraźniejszości, którą już jako tako znam(y). Ocet na półkach? Tak, ale dopiero pod koniec "wyzysku i uciśnienia". Teraz sklepy kuszą różnorodnością towarów, można sobie jechać na zagraniczne wczasy itp. Ale po co to komu skoro tylko nieliczni mogą sobie na to pozwolić? Nie bronię tamtego systemu, ale zwyczajnie wpieniaja mnie gadka typu "kiedyś to była straszna niewola i ucisk - na szczęście mamy to za sobą, teraz to nam się żyje...". Bo komu się żyje temu się żyje, ale przeciętny Kowalski wcale nie ma lekko.
-
Zgadza się, promocja trwa do 25-tego. Ale ja mam w lęborskim Komputroniku niemałe wtyki.^^ Karciocha już zamówiona, jutro będzie (a przynajmniej na 99% powinna). Swoją drogą tak się składa, że znam cenę hurtową tej karty. Przy tej promocji sklep prawie nic nie zarabia (powiem tylko, że na CDA by nie starczyło). Ale nie będę tu zdrazdał wszystkich tajemnic.^^
-
To, co polskie >>> [tu będzie w stylu "kiedyś to było coś... a teraz..."] "Jak rozpętałem drugą wojnę światową", "Miś", "Alternatywy 4", "Nie lubię poniedziałków", "Kariera Nikodema Dyzmy", "Seksmisja", "Vabank" - tylko kilka przykładów. Polacy robili dobre filmy (choć pewnie śmieszne tylko dla nas), ale się rozsypało. Niedawno było jeszcze kilka wzlotów (np. "Kiler", "Chłopaki nie płaczą"), a potem już lipa. Dlatego obecnie muszę faktycznie powiedzieć: nowe polskie produkcje filmowe są w większości be. ("tak się składa, że to same kaszany"^^)
-
Łelkam egen. Może tak zacznę od środka... Dzisiaj poznałem prawdziwe znaczenie słowa downhill. Jechałem z kumplem po takiej leśnej dróżce rowerowej i tak żeśmy odbili w bok... Znaleźliśmy (on zdaje się już wiedział o istnieniu tego, ale nic to) taki hmm... tor. Zjazd w dół jakieś 15* nachylenia, ale na drodze masa "atrakcji". Za każdym zakrętem wyskocznia (rozmiary raczej na motocykle crossowe), bandy z ubitej ziemi (ładnie wyprofilowane), słowem - hardkor. Jechalićmy tamtędy może z 15-20 km/h i co większe omijaliśmy, ale jazda tam z prędkością ok. 40 km/h (mniej więcej do tylu trzeba się rozpędzić, żeby odpowiednio wyskoczyć) to samobójstwo. Ech, nie do opisania słowami. Może zrobię foty tego i dam...
-
W przeciągu następnych kilku dni na 100% dam odpowiedź. Zrobiłbym to wcześniej, ale po pierwsze nadal jestem w trakcie negocjacji, a po drugie nie wiem, ile zarobię na malowaniu (ale to już mniejszy problem, najwyżej będę musiał na zjeździe zacisnąć pasa). Czyli praktycznie tylko pozwolenie. Zrobię co w mojej mocy. Myślę, że jutro - pojutrze będę wiedział.
-
Eee, nic nowego. Najlepsze w tym wszystkim jest to, że działa też od frontu, więc jak or na ciebie biegnie, a ty sobie stoisz i nań czekasz, kiedy jest już tuż tuż wystarcz wykonaś taki sprytny manewr krok do tyłu/na bok połączony z delikatnym ruczem myszą. A ork odsłania swoje plecki... :twisted: Ale wracając do poprzedniej sytuacji - po co pozbywać się takiego łakomego kąska, jakim jest ta przykładowa elita? Wróci do swoich (między szamanów na ten przykład) i będzie nie do ugryzienia (na razie, ale zawsze to blokada...). A tak mamy go na talerzu. Powstać faktycznie by mógł, ale wątpię w prawdopodobieństwo takiego przedsięwzięcia. Co za dużo to wybitnie niezdrowo. Właśnie to jest problemem - wpierniczasz tą słynną już czekoladę, smakuje ci, apetyt rośnie w miarę jedzenia. Ale jak przedobrzysz... Paw murowany. Trzeba znaleźć złoty środek. IMO G3 będzie idealnym zwieńczeniem serii. Wyjaśnienie tajemnicy i le grande finale. Skoro PB tak sobie zaplanowało, że na tym poprzestaną, nie ma sensu robić czwórki na siłę. I jeszcze taka moja nadzieja co do ew. lokalizacji. A właściwie dwie nadzieje. Po pierwsze - oby wyszła jak najszybciej. Po drugie - ten sam lektor w roli Xardasa. Inni mnie nie obchodzą - mogą zostać, ale gdyby się zmienili - nic straconego. Za to Xardas (kurczę, nawet nie wiem jak się ten lektor nazywa... ale słyszałem go nieraz nawet w telewizji) to po prostu mistrzostwo świata. Sporo lepszy od angielskiego (miałem angielskie demo jedynki, więc wiem, jaki jest). Nie wiem czy tylko ja się tak zachwycam, ale dla mnie... poezja. Głos idealny na mrocznego maga i głównego przewodnika po grze (oba wprowadzenia są po prostu kapitalne a i to z NK pokazuje, że tamte nie były dziełem przypadku). I wiele też zależy od PB - mogą zrobić taki patent, że prowadzi nas kto inny, a Xardas jest bardziej w cieniu... do czasu.
-
Jak amen w pacierzu, że atakował mnie, gdy ja zaatakowałem strażnika lub cienia jako pierwszy (np. z kuszy, gdy ten mnie jeszcze nie widział)! Na pewno nie z powodu wyciągniętej broni, bo wtedy najpierw by mnie uprzedził. Grę miałem w wersji takiej, jaka trafiła na polski rynek - bez żadnych łatek itp. To raczej połowa problemu. Teoretycznie nic takiego. Najgorszy jest jednak fakt, że jeśli możemy u sprzedawcy kupić mikstury (np. aptekarze, członkowie gildii magów itp.), najczęściej nie możemy "złomu" wymienić na towary pierwszej potrzeby (miksturki). Więc niech to będzie mikstura przyspieszenia. Co do tego, że zostaje - faktycznie, ale już po wczytaniu musimy znów brnąć na dół. Dlatego nie można zapisać z nadzieją, że "a jak nie dam rady, to wczytam i spróbuję się szybko podleczyć" (mówię o sytuacji, kiedy np. ork-elita jest już bardzo blisko , a ja jestem po walce z trzema wojownikami (autentyk z przedwczoraj) - zaryzyrowałem i zapisałem, ale na szczęście nie było to potrzebne... za to mikstury bym już (po loadzie) nie łyknął). Swoją drogą takie zachowanie wbrew pozorom nie jest wcale pójściem na łatwiznę. Po prostu w starciu z pojedynczym przeciwnikiem bezpieczniej jest podjąć walkę, niż uciekać (bo taki ork biega szybciej od człowieka). Czyli sztuka przetrwania.^^

