Skocz do zawartości

pandrodor

Forumowicze
  • Zawartość

    571
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Wszystko napisane przez pandrodor

  1. Mam tak samo. Jak bylismy niedawno w kinie, a moje okulary byly uszkodzone, nawet napisow nie widzialem. Ale nie ma tego zlego - przynajmniej sobie sprawdzilem angielski w praktyce. ;] Ogolnie to nie przeszkadza mi ten fakt, tylko jest kilka niedogodnosci, np. dosc szybko sie brudza (przy antyrefleksach dokladnie to widac ), w noge/siate/kosza normalnie nie pogram, czasem trzeba bardzo uwazac itp. Ma to ten plus, ze raczej nie pojde do woja. ;] Nie wiem tylko jak bedzie z prawem jazdy... Najwyzej do konca zycie bede jezdzil na rowerku (choc mam nadzieje, ze nie...). No i jak zdejme okulary to wygladam... No - ladniej mi w brylach. ;] Hmm a kto nosi okulary na w-f'ie? Ja mam BARDZO mocna wade, ale juz wole je zostawic w szatni i widziec nieco zamazany obraz (swoja druzyne i tak poznaje czy to po koszulkach czy tez w inny sposob, wiec jakie to ma znaczenie?), niz ryzykowac ich utrata.
  2. Ech, trudna sprawa. ;] Cardi wybral sobie kompakta, chyba tym razem bede musial siedziec cicho. ;] Moja jak na razie jedyna propozycja, spelniajaca wszystkie wymienione warunki: Toyota Corolla D-4D (najmocniejszy dostepny diesel), 5-drzwiowy hatchback, najwyzsza wersja wyposazeniowa, kilka dodatkow - ~95 000 zł minus upusty. ;] Chociaz tu nie bede zbytnio przekonywal, bo prawde rzeklszy sam wolalbym kupic cos wiekszego. Ale to IMO jedyna sensowna propozycja... Zas z wiekszych: Honda Accord 2.2 iCTDi Sport za 116 000 zeta. Ale mozna smialo troche odliczyc, kupujac go w styczniu, a konkretniej model z 2005 r. Nie rozni sie praktycznie niczym, a kosztuje znacznie mniej. Do tego doliczamy zdolnosc tardowania sie i juz mamy taniuchna Hondziawe. ;] Toyota Avensis D-4D (najmocniejszy diesel tej klasy) w podstawowej lub sredniej wersji wyposazenia (odpowiednio: 113 000 i 117 000 zł). Koszty zbijamy dokladnie tym samym sposobem. ;] Jesli chodzi o Toyote - bardzo fajny silnik, bezpieczenstwo (5 gwiazdek), bezawaryjnosc, i lawtosc w odsprzedazy. Honda - prawie to samo, zamiast mocnego silnika (choc ten tez slaby nie jest) wstaw przesliczne ksztalty (IMO najladniejsze auto tej klasy, przy okazji bije na glowe kilka modeli klasy wyzszej) i bezpieczenstwo - tylko 4 gwiazdki. Boldem zaznaczylem wszystkie glupoty, jakie napisales. Dziekuje. ;] Francuza nie polece (ew. Peugeota 407, ale nie wiem jak tam z jego awaryjnoscia), bo Megane brzydkie (jak juz to sedan/kombi), Laguna po tym ostatnim fl. tez sporo stracila, Cytrynki - to samo. A Skandynawa? To oni robia samochody kompaktowe? Za to Golfa tradycyjnie odradzam. Bardzo jestem ciekaw jak to jego zawieszenie zniesie polskie drogi, ale domyslam sie, ze niezbyt dobrze. Za to ma bardzo fajna (podobno) automatyczna skrzynie biegow, tylko komu to potrzebne? BTW co to za burzuj z tego Cardiego, ze musi miec NOWY, Z SALONU.
  3. Mhm, tak sie mowi. O zobacz - a TU mi czolg jedzie. Zeby przeleciec przez kiere to trzeba sie co najmniej o te 60* przechylic. Wiem, bo probowalem. Hamulca przedniego to aktulanie ni mam ja... Znaczy - sprezyna sie zrabala i teraz jedna strona nie odbija. Ty sie kiedys doigrasz. TIR zahamuje, wysiadzie z niego bardzo brzydki pan z lyzka do opon w reku i bedzie niemilo. Za to jazda 50 km/h w lesie sztywniakem jest bardzo przyjemna. ;] Takich doznan to ze swieca szukac. ;]
  4. Ale sie burzuje rozgadaly... Nie dogaduj mu - stoppie na pewno zrobi. Jeszcze sie na nim nie poznales? Tosz tu chodzi o statsiarstwo. Rzuca pytanie, a chwile potem sam na nie odpowiada. Taki to szatanski plan. ;] Ale co ja jem/pije >>> Pije przewaznie wode bez gazu (Zywiec - najlepsza) i zajadam Snickersy. Jak sie ostatnio spytalem w sklepie (nawet calkiem duzym) o Corny to sprzedawca nie wiedzial, o co mi chodzi... (ale to nie wyjatek - znalezc Komandosa tez trudno - tu kroluja Byki ;]) Wiele we wakacje >>> jakies 300 - 400 km. A ze mam na liczniku niecale 900 () to od razu widac, ze nawet nie polowa... Oprocz tego jeszcze jakies 100 - 150 na rowerze stacjonarnym (pochwale sie marka - ROMET ;]). Czyli jak widac bardzo niewiele... Moze jeszcze dobije do tych 1300-1500, jak bedzie ladna pogoda, ale na to sie na razie nie zanosi, bo mi sie nie chce hampla naprawiac... Ostatnio zamgam sie tylko z tym romet'em i robie po 10 km ze srednia nieco powyzej 35... Ale dzisiaj chyba zrobie sobie taka odmiane i przejade wiecej w mniejszym tempie... No Ty sie facet porywasz z motyka na slonce. Nie musze chyba mowic, ze nie masz szans? To teraz popatrz jak latwo bedzie sie im nauczyc stojki.
  5. pandrodor

    Szkoła

    Eee, to Ty jeszcze malo widziales. Juz chcialem odpowiedziec na to pytanie, ale przeczytalem dalej. ;] Za to sa inni "szczegolni". ;] Kocenie >>> A bylo dzisiaj, bylo. Byl jeden Miriam. ;] Znaczy - kot sie przebral. Pod koniec kumpel do mnie: "przyjzales sie mu dokladnie?", ja - "tak, raczej tak", on - "to dobrze - zapamietaj go sobie, bo juz go nie zobaczysz". ;] Dzien edukacji costam costam >>> Pierwsze slysze... Ale co tam - albo zrobia nam wolne, albo sami sobie zrobimy. ;] Jeszcze tylko taki malutki... Przypomne, ze niedawno przenioslem sie z grupy rozszerzony niemiecki do rozszerzonego angielskiego. Z kumplem (on chodzi do niem.) poszedlem do psorki (on o cos sie mial spytac). Naleza sie taz wyjasnienia, ze koles probuje zrobic wszystko, zeby byc przez germanistke totalnie znienawidzonym. ;] (po co to juz tajemnica ;]) Ona ujzawszy mnie mowi: "o, mam nadzieje, ze zalujesz tej zmiany...". A kumpel nie dajac mi czasu na odpowiedz wyrwal sie "TAK, on baaardzo zaluje, po nacach spac nie moze!".
  6. Ze niby jak? A mozesz wyjasnic w czym to Morek jest lepszy od Gothica? Jak dla mnie jest co najwyzej obszerniejszy, ale na pewno nie lepszy. Mi sie Morrowind na przyklad nie podoba. Pogralem tydzien i totalnie mi sie znudzil. Na przyklad system walki - IMO do niczego. A jak sie gra wojownikiem to jest przynajmniej polowa gry.
  7. A ten ":twisted:" to pewnie znaczy, ze nie dotyczy Pawla? ;] V-max >>> Niecale 60 km/h. Raz mialem tyle za Fordem Sierrą (ograniczenie do 40 ), raz jadąc samemu z takiej jednej gory (sprzed nosa uciekl mi Polonez, za nim by bylo tez z 70 ;]). Jak na raczej slaba forme to chyba przejechanie 10 km ze srednia ok. 35 km/h (rower treningowy) chyba bardzo zlym wynikiem nie jest? Poczulem sie po tym swietnie. Najgorzej to isc do tej piwnicy i wejsc na grata. Bo przyjemnosc z tego wiele nie ma - stoisz w miejscu, ciezko sie oddycha (gdzie indziej bym z kolei komus przeszkadzal).... Dopiero po "treningu" jest to fajne uczucie w nogach. ;] Jedyny plus to ze sobie mozna muzyczke puscic. ;] Nie, muchy wyemigrowaly do cieplych krajow (na poludnie).
  8. Z przodu to samo, co z tylu - diodowka. Znaczy - mialem diodowke, ale byla sie zgubila w ciemnym lesie... Teraz korzystam ze zwyklej zarowkowej, a jak sie wyczerpia baterie (mam jeszcze dwie nieuzywane) to ja wywalam i kupuje diodowke (juzcos lepszego to i do nastepnego roweru bedzie)... Z moich obserwacji (z wnetrza auta) wynika, ze jednak takie swiatelko cos daje, zwlaszcza pod wieczor, kiedy to jeszcze niby jest jasno, ale juz widocznosc nie ta...
  9. Oswietlenie >>> tez mi sie zdaje, ze rowerzysta, tak, jak kazdy, musi jezdzic na swiatlach. Chociaz dla mnie to bez roznicy - zawsze mam je wlaczone. Wtedy jest sie o niebo lepiej widocznym. Sklepy w malych miastach >>> Niestety maja to do siebie, ze nie moga sobie pozwolic na magazynowanie zbyt wielu rzeczy... U mnie na przyklad wiele czesci/whatever jest dostepnych na zamowienie - kwestia ok. 2 dni... Nie ma problemu jesli dokladnie wiesz, co chcesz kupic (zwlaszcza jesli chodzi o rower), ale jak chcesz sie dopiero prezymierzyc, obejzec, powachac... No - jest problem. Zwlaszcza jesli kupujesz kolarke. Te tylko na zamowienie (i w sumie nic dziwnego).
  10. Inni (Pawel i wiki) wiedza o tym juz od dawna. A sam zainteresowany tradycyjnie dowiaduje sie na koncu. Smar >>> Tez se kupie. ;] Masz na mysli Saab'a? Ja widzialem! Chyba lewoskret z glownej na moja ulice. ;] Jest dosc mocno pod gore i w godzinach szczytu sporo aut z naprzeciwka. Poza tym ostatnio sporo robot drogowych - pol miasa zablokowane (wiadukt i cala ulica)...
  11. Moze nie trzeba bylo tak szalac z ta pompka? ;] Wybil szybe nie temu, co trzeba... ;] Amor >>> Ja sie na tym nie znam, wiec nie pomoge... Dyskryminacja >>> Raz jechalem ~35 km/h i... wylazl mi przed nos jakis gosc prowadzacy rower. Hamowanie mialem takie, ze niechcacy stoppie zrobilem, mimo przechylenia sie (lekko) do tylu... No jak rowerzysty inny rowerzysta nie zauwaza to juz jest katastrofa... Ale kierowcy to nawet uwazaja - czasem jakis wyjedzie z podporzadkowanej, bo wydaje mu sie, ze rowerzysta to jedzie te ~15 km/h, ale trabienia czy czegos takiego to na co dzien u mnie nie ma. Czasem sie trafi, ale nie za czesto... L-kowcy >>> IMO za szybko sie niektorych na droge wypuszcza. Dzisiaj widzialem, jak sie trzy autka na skrzyzowaniu szczepily. Ci idioci od ruchu swiatla wylaczyli i nawet zadnego pajaca nie postawili do kierowania to i nie dziwota. Bo lepiej stanac w krzakach z suszarka. Glupota siega zenitu...
  12. Tak, coz za zbieg okolicznosci... ;] LOL - mi chodzi o takie okulary, dzieki ktorym moge normalnie funkcjonowac w spoleczenstwie - bez nich guzik widze. (BTW Ty to powinienes wiedziec, bo widziales fote ) Trabienie >>> Oj niech by ktory sprobowal - z lusterkiem by sie mogl pozegnac. :twisted: Nie trzeba. Wystarczy umiec zlapac rownowage. I ja sie wcale nie tlumacze.
  13. Osiol >>> Oj tak, ja prawde powiedziawszy nie przepadalem za tym zamkiem, ale jaki by nie byl - byl inny. Gralo sie nim w zupelnie odmienny sposob. Tylko jedna (slaba) jednostka strzelajaca... Za to oferowal wymiataczy w zwarciu. Np. Gorgony i zabijanie wzrokiem, Bazyliszki i zamiana w kamien, Smocze Wazki i oslabienie, Wiwerny i trucizna... Tylko Hydry byly slabe (ale tez mogly niezle spustoszyc jesli ktos ma zmysl taktyczny). W sumie nawet Gnole calkiem silne (zwlaszcza na tle Chochlikow czy Tryglodytow ;]). Zas w HoMM 4 nie ma po tym miescie sladu z wyjatkiem Hydr... W ogole w HoMM 4 wszystko sie pozmienialo. IMO jedyna dobra nowosc to walczacy bohaterwoie i samodzielne armie... Reszta mi do gustu nie przypadla.
  14. Dobra, cos tu za bardzo zastyglo - trza to rozruszac. Jak czesc z Was wie uczylem sie ostatnio robic pivoty i o ile front pivot wychodzi mi calkiem niezle to juz back pivot wychodzi mi... bokiem. ;] Ale nic to... Jakbym mial malo problemow z rowerem to jeszcze musialy mi sie polamac okulary i tyle sobie pojezdzilem. Bez nich wole nie kozaczyc. ;] Co tu by jeszcze... ;] Szlag trafil moja tylna lampke (jednak dobrze, ze mam dwie). Nie wytrzymala zbyt mocnego upadku tylu i...
  15. Kazik >>> No co ja tu bede duzo pisal... Wymiata i tyle. Ciesze sie, ze znacie sie na muzyce, towarzysze (ze strefy ciszy). ;] Lubie i te "swojskie" jak np. "Dyplomata" i te mocniejsze, np. "Nie ma litosci" :twisted: . Ja sobie kult_uralnie przez sluchawki poslucham. ;] BTW zabawnych sytuacji zwiazanych z muza Kazika i ja mam cos: Kuzyn mojego kumpla jest czlonkiem takiej amatorskiej kapeli i graja hard rocka i matal. No i raz mieli koncert w ichniej szkole. Ale pedagog pozwolila im grac tylko do 20:00. Wiec sie odgryzli - na koniec zadedykowali jej "Goopia peez*a". :twisted:
  16. Stats rosnie... ;] Hej, to wez mi ktos toto podeslij! Mejla macie... Dawac mi to tu! ;] Dziura po lewej... dziura po prawej... ? Do tego trzeba jeszcze miec przynajmniej 2 bloki 10-pietrowe. No... Zuka to bys mogl za ten wystajacy pret zlapac, a tak... Jak nakrecic fajny film (z cyklu Pandi radzi ) >>> Usiadz na kierownicy, zlap siodelko i pedaluj do tylu. A serio - nie mam pomyslu. Zastosuje sie do rady Podiego i moze cos samo przyjdzie.
  17. Jadzisiaj sobie zrobilem... remont. Konkretnie to uklad sterujacy. ;] Wyczyscilem, nasmarowalem... Tera to moge jezdzic. ;] No! Wczoraj jeszcze byles na to zdecydowany. Chyba nas nie zawiedziesz? ;] Ja sie domyslam - Pawel scigal sie spod swiatel z przeladowanym Zukiem i przegral. Znaczy - "dziura po lewej... dziura po prawej... dziura na srodku... o! jeszcze jedna dziura po prawej!"? Rotfl.avi >>> Raz jest sie na rowerze, a raz poza nim... ;]
  18. pandrodor

    Szkoła

    6 zadan z matmy po 20 przykladow >>> Takie teksty zawsze przywoluja mi na mysl LO 1 w Leborku (ja chodze do LO 2) i tamtejszego profesora Nowaka (wielki mi profesor), ktory to zadania domowe dyktuje mniej wiecej tak: -55, 56, 57, 58, 59, 60, 61... -Panie profesorze, tu nie ma tych zadan. -To sa strony. Co tam u mnie >>> Odkad zmienilem grupe jezykowa swietnie mi idzie. ;] Na razie mam z niemieckiego 5 (nie przypominam sobie abym do dzis w LO dostal 5 z niemieckiego) i z angielskiego proste rzeczy. Poza tym byla zmiana nauczyciela z historii (juz pisalem). Jest i lepiej i gorzej. Lepiej bo nie zadaje tyle i sporo opowiada (dla mnie bomba, bo sluchowcem jestem), a gorzej bo pyta w bardzo dziwny sposob... Znaczy - pyta normalnie, ale oceny z kosmosu bierze. Jak ktos opowiada niemal dokladnie to samo, co jest w ksiazce, najwyzej drobnostek nie pamieta - wyzej niz 3+ nie dostanie. W kazdym razie jeszcze nikt nie dostal... Tym bardziej przyda mi sie 5-, ktore dostalem z dat. I jesli chodzi o daty to w ogole luzy - musielismy nauczyc sie tylko 46. Inni, co to maja z nasza byla prof. dostali po ~180 (klasy drugie) lub ~250 (klasy trzecie). Wywiadowka juz byla, ale co moze byc na pierwszej wywiadowce? Poza tym ode mnie nikogo nie bylo. Oceny ogolnie >>> Jeszcze nie mam ponizej 3-. Teraz juz jest spokoj. Tylko w 1 klasie kosili (ok 10 pal po pierwszym miesiacu to byla normalka). Hmm...
  19. Pablo >>> Na emeryturze tez Cie nie bedzie stac, bo to bedzie wtedy juz klasyk. (jesli sie nie rozpadnie ) Pojazdy >>> Eee, Pur(s)chawki to badziewne sa. Filmiki >>> Numero uno - malo widac, ale swietny jest ten odglos upadajacego Pawla. ;] Numero due - Wole bez... Numero tre - Najpierw Pablo jedzie po tym chodniczku... Obraz niskiej jakosci () ale widac, ze nasz bajker mocno podjarany (). Potem akcja wlasciwa (fajnie wyglada jak sie zatrzyma obraz ;]). I ktos sie krztusi ze smiechu. ;] Ja mam 13 zeta i rozgladam sie za jakims dobrym (bo za cale oszczednosci) siodelkiem. BTW albo mi sie zdaje albo ktos tu ma za dobrze (jak mozna uzyc pieciu ":D" w jednym poscie? ;]).
  20. "Nie jezdzij juz tyle!" >>> A to ciekawostka! Mnie to nawet zachecaja do jazdy. Widzicie jaka mam fajna rodzinke? <zaciera raczki - ale bedzie latwo wysepic kase na lepszy rower> ;] Jasiur >>> To nie kupuj taniochy! Wypadki >>> Jakos ostatnio <puk, puk> nie mialem. Ale sporo pokrzyw w parku skosilem. A co powiecie to takim wydarzeniu: Taki koles z sasiedztwa chcial sobie pojezdzic na starej Ukrainie, ale nie mial do niej opon ani detek. To jednak mu nie przeszkodzilo - jezdzil na samych obreczach. ;] Fajnie sie ludzie ogladali. ;]
  21. W takim razie ja o 1100 km za malo. ;] Ale to sie jeszcze poprawi. ;] Wyglada na to, ze zaczyna mnie dopadac przeziebienie... Na razie dzielnie sie trzymam, ale objawy widze, slysze i czuje. Wystarczy to przetrwac i po problemie (skad we mnie tyle optymizmu? ;]). A mialem sie na weekend rowerkiem zajac... Poza tym pogoda plata figle (dzisiaj na przyklad lalo...). Chcialem jeszcze w tym roku pobic swoj rekord szybkosci, ale na razie cienko to wyglada... BTW znam swietne miejsce na taki zabieg. Gora luzinska - jakies 1,5-2 km gladkiego asfaltu (droga "glowna") i calkiem spore nachylenie. :twisted: Tylko czy sie moj wynalazek nie rozleci... Pablo >>> Czyzby idea forumowo-rowerowego zjazdu powracala? BTW co z tymi zdjeciami z BMX'a? Pochwalze sie! ;]
  22. Nosz kruca! To ja się pakuję i jadę! ;] Szykuj browary. BTW lepiej TY zadziałaj i namów rodziców na wakacje nad morzem. ;] Mam spory ogród, wolny namiot i dużego psa. Dętki >>> Ja tam mam najzwyklejsze, ale widziałem niedawno Continentale za 13 zeta i Micheliny za 14. Jeśli mam byc szczery to jakoś tak dziwnie mało... (chociaż ja się tam nie znam...)
  23. Weźcie Wy mi powiedzcie gdzie ja mogę znaleźc 3-km podjazd... Takie w ogóle są? ;] To może ktoś od razu wyskoczy z Zakopianką? ;] Ja tam ostatnio w ogóle nie jeżdżę, bo mi się vehikuł zepsuł... Znaczy - chodzi jak stara Ukraina (do smarowania, ale nie mam kiedy). Obciach na czymś takim gdziekolwiek wyjechac... Aha, jeszcze: Dobrze wiedziec... W razie mozliwosci zakupu pewnie się zdecyduję...
  24. Jest taki gościu, ksywa Krzykacz... Ogólnie to burak pierwszej wody, wszędzie narobi wstydu. No i był na badaniu krwi... Musieli tą krew pobrać kilka razy (nie pamiętam dlaczego) no i on do lekarza... właśnie to. BTW podpis ten już dawno mi się znudził, ale nie mam pomysłu na nic lepszego/innego, więc tak się ciągnie... Zaraz... Skoro miał pocharataną głównie twarz, to kask chyba niewiele by mu pomógł (chyba że pełny), nieprawdaż? A tak w ogóle to też się zaczynam nad takim zakupem zastanawiać (jak to człowiek szybko jest w stanie zmienić zdanie...). Dopiero wróciłem z jazdy. Byłem z kumplem, po lesie jeździliśmy. Fajna sprawa. Bo jak się przejeżdża taki ciasny zakręt ~40 km/h przy poślizgu obu kół to jednak trochę się ta adrenalinka podnosi. ;] Szkoda, że mój rower coraz bardziej domaga się emerytury... Nie jestem pewien czy przeżyje do końca sezonu. Wszystko zaczyna się psuć...
  25. Oświetlenie >>> Z przodu mam tylko badziewną lampkę z żarówką (której nie wożę za dnia). Miałem jeszcze diodówkę, ale gdzieś się była zgubiła w lesie . A z tyłu dwie diodówki. ;] A to dlatego, że miałem już jedną i chciałem dokupić LED na porzód (tą zaginioną) i akurat tylko komplety mieli, to co się ma druga w domu kurzyć? ;] Fajnie wygląda. ;] Teraz chcę sobie kupić na przód coś z prawdziwego zdarzenia, a nie jakieś tam zielone diody i kiepskie mocowanie... Dzisiaj pojeździłem trochę po mieście (11 km w 20 min, ale na końcówce tylko się wkurzyłem ;/). I jest niedobrze. Znowu zachorowałem na kolarkę. ;] Takie połykanie kilometrów to musi być baja... BTW widziałem jednego ziomka na kolarce (po drugiej stronie tzw. obwodnicy, ale chyba zmęczony był, bo na oko to jechał wolniej, niż ja) i jednego MTB-owca w kasku. Ostatnie 2 km to była prawdziwa katorga, bo nie dość że pod wiatr, to ciągle pod górę (lekko, ale przy takim wietrze...). Bo moje miasto jest tak zbudowane, że najczęściej wiatry wieją w kierunku połudinowym/południowo-zachodnim i tak też maleje wysokość n.p.m. Czyli niezłe warunki do poprawy v-max, ale kiepskie, żeby się pokręcić wewte i wtewte. BTW v-max, miałem dzisiaj na zjeździe 56 km/h, czyli całkiem blisko rekordu... Potem goniłem autobus nr 2 (uciekł, bo zrobiło się pod wiatr, a ja pozwoliłem sobie na wyjście z tunelu aero, ale musiał kawałek dalej stanąć). Za to bardzo dobrze jechało mi się "obwodnicą". Lekko pod górkę, ale też niewielka pomoc wiatru i 35 km/h wzdłuż całej (jakiś kilometr, może 2). Stan licznika na dziś to marne 801 km.
×
×
  • Utwórz nowe...