-
Zawartość
571 -
Rejestracja
-
Ostatnio
Posty napisane przez pandrodor
-
-
Czemu nic tu nie piszecie?

Dobra, trzeba odswierzyc topic...
Authorek sprawuje sie bardzo dobrze... Szkoda tylko, ze cala reszta sprawuje sie... troche gorzej (lacznie ze mna samym ;]). Denerwuje mnie brak znosnej nawierzchni (nie musi byc cudowna, ale jak droga jest bardziej nierowna, niz lesna sciezka to chyba oznacza, ze moznaby ja lekko podremontowac?), genialnie zbudowane sciezki rowerowe i pogoda (WIATR ;/).
Po malu dochodze tez do wniosku, ze rower szosowy to byl bardzo dobry wybor, ale lepiej byloby miec jeszcze MTB (i chodzi mi tu o MTB, a nie "MTB" ;])... Nie zebym czegos zalowal... Moze poza tym ze nie jestem takim burzujem, ktory moze miec i 4 rowery.

A teraz cos na poprawienie nastroju. ;]
Za jakis tydzien, moze dwa (jeszcze nie jest ustalone dokladnie, ale we wtorek bede wiedzial) odbedzie sie taki maly zjazd wszystkich rowerzystow z okolicy... (pare osob juz o tym wie ;]) Bedzie lokalna TV, gazeta i spotkanie z wladzami miasta w sprawie budowy drugiego toru DH, jakies 0,5 km od mojego domu (^^, mimo ze nie mam odpowiedniego roweru) i kolejnych sciezek (mam nadzieje, ze tym razem bedzie to asfalt). Aha, wieksi dzialacze rowerowi wymyslili tez cos takiego jak Leborski Maraton Rowerowy. Jest szansa, ze zacznie sie dziac cos fajnego w tej zapadlej dziurze. ;]
No to by bylo na razie tyle. Tym sympatycznym akcentem pragne zakonczyc moj 666-ty post na FA. ;]
-
Ekhem, jak dla mnie glupoty opowiadacie nieziemskie. Ja gram zawsze na standardowych [drobna zmiana] - klawisze (zadnych WSADow) i myszka. Na spacji i ew. numerkach bron, LMB jako akcja, RMB jako skok i wszystko jasne. Innych akcji uzywa sie tak rzadko, ze nawet sobie nimi nie zawracalem glowy, sa dla mnie odpowiednie.
BTW to jest bardzo podobne sterowanie do tego z Morka (tam jest IMO duzo gorsze, zwlaszcza pokopana walka) i jakos tam nikt nie narzeka, a tu caly ruch protestowy.
Ja gram na alternatywnym ustawienu z myszkom, chyba robie coś źle bo grałem 20 min i wyłączyłem bo mnie ręka bolała.Ktora i od czego sie zapytam. Prawa? Od myszki? Ciekawe, ze w FPSach jakos nikogo reka od myszki nie boli...
EDIT: [do postu ponizej]
Nie chodzi o to, ze ja sie denerwuje. Ja po prostu nie moge pojac dlaczego ludzie zapominaja o przyciskach myszki.
-
Nurburgring latwy... dla relaksu, no jasne. ;] Ja tam bym sie naprawde zrekalsowal (BTW to chyba jedyna niemiecka rzecz, ktora naprawde lubie). ;] Tor prawie jak odcinek specjalny rajdu - bardzo dlugi i bardzo skomplikowany, z ta roznica, ze trzeba go umiec na pamiec, bo nie jedzie z nami pilot - luzik. ;] Wlasciwie za to [m.in.] kocham ten tor. Cos fantastycznego, po prostu nie do opisania.
A to male, poludniowe cos... Z jednej strony to po prostu cos zupelnie innego przy zachowaniu znanej i lubianej nazwy, czyli na pierwszy rzut oka kiepsko to wyglada... Ale lepsze to niz przebudowa istniejacego toru [pewnie sporo by na tym stracil].
A dla amatorow to jak najbardziej i bardzo dobrze - kazdy moze tam pojechac, zaplacic i zrobic pare okrazen. Po prostu idealna sprawa dla kogos, kto mieszka dosc niedaleko [choc zjezdzaja tam z calej Europy] i ma dobry wozek...
bardziej dla amatorow i tak naprawde nie nadaje sie zbytnio do profesjonalnego sciagania w wiekszej stawce autJesli o mnie chodzi to po prostu idealny na wyscigi klasykow. ;]
-
Miałem rację Wink Na liście tras na stronie codemasters JEST NurburgringZa tak powiem... A guzik! ;] Jak sie domyslam jest to taki sam Nurburgring, jak w TRD2, czyli jego krotsza petla (poludniowa)... Allor w recenzji wspominal o tym, ze w TRD3 nie znajdziemy tego prawdziwego Nurburgringu, bo engine gry nie radzi sobie z tak dlugimi trasami.
Wielka szkoda. Bo to naprawde wspanialy tor. A przy tym niezmiernie dlugi. Petla polnocna ma az 22,8 km, co przy ledwie 10-ciu okrazeniach daje 228 km. Jakze milo... -
Możecie go zjechaćNie, nie mozecie.
Poza tym to tylko maly wycinek rozmowy, a delej byly juz stosowne emotki. ;] A w ogole to jak mozna lubic tych paskudnych Barcelonczykow? ;]Ale zeby byc obiektywnym - Ronaldinho gral jak zwykle, ot nic specjalnego [jak na niego]. ;] Ten gosc gra jakby korzystal z bullet-time'u... Do tego swietnie sie przy tym bawi, caly czas biega zadowolony i wyglada to troche tak jakby gral w jakiejs drugiej lidze. No ale starczy tych pochwal, nie bede sie zbytnio spoufalal z wrogiem. ;]
Co do ostatniej bramki i w ogole calej sytuacji - mnie sie tam zdaje [jestem wlasciwie pewien], ze zadnego faula nie bylo i jakos nie cieszy mnie ten gol [wolalbym, zeby zostal zdobyty w uczciwej walce]...
Czyli rozczarowalem sie i zmarnowalem wieczor zamiast sie uczyc. ;]
-
ToCA RD 3 - kupic/nie kupic >>> Dla mnie sprawa tez jest bardzo prosta, ale oznacza to decyzje dokladnie odwrotna. ;] Decyzja podjela sie sama, a wymusial ja sytuacja ogolna. ;] A ew. zalu, ze nie kupilem oszczedzili mi sami panowie z Codemasters, nie umieszczajac w niej mojego ulubionego toru - Nurburgringu. ;] Koniec koncow tak czy siak bym nie kupil. ;]
A wspomniana sytuacja to oczywiscie brak funduszy. Potrzebuje jakies 350 PLN i nie mam pojecia, skad je wezme... W dodatku wszystko idzie na jeden cel - rower [a konkretnie akcesoria].
BTW nawet gdybym kupil to nie moglbym sie gra cieszyc, bo po prostu nie znalazlbym czasu na jeszcze jedna gre. ;]
Ale niewykluczone, ze kupie TRD3 pozniej, kiedy gierka 'nieco' stanieje...
-
Sytuacja nie ma znacznenia. Ściąganie gry z neta to piractwo.Oj nie wydaje mi sie. Kupujac gre kupujesz rowniez prawo do jej uzytkowania, a nie tylko nosnik. Wiec nawet jesli nosnik ulegnie zniszczeniu, nadal masz prawo gre uzytkowac. Wiec to, skad ja [jako zbior plikow] wezmiesz nie powinno nikogo interesowac, zaplaciles za nia i masz prawo z niej korzystac. [a przynajmniej tak podpowiada mi logika] Po prostu nikomu nie czynisz krzywdy/szkody sciagajac gre, ktora juz masz.
Ściąganie gry z neta to piractwo. Trzeba było ściągnąć crackaChyba czegos tu nie rozumiem? Uwazasz, ze sciagniecie programu z internetu to naruszenie prawa, ale juz samego cracka mozna sobie sciagnac i jest wszystko pieknie i elegancko?
-
Pandi -> widzisz du#ny ten Author Razz nie no troche mi Ciebie żal bo w Cocaine też mam dość słaby lakier i jak mocniej w ściane przydzwoniłem ramą to mi kawałek odpadłoAle nie zapominajmy, ze moj Authorek to szosowka. Lakier nie bedzie tak wytrzymaly jak w dowolnym (no, prawie dowolnym ;]) MTB, bo po pierwsze nie ma takiej potrzeby (na szosie zwykle nie ma wystajacych galezi/czynnikow ulatwiajacych wywrotke [na polskich sa
]), a po drugie mozliwe, ze to nastepstwo ogolnego odchudzania (niby drugi model od dolu, ale pewnie cos przy tym majstrowali).Hmm u was śnieg?Ze sniegiem to jest taka ciekawa sprawa, ze napada, ulice prawie zdaza wyschnac i znowu pada [teraz zapetlic i masz obraz pogody w Leborku przez ostatnie kilka dni] ;/.
Dobra, dziwnym trafem jest w miare sucho, wiec chyba zaraz wychodze ;]...
-
Link >>> 297 pkt. ;] Chociaz troche naciagane, bo np. mam wiecej, niz 3 rowery, ale jezdze tylko na jednym (no, moze mnie czasem podkusi jeszcze wsiasc na MTB ;]).
Ogolnie fajny tescik, ale wszystko wrzucone do jednego wora (jakim sposobem moge miec amorki w szosowce? ;]).
Nowi (jak to fajnie brzmi ;]) >>> Bardzo dobrze, ze topic sie rozrasta, zwlaszcza ze kilka (1 czy 2 ;]) osob nam ostatnio z tematu ubylo...
Authory [czy sie psuja] >>> Trudno cokolwiek mi powiedziec, ale zauwazylem, ze maja jedna (co najmniej ;]) wade - sredniej jakosci lakier. Lekko gdzies stuknalem i juz dziadostwo odpadlo (jakis 1mm kwadratowy, ale w moim starym i topornym Lincolnie [wow] nic takiego nie mialo miejsca ;]) Dobra, skoncze ten watek, bo sie znowu wyda, ze sie nie znam ;]. BTW co tu sie w ogole moze zepsuc? Author produkuje chyba tylko ramy, a reszte inni robia. ;]
Czy jezdzilem >>> Nie, bo znowu pada ten %*&@$# snieg ;/. Jak tak dalej pojdzie to chyba wyciagne starego gruchota i przejade sie gdzies do lasu. ;]
Podpis Wikiego >>> Mmm, jaka piekna kolarzowka. ;] Niech zyje propaganda!

-
Dzisiaj o 12:00 >>> Akurat wtedy przyjezdza do mnie rodzinka. ;/ Nie mogli sobie innego dnia wybrac... Trudno, napewno nie beda siedzieli dluzej, niz te 3h, wiec jeszcze jest nadzieja... Bo tak sie akurat sklada, ze warunki w miare pozwalaja... [swietnie, nawet nie mam jak posta napisac, bo musze SPRZATAC ;/ argh]
Przeglad >>> No coz, przynajmniej [teoretycznie] mniej kasy wezma... Ogolnie to nie jestem zbyt zadowolony z mojej obecnej sytuacji finansowej... Szybciej wydaje, niz zarabiam...
Dobra, koncze, bo zaraz mi wpadnie kontrola, a jeszcze nic nie zrobilem ;].
-
niedługo zaczyna się sezon rowerowyTak po prawdzie to sezon rowerowy zaczyna sie po wyleczeniu z noworocznego kaca, a konczy bezposrednio przed pierwszym kieliszkiem w Sylwestra. ;] Chociaz niektorych to nie dotyczy, bo nie jezdza na MTB
i nie moga sobie zbytnio pozwolic na smiganie po sniegu...Pogoda >>> Chyba odtancze taniec suszy. ;] Jesli jutro nie bedzie padalo [snieg/deszcz], to pojade gdzies dalej. Jesli nie bedzie padalo... Dzisiaj ulice troche przyschly i mam cicha nadzieje, ze tak sie utrzyma.
Swoja droga wyczytalem w gwarancji, ze musze oddac rower na obowiazkowy platny [ciekawe ile... znowu wydatki
] przeglad miedzy 4-tym a 6-tym tygodniem od dnia zakupu. Jak tak dalej pojdzie to nie bedzie czego sprawdzac... Rowerek zrobil JUZ 20 km. ŁAŁ! ;/ -
Mam co pisac, bo jestem w klasie przyrodniczej [LOL].
Chemiczka >>> Coz, ciezko mi cokolwiek powiedziec. Moja chemiczka prezentuje bardzo... nierowny poziom. Sporo wie, ale czasem ma problemy z prostymi zadaniami. ;] Bywa... W kazdym razie chemii ucze sie glownie sam (a konkretnie to z kumplami, uczymy sie we trzech, nieraz we czterech), jako ze teraz przygotowuje(my) sie do konkursu...
Wracajac do nauczycielki... wiele osob na nia narzeka, bo podobno niejasno tlumaczy. Ja tam tego nie zauwazylem, ale jak tak popatrze na poziom wiedzy mojej klasy, jestem gotow sie zgodzic.
BTW taka ciekawostka - z chemii w pierwszej klasie mialem 3 [same nielubiane przeze mnie tematy], a teraz mam 5 na polrocze i startuje w konkursie. Jak sie chce to mozna. ;]
Biologia >>> Jeden z najnudniejszych przedmiotow. ;] W gimnazjum nawet go lubilem, a teraz... Ech... Tematy raczej przeze mnie nielubiane, kiepsko tlumaczone, w dodatku biologiczka to moja wychowawczyni (nielubiana przez cala klase ;]) o jakze wdziecznym przezwisku "Protist". Nigdy nikomu nie wierzy, sprawia wrazenie jakby wszedzie dookola widziala jakies spiski, jest raczej nieprzyjemna (ciekawe czy w ogole potrafi sie usmiechnac?)... Poza tym jest spora grupka osob, ktora lubi ja denerwowac ;]. Np taki dialog:
-"Papierosy zawieraja wiele szkodliwych substancji [tu wymienia], co jeszcze... polon - pierwiastek promieniotworczy..."
[kumpel sie wyrywa]
-"O! To juz wiem czemu swiece w nocy!".

-
Aha, mam pytanie. Ile mam zrobić kilosów, żebyście przestali się ze mnie nabijać, co? Bo już mnie to wkurza trochę
.Musisz zrobic wystarczajaco duzo. ;]
Ej, co można powiedzieć o kumplu, który nie chce iść pojeździć, bo ma semi slicki i uważa, że nie są na tę pogodę za dobre?To zalezy jaka u Ciebie jest pogoda. ;] Bo u mnie 'wiosna' zaskoczyla drogowcow. ;/
Pandi - po co rozkuwacz do łańcucha do zdejmowania kół ?No niby racja... Ale i tak musze toto kupic, zeby miec jak lancuch zdejmowac. Bo do tej pory robilem to troche... inaczej. ;]
zresztą jest to o tyle niewygodne że gdzie go położyć kiedy jest sie gdzieś w lesie ?Na trasie to w 100% racja, ale w domku mozna zdjac...
Co do mycia rowerku to już nie jestem takim burżujem jak Pandi, zeby rower myć w wannieTrzeba miec fantazje! ;] Ale to sie moze niedlugo zmienic, bo moze bede to robil w piwnicy (jest woda i dosc duzo miejsca, tylko bede musial stamtad niesc rower do pokoju [przez dwa pietra, a to mi sie niespecjalnie usmiecha - lazienke mam na przeciwko pokoju...]).
-
Ja na szczęście nie mam takiego problemu, bo tylko wyjdę na własne prywatne podwórko, podłączę szlauf (schlauch?) i voilaTez mam prywatne podworko i prywatny szlauch, ale to nie zdaje egzaminu. Jak sie tak leje wode na wszystko, co sie tylko nawinie, to niedobrze robi rowerowi... Na razie mam taki patent, ze zdejmuje kola (niedlugo kupuje rozkuwacz do lancucha, wiec bedzie to latwiejsze ;]) i laduje je do wanny, rame wycieram wilgotna scierka, potem ew. poprawiam czystymi recznikami papierowymi, kola oplukuje (tylko obrecze i opony) i czyszcze ta szmata po ramie, po czym je zakladam. Co jakis czas trzeba do tego dorzucic czyszczenie napedu, chociaz akurat tego jeszcze w moim Authorku nie robilem.
zestaw ciuchówTo jest jedna z tych rzeczy, ktore planuje kupic przed wakacjami, tylko nie mam pojecia skad wezme kase... Mam aktualnie 150 zeta i do kupienie: pedaly (juz 170, czyli mam deficyt), buty (sprobuje namowic mame ;]) no i jakies w miare sensowne ciuchy... Do tego dochodzi rozkuwacz do lancucha i jakas pompka, bo pompowanie z kompresora szosy jest troche... utrudnione. ;]
BTW Wiki, pisales kiedys (o ile mnie pamiec nie myli) o takim smiesznym wynalazku (przejsciowka), ze mozesz pompowac wentyl rewerowy (tyle ze ja mam wentyl wyscigowy) kompresorem. Gdzie to kupiles? Bo koles (akurat ten, ktorego nie znam) w rowerowym mowil, ze nie slyszal o czyms takim i zaproponowal mi wlasnie pompke...
-
Wiki znowu kupuje niepotrzebne burzujskie drobiazgi, zamiast sie kolarka zainteresowac. ;]
aha jest to z tego co widzę "Special Edition" nie wiem czym się różni od normalnej ale... miłoZwykle rozni sie nazwa i opakowaniem. ;]
Ale prawda jest taka, ze tez bede musial sie za czyms takim rozejzec... Ale to pozniej...
Ja dzisiaj odebralem rewerek (wycentrowali mi tylne kolo, BTW koles mowi, ze wiekszosc rowerow, co do nich przychodzi ma rozcentrowane kola... <lenie! ;]>). Calkiem fajnie sie tak jezdzi (nie bede przeciez prowadzil tego roweru) przy ogromnych opadach sniegu, poza tym jest sie niemala atrakcja (jaaacie! rowerzysta na kolarzowce! i to w takim sniegu!)
. Ale potem pol godziny spedzilem w lazience, czeszczac brudasa. ;] Musze skombinowac jakies lepsze miejsce na takie zabiegi, bo lazienka troche ciasna (gazaz oczywiscie caly zagracony, w dodatku bez dostepu do wody...). -
Stig >>> ja tez uwazam, ze to zwyczajny blef. Po prostu wpuscili tego biednego Jaga do oceanu i powiedzieli, ze jechal nim Stig. ;]
Dopóki robią te fotomontaże czy coś tam tak, jak robią, to jest dobrze i nie muszą nic zmieniać, urealniać.Fajne sa te ich filtry na kemery. Zwykle tego nie widac, ale zaczalem zwracac na to uwage od czasu materialu z Focusem ST (chyba wiecie, co mam na mysli? ;]) i czasami widac, ze jest zalozony filtr...
w Top Gearze duzo rzecz wyglada realnie a tak naprawde to blefyNp. slynne juz zemby - niby nic niezwyklego, a wybjelone. ;]
BTW co do Stiga to widac ze Allor tez oglada TG. ;] Gdzies w nowym CDA jest niby to Stig, ale zielony. ;]
-
Dziwne sytuacje >>> Onie to pewnie dogrywaja dopiero pozniej, albo rzeczywiscie jest ustawione. Bo musieliby miec na calej trasie porozstawiane wozy z kamerami i do tego miec nieliche szczescie (zawsze jak jest korek to filmuje go auto najdalej dwa wozy od Jerremyego - po prostu fotomontaz, dograne pozniej.
Kurde, obejrzałbym po polsku odcinek z O`Sullivanem, bo widziałem tylko na BBC i nie wszystko wyłapałem niestety ;/.No masz, a ja bym chcial miec BBC zeby moc sobie obejzec COKOLWIEK po angielsku... Na razie widzialem tylko jeden odcinek [i fragmenty z kilku innych], w dodatku na kompie.
Stig walnąłby okrążenie w 40 sekund i co wtedy?Bolid F1 zrobil 0:59, ale na mokrym torze. Takze czas ponizej minuty jakimkolwiek "drogowym" samochodem jest raczej nierealny. Inna sprawa ze w F1 nie bylo stereo...

-
Według mnie dużo łatwiej zostać najemnikiemKazdym jest latwo zostac, jedyna roznica polega na tym, ze awans na maga zajmuje wiecej czasu, ale to wlasciwie wszystko. Za to pozniej mozna sobie ten czas nadrobic. Gra jest dziecinnie prosta, wystarczy stanac wystarczajaco daleko i rzucac zaklecia do czasu az wyczerpia sie nasze poklady sily magicznej/az zrobi sie za goraco ;]. Nieco trudniej jest w dodatku, ale w dalszym ciagu sprowadza sie to do tego samego. Poza tym mag w G2 w stosunku do maga z G1 jest najzwyczajniej w swiecie ubogi. Nie potrafie zrozumiec dlaczego zrezygnowano z niemal wszystkich czarow psionicznych, a byl to chyba najciekawszy rodzaj czarow. Mimo ich raczej niskiej skutecznosci bitewnej, wnosil wiele nowego - chocby Kontrola czy Telekineza oraz swietny czar ofensywny - Pirokineza [mimo stosunkowo niskich obrazen sporo z nim bylo zabawy]. Pozostaly tylko Sen i Uderzenie wiatru, czyli nic specjalnego, zas doszedl Strach [iMO niezbyt ciekawy pomysl].
Co do paladyna - to troche taka postac dla niezdecydowanych. Potrafi machac mieczem i rzucac czary. Jednak w zadnej z tych dyscyplin nie dorowna typowemu wojownikowi - najemnikowi, ani typowemu magowi. A przynajmniej teoretycznie, bo ma niezle przegiete statystyki, chocby niezwylke mocne zaklecia (jednak te nie dzialaja na kazdy rodzaj przeciwnikow) po bardzo niskich kosztach many (w dodatku nie musi pozyskiwac magicznych kregow, jedynie uczy sie zaklec), a w zwarciu dysponuje bardzo dobrym mieczem i najlepsza (bez dodatku) lub rownie dobra, co najemniek (z dodatkiem) zbroja. Czyli jest statystycznie dobry, az za dobry. Za latwo sie nim gra. ;]
zawsze w grach jestem tym praworządnie dobrym, często wybierając właśnie klasę paladyna, więc i w Gothiku się na tę ścieżkę zdecydowałemTja, tylko kto tu jest rzeczywiscie dobry: nieslusznie skazany Lee czy paladyni krola, ktorzy przyczynili sie do upadku Lee (nie wszyscy, ale mozna wywnioskowac, ze bylo ich wielu, w dodatku ci na samej gorze)?
Albo ich zachowanie w Khorinis - zwyczajny wyzysk. Chociaz ja preferuje w RPG'ach charakter dobry niepraworzadny lub neutralny niepraworzadny, wiec moze dlatego tak mi sie wydaje...BTW najemnicy tez sie dziela na zlych (Sylvio) i dobrych (Lee).
-
Kim najlepej zostac >>> Zawsze tak uwazalem i zdania nie zmienie - najemnik + sila + przerosniety majcher na plecach. ;] I to nie tylko dlatego, ze taka postac najlepiej sobie poradzi, takze dlatego, ze najlepiej pasuje mi tak do wizerunku bohatera, jak i do klimatu gry oraz przeszlosci Bezimiennego. Jako ze byl skazancem, najemnik to w zasadzie jedyny sluszny wybor (pozostaje jeszcze mag, ale nim gra sie stanowczo za latwo ;]). Paladyn to zupelnie inna strona barykady - opowiadamy sie za krolem, a mi nie bardzo lezy pomaganie komus, kto mnie wrzucil do wiezienia (i wielu w zasadzie niewinnych [czyli takich, ktorzy na pewno na to nie zasluzyli] ludzi). A dlaczego akurat z wielkim mieczem na plecach? Bo dobrze pasuje do wizerunku bohatera i wybawiciela. ;]
Co do treningu na potworach - nie bardzo rozumiem o co chodzi... zwykle i tak wybija sie wszystko, co sie pod nos nawinie. ;] Wyjatkiem sa Smocze Zebacze i co silniejsi Orkowie (dodatek), z ktorymi trzeba jednak uwazac...
Co do czesci czwartej - a czy to czasem nie jest tak, ze prawa do serii [nazwa, historia, bohaterowie, etc.] ma nie JoWood a Piranha Bytes?
-
spróbujcie pogadać z obcym człowiekiem na rowerze i zobaczcie z kim wam się lepiej pogada szosowcem czy mtbowcem, minimalna dopuszczalna próba: 20 sztuk, po 10 na każdy typU mnie nie ma tylu. ;] Dzisiaj widzialem autentycznego szosowca na fajnym sprzecie (niestety szedlem akurat chodnikiem, wiec nawet sie nie przyjzalem)... A poprzedniego szosowca widzialem jakos we wakacje. Ciezko bedzie dobic do 10 i nie natrafic 2 razy na tego samego. ;]
Dzisiaj oddalem moj rowerek serwisowi, zeby mi wycentrowali tylne kolo (przyszlo rozcentrowane, czasem sie tak zdarza). No i na weekend jestem bez roweru, a w tygodniu nie moglem im zostawic... Wiec bede go mial w poniedzialek/wtorek.
PS - za stats to można dostać niezłego kopaAle panie wlaaaaadzo! Ja naprawde nie wiedzialem, ze tu jest ograniczenie!
Niezłe sprzety na sklepie stałyA mieli tam jakies szosowki, a? ;]
u mnie nie ma dziesięciu szosowców na wiosceA Przemysl niby taki duzy, ze go nawet w pogodzie pokazuja.
(znaczy jaka bedzie temperatura, nie na mapie)Pulsometr >>> Mozliwe, ze kupie, ale jeszcze nie teraz, mam chwilowo za duzo wydatkow... I jesli juz to ja bede pytal o rade, a nie doradzal, bo sie w tym nie orientuje. ;]
-
czy mi sie tylko wydaje czy ktoś tu chce zacząć gonić Gilbera w ilości przyznanych banów ? :->Nie mam tylu pomyslow na ksywki ;].
u mnie tylna mruga zawsze czy to dzień czy nocU mnie tez. Wole miec nadzieje, ze nikt mnie nie rozjedzie i nawet tego nie zobacze. ;] A ze nie trzeba miec to dobrze wiedziec.
Z przodu w ogole nie mam, bo nie bardzo mam gdzie zamontowac... No i nie bede psul sobie aerodynamiki.
w mieście dla ludzi rowerzysta to normalnośćNie chodzi o to, ze rowerzysta, ale o to, ze na szosowce. ;] BTW Lebork miasto powiatowe (ale szal). ;] I jest 2x wieksze od takiego np. Jedrzejowa, a powiat 3x mniejszy [a w poprzednim podziale to dopiero byla kobyla, prawie pol wojewodztwa Slupskiego].
gadałem rano z kolesiem, umówiliśmy się na jutro, przed masą ma przyjechać na pasek to obejrzę ten rowerek sobie lepiej :-> i jak będzie to coś sensownego to w sobote możemy sfinalizować transakcjęCos mi sie widzi, ze ten rok uplynie pod znakiem tysiecy kilometrow. ;]
P.S.
To moj 30-ty z rzedu post w moto. ;] Tzn. wszystkie moje 30 ostatnich postow napisalem w tym topiku. ;]
-
co do przyśpieszeń to jest to nie tyle zasługa niskiej masy co bardzo niskich oporów przednich, wyliczono gdzieś że różnica oporów w sumie między szosą a mtb to ok 2/3 {znaczy szosa ma 1/3 oporów górala przeciętnego}No, mozliwe. ;] Grunt ze daje to wymierne efekty. ;] Teraz najslabszym elementem jestem sam ja. Jezdze troche wolniej, niz pod koniec zeszlego sezonu (powraca dla mnie pojecie sezonu rowerowego, bo na kolarce zimy raczej nie zalicze
- jedyna wada), ale mam znacznie lepszy rower, czyli jest fatalnie. ;] BTW tak maksymalnie pochylona pozycja nie tylko bardzo zmniejsza opory, ale tez jest (wierzcie lub nie) calkiem wygodna. Jedyny problem stanowi rozgladanie sie (zwlaszcza do tylu).Swoja droga robie male zamieszanie na ulicach. ;] Ludzie sie ogladaja, jakby widzieli TdF na zywo.
i już mamy olbrzymią ilość zaoszczędzonej energii na każdej przejażdżceMylisz sie.
Nie zaoszczedzimy ZADNEJ energii, bo bedziemy jezdzic szybciej, dalej i dluzej. ;]Okulary >>> Nosze na co dzien, wiec nie moge miec osobnych na rower (po prostu rowerowe zbyt mocno roznia sie budowa, zeby mozna bylo do nich wsadzic soczewke pomniejszajaca, a nawet gdyby to zrobic, beda mialy mnostwo wad). Mam za to nakladke przyciemniajaca (niewiele) z polaryzatorem. Niezbyt przydatne na rower, ale cos wspanialego do samochodu (pochlaniaja promieniowanie odbitego wnetrza w przedniej szybie, jednym slowem jesli mamy jasne wnetrze, to nie musimy go ogladac w szybie ;]).
Pedaly >>> Na razie mam zwykle (wiem, ze to grzech i wyglada nieprzecietnie glupio, ale poki nie mam odpowiednich butow, spd'y sa mi niepotrzebne).
teraz mam do wyboruNie zastanawiej sie, tylko bierz ta szosowke. ;] Zaraz konczy sie obowiazek jazdy na swiatlach, wiec po co Ci one? ;]
PS miło to jest być jednym z "tych ważniejszych"Ty sie dowiedziales przypadkiem.


-
Dobra, widze, ze topic nam przycichl, a to niedobrze wplywa na stats. ;]
Jak juz wszyscy (a przynajmniej ci wazniejsi) wiedza, mam nowy rower, a konkretnie Authora a4405. [to tak jakby czytal to ktos niewtajemniczony
]Jako ze wczesniej pogoda nie bardzo sprzyjala, testowanie jej bylo prawie niemozliwe. Nadrobilem to dzisiaj i podziele sie z wami wszystkiemi.
[pewnie zaraz wyzwiecie mnie od burzujow ;]Wiki kiedys pisal cos takiego, ze jazda na kolarzowce to wielka frajda i niesamowite przezycie (pisal troche inaczej, ale nie chce mi sie przekopywac tematu, wiec wzorem sprawdzianow pisze o, co wiem, a to, czego nie wiem - zmyslam ;]). Ale to jest grube niedopowiedzenie ;]. Wprawdzie po przerwie zimowej jestem niewyobrazalnie slaby i o "osiagach" bede milczal, ale to sie nadrobi. Niesamowite jest natomiast to, jak latwo sie tym rowerem przyspiesza. Jest tak lekki, ze prawie nie wazy ;]. [subiektywnie moj poprzedni rower wazyl jakies 2x tyle] Hamulce wcale nie sa takie slabe. Kola nie da sie zablokowac (i dobrze), nie liczac naprawde ekstremalnych warunkow (slisko), ale nie jest tak zle, te hample naprawde lepiej hamuja, niz wygladaja. ;] Troche myla mi sie jeszcze manteki (bo po lewej jest odwrotnie, niz po prawej [wiecie, jak w kolkach zmienia sie biegi, nie?]), dzisiaj np. raz, ale to jest bardzo wygodne - mozna redukowac i hamowac jednoczesnie [niby nic, ale juz pare razy skorzystalem].
Troche szkoda mi jezdzic w takich warunkach, bo jak obejzalem dzisiaj rower po tym drobnym tescie (raptem 10 km) to sie przestraszylem. ;] Wyczyscic po prostu musialem, bo nie chcialem sobie robic syfu w pokoju, poza tym nowy rower i szkoda, zeby stal brudny...
No, to tyle, piszcie tu, bo nam topic zamkna.

-
Ale się dyskusja rozkręciła... Ostatnio na tym forum tylko dwie osoby piszą, a właściwie to sięspierająNo to moze wnies cos nowego do dyskusji, zamiast pisac takie posty. :twisted:
Tjaa, i znowu wyszedłem na idiotę... Najlepsze jest teraz to, że moich postów nie będziecie traktować poważnie.Czy jak ktos raz przekroczy predkosc to od razu odlasza sie go piratem drogowym? Ot ludzka rzeczy - normalne jest to, ze popelnia sie bledy. I lepiej sobie je uswiadamiac i probowac naprawic, niz tkwic w blogiej nieswiadomosci i uczuciu, ze ktos sie przyczepil. Wiec nie ma co sie martwic.
Mówiłeś, że ci tak naprawdę zwisa to, ile ma lat ten z kim gadasz. Ale chyba nie tak do końca.Zwiasa mi to od poczatku do konca, pod warunkiem, ze ktos inny sam nie ruszy tej sprawy (znaczy - dalej sie nie przejmuje, bo co to ma do rzeczy, ale przerywam milczenie).
Może nie będziecie jawnie wyskakiwać z tekstami "morda, bachorze, nie znasz się, to wara!", ale tak w głębi to moje teksty traktować będziecie z politowaniem; będziecie sobie mnie wyobrażać jako przedszkolaka z samochodzikową kolorowanką, wiedzącego mniej więcej tyle, że ferrari powinno być czerwone.Juz mowilem - wiek nie ma tu znaczenia. Jak sie z kims nie zgadzam to co mnie obchodzi ile ma lat? A z takiego myslenia to juz daaawno wyroslem - znaczy - mlodszy wiec na pewno sie myli, albo - mlodszy to mu moge nawrzucac.
Heh, teraz sobie zdałem sprawę, że pisząc taki melodramat to jeszcze sobie więcej wstydu narobiłem...Phew, przynajmniej jest o co zahaczyc. ;]
Dobra, moze lepiej zmienic temat...
AM Vantage - niby to auto dla mlodego biznesmena, ktory dalej chce czuc sie mlodo i wzbudzac szacunek (BTW juz samo to polaczenie nijak mi nie pasuje do marki AM - dalej twierdze ze zly krok). Lepszym wyborem bedzie Noble M12
http://digilander.libero.it/Logiko2031/Nob...GTO%20-%202.jpg
http://www.seriouswheels.com/pics-mno/Nobl...A-1920x1440.jpg
Auto znacznie bardziej "mlodziezowe", sportowe (0-60 mph w 3,7 s!), lepiej sie prezentuje w oczach fana tuningu i tez jest brytyjski. A przede wszystkim jest taki, jaki ma byc, bo wlasnie do tego powstal (a kosztuje "tylko" 50k funtow, wiec moze sobie kupic drugie auto [zakladam, ze stac go na DB9, ale kupuje Vantage'a, bo nie chce DB9 {w przeciwnym wypadku kupuje Vantage'a, bo go nie stac, czyli i tak na jedno wychodzi}] i to calkiem niezle, powiedzmy Range Rovera czy Jaga XJ).


Motoryzacja i rowery :)
w Tematy archiwalne
Napisano · Raportuj odpowiedź
Ktos nam smrodzi spalinami w naszym ekologicznym rowerowym topiku.
Jesli chodzi o ten 'konkurs'... Z podanych aut chyba najbardziej bym chcial dostac NSX'a... Czemu to juz wszyscy powinni wiedziec. ;] BTW w Gran Turismo (niestety nie 4, ale jakie to ma znaczenie? ;]) pojechalem takim jakies 6 sekund szybciej, niz Jeremy. ;]
Znalazl sie tu tez samochod, ktory uwazam ze nia mial prawa sie na taka lista dostac. ;] BMW M6 jest po prostu paskudny, a do tego malo ekstrawagancki i gdybym takiego kiedys wygral, najpewniej od razu bym go sprzedal. ;]
To wrocmy do tematu wlasciwego. ;]
Ja jezdze oczywiscie sam z kilku powodow. Po pierwsze trudno znalezc w Leborku jakiegokolwiek szosowca (dzisiaj znowu wzbudzalem mala sensacje, a jeszcze jak sie pochylalem w zakretach... ;]), po drugie wole jezdzic niezaleznie od innych, ale nie w tym sensie, jak Wy pisaliscie. Po prostu zalozmy ze nagle zlapala mnie chec gdzies pojechac. W takiej sytuacji nie chcialoby mi sie dzwonic po ludziech, tylko po prostu zabieram sie i jade (raz tak pojechalem i oczywiscie nie wzialem nic do picia, fajne wspomnienia). ;] A po trzecie to jestem odpadem atomowym.
Ale jazde w grupie lubie, nawet bardzo. Jedyny warunek - partnerzy nie moga byc za dobrzy, ani za slabi, bo to sie mija z celem. Pamietam taka mala wycieczke, kilka osob ze szkoly (jeszcze chodzilem do gimnazjum ;]) no i tak kolo 80 km. To niezle sie z nich nabijalem, bo najpierw jechalem spokojnie, a oni wyrwali do przodu. Tak gdzies na 10-tym czy 15-tym kilometrze ich dogonilem i byli podejzanie zmeczeni. ;] Ale gdyby znalazlo sie kilka osob z dobrymi checiami i odpowiednim skillem to bym sie ucieszyl.