Skocz do zawartości

pandrodor

Forumowicze
  • Zawartość

    571
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Posty napisane przez pandrodor


  1. a właśnie, możecie mi wytłumaczyć skąd to wielkie dążenie do posiadania prawka i jazdy samochodem?

    Nie lubie wypowiadac sie za innych, ale moge napisac po co mi. :)

    dojeżdża ci taki do szkoły pare przystanków mpk

    Ja normalnie chodze na piechote, bo mam blisko, ale autem szybciej [chociaz nie to jest powodem dla ktorego prawko robilem].

    do dziewczyny ma dwa kroki

    Do wiekszosci kumpli/znajomych mam ponad 5km, a w niektorych przypadkach jest to nawet 20 km [okoliczne wioski].

    w mieście sprawną komunikację miejską

    U mnie nie ma takowej [sprawnej]. Jak nie mialem prawka to zwykle i tak chodzilem pieszo a autobusami nie zawracalem sobie glowy. [inna sprawa ze w jakims wielkim miescie nie mieszkam]

    a nim zacznie naprawdę potrzebować prawka to dawno zapomni jak się jeździ

    Prawko mam od niecalego miesiaca. Przejechalem cos miedzy 1000 a 1500 km. Ale mam kumpla, ktory odebral swoje we wrzesniu. Nie wiem czy przejechal chociaz 100 km. [rozumiem, wiki, ze o takich jak on mowisz? tez tego nie rozumiem]

    Ale przede wszystkim prawo jazdy zdalem z mysla o studiach. Do Gdanska mam 80 km a chce studiowac na PG. Czy dostane sie na dzienne czy na zaoczne [zdecydowanie preferowalbym to pierwsze], auto bedzie mi potrzebne zeby sprawnie te 80 km pokonywac. Niby mozna pociagiem, ale to zdecydowanie nie jest to co tygryski lubia najbardziej. Na studiach na pewno nie bedzie czasu robienie prawka. Po studiach wypadaloby sie rozejzec za jakas praca. Teraz IMO byl najlepszy okres [dla mnie] na zrobienie prawka. Zwlaszcza ze z dostepem do samochodu nie mam zadnego problemu [praktyka].

    No i poza wszystkim: ja zwyczajnie lubie prowadzic. Tak jak niektorzy lubia grac w golfa [za Chiny tego nie zrozumiem - dla mnie nudne jak flaki z olejem], tak ja lubie prowadzic. Nie potrafie powiedziec dlaczego - po prostu tak jest.

    tylko jeszcze sie wyucze testów i będize wszystko spoko!!

    Musze cie zmartwic, ale miedlugo maja zostac wprowadzone pewne zmiany. Mowi sie nawet o calkowitym usunieciu pytan i zastapieniu ich forma ustna. Tyz piknie. Pragne tylko dodac ze nie rozumiem takich ludzi, ktorzy planuja 'wyuczyc sie pytan'. Pewnie, prawko to kazdy chcialby miec przy jak najmniejszym wysilku. Ale tu idzie o to zeby wiedziec jak sie potem zachowac na drodze. Inna sprawa ze te pytania i odpowiedzi moglyby byc ulozone tak, aby mozna bylo je zrozumiec bez dociekania 'co autor mial na mysli'.


  2. Skoro Chaosysta rozpoczal watek wrazen z jazdy to i ja sie przylacze. Dzisiaj mialem okazje prowadzic Lexusa GS 300 ojca. Jezdzilem tym autem juz wczesniej, ale dzis pierwszy raz pojechalem nim w trase. Ok. 120 km. I co moge napisac... Zaczne od zalet. Przede wszystkim silnik. Z prawie 2-tonowym autem radzi sobie bardzo dobrze. 226 KM [znaczy tyle mial jak byl nowy ;)] rozpedza go do setki w nieco ponad 8 sekund. Niestety, miekkie zawieszenie studzi sportowe zapedy. Od razu czuc ze auto bylo projektowane na rynek amerykanski. Jest zdecydowanie za miekki. Na polskich drogach efekt jest okropny. Na kazdej nierownosci czuje sie jak na lozku wodnym. Co ciekawe, w zakretach nie pochyla sie bardzo mocno [znaczy czuc przechyly, ale bez przesady]. Ale i tak w tej kwestii nie ma startu do Peugeota 405 [jedno z lepiej prowadzacych sie aut, jakimi jechalem, jeszcze zanim zrobilem prawko ;)] czy chocby mojej Mazdy 626 '86. Ale najwieksza wada jest skrzynia biegow. 4-stopniowy automat. Na moj gust skrzynia beznadziejna. Swietna w miescie, ale na trasie spisuje sie znacznie gorzej. Przyklad: jade z pewna predkoscia, zblizam sie do poprzedzajacego mnie auta. Chce zmniejszyc szybkosc do takiej, z jaka porusza sie auto przede mna. Ujmuje nieco gazu a skrzynia nie moze sie zdecydowac, ktore przelozenie wybrac [a moze ja po prostu nie potrafie jezdzic z automatem? wyprowadzcie mnie z ew. bledu]. Nastepna wada: hamulec reczny, chociaz w tym przypadku powinienem napisac hamulec pomocniczy. Jezdze autem trzeci dzien z rzedu i dalej nie moge sie przyzwyczaic. Uruchamia sie go noga [jest mniej wiecej tam, gdzie pedal sprzegla w manualu], a zwalnia niewielka dzwigienka po lewej stronie.

    Ale, podsumowujac, auto nie jest tak zle jak je tu opisalem [bo wychodzi na to ze tylko silnik ma dobry ;)]. Przede wszystkim jest bardzo komfortowe, a przeciez do tego zostalo stworzone. Idealnie nadaje sie do powolnego przemieszczania sie po miescie [lanserskie auto :P]. Jedyny element teoretycznie poprawiajacy komfort, ktory mi przeszkadzal to klimatyzacja w trybie manualnym. Jest do niczego. Albo mocno chlodzi, albo mocno grzeje, nie ma nic posredniego. Jest tez tryb automatyczny, ale nie znosze kiedy samochod decyduje gdzie kierowac nadmuch.

    A, jeszcze jedno. W poniedzialek mialem pierwsza stluczke. Od razu mowie ze nie z mojej winy. Jakis policjant [w cywilu] wjechal mi w tyl. Ale nic wielkiego sie nie stalo.


  3. Mrukaj

    Pierwsze co pomyślałeś/pomyślałaś, gdy zobaczyłeś/zobaczyłaś jego/ją na forum? >>> Serio? Zabijcie mnie a nie pamietam. Wiem tylko ze skleroza nie boli. ;]

    Co myślisz|czujesz, gdy patrzysz na jego/jej avatar? >>> Jak to co? - ZLO! ;]

    Co byś mu/jej dał/dała co posiadasz? >>> Nic nie napisze bo zaraz bedzie mnie o to scigal na GG. ;] Moze troche ciasta. ;P

    A co zabrałbyś/zabrałabyś? >>> Burzujskiego iPoda.

    Co Cię w nim/niej zachwyca? >>> Ze zawsze idzie z nim o czyms pogadac, chocby w ogole nie bylo tematu.

    Co Cię w nim/niej śmieszy? >>> Podobno ma glos jak 40-latek. :P

    Jak wg Ciebie spędza lub powinien/powinna spędzać wolny czas? >>> Spedza dokladnie tak jak nie powinien. ;P Gra na kompie i gitarze, poza tym rozbija sie rowerem.

    Czego mu/jej życzysz? >>> Poprawy skilla w gitarowaniu i zeby dalej byl taki uparty jak teraz. ;]

    Czy jest/nie jest jazzy/trendy/sic i dlaczego? >>> On jest tylko ZLYYY ;P.

    Sugestie/skargi/wnioski/porady dla niego/niej: >>> Cos bym moze powiedzial, ale mielismy nie rozmawiac o waszym samochodzie. ;P


  4. Chaosysta >>> Uuu, wspolczucia. Mimo wszystko najwazniejsze ze tobie nic sie nie stalo. A samochod to sie wyklepie [jakkolwiek by to nie zabrzmialo].

    A propos taka historyjka: juz jakis czas temu bo w listopadzie moj brat pojechal z kolega po samochod do Niemiec. Kupili Opla Vectre, wracali i na autostradzie ktos [jakis Polak] zasnal za kolkiem i wjechal im w tyl. Auto idzie do kasacji [jeszcze nie poszlo bo %&*#$@ ubezpieczyciel przeciaga sprawe i nie wiadomo co dalej z nim zrobic], ale jak by nie patrzec grunt ze ludziom nic sie nie stalo.

    [Zimowy] stan drog >>> Wczoraj odebralem prawko i postanowilem zrobic sobie mala wycieczke. Bylem w Gdansku. Sniezek ladnie sobie pruszyl a po drodze mijalem jeden, moze dwa plugi. Na trojmiejskiej obwodnicy wszystko ladnie zasypane: 'czarne' tylko slady po kolach, reszta wszystko biale. Ale i tak milusio mi sie jechalo. Dobrze ze mam zimowki [z przodu, bo z tylu to nie jestem pewnien ;)].

    Supra niezbyt, za długie trochę.

    Bardzo chcialbym moc sobie pozwolic na takie kaprysy. :P Supra fajnym autem jest i basta. ;] BTW w Lexusie mojego ojca jest 3-litrowa 6-cylindrowa rzedowka, taka sama jak w Suprze [tej nowszej, z tym ze bez turbo]. Do tuningowanego Merca S600 czy innego Szelbi sie nie umywa, ale i tak bardzo fajny silniczek. ;)


  5. ze swojego doswiadczenia za kolkiem moge powiedziec ze po kursach i zdaniu egzaminu nie potrafilem jezdzic...jezdzilem ot tak se ,nie potafilem wyczuc auta,przejawialem calkowity brak pewnosci na drodze itd.

    Tez sie za kolkiem nie czuje zbyt pewnie na chwile obecna. Na kursach ucza glownie zwracac uwage na znaki bo bez tego nie ma mowy o zdaniu egzaminu, jest tez troche walkowania miasta na pamiec. Ja mialem jeszcze o tyle dobrze [albo zle, zalezy kto by to ocenial ;)] ze w ramach tych 30h nauki 10h trzeba bylo przejezdzic po drodze krajowej [dojazd do Slupska, gdzie zdawalem egzamin], wiec nie bylo to tylko bujanie sie po miescie. Mam przynajmniej cenne doswiadczenia m.in. takie jak wyprzedzajaca na trzeciego ciezarowka jadaca z naprzeciwka. ;]

    Samochodzik do kupienia >>> Zauwazylem ze Renault 19 z konca produkcji mieszcza sie w moim budzecie, sa nawet ladnie wyposazone, obawiam sie tylko o ich trwalosc, zwlaszcza o odpornosc na korozje, moze ktos/czyjs znajomy mial takie autko i moze sie na ten temat wypowiedziec?

    Jak przecież Punto II miało już 1.2 16V (88KM chyba), to Grande Punto na pewno ma już same szesnastki.

    Sprawdzilem na stronie Fiata [glupim ze od razu na to nie wpadlem]. Silnik 1.2 jest tylko w wariancie 8V, zas 1.4 ma 8 lub 16 zaworow. Wiec prawie zgadlem ;].


  6. 1.2 ośmio- czy szesnastozaworowy? Razz Taka ciekawość maniaka. Ale skoro 75 HP to chyba ośmio.

    Zgadza sie, Punto 75 mialo silnik 8-zaworowy. W ogole z tego co sie orientuje to nawet w Grande Punto montowane sa wylacznie silniki 8V [sposrod wersji benzynowych, diesle maja po 16 zaworow], chociaz moge sie mylic.

    Skoro wszyscy tak sie chwala to ja tez sie pochwale. dnia 18.01.07 o godzinie 13:05 uslyszalem magiczne slowa 'wynik jest pozytywny'. Czyli ni mniej ni wiecej tylko tyle ze zdalem egzamin panstwowy na prawo jazdy kategorii B [mocno zdziwiony nie bylem, ale prawdopodobienstwo oblania tez bylo ;)]. I w zwiazku z tym szukam jakiegos autka dla siebie kolo 6k pln. Plany nieco mi sie zmienily i w tej chwili malo prawdopodobnym jest ze kupie pojazd z GB. Mysle nad jakims kompaktem lub autem klasy sredniej, najlepiej japonskim, chociaz nie koniecznie, nie za starym i w miare sensownie wyposazonym. Niestety na razie nic ciekawego nie znalazlem, jak juz to spoza wojewodztwa Pomorskiego [nie bede jechal przez pol Polski po samochod kiedy nawet nie mam gwarancji ze auto bedzie w dobrym stanie].


  7. Witam.

    Mialbym troche nietypowe pytanie. Planuje kupic auto z kierownica po prawej stronie i przystosowac je do ruchu prawostronnego. Czy ktos moze orientuje sie czy takie przedsiewziecie niesie za soba koniecznosc poddania samochodu jakims dodatkowym badaniom homologacyjnym lub czemus podobnemu? Wolalbym sie zawczasu dowiedziec, niz byc potem niemile zaskoczonym. [z tego co slyszalem, badanie homologacyjne tanie nie jest]


  8. IMO kupno takiej karty to cos jak kupowanie supersamochodu w momencie gdy i tak nie da sie nim pojechac szybciej [albo wiele szybciej], niz zwyczajnym autem za 40k pln. Fakt, karta jest nowoczesna i bardzo wydajna, ale niejako wyprzedza rzeczywistosc i to ja zabija. Wedlug mnie nie ma sensu wydawac 2500 pln na karte, ktorej pelnych mozliwosci i tak nie wykorzystamy. Znacznie rozsadniejszym krokiem jest poczekac az pojawia sie gry wykorzystujace tak zaawansowana technologie. Karcie do tego czasu na pewno przybedzie konkurencja, a jej cena zmaleje. Wowczas kupno tej czy podobnej karty bedzie mialo sens. A jak na razie nie widze ku temu powodow. Oczywiscie mozliwosci imponujace, ale co z tego skoro nie mozna ich wykorzystac?

    I jest pewna drobna roznica miedzy kupnem supersamochodu a superkarty, na korzysc auta. Mozliwosci pojazdu pokroju Ferrari czy innego Aston Martina mozna wykorzystac na torze wyscigowym [weekendy na torze sa popularne na Zachodzie], nie istnieje natomiast cos takiego w przypadku kart graficznych.


  9. Witam.

    Mam problem natury technicznej. Wlaczam gre, gram pare minut i nagle wszystko sie wiesza [najpierw obraz, chwile pozniej takze dzwiek]. Dzieje sie tak tylko podczas grania, w menu i podczas tworzenia postaci problemy te nie wystepuja. Problem powtarza sie tak na najnizszych, jak i na nieco wyzszych detalach i tylko w tej jednej grze, inne, nawet te o wyzszych wymaganiach sprzetowych, nie sprawiaja problemow.

    Moj sprzet:

    VIA KT600-8237

    Athlon Barton 2500+ [nieco podkrecony - na 1,98GHz]

    Radeon X800GT AGP [sterowniki z 21.11.06]

    1,5GB RAM DDR 400 [1GB + 512MB]

    Chieftec 400W

    Windows XP Home SP 2


  10. Szczególnie w starych motorach powstaje kłopot z odpaleniem.

    W ktorych starszych motorach? ;]

    Brat ma Mazde 626 '86 z dieslem i nigdy nie bylo problemow z jej odpaleniem. Zima czy lato - pali od pierwszego strzala. No chyba ze sa NAPRAWDE siarczyste mrozy - wtedy trzeba dwa razy grzac swiece. Atuko ma ok. 300 000 km przebiegu.

    Kiedys mielismy Nissana Sunny, tez z lat 80-tych [nie pamietam dokladnie rocznika, to chyba byl '84, ale glowy nie dam] takze z dieslem i on rowniez ladnie palil w zimie.

    Przyklad nr 3: Mitsubishi L300 diesel (tez z lat 80-tych i nie wiem ktory rocznik dokladnie a nie chce mi sie tego sprawdzac ;]) - tego jeszcze w zimie nie uzytkowalismy, ale poprzedni wlasciciel zarzekal sie, ze nigdy nie mial problemow z odpaleniem. Nie widze powodow zeby mu nie wierzyc.

    Widze, że o drooogich wózkach rozmawiacie

    Juz Ty tu nie probuj ukryc swojego burzujstwa. ;]

    jak będzie "gaz do dechy" to żaden samochód nie przejedzie np. 250000 km bez naprawy

    Czyzby? :>

    Oczywiscie to jeszcze zalezy co masz na mysli mowiac 'gaz do dechy', ale sa auta, ktore intensywnie eksploatowane przejezdzaja i wiecej... Sporo wiecej.


  11. Human >>> A czym wymyles ta obrecz? Sprobuj uzyc jakiegos detergentu (jakis plyn do mycia naczyn czy cos w tym guscie). No i skoro probowales hamowac, klocki tez mozesz wymyc, tym samym, co obrecz.

    Na chlopski rozum skoro plyn do mycia naczyn usuwa tłuszcz z patelni, to czemu nie z obreczy? ;]

    Polipolik >>> Jak juz mowilem, nie jestem zbytnio obeznany w tematach MTB, ale skoro do tej pory nie miales amorka to pewnie masz calowe stery i trudno bedzie znalezc odpowiedni amortyzowany widelec. No i gdybys cos znalazl, to pamietaj, ze taki amor nie moze miec zbyt duzego skoku, bo rower bedzie komicznie wygladal i geometria nie bedzie sie zgadzala. Nie wiem czy nie lepiej zostac przy sztywniaku, w kazdym razie ja bym tak zrobil.


  12. Hrhr, nie gimbus, tylko imbus. ;] Gimbus to taki zdezelowany pomaranczowy autobus, ktory dowozi dzieci do szkol, a imbus to inaczej klucz ampulowy. ;)

    Jedna czesc szczek nie odbija >>> Naciagnij troche sprezyne (sluza do tego takie male srubki bardzo blisko pivotow, kazda odpowiada za naciag swojej strony). No chyba ze to wina krzywego 'bolca'...

    Krzywe pivoty >>> Tu niewiele pomoge, sam nigdy tak nie mialem, poza tym od jakiegos czasu mam hamulce szczekowe, wiec... ;] Ale na moje oko szykuje sie wymiana widelek (masz amortyzowane?). Tarczowek tam raczej nie zalozysz, bo one tez wymagaja specjalnego wichajstra przyspawanego do ramy. Chociaz jak mowie - nie jestem zbytnio w temacie...

    W kazdym razie dokladnie opisales jak nie nalezy zdejmowac V-brake'ow ;]


  13. ja tam tego problemu nie miałem, po założeniu spdów wsiadłem, przejechałem kawałek, i tak co kawałek podnosiłem siodło po trochu

    I tak przez 4 godziny? :P

    tu juz większość jeździ w SPDach więc sformuowanie 'wypiąć się' dwuznacznym nie jest

    Ale gdyby wszedl ktos niewtajemniczony, moglby sie przestraszyc. ;] W ogole to taki dwuznaczny temat jak sie mowi o pedalach i wypinaniu sie. ;)

    Kross Hexagon V3 -> moj kumpel ma takiego i bardzo go sobie chwali. Ja tam bym bral. ;]

    Maximus highlander 401 -> moze slabo szukalem, ale pan G nic nie slyszal o takim pojezdzie...

    ucze bardzo zacnego sportu jakim jest DS Wink I nawet sie nei zabil jeszcze

    Jak sie jeszcze nie zabil to musi byc bardzo oporny uczen. :P;)

    To teraz troche wiecej o SPD.

    Ten system jest po prostu niesamowity. O ile podczas normalnej jazdy niemal sie go nie zauwaza, o tyle na podjazdach czy przy ostrej jezdzie jest blogoslawienstwem. Mozna jechac znacznie szybciej przy mniejszym zmeczeniu (glownie podjazdy - na nich srednia wzrasta nawet o 6 km/h).

    Fajne, ciezkie podjazdy -> szkoda ze u mnie nie ma naprawde dlugich i stromych podjazdow. Sa za to dlugie i lagodne oraz krotkie i strome, a wystepuja wlasciwie wszedzie i co kawalek...


  14. To ja cos napisze bo ostatnio cicho siedze. ;]

    Nareszcie cos drgnelo i po 13 dniach od daty zamowienie doczekalem sie swoich pedalow SPD. Strasznie dlugo to trwalo, ale mniejsza o to, najwazniejsze ze juz je mam. Od razu je zamontowalem, dopasowalem siodlo (jeszcze wymaga drobnej korekty), wykladajac sie przy tym (majac zapiete bloki nigdy nie sprwdzajcie dopasowania siodla w pokoju na sliskiej podlodze, bo kola moga sie lekko usunac w bok i bedzie bam ;]). Zaraz po tym doswiadczeniu wyszedlem na dwor kawalek sie przejechac i zobaczyc co to potrafi... No i musze przyznac ze jest lepiej niz myslalem. 40 km/h na plaskim, lekko pod wiatr (wiatr silny, ale wial troche po skosie). A ze ostatnio jezdzilem tyle co kot naplakal (wiem, wiem... :() i formy raczej nie mam to chyba nie jest zle? Tylko o jednym trzeba bezwzglednie pamietac bo moze byc niemilo - przed zejsciem z roweru trzeba sie wypiac (znaczy chodzi o wypiecie blokow z pedalow, zeby komus co innego na mysl nie przyszlo :P).


  15. Rkm >>> Nie zapominaj ze ta gra ma 4 lata. Znajdz mi gre RPG w podobnym wieku, ktora moglaby sie pochwalic lepsza grafika. Nie wspominajac, ze wiele efektow, zwlaszcza tych magicznych wyglada wspaniale i potrafi zachwycic nawet dzis.

    I w ogole co sie tak ludzie rozbestwili o ta grafike? Piekna grafe ma Oblivion, ale co poza tym?

    Poza tym RPG to cos wiecej nic grafika. Fabula stoi na naprawde wysokim poziomie. Tworcom udalo sie wykreowac wspanialy, bardzo klimatyczny swiat i osadzic w nim swietna historie. A to jest chyba bardzo istotne, jesli nie najwazniejsze? Przy pierwszym kontakcie Gornicza Dolina przeraza, ciekawi i fascynuje. Stary Oboz - prawdziwa forteca - tetni zyciem. Swietnie zorganizowana osada, wydawaloby sie jedyne bezpieczne miejsce, po chwili okazuje sie, ze nawet tam trzeba uwazac, bo nie wiadomo kto czai sie za rogiem. Ale jak sie poslucha kilku osob i wezmie sobie gleboko do serca ich rady to az strach sie stamtad ruszyc.

    Zreszta co ja sie bede produkowal, EGM swietnie to opisal [recenzja w CDA numer bodajze 71].

    G1 vs G2 po latach ;) >>> Nie mam konkretnego typu, do obu wracam i z obu czerpie taka sama przyjemnosc. Niestety obie maja ta sama przypadlosc - schematyczny ostatni rozdzial. Idziemy wzdluz korytarzy jakiejs wielkiej jamy i mordujemy niezliczone zastepy wrogow, rozwiazujemy mala zagadke, polegajaca na ustawieniu kilku kamyczkow w odpowiedznij kolejnosci i spotykamy glownego bossa [zero urozmaicenia :(]. Nijak to nie pasuje do reszty gry, zwalszcza do pelnej zwrotow akcji fabuly G1... (ale i tak obie gry sa wiecej jak dobre ;])


  16. Link od Wikiego >>> Paskudna sprawa... Zwlaszcza mnie to niepokoi, bo wlasciwie jezdze tylko po asfalcie (staram sie wybierac jak najszersze drogi i te mniej uczeszczane, ale nawet w miescie na dojezdzie do konkretnej drogi mozna zarobic [np. ronda sux]). Dobrze ze skonczylo sie to TYLKO tak... W ogole nie moge powiedziec zebym spotkal sie z choc jednym przyjaznym zachodaniem TIRowcow. Jeden to nawet probowal mnie opierd***c, mial szczescie ze w dobrym humorze akurat bylem...

    Ech, wystarczy przeczytac jedna taka informacje i od razu powaznie mysli sie o kupnie kasku...

    W ogole to rowerzysta ma najbardziej przechlapane na drodze ;/. Na ulicy musi uwazac na samochody, a na sciezce rowerowej na tzw. pieszych, ktorzy chyba specjalnie wybieraja taka droge, po ktorej im isc nie wolno (ciekawe czy jakby to byly tory tramwajowe to tez by lazili ;/). Jeszcze zeby to bylo szersze czy zeby blizej tamtedy mieli, ale gdzie tam!

    Male odstepstwo od tematu:

    W poniedzialek, a najdalej we wtorek* bede kolejnym SPDowcem. ;] Mam juz butki (Specialized Sport Road Shoe 2006, takie, czarno-szare), tylko czekam az przyjda pedaly, co to je zamowilem - Shimano PD-R540.

    (*) - przy sporej dozie pecha nie bedzie ich w hurtowni, albo co tam jeszcze sie moze stac. ;/


  17. No ladnie, ci tu o samochodach nawijaja a topic Moto i rowery przezywa kryzys...

    Ale do rzeczy

    Nie jest tajemnica ze na pierwszym miejscu stawiam autka japonskie. ;] Ale cos sie ostatnimi czasy niedobrego dzieje... Np. nowa Honda Accord. W 2005 roku to jeszcze byl piekny samochod, a w 2006 musieli wpakowac mu jakies badziewne chromy na atrape i pogrzebac przy swiatlach i juz mi sie nie podoba. ;/ Jak drobiazg moze wszystko popsuc...

    Inny, bardziej radykalny przyklad: Subaru Impreza. Niech mi ktos powie ze obecny model wyglada lepiej, niz poprzednia generacja... Wyglada troche jak pozbawiony znaczka Seat, jest tez BARDZO podobna do Saaba 9-2.

    Jedynie nowy Civic wyladnial. Nie mowiac juz o Type R, bo to prawdziwe mistrzostwo swiata. ;] Obawiam sie tylko jak bedzie wygladal sedan (do tej pory byly, wiec raczej powstanie, ale nie orientuje sie), bo przy tak scietym przodzie zrobienie z tego sedana moze wypasc fatalnie...

    Co do amerykanskich aut to zawsze wprawialy mnie w dobry humor. ;] Podam skrajny przyklad: Chevrolet Caprice 1991-1996. Silnik o pojemnosci 5,7 litra i oszalamiajaca moc... 200 KM. xD Daje to ok. 35 KM z litra. :D Nic bym nie powiedzial gdyby taki stosunek mocy do pojemnosci mial w aucie z lat 60-tych, ale pod koniec XX wieku to troche... hmm... malo? ;]

    Dosc powiedziec ze Maluch mial 650 ccm i kolo 25 KM, co daje mu moc 38 KM z litra. ;] No ale dosc juz o tym...

    Co do samej jazdy to oczywiscie nie mam jeszcze prawka, ale kto by sie takimi szczegolami przejmowal... ;] Na chwile obecna autem ktore najprzyjemniej mi sie prowadzilo byl Peugeot 405 (z duzym niedostatkiem mocy, ale mam to na mysli zachowanie na drodze). Trzyma sie toto w zakretach, nie rzuca go na nierownosciach a i w miare komfortowy jest (no mowie ze W MIARE) ;].

    Napoje >>> Woda mineralna Zywiec bez gazu. ;] Na wzmocnienie od czasu do czasu kupie Powerade (rowerek). No i niesmiertelny sok pomaranczowy. ;]

    Z napojow w stylu cola to ew. Pepsi (IMO lepsza od CocaColi), byla kiedys taka cola RC w szklanych butelkach 0,3, ale nie ma jej juz od jakiegos czasu... Ogolnie wychodzie z zalozenia ze od coli to sie we lbie... no, powiedzmy, ze miesza. ;]


  18. Mam pewne zastrzezenia co do ankiety. Brakuje opcji "lubie tylko te piosenki, ktore juz znam". ;P

    Zaznaczylem opcje "od Myslovitz do Pink Floyd". ;] Chociaz czasem wrzuce jakis metalowy kawalek (ostatnio plytka 'Ten Thousand Fists' Disturbed), to jednak rock jest mi znacznie blizszy/lepiej znany. ;] Przede wszystkim punk rock (dominuje Rise Against). Z krajowych to glownie Kult/Kazik/KNŻ i ostatnimi czasy KSU (aktualnie etap poznawania ;]).


  19. Ostatnio kolega mówił, że wyczaił w Necie kolażówkę ważącą w sumie 950g. Is it possible Razz?

    Impossible. ;] Wedlug moich danych najlzejszym rowerem swiata jest takie cudo: http://weightweenies.starbike.com/articles.php?ID=21

    Wazy toto 4166,9 g czyli raczej nieduzo. ;] I jest chyba zrobiony na tej samej lub podobnej ramie do tej, o ktorej slyszales - niecale 860 g. ;]

    Nie wydaje mi sie aby za pomoca obecnej technologii mozliwe bylo zredukowanie wagi roweru (na ktorym daloby sie ujechac) do 1 kg. ;]

    zapytajcie sie dowolnego szosowca czy da sie jeździć po ścieżkach - odpowie że NIE

    Zapomniales dodac, ze spojzy sie na pytajacego jak na wariata. ;] Kilka razy nawet przejechalem sie sciezka i: omal nie zlapalem kapcia na krawezniku (jak dobrze ze zostawilem w detkach te 5,5 atmosfery i nie pompowalem dalej), prawie rozjechalem jakas idiotke (wiecej jak 10 cm od niej nie przejechalem, prawie bylo otarcie), ktora bardzo sie zdziwila, ze sciezka rowerowa jezdza (to nieprawdopodobne!) rowery! (a niektore z nich ~40 km/h)

    Generalnie zasada jest taka, że jeśli jest obok ulicy ściezka rowerowa, to trzeba nia jechać, nawet jeśli nie ma zakazu na ulicy. Zawsze jest jednak nakaz jazdy po ścieżce.

    Ale zawsze mozna sie wytlumaczyc ze sie o sciezce nie wiedzialo (kiedy brakuje znakow pionowych* bardzo latwo nie zauwazyc ze toto tam za chodnikiem to nie jest drugi chodnik, ale sciezka rowerowa), poza tym mozna powiedziec ze chcialem tu zaraz skrecic, ale przeciez nie zjade tu ze sciezki, bo jest podwojna ciagla** (!).

    (*) - konkretnie to brakowalo, ale teraz niedawno byla wielka akcja stawiania znakow i malowania pasow...

    (**) - w jednym miejscu droga dla rowerow konczy sie tak, ze nie da sie zjechac bezposrednio na ulice, bo po pierwsze jest tam podwojna ciagla, a po drugie zbyt ruchliwa droga na to nie pozwala. Niby dalej prowadzi chodniko-sciezka (najbardziej kretynski ze wszystkich kretynskich wynalazkow), ale wlasciwie nie wiadomo gdzie sie ona konczy i jak tamtedy przejechac... ;/

    Z calkowicie innaj beczki, powiazane tylko w niewielkim stopniu z ruchem drogowym: dzisiaj w moim miescie (w tunelu, na ktory juz tu narzekalem) mial miejsce masowy wypadek komunikacyjny... a wlasciwie mialy, bo to byly cwiczenia sluzb medyczno-wypadkowych. Oczywiscie nie moglo mnie tam zabraknac. ;] Podstawili autobus (a wlasciwie cos, co kiedys bylo autobusem ;]) i ciezarowke, ze niby sie zderzyly, przygotowali pozorantow (fajnie ich umazali krwia i takimi innymi, wszystko calkiem realistycznie). Ogolnie akcja przebiegla sprawnie, bylo tylko kilka drobnych potkniec (np. wojskowa sanitarka najechala na waz Ochotniczej Strazy Pozarnej [to akurat stosunkowo duza wtopa i pech zarazem tak sie akurat na tym wezu zatrzymac...]).

    Potem byly zawody pierwszej pomocy i obrony cywilnej (czy jakos tak to sie nazywalo). Zawody byly grupowe po 4 osoby, startowali przedstawiciele szkol srednich (od nas byly dwie grupy). Nawet ja startowalem, z calkiem niezlym wynikiem ;]. Ale nie bede juz tu robil offtopa. ;]

    Ysz, niedobrze - wyszedl mi za dlugi post, pewno nikomu nie bedzie sie chcialo czytac. ;]

    EDIT:

    Oczywiscie mialo byc 4166,9 g [teraz to poprawilem]. BTW ciekawe ze dopiero Podi to zauwazyl. ;]

    BTW az sie zdziwilem ze mam takie nieaktualne informacje. Gdybym kupil nowy MagazynRowerowy, to bym wiedzial, ale we wtorek jeszcze nie moglem dostac, a pozniej nie mialem nawet czasu isc kupic, wiec...


  20. Jak sie tu towarzystwo rozgadalo. ;]

    Dobra, tez napisze cos nowego.

    Rzecz pierwsza: paskudne sciezki rowerowe, z ktorych TRZEBA korzystac. ;/ Ktos nam zafundowal znaki zakaki z czarnym rowerem na bialym tle w czerwonej obwodce na dwogach wzdluz. ;/ Teraz nie ma rady - trzeba jechac na okolo. Sciezki sa zaprojektowane kretynsko (chyba ktos to po pijaku robil). Obiecuje w niedziele sie przejechac, popstrykac pare fotek i zapodac.

    Teraz z innej beczki - ostatnimi czasy widuje coraz wiecej markowych rowerow, zwykle sa to podstawowe modela, ale jednak mozna je nazwac rowerami, ilosc makrokeszy maleje. Np. dzisiaj trzy Kelly's-y (Scarpe, Radius i Viper SF), wczoraj ze dwie Meridy i jakis Wheeler.

    Przybyla liczba sklepow rowerowych o dwa (a wlasciwie to skleby AGD-RTV rozszerzyly swoja dzialalnosc o sprzedaz rowerow). Jeszcze tam nie bylem, ale jako ze nie sa to sklepy typowo rowerowe nie spodziewam sie po nich zbyt wiele...

    Tak swoja droga podziwiam upor polskiego spoleczenstwa, ktore majac do wyboru chodnik i sciezke rowerowa (chodnik jest nawet szerszy) wybiera to drugie (pieszo). Nie wiem co oni chca w ten sposob zamanifestowac, ale wiem ze jak sie ktoregos dnia mocno zdenerwuje to sie tam przejade i kogos mocno kopne w rzyc. Ciekawe czy gdyby to byla ulica albo tory kolejowe to tez by sie rozmaite buraki tam pchaly?! ;/

    Na tematy bierzace sie na razie nie wypowiem. ;]


  21. Pandi - ty siedz cicho, zeby szosowiec potrzebowal zachety ze strony dajacego mu kopa w (_)(_) czlowieka jezdzacego na mtb... WSTYD!

    Tak po prawdzie tu nie o zachete chodzi, a o to ze nie mam czasu... Poza tym sklada sie na to kilka innych czynnikow jak np. kiepska pogoda... Chociaz dwa dni faktycznie zmarnowalem i pewnie gdybym nie byl wowczas na miejscu, o ile pamietam 7-mym, pewnie bym ruszyl tylek... Trudno, trzeba bedzie nadrobic...

    Poil >>> Kiepska wymowka, zwlaszcza ze jazda bajkiem po sniegu jest na pewno przyjemniejsza niz gra w noge na sniegu. :P


  22. tak wiem ze wszyscy sie cieszycie tak jak ja

    No, nareszcie jakas motywacja bedzie. ;] Tak sie ostatnio rozleniwilem, ze Paweu mnie wyprzedzil (na razie jestem przed nim, ale jak dzisiaj wpisze swoje kilometry to pewnie znowu bede z tylu ;]). Mam tylko takie usprawiedliwienie ze mialem makabryczny tydzien, mimo swiat. ;]

    A w ogole ten caly bikestats to ma powazna wade - od pewnego czasu wszyscy piszemy tylko tam, a tu posucha. Moja srednia postow na dzien na tym traci. ;]

    czy można kupić jeden pedał, czy cały komplet

    Ja kiedys kupilem jeden pedal (drugi byl sie zlamal.. sam! ;]) wiec jest to jak najbardziej mozliwe. ;]

    czy pedały mają jednakowe mocowanie, tzn. ten dinks, do którego przykręcamy pedał

    Tu 100% pewnosci nie mam, ale RACZEJ powinny byc wszedzie takie same, nigdy nie spotkalem sie z jakims niestandardowym rozmiarem tego "dinksa" ;].

    I w ogole co to znaczy zeby DOPIERO zaczynac sezon rowerowy? :P Mam nadzieje ze masz dobra wymowke. ;]


  23. Jaja >>> To u mnie jest jeszcze lepiej. Liceum jakies 600 osob i ANI JEDNEGO metala. Chociaz jest jedna dziewczyna, ktora podpada mi na metalke... Jest dosc duza grupa h-h'owcow i sporo osob, ktore trudno zaklasyfikowac. A, widzialem tez kilku punkow.

    Dlugie wlosy >>> pusto. Mam wlosy ledwo 5 cm, czyli wlasciwie krotkie i juz sie mnie o to czepiaja (pojecia nie mam co ich to obchodzi). Znam jednego kolesia, ktory ma wlosy do karku. Poza tym posucha...

    Tabaka >>> Jako ze rzut beretem do Kaszub, wlasciwie w kazdej szkole jest to dosc mocno rozpowszechnione. Chociaz ja tam nie biore, tyton to nie moj zywiol. ;]

    Jaranie >>> Minimalnie wiecej osob niepalacych. Ja oczywiscie nie pale. ;]

    Dresy >>> Typowych dresiarzy nie ma, byli za to w gimnazjum i to byla zasadnicza wada tego miejsca. Za to moja szkola miesci sie niejako pod jednym dachem z zawodowka (tyle ze przedielona jest na pol) i tam to jest dopiero zroznicowanie... Jednak dziwnym trafem typowych dresow widzialem tam mniej, niz w tym %&*@# gimnazjum.

    Gimnazjum jako osobna szkola >>> IMO najglupszy pomysl na jaki mozna bylo wpasc. Kiedys bylo 8 lat podstawowki i 4 lata liceum (czy ile tam czego tam sobie kto wybral). Teraz jest 9 lat podstawowki i 3 lata liceum. Gimnazjum to takie glupie miejsce, gdzie trafiaja wszyscy, bo jest obowiazkowe. Dziala taka bardzo prosta zasada, ze jesli chocby tylko 1/3 klasy to byli debile, od razu cala klasa ma niski poziom. Nie ma zadnej selekcji, przez co ci nieco madrzejsi sa ograniczani przez tych glupszych.

    Jakby tego bylo malo, skrocono liceum i teraz do matury trzeba sie przygotowac w 3, a nie 4 lata. Ktos nad tym musial dlugo myslec... Problem w tym, ze myslal chyba kolanem. ;/


  24. He he... fajnie... "Żeby mięśnie nie zastygły"...

    Ale nie zapominajmy ze jak na tak krotki dystans i rower szosowy, srednia 30 km/h nie jest niczym nadzwyczajnym...

    Chcialem sie w ten weekend wybrac do Slupska, ale cos czuje ze te 100 km to troche za duzo bedzie i pewnie pojade w nastepny. Na ta okolicznosc pojde niedlugo dokupic drugi bidon i koszyk (mam drugi koszyk, ale taki badziewny, ze mozna go dowolnie palcami modelowac...), dowiem sie co nowego slychac w wielkim swiecie... Bo jeszcze sie tu chyba oficjalnie nie chwalilem, ale 0,5 km od mojego domku bedzie tor do downhillu (juz drugi w Leborku, chociaz dla mnie to raczej malo istotne ;]), mozliwe we bedzie osobna droga dla rowerow do Leby (chociaz obawiam sie ze na pomysle sie skonczy...) i co dla mnie najwazniejsze, powstanie taki... jak by to nazwac... fanklub szosowek. ;] Moze to za wielkie slowa, na razie sa dwie osoby, jeden z nich ma sie do mnie odezwac (ja nie moge bo nie mam kontaktu...) no i moze cos z tego wyjdzie ;]. Tylko zeby to sie nie okazalo, ze to jakies wymiataki i po 200 km dziennie robia ;].

    tu nowy asfalt

    Ostatnio na dzwiek takich slow geba sama mi sie smieje. ;]

    I w koncu człowiek czuje się wolny;]

    No to ja chyba jestem wyjatkiem, bo czuje sie szybki. ;)

    Przejazd tramwajowy >>> o_O Sam nie wiem jak to skomentowac. Groteska w czystej postaci...


  25. uśmialibyście sie widząc jak przejeżdżałem dziś przez błoto/kałuże - powolutku, spokojnie byle tylko nie ubrudzić sobie lśniących na srebrno kasety i łańcucha

    Hehe, ja tak samo przejezdzam przez przejazdy kolejowe, ale z troche innego powodu. ;]

    Ja dzisiaj pojechalem tak tylko zeby mi miesnie nie zastygly - 20 km w 40 min. Po drodze mijalem kolesia z LIRO Racing Team'u (i to dwa razy), ladnie mu pomachalem a on odmachal ;]. Poza tym pierwszy raz dzis docenilem fakt istnienia sciezek rowerowych. Wprawdzie dalej uwazam, ze wykonane sa paskudnie, ale kiedy kierowcy stoja przed nowym cudownym rondem, ja wjezdzam na chodnik, z chodnika na sciezke (bo nie ma wjazdu z ulicy, ba nawet nie z chodnika - sciezka zaczyna sie kawalek wczesniej w rowie ;/) i mijam rondo bokiem. Ludzie sie oczywiscie paletaja a ja ich wyzywam od... no roznie wyzywam ;]. W ogole to chcialem jechac kawalek dalej, ale droga zrobila sie fatalna i zawrocilem...

    Wczoraj bylem za to przy granicy powiatu - fajny podjazd ok. 5 km, troche zjazdu i znowu podjazd, ale mniejszy - ze 2 km. Wraz z granica powiatu droga tradycyjnie sie praktycznie skonczyla no i tak samo jak dzisiaj... BTW juz wiecie czemu powiat Leborski jest lepszy od Wejherowskiego. ;]

    Aha, od wczoraj doceniam tez zalety posiadania bidonu. ;] Musze sie nauczyc z tego korzystac bo wczoraj skonczylo mi sie picie, a dzisiaj dla odmiany sporo zostalo. ;] Nie mam jeszcze wyczucia...

×
×
  • Utwórz nowe...