-
Zawartość
571 -
Rejestracja
-
Ostatnio
Posty napisane przez pandrodor
- Poprzednia
- 1
- 2
- 3
- 4
- 5
- 6
- 7
- Dalej
- Strona 2 z 23
-
-
Mówcie co chcecie o ociepleniu klimatu, ale takich burz, jakie są od dwóch lat, to wcześniej nie było.Burze byly, tylko teraz przeniosly sie bardziej na poludnie.
U siebie juz dawno porzadnej burzy nie mialem. Ostatnio ze 2-3 lata temu wlasnie. Raz piorun uderzyl w drzewo kolo mojego domu (z 10m odleglosci). Najlepsze, ze pod tym drzewem stala psia buda a psu i tak nic sie nie stalo. Na mysl przychodza mi wiec dwa wnioski: albo buda dla psa tworzy klatke Faradaya, albo pies to slaby przewodnik (ale to nie zgadza sie z rzeczywistoscia psow dla niewidomych).
Ej, kurde. Znajdźcie mi jakieś zajęcie, bo od czwartku siedzę sam w domu i nerdzęNawet nie wiesz jak bardzo bym chcial miec taki luz. Niby tez siedze sam w domu i teoretycznie nie mam nic do roboty, ale wypadaloby zaczac nauke (kampania wrzesniowa). Nikt sie przeciez tego nie nauczy za mnie...
Ale gdybym mial wolne to i tak bym mial co robic. Kilka ksiazek czeka na przeczytanie, gitara az prosi, zeby ktos na niej pogral, podobnie rower blaga by na nim pojezdzic, kilka osob wrecz domaga sie spotkania...
Nie ma sposobu, zeby sie zanudzic...Tak to już jest z wieloma mężczyznami - za młodu skręcają zabawkowe pociągi i klocki lego, na starość - meble z wiadomej firmyA ci, ktorym jeszcze malo ida na studia techniczne.
To by sie nawet zgadzalo, przynajmniej w moim przypadku.Polaczenie ze swiatem, czyli telewizja i internet -> Mam w domu kablowke, ktora zwykle dziala. Nawalic darzylo jej sie tylko kilka razy, dziwnym trafem akurat wtedy gdy byla potrzebna. Kiedys mialem satelitke. Bylo tam jesies 80 kanalow, tylko ze pod koniec po polsku moze z 6 by sie znalazlo. A jako ze nie obslugiwala TVP, moje dziecinstwo jest zubozone o jakze wazna kreskowke edukacyjna, mianowicie Muminki.
Internet tez czasem miewa humory, ale lepsza neostrada od modemu. 
-
Witam wszystkich po dlugiej przerwie. Cos mnie podkusilo zerknac na forum i akurat trafil sie temat, na ktory moge sie wypowiedziec.
Mam nadzieje, ze dam rade sie zmusic do bardziej regularnego pisania, a powrot nie jest kilkudniowym zrywem (jak dotychczas bywalo).
Jak na moje niewprawne i nieuzbrojone oko stres jest częścią egzaminu. Na drodze jest wiele stresujących sytuacji, pewnie nawet bardziej niż siedzący obok, wypatrujący naszych błędów egzaminator.Akurat z doswiadczenia moge powiedziec, ze to wlasnie ten facet jest najwiekszym generatorem stresu. Najlepiej nie wiedziec czego sie spodziewac, ale to niemozliwe. Zawsze kandydat na kierowce na dlugo przed egzaminem dowiaduje sie, ze egzamin to tak naprawde sciema, ze nikt nie sprawdza czy sie potrafi jezdzic, tylko czy sie potrafi zdac i w ogole egzaminator przyczepi sie do kazdego szczegolu... A jak sie jeszcze trafi srednio sprawny samochod na egzaminie to juz calkiem poezja.
(np. mi przy ruszaniu pod gorke wyskoczyl bieg a pedal sprzegla piszczal niczym drzwiczki od starego zardzewialego pieca
) Nigdy nie strasowala mnie sama jazda, nigdy tez nie przytrafila mi sie sytuacja na drodze, po ktorej chcialbym wysiasc z auta i juz do niego nie wsiadac, w calej mojej samochodowej 'karierze' poddenerwowany bylem tylko na egzaminie.Co nie zmienia faktu ze niektórzy po prostu idąc na egzamin nie umieją jeździćPowiedzialbym, ze prawie nikt, kto dopiero idzie na egzamin, lub ledwo go zaliczyl, nie potrafi jezdzic. Wielka szkoda, ze szkolenie kierowcow wyglada u nas tak, a nie inaczej... Jezdze calkiem sporo, moze w porownaniu do kierowcow zawodowych to pryszcz, ale na pewno wiecej, niz srednia krajowa i to, co widuje na drogach zwykle mnie zlosci, ale jak sie nad tym glebiej zastanowie, wlos mi sie jezy na glowie...
mam nadzieję że ci forumowicze którzy zdają prawko są przygotowani pod kątem otwierania maski...W moim przypadku to najlepszy dowod na to, jak stres potrafi sparalizowac czlowieka. W normalnych warunkach moglbym opowiadac i opowiadac, co tez sie pod maska samochodu znajduje i jakie to procesy tam zachodza (zreszta studiuje Mechanike i Budowe Maszyn na PG, wiec to chyba najlepszy dowod na to, ze sie tym interesuje i co nieco wiem). Na egzaminie po otwarciu maski calkowicie mnie zatkalo, przez dobre 15 sekund nie moglem wydusic z siebie ani slowa. :o
Granie zespolowe -> Nigdy nie porbowalem sie brac za to na powaznie, ale niedawno probowalismy grac na 2 gitary i to wcale nie jest takie proste, jak by sie moglo wydawac (albo ja mam tak nedznego skilla
). Wbrew pozorom latwo sie zgubic kiedy gra sie co innego, niz druga gitara, a nie gralismy jakichs super wymagajacych kawalkow... -
Ciezki pancerz paladyna znajduje sie w podziemiach klasztoru. Aby sie tam dostac musisz miec pozwolenie od Pyrokara. Otrzymac je mozna w 5-tym rozdziale. Wczesniej trzabe chyba wykonac jakies zadanie, ale dokladnie nie pamietam. Idz do Pyrokara i z nim pogadaj, fabula powinna pojsc do przodu.
-
Hm? Nie wiem, jak to wyrazić. Zdałem!Gratz.
Teraz, jak to okreslil Adie, 'tylko jakieś BMW
i VROoooMmmmm!'
Prawdą jest, że na kursach uczą jak zdać egzamin, a mniej jak jeździć po mieście.W ogole mniej ucza jak jezdzic. Ja mialem jeszcze o tyle dobrze, ze uczylem sie jezdzic po Slupsku, do ktorego mam 50 km. To wsiadalo sie w L-ke w Leborku i jechalo do Slupska. Wprawdzie 1/3 godzin przez to uciekala na dojazd, ale przynajmniej zrobilem 500 km na trasie (co teraz i tak wydaje mi sie iloscia smieszna jak na nauke jazdy, bo mniej wiecej tyle robie tygodniowo)...
Teraz będzie jeszcze trudniej, bo "elkom" się więcej wybaczaZalezy od ludzi i od miasta. Na ogol w Slupsku eLki budza na drogach powszechna niechec...
Ale dam radęNo ja mysle.

Sniadania i masa wlasna
>>> Na ogol malo jem na sniadanie, czasem w ogole go nie zjem. Wiem, ze to niezdrowo, ale nic juz na to nie poradze.
Wiecej zjadam w ciagu dnia i na wieczor. To tez niezdrowe, ale co ja moge... Waze calkiem sporo, ale nie wiem dokladnie ile. Ostatnimi czasy duzo przytylem. Ale sprobuje cos z tym zrobic jak sie zrobi cieplej. -
Ja zaliczyłem dzisiaj analizę matematycznąKto da rade analizie matematycznej temu i paczki nie sa straszne.
Ja wczoraj mialem egzamin z matmy (i to najzwyklejszej polibudzianej matmy, a nie jakiegos wynalazku) i ze wstepnych ustalen wynika ze jednak nie zaliczylem. A bylem pewien ze dobrze mi poszlo... Podobno z mojej grupy zdaly tylko 4 osoby. Czyli sesjo poprawkowa, witaj.
jeszcze jedne przedmiot do zaliczenia, ale da się radęOj, jak bardzo chcialbym moc tak powiedziec... Jeszcze 1 przedmiot to ja mam do zaliczenia, ale dodatkowo jeszcze przynajmniej 3 egzaminy do napisania.

Tlusty czwartek >>> Pozarlem 8 paczusiow.
Normalnie nie jadam tego rodzaju wypiekow a od swieta wyjatkowo smakuja. W koncu trzeba dac zarobic piekarzom, niech maja na chleb.
Ale ze potem biegalem z taczka pelna wegla (zajecia w ramach akcji 'sesja nie jest taka zla'
), wiec chyba sie wyzerowalo. Mojego kolegę raz oblali za to, że egzaminator nie miał zapiętych pasów...paragraf zawsze się znajdzieWyglada mi na to, ze albo kolega nasciemnial bo nie chcial sie przyznac za co oblal, albo zwyczajnie dal sie okantowac, bo zdaje mi sie, ze podczas egzaminu egzaminator nie musi miec zapietych pasow (a wlasciwie jestem tego prawie pewien).
-
Tym manewrem było wjechanie w inny samochód?Nie, az tak zle nie bylo.
Podczas skretu w lewo pojechalem w tym samym czasie, co samochod jadacy z przeciwka (on tez skrecal w swoje lewo), zas samochod za nim jechal prosto. No i cos egzaminator mowil ze lepiej bylo poczekac i ustapic mu pierwszenstwa. A pojechalem zeby nie gadal ze wstrzymuje ruch.
Nie tylko przy prawie jazdy zresztą. Zasadniczo to sie tyczy całej sfery edukacyjnej.Ano niestety prawda.
Musi jeszcze wiele wody uplynac zeby sie cos w tej sprawie poprawilo...Prawo jazdy->A wy znowu o jednym Razz Czy naprawdę już nikt nie ufa komunikacji miejskiej i państwowej?Ostatnio widzialem pusty pociag (po co na takie cos zamykaja przejazdy?), i bylem pewien, ze taki twor jak komunikacja panstwowa juz wymarl w toku ewolucji.

-
Witam, daaawno mnie nie bylo, wiec pomyslalem ze cos skrobne na FA i akurat sie fajny temat przytrafil.
W koncu trzeba pilnowac, zeby konto nie przepadlo bo na co bylo tyle statsowania.
U mnie w rodzinie część osób nie wiedziała, że przy skręcaniu w lewo na rondzie (nawet jak jest wielkie) to przed wjazdem na nie trzeba mieć kierunkowskaz w lewo.Figa z makiem prawde mowiac. Kazdy uczy inaczej i kazdy WORD wymaga innego sygnalizowania na rondzie. Mi instruktor mowil, ze tak trzeba robic na egzaminie, ale tak naprawde to nie ma przepisow jednoznacznie to uscislajacych. Ja trzymam sie tej wersji, ze sygnalizuje sie wylacznie zjazdz ronda (prawie wszyscy tak robia a przeciez najwazniejsze w sygnalizowaniu manewrow jest zrozumienie).
BTW ubolewam nad faktem, ze w Polsce nie uczy sie ludzi jezdzic, tylko zdawac egzaminy.
Choć dla mnie i tak największym zabezpieczeniem jest furaA mozna wiedziec czym jezdzisz?
ojciec stwierdził ,że jak ma płacić to szkoła ma być cacyI jak najbardziej slusznie. Roznicy w cenach w obrebie jednego regionu zwykle duzej nie ma, tym bardziej warto poszukac dobrego uczyciela... Powodzenia w poszukiwaniach.

Też mi sie udało za pierwszym razem.Całe szczęście, że mam to za sobą. Szczęśliwie udało się za pierwszym razem.Ja rowniez zdalem za pierwszym, ale bardzo dobrze wiem, ze gdyby wtedy egzaminator wstal nie ta noga moglby mnie uwalic (chociaz pewnie bym sie odwolal bo IMO nie zrobilem nic zlego, ale wyraznie nie spodobal mu sie jeden manewr
). -
jest to jeden z przykładów wyższości motorów nad samochodamiJakos nie widze tej wyzszosci, moglbys mi ja paluchem pokazac?
Samochod ma nawet wiecej niz trzy siedziska, klima i radio tez nie sa zadna rewelacja. Ma nawet wlasny dach.
porpo Honda GoldWing używana rocznik 2002 kosztuje ok 25 tyś.Czyli mniej wiecej tyle co samochod segmentu D z tego samego roku, ew. troche starszy. Okazja, nie powiem.

-
Najbardziej irytuje mnie na drodze >>> Zakorkowane dwa pasy a trzeci pusty (czesto sie zdarza w Gdansku), nieoswietleni piesi (a najlepiej jak idzie taki duren jeszcze nie ta strona drogi i sam tez nie widzi nadjezdzajacych samochodow), niespodzianki (np. genialny pomysl ustawienia tuz za zakretem ekipy malujacej pasy [znakow ostrzegawczych oczywiscie brak]).
padlo na Gofa III 1.9 TDI KombiA mozna wiedziec ile kosztowal?
I ktory to rocznik? -
Ja rowniez mam laptopa z Vista Home, ale u mnie sytuacja jest zgola odmienna. Podczas proby instalacji otrzymuje komunikat, ze na moim komputerze nie jest zainstalowany Service Pack 4 (fajnie ze taki istanieje). Moze to wina wersji gry (3.2)? Da sie cos z tym zrobic? -
Ja mam pytanie za 100 punktow: czy jest jakas szansa na zainstalowanie i uruchomienie HoMM3 pod Vista? -
Oj, Pandek, Ty bys chcial wiedziec wszystko o cudzych samochodachCicho, bo sie wyda ze jestem rosyjskim agentem.
Lepiej sobie klamke sprawJuz dawno zalozylem, masz nieaktualne informacje.
Czemu nikt nie rozmawia o rowerach?A moze byc o Roverach?
Silnik 2.0 TDI 170KM, skrzynia automat dwusprzęgłowy DSGBardzo fajna kombinacja. Podobno DSG to jeden z najlepszych automatow jesli idzie o samodzielna zmiane biegow. Zdaj bardziej szczegolowa relacje jak juz troche pojezdzisz, bardzo jestem ciekaw jak to sie sprawdza w praktyce.

Sergi >>> Takie cos jest, ale w USA i dziala w druga strone. Tzn. jesli zdasz tam prawko na automat, to nie mozesz jezdzic z manualem (potrzebny jest dodatkowy egzamin), ale jesli zdasz na manual, automatem jezdzic jak najbardziej mozesz. W Polsce jedynym ograniczeniem jest kategoria pojazdu, skrzynia biegow nie ma tu nic do rzeczy.
-
RoZy >>> Napisz cos wiecej o tym aucie. Silnik, wyposazenie, takie rzeczy. Nowy czy uzywany? -
A na pocieszenie dodam, że ja na przykład wybieram się jutro do starego L.O.A ja dzisiaj bylem w starym LO, do tego z kumplem. I spotkalismy jeszcze dwie osoby z naszej klasy.
Mielismy tez plan zeby zrobic male jajca, ale dzis nic z tego nie wyszlo i juz chyba nie wyjdze a szkoda...Sam zas kontynuuje edukacje od 28 wrzesnia...
A zastanawialiście się kiedyś nad tzw. gap year?Ja sie zastanawialem, nawet bym nie mial problemow z wojskiem, jako ze zostalem uznany za niezdolnego do sluzby wojskowej w czasie pokoju.

Ale doszedlem do wniosku ze zamiast wakacji mialbym wtedy zap... harowke wieksza niz na studiach. Takze podziekuje. Podczas studiow bedzie mi jednak bardzo brakowalo jazdy samochodem. Bede robil tylko gora 20 km dziennie + ew. dluzsze wypady co jakis czas...
W klasie tylko 9 dziewczyn(buuuu Crying or Very sad ), a 15 chłopaków.Szczesciarz! U mnie, na kierunku 'mechanika i budowa maszyn', jest 7 [slownie: siedem] dziewczyn i ponad dwie setki chlopa...
-
uważam, że tam jest niebezpiecznie, narkotyki, ludzie sprowadzający na zła drogę, jakieś sekty, w telewizji to widziałem i nie podzielam waszego entuzjazmu związanego z ta imprezą, osobiście bym jej zakazałMam uczulenie na takie propozycje. Wlasnie dzieki ludziom, ktorzy tak uwazali, w 2000 roku w Leborku Woodstock sie nie odbyl. Byla ich garstka, ale krzyczeli wystarczajaco glosno. Ze niby to uczestnicy przystanku beda lazic i okradac ogrodki dzialkowe (sic!), ze beda cpac i rozmaite inne cuda na kiju. Woodstocku nie bylo, odbyl sie za to tzw. 'dziki woodstock' - ludzie sami przyjechali i sie zorganizowali. I byla zadyma? A i owszem - byla. Ale nie zorganizowal jej nikt inny jak ci, ktorzy wczesniej protestowali przeciwko 'deprawacji'. Grupka zlozona z takiego odpowiednika wszechpolakow zajechala na miejsce i zrobila rozrobe...
Najgorsze ze narobili wstydu nie sobie a regionowi. :evil:Mowiac tak mozesz chciec dobrze, ale uwierz mi, nic dobrego z tego nie wyniknie. Dla mnie pomysl zakazania Woodstocku to jak pomysl zakazania gier komputerowych, no bo przeciez one tez deprawuja i namawiaja do zlego. :roll:
-
Wypadek we Francji >>> Niecale dwa tygodnie temu na drodze zginal moj znajomy* ze szkoly. Mial niecale 20 lat. O nim nie mowiono w TV. Nie bylo zaloby narodowej. Jego rodzina nie dostala odszkodowania. Wiec dlaczego teraz robi sie szopke? Wiecej osob ginie na polskich drogach w ciagu tygodnia. Tylko z tego nie mozna zrobic sensacji. Ludzie gineli, gina i beda ginac, na to mocnych nie ma.
A zaloba? Jeden dzien niech sobie bedzie: ani mnie to grzeje, ani chlodzi. Ale 3 (czy tam nawet 4) dni to gruba przesada.
(*) - nie powiem kumpel bo znalem go w sumie tylko z widzenia, ale jednak...
Zakaz sprzedazy ZLYCH gier >>> Odkad pamietam gralem w co tylko chcialem. Ledwo chodzilm do podstawowki, a juz meczylem Mortal Kombat i Dooma (stosunkowo szybko mi sie znudzilo, potem byly glownie wszelkiej masci scigalki, ale to juz inna para kaloszy). No i widac efekty.
Nie jestem moze jakis bardzo spokojny, ale wulkanem tez mnie nazwac nie mozna. Jak juz sie wsciekne, bardzo szybko sie uspokajam.Ja tam sie moze nie znam, ale po sobie moge stwierdzic ze gry nie maja wplywu na pozniejsze zachowanie czlowieka (a jak juz maja to w skrajnych przypadkach).
I tak zakaz niczego nie zmieni. Ale wprowadzmy kolejny martwy przepis. Co nam szkodzi? Jeden w ta czy w tamta...
A tu z zupelnie innej beczki:
http://www.tvn24.pl/-1,1515324,wiadomosc.html
Brakuje mi slow na komentowanie tego.
Przypomnial mi sie tylko pewien bardzo sympatyczny dialog, ktory swietnie ukazuje moj poglad na te sprawe:- Ten to chyba jakis pie***ty...
- Pie***ty!? Ty Pie***tych nie obrazaj!
I ten, kto wpadl na ten pomysl, niewatpliwie taki jest... :roll:
-
Ty to tak widzisz. O metalu można powiedzieć że jakiś długowłosy nadgorliwiec napier* w bębny bez ŻADNEGO rytmu a wokalista drze mordę nieudolnie udając diabła.Przesiedzialem w tej dyskotece kolo godziny i nie slyszalem niczego, co byloby w stanie mi sie spodobac. Moze specjalnie puszczaja takie same najgorsze kawalki, nie wiem.
W techno moze i rytm jest, ale brakuje urozmaicenia.A co do metalu to bylaby w 100% prawda, gdyby nie pare szczegolow. Po pierwsze tam jest rytm, po drugie nie tylko nadgorliwiec na bebnach, ale zwykle dodatkowo dwoch nadgorliwcow z wioslami i jeden nadgorliwiec na basie szarpie losowo wybrane struny.
I zaczyna sie robic przyjemnie.Poza tym napisalem tylko ze techno to jeden dzwiek zapetlony x razy, gdzie x dazy do nieskonczonosci.
Nawet jesli przesadzam to mysle ze nie za mocno...Tam chodzi o trans. O stan ducha i emocje.Nie wszedlem do tej dyskoteki z podejsciem ze musze tam przesiedziec i wytrwac. Mialem nadzieje ze jak juz ide to moze chociaz sie zabawie. Probowalem sie wczuc w rytm, ale to bylo dla mnie strasznie nienaturalne. Czulem sie jakbym byl z zupelnie innej bajki (i mocno sie z prawda nie rozmijalem
).Puść sobie np. Green Daya bez wokalu a wyjdzie ci powtarzający się rytm.Nieprawda. Czy w przypadku GD to nie wiem, ale ogolnie to nie jest tak, ze ciagle leci to samo. Chocby dlatego ze sa solowki
(ale to nie jedyne urozmaicenie). Sam wokal tez sporo zmienia, a tego chyba w techno nie ma? Przynajmniej ja nie slyszalem... -
No i rozpoczął się 5 tydzień wakacji.A dla mnie 5-ty tydzien wakacji juz dawno sie skonczyl.

Miejscowosci sezonowe >>> Znam to bardzo dobrze, wszak do Leby mam tylko 30 km. Po czym mozna poznac ze to juz lato? Nie po temperaturze, nie po wakacjach, nie po nadmiarze wolnego czasu (hehehe)... Wystarczy wyjsc na ulice i okiem zmierzyc rozmiar korkow. Wszyscy pchaja sie nad to nieszczesne morze i przez to nie mozna spokojnie przejechac przez miasto. A czasem jest to nie tyle kaprys 'bo nie chce mi sie chodzic', ile koniecznosc...
Ma ktoś jakieś specjalne sposoby na doskwierający upał?Taniec deszczu.
Ja wytrzymuje nawet w samochodzie bez klimy, wiec jest spoko. 
Techno >>> O ile jestem tolerancyjny muzycznie i nawet z HH jestem w stanie wytrzymac, o tyle techno po prostu nie trawie. Mialem ostatnio okazje (chociaz okazja bym tego nie nazwal, raczej nieszczescie
) byc w dyskotece w Jastarni. I to, co tam puszczali to nic innego jak zwykle 'umcy umcy'. Caly czas to samo. Zapetlone 'umcy' przez jakies 5 minut (a potem inny zapetlony dzwiek) bez przerwy i kompletnie zadnego urozmaicenia. Katorga. Nikt mi nie wmowi ze ci, ktorzy z luboscia tego sluchaja maja calkiem po kolei w glowach. 
Pojutrze znowu czeka mnie jakas robota (jakas bo codziennie robie co innego: to pojade po cos do Trojmiasta, to pomagam przy spawaniu rozmaitych konstrukcji, to kopie row, to cos maluje; multum zajec, dobrze ze nie wszystko na raz
). -
Na tym właśnie cały idiotyzm polega, że to musi być dowód osobisty.A w ktorym WORDzie bedzie zdawal? Nie wiem czy to narzucaja odgorne przepisy, czy osrodek sam ustala, jakie dokumenty przyjmuje, ale tam gdzie ja zdawalem na stronie internetowej jest wyraznie napisane "ksero dowodu osobistego, tymczasowego dowodu osobistego, karty stałego pobytu lub paszportu".
nie złamałem przepisów drogowych, nie przejechałem nikogo, samochodu nie naruszyłem o "kangurach" czy innych takich nie wspominającNie poddawaj sie.

-
18 lat niby ma, ale dowodzik gdzie? A że czekać na niego w Warszawie trzeba nawet i półtora miesiąca to nikogo nie obchodzi. I czekaj teraz człowieku najpierw na dowód, a potem na termin egzaminu...A nie ma paszportu? Ja nie mialem jeszcze dowodu jak przystepowalem do egzaminu. Wyrobilem go nieco ponad miesiac po prawku.
Bo do czego komu on potrzebny? Gdyby nie WKU to w ogole nie wiem czy bym sie zmobilizowal.
mężczyźni w naszym domu nie umieją ani sprzątaćMezczyzni nie znaja takiego zwrotu jak 'sprzatac w domu'.
Ja tylko sprzatam w samochodzie i szlag mnie trafia jak ktos ma brudne buty i wsiada nie otrzepujac ich. A ze w pokoju mam bajzel to juz mnie nie rusza (ale poza tym mysle ze jestem normalny).
Ja miałem podobnie, gdy przyszedłem na pierwszą jazdę instruktor pokazał mi sprzęgło, hamulec, gaz, lewarek skrzyni biegów i jedziemy.To co to za instruktor jak kierownicy Ci nie pokazal?
Ale i tak najlepszy byl ten, ktory uczyl mojego kuzyna. Pierwsza jazda: wsiadaja do samochodu, instruktor pokazuje na konsole centralna i mowi 'to jest najwazniejsze urzadzenie w samochodie, nazywa sie radio'. 
-
Nowi adepci bedą mieli lekko przerąbane, bo będzie 1000 pytań, które będą objęte klauzulą tajności. Krótko mówiąc nici z nauki książeczki na pamięćHa, bardzo dobrze! Jesli tylko pytania beda sformulowane sensownie, tak ze od razu wiadomo o co chodzi, to podpisuje sie pod tym obiema rekami i nogami.
Tak swoją drogą, to mimo, że znam przepisy, to teściki mam tak obcykane, ze odpowiedź znam juz po jednym rzucie okaZe mna do grupy na prawko chodzil taki co znal odpowiedzi na testy, ale przepisow nie za bardzo.
Kiedys na jezdzie spytal sie instruktora 'co to za znak ten tam, o tamten?'.
(widzialem na wlasne oczy)na początku jeździłem po okolicznych małych uliczkach, a z czasem zapuszczam się na coraz większe i bardziej skomplikowane drogiJa pierwsza jazde mialem od razu do Slupska, miasta, gdzie pozniej zdawalem, na dodatek miasta calkowicie mi nieznanego. I jakos poszlo.
Praktycznie caly czas jezdzilismy od jednego 'czarnego punktu' do drugiego od kazdej strony i w kazdy mozliwy sposob.A ogolnie nauke jazdy wspominam bardzo milo. Zawsze byla to kupa smiechu czy to z siebie, czy to z drugiego kursanta. Grunt to dobry instruktor, nie taki co tylko opier...nicza.

-
Powiem tak: bardziej bym sie spodziewal ksiedza chodzacego po kolendzie, niz zaproszenia na zjazd FA.
Tym bardziej dziekuje za ten zaszczyt. 
Czy przybede, trudno powiedziec. Do sierpnia jeszcze duzo moze sie wydarzyc. Tym niemniej bardzo wstepnie* bym sie na to pisal.
(*) - znaczy na razie jest wola a czy bedzie mozliwosc to sie dopiero zobaczy.
-
to musi byc MŁOT nie miecz, nie topór, tylko MŁOT!!!!!!!!!A figa z makiem. Golema mozna zabic mieczem, toporem, chyba nawet lukiem (ale tego ostatniego nie jestem pewien).
Wszystko sprowadza sie do zadania ciosu w odpowiednim momencie. Jesli zrobisz to za szybko, golem odsunie sie i nie zostanie zraniony. A jesli za pozno... No coz, latwo sie domyslic.
Najlepiej atakowac gdy golem bierze zamach. Kwestia refleksu. 
-
Dawno nie pisalem na forum, a tym bardziej na FoSie, wiec na poczatek powiem: dzien dobry.
Mówcie, co chcecie, ale jazda samochodem to jedno z tych kilku brylantowych zajęć, w których mężczyźni dominują nad kobietami.A ja przytakne. Sa kobiety, ktore jezdza lepiej niz niejeden mezczyzna, podobnie sa faceci, robiacy na drutach lepiej niz niejedna babka, ale ogolnie plec paskudna jest w jezdzeniu lepsza.
Powszechnie wiadomo, że egzaminatorzy na prawo jazdy to złośliwy i niespełniony naród.Zlosliwy - jak najbardziej, ale czemu niespelniony? Robia zawodowo to, co najbardziej kochaja. :twisted:
A propos jeszcze samego egzaminu - stres robi swoje. Pamietam jak dzis: otworzylem maske i... O ile w normalnych warunkach moglbym opowiadac i opowiadac co sie tam znajduje i jak dziala, na egzaminie zaliczylem tam niezla zawieche. Dopiero po jakichs 30 sekundach uprzytomnilem sobie ze cos jest nie tak i ze chyba powinienem zaczac mowic.

- Poprzednia
- 1
- 2
- 3
- 4
- 5
- 6
- 7
- Dalej
- Strona 2 z 23


Motoryzacja i rowery
w O nas
Napisano · Raportuj odpowiedź
Sprobuj moze rozpuszczalnikiem uniwersalnym, wzglednie nitro jak zwykly nie pomoze. Na moje powinno pomoc. Najlepiej naklejki sciagac na goraco - schodzi elegancko i potem mozna ja znowu przykleic. Poza tym z tego co wiem, zaden przepis nie nakazuje usuniecia starej nalepki. Prawo mowi tylko tyle ze naklejka z numerem rejestracyjnym ma byc na szybie, nie mowi jednak ze innej naklejki tam byc nie moze.
(chociaz glowy sobie za to uciac nie dam)