-
Zawartość
571 -
Rejestracja
-
Ostatnio
Posty napisane przez pandrodor
-
-
A wiesz co jest w tym wszytkim smutne?Że media całkowicie zapomniały o prawdziwych tragediach, które miały miejsce na dolnym śląsku.
A myslisz, ze po co ta cala akcja z krzyzem? Odwracanie uwagi od prawdziwych problemow. Podobno cos tam przebakiwali, ze VAT nam podnosza. Dlaczego o tym sie nie mowi?
Dlaczego mam być uprzejmy do osób chamskich?Jak sie umiejetnie takiemu chamskiemu czlowiekowi odpowie z kultura, to moze byc duzo bardziej dotkliwe, niz wiazanka.
Sama nie raz i nie dwa narzekałam na pociągi, ale czasami warto sobie przypomnieć, co by się działo, gdyby pociągów NIE BYŁO(i autobusów może też).A tam, gdyby nie bylo, a by byly potrzebne, to by powstaly. Nawet gdyby zlikwidowac cale PKP, w to miejsce samorzutnie powstanie jakas inna firma. Gdzie jest chec, tam jest sposob.
Fajnie by było, gdyby autobusy miały coś na kształt pociągowych torów. Wtedy nie musiałyby stać w korkach itp.Ja tam bym wolal, zeby po prostu bylo wiecej drog.
pojawi się np. długowłosy w dresie (biegał?) i już jest problemE, to po prostu ja w pracy.

-
Z tego, co znalazlem, to w tym motorowerze montowano tylko jeden rodzaj silnika (jeden wariant mocy i pojemnosci), wiec podejrzewam, ze te gazniki sa identyczne, co najwyzej moga byc roznej jakosci (chociaz tez niekoniecznie). Ja na Twoim miejscu kupilbym taki sam, jak miales do tej pory i czesc piesni.
-
Mam nową miłość. Nie, nie ratowniczki... no dobra, nie tylko ratowniczki... Bieszczady! Pięęęękneee!Ba, Bieszczady sa wysoko! (nawet dosc doslownie
) Mialem okazje byc w tym roku. Wprawdzie pogoda niezbyt dopisala, ale i tak bylo super.
Właśnie przeżyłem koszmar związany z lotem (3 noce z rzędu śniły mi się katastrofy...brrr)Ja tam jestem zdania, ze gdyby ludzie mieli latac, to by im skrzydla same wyrosly.
I jak to mowil Kramer "Nikt mi nie powie, ze to normalne, zeby maszyna latala w powietrzu".Co do mnie, to pochwalę się wakacjami w górach, które rozpoczynam w najbliższy piątek od długaśnej jazdy pociągiem.Ha! Pociagi sa do bani. Nikt mnie nie przekona, ze komunikacja publiczna moze dorownac prywatnej. Samochody gora! Auto mi nie ucieknie, nie ma godzinnego opoznienia (chyba ze sam je wywolam ^^) i mam gwarantowane miejsce siedzace. A ze drozej wychodzi... Zalezy jakim samochodem i w ile osob sie jedzie. Mnie sama droga w jedna strone (nie liczac krecenia sie po Podkarpaciu) wyniosla ok. 170 pln.
filmu typu "uwięzieni w supermarkecie ludzie walczą o przetrwanie"No tak, przetrwac w supermarkecie to nie tak hop-siup.

-
Często możesz trafić na paraliż senny (tak akurat mi powiedziano)Mi dosc czesto zdarzaja sie stan podobny do paralizu przysennego (z tego co o tym czytalem, to moze tak wygladac), a kiedys troche bawilem sie w LD, chociaz nie wydaje mi sie, zeby mialo to jakies powiazania... Nie powiem, dosc interesujace uczucie. Chociaz nie wiem czy to u mnie mozna zaliczyc jako paraliz przysenny, czy to jakies inne zjawisko (a moze cos ze mna nie tak?
). Zwykle odbywa sie to tak, ze mniej wiecej odzyskuje swiadomosc, ale ciagle jestem pozbawiony zdolnosci w pelni logicznego myslenia (nie zauwazam oczywistych sprzecznosci), troche jak przy tzw. porannym zamotaniu.
Czesto towarzyszy temu uczucie jakby ktos nade mna stal, trzymal mnie czy nawet cos do mnie mowil (zwykle nie podoba mu sie jak mowie, ze on nie istnieje i ze ma mi dac spokoj). Czasem nawet wydaje mi sie, ze moge otworzyc oczy, tylko, ze to, co widze niekoniecznie pokrywa sie z tym, co zastaje po faktycznym przebudzeniu (np. nie zgadza sie kolor poscieli). W sumie nieraz ciezko odroznic to od snu wlasciwego, tak jakby bylo koszmarem sennym... -
Na dwa? Miałeś nieczynną pocztę prze jakiś czas?
Wydawało mi się, że każdy, kto raz dostanie zaproszenie, dostaje je później trochę "z urzędu", o ile czegoś nie nabroi.No to chyba musialem nieswiadomie cos przeskrobac.
Ale to moze byc zwiazane z faktem, ze czesto przed zjazdami moja aktywnosc na forum bardzo malala, a moze to kara za niestawienie sie gdy bylem zaproszony?
A zaproszenia mialem bodaj na zjazdy numer 2 i 4.Dołączam do pytających. Jeśli ktoś ma avik przez okres dłuższy niż dwa lata, nie powinien go zmieniać, gdyż naraża się na bycie nierozpoznanym, ot co.Ten avik na pewno nie jest na stale i bardzo mozliwe, ze wroci poprzedni, tylko w lepszym rozmiarze (bo dawniej bylo ograniczenie do 80x80
). Poza tym to nie pierwszy raz jak na czas niezbyt dlugi rezygnuje ze starego avika. Bylo juz kilka takich akcji, ze pojawial sie inny... -
Wiesz, ja sie boje tego, ze "to moje skladki i wara wam od nich!" a potem "to nieludzkie panstwo, ze musze zdychac pod plotem szpitala i nie chca mnie tam przyjac"Jesli raz i jasno powiemy, ze zycie prywatne ludzi to nie sprawa panstwa, to nie bedzie zadnego problemu. Nikt przeciez nie narzeka na panstwo jak bola go zepsute zeby, a panstwo mogloby wprowadzic obowiazek mycia zebow rano i wieczorem (dzielnicowy przyjdzie i sprawdzi, a jak ktos nie umyje to mandat), ba, mogloby nawet dostarczac szczoteczki i pasty z pieniedzy podatnikow, a nawet wprowadzic przymusowe kursy prawidlowego mycia zebow (wiadomo za czyje pieniadze).
Ale takie dzialanie jest bardzo szkodliwe nie tylko dlatego, ze narusza wolnosc jednostki, ale przede wszystkim dlatego, ze uczy ludzi nieodpowiedzialnosci (po co mam o sobie myslec, panstwo zrobi to za mnie).
(plus jakas pani z TV, ktora pyta "jak mozna w XXI wieku dopuszczac do takich sytuacji"To wlasnie wynika z poprzedniego. XX wiek przekonal ludzi, ze panstwo ma obowiazek sie o nich troszczyc i ich pilnowac, a to IMO wcale nie lezy w gestii panstwa. Panstwo ma pilnowac, zeby bandyta nie zrobil mi krzywdy, a nie zebym nie zrobil jej sobie sam.
Czulbys sie komfortowo, gdyby pod szpitalem, gdzie idziesz np. dokonac korekcji zmarszczek tlum umierajacych starych ludzi, ktorzy wczesniej uznali, ze nie beda placic skladek na ZUS itd. stoi i blaga o przyjecie czy darmowe leki?Rownie dobrze moznaby zapytac ucznia, ktory dostal 5 ze sprawdzianu, bo uczyl sie caly poprzedni tydzien czy czuje sie komfortowo siedzac w obok kolegi, ktory dostal 1, bo przez poprzedni tydzien imprezowal. Takie rozumowanie jest jednak badz co badz nieuczciwe. Problemem jest fakt, ze ludziom nie pozwala sie popelniac bledow. A na bledach czlowiek zawsze bedzie sie uczyl najszybciej. Jak z jazda na rowerze: jak sie nie przewrocisz, to sie nie nauczysz...
Tak to wyglada z mojego punktu widzenia.
Pozdrawiam.

-
Tez bym chciak byc "wolny i swobodny" wiedzac, ze w razie czego panstwo mnie poratuje. Albo - albo.Chodzilo mi raczej o pelna swobode (nieprecyzyjnie sie wyrazilem), tzn. nie mam obowiazku zapinania pasow i nie mam tez obowiazku placic skladek zdrowotnych i wtedy panstwo nie ma obowiazku mnie leczyc. Czyli ubezpieczenie dobrowolne. Uwazasz, ze lepszy jest system, gdzie w tej dziedzinie panuje calkowita swoboda i granica mojej wolnosci jest wolnosc drugiego czlowieka, czy jednak lepiej ludziom narzucic pewne rzeczy z gory? Nawet przyjmujac, ze system przymusowy bedzie dzialal tak, jak w zalozeniach (a jak widac nie do konca tak jest). Bo nie ukrywam, ze ja wolalbym miec wybor.
Rozejrzyj sie wokol i zastanow, czy niektore rzeczy nie wygladaja dosc znajomo jakby?Nawet bardzo znajomo. Chodzilo mi jednak bardziej o to, czy sadzisz, ze kontrola ze strony panstwa moze kiedys wzrosnac do podobnego stopnia, jak u Orwella, czy tez wczesniej zadziala w spoleczenstwie jakis mechanizm obronny?
Co do "Folwarku zwierzecego" to czytalem i faktycznie - jak prawdziwa historia praktycznie dowolnej rewolucji, przeniesiona w realia farmy...
-
Moim zdaniem najbardziej nie docenioną grą jest Battle Realms sad_prosty.gifŚwietna strategia, bardzo ciekawa kampania, a nikt już jej nie pamięta dry.gif
Zgadzam się. Świetny, "-Craftowy" RTS z ciekawymi własnymi rozwiązaniami (jednostki konne, ulepszanie jednostek). Wiem, że gdzieś w szufladzie przy kompie mam płytkę z nią, ale za Japonię się do niej nie dokopię... choć zaraz spróbuję!
O to to! Pamietam jak znalazlem demowke w CDA. Jeszcze wtedy angielski stal u mnie na poziomie zerowym, do tego olalem samouczka. Niesamowicie przyjemnie sie odkrywalo cala gre po omacku. Jak odkrylem, ze chlopow mozna trenowac to byl dopiero szal, a jak do tego doszla mozliwosc kombinowania treningow to w ogole obled w ciapy... Nawiasem mowiac jeden z lepszych pomyslow z tymi trenengami. Dlugo gralem w demo, bo byl problem z kupnem pelniaka (LEM jako wydawca zawalil sprawe). Ale w koncu sie udalo. Gra miala nieszczescie wyjsc prawie rownolegle z Warcraftem III i po byl dla niej za silny przeciwnik. A szkoda...
-
Jako zjazdowicz muszę Cię i was wszystkich zmartwić, bo za każdym razem słyszałem różne teorie, w wielu przypadkach zwolennicy byli przekonani i reagowali tak samo. Powiem w ten sposób co do kanałów, ogłaszania, przecieków jest coś takiego jak dezinformacja, a pewnośc mają tylko zjazdowiczeE, wiedzialem, ze cos tu jest za proste. Ale co? Mi nie powiesz jak to jest naprawde?
pandrodor -> Jak mogłeś zmienić swojego paroletniego obrzydliwego avikaNie paro- tylko ponad piecioletniego. ^^ I on nie byl obrzydliwy, to byl wspanialy czerwony smok z Neverwintera 1.
Moze kiedys wroci (zwlaszcza ze jest tak lubiany
), jak ten mi sie znudzi...Bo kiedyś po wycinaniu archiwum wszystkim malało w sposób kosmiczny.Przed odejsciem mialem cos kolo 700 postow, wiec widac procentowo ile mi ucieklo.
Faktycznie ciekawa sprawa jak teraz to wyglada... -
Mialbym takie pytanko nieco moze polityczne i drugie polityczno-literackie... Mam nadzieje, ze ta kwestia nie byla poruszana, nie jestem na biezaco a za pomoca szukajki niczego w tym temacie nie znalazlem.
Czy uwazasz, ze panstwo moze mi czegos zakazac dla mojego dobra (np. palenia w moim samochodzie) albo nakazac w tym samym celu (np. zapinania pasow). Wiem, ze samochody to nie Twoja dzialka, ale akurat ja sporo jezdze i takie przyklady mi przyszly do glowy, a raczej wiadomo, o co chodzi.

Co sadzisz o ksiazce "Rok 1984" G. Orwella? Wedlug Ciebie to kompletna fikcja, czy w pewnym stopniu mozliwa wizja (mimo ze pisana ponad 60 lat temu)?
-
Wspominajac na FoSie "jak to drzewiej bywalo" zeszlo na tematy techniczne forum i mialbym propozycje przywrocenia pewnej funkcji, ktora niestety zniknela. Mianowicie chodzi o to, ze piszac posta widac ostatnie 10 wiadomosci z danego tematu. Chcac cos skopiowac do cytatu trzeba scrollowac w dol cala strone. Kiedys natomiast te posty byly umieszczone w osobnym okienku z osobnym scrollem, co bylo IMO duzo wygodniejsze, chocby dlatego, ze po zacytowaniu kawalka i napisaniu swojej odpowiedzi nie trzeba bylo ponownie szukac miejsca, gdzie skonczylo sie cytowanie. Daloby rade przywrocic takie cos (chocby jako opcja), czy to zbyt powazna modyfikacja?
Aha, jesli temat byl poruszany to bardzo przepraszam, ale dawno mnie nie bylo na forum i czuje sie nieco przytloczony zmianami i w ogole.
Ze 20 minut szukalem opcji zmiany avika. ^^ -
Prawda - może by o tym wspomnieć w "Propozycjach zmian na forum"?Wspomne, ale obawiam sie, ze wprowadzenie tego moze nie byc takie proste, bo to sie chyba wiaze z powazniejsza ingerencja w konstrukcje forum... Tak mi sie przynajmniej wydaje.
Czemu nie było jakiejś biby z okazji milionowego posta? Może dla szczęśliwca, który nabił ów okrągły post przydały się jakiś talon na Poloneza?Czyzby to kolega napisal tego posta, skoro lobbuje taki pomysl?
jak mi się zdaje, bo od dawna nie jestem z CDA na bieżąco - już wszyscy wiedzą, że to Czarny Iwan. Wtedy taka wiedza robiła wrażenieTo powiem Ci, ze na mnie ta wiedza i dzis robi wrazenie, bo wczesniej tego nie wiedzialem. ^^ A to dlatego, ze na zjezdzie nigdy nie bylem, mimo ze na dwa mialem zaproszenie, ani specjalnie tego nie dociekalem.
Zycie caly czas potrafi zaskoczyc...Podobało mi się, że Lidl za darmo dziś rano rozdawał chleb i wodę (tak, za darmo). A nie podoba mi się, że kilkoro handlarzy sprzedawało pieczywo po 12 (dwanaście!!!) złotychWprawdzie kazdy ma prawo ustalac cene jaka mu sie podoba i probowac wyjsc na swoje, ale to naprawde przeginka. Skutecznym sposobem na takich pasozytow jest dozywotni bojkot podobnych sprzedawcow... Trzymajcie sie!
Nie miałam jeszcze możliwości przywitać cię ponownie, a więc czynię to teraz: Witaj znów na pokładzie ^^Ahoj! A BTW niezle trafilas z tym kung-fu, bo obecnie jezdze FIATem Panda. ^^
Pisało się dokładnie tak: "Napisała, a nie ", a, że skrypt sam dodawał "napisał", brzmiało to np. "Amadrienia napisała, a nie napisał"Ten skrypt tez mial swoj urok, mozna bylo fajnie modyfikowac tresc tego komunikatu, nie to co teraz...

-
wspomniane przez pandrodora (pana drodora?)Zadnego "pana".
Pandrodor to byl taki smok w Gothicu 2 a jako ze w momencie rejestrowania sie na forum mialem jeszcze modem, musialem szybko cos wpisac i akurat to mi przyszlo do glowy. ;]Polip poprawia kocyk w kratę i usadawia się wygodniej w bujanym fotelu.Rozwalilo mnie to, bo przypomnialem sobie, ze dawniej taka auto-narracja w postach tez byla dosc popularna.
Inna zmiana - ale tak dobra, że klękajcie narody - jest związana z tym, że forum wreszcie nie pada non-stopHa, nie zna zycia ten, kto nie czul serca podchodzacego do gardla przy wysylanie posta. Notatnik byl faktycznie bardzo przydatny. Zreszta do dzis mam nawyk zeby przynajmniej skopiowac posta do schowka przed wyslaniem...
Swoją droga z 15 minut musiałem sobie przypominać jaka była domena przed obecnym forum.cdaction.pl...Takie rzeczy przychodzą zwykle podświadomie - czasem, kiedy korzystam z nieswojego komputera to zdarza mi się przypadkiem jeszcze wpisać stary adres
Widac, kto wpisywal adres recznie, a kto mial w ulubionych (czy czyms podobnym).
O toto. Kiedyś nieźle sobie łamałem głowę, co taranga znaczy.Ja tam sie nigdy oficjalnie nie dowiedzialem, ale tlumaczylem to sobie tak, ze to sa ci, ktorzy byli na pierwszym zjezdzie, gdzie rowniez obecny byl Smuggler. I byli "tymi, ktorzy wiedza", bo wiedzieli jak ten ostatni wyglada. Mam racje?
Ależ ja nie mówię, że one powinny w ogóle pójść w cholerę smile_prosty.gifPost bez emotek jest tak abstrakcyjny, ze zapadlo mi w pamiec, jak Chim kiedys mial "postanowienie", ze przez kolejne 100 postow nie uzyje ani jednej emoty. Nawet mu sie udalo.
Zawsze można do tego wrócić - oczywiście jako 'ofiary' wybierając tych, którzy sami przerabiają ksywki, żeby potem nie było nieporozumieńCzasem bywalo, ze przychodzil ktos nowy na forum i sie na tym sparzyl. Pamietam jak ktos pozwolil sobie napisac "Chimek", co sam zainteresowany skwitowal slowami w stylu "mysmy sie razem na g*wnie nie slizgali".

W ogole jeszcze co do zmian w konstrukcji forum, cytowania i takich tam to mi na przyklad bardzo nie odpowiada taki myk, ze zeby zobaczyc 10 ostatnich postow, trzeba zjechac w dol cala strona. Kiedys AFAIR bylo tak, ze te posty byly w osobnym okienku z osobnym suwakiem (albo z innym forum mi sie pomylilo ^^). Latwiej bylo odnalezc konkretny post, a teraz chce cos zacytowac i jezdze, szukam gdzie to bylo...
-
Sławetny tekst tutajJakims cudem ten tekst mi umknal i wczesniej go nie widzialem. Usmialem sie jak nigdy.
przypomniało mi się, że jeszcze te 3 lata temu na FoS-ie NIEprzerobiona ksywka była gatunkiem niezwykle rzadko spotykanymA co tu sie dziwic skoro chyba kazdy byl nauczony nie wciskac przycisku "cytuj" tylko pisac "quote" recznie (dzisiaj to nawet nie wiem gdzie ten przycisk sie znajduje
), to i nicka sie przy okazji przerabialo.Ha! Stare, dobre FA! I widoczne prawie same znajome ksywki, chocby RoZy, k0ndziu, Rip, Panter czy Zap.
(pominawszy moderatorow poszczegolnych subforow) -
Jako ze watki sportowo-motoryzacyjne nie byly mi obce, F@masa rozpoznalem od razu i bez problemu. BTW nie wiem co to sie dzieje, ze ostatnio jak od wielkiego dzwonu zajrze na forum (czyli mniej wiecej raz na pol roku) to pojawia sie ktos z dawynch czasow.
Przynajmniej jest o czym napisac.
Chociaz akurat ja tam zbyt aktywnym forumowiczem nie bylem, raczej zajmowalem sie czytaniem, to jednak pamietam to i owo (chocby kult Wielkiego Posta czy motyw z tynkiem).
Zreszta czasem byl taki naplyw nowych postow, ze zanim czlowiek posta sklecil, to co napisal bylo juz nie na temat. 
-
Temat dla mnie całkiem na czasie, bo 22-23 maja w Leśnicach pod Lęborkiem odbył się zlot pojazdów socjalistycznych, na którym miałem przyjemność gościć. Jak na pierwszy taki zlot w tym miejscu frekwencja była wręcz zachwycająca - zlotowicze przybyli tłumnie głównie z najbliższych okolic i Trójmiasta, ale był też jeden gość ze stolicy (przyjechał pięknym Wartburgiem). A jako że mój brat jest szczęśliwym posiadaczem Trabanta i Malucha, też było się czym pokazać.

Osobiście choruję na kilka starych aut, ale szczególnym marzeniem jest Fiat 125p w wersji pick-up przedłużony. Mój ojciec miał kiedyś takie cudo i był to jeden z dwóch pojazdów, których sprzedaży żałujemy najbardziej...
-
Wszystko wskazuje na to, że na początku wiosny zostanę szczęśliwym tatusiem
:)
:)
:)
Gratulacje!
Mi się wydaje, że Ci ex-studencji ninja muszą gdzieś emigrować. Dlaczego? Biorąc pod uwagę ilość osób podążających taką ścieżką kariery w całym kraju, to co chwila by się na jakiegoś wpadało. A może do mistrzostwa opanowali sztukę kamuflażu i uchodzą za zwykłych bumelantów?Zasadniczo ex-studenci zeby uchodzic za bumelantow raczej nie potrzebuja specjalnie rozwinietej sztuki kamuflazu.
Ciekawi mnie, jakie macie zdanie na temat napojów wysokoenergetycznych, takich jak Red Bull i tańsze odpowiedniki.Jak trzeba dlugo wytrzymac bedac przytomnym i nie ma mozliwosci sie kimnac to nic nie zastapi takiego napoju - kawa jest duzo slabsza. Staram sie jednak uzywac takich wspomagaczy tylko w ostatecznosci, np. jak jade w dluzsza trase (taka powiedzmy powyzej 500 km), staram sie uczyc a oczy sie kleja czy chociazby w kolejce po akademik, w ktorej ostatnio stalem od poniedzialku do srody ^^ (nie non stop, ale troche tam czasu spedzilem). Jak juz cos takiego kupuje staram sie zeby to bylo w miare tanie, bo skutecznoscia zbytnio nie odbiega od drogich wersji.
Redbull jeszcze jest znośny, ale "tańsze odpowiedniki" wyglądem, zapachem i smakiem kojarzą się mi(i paru innym osobom) z benzyną.Znaczy sie bardzo pozytywnie?
Hmm, benzyny prawde mowiac jeszcze nie smakowalem...
Jak u was wygląda kwestia porządku w pokoju, na biurku itp?Za duzo by wymieniac. Jak duzego biurka bym nie mial i tak bedzie ono w 100% zagracone (minus troche miejsca na rece przed kompem ^^). Ale poza biurkiem czysto (bo przeciez roweru i dwoch gitar nie nazwe gratami) i schludnie. BTW od jakiegos czasu planuje sobie wykombinowac do pokoju nietypowy stolik: metalowa rama, szklany blat, a w srodku jakis slicznie wypolerowany blok silnika V6 lub V8. ^^Ale w tym roku pewnie juz sie nie uda, szkoda, moze w przyszlym...
choć na początku coś tam działały to jednak potem zupełnie nic.Mam inne odczucia. Wypilem dwa takie wynalazki z Biedry i w ciagu 48 godzin przespalem moze z 6h i nadal mialem problemy z usnieciem. Fakt ze czlowiek pod koniec dzialania czuje sie jak zombie, nawet juz mialem problemy z odroznianiem kolorow (przykladowo cos, co wydawalo mi sie biale nastepnego dnia okazywalo sie miec lekki odcien kremowy). Oczywiscie w pewnych granicach, pelnego daltonizmu nie bylo.

-
Macie to samo co ja, że najbardziej jeść się chce na wieczór (tzn po 22)?Standard. Moge pol dnia przezyc na jednym posilku (wczoraj np. obiad jadlem dopiero o 19:00), ale im pozniej, tym apetyt wiekszy.
Super są ze sosem czoskowym
W ogole ciezko znalez cos, co z sosem czosnkowym nie jest super.
Tylko potem czlowiek ma zioniecie smoka (ale nie stad sie wzial moj nick, nie martwcie sie ^^).Czyżby FoS przeżywał rozkwit? Tylu postów/dzień nie widziałem od dawnaMam podobne spostrzezenia. Chociaz dawno mnie nie bylo na forum, obecne zainteresowanie tematem mozna przyrownac do tego z jego swietnosci.
Czerwona fasola nie jest taka zła, szczególnie z jakimś ostrym sosem i dodatkami.Czyli po meksykansku - bardzo sluszna forma. Jesli chodzi o sama czerwona fasole, to zajmuje ona u mnie bardzo wysokie miejsce wsrod lubianych potraw.
-
Nie jestem w stanie przelknac tylko jednej, jedynej znanej mi potrawy - kiwi w dowolnej formie. Mam jakis dziwny uraz. Kiwi nie jadam. Za to jest kilka potraw, ktore chetnie spozywam, a za ktorymi inni nie przepadaja, chocby takie flaczki, watrobka czy kaszanka (te dwa ostatnie z cebulka - pyszotka).
Czosnek w czystej postaci obrabiany termicznie, najlepiej z grila, gdy osiagnie forme polplynna i jego konsystencja zaczyna przypominac maslo - niebo w gebie. Sok pomidorowy - bardzo smakowy.
Woda - kiedys nie tolerowalem gazowanej, zawsze miala dla mnie taki weglowy posmak. Obecnie sie do tego przyzwyczailem i wode moge pic rowniez z babelkami.
Kwas chlebowy - przyznam sie, ze do tej pory nawet nie wiedzialem do czego to sluzy.
Stalo sobie w markecie na polce bo stalo, specjalnie sie nie zastanawialem co to za wynalazek.
Trzeba bedzie sprobowac kiedys...Jesli chodzi o cukier - nie slodze praktycznie niczego. Kawa czy herbata musza pozostac w naturalnej postaci, raz tylko zrobilem wyjatek jak u kumpla pilem jakas paskudna kawe z kerfura czy czegos podobnego. Musialem poslodzic, bo nie dalo sie tego wypic. W domu pijam kawe swiezo zmielona - rewelacja.
W czasie roku akademickiego czesto zdarzalo mi sie (i zapewne trzeba bedzie do tego czasem wrocic ^^') chodzic do mleczniaka na "obiad mistrzow" czyli podwojne ziemniaki + groszek z marchewka.
Ale generalnie dzien bez miesa uwazam za dzien stracony. -
Bardzo lekkie studia - nie ma praktycznie nic do nauki, bo wszystko doskonale pamiętasz z wykładow, na które chodzisz, w dodatku w nadającym się do użytku, wyspanym staniePoza tym co to za studia bez życia studenckiego w tym "barowo-wyskokowym" wydaniu? ;P
Jedno nie wyklucza drugiego. Wlasnie w tym lezy cala sztuka, zeby umiec odpowiednio rozlozyc czas.
Co do ludzi, ktorzy sa pewni celu w zyciu - zazdroszcze. Ja sam mam za soba zmiane wydzialu, tak to jest jak czlowiek nie do konca wie, co chcialby robic... No ale taka cene sie placi jak sie jest we wszystkim dobrym.

Jesli chodzi o wolny czas - paradoksalnie podczas wakacji mam go bardzo malo. Zawsze jest cos do zrobienia i na odpoczynek czasu pozostaje juz niewiele.
Slodycze -> Jako typ wysoce wywrotowy najbardziej lubie zwykla czysta czekolade mleczna od Wedla. ^^ Wsrod batonow szczegolnie wyrozniaja sie Snickers, Lion i Kit Kat. Lodow dawno nie jadlem. A wsrod napojow, faktycznie Pepsi jest bardzo wysoko. Do tego czesto w Biedrze zdarzaja sie promocje 1 pln za puszke.

-
A co w tym dobrego że studia się zaczynają?
Wszystko! Wreszcie po trzech miesiacach wroce do swoich.
Takich wspanialych ludzi jak na Politechnice Gdanskiej nie poznalem nigdy wczesniej. Studia to najlepszy okres w zyciu czlowieka, a pierwszy ich rok to najpiekniejsze trzy lata zycia.
Czasem bywa ciezko, ale nic nie jest w stanie przycmic wspanialego klimatu zycia studenckiego.
Nienawidzę zimy!Zima jest fajna z kilku powodow. Nie ma much/komarow/innych_natretnych_latajacych_paskud, czlowiek sie nie poci i najwazniejszy powod: nie ma melepet drogowych (zwanych tez niedzielnymi kierowcami), bo boja sie prowadzic samochod przy slabej przyczepnosci.
No i benzyna zima zwykle jest sporo tansza (chociaz auto wiecej pali, wiec wychodzi w sumie na zero). Wady zimy sa tylko dwie: szybko sie robi ciemno i trzeba placic za szatnie w klubach. 
-
Polowa maja 2004, koncowka gimnazjum, mialem wtedy jeszcze internet modemowy.
Wszedlem w sumie z ciekawosci a zostalo sie na dluzej.
Az wierzyc sie nie chce jak to zlecialo. Aktywny udzial zakonczyl sie jakies 2-3 lata temu, ciezko okreslic (az dziw bierze, ze moje konto jeszcze istnieje
). Od tej pory sporadycznie przegladam, ale to juz nie moj swiat.Udało mi się nawet zdominować z dwiema innymi osobami jeden temat - Motoryzacja i rowery.Tylko z dwiema? :twisted:
Stopniowo moja aktywność na forum malała i spadła do zera. Teraz to już nie kojarzę 80% użytkowników
. Trochę jestem zaskoczony nowym (a może już nie nowym?) układem forum...Mam dokladnie to samo. Teraz nawet nie moglem znalezc opcji cytowania. :lol: No fakt, same nowe twarze na forum...
A po podgladzie posta widze, ze stare emotki jakby nie chcialy dzialac, jest nisko.
BTW co myślicie żeby (jak ktoś pamięta) swoje byłe avaty wklejać do tematu?Ja mam ten sam avik prawie od samego poczatku, chyba przez miesiac mialem inny, bylo tez kilka avatarow tymczasowych, ale nigdzie sie nie ostaly.

-
Slyszac, ze prowadzacy wyczytuje imie Qbusia, pospiesznie chowam butelke za pazuche, rozgladam sie nerwowo na boki. Udajac niewinnego przechadzam sie po sali gratulujac kazdemu na raz i wszystkim z osobna. Nastepnie udaje sie po znizke na lamanie kolem (ciekawe czy znizka dla stu detow kumuluje sie z tym kuponem?)...
-
Powolnym krokiem prog przekracza kolejny gosc imprezy. Czarne, wygniecione wdzianko, rozczochrane wlosy i lekko przygarbiona postawa. Nie ma watpliwosci, ze to pandrodor. Ale kto by sie tam przejmowal wygladem, skoro na scenie i tak sie nie pojawi?
Spoglada niepewnie po sali. No tak, hiszpanska inkwizycja... Moglem sie tego spodziewac. Zajmuje miejsce, wyciaga zza pazuchy butelke Kubusia (Kubuś nie będzie zadowolony, kiedy dowie sie, ze ktos pil z jego butelki), pociaga lyczka i w milczeniu oczekuje na dalszy rozwoj wydarzen.


Forumowicze o Sobie IX
w O nas
Napisano · Raportuj odpowiedź
Troche zle sie wyrazilem. Mialem na mysli nie to, ze przyjdzie jedna wielka firma i wszystko obejmie, tylko wlasnie kilkanascie/kilkadziesiat stosunkowo malych firm. Jak firma robi sie za duza to panuje zwyczajny balagan.
Jest tyle nieuzytkow w skali kraju, ze te kilka tysiecy km drog nie zrobi roznicy, krajobraz tez specjalnie nie ucierpi. I przede wszystkim tak nie mozna mowic, bo rownie dobrze moglibysmy nie budowac miast.
Poza tym nie wiem czy wiesz, ale jest ogromna ilosc pol uprawnych, ktore sie marnuja, bo kupil to jakis bogaty cwaniak i teraz bierze doplaty z ZSRE (albo jak kto woli UE) za niby to uprawianie, ktore de facto sprowadza sie albo do podnajecia pola komus zeby je uprawil (co jeszcze nie jest takie zle), albo do prowadzenia minimum prac, przy czym plony sie najzwyczajniej marnuja (ale dlugie zdanie wyszlo
).
Jak to spiewal Kazik Staszewski:
"Madry glupiemu ustepuje,
Ale co gdy glupi sie z tego nie raduje?
Krzyczy z grubym kijem, ze polamie Ci kosci,
Ze madry ustapil to oznaka slabosci"