remiq
Forumowicze-
Zawartość
313 -
Rejestracja
-
Ostatnio
Typ zawartości
Profile
Fora
Kalendarz
Blogi
Wszystko napisane przez remiq
-
W porządku, WSZYSTKIE dialogi są porpawne, ale ja nadal upieram się, że rozmowa z Dursleyami jest przesadzona. Nie, nie chodzi mi nawet o to, że trzeba było uświadomić Vernonowi np. co to jest Azkaban, ale o te powtarzające się gadki ("koniec z tymi przeklętymi sowami!" etc.). Tak wogóle to książka jest świetna, miło spędziłem przy niej czas, ale wydaje mi się, że "Czara Ognia" była ciut lepsza. Co do tego spotkania z Testralami, to mimo wszystko mam wrażenie, że Rowling chciała szybko uciąć te poszukiwania sposobu dostania się do Ministerstwa Magii. Jakby zorientowała się, że miejsca mało, a do opwiedzenia wiele. I jeszcze jedna sprawa. Myślę, że Harry powinien widzieć Testrale od początku, był w końcu świadkiem śmierci swoich rodziców. Co do filmu, to szkoda, że Radcliffe (na pewno źle napisałem nazwisko, przeraszam) wypada tak blado nawet na tle Rona, a co dopiero Syriusza (świetny Oldman).
-
Czyba jednak jest potrzebny, skoro urusł do 13 stron. Tak w ogóle, to nauczyciele mówią tylko o mitologii Parandowskiego zapominając o Zygmuncie Kubiaku. I moglibyśmy się uczyć o mitologii Słowiańskiej. Albo jeszcze lepiej - Celtyckiej, Normańskiej, Egipskiej! Jest wiele innych fajnych kultur, panowie nauczyciele (i pani Łybacka, minister edukacji)!
-
Polecam wszystkim thiller "Bezsenność" z Alem Pachino, Robinem Williamsem i Hilary Shawk. Straszny film. Ale dobry. Miło zaskoczyła mnie głupawa komedyjka "Wyścig Szczurów" z Rowanem Atkinsonem, Johnem Cleese i wieloma innymi znanymi aktorami. Dzieło szutki toto nie jest, ale miałem niezły ubaw. Apropos. Czy wiecie jak zmusić Warner Bros Poland do wypuszczania dwóch wersji Pottera - z napisami i dubbingowaną?
-
Rany, to jest topic dla mnie! Chociaż znam tak dużo dziwnych/śmiesznych/strasznych/ciekawych faktów z historii, że nie mogę się zdecydować, który wybrać. W każdym razie - wypróbujcie książki z serii "Straszna Historia" Deary'ego Terry'ego. Odjazdowe! Wiecie, że jak ktoś zaraził się jakimś paskudztwem w średniowieczu, to w obolałe miejsca... przykładano oglone brzuchy kuraczków. (Nie dość, że facet umierał, to jeszcze głupio wyglądał.) Przygotujcie się więcej! Here I come!
-
Czytaliście najnowszego Clancy'ego - "Zęby Tygrysa"? Świetne! Ciekawe kiedy zrobią film na pdst. tej książki (pewnie kiedy zekranizują kiepskiego "Czerwonego Królika"). Ciekawe są jeszcze "Pamiętniki Hakerów" Dana Vertona. Polecam.
-
Co do najnowszej książki, to niektóre rozmowy są stanowczo za długie (np. na początku - Vernon vs. Harry). Spać się chce. Mówi się w nich o czymś, co czytelnicy wiedzą do dawien dawna. Na pewno dałoby się lapiej je zawiązać. No i miejscami naiwna fabuła - ot, np. po pojedynku z centaurami, Harry i spółka potrzebują środka lokomocji do ministerstwa. I sekundę później pojawiają się Testrale (chyba niedokładnie napisałem). Dziwne, prawda? Film jet OK, Alfonso Curon może reżyserować resztę części. Ciekaw jestem jak Spilberg poradziłby sobie z Harrym.
-
Typuję Huta Sędzimira. Jest najbardziej obiektywny (vide recenzje Simsów) no i z jego recenzji można NAPRAWDĘ dużo dowiedzieć się o grze. Nie twierdzę, że inni recenzenci są subiektywni i piszą od rzeczy, ale Hut mnie najbardziej przekonuje. Recki jego autorstwa są mało humorystyczne, ale jak chcę się pośmiać to czytam Na luzie, albo AR.
-
No comments znaczy po angielsku "bez komentarza", a nie "nie mam nic do powiedzenia". Używa się go gdy chce się powiedzieć "to tak żałosne, że szkoda gadać". Ja spamer? Uważaj na słowa, kolego. Jesteś jednym wielkim hipokrytą, tyle ci powiem, skoro w inny sposób to do ciebie nie dociera.
-
Ale wtedy gra jest nudna do sześcianu... No właśnie - wcześniej napisałeś, że to jakim jesteś w grze świadczy o tobie... No comments.
-
Kiedy Lucas zobaczył komputerowego dinozaura w Jurrasic Park miał łzy w oczach, bo wiedział, że zaczęła się dla kina nowa era. Kiedy zobaczyłem materiały z Half-Life 2 w Internecie może nie łzawiłem, ale byłem (i jestem) świadom, że to jest przełom dla gier. A że premiera się przedłużyła? Wybaczam.
-
To autentyk, który zdarzył mi się ostatnio. Chciałem być w posiadaniu CDA DVD verison (no bo po co wydałem tyle forsy na bajerancki napęd Toshiby?). Okazało się, że to prawie niemożliwe, bo na cały powiat było zaledwie kilkaset egzemplaży CDA (a z DVD to pewnie kilkanaście...). Okazało się, że jest JEDEN kiosk z odpowiednim numerem, ale znajduje się on na drugim końcu miasta. Byłoby kiepsko gdyby nie znajomy policjant. Powiedział mi on, że akurat będzie tamtędy przejeżdżał konwój z jakimś groźnym kryminalistą, który zatrzyma się przed kioskiem. To musiało zabawnie wyglądać: sznur radiowozów i opancerzonych furgonetek zatrzymuje się, wyskakuje z niego antyterrorysta z UZI i prosi o CD-Action z płytą DVD... To było akurat obok MacDonalda, to może jeszcze wyskoczył po frytki . Przypomniała mi się taka misja w Vice City, w której trzeba było wykraść czołg z konwoju (żołnierz skoczył tam po pączki).
-
Najlepszy jest oczywiście Action MAG (to już zjawisko socjologiczne). Szkoda tylko, że nie ma Adventure Zone. Dlaczego? Nie wiem, chyba nie kupiłem akurat tego CDA co trzeba (może ktoś mi to wyjaśni?). Jego miejsce zajął (częściowo) TPP Planet, ale jak to z nim będzie, to zobaczymy...
-
Sprawa jest prosta: pomagam słabszym kolegom w nauce (czyt. odrabiam za nich lekcje ) Cennik: 2 zł za wypracowanie z polskiego na jedną stronę (tak gdzieś na czwórkę). TO DZIAŁA (tylko oby szybko nie zmądrzeli).
-
Skoro ta gra podobała się mi (mi - czyli fanowi Half-Life) to musi być absolutnie kapitalna dla fana gatunku! Grafika przepiękna, ale to ważne nie jest - chodzi mi o świetnie (bo realistycznie) zrobione jednostki (czołgi, katiusze, samoloty, działa).
-
Nie rozumiem ludzi, któży zachwycają się AoD (jak widać, są i tacy, chyba, że to był żart). Po co wydawać masę kasy na tego gniota - czyż nie lepiej kupić tańszego i o wiele lepszego Indiana Jones and the Infernal Machine? Cóż, ludzie zachwycają się porażkami. Jest taka jedna historia na ten temat, ale nie czas i miejsce na to.
-
Jak dla mnie, GZ to taki SC dla mniej zamożnych (joke). Taka namiastka. Ale FANTASTYCZNA jest fabuła (by Rafał A. Ziemkiewicz - w niczym nie ustępuje książkom T. Clancy'ego) i muzyka (np. utwór Back to the Gorky lub Military Toys). Ogólnie dobrze, ale w pewnych momentach nużącooooooo... Zabrakło świeżych pomysłów i... kasy.
-
Kiedy w Faktach na tvn oglądałem reportaż o graczach uzależnionych od CS, mój ojciec się zaśmiewał. Potem sam zainstalowałem CSa. Gdy mój tata zobaczył w co gram, powiedział "zabili go i uciekł" (bardzo nie lubię gdy tak mówi). Chwilę później zginąłem. Wtedy mój rodzic powiedział żebym wstał i patrzył jak się strzela (w woju go uczyli - kałaszem strzela się nie serią!). Miał iść przestawić samochód na parking - przez dwie godziny nie można go było odciągnąć od kompa!!! Chyba zapuścił korzenie przed monitorem Oto dowód na geniusz tej gry! Apropos - cs_assult rządzi! Apropos 2 - nie wiem dlaczego, ale kałasznikow bardziej mi się podoba od M4. Mam do niego jakiś sentyment, czy coś... Apropos 3. i ostatni. Kriger RULEZ!
-
Zgadzam się, zgadzam. Wogóle w drugiej części wygląd Maxa zmienił się na gorsze. Jakiś menel z niego wyszedł Moim zdaniem nie menel, ale powazny mezczyzna. Podobny do Harrisona Forda, swoją drogą. W jedynce byl to raczej Alec Baldwin. Ot, taka dygresja
-
Ogolnie to opinie o MP2 sa calkiem pochlebne, dziwne, ze w CDA dostala tylko 7/10. Moim zdaniem zasluguje na 8, moze nawet 8+. Wymieniacie rozne zalety - grafa, fabula itp. Dziwne, ze nikt (chyba) nie wspomnial o... wspanialej sciezce dzwiekowej. Posluchajcie glosow Mony, Maxa, Vlada, NPC-kow... I muzyki - przejmujacej, mrocznej, ale tez i dramatycznej, jesli zajdzie taka potrzeba. Szkoda, ze ani widu, ani slychu po MP3 (Max Payne 3, nie empetrójki), ale poczekajmy do E3! Finowie spisali sie na medal. A tak przy okazji - znacie inne fińskie gry? Bo ja nie.
-
Odpowiedz jest prosta: kupic. Na allegro.pl sa niskie ceny. Pszeszedlem ta gre juz dwa razy i wlasnie gram po raz trzeci. Grafika jest slaba, to fakt, ale jest tez duzo zalet: humor (trzyma poziom z 2 czesci, moze nawet jest lepszy), ciekawe zagadki, dlugosc, muzyka, spolszczenie... A i do grafiki mozna sie przyzwyczaic - w koncu jak sie gra w gry z 1992 roku (vide Indiana Jones and the Fate of Atlantis) to... Sami rozumiecie. Wszycy prawdziwi przygodowkowcy znasza kiepskawa grafike. Oni maja to we krwi . I dobrze, skoro tak sądzisz, bo te teksty takie miały być - to taki specyficzny rodzaj poczucia humoru zwany sarkazmem. Stosuje go np. Smuggler (ciekaw jestem kto wyszedłvy zwycięzko z bijatyki na słowa SMG czy Szymek .
-
Ostatnio ta gra stala sie popularna w mojej szkole. Ci kretyni (czyt. moi koledzy) zachwycaja sie, ze mozna komus odciac glowe lopata. Zalosne... Wiedzialem, o ni madrzy nie sa, ale... No, o gustach sie nie dyskutuje. Jak dla mnie - jedna z najgorszych gier wszechczasow. Ona nie ma praktycznie zadnych zalet! Az dziw bierze, ze dostala w CDA i ŚGK az 5/10.
