Skocz do zawartości

remiq

Forumowicze
  • Zawartość

    313
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Posty napisane przez remiq


  1. Ja polecam "Świat Według Carlsona". Jeśli komuś podoba się Top Gear i angielski humor to z czystym sumieniem polecam tą książkę
    Popieram. Świetna książka na wakacje, autentycznie się przy niej śmiałem (żeby doprowadzić takiego ponuraka, jak ja do śmiechu to nie byle jakie osiągnięcie). Jedyne, do czego można się doczepić to kiepskie tłumaczenie - przypisy są tam, gdzie być nie powinny i odwrotnie. Mimo wszystko, książka ma dobry współczynnik cena/jakość - kosztuje mniej niż 30 złotych, a ja dostłem ją na Allegro za 18.

    CARLSONA?? Kto to, jakiś prezenter pogody po wiadomościach o 10:30? Clarksona, panowie, Clarksona :) - CRD

    "Newsweek Polska" zapytał czołowych polskich polityków, jakie książki czytają w wakacje. Jarosław Kaczyński, Gosiewski i Tusk czytali książki o militatyźmie i podali konkretne tytuły (pamietam tylko książkę Tuska - "Wojna peloponeska"). Za to Andrzej Lepper zapewnił jedynie, że czyta książki o historii i ekonomii, nie chciał jednak podać tytułów.


  2. Hmmm... czuję, że będzie malutki rotfl a propos Żydów... zresztą, moja była szkółka też szerzyła ciekawe poglądy... takie odzywki o Żydach, Murzynach i tak dalej były na porządku dziennym, i to wygłaszane zupełnie poważnie przez nauczycieli...
    Nie obraź się, ale mam nadzieję, że to, co piszesz jest grubo przesadzone. Bo to jest więcej niż szokujące. I pomyśleć, że tak broniłem Polaków, gdy jakiś cudzoziemiec mówił, że to naród antysemitów i rasistów.
    metalu nie wolno słuchać, bo szatan, chłopakom długich włosów nie wolno nosić, bo też szatan, ba - doszło do tego, że noszenie czarnych koszulek było zabronione, bo - of course - szatan.
    U mnie było nieco podobnie - ksiądz proboszcz odmówił współpracy z ministrantem, który miał długie włosy. Bardzo mnie ciekawi, o co im chodzi z tymi długimi włosami - przecież Jezus przedstawiany na jakichkolwiek ilustracjach (ilustrowane Biblie dla dzieci, obrazy, freski w kościołach, film "Pasja") jest przedstawiany właśnie z długimi włosami... Toć dopiero "podwójne standardy"!

    A ja ostatnio dowiedziałem się z prasy, że moja była siedemnstoletnia znajoma z gimnazjum-bagna, z którego w porę się wyrwałem, urodziła dziecko. Rzuciła chłopaka, który jest ojcem, a ten z zazdrości próbował poderżnąć jej gardło. Przeżyła cudem. Nie wiem, jak to skomentować.


  3. W ostatatnim Na luzie (Bonus 1, cover CD) była lista mądrości pewnej pani "profesor". Napiszcie, jakie głupoty wygadywali wasi nauczyciele na lekcjach. Ja zaczynam.

    - "Cikago" (Czyli, oczywiście, Chicago, miasto w USA. Powiedziała to polonistka.)

    - "Zmieniłeś się jak Jurand" (To do kolegi. Moja reakcja: "To znaczy - w kalekę?!".)

    - "Korespondowałam się z dziennikiem i stwierdzam, że macie dużo jedynek" (Aż szkoda komentować.)

    - "Chłopcy, weźcie swoje narządy, idziemy skopać działkę" (Co za perwersja!)

    - "Okres występuje przeważnie u kobiet" (Ale nie zawsze! Możemy zacząć się bać!)

    - "Generał Bronisław >>Bór<< Komorowski" (Poseł PO był generałem? Ciekawostka!)

    I la grande finale... Rzecz dzieje się tuż przed egzaminami gimnazjalnymi, do których przygotowaliśmy się rozwiązując testy. Owe testy zamieszczały różne dzienniki: "Rzeczpospolita", "Gazeta Wyborcza"... Nasza polonistka odradziła nam jednak korzystanie z testów humanistycznych z GW, gdyż redaktor naczelny tej gazety (Adam Michnik) to ŻYD, A ŻYDZI NIE MÓWIĄ DOBRZE PO POLSKU!!! Przysięgam, że tak było! Paranoja.


  4. 1. Jak można uzupełnić zbiornik z nitro? Gdy mi się skończy, muszę jechać do garażu, wymontować butlę i zamontować nową.

    2. Czy jest coś lepszego od subaru? Dzisiaj uznałem, że warto wymienić samochód, kupiłem bodaj mazdę, której początkowe osiągi były lepsze od subaru, ale po maksymalnym stuningowaniu okazała się gorsza od starego auta (subaru robił setkę w 2.5 sekudny, a mazda aż w 4 - w dodatku była zarówno podsterowna, jak i nadsterowna :)). Teraz nie mam ochoty na eksperymenty i kupuję jedynie coraz lepsze wersje subaru.


  5. Moje przemyślenia na temat kilku listów.

    1. AR-ekacje, list Marcina Zawistowskiego. Skłaniam się ku zdaniu nadawcy listu. Przekonała mnie "fanowska" gra "Indiana Jones and the Fountain of Youth" zrobiona przy pomocy amatorskiego programu Adventure Game Studio. Gra ta jest godnym następcą "Fate of Atlantis", świetnej przygodówki zawodowego w każdym calu LucasArtsu, a to coś znaczy. Zobaczcie zresztą demo na www.barnettcollege.com/demo.htm i sami się przekonajcie, co można wyczarować za pomocą "plastikowego fletu za 7 zł", jak to określił Smuggler.

    2. Edugracja?, list Grześka. To ja podam przykład świetnej gry Blitzkreig (notabene, wyprodukowanej przez rosyjskie studio). Jest w niej kampania radziecka. Zaczynamy w niej od konfliktu z Finladią (który nie jest zaliczany jako starcie II wojny światowej) w 1939. Potem przepaść i wracamy w czerwcu 1941 odpierając niemiecką agresję na ZSRR. O inwazji w Polsce nie ma ani słowa w briefingu, a dla porównania w kampanii niemieckiej operujemy w Polsce. Polak nie zwróci na to większej uwagi, bo dobrze zna historię swojego kraju. Za to gracz innej narodowości pisze potem w pracy domowej z historii, że Związek Radziecki włączył się do II wojny światowej nie 17 września 1939 r., ale 22 czerwca 1941 r.

    3. I jeszcze apropos "Lara's back". Smugglerze, do tej pory myślałem, że back to po angielsku plecy, a butt to tyłek... Nie o to ci chodziło?


  6. Któryś z forumowiczów (nie wnikam który) w tym temacie wypowiedział się, że nie rozumie, dlaczego Donald Tusk krytykuje PiS, skoro Platforma, jego zdaniem, generalnie nic w Sejmie nie robi. Ten sam forumowicz wspominał też o liczbie projektów ustaw autorstwa Platformy. Sprawdziłem, jaka to liczba. Wedle oficjalnej strony PO, ta partia zgłosiła od początku tej kadencji 21 projektów ustaw i 12 projektów uchwał.

    Teraz dane PiS (również z oficjalnej strony internetowej): 22 projekty ustaw. O uchwałach strona nie wspomina.

    Ciekawe, prawda? Jeden projekt ustawy więcej to raczej niewiele biorąc pod uwagę proporcje liczby posłów obu partii i to, że PiS jest w większościowej koalicji. To, że projekty PO nie przechodzą w głosowaniach i nie dostają się pod obrady sejmu nie dostawszy się zatem do mediów i opinii publicznej - inna sprawa, przecież do opozycja. Tak więc sądy, że PO nic nie robi, tylko krytykuje należy wydawać zapoznawszy się z danymi...


  7. Chyba źle mnie zrozumieliście. Weźcie numer CDA z zapowiedzią FC lub jego recenzją. Znajdziecie tam mnóstwo zachwytów nad zapowiadaną swobodą poruszania się. Ponieważ uwielbiam gry, w których można realizować nawet najbardziej niedorzeczne pomysły, zapaliłem się na FC. I co wyszło? Kolejny rewolucyjny engine (przyznaję, że nie widziałem gry z lepiej zoptymalizowanym silnikiem). Nawet nie chodzi o fabułę, niczego takiego nie oczekiwałem. Nie chodzi też o żaden realizm. Chodzi o niezrealizowane obietnice, których absolutnie nie wynagradza sama oprawa video.

    Zgadzam się z Rezncekiem - FC nie zasługuje na 10. Nie zmienił naszego postrzegania gier FPS, jak Unreal, Quake albo Half-Life. FC to "tylko" grafika. Bo AI szwankuje (zresztą, i tak ma okazję popisać się tylko na otwartej przestrzeni, a duża część gry rozgrywa się w pomieszczeniach), a fizyka była standardem już przed premierą FC.

    P.S. Bolem, ty z tym "Tokio Hotel fan" razem z "Iron Maiden fan" to na serio?


  8. W końcu zrobiłem upgrade sprzętu i w końcu mogłem zobaczyć FC. Grafika oniemiająca... i tyle. Nie uświadczyłem porażającej AI, choć grałem na dosyć wysokim poziomie trudności, ani wielkiej swobody. OK, jeśli mam być szczery, to jest tylko jedna jedyna misja, w której naprawdę twórcy pozostawili graczowi wolną rękę - Łódź. A i ona nie do końca... Reszta gry do złudzenie swobody - owszem, można wejść w dżunglę, ale po co, skoro po chwili natrafimy na górę nie do przebycia? I tak droga do celu jest tylko jedna. Często gdy wolałem przejechać się dżipem natrafiałem na niby niewielką przeszkodę, która jednak uniemożliwiała mi dalszą jazdę. Natomiast walka w pomieszczeniach to już tradycyjna FPS-owa strzelanina. Szczególnie żenująco pod tym względem prezentowała się druga misja (lotniskowiec). Wyglądało to tak...

    Wychodzę na pokład. Chowam się za skrzynią, wychylam się i zabijam najemnika przy minigunie. Idę dalej. Dostaję kulkę. To ktoś spod pokładu, najwyraźniej przegapiłem go czyszcząc pomiesczenia wewnątrz lotniskowca.

    Po wczytaniu gry od razu zabijam najemnika, który próbuje zajść mnie od tyłu, dwóch kolejnych z przodu i faceta przy minigunie. Idę dalej. Dostaję kulkę. Znowu w plecy. Tym razem to ktoś z trapu.

    Load. Zabijam wszystkich po kolei (oczywiście zawsze stoją w tych samych miejscach i zawsze wypadają o tej samej porze za każdym razem). Idę po schodach na górę. Znowu kulka. Znowu w plecy. Kolejny najemnik na trapie.

    Ten fragment przeszedłem chyba za piątym razem, gdy nauczyłem się pozycji najemników na pamięć. Bo innej drogi na górę nie było. Wiele misji jest podobnych, na przykład ta z przeprawą przez rzekę (przed egzekucją Crowa).

    AI rozczarowuje. Wiedzą co to ogień zaporowy i oflankowanie wroga, ale często oszukują. Bywało, że wypatrywali mnie gdy czołgałem się w wysokiej trawie i chowając się za skałą z odległości kilometra, a następnie wyjątkowo celnie trafiali (choć oczywiście strzelali z pozycji stojącej - szkoda, że jeszcze nie z biodra...). A po zastrzeleniu kierowcy łodzi, strzelec spokojnie czeka na swoją kolej...

    Recenzent CDA porównał FC do Operation Flashpoint. Niedorzeczność. W OPF można wybierać sposób ataku, taktykę, uzbrojenie towarzyszy, drogę podejścia wroga, trasę dojazdu i pojazd. W FC możemy wybrać co najwyżej, którego wroga zabić najpierw. Genialny engine, wszystko inne po staremu.


  9. Jest prośba. Czy ktoś będzie na tyle miły by przesłać na mój mail nowy numer Action Maga? Beznadziejnie głupi program Proventia, który administrator założył na serwarze, z którego korzystam, blokuje mi stronę www.actionmag.net (odblokowanie trochę trwa), a poza tym nie uśmiecha mi się kupowanie CD-Action specjalne dla AM.

    Nagroda będzie szczególnie cenna: moja dozgonna wdzięczność.


  10. Wracając do Czterech Pancernych... Owszem, sądzę, że wycofanie tego serialu z polskiej ramówki nic nie zmieni - skutkuje to tylko większym porządkiem (nie mieliście dość tych powtórek?). Wszak każdy Polak, który nie przespał wszystkich lekcji historii i był nie głuchy na każdą o niej wzmiance, oglądał ten serial z przymróżeniem oka.

    Inaczej ma się sprawa ze sprzedażą seriali zagranicę. Czytałem, że Pancernymi i Klossem są zainteresowani między innymi Japończycy (mają w swoim kraju modę na drugowojenny europejski front). I to nie byłoby właściwie, bo możnaby zasugerować nieobeznanym z polską historią obcorkacjowcom, że było tak, jak w serialu. Czyli wieczysta przyjaźń polsko-radziecka. Kto oglądał, ten wie, że gdy Rudy dojeżdżał do płonącej Warszawy, trafił go pocisk altyleryjski. I niby tylko z tego powodu nie mógł wziąć udziału w Powstaniu.

    Podobnie ma się sprawa z Klossem - w początkowym odcinku uciekał z niewoli niemieckiej na stronę radziecką, gdy w rzeczywistości podobni jemu postępowali dokładnie na odwrót.

    P.S. Wołoszański robi serial na podstawie jego książki "Twierdza Szyfrów". Zapowiadane są ogromne (jak na polskie warunki) nakłady i bardzo widowiskowe sceny batalistyczne. I to powinien być nasz towar eksportowy!


  11. I druga sprawa, czyli równie genialny pomysł, rodem z socjalizmu( w myśl zasady- wszyscy równi Razz )- obowiązkowa, 4-miesięczna służba wojskowa. Czy student czy żywiciel, i tak idzie do woja. Super. To jeśli teraz z kraju emigrowało przynajmniej 2mln osób, to ciekawe czy po wprowadzeniu w życie takich pomysłów nadal będą emigrować, czy może im się spodoba???
    Po pierwsze, nie dramatyzowałbym. Cztery miesiące to pryszcz, to nie "służba", tylko "szkolenie". Postrzelasz sobie, pobiegasz po poligonie, zrobisz sobie zdjęcie w mundurze ze swoją kompanią... Minie jak z bicza strzelił, a do tej pory, gdy my będziemy w wieku poborowym, może się bardzo dużo zmienić (łącznie z rządem i MON). Po drugie, nie radzę uciekać przed "obowiązkiem wobec ojczyzny" do zmywaka w Londynie. Co się odwlecze, to nie uciecze, a można jeszcze odsiedzieć swoje w mamrze za unikanie służby (pisał o tym "Przekrój").
    Fajna sparawa wyszła, bo "reklama" wyborcza jaka leciała w TV o Lechu Kaczyńskim jest prawie identyczna do "reklsmy" wyborczej Ronalda Regana z bodajże 1985
    Raz, z 1984. Dwa, nie "prawie identyczna", ale "identyczna", jeśli nie liczyć braku wzmianki w polskiej wersji o "2000 nowych domów" (nie drażnijmy wyborców, panowie!). Pięknie określiła to "Rzepa": "Prawie jak Regan". Za to ich kocham.

    I bardzo aktualny filmik:

    http://video.google.com/videoplay?docid=51...=kaczy%C5%84ski


  12. Dobra, prościej nie umiem. Kim są dla Rosjan Czeczeńcy Basajewa? Terrorystami, kim dla Czeczeńców- partyzantami.
    No, to takie proste nie jest. Czytałem taką wypowiedź Szamila Basajewa: "To prawda, że jestem terrorystą. Ale Rosjanie to też terroryści." Daje do myślenia, prawda? To było dla mnie wielce zaskakujące, bo pierwszy raz słyszę by ktoś sam siebie nazywał terrorystą. Tyle, że wszyscy terroryści powinni być ukarani. Jeśli Rosjanie zostaną, to czy Basajew dobrowolnie podda się każe Trybunału w Hadze za Osetię Północną, moskiewskie metro i teatr na Dubrowce? Ciężko powiedzieć. Wiele można zarzucić Basajewowi, ale nie to, że brakuje mu inteligencji - przekonałem się o tym, gdy obejżałem

  13. Coś ty ja mam kategorie A a mam krzywy kręgosłup :D

    Właśnie to mnie zdumiło: gdy ktoś zgłasza się na ochotnika, to marudzą, a jak służba zasadnicza - dawaj każdego! Nie rozumiem, ale tu chyba nie ma czego rozumieć.

    Trzeba jeszcze spełnić jeden warunek nie być karalnym.

    Nie powtarzaj tego nigdy więcej, bo jeszcze wzrośnie odsetek przestępczości w Polsce.

    A testy na pilota są bardzo ciekawe.

    Widziałem film z testów na pilotów Luftwaffe (współczesnego). Dopiero gdy zobaczyłem jak na człowieka może działać symulator przeciążeń, przekonałem się, że "zrobić się zielonym na twarzy" to nie przenośnia!

    Tak na serio, to teraz służba zasadnicza to nie służba, tylko szkolenie, taka powtórka z PO. Ile to teraz trwa? 9 miechów? To akurat tyle, by wyszkolić kogoś na strażnika, bo zawodowych szkoda stawiać na warcie. A jak się jest studentem - inna historia. Mój kuzyn jest w wieku poborowym, zdrów jak ryba, nigdzie nie studiuje, nie ma na utrzymaniu rodziny, a WKU nie interesuje się nim (szkoda, bo wojsko dobrze by tej zakale rodziny zrobiło). Obecnie, z powodu wysokiego bezrobocia wielu ludzi zgłasza się na ochotnika, co za tym idzie, wiele polskich jednostek ma pełny stan osobowy i nie potrzebuje więcej ludzi. A każdy kolejny minister obrony narodowej powtarza jak porysowana płyta, że "wojsko zawodowe będzie coraz większe, ale służby zasadniczej nigdy nie zlikwidujemy". Czemu nie zrobić czegoś na wzrór Gwardii Narodowej w USA?

    A mnie i tak do woja nie wezmą - kręgosłup wyprostowałem, ale mam skomplikowaną wadę wzroku i wybieram się na studia. Pewnie wystarczy, ale i tak nie przychodziłbym do WKU zamroczony alkoholem. :)


  14. A ja narzekałem na brak tych dawnych dyskusji...

    Po pierwsze, religia na maturze, bo to chyba najbardziej paląca sprawa. Nie rozwinąłem myśli, za co przepraszam. To w gruncie rzeczy nie jest zły pomysł, ALE... Odruch wymiotny odnosił się do propozycji LPRu, wokół której obraca się dyskusja. Otóż ta partia (plus Wszechpolacy) chce, aby religia była obowiązkowa dla wszystkich uczniów. A przytoczone przez ciebie przykłady japońskiego czy tańca z całą pewnością nie są obowiązkowe. Religa na maturze - tak, ale jako dodatkowy przedmiot (na przykład dla wybierających się na studia teologiczne, filozoficzne albo religioznawcze). To ma sens. Powiedz proszę, jakie byłyby przykładowe pytania na maturze z religii...? Wymień dziesięć przykazań? Podaj morał przypowieści o lampach oliwnych? Jaką książkę należy umieścić na pierwszym miejscu "Indeksu ksiąg zakazanych" i dlaczego właśnie "Kod Leonarda da Vinci"? A co zdawaliby ateiści, Żydzi, prawosławni albo muzłumanie, których w naszym kraju nie brakuje? Gdyby nie zdawali, to byłby krzyk, że to niesprawiedliwe. Inne wersje testu? OK, ale kto je przygotuje?

    Apropos religii na maturze :D: http://video.google.com/videoplay?docid=59...29&q=religi

    Piszesz, że 90 procent Polaków to katolicy. OK, z tym, że tylko 50 procent to katolicy praktykujący (czyli, na dłuższą metę, niewierzący). Reszta, 40 procent, tak jak nie chodzi do kościoła, tak chętnie nie chodziłaby na lekcje religii (a i tak te dane są mocno nieszczere i więcej ludzi nie praktykuje). Niejaki Edmund Burke piał, że obawia się, że w demokracji większość będzie tak samo okrutna dla mniejszości, jak monarcha w absolutyźmie. Nie wolno ignorować interesu tych dziesięciu procent. Twoje myślenie (cały czas swoją wypowiedź kieruję do niko14), że "co prawda nie ma pieniędzy na dodaktowych nauczycieli i większe szkoły, ale kto by się tym przejmował" jakoś mnie nie przekonuje.

    Piszesz, że "religia nie jest przecież obowiązkowa". Teoretycznie, ale chyba dawno w szkole nie byłeś. Trudno jest się zwolnić z religii, a nawet jeżeli, to gdzie się podziać? Na świetlicę nie, bo tam lekcje. Tak samo ze stołówką i biblioteką. Na korytarzu siedzieć nie wolno, bo wyganiają. Ze szkoły wyjść nie wolno, bo a nuż wpadnie się pod samochód i szkoła będzie za to odpowiadała. W lwiej części polskich szkół nie ma wyjścia, jak siedzieć na lekcji religii.

    Naprawdę powinniśmy brać przykład z lepszych od nas. Lepsi od nas są Irlandczycy. Są oni narodem jeszcze bardziej katolickim od Polaków, a nie mają religii w szkołach. Są jedynie osobne insytytucje, szkoły katolickie (Jezuci prowadzą najlepsze). Są to bardzo dobre szkoły. Jeżeli ktoś chce, by jego dziecko było nauczane w religijnym duchu, posyła go tam. Jeżeli ktoś chce to robić samodzielnie lub uważa, że od tego są Msze Święte, posyła go do zywczajnej szkoły. U nas powinno być identycznie, to naprawdę model idealny. Wolny wybór, żadnego przymusu.

    Piszesz, że przecież "na wszystkich lekcjach nauczyciele wygłaszają własne poglądy". Bredzisz, to żaden argument. Tomasz Lis pisał, że jak ktoś mówi "kradnę, bo inni kradną", to wychodzi na to, że "wszyscy kradną". To nie jest dobre, to żadne usprawiedliwienie. Jeżeli w mojej obecności pali dziesięć osób, to ja się do nich nie przyłączam, tylko stawiam warunek "albo to zgasicie, albo wychodzę, bo ja jestem niepalący". Z wygłaszaniem subiektywnych opinii należy walczyć. Ja naprawdę nie chcę słyszeć frazesów typu "a gdzie chrześcijańskie wartości w polityce PO" na religii.

    Jednak największym nonsensem są rekolekcję, na które uczniowie są zwalniani ze szkół. Dawniej rekolekcje odbywały się po lekcjach, popołudniu. Było źle? Nie! Teraz nauczyciele mają trzy dni w plecy, a i tak nie nadążają z materiałem.

    Gdy pisałem swój pierwszy post, wiedziałem, że ktoś napisze o zakazaniu chust i symboli religijnych we Francji. WIEDZIAŁEM! Ja się z tym kompletnie nie identyfikuję, jestem absolutnie przeciw! To była wielka głupota francuskich władz, zapędzenie się w laicyzacji państwa. Swoją drogą, z nauczaniem religii w szkołach nie ma to dużego związku. Ja napisałem, że nie jestem za zlikwidowaniem nauczania religii w szkołach publicznych, ale za utrzymaniem marginalnej roli tego przedmiotu. Wszak religia to chyba najimtymniejsza sprawa w życiu człowieka. Każdy traktuje ją inaczej, inaczej ją rozumie, inaczej praktykuje. Religijną postawę można oceniać tylko w konfesjonale, ale nie w klasie.

    Pointy nie będzie, bo możliwie najlepszą wystawił Mordimer.


  15. Znam przypadek chłopaka, który na ochotnika poszedł do WKU. Tam zachwyceni jego patriotyczną postawą wojskowi dali mu tonę papierów z radami dla ochotników, telefonami, opisami specjalizacji... Wybrał sobie, co chce robić, złożył dokumenty z podaniem o przyjęcie do służby... i odrzucono je. Z powodu "lekkiej skoliozy kręgosłupa". A kto w Polsce nie ma wady kręgosłupa? (I bynajmniej NIE wybrał sobie kariery pilota, który musi być więcej niż zdrów jak ryba.)


  16. My w kolejnej kompromitacji i w otwieraniu Samoobronie drogi do władzy w Polsce uczestniczyć nie będziemy, bo proszę zauważyć, że kolejne takie rządy w Polsce jak te, które mamy obecnie, albo te, które były w poprzedniej kadencji i mamy do czynienia z Samoobroną przy władzy i naprawdę z nieszczęściem dla naszego kraju.

    Jarosław Kaczyński, PR3, 16 lutego 2004

    ---

    Ja jestem przeciwnikiem mówienia o koalicjach przed wynikiem wyborów. Mamy dwa wyraźne zakazy, które dziś obowiązują w samorządach, a będą też obowiązywać w nowym parlamencie - SLD i Samoobrona. A dziś powinno się powiedzieć odwrotnie - Samoobrona i SLD.

    Jarosław Kaczyński, czat gazeta.pl, 22 marca 2004

    ---

    Władza Samoobrony w Polsce to będzie kryzys europejski, dużo większy niż ten austriacki.

    Jarosław Kaczyński, PR3, 15 listopada 2002

    ---

    RMF FM: Czy w przyszłej kadencji Sejmu będzie możliwa sytuacja, kiedy partia poprze ludzi mających kłopoty z prawem?

    Lech Kaczyński: Nie ma takiej możliwości. PIS jest partią ludzi praworządnych, którzy dążą do rozliczeń krzywd. Nie poprzemy nikogo z wyrokiem sądu lub, przeciwko komu toczą się sprawy sądowe. To jest sprzeczne z ideałami PIS.

    RMF FM: Czyli poparcie dla takiego polityka jak na przykład Andrzej Lepper gdyby starał się o fotel marszałka jest niemożliwe?

    Lech Kaczyński: Nie ma takiej możliwości. Najwyższe funkcje w państwie muszą sprawować ludzie czyści jak łza. Andrzej Lepper udowodnił, że ma za nic prawo i jest politycznym awanturnikiem. Poparcie PIS u dla tego polityka w jakiejkolwiek sytuacji jest nierealne.

    RMF FM, marzec 2005 roku

    ---

    Absolutnie bez komentarza

    ---

    Powyższa kompilacja krąży na kilku listach dyskusyjnych w internecie.


  17. Kilka słów o Giertychu i polskiej edukacji...

    Najpierw WF. To dobrze, że dodano czwartą godzinę i nie powinno się jej likwidować, o ile coś zrobi się z samym przedmiotem. Na razie jest tak, jak to tak, jak wy to opialiście. A można by to naprawić bardzo łatwo. Bowiem pies jest pogrzebany w sposobie nauczania, a nie genetycznie wrodzonej sportowej nieudolności. Obecnie nauczyciele WF ignorują uczniów, którzy po prostu nigdy wcześniej z daną dyscypliną sportu nie mieli nic wspólnego. To ich zniechęca.

    Teraz na lekcjach WF jest tak:

    Gwizdek

    NAUCZYCIEL: Piłka!

    (Nauczyciel rzuca klasie piłkę i idzie na czterdzieści minut do gabinetu na małą czarną)

    Gwizdek

    NAUCZYCIEL: Piłka!

    (Nauczyciel odzyskuje piłkę kończąc tym samym lekcje)

    Powinno być inaczej. Treningi sprawnościowe, ćwiczenie techniki, nauczanie zagrań i szczegółów przepisów. Ja w taki sposób w podstawówce nauczyłem się koszykówki. Wszycy inni ludzie z mojej klasy, nawet największe lebiegi, też prezentowali dobry poziom i do dziś, po kilku latach, coś z tych treningów mi zostało. W gimnazjum natomiast byłem zmuszony grać w siatkówkę, dyscyplinę dla mnie tak obcą, jak zwyczaje godowe pingwinów cesarskich. I, co tu dużo kryć, migałem się.

    To nie zmienia faktu, że czwarta godzinna powinna zostać. Jeżeli nie wpoimy społeczeństwu nawyku uprawiania sportu (dobrego sportu!), to skutki będą takie, jak na mistrzostwach. :D

    Minister (och, excuser'moi - wicepremier) Giertych orzekł, że w podstawówkach, gimnazjach i liceach naucza się jedną godzinę historii tygodniowo. Nieprawda, ja uczyłem się po dwie godziny tego przedmiotu - i tak było od zawsze (ach ta kompetencja)... Po drugie, pan Gierych w ogóle nie wie, jak wyglądają realia nauczania historii. Jak można osobno nauczać historii polski i świata? To okropna zaściankowość, jakby Polska i świat nie miały nigdy ze sobą nic wspólnego. To tak samo niemożliwe, jak pisanie książki o Winstonie Churchillu nie wspominając w niej ani słowem o Józefie Stalinie. Zresztą, ktoś już chyba o tym mówił...

    Roman Gierytych i Jarosław Kaczyński mają ze sobą wiele wspólnego. Dla tego drugiego Polska nie była całkiem demokratyczna i sprawiedliwa, dopóki ON nie doszedł do władzy. Podobnie z historią. W ciągu siedemnastu lat zostały poczynione ogromne zasługi w tej dziedzinie. Kaczyński to wszystko przekreśla i mówi, że dopiero gdy on doszedł do władzy, coś w historii się poprawi. Identycznie Giertych. Sądzę, że z nauczaniem historii w polskich szkołach jest bardzo dobrze. Młodzież po prostu to ciekawi (zwłaszcza II wojna światowa, choć np. wojny z XVII wieku nie mniej). W moim mniemaniu nieźle jest też z patriotyzmem. Po prostu powinniśmy zastanowić się, co to jest patriotyzm. Jeżeli szacunek dla własnej ojczyzny, respekt wobec symbli narodowych i znajomość historii - jest nieźle. Naprawdę, dzisiaj nie trzeba umierać za swój kraj, by być patriotą...

    No i względy praktyczne lekcji "wychowania patriotycznego". Giertych mówił, że na tych zajęciach mieliby pojawiać się kombatanci. Akurat kombatanci mają siły i chęci do tego... A nawet jeżeli - to co będzie za dziesięć, piętnaście lat, gdy kombatantów nie będzie wielu...? Idziemy dalej, Giertych podaje przykład uczniów z Izreala, którzy mogą zobaczyć Auschitz-Birkenau. Dobrze by było, gdyby polscy uczniowie mogli wizytować np. Monte Cassino, ale kto da na to pieniądze?

    No więc, co robić? W dużej mierze, niech zostanie, jak jest. Najlepiej całkiem zlikwidować lekcje religii (nie bijcie!), albo zostawić jedną godzinę, zamiast dwóch. Jestem praktykującym katolikiem, ale obecność religii w szkołach w takim kształcie jest mi bardzo w niesmak. Po pierwsze, każdy teoretyk szkolnictwa powie wam, że szkoła powinna być świecka. Po drugie, co zrobić z uczniami niewierzącymi, albo innowiercami? :) Teoretycznie powinni siedzieć na świetlcy. Problem w tym, że świetlice są często zajęte - są tam lekcje... Po trzecie, obecnie lekcje religii wyglądają tragicznie: nauczyciel prowadzi nużący monolog, często wygłaszajac własne opinie na sprawy polityczne (Unia Europejska, PiS i PO). A religia na maturze... (Odruch wymiotny)

    Tak więc, zamiast jednej godziny religii należy wprowadzić dodatkową godzinę Wiedzy o Społeczeństwie. To jest bardzo potrzebne do wychowania społeczeństwa obywatelskiego, które będzie głosowało w wyborach, przedstawiało władzom swoje pomysły, aktywnie działało w rozmaitych stowarzyszeniach... No i wypadałoby dodać do kompetencji WOSu kulturoznastwo, byśmy byli jeszcze bardziej tolerancyjni i jeszcze mniej zaściankowi. Tymczasem są idee zlikwidowania WOSu... Pewnie, ciemnym społeczeństwem jest łatwiej rządzić...

    P.S. Na zakończeniu była III RP.


  18. Nikt nie będzie się przyznawał, że głosował na PiS, a jednocześnie wśród młodych ludzi, mieli oni małe poparcie, więc małe prawdopodobieństwo, że odezwie się jakiś pisak. Większe, że pojawi się jakiś platformers.

    No, niby tak, ale jeśli dobrze pamietam, był tu jeden czy dwóch obrońców PiS.

    Ja tylko zacytuje wierszych dla dzieci z okazaji 1 czerwca autorstwa pana Rybińskiego...

    ...który, dodajmy, oczywiście był zamieszczony w "Dzienniku".

    Co do sedna twojego posta... Nie napisałeś nic o właściwej działalności Marcinkiewicza, oprócz tego, że jest "sprawnym politykiem", a głównie to mnie interesuje. Zapomnijmy na chwilę o tym, że Marcinkiewicz ma za plecami Jarosława Kaczyńskiego i odpowiedzmy na dość ogólne pytanie: co ten gabinet zrobił dobrego dla Polski?

    BTW Piszesz kolejny tekst do AM?

    Ej, podglądałaś! :)

    Apropos Jacka Kurskiego, Lech Kaczyński po zakończeniu kampanii prezydenckiej miał ponoć powiedzieć: "Może to i s..., ale wolę go mieć po swojej stronie". Nic dodać, nic ująć, panie prezydencie.

    A teraz trochę luźniej (w końcu wakacje za pasem)...

    Dzisiaj w szkole mieliśmy próbę zaprzysiężenia na absolwentów. Fragment formułki przysięgi to: "będę wiernie służył III RP", czy coś w tym stylu. Po próbie powiedziałem nauczycielce chemii i informatyki (jedna osoba!), oczywiście żartując, że powinno być "IV RP". Ku mojemu zaszokowaniu, nauczycielka potraktowała to zupełnie serio i obiecała poprawić. Teraz jednak wiem, że popiera PiS (oburzyła się, gdy na lekcji informatyki zapuściłem "z ziemi polskiej do Wolski", mówiąc, że przecież każdemu może zdarzyć się przejęzyczenie). W piątek zawiadomię, jaka była ta Rzeczpospolita...

    Natomiast mój nauczyciel angielskiego (autentyczny Anglik) powiedział, że każdy anglojęzyczny człowiek słysząc skróty polskich partii politycznych, pokłada się ze śmiechu. W końcu PiS brzmi jak z angielskiego "siuśki", a PO w angielskim wymawia się identycznie jak "nocnik". Szkoda, że nie było koalicji sików z nocnikiem... :)


  19. W najnowszym Action MAGu znajdziecie mój art o "Dzienniku". Jest on sporych rozmiarów i poparłem się w nim wnioskami z naszej forumowej wymiany zdań. Jeśli ktoś jest zainteresowany, to najnowszy (bodaj 79) AM znajdziecie w nowym CDA lub, lada moment, na www.actionmag.net

    P.S. Czytałem ten artykuł w "Polityce" - ogóle wnioski były słuszne, ale autor dosyć... dziwnie ocenił sytuację na rynku prasowym w Polsce i ("Wyborcza" a "Rzepa") zagranicy (tylko dwie poważne, poczytne gazety w Wielkiej Brytanii i Francji?).


  20. Noooo nooo noo Smile Bardzo ładnie z ich strony, że się nas obawiają - szczególnie te propagandowe teksty "Zestawy 3RK S-300 mają być odpowiedzią na "polskie zbrojenia".

    Natomiast na mojej twarzy rogalik uśmiechu wywołała wypowiedź Władimirs Michajłowa: "Mówiąc uczciwie, nauczyliśmy się nimi strzelać również do celów naziemnych, choć to mało przydatne, bo rakiety są drogie".

    Najbardziej boli mnie to, że to własnie kasa od MONu ma być wydana na śmigłowce dla VIPów Evil or Very Mad To już jest szczyt - nie dość, że brakuje funduszy na prawie wszystko to jeszcze politycy mają mieć SUPER_HIPER_the best śmigłowce w całej Polsce! A przecież za tą kasę, którą wydamy można kupić conajmniej używane Patrioty od USA lub kilka Loar(nie dużo, ale to zawsze więcej niż jadna którą mamy).

    Ja bym się starał się MON zrozumieć - perwspektywa wojny obronnej z kimkolwiek jest odległa, więc wolą wydać kasę na śmigłowce dla VIP-ów, co nie jest całkiem pozbawione sensu, więcej, to dość paląca potrzeba (nikt nie zaprzeczy, że dla rządu jest to maszyna potrzebna i często używana, a nikomu nie uśmiecha się czekać, aż kolejny Mi z oficjelem na pokładzie runie na ziemię). By jeszcze bardziej popsuć ci humor dodam, że pojawiła się idea kupna nowego odrzutowca dla prezydenta (ktoś wpadł na ten pomysł w zeszyłm roku, gdy Kwaśniewskiemu popsuł się Tupolew w Moskwie, przez co polska delegacja dyplomatów wystawiła się na małe pośmiewisko).

    PS: Remiq witaj z powrotem - dawno cie nie widziałem

    Byłem przyczajony, bo nie było o czym gadać.

    BTW, wiesz może, co z tym słynnym (niegdyć) offsetem? Jakoś nie słyszę o wielkich amerykańskich inwestycjach w Polsce, a marzył mi się taki offset, jak w Finlandii (tak powstała NOKIA).


  21. Problem Turcji jest dość poważny. Członkostwo tego kraju - muzumańskiego, oznaczałoby brak czynnika integracyjnego Unii. Na samych powiązaniach ekonomicznych nie da się budować trwałej wspólnoty. Turcji bliżej do wschodu niż do Europy. Zaś przyjęcie Turcji spowodowałoby, że granica Unii Europejskiej znalazłaby się w Azji. Dlatego lepiej zainteresować się państwami takimi jak Ukraina i Białoruś w przyszłości, gdyż jest im bliżej do kultury śródziemnomorskiej niż Turcji.
    Nie czarujmy się - to nie o "różnice kulturowe" tutaj chodzi, ale o kasę. Turcja jest, wbrew propagandowym reklamówkom Turkish Airlines na CNN, państwem biednym i o to się rozbija. Jestem pewien, że gdyby geograficznie Japonia leżała na miejscu Turcji, UE nie zastanawiałoby się nawet sekudny, czy zaakceptować kandydaturę tego kraju. :) Jeżeli pytacie o moje zdanie... Cóż, jestem za dawaniem ludziom szansy i nie odrzuciłbym kandydatury Turcji z powodów ekonomicznych, ani tym bardziej kulturowych. Chodzi mi o to, że np. Turcja nie opowiedziała się jednoznacznie przeciwko islamskiemu terroryzmowi (artykuły prasowe opiewające Ben Ladena ukazują się za milczącą akceptacją władz). No i podzielę się małą anegdotą (autentyczną!) dotyczącą Turcji. Otóż pewnego dnia, na tureckiej wsi, dwóch nastolatków spotkało wieśniaka uprawiającego seks z mułem. Zaczęli się z niego śmiać. Wtedy owy wieśniak skończył, to co robił, pobiegł do swojego domu, porwał dwururkę i zabił nieszczęsnych nastolatków. W jakiś sposoób o sprawie dowiedziały się zagraniczne media i pytały o nią tureckiego przedstawiciela Ministerstwa Sprawiedliwości. Owy przedstawiciel orzekł, że nie rozumie, z czego śmiali się zabici chłopcy - przecież w Turcji każdy kiedyś uprawiał seks z mułem! :)

  22. Więc może powiedz, czemu uważasz, że Dziennik("GAZETA POLSKIEJ INTELIGENCJI"!!! Laughing ) może śmiało konkurować z GW???

    Widzisz, przez ostatnie lata utarło się, że GW to konkurencja "Rzepy". Dlaczego, skoro poziom obu dzienników różnił się (przede wszystkim "Rzepa" wygrywa w obiektywności)? Odpowiedź: z braku laku. Bo komu "Dziennik" może odebrać czytelników? Jeśli nie GW, to "Rzepie" (nie sądzę - patrz mój poprzedni post) lub "Faktowi" (absolutnie nie). Więc zostaje GW, która jest względnie najbardziej zbliżona do poziomu "Dziennika". Notabene, wydawcy chyba zrozumieli, że w Polsce mamy wszystkie możliwe rodzaje periodyków codziennych (tabloid, coś-pomiędzy i coś-poważnego) i robienie czegoś jeszcze bardziej "pomiędzy" nie ma sensu - trzeba komuś zrobić konkurencję, co też "Dziennik" zrobił.

    Dlaczego głupia? Przecież to dobre zagranie marketingowe. Dziennik przeciwko Gazecie, a poza tym dziennik to kryptoreklama ;]

    Dla mnie to "masło maślane". I kto normalny będzie mówił w kiosku "poproszę >>Dziennik. Polska, Europa, Świat<<" by pani kioskarka nie podała mu przypadkowego dziennika?

    Duże zdjęcia nie przeszkadzają rzcej

    Mi bardziej chodziło o wielki szum pod tytułem "największy dziennik w Polsce" - tak naprawdę pokaźny procent gazety to zdjęcia (choć nie powiem, jest sporo do poczytania, tyle że jedna strona "Rzepy" odpowiada trzem w "Dzienniku").

    Przypadłość wieku dziecięcego. Dziennik się wyrobi

    Też tak pomyślałem, jednak pamiętajmy, że pierwszy, reprezentacyjny numer powinien być jak spod igły, a tu byk na byku. No i layoutu i ogólnego projektu szybko nie zmienią, bo to kosztuje kilka milionów.

    Tylko, że za jaką cenę. Kupuję gazetę, aby poczytać sobie o wydarzeniach, a nie aby dostać jakieś płyty, szmiry, dodatki

    Po uśmieszku na końcu zdania uznaję, że to tylko ironiczny ton, bo ośmiotomowej encyklopedii PWN (dla prenumeratorów za darmo!) nie nazwałbym szmirą.

×
×
  • Utwórz nowe...