Jump to content

Marius1g

Forumowicze
  • Content Count

    177
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

9 Neutralna

About Marius1g

  • Rank
    Krasnolud

Sposób kontaktu

  • ICQ
    Array

Informacje profilowe

  • Płeć
    Array

Dodatkowe informacje

  • Ulubione gry
    Array
  • Ulubiony gatunek gier
    Array
  • Konfiguracja komputera
    Array

Recent Profile Visitors

2,256 profile views
  1. Kiedy po wyjściu WB minister spraw zagranicznych Niemiec oraz szef francuskiej dyplomacji nawoływali do stworzenia superpaństwa, gdzie państwa członkowskie zrezygnują z posiadania własnych armii, wywiadu, kontroli nad granicami, polityki azylowej itp. przejrzałem kilka stron prounijnych (jak np. Gazetę Wyborczą). Panowało tam całkowite poparcie połączone już z tradycyjnym nazywaniem przeciwników faszystami. Teraz kiedy WB wyszła z UE jestem w stanie uwierzyć, że te pomysły będą chcieli wprowadzić oraz wiem, że są ludzie, którzy ich poprą. Bardziej pisałem o przyszłości UE po Brexicie, ale jakbym miał coś wymienić, to przyjęcie Traktatu Lizbońskiego bez referendum w krajach członkowskich. Jest to teraz taki bękart na tronie królewskim. No coś tam jakieś plotki krążyły, że niby czymś przewodniczymy. Nie martw się. Psioczę na swój kraj. Na PO za (cytując Sikorskiego) "robienie dobrych lasek" oraz PiS za bycie agresywnym tam, gdzie powinni być ulegli oraz byciem uległym tam, gdzie powinni być agresywny (to chyba jeszcze gorzej od PO). Zawsze politykę zagraniczną mieliśmy słabą. @Mysquff Ważniejszą częścią mojej wypowiedzi była raczej część "przepchali bez referendum" niż to, że w jedynym kraju, gdzie odbyło się referendum głosowano do skutku. A obywatele na zachodzie chcieli referendum.
  2. Ale jeśli będziemy się ślepo zgadzali na wszystko co wychodzi z Unii, to zawsze będziemy tylko gorsi. Niemcy walczą o własny interes w Unii, Francuzi to samo, Włosi to samo, każdy kraj to samy, a my mamy przestać z walki o własne interesy i ślepo się zgadzać na wszystko. Tak nigdy nie będziemy równymi partnerami, a Unia nierównych państw nie przetrwa zbyt długo (jak Jugosławia, Czechosłowacja czy ZSRR). Bycie w Unii nie oznacza rezygnacji z prawa do wolności o własny dobrobyt. Takie coś długo nie przetrwa. Tak. Jeśli sojusznicy nam pomogą, to dziękuje bardzo, a jak nie to będziemy lepiej przygotowani do wojny. Trzeba też planować na wypadek najgorszego, a nie ślepo wierzyć, że sojusznicy nam pomogą. Źle się to dla nas skończyło na II wojnie światowej. Ne wiem w jaki sposób całkowite pozbycie się naszej armii, służb wywiadowczych czy służb granicznych miało by zwiększyć nasze bezpieczeństwo. Propozycje szefów dyplomacji Niemieckiej i Francuskiej są głupie.
  3. Rzecz w tym, że w mowie nienawiści są równi i równiejsi. Oraz, że raczej stosuje się to jako cenzurę niż walkę z nienawiścią. Nie. Jako wolnorynkowiec jestem przeciwny szerokiej ingerencji UE w gospodarkę. Na poważnie. Nawet 11 Lipca nie możemy ustalić jako dzień pamięci, bo to na rękę Putinowi. Powstają też dziwne określenia zbrodni jako "czystki etnicznej o znamionach ludobójstwa". Pewnie Hitlera też byśmy musieli polubić, gdyby nie to, że mordował żydów. Czemu nie jeśli będzie nas na to stać. Może za 10 lub 20 lat będziemy tego bliżej. Pozbywanie się własnej armii na rzecz Europejskiej, bo Polska biedna, nie nazwałbym realizmem, ale naiwnością. Nie obronią nas. Tak samo oczekiwania, że UE zrobi z nas bogaty i potężny kraj. Samemu coś nie zrobisz, to nie będziesz tego miał. Nigdzie nie pisałem, by iść samotnie, tylko by ślepo nie wykonywać każdego polecenia z Brukseli. Zwłaszcza, że pomimo problemu z rozwiązywaniem problemu (jak PIGS, czy problem z emigracją) chcą jeszcze więcej obowiązków brać na siebie. Ja chcę ratować jak najwięcej unii się da, ale jak narazie widzę, że działania Brukseli tylko zwiększają poparcie dla eurosceptyków, co doprowadziło do Brexitu, a w przyszłości może doprowadzić do wyjścia kolejnych krajów z UE. Ale wyrobili sobie. Nikt ci tego nie da jeśli sam na to nie zapracujesz. Zaznaczę, że nie jestem przeciwnikiem Unii Europejskiej. Jednak kiedy po Brexicie widzę nawoływania do szerszej integracji, pozbywania się przez kraje członkowskie własnych wojsk na rzecz jednej unijnej, to wydaje mi się, że unia nie wyciągnęła wniosków z Brexitu. To organizacja, która stawia ideologię nad dobro człowieka. Efekt jest taki, że mamy rosnącą siłę eurosceptyków (niektórzy podważają przebieg zachodniej granicy Polski), którzy mogą całkowicie rozwalić unię. A odpowiedzią Brukseli są wręcz dyktatorskie propozycje, czyli jeszcze więcej tego, co spowodowało problem. Całe szczęście, że nie jest to jeszcze oficjalna propozycja poparta przez Angelę Merkel.
  4. Za pieniądze, których nie będziemy mieli jeśli odpowiedzią na nasze wszystkie problemy będzie "podporządkujmy się Unii". W interesie Unii nie jest silna Polska, bo to byłby kraj, który wyraża własną opinię, a takiego nie chcą. Ma być, to kraj, który wpłaca więcej pieniędzy niż bierze i tyle. A Unia nie zagwarantuje nam, ani dobrobytu, ani bezpieczeństwa. Jesteśmy tanią montażownią dla Niemiec i tacy mamy pozostać. Wystarczy zobaczyć na wściekłość Niemiec, gdy wybraliśmy PiS. Mówisz, że Izrael zawdzięcza swoją pozycję wsparciu USA. A dlaczego USA wspierają ich? Może dlatego, że żydzi wypracowali sobie spore wpływy i żaden kandydat na prezydenta nie ośmieli się wystąpić przeciwko nim. To najbardziej wpływowe lobby w USA.
  5. @Tesu UE też nie jest taka demokratyczna. Kiedy przegrali referendum w sprawie konstytucji, to przepchnęli konstytucję bez referendum poprzez zmianę jej nazwy na "Traktat Lizboński" (po czym w jednym kraju głosowano do skutku). Stosują coraz większą cenzurę używając nieokreślonej "mowy nienawiści" jako wymówki. Poza tym chce sobie Polskę całkowicie podporządkować gospodarczo i militarnie każąc nam rezygnować z własnej polityki finansowej, gospodarczej, bezpieczeństwa, czy zagranicznej. Więc twoim lekarstwem na zagrożenie naszej suwerenności ze strony Rosyjskiej jest zrezygnowanie z naszej suwerenności na rzecz UE. Gdzie tu logika? A nasza polityka jest w rzeczywistości nastawiona całkowicie na szkodzenie Rosji. Nawet jesteś zmuszony kochać Banderę czy UPA, bo to jakoś szkodzi Putinowi. A jak ich nie kochasz, to jesteś, jak to sam nazwałeś, pożytecznym idiotą, albo reprezentujesz interesy Rosji. Śmieszne, bo to ty stosowałeś jako pierwszy argument "kiedyś", a teraz mi zarzucasz, że tkwię w dawnych czasach. Co z tego, że teraz husaria jest mięsem armatnim? Stwórzmy nowoczesną armię. Co z tego, że pociski potrafią latać między kontynentami? Stwórzmy system, który je zestrzeli zanim nam zaszkodzą. Sytuacja międzynarodowa może się zmieniła, ale dlaczego niby z tego powodu mamy rezygnować z walki o własny interes i podporządkowywać się UE? Jeśli chcemy mieć jakąś dobrą pozycję międzynarodową, to musimy sami ją sobie wywalczyć. Nikt nam tego nie da. Izrael potrafił sobie wyrobić dobrą pozycję. Sytuacja na świecie może się zmieniła, ale nie zmieniła się zasada, że słabi są zjadani przez silniejszych. Btw. ja pracuję 56 godzin tygodniowo, nie licząc nadgodzin.
  6. Czy my naprawdę musimy całą naszą politykę ustalać pod to, by zrobić jak największe szkody Rosji? Męczy już mnie ta argumentacja. Putin to, Putin tamto, otwieram lodówkę, a tam Putin, po wyjściu z UE Putin dokona inwazji na Wileką Brytanię i nie będzie kto miał jej bronić. Kiedyś swoją pozycję w Europie Polska zawdzięczała sama sobie, a nie byciem członkiem jakiegoś superbloku państw. Czy będziemy w Uni czy nie, to i tak na dzisiejszy dzień o naszym losie zadecydują państwa ościenne, a nie my i nie będziemy mieli nic do gadania w tej sprawie. A jeśli NATO nas nie obroni, to z pewnością nie zrobi tego Unia Europejska. A na dodatek pojawiły się propozycje zrobienia superpaństwa, gdzie kraje członkowskie będą miały zakaz posiadania własnego wojska. To nie dość, że nas nie obronią, to jeszcze sami się nie będziemy bronić. Nawet ZSRR pozwalało nam na posiadanie własnego wojska. WB wychodzi z UE, a eurokraci jako rozwiązanie problemu proponują jeszcze więcej tego, co doprowadziło do problemu.
  7. Zadaj to pytanie lewicy i pewnie uzyskasz tą samą definicje. Polak, który zgadza się z moją opinią. Należy to do podgrupy "Człowieka Inteligentnego" oraz jest przeciwieństwem "Faszysty". @Tesu Ale typowy przedstawiciel ludu jest najpowszechniejszy (dlatego jest nazywany typowym), więc zdobycie takiego wyborcy jest w interesie partii. Czyli "chleba i igrzysk", to najlepsza taktyka. Polityk, który składa obietnice racjonalne i rozważne, to polityk przegrany. Ludzie wolą raczej wiarygodne kłamstwo niż prawdę, nawet jeśli wiedzą, że to kłamstwo. A co się zdarzyło w Grecji czy Irlandii niema znaczenia, bo dla nich niekoniecznie to musi zdarzyć się tutaj. Chcieliśmy demokracji, więc mamy. Nawet jakbyś miał rzeczywiście dobre intencje jako polityk, to bez chleba i igrzysk ciężko je spełnić.
  8. Zygfryd chyba pomylił antagonistę z protagonistom. Nue Harime z Kill la Kill, Esdeath z Akame ga Kill, Master Therion z Demonbane, wiedźmy z Umineko.
  9. Terroryzm to problem globalny, ale szczególnie dotyka takie kraje jak Pakistan, Afganistan, Syria, Irak, Somalia, Nigeria itp. I jakoś nie kupuje tego, że uważałbyś te kraje za bezpieczniejsze. Zakładam, że masz na myśli próby popełnienia samobójstwa, bo samobójstwo zawsze kończy się śmiercią. Inne metody są jednak nadal na tyle skuteczne, aby te kraje miały większy problem z samobójstwami. Coś innego pcha ich do popełnienia samobójstwa niż broń palna. Różnica polega na tym, że samobójstwo dokonane pistoletem jest szybkie i bezbolesne. Jednak nadal USA przewyższa ich pod względem ilości broni palnej. To nie broń palna jest odpowiedzialna za plagę morderstw, a handel narkotykami. Jednak te kraje mają bardziej liberalne prawo do posiadania broni i jakoś źle na tym nie wychodzą. Może powinniśmy dostosować nasze prawo do ich prawa, albo do prawa UE, skoro chcemy być tacy "europejscy". Co do państw skandynawskich, to bym polemizował (zwłaszcza, jeśli chodzi o Szwecję). Odnośnie Szwajcarii się zgodzę, ale tam nie traktuje się obywatela jak dziecko.
  10. Nie przeczytałeś tego co napisałem. To co podałeś niema żadnego znaczenia. Liczy się ogół przestępczości. Ten artykuł to porównanie jabłek do pomarańczy. Łącze je tylko fakt bycia owocami. Dodaj nawet morderstwa/samobójstwa dokonane innymi sposobami jeśli chcesz. Nadal zapewne będziesz uważał USA za bezpieczniejszy kraj niż te kraje z terrorystami. Co do samobójstw to Japonia, Korea Południowa czy Litwa mają więcej samobójstw niż Polska, a o broń jest tam jeszcze trudniej. Nie widzę związku między dostępem do broni a samobójstwami. Zaufanie do policji w USA jest nadal wyższe niż w krajach na południu, gdzie współczynnik morderstw jest najwyższy na świecie i przewyższa nawet te kraje, w których działają terroryści. A broni tam jest mniej (tylko narkotyków więcej). Co do tych "niedojrzałych grupek", to nie widzę różnicy między Polską, a krajami zachodnimi. Kiedy Polska antifa zaprosiła Niemiecką antife do pomocy w blokowaniu Marszu Niepodległości, to ci nie dotrwali nawet do samego marszu, tylko zaatakowali pierwszą lepszą grupkę na ulicy. Uważasz ich za bardziej dojrzałych? W Irlandii masz sprawę IRA. We Włoszech rozwarstwienie między północą, a południem. W jaki sposób czyni to nas gorszymi ludźmi? To, że nasze media częściej mówią o problemach w Polsce nie znaczy, że mamy więcej problemów niż inne kraje.
  11. Owszem więcej osób ginie z broni palnej w USA, niż z rąk terrorystów, jednak nadal w krajach, w których działają terroryści więcej osób pada ofiarą morderstw niż w USA. W dyskusji o prawie dostępu do broni nie chodzi o to ile ludzi będzie ginęło z broni palnej, tylko jaki ogólny wpływ będzie miało prawo na przestępczość. Czy Amerykanie powinni być bardziej szczęśliwi, gdyby zmniejszenie ilości broni w rękach cywilów przypłacono zwiększoną ilością morderstw? Dla mnie ogólnie liberalizacja prawa nie jest aż tak ważna, ale nie lubię, gdy w dyskusji nad prawem głównym argumentem jest rzekoma głupota czy niedojrzałość Polaków. Bo jest to tylko prywatna opinia nie potwierdzona jakimiś specjalistycznymi badaniami.
  12. Jako człowiek, który już wydał wyrok na polaków uznając ich za niedojrzały naród mógłbyś podać jakiś cytat albo źródło. Nie zależy mu na przeżyciu, ale na rozgłosie. Im mniej osób zabije, tym niżej w rankingu będzie lub spowoduje mniejszy terror. Zobacz słynnego Braivika, czy terrorystów w Paryżu. Nie miałbyś pojęcia kim są lub czego chcą, jeśli by się im nie udało. Mają większe problemy z handlem narkotykami. Ten sam powód dla którego jest tyle przestępstw w Ameryce Łacińskiej.
  13. Ja zazwyczaj unikam takich serii anime. Jest niby tak zwane "Suspension of disbelief", ale jest limit. Problem może nie byłby taki duży, gdyby postać przynajmniej rozwijała się po tym względem. Ale główny bohater nie ważne jak dużo kobiet zobaczy nagich, przypadkowo znajdzie się w dwuznacznej sytuacji, czy też ile cycków zamaca, do końca zachowuje się tak samo. Koronnym przykładem jest chyba Rito z To Love-Ru. Co do kobiet to postacie tsundere są raczej mało lubiane na zachodzie (worst girl always win). Popularne są w Japonii ze względu na zmianę jako przechodzą. A jako, że liczy się japoński odbiorca, to twórcy dostosowują się do ich gustu. Ja jednak jakoś rzadko widzę zmianę, a nawet jak występuje, to nie poprawia mi do opinii o postaci. Szczególnie denerwowało mnie to w Korean Zombie Desk Car. Tam tsundere traktują głównego bohatera rzeczywiście tragicznie. Co do używek, to mi to nie przeszkadza.
  14. - OPM - Overlord przywrócił mi nadzieję, że Madhouse może to zrobić poprawnie. - Underwater Ray Romano - grałem w grę, zobaczymy jak wypadnie adaptacja. - Rakudai Kishi no Cavalry - wygląda na standardową haremówkę, ale dla Stelli obejrzę. - Owarimonogatari - to już dla mnie raczej obowiązkowe. - Shinmai Maou no Testament Burst - white screen the animation, fanservice (toż to prawie hentai) sezonu, prawdopodobnie będzie trzeba poczekać do BD.
  15. Sugerujesz, ze nie powinnismy nikogo wpuszczac bo MOZE sciagnac wujka i dalekiego kuzyna? Od tego sa regulacje prawne, zeby je dostosowac do tej nowej sytuacji, w jakiej znalazla sie obecna Europa. Rownie dobrze moglbys dzis rano stwierdzic, ze nie wstajesz z lozka, bo MOZESZ sie w ciagu dnia przewrocic, a lezac w bezpiecznym lozku Ci to nie grozi. Nigdzie tego nie sugerowałem. Sugerowałem twardszy kurs fobec imigracji. I zostałbym w lóżku, gdyby kierowca autobusu dowożącego mnie do pracy był znany z łamania prawa, autobus był po kilku wypadkach i to cud, że jeździ, a pracodawca nie płaciłby mi za wykonaną robotę. Ale tak nie jest. Kierowca jest dobry, autobus dobry, pracodawca płaci (choć mało i muszę pracować w święta oraz przez 7 dni w tygodniu). Sytuacja imigrantów przypomina jednak tą gorszą opcję. Przemytnik bierze kasę, a ma gdzieś ludzi, łodzie nie nadają się do transportu, a Niemcy, które zachęcały do przybycia nie chcą przyjąć ludzi. I ty to okłamywanie tych ludzie (kłamstwa, które zabijają) nazywasz przyzwoitością. Przyzwoite to są takie kraje jak Węgry i Polska, które mówią prawdę o sytuacji z emigracją. Należy też dodać, że niewielka część tych ludzi rzeczywiście ucieka przed wojną, czy prześladowaniem. Inaczej zadowolili by się Polską, a chcą do Niemiec.
×
×
  • Create New...