Skocz do zawartości

MatrixOneBNR

Forumowicze
  • Zawartość

    873
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Wszystko napisane przez MatrixOneBNR

  1. Człowieku, ty jesteś ŚWIETNY! Z angielskimi sterownikami wszystko chodzi jak marzenie! Dzięki, dzięki! Rób karierę w sprzęcie kasę będziesz bił a bił... Tak czy siak, drukareczqa i sqanereq chodzą jak marzenie. Ten temat może iść na wygnanie PS: Jeszcze raz dzięki!
  2. Ekhem... Serio nie istnieje? @down: mam sterowniki. Najnowsze, pobrane.
  3. Która? Duża, czy ta w locie? Czy ta pływająca? Yhm. Okrojona. Jest okrojona. Albo jest taka przykra... a ta po lewej aż pokraśniała z zachwytu że umie pływać... A tak w ogóle to ona jest okrągła. Obserwuję temat od jakiegoś czasu, ale nie chcę spamować.
  4. Mam ten sam problem. Czy któśz moderatorów lub redakcji może się wypowiedzieć w tej sprawie? Serio, skoro kupiłem pismo i grę to chcę w nią móc zagrać. Dlaczego nikt się tym tematem nie zainteresował, tylko zaczęliście się opluwać nawzajem o ilość postów?
  5. EGM - za miłe konwersacje, ogromną wiedzę o historii i za ogólną sympatyczność Sedinus - wszędzie się udziela, jest miły, ma dużą wiedzę.
  6. Sterowniki dla kompa najnowsze, do drukarki z płyty, czyli też chyba najnowsze... Zasilacz? Hm, nie wiem, jaki mam. Chyba pięćsetka, ale nie wiem, jak to sprawdzić. system to windows xp, jeśli o to ci chodziło (jestem zielony z sprzętu) komp: Karta GeForce GTS 250, najn. stery, procek intel core2duo 2 razy 2,2 ghz, 2gb RAM. czy to coś da?
  7. No więc kupiłem ową drukarkę HP DeskJet F2400. Podłączam, nurkuję w instrukcjach, drukuję stronę próbną - wszystko OK. Ale chciałem wypróbować skaner. Wkładam Tipsomaniaka (;D) i włączam urządzenie. Coś tam sie włącza, światełko biegnie, na kompie mi się pojawia zeskanowany obraz, powoli dochodzi do góry - i już. Mam na kompie okładkę Tipsomaniaka. I teraz patrzę na okienko - przyciski, różne guziki. Przytnij, dopasuj. No cóż, klikam coś. I co się stało? Kompletnie nic. Hm. To to klikam "narzędzia". Nic. "plik". nic. jak naprowadzam myszą na jakiś pasek, to on się tak "podświetla", jakby sygnalizował, że można w niego kliknąć. Uwierzcie mi, nie można. Wyświetlił mi się komunikat, coś w stylu "błąd skanera", i nic. I spróbowałem ponownie. to samo. Musiałem wyłączyć okienko ctrl+alt+del. Tyle że.... nie pojawił mi się już więcej komunikat z błędem. Proszę o pomoc. Chyba parametry kompa nie mają nic do drukarki, nie? o_0
  8. czy może być konkurs na wideo? aby krótko zrecenzować grę? ciekawie by było, "zrecenzujcie kaszankę" a zdjęcia - konkurs na userbar CDA - tylko żeby można było użyć GIMP-a czy coś... weekendowo przygotowane stanowisko komputerowe - czyli co robimy i jak się przygotowujemy do soboty przy kompie ;D konkurs "system antywłamaniowy domowej roboty' to by się przydało na video. demonstracja co zrobić w razie napadu a nagrody? gry. Takie "pod temat", jak zawsze.
  9. Wosq, niby masz rację. ZMUSZONO mnie do grania w Assasin's Creeda po polsku, i dub nie jest tragiczny. Ale... Ten dziadek... "zrobi sobie krzywdę, a ja mu wtedy nie pomogę!".... Normalnie nóż się w kieszeni otwiera...albo ostrze...otwiera, a raczej rozpruwa starucha... CobraCommander - OMG, serio?! grałem w Szaniec, ale po angielsku... zaczynam żałować ;D
  10. Postanowiłem zrobić użytek z starego kostiumu, dowąsować się i - here comes General Matrix, woo hoo!
  11. Ach, przypominam sobie te pierwsze strony... Ale uważam, że najlepiej będzie o tym zapomnieć. W ten sposób będzie lepsza zabawa. No i kto mi zarzuci, że mój quest jest do niczego, ha? A to jeszcze nie wszystko. Jeszcze musimy wrócić.... A więc zapominamy?
  12. <z grupy ludzi wyłania się czarny człowiek, ubrany w garnitur> - Jestem Barrack Obama, prezydent Stanów Zjednoczonych Ameryki. Witam was na Ziemi. - Ta, cześć. Co z wami? Co ci ludzie robią, po co te urządzenia strzelające światłem?! - To aparaty fotograficzne, służą do uwiecznienia waszych twarzy. to wiekopomna chwila. - Ta, pewnie. Będziemy tu stać jak ciołki, czy gdzieś pójdziemy?! - Spokojnie. Jesteśmy w pokojowych zamiarach. <Neo łapie Obamę za koszulę i unosi do góry> - Jeśli "pokojowe zamiary" obejmują schronienie i żarcie, to może być. <słychać strzał, i kula poszybowała w kierunku kota, ale trafiła w kawałek złota wyczarowany przez kota. Ten puścił Obamę. Podeszła Nina> - Niech się pan nie martwi. On jest taki zawsze. Miło nam pana poznać. <do kota podszedł ochroniarz> - Uważaj, jak się zachowujesz do prezydenta USA. - Grozisz mi? - Ostrzegam. Jest bardzo ważną os... <kot bez ogródek wbił nóż w głowę ochroniarza. Wszystkich zamurowało. Nagle wszyscy ochroniarze wyjęli pistolety, i zaczęli celować w bogów> - Spokojnie. To się da naprawić. <Nina skupiła się, i cofnęła czas do czasu, gdy ochroniarz żył> - Macie zadziwiające moce. Proszę, tędy na ucztę.
  13. - Dawaj to! <zabiera mikrofon> - Niech zgadną, gdzie wylądujemy. Muahahahah. Dobra, to jazda. <wchodzą w atmosferę> - Hmm, ten kontynent wygląda nieźle. *tsst*Tu NASA do niezidentyfikowanego obiektu. Dostaliśmy wiadomość od jednej z naszych satelit, że możemy powitać obcych. Komitet powitalny jest gotowy, witamy na planecie Ziemia, odbiór*tsst* *tsst*Ta, siemano. Gdzie mamy wylądować?*tsst* *tsst*Kierujcie się wprost, to kontynent Ameryka. Wysyłamy mapy sytuacyjne, abu ułatwić lądowanie, odbiór*tsst* *tsst*Mam. Mamy się kierować na to lotnisko, ha?*tsst* *tsst*Tak jest. Czekamy na was. Bez odbioru.*tsst* <kot zwolnił, i zbliżył się do lotniska. Jeszcze zwolnił, i powoli i spokojnie zbliżył statek do pasa startowego. Nagle kot przyłożył w pas, wyrył dziurę w ziemi, i posunął tak z 30 metrów, po czym statek się zatrzmyał> - Hahahah. Dobra, wysiadka. Wszystko wygląda na stabilne, powietrze jest, temperatura i ciśnienie stabilne. Jesteśmy w jakiejś Ameryce. Out. <wysiedli, i podeszłą do nich dwunożna istota, z oczami głową... to był człowiek. Zwykły człowiek.> - Hm? No siemka, jesteśmy obcymi. - Witamy na naszej planecie! Wyglądacie podobnie do nas! - Ta, bo jesteśmy bogami. - Bogami? - Ta, mamy moce. <zapala płomyk w ręku>
  14. - Ćśś, mam połączenie! <ekran zawirował, i usłyszano głos> *tsst*Satelita TRH-56 do nieznanego obiektu. Czy mnie słyszycie, odbiór.*tsst* *tsst*Czego chcesz?!*tsst* *tsst*To...to fenomen! Nawiązaliśmy kontakt z obcą cywilizacją!*tsst* *tsst*Ta, super, coś jeszcze?! Lecimy na tą planetę i nie mamy na ciebie czasu!*tsst* *tsst*Zaraz, zaraz... Czy macie złe zamiary?*tsst* *tsst*Chcesz mi coś udowodnić?!*tsst* *tsst*Podajcie cel podróży, albo zostaniecie zestrzeleni.*tsst* *tsst*TAAK?! JA CI...<słychać szum, Nina wyrzuciła kota z fotela> Halo, przepraszamy za kapitana. Jest lekko nerwowy. Oczywiście, że nie mamy złych zamiarów. Rozbiliśmy się, i przemierzamy kosmos w poszukiwaniu schronienia. Mamy nadzieję, że możemy tu osiąść.*tsst* *tsst*Miło mi słyszeć, że macie pokojowe nastawienie. Zapraszamy na naszą planetę.*tsst* <Kot kazał Ninie zejść, i zajął fotel> *tsst*Dosyć tych nędznych pogaduszek. Spadamy stad.*tsst*
  15. - Ach, przepraszam. Wynagrodzę ci to. Zostajesz zastępcą zastępcy kapitana, czyli kapralem. Wydajesz im polecenia, ale lepiej je przemyśl. Ekhem... Pełna moc! Jesteśmy niedaleko, praktycznie wlatujemy już w układ słoneczny. Popatrzmy... Jedno słońce, i dziewięć planet. Hm, jedna jest z ciekawym pierścieniem, ale wygląda na planetę, na której nie może występować życie. Trzecia od słońca wygląda nieźle. Tam się skierujemy. <zbliżyli się do planety> - Nina, melduj co mówią skanery. - No więc... Na planecie panują idealne warunki dla życia. Tak naprawdę tam jest życie rozumne, gdyż docierają sygnały radiowe. Nie mogę ich rozszyfrować. Planeta ma jeden księżyc, i dużo wody, podobnie do naszej planety-raju. - Wylądujemy tam. <statek zbliżył się do planety> - Mamy bardzo niskie paliwo. Dobrze, że zaraz lądujemy. _______________________________________________ Napiszcie co nieco, najlepiej jakieś pytanka, i pozwólcie mi poprowadzić lądowanie, k? Zależy mi na pewnym regionie.
  16. - Hmm.... Jeszcze nie przetestowałem urządzeń bojowych. Oczywiście, gdyby coś przypadkiem trafiło kapsułę Cygnusa, nikt by mi nie zarzucił zdrady, prawda? - Nie rób tego. To nasz przyjaciel. - Uhrr... <kot uruchomił statek, i włączył wszystkie systemy. Zawrócił, i pozwolił Cygnusowi wylądować na powierzchni statku> - Wsiadka. <Cygnus wsiadł do statku, a kot przybrał kurs na pobliski układ słoneczny> - Dobra. Solarion, zostajesz działonowym. Pymp, jesteś od utrzymywania tego złomu w dobrej kondycji. Ravenos, zostajesz zastępcą kapitana. Nina, odpowiadasz za radary i wskaźniki. Lunarion, pomagasz Pympowi. Aquos, odpowiadasz za kuchnię i napoje. Altair, ty z Pympem i Lunarionem ulepszasz statek. Pominąłem kogoś? ____________________________ Jak dotąd się podoba mój quest? I mówię - to dopiero początek. Niedługo czeka was MegaSzok!
  17. Źle uważasz. Moja matka nie ma nic do moich gier. Po prostu nie cierpię partactwa, a Polakom nic nie wychodzi. Włącznie z grami. I ich polonizacją. niko - ahh, ty mówiłeś o polskiej wersji? To źle zrozumiałem. Ja polskiej nawet nie włączałem., grałem jedynie w angielskiego fallouta. Polski miałem u kolegi...
  18. niko22 - koleś to mówił tak z "namaszczeniem", był smutny. Nie widziałem w tym nic złego ;] Vlauer - Miver - Wybór to dobre rozwiązanie, ale i tak wszyscy będą wybierać polską wersję. To powinno być tępione, bo nasza młodzież prezentuje sobą jedno wielkie nieuctwo. Nawet Wiedźmin, który w oryginale był po polsku był dla mnie nie do zniesienia. Musiałem przełączyć na angielski.
  19. Naprawdę nie rozumiem podkładania polskiego głosu do gier. Przecież ludzie, którzy robią grę, starają się jak mogą, żeby ona wypadła doskonale. A Polacy wszystko partaczą. Polscy "podkładacze" głosu w ogóle się nie starają, i ich tembry zupełnie nie współgrają z postaciami z gier. Kupiłem Turoka, i po dwóch godzinach grania postanowiłem, że w to już nie zagram. Ze względu na polskie głosy. Bo po co to komu? Wymówką nie jest nawet nieznajomość języka angielskiego. Bo ja nic nie mam do napisów, chodzi mi o głosy! Dlaczego nie można wydać gry z napisami? Graliście w Mirror's Edge'a? Ledwo co powstrzymałem się od rzucenia gry w diabły. Angielskie głosy brzmią o wiele lepiej, i są "wgrane" w otoczenie... No bo skąd Polacy na planecie z dinozaurami? Dżizas! Jak spytałem jednego kolegę o powód - Dlaczego po Polsku? - odpowiedział mi "eee...noo... Bo mi się napisów czytać nie chce". Naprawdę, dzisiejsza młodzież jest taka niedouczona, żeby NIE CHCIAŁO IM SIĘ CZYTAĆ NAPISÓW DO GRY?! Przecież to...to...to... nie... ja po prostu nie wiem... Czuję się rozbity... Moja podświadomość robi mi pokaz slajdów... Widzę starego dziadka, któremu nie chce się przeczytać czy to toaleta męska czy damska... Widzę Polaka proszącego Anglika żeby mówił po polsku... Ludzie, co z wami? Czy to taka udręka grać w gry po Angielsku? Ja jestem najlepszą osobą w klasie z anglika, i mówię to bez ogródek, bo to prawda. A mojego anglika w CAŁOŚCI wyuczyłem się z gier. I teraz kiedy jedni kują słówka do sprawdzianu, ja siedzę tu i piszę ten wpis, na którym pokazuję, jak mi wstyd za polską młodzież. Widzieliście Fallouta 3? Był wybór - całkiem po angielsku, z polskimi napisami i w całości po polsku. Apeluję - wybierzcie to na środku.
  20. <bierze klucz> - Radary wykryły układ słoneczny, niestety dość daleki. Będziemy musieli się udać w tamtą stronę. Ale najpierw należy zbudować statek do końca. Już naprawdę niewiele. Hm, już to posprzątaliśmy. Teraz odsuńcie się wszyscy. Mam zamiar wprowadzić parę przeróbek. <wszyscy cofnęli się do szkła, i zabrali resztkę sprzętów. Kot skupił się, i zaatakował metalową kometę ogniem. Po chwili zmiękła. Kot ciągle używał ognia. Metal zaczął topnieć, i całkiem zmienił się w ciecz. Kot używając całej swej mocy ogniem nakierował metal na wzór łodzi, takiej zwykłej łodzi, po czym zaczął wsysać ciepło. Metal zastygł, a kota zamroczyło, i bezwładnie poddał się nieważkości. Po chwili się ocknął, i przeniósł na statek> - Uf...Puff... Dobra... Przenieśmy cały sprzęt na ten złom, wmontujmy i jazda. Jest duże, pomieści nas wszystkich. Tylko to zainstalować. Ja wymontuję stanowiska broni i przyczepię je do statku, a reszta niech dokończy skrzydła i inne, i niech poprzyczepia już zrobione części. Złóżmy to do kupy. _____________ złóżmy to do kupy.
  21. <Kot właśnie skończył dokręcać ostatnie śrubki wielkiego działa od czołgu. Wsiadł do środka, włączył systemy, pokierował działem. Nagle zwrócił je w stronę słońca.> - Mam z tym słońcem porachunki. <wypalił. Duży pocisk wyleciał z lufy, i trafił w powierzchnię słońca. Zahuczało, i słońce wybuchło, rozpluskując wszędzie lawę> - WOO! HAHA! Te ulepszane mocą pociski są niezłe, ale to słońce było malutkie po tym, co mu zrobil Sol. Z innymi będzie trudniej. <wysiadł, zeskoczył na dół. Tam przyłączył się do Lunariona i pomagał mu w budowie. Nina tymczasem ukończyła z Ravenosem silnik, i przysiadła sobie na sjestę. Nagle przyłożyła ucho do powierzchni komety. Wstała, wzięła duży młot, i z bojowym okrzykiem przyłożyła młotem w ziemię. Zadrżało, i cienka 30-centymetrowa powierzchnia pyłu zeszła, odkrywając czysty metal> - Tak myślałam. Teraz niech mi ktoś pomoże ogarnąćten pył, i zostanie nam zcysty metal, co pozwoli nam na zbudowanie PRAWDZIWEGO statku! <wzięła łopatę, i stworzyła portal czasoprzestrzenny, który pozwoli przenosić pył poza szklaną barierę. Zabrala się za szpadel> - Pomoże ktos? ____________________________ chyba hodowanie jabłoni nie wyjdzie na tej metalowej komecie xD
  22. <Neo podszedł do swojego myśliwca, i wymontował z niego karabiny maszynowe. Podskoczył, i nieważkość zaniosła go aż do szklanej kuli. Tam zrobił stanowisko karabinowe, wywiercił dziurę, i szybko zbudował purchel zanim powietrze uciekło. W powstałej kuli mógł spokojnie zmieścić się bóg. Tam kot dał karabiny, i zmontował stanowisko karabinowe. Kontynuował montaż stanowisk, a tymczasem Nina zmontowała na ziemi z niepotrzebnych części dżipa małą bazę, i powkładała różne przyciski. Połączyła to kablem z silnikiem od Ravenosa, i poszła mu pomóc w konstrukcji. Kot skończył trzecie stanowisko, i zabrał się za czołg z zamiarem zamontowania dużego działa> - Hmm... Czy dało by się coś zrobić z tą nieważkością? Irytujące. Casul, podaj klucz francuski!
×
×
  • Utwórz nowe...