-
Zawartość
873 -
Rejestracja
-
Ostatnio
Posty napisane przez MatrixOneBNR
-
-
<kot szybko uniknął ciosu mieczem, skontrował go, wytrącił napastnikowi miecz z ręki, wskoczył na drugiego, odbił się od niego i chlasnął go mieczem w locie. Wylądował na czterech łapach jako czarny leopard. Wyskoczył i odtrącił Ariona ratując go od pocisku z kuszy. Po tym zmienił się w Neo i zastrzelił kusznika, odwrócił się i ledwo uniknął ciosu mieczem. Szybko zarżnął agresora, i rzucił się na pomoc Casulonowi, wpadł w sam środek kotłowaniny i zaczął się tłuc. Zarżnął jednego, potem kolejnego, ale było ich wielu. Nie udalo mu się skontrować jednego z ataków, i oberwał mieczem w ramię, co go powaliło. Dźwignął się na nogi i wyrwał sobie miecz z ramienia, i kontynuował walkę dwoma mieczami. Kolejnych trzech padło, zostało dwóch. Kot rzucił mieczem i skasował jednego, a ostatniego dobił Khabumuss. Bitwa była skończona. Nina wyjęła nóż myśliwski z ciała jednego z pokonanych, i spostrzegła kota. Był on w kiepskim stanie - głęboka rana w ramieniu uniemożliwiająca ruszanie ręką, strzała tkwiła w brzuchu, złamanie nadgarstka i szrama idąca od klatki piersiowej do kolana>
- Ekhu, ekhu...
<zachwiał się, i wyszarpał sobie strzałę z brzucha. Wypluł krew>
- Co mnie nie zabije... to mnie wzmocni...
<rzekł to i padł zemdlony>
-
edytowałem, niewdzięczniq

nie przejmuj sie śmiercią kota.
-
I'm playin S.T.A.L.K.E.R Clear Sky. The English Version. Well, I can say i WAS playin it until THIS, but that aint the topic. I think that this Russian accent is pretty good. Oh, and btw - did ye play Mirror's Edge? I mean the polish version? God, the game is so cool and intense, but their voices? A tragedy! Good thing they didn't talk too much.... Now imagine Ceville with dubbing. I'd go hang myself.
Our nation is spoiled, and the developers wanna make muney, so they put dubbin' on the games. Aint a surprise, but it kills the fun when you hear things like this. The Bethesda did a good job - we could choose whether to have dubbing, Polish text or everything in English. Tha'ts the sh... oh, I gotta watch my language... That's the ... sh... sh... shorts? Yea, that's the shorts y'all! ;D
-
Dzięki. Mam go, ale nic się nie zmieniło - gra nie chce się włączyć...
-
Jaki dział z tych, których nie dostaliście pod "skrzydła" byście jeszcze chcieli mieć?
wies.niak, planujesz zmienić awatar?
-
I think ye should choose da 2nd option, yo.
Hi Guys
. Sup ?'Sup nigga? I see ye up for some spammin'. Ye probably would wanna talk to Rankin 'bout the spammin. Ye keep dat in mind nigga.
^^^^^^^^^^^
NIGGER KING
;D
Well, Lil' Jacob from GTA4 is unforgettable, if you know what I mean...
So, I've got a question for you. Do you like games with the "dubbing"? Do you like when they speak polish in games? I've gotta say - i hate it. I've bought Turok game, and now I dont even wanna look at it. It's for sale, just because they messed up the voices. What 'bout you niggaz?
-
<jakiś czas później wszyscy wesoło się tłukli. Kmicic jednak chciał więcej, postanowił więc zjarać Wołomontowicze. Kot mu w tym pomógł, i po jakimś czasie cała wioska płonęła a bogowie uciekali>
- Co teraz?
- Nie wiem....
- My musimy jechać do króla. Wiesz, gdzie jest?
- Wiem.
- To prowadź.
<nagle z krzaków wyskoczyło kilku napastniów, którzy rzucili się na bogów. Jeden z nich obalił Lunariona, i próbowął go zasztyletować. Bóg księżyca, bronił się, ale napastnik był silniejszy. Obok kilku oprychów otoczyło kota, i wyglądało, że może być ciężko. Solarion miał wybór. Pomóc Lunarionowi, ale zostawić kota, albo pomóc kotu, ale poświęcić Lunariona.
_____________________________________________
obiecany wybór moralny... Możesz wybrać jedną rzecz! Muahahahah!
Potem do króla.
-
xD Lord czuje przypływ mocy... Chować się!
Co do nazwy - można dać Galacticum Actionum, to brzmi tak... mistycznie

A surowce?
woda. Przecież to najważniejsze.
Bardzije prymitywne mogą mieć drewno, ale to oczywista oczywistość.
Można np. handlować przyprawami, albo bronią.
I Lordzie, czy rasa może mieć swego przywódcę? W różnych grach strategicznych jest przywódca, który jest silniejszy od zwykłych ludzi. I w ten sposób można by było np. zaimportować swojego boga z OA, tylko z słabszymi mocami ofkoz. Hm?
I kiedy zaczniemy tworzyć rasy?
-
<ciach!>
Przestań rozciągać posty w głupi sposób. To nie jest Twój plac zabaw. Jeśli już kogoś cytujesz, to przynajmniej coś napisz w odpowiedzi - Lord
omg lol... Regulamin tego nie zakazuje, ale jak tam wolisz...
I tu się mylisz. Regulamin zakazuje głupiego cytowania i robienia sobie gg z forum - Lord
Ok, przepraszam....
------------
Ta, niski poziom?! Zobaczymy jak się ułoży twoja "zabawa"! Wszyscy będziemy pod batem Lorda, ot co. Jak już nie jesteśmy. Najpierw rozkręć swoją zabawę i swój "poziom", i dopiero sobie porównamy. Hrmph. Będzie się tu lansował.
Hm, Lordzie, widzę, że Robinson się nie klei. Pomyślałeś o moim pomyśle na zabawę w "kota"? Bo Najpierw mówiłeś, żeby dać Robinsonowi szansę. Niby się nie udało. A bycie kotem to ciekawa rzecz. Jak byś mógł rozpatrzyć ową sprawę ponownie...
Przypomnę:
Można zabawę, w której byśmy pisali historię kota. Coś jak Mhroczny, tylko że z kotem. Pomyślicie - znowu jakaś głupota, do piachu! Otóż ten pomysł był przeze mnie głęboko obmyślony. To by były przygody kota, a te - jak wiadomo - są leniwe, sprawiają wrażenie takich cynicznych i oschłych, oraz obojętnych, chodzą własnymi drogami itd itd. Jak to ma wyglądać? Pozwolę sobie zaprezentować fragment:<kot wsunął się do domu przez drzwiczki. Przedreptał przez dywan łapami całymi w błocie, i poniuchał. Wyczuł jedzenie. Zbliżył się do miski. Znajdowała się w niej sucha karma dla kota, zbyt odleżała i zeschnięta, by mogła go zainteresować>
- Uch. Czy ci ludzie nie wiedzą, kiedy mają napełniać miski? Jest punktualnie siódma nad ranem, zawsze o tej porze miska była pełna! Już ja ich obudzę...
<poirytowany kot wszedł do sypialni>
- On sobie będzie przysypiał?!
<złożył się do skoku, i wybił sie wysoko. Upadł na czystą, białą kołdrę, a łapy ciągle były w błocie>
- Będzie pranie, jak nic!
<przeszedł się wzdłuż i wszerz po kołdrze, po czym wbił pazury w czaszkę pana>
- WSTAWAJ! ILEŻ MOŻNA CZEKAĆ?!??!?!
<nieszczęśnik zerwał się i spadł z łóżka>
- CO?! AAAA! <upadek> AŁ! Kto!? A, to ty, (IMIĘ KOTA). Znowu zaspałem?
<pan zrezygnowany udał sie napełnić miskę>
^ ^ ^ ^ ^ ^Co myślicie? Ja uważam, że ten temat by był pr0.
Huh?
-
Hm, a czy żeby spatchować tą grę to muszę ściągnąć wszystkie patche, czy tylko ten 1.5.10?
Bo tego strasznie dużo jest, i nawet nie wiem gdzie to znaleźć, a w googlach znalazłem może ze dwa patche jak jest ich chyba 5. Jeśli mogę prosić o jakiegoś linka czy coś... Wiecie, jaki mój net jest, że mi ciężko cokolwiek wyszukać.
-
Zaklepuję.
Wieczór, dzień 20
Owe króliki mają sprytne AI, to trzeba im przyznać... Ale i ja uczę się na błędach. One nie podejdą, jeśli ja będę stał nad dołkiem z marchewką w ręku. Jeśli się oddaliłem, to ten cwaniak przyszedł, poniuchał i poszedł. Wyskoczyłem z krzaków z zamiarem pochwycenia skubańca, ale niestety on ma jakieś czity. Nigdy nie widziałem zwierzęcia tak szybkiego.
Zebrałem trochę marchewek, ale nie powiem, żeby mi smakowały. Były lekko brudne. Udałem się więc nad morze i umyłem je morską wodą. Wtedy było już ok.
Jest taka wysepka na morzu, gdzie zauważyłem krzak z bawełną. Będę musiał się tam dostać, ale w dzień, bo teraz woda jest zimna.
-
<ciach!>
(patrz na swój kolejny post na upomnienie) - Lord
omg lol pisałem odpowiedzi -_-
__________________________________________________________
typowa rzeźniaTo ma być takie nawiązanie do Olimpusa, tak? Tłuczemy się, to prawda, ale ostatnio w moim quescie bardzo ograniczyłem dawkę jatki i postawiłem na fabułę. What's the problem? Trzymamy umiar, i jak coś się staje nudne (np. walka) to zmieniamy na co innego. Hm?
regiony galaktyki zaczęły wyzwalać się spod panowania martwego już wtedy cesarza. W galaktyce zapanował chaos?Chaos zapanował... A to ma nie być rzeźnia, a ten "chaos" aż się prosi o rzeźnię...
rolę grać będzie przede wszystkim dyplomatyka i handel a nie wojna.yyy.... Dyplomatyka ok, ale handel...? Jak chcesz to zrobić?!
Przykład:
post nr. 1:
Dam 1000 sztuk złota za statek.
Post nr. 2:
za mało. 3000.
Post nr. 3:
2500.
Post nr. 8.
Stoi.
Takie coś?! Może masz lepszy pomysł?
A tak w ogóle, czemu tu a nie w Sesji RPG? Ta gra aż się prosi o Mistrza Gry, żeby zarządzał handlem i trzymał zapaleńców z dala od wojny. A MG to raczej w Sesji. Nasz Olympus jest wolny, robimy co chcemy. Niggaz pozwalają mi "prowadzić", ale nikt im nie zabroni robić co chcą. Ja staram się wymyślić ciekawe i innowacyjne questy i przerwać długie oraz nudne walki, tak, jak to ostatnio miało miejsce. Czasami ktoś przesadzi, i nie pokażę palcem, bo nie o to chodzi. Jeśli się przesadzi, to po prostu się poprawiamy tak, żeby uprzyjemnić zabawę. I takie twoje psioczenie na OA że jest lekko niesforne jest wg. mnie tylko próbą pokazania jak ekstra jest twoja zabawa w porównaniu z tą naszą.
I ja nie insynuuję, że twoja zabawa jest zła. Wręcz przeciwnie, podoba mi się pomysł kontroli całymi frakcjami, a nie tylko jedną osobą. Tylko nie pasuje mi zbyt czas. Kosmos? Poważny Sam się nie przyjął. Ale to nie to samo. I chyba twoje negatywne nastawienie do wojen może się nie powieść, ale dokładnie tak samo było z Olimpusem, a gracze są. Więc, jeśli potrzebujesz piątego chętnego, zgłaszam się, o ile chcesz takiego "chętnego", któremu powiedziałeś:
Tam z tyłu masz drzwi, nie wracaj.Możesz sobie wybrać, czy chcesz mnie za chętnego.
-
Eech, no więc stosunkowo niedawno kupiłem grę STALKER Czyste Niebo, i wszystko działało i było ekstra. I dziś NAGLE gra mi się wyłączyła, i wyskoczyło okienko z jakimś komunikatem nazwane "bugtrap". Popatrzyłem na necie, ale nie doszedłem do niczego, zreinstalowałem więc grę. Teraz ona nie chce się włączyć w ogóle. Pojawia się okienko, które zawsze się pojawia podczas włączania gry, i ono nagle się robi białe i wyskakuje drugie "coś" nazwane "xray engine", które nie robi nic tylko tam jest i mnie irytuje. Gra się nie włącza, nic się nie dzieje. Dodam, że nie mam go spatchowanego, ale wcześniej wszystko chodziło jak tylko się dało, a nie mogę spatchować, bo mój bezprzewodowy internet jest u kresu swoich możliwości i te 90mb będzie dla mnie wiecznością, jak mi się google otwierają pół minuty....
Jest jeszcze jedna rzecz, która może być ważna, aczkolwiek nie musi - od czasu do czasu używałem trainera (no co, gra trudnawa...), ale to chyba nie on by to spowodował!
I zauważę, że gdy reinstalowałem grę i sprawdzał mi konfig kompa, to miejsce, w którym powinna widnieć moja karta dźwiękowa było puste i świeciło na czerwono, a po aktualizacji sterowników było ok i rozpocząłem instalację.
Moja konfiguracja pieca:
Core2Duo 2razy2,2 Ghz,
2 gb RAM,
GeForceGTS 250 512mb,
Win XP service pack 2,
teraz wszystkie stery aktualne. Co może być z tą grą nie tak?! Proszę o pomoc.
-
<jeden z napastników dźwignął się na nogi i zaczął uciekać, ale wchodzący do lokalu kot wbił mu sztylet w głowę>
- Chyba nie tolerują smoków. Zaczyna mi się ten kraj podobać, buehehehehe....
<nagle było słychać wrzask Kmicica>
- BYYYYWWAAAAAJJJJ!!!!!!
- Co to było?!
- Głos dochodził z domu koło karczmy!
- Jazda!
<bogowie wybiegli z karczmy, i dostali się do domu, gdzie zastali trupy ułożone pod ścianą, jeden po drugim, i obok Kmicica z pochodnią>
- Hoho, ale była rozróba! Szkoda, że mnie tu nie było kiedy ich mordowali.
<Kmicic zbliżył się z pochodnią do bogów>
- To oni to zrobili.... są w Wolomontowiczach.... Wytłukli wszystkich moich ludzi... I zapłacą...
- O, więcej rozróby! Jestem z tobą!
<Kmicic wybiegł, wskoczył na konia, i zaczął wzywać okoliczną szlachtę do dołączenia do ataku>
____________________________________________
Dobra, zjaramy tą wiochę! Już się stęskniłem za mordowaniem!
Postępujemy według książki. Po ataku do króla Kazimierza, i przyspieszamy czas do Potopu.
-
-Hej! Chyba o mnie nie zapomnieliście?Jejku, przepraszam

W ramach przeprosin możesz się spodziewać wyboru moralnego w przyszłosci. Bliskiej. Ok?
-
- A nie lepiej po prostu go zabić, ogłosić się głową państwa i wypowiedzieć Szwedom wojnę? To najprostszy sposób. I żaden Tobiasz tylko Toby, niewdzięczniku. Dobra, to teraz do tego króla.
- Zaczekajcie, wszak jam do dziewki tu przyjechał. Pozwólcie mi odwiedzić miłą, i możem jechać.
- Leć, poczekamy. Nie spieszy nam się. A my możemy zajechać do gospody.
<kot zamienił się w ptaka i wzleciał w górę, po czym wrócił i przysiadł na gałęzi>
- Moim sokolim wzrokiem wypatrzyłem najbliższy lokal, jedźcie za mną.
<odleciał, i zaczął zataczać kółka czekając aż ktoś zacznie za nim jechać>
_________________________________________
Pytanie do was - po zdobyciu kamienia wracamy na PWB, czy robimy jeszcze jeden epizod z zmianą czasu? Mam już pomysł. Ale to zależy od was.
PS: Niedługo zjaramy Wołomontowicze, ha! ]:->
-
<dojechali>
- Kmicic, gdzie można kupić chabety? Ja nie mam ochoty wozić was przez cały czas.
- Tu jest stajnia pana Zdzisia, handlarza koniami. Wejdźcie, ja poczekam na zewnątrz.
<bogowie weszli do sali, i Neo zwrócił się do pana Zdzisia>
- Sprzedajesz konie? To pokaż mi te najlepsze, najszybsze i najwytrwalsze.
<sprzedawca popatrzył podejrzliwie>
- Zaprawdę, przybysz, ubiór twój dziwnym jest - skąd mam wiedzieć, iż twe zamiary są szczere? W okolicy szerzą się koniokrady.
<kot rzuca worek złota na podłogę>
- Masz, krwiopijco! Widzisz? Po co kraść, skoro mogę kupić? A teraz pokazuj towar!
<sprzedawca sięgnął powoli do worka ze złotem, a kot odepchnął jego ręke>
- Precz od kasy! Najpierw konie!
- Tak, miłościwy panie...
<Zdzisio uchylił kurtynę z drugiej strony stajni, i odsłonił sześć pięknych rumaków>
- Dobra. Kto z nas potrzebuje konia? Aquos, Lunarion, Ravenos, Casul, Khabumuss i Altair. Haha, akurat sześć osób. Bo ty Casuklu na szkielecie nie możesz jeździć, bo to wzbudzi podejrzenia ludzi. Tak samo Khabum nie powinien ujeżdżać tego palącego się konia.
<zwraca się do Zdzisia>
- Biorę wszystkie.
<Zdziś wywalił jęzor z chciwości, po czym wyrecytował koszt>
- Pięćset tysięcy!!!
- COOO?! To rozbój w biały dzień. Dam sto.
- Czterysta.
- Dwieście.
- Trzysta pięćdziesiąt i ani grosza mniej!
- Dwieście pięćdziesiąt i ani grosza więcej!
- Trzysta!
- Stoi!
- Stoi! Ale siodła płatne dodatkowo!
- TY.... ile?
- Dziesięć tysięcy.
- CO?! Tysiąc.
<Nina przyspieszyła czas na negocjujących, i po 5 sekundach które powinny trwać pół godziny można było dosiąść koni>
- Uff....Pięć...
- Puff...Stoi....
- Stoi...
<konie zostały wyprowadzone, i przydzielane>
- Dobra. Ravenosie, ty dostaniesz siwka imieniem Talt. Może targać duże ciężary, i nie mówię tu o twojej tuszy, bueheheh. Tu chodzi o tym dodatku za dziesięć tysięcy... To zbroja dla konia, stalowa, wygląda złowieszczo, wpasuje się w twój wygląd.
<patrzy na Khabumussa>
- Dla ciebie jest kasztan imieniem Toby. Jest bardzo szybki i posłuszny, i przywiązuje się do swojego pana.
<koń posłusznie zbliżyłsiędo Khabumussa i przykucnął, żeby bóg mógł się na niego dostać>
- Aquos, ty dostaniesz tego białego konia o nazwie Drop, czyli Kropla. W sam raz, nie? Tak czy siak, ów koń nie boi się niczego, i potrafi nieźle skakać i przeskakiwać przepaście o których przeskoczeniu by się nei śniło innym koniom.
<kot podchodzi do Lunariona>
- Dla ciebie jest koń o imieniu Bright. Był wcześniej koniem maga bojowego, więc jest przyzwyczajony do widoku zaklęć. Poza tym biega bardzo, bardzo szybko. Tylko uważaj, czasem robi nie do końca to, co chcesz, ale chyba wyjdzie to niektórym na dobre. Zobaczymy.
<Czarny koń z białą plamą na nosie zbliżył siędo Lunariona>
- Dobra... Twój koń nazywa się Run, Altairze. Jest prawie tak szybki jak koń Lunariona, i skacze też dość wysoko. No i potrafi unieść ogromny ciężar. Jak widzisz, jest to kasztan, ale w ten sposób pasuje do twojej szaty.
<kot zapłacił, i wszyscy zajęli się nowymi końmi>
______________________________________________
Jak się koń nie podoba - pisać petycje do rządu, bo postarałem się porozdawać umiejętnośći wszystkim najrówniej jak się da.
-
<Kot, zadowolony, że Lunariona nazwał go przyjacielem, rzekł: >
- Nie martw się, dam ci pieniądze jeśli zajdzie taka potrzeba. Hej, kmiocie, daleko do tej wioski?
<Kmicic, oburzony>
- Może i jesteś bogiem, ale uważaj na swoje słownictwo! Już dojeżdżamy.
- Dobrze.
<tymczasem na PWB, Wiesiek gdy tylko zrozumiał, że jest z powrotem w teraźniejszości, pognał w kierunku pałacu. Tam zawołał Karcura, i razem z nim naradził się, że trzeba lecieć na Ziemię i tam poprosić o pomoć Obamę, może on zbuduje jakaś maszynę. Tak więc wybrali się w opdróż na Ziemię>
-
<tymczasem Wiesiek siedział na zwalonym pniu drzewa przed karczmą. Nagle powstało lekkie zakrzywienie w powietrzu. Wiesiek, zdziwiony, wstał i zblizył się. Nagle zakrzywienie powiększyło się i wessało Wieśka, po czym wyrzuciło go na PWB jużw "prawdziwym" czasie. Portal zamknął się>
<w karczmie>
- Panie Kmicic, gdzie tu można kupić chabetę?
- A niedaleko, w Wołomontowiczach.
- To spadam. Pa.
<kot już chciał wyjść, ale Kimcic go przytrzymał>
- Jadę w tą stronę. Mogę potowarzyszyć.
- Niech tak będzie, ale ruchy.
<kot wyszedł z karczmy, i udał się z wszystkimi w ustronne miejsce. Tam na oczach Kmicica zmienił się w konia. W czarnego konia z czerwonymi oczami>
- Niech Najświętsza Matka ma mnie w opiece... Nie zabijajcie mnie!
- Ogarnij się, nie będę nikogo zarżynał. Lepiej łap swoją chabetę i prowadź na Wołomontowicze.
- Kimże jesteście?
- Jesteśmy bogami. To ci wystarczy. Terach prowadź.
<Kmicic odszedł, kot zwrócił się do Lunariona>
- Właź na mój grzbiet, nie będziesz łaził jak głupi.
<Nina również zmieniła się w konia>
- Pympie, ty umiesz latać. Altairze, wejdź, poniosę cię na Wołomontowicze. Khabum ma wiatr... co z Aquosem i Casulonem?
- To oczywiste.... Piechota.
______________________________________________
Cyg, w "prawdziwym" czasie nie będziesz panem Rosji więc mnie to nie interesuje ;p
Kmicic jest od teraz kontrolowany przez wszystkich. Może mu się dostać kolor żółty, taki jak Wieśka.
WOO, 2000 post

-
<odwrócił się, i spojrzał złowrogim wzrokiem, pełnym zła i nienawiści>
- Dzięki mnie Aquos się opamiętał. Dzięki mnie w ogóle dotarłeś do ziemi. Dzięki mnie przeżyłeś.
<patrzy z pogardą>
- Dzięki mnie przeżyłeś na Ziemi. Gdy wy się bawiliście, piliście i przepijaliście pieniądze w kasynach, ja negocjowałem z terrorystami o dwieście bomb atomowych.
<złapał Lunariona za szatę i podniósł go>
- To ja utworzyłem szklaną powłokę na komecie. JA. To w MOICH pojazdach tam lecieliście. To ja zakończyłem wojnę z Cygnusem zanim się zaczęła. ja zrobiłem to wszystko. JA. Ale tobie to NIE WYSTARCZY!!!
<rzuca Lunarionem na ziemię, wyjmuje sztylet>
- I to ja mogę was stąd wyciągnąć. Ale według ciebie przesadzam.
<przejechał nożem po ramieniu Lunariona, rozcinając skórę, po czym wbił sztylet w ziemię koło glowy Lunariona>
- Żyj.
<odchodzi do karczmy, tam siada i patrzy wzrokiem pełnym nienawiści po zgromadzonych>
-
<wchodzi do karczmy, rzuca sakwę złota>
- Stawiam wszystkim.
<podchodzi do Aquosa>
- Nie martw się, nic ci nie zrobię - mogłem ci strzelić w łeb. A najpotężniejsza jest chyba w umyśle tego Kmicica. Po prostu jesteśmy w przeszłości. Za trzy lata powstanie Kozackie. I KTOŚ ma kamień, który pozwoli nam wrócić. Tylko kto? Tego nie wiem.
<rzuca drugą sakwę>
- Rezerwuję noclegi dla mnie i moich towarzyszy. Reszty nie trzeba.
<wychodzi na dwór>
- Musimy popytać się o plotki, na pewno kamień wzbudzi duże zainteresowanie swą mocą.
______________________________________________________
działamy jak chcemy, tylko mówię - kamień ma Karol Gustaw, dorwiemy się do niego w 1655 roku podczas potopu. To będzie batalia na koniec questa. Jeśli będziemy się chcieli przyspieszyć w czasie do 1655 czy coś, to po prostu wyjasnimy, że kamień wywołął anomalię i przyspiesył czas. I git. Jak wam się podoba pomysł?
(tu nie chodzi o pochwaly - czy nie przerwałem czegoś ważnego?) -
<Tymczasem Neo siedział sobie i popijał wino. Obama oburzony zachowaniem Aquosa wstał i zwrócił się do kota>
- Zatrzymaj go, albo będziemy zmuszeni użyć naszych militariów.
<kot odłożył wino, wstał, podszedł do Baracka i spojrzał mu w oczy swoim złowieszczym wzrokiem>
- Próbujesz mi zagrozić?
- Nie możemy pozwolić na eksterminację naszego ludu. Proszę o pomoc.
<kot wyjmuje snajperkę>
- Skoro tak się sprawy mają...
<podszedł do okna, wybił szybę kopniakiem, odepchnął protestującego Obamę, i spojrzał przez lunetę. Nacelował ją najpierw na głowę Aquosa, ale potem zszedł na magiczny kamień. Nacisnął spust. Huk, pocisk wyleciał i podążył w stronę kamienia. Stało się jednak coś dziwnego. Zamiast trafić kamień, kula rozprysnęła się na pojedyncze atomy>
- To bylo dziwne.
<nagle kamień rozprysnął się na atomy, zaraz po nim cała trawa świata, później wszystkie rośliny, budynki, metal, cement, ziemia, i ludzie. Wszystko zaczęło wybuchać w atomy. Pozostali tylko bogowie. Nagle jeden z atomów uległ rozszczepieniu, i pociągnął za sobą pozostałe. Miliardy miliardów eksplozji atomowych na centymetr kwadratowy UNICESTWIŁO wszystko w promieniu miliarda lat świetlnych. Nie było tam NIC. Nawet nie było próżni. I nagle coś zaświeciło się w epicentrum eksplozji. To była Nina. W chwili eksplozji zdążyła zatrzymać na sobie czas. Jej moc się skończyła. Ten błysk był wybuchem atomów, które zostały zatrzymane w czasie. Ale coś tam już pozostało. Nina wygenerowała niewielką anomalię, która powiększyła się, i zaczęła pochłaniać nicość. Anomalia zaczęła cofać czas, ale w dziwny sposób. Ziemia i Układ słoneczny powrócił na swoje miejsce. Ale metropolie ludzi już nie. Ziemia była całkiem innym miejscem. Bogowie znaleźli się na terenie Europy, ale nie wiadomo dokładnie gdzie. Jedno było pewne - coś było nie tak. To miejsce wyglądało zbyt... Rajsko. Zielona trawa, Słońce, i... Jeździec na koniu. Przemknął koło bogów, i pojechał dalej. Kot wstał, otrzepał się>
- W co nas wpakowaleś, Aquosie? Teraz nie mamy pojęcia gdzie jesteśmy.
<Nina zachwiała się, wstała>
- Wyczuwam ogromne anomalie czasowe. To miejsce jest niestabilne czasowo.
- Taa, super. Ej, ty tam! Gdzieś się tak zapędził na tej chabecie?! Wracaj tu.
<jeździec zawrócił, podszedł i spojrzał na Neo z góry>
- Czegóż waćpan chcesz? Uważaj na swój język, jam zamożny szlachcic i nie zniosę obleg!
- Zamiast bredzić przydaj się do czegoś i powiedz który jest rok, nieudaczniku!
- Uważaj, kmiocie, bom znany z łaskawości, ale obelg nie znoszę! W jakiej stodole waćpana uchowali, jako że nie znasz pan daty naszej ani podstaw oglady?! Rok mamy 1645.
- Dobrze. Co to za miejsce?! Kraj?
- Toż to Rzeczpospolita, najpotężniejszy naród w Europie!
- Dobra... Skoro Polska jest najpotężniejsza, to znaczy że serio z tym światem jest poważny problem....
<Nina podeszła do jeźdźca>
- Kim jesteś?
- Jam jest Kmicic, zmierzam do mej lubej.
___________________________________________________________
Z okazji setnych urodzin temaciq - przedłużenie questa. I mój comeback

czytał ktoś potop? ;D
gdzieś jest ukryty kamień. Potem okaże się gdzie. Teraz kontynuujmy.
-
wszystkie "lokalizowane" miały błądCzłowieku, ty jesteś ŚWIETNY! Z angielskimi sterownikami wszystko chodzi jak marzenie! Dzięki, dzięki! Rób karierę w sprzęcie kasę będziesz bił a bił... Tak czy siak, drukareczqa i sqanereq chodzą jak marzenie. Ten temat może iść na wygnanie

PS: Jeszcze raz dzięki!
-
Nie ma takiego modelu.Ekhem...

Serio nie istnieje?
@down: mam sterowniki. Najnowsze, pobrane.


Olympus Actionus
w Archiwum zagadkowe
Napisano · Raportuj odpowiedź
<lekko odmyka oczy, spogląda na to, co się dzieje. Spostrzega, że jest niesiony przez smoka>
- Hkhhrr... Nie potrzeba mi twojej łaski..
<Stoczył się z noszy, i upadł na ziemię twarzą w dół. Dźwignął się na nogi, i zachwiał do tyłu. Zerwał opatrunki na ziemię, i wyczarował złotą rurę, którą rozgrzał do czerwoności i przyłożył sobie do rany. Zasyczało i dało się czuć swąd palonego mięsa, ale kot nie pisnął ani słowa. Gdy skończył, odrzucił rurę, popatrzył na Pympa i powtórzył zachrypłym głosem>
- Nie potrzeba mi twojej łaski.
<wyszedł na polankę, i tam spojrzał w chmury i powiedział coś na głos. Niebo się otworzyło, i zstąpił z niego czart. Opadł na ziemię i podszedł do kota. Został o czymś poinstruowany, po czym sprowadził piekielnego rumaka, z płonącą grzywą. Kot jednak nie chciał go, i wymusił zamianę na zwykłego, nie rzucającego się w oczy. Gdy koń był już gotowy, czart pomógł kotu wsiąść i odszedł. Kot podprowadził konia do bogów>
- Je..dziemy.
<spojrzał na wszystkich>
- Jesteście r...anni?
<Nina zdziwiła się, czemu kotu tak trudno mówić, spojrzała więc na niego i dojrzała wielką szramę na podgardlu. Ktoś musiał wbić kotu sztylet pod szczękę tak, że ten okaleczył też język>
____________________________________________
Teraz niech ktoś napisze, że wyjechaliśmy i dojechaliśmy do jednej z licznych wiosek i usłyszeliśmy plotkę, ża Karol Gustaw oszalał przez ten kamień i wypowiada wojny na prawo i lewo, bo czuje power. OK? Potem na Częstochowę, jak Cygnus mówił.
No i chyba wy też jesteście ranni po takim niespodziewanym ataku, nie? lol