-
Zawartość
873 -
Rejestracja
-
Ostatnio
Typ zawartości
Profile
Fora
Kalendarz
Blogi
Wszystko napisane przez MatrixOneBNR
-
<Nina podeszła, i złapała lekko Casulona za ramię> - Zachowujesz się niecodziennie. Dziękuję za ocalenie, ale... Coś dziwnego się dzieje. To może przez ten kamień. <patrzy mu w oczy> Uważaj na siebie. <Pymp spojrzał w ich stronę. Nina puściła Casulona, i powiedziała głośniej, do wszystkich> - Wiem gdzie jest kamień. Czuję z nim więź, gdyż on potrafi używać mocy czasu. I mam dla was złe wieści. Kamień wybrał sobie posiadacza... Kserksesa. Teraz mamy duuuży kłopot. <lud zaczął się burzyć. Nikt nie chciał walczyć przeciwko Kserksesowi. Król był zakłopotany> - Co zrobić? <spytał bogów> - Wiem, co możesz zrobić. Weź 300 swoich najlepszych wojowników i idź na... spacer. <król uśmiechnął się> - O, taak... ____________________________________________ Nie ma to jak sieczka na koniec questa, no nie?
-
<Nina zbliżyła się do bram zamku. Stało na warcie pięciu rosłych Spartan> - Wynoś się, dziewko! To miejsce dla wojowników. <Nina wyminęła strażnika, ale ten złapał ją za bluzę i chciał odrzucić. Ona była szybsza. Subtelnie złamała mu rękę, wykręciła ją i zmusiła, żeby odwrócił się do niej bokiem, po czym pięknym kopniakiem wysłała go w drogę na dół po schodach. Drugi Spartanin zaszarżował dzidą, a Nina podskoczyła do góry, przeleciała nad nim, i znalazła się za nim. Szybko podcięła go i posłała po schodach za poprzednikiem. Trzeci zamachnął się mieczem, ale Nina sparowała, kopnęła go w brzuch i (a jakże) pozwoliła mu dołączyć do pozostałych na dole schodów. Dwóch innych Spartan oddaliło się trwożliwie. Dziewczyna otrzepała bluzę, i weszła do zamku> - Wybacz, Leonidasie, za nasze zachowanie, ale nie ma czasu. Wyjaśnię ci pokrótce, o co nam chodzi <rzekła, łamiąc rękę ostatniemu śmiałkowi> - Jesteśmy bogami. Chcemy wrócić do siebie, ale musimy najpierw dostać magiczny przedmiot. Przykro mi, Casulu, ale wyczuwam go gdzie indziej. Widocznie teleportował się z twojego przewodu pokarmowego. Ale wiem jak go zniszczyć. TY <pokazuje na Leonidasa> znasz ludzi,żyjących na wielkiej górze. Pytasz się ich o radę. To czarnoksiężnicy. Oni mają uncję czystego Uranu, i nam jest on potrzebny. I wiem, że nie pomożesz nam za darmo, dlatego tu jest układ - my pomożemy ci w wojnie z Kserksesem, a ty udostępnisz nam uran. A jak się nie zgodzisz to sami go weźmiemy. - Jak mam wam zaufać, skoro włamujecie mi się do zamku i zabijacie ludzi? - Zabilam kogoś? Nie... Złamanie ręki czy żeber to nie zabójstwo. <król podrapał się po głowie w zamyśle> - Mówicie, że Kserkses mnie zaatakuje... Nie am powodu. Nie macie dowodów. <przybiegł młody Spartanin> - Panie, posłaniec Kserksesa jest u naszych bram! <król popatrzył na bogów> - Wpuśćcie go... ________________________________________________________________ A co ja będę pisał? Niech ktoś wysili mózgownicę i opisze zajście z THIS IS SPARTAAA!, bo potem narzekacie że ja wszystko robię a wy nic, ha?
-
- Odsuńcie się. Wydostaniemy się stąd. <Nina użyłą swojej mocy, i przekształciłą anomalię w teleporter, i wskoczyła do środka. Reszta zrobiłą to samo. Wszyscy wylądowali na jakiejś górze, z trawą> - Tak lepiej. Tylko gdzie jesteśmy? - Nie uwierzycie... Ja sam nie mogę uwierzyć... - Hm? - Nie powiem wam. Nie uwierzycie. - Aha. Dobra. To... chodźmy. <wszyscy zeszli na dół, i zastali miasto. Ludzie krzątali się, i byli ubrani tak po starogrecku> - Mhm. To zwęża domysły. <jakiś człowiek przemawiał. Bogowie podeszli i posłuchali> - Nasz król Leonidas i jego wierna armia są z nami, Kserkses nie może nas zaatakować. Sparta jest potęgą, i nawet ten półbóg nas nie pokona! - Hm. Teraz to mamy kłopot.
-
Drogi redaktorze Gazety Wyborczej...
wpis blogu skomentował MatrixOneBNR lulek2222 w Wypalony lulek...
ja... to mnie przerasta. Idiota. Zwykły idiota. -
*Na statku* - Róbże, co masz robić, przyjacielu, a nasze przeznaczenie będzie nas prowadzić ścieżką światła. *u bogów* <kot zauważył Lunariona, i wysłał mu myśl> - A więc wyszedłeś z tego... Miło cię zobaczyć żywego. Chciałbym być między wami, ale wtedy by nie było ciebie. <patrzy an Casulona> - Tego się nie spodziewałem. <nagle tam na dole otworzyła się jedna z anomalii, i wyskoczyła z niej Nina, , otrzepała się, i schowała broń> - Nareszcie trafiłam w odpowiednią anomalię.
-
Olympus Actionus Expansion Set & Database
temat odpisał MatrixOneBNR na Lord Nargogh w Archiwum zagadkowe
Co was tak zamurowało? Idźcie do tego kamienia, bo dopóki tam nie dojdziecie, doputy nie będę mógl kontynuować questa ;; a przygotowałem coś mocnego. -
- Dziękuję z całego serca, Marszałku, za gościnę, ale najpierw poznaj nasze imiona oraz cele. Jestem Karcur, a to mój przyjaciel Wiesiek. Szukamy bogów. Wy macie statek z symbolem jednego z nich, Khabumussa, nieprawdaż, przyjaciele? Właśnie o to chodzi. Jakaś niespodziana rzecz się stała, i wszystkich przeniesiono w czasie do niewdzięcznych czasów. Mają słabe moce, i są w niebezpieczeństwie. Potrzebują pomocv.
-
*tsst*Dziekojemy.*tsst* <statek wleciał i wylądował. Wyszli z niego Wiesiek i Karcur. Rozejrzeli się. Karcur spojrzał na komandosów> - Zaprawdę, powiadam wam, nie strachem, a przyjaźnią winno się przyjezdnych witać. Tak więc, albowiem misją naszą nauczać, ja wam powiem: Witajcie. Me serce raduję się iż dane mi było ujrzeć żywą twarz po tylu dniach znoju i udręki. <popatrzył po zebranych> - Czy istnieje przywódca, który raczył by porozmawiać ze mną w imieniu was wszystkich? Niech zatem wystąpi. Mamy sprawę niecierpiącą zwłoki, przyjaciele.
-
<do pancernika Khabumussa zbliżył się mniejszy statek> *tsst*Tu Stodoła pienć, prosimy ło lodowonie! Momy wożną sprowę!*tsst* *tsst*Kim jesteście?*tsst* *tsst*No misji łodnolezienio zoginionych bogów! Łudzielacie pozwłolenie?*tsst*
-
<Ziemia zadrżała. Pojawiły się anomalie. Całe pole bitwy zaczęło być pochłaniane przez czarną dziurę. Anomalie były wszędzie. Nina została pochłonięta, potem Szwedzi, i potem bogowie. Załamana czasoprzestrzeń była potężna. Brown u kresu życia zachowała zimną krew i zaczęła walczyć z dziurą, ale to nie pomogło. Cała ziemia była wchłonięta, i bogowie wpadli do miejsca, które było... Dziwne. Wszystko było białe. Taka nieprzebyta, biała przestrzeń. I anomalie. Nina upadła w jedną z nich, i zniknęła. Nie było jej> - Nie wiem, w jaką kabałę się wpakowaliście, ale wiem, że musicie uważać na anomalie. Ja tu z góry nic nie widzę. Wszystko białe. Chwila.... Idźcie na południe. Tam jest... coś. To... chwila... tak. To jest kamień. Nie wiem co on tam robi, ale musicie się tam dostać! <kot siedział w piekle, i instruował bogów>
-
Olympus Actionus Expansion Set & Database
temat odpisał MatrixOneBNR na Lord Nargogh w Archiwum zagadkowe
Nie ;P Jesteś w klatce i tyle, na - na - na! A tak na poważnie... Chcę dać orzełkowi szansę, bo nigdy się nie udzielił w niczym poważniejszym. Ale jak się nie pospieszy to naprawdę... Hrr... Poza tym chcę kontynuować questa, bo miałem lekko inny pomysł niż ten, o którym gadaliśmy na gg, Cygnusie. Będzie inaczej, bo byśmy sie w czasie krucjat pogubili a pogubili. -
<wkurzony król zbliżył się do klatki> - Jak śmiesz?! Przmawiasz do pana świata, potworze! Zgładzę cię! <król przeniknął przez kraty, wyjął zakrzywiony miecz i unieruchomił Pympa mocą, zamachnął się i chciał go zarżnąć, ale Nina sparowała uderzenie i sama walnęła Gustawa w brzuch, wywróciła go i zaczęła się z nim mocować. On jednak uniósł ją, i rzucił o kraty. Brown szybko wstała, i zasadziła z kopa królowi. Ten znowu rzucił ją o ścianę, i zamachnął się mieczem na Pympa. Nina skoczyła, i zasłoniła uderzenie sobą. Miecz wbił się w brzuch i przybił Ninę do ziemi> - I dobrze. Życie kobiety mi wystarczy. <król odszedł. Dziewczyna spojrzała na ranę w brzuchu. Próbowała wyjąć miecz. Nie udało się, był za mocno wbity w ziemię. Leżąc, czekała na śmierć> ______________________ Zaczynają kończyć mi się postacie ;D Nina jeszcze chwilę pożyje, więc można z nią chwilę jeszcze pogadać nim zginie. Orzełek, łer ar ju?
-
Hey guys, I'm gonna ask you something. Do you remember Gaz from cod4? Now compare his voice to the Ghost's voice from mw2. Isn't it similar? But i'd like to hear the same guy in mw3. Oh, and btw - i loved the voice of Soap. This accented "r" sounded brilliant. And the ending of a game was a pure masterpiece. What 'bout you? Did u like the game?
-
<Nina podeszła od tyłu, i wyjęła smokowi kamień z kieszeni> - Nie dość wam jatki, jeszcze się będziemy tłuc między sobą? Nie ma mowy. <Nina podrzuciła kamień w górę, i przestrzeliła go kulą. Artefakt rozpadł się na cząstki, te na atomy, te na kwarki, te na CośMniejszego, a tamte na CośJeszczeMniejszego> - Tak będzie najlepie... <Nina nie dokończyła, bo przerwał jej czyjś śmiech> - Ha ha ha ha. Myślisz, że wygrałaś? Że wszyscy wygraliście? He he he. Mylicie się. <spojrzeli za siebie, i ujrzeli Karola Gustawa. Nina wyjęła Deagla i wypaliła, ale Gustaw podniósł rękę, i kula opadła na ziemię> - Śmiało to tak, próbować zgładzić króla Szwecji, a niedługo całego świata. Ale nie uda się. Kamień mi nie jest potrzebny, bo wykorzystałem z niego większość mocy. Naładowałem się, i teraz jestem wszechmocny! Buachachacha! - Już wolałam kota.... - Dość gadania. Egzekucja o siódmej rano. Miłych snów. <Nina zmieniła się w pumę i wyskoczyła na Gustawa, ale ten podbił ją do góry mocą, i ciosem obalił na ziemię> - Nic mnie nie powstrzyma. <Karol Gustaw wyczarował wielką klatkę, która zamknął wszystkich bogów w środku, i nie pozwalił im użyć mocy. No, prawie wszystkich. Casulono, który był w tym czasie w namiocie obozowym, dostrzegł, co się stało i przyczaił za namiotem. On jest teraz jedyną nadzieją bogów> *** Tymczasem w piekle *** <kot siedział i przypatrywał się całemu zajściu> - Też coś... Co za n00b z tego Gustawa. Żebym tylko mógł zejść na dół, ale nie mogę. Hrm, moje moce są takie same... Wiem! Przekażę Casulowi moje myśli. <kot skupił się, i Casul usłyszał jego myśl> - Nie wystrasz się... To ja, kot, mówię do ciebie z piekła. Hm, najwidoczniej to ty musisz ocalić świat i w ogóle. Musisz zarżnąć Gustawa, ot co. Czekaj. w namiocie jest moja derka, a koło niej mój plecak. Tam masz złotego Deagla i sztylet. To ci może pomóc w pokonaniu Gustawa. Hm, widzę, że trochę niedobitków zebrało się koło tego n00ba. Musisz ich pozabijać, albo ominąć. Ja radzę zdjąć jednego po cichu i przebrać się w jego ciuchy, i tak zbliżyć się do Gustawa. Rób co chcesz, ja ci będę mówił jak to wygląda z góry. Tylko tego nie zawal, bo wszyscy zginiemy. Marne pocieszenie, buehehehe.
-
Olympus Actionus Expansion Set & Database
temat odpisał MatrixOneBNR na Lord Nargogh w Archiwum zagadkowe
Hm? Nie powiedziałem tak! Rzuciłeś się na mnie, więc cię ubiłem, ot co Nie zabraniałem bycia złym. Ale ciągle możesz się zakolegować z kotem i razem podbić świat... Morze możliwości! Hłeh. @Brylant - nie ma sprawy. -
<w namiocie kot wypluwa krew, i dźwiga się na nogi. Idzie, ale przewraca się na twarz. Czołga się, i wyczołguje z namiotu. Czuć gniew> - ARRRR!!!! <Zerwał się na nogi, i puścił sprintem przed siebie. Oslabiony padł twarzą w ziemię. Próbował przebudować się piaskiem, ale nie udawało się. Rany sie nie zasklepiały. Zmienił się w kota, co pozwoliło mu jakoś chodzić. Powoli poczłapał do Lunariona, tam spojrzął, czy żyje. Żył. Kot podszedł, i położył się na ziemi koło boga księżyca. Oddech na klatce piersiowej zwierzęcia powoli obniżał się, aż całkowicie ustał. Z pyska polała się krew. Tymczasem po drugiej stronie pola bitwy Nina wracała z pola walki. Była w dobrym stanie - kula z krucicy w biodrze i sztylet wbity po rękojeść w ramię to nic dla niej. Strzelała do ostatnich Szwedów, z tyłu zaszedł ją jeden. Ta wyjęła sobie nóż z ramienia i wbiła mu go w łeb. Weszła do namiotu, i zobaczyła płaczącego Pympa>
-
<przetoczył się do Lunariona i obronił go przed atakiem. Rzuciło sie na kota pięciu Szwedów, ale te zachowął zimną krew. Ubił dwóch, i znów odtrącił Lunariona od ataku. Wrogowie nadeszli zewsząd. Kot miotął się zer sztyletem, to tu, to tam, pozostawiając za sobą trupy, ale było ich zbyt wielu. Jeden rzucił sie z mieczem, i kot sparował atak, ale drugi rzucił się na Lunariona. Kot Wypchnął wroga, którego trzymal prosto na miecz atakujący boga księżyca. Z drugiej strony rzuciło się dwóch innych. Kot zabił jednego, a drugi rzucił się na jego towarzysza. Nie było czasu. Neo wyskoczył, i został przebity mieczem. Na wylot. Szwed zostawił miecz w brzuchu kota, i sam cofnął się. Wyjął krucicę, wymierzył w Lunariona i chciał nacisnąć spust. Nie zdążył, bo kot wyszarpał sobie miecz z brzucha i tym mieczem odciął Szwedowi rękę. Niedobitki zaczęły pierzchać. Bitwa była wygrana, ale zebrała krwawe żniwo. Kot podniósł się, ale nie utrzymał się na nogach i upadł. Uniósł dłoń ku niebu... a tak naprawdę piekłu. Z niego zstąpił prawdziwy Pymp, i osiadł koło kota. Ten spojrzał mu w oczy i rzekł> - Przepraszam.... <ręka opadła> ___________________ Jóchó! Nie żyjem!
-
Olympus Actionus Expansion Set & Database
temat odpisał MatrixOneBNR na Lord Nargogh w Archiwum zagadkowe
Tęskniliście? ... Nie lubię cię. Piszesz moją ksywkę z małej litery. Hmph. Ekhem... Siemasz Black Shadow, widzę, że mamy kolejnego w miarę wiernego pisarza. <lekko zerka na Olympusa, na nową kartę boga> Ale wydaje mi się, że jest nas już wystarczająco. I że karty się pisze tu, w exp. secie. Może się myliłem... Tak czy siak - co do śmierci. Ja jestem panem piekieł, jak kto evil to do piekła i go ześlę back, a mój stary (Karcur) jest panem nieba, działa tak samo tylko zsyłam świętoszków. Tyle. Fabułę faktycznie wymyśliłem ciekawą (wg mnie...), zaraz spytam Syskola na gg... Mhm... A, no tak. OOO, to będzie mocne! Buehehehe! Shadow, wiesz, kot jest zły, ty jesteś zły. Może w końcu ktoś oprócz Lunariona zdobędzie przyjaźń kota? Nie wiadomo... Teraz biorę się za kontynuowanie questa. I zjem parówkę. A nawet dwie. Nie powstrzymacie mnie, buahahaha! lol -
<patrzy na rękę. Rana zostaje wypełniona piaskiem, i zasklepiona. Tak jak ta na klatce piersiowej> - Tamto powinno cię nauczyć pokory... Ale jak tam wolisz. Mi obojętnie. <wyjmuje pistolet i posyła kulkę w głowę smoka, i dla pewności jeszcze trzy w martwe ciało. Chowa broń, i odjeżdża>
-
<papuga siada na ramieniu kota> - Wcale nie.. khr... nie myślałem o wrzuceniu cię do anomalii. Myślałem, że moja wiadomość do ciebie dotrze. Niestety do takich dociera tylko kula. <nawet nie patrząc w stronę smoka kieruje w jego stronę pistolet i strzela dwukrotnie, i za każdym razem kula trafia w jedno z kolan. Kot jak gdyby nigdy nic schował broń i jechał dalej, a Nina podbiegła do smoka i próbuje mu pomóc>
-
<zaczęło się ściemniać. Kot podróżował na swoim piekielnym rumaku. Lekko zwolnił, i zrównał się z Pympem w kłusie. Splunął krew na trawę, i rzekł ochrypłym głosem> - Życzę ci.. khr.. życzę ci, żebyś sam znalazł się w takim położeniu. <splunął krwią z ropą> - Zobaczymy, czy byś sobie żartował o piratach. <za plecami kot wyczarował sobie sztylet, tak, żeby smok nie zauważył> - Mam cię dość. Nie odzywaj się do mnie. Nie zbliżaj się do mnie. Nie pomagaj mi, bo aj nie pomogę tobie. <wyjął sztylet i pokazał go smokowi> - Tylko tego się możesz po mnie spodziewać. <sztylet zniknął, kot przyspieszył i wysunął się na przód. Nagle powietrze dziwnie zaczęło wyglądać. Nina przystanęła, bo wyczuła zakłócenia czasowe> - To Karol Gustaw... Kamień spotęgował jego zło, i używa króla jak zabawkę... Ten kamyk nie jest zwykłą rzeczą. <przycichło. Wyruszyli dalej>
-
Galactus Actionus - kreowanie uniwersum.
temat odpisał MatrixOneBNR na Lord Nargogh w Zagadki & Zabawy
czyli co, nie mogę wkleić mojej karty? Szkoda, bo przed chwilą ją skończyłem -
<lekko odmyka oczy, spogląda na to, co się dzieje. Spostrzega, że jest niesiony przez smoka> - Hkhhrr... Nie potrzeba mi twojej łaski.. <Stoczył się z noszy, i upadł na ziemię twarzą w dół. Dźwignął się na nogi, i zachwiał do tyłu. Zerwał opatrunki na ziemię, i wyczarował złotą rurę, którą rozgrzał do czerwoności i przyłożył sobie do rany. Zasyczało i dało się czuć swąd palonego mięsa, ale kot nie pisnął ani słowa. Gdy skończył, odrzucił rurę, popatrzył na Pympa i powtórzył zachrypłym głosem> - Nie potrzeba mi twojej łaski. <wyszedł na polankę, i tam spojrzał w chmury i powiedział coś na głos. Niebo się otworzyło, i zstąpił z niego czart. Opadł na ziemię i podszedł do kota. Został o czymś poinstruowany, po czym sprowadził piekielnego rumaka, z płonącą grzywą. Kot jednak nie chciał go, i wymusił zamianę na zwykłego, nie rzucającego się w oczy. Gdy koń był już gotowy, czart pomógł kotu wsiąść i odszedł. Kot podprowadził konia do bogów> - Je..dziemy. <spojrzał na wszystkich> - Jesteście r...anni? <Nina zdziwiła się, czemu kotu tak trudno mówić, spojrzała więc na niego i dojrzała wielką szramę na podgardlu. Ktoś musiał wbić kotu sztylet pod szczękę tak, że ten okaleczył też język> ____________________________________________ Teraz niech ktoś napisze, że wyjechaliśmy i dojechaliśmy do jednej z licznych wiosek i usłyszeliśmy plotkę, ża Karol Gustaw oszalał przez ten kamień i wypowiada wojny na prawo i lewo, bo czuje power. OK? Potem na Częstochowę, jak Cygnus mówił. No i chyba wy też jesteście ranni po takim niespodziewanym ataku, nie? lol
-
<kot szybko uniknął ciosu mieczem, skontrował go, wytrącił napastnikowi miecz z ręki, wskoczył na drugiego, odbił się od niego i chlasnął go mieczem w locie. Wylądował na czterech łapach jako czarny leopard. Wyskoczył i odtrącił Ariona ratując go od pocisku z kuszy. Po tym zmienił się w Neo i zastrzelił kusznika, odwrócił się i ledwo uniknął ciosu mieczem. Szybko zarżnął agresora, i rzucił się na pomoc Casulonowi, wpadł w sam środek kotłowaniny i zaczął się tłuc. Zarżnął jednego, potem kolejnego, ale było ich wielu. Nie udalo mu się skontrować jednego z ataków, i oberwał mieczem w ramię, co go powaliło. Dźwignął się na nogi i wyrwał sobie miecz z ramienia, i kontynuował walkę dwoma mieczami. Kolejnych trzech padło, zostało dwóch. Kot rzucił mieczem i skasował jednego, a ostatniego dobił Khabumuss. Bitwa była skończona. Nina wyjęła nóż myśliwski z ciała jednego z pokonanych, i spostrzegła kota. Był on w kiepskim stanie - głęboka rana w ramieniu uniemożliwiająca ruszanie ręką, strzała tkwiła w brzuchu, złamanie nadgarstka i szrama idąca od klatki piersiowej do kolana> - Ekhu, ekhu... <zachwiał się, i wyszarpał sobie strzałę z brzucha. Wypluł krew> - Co mnie nie zabije... to mnie wzmocni... <rzekł to i padł zemdlony>
-
Olympus Actionus Expansion Set & Database
temat odpisał MatrixOneBNR na Lord Nargogh w Archiwum zagadkowe
edytowałem, niewdzięczniq nie przejmuj sie śmiercią kota.
