-
Zawartość
873 -
Rejestracja
-
Ostatnio
Typ zawartości
Profile
Fora
Kalendarz
Blogi
Wszystko napisane przez MatrixOneBNR
-
To w końcu pomagasz mi, czy tym kotożercom? Nieważne, do walki posłałem dopiero kotowate. TERAZ CZAS NA HIPOPOTAMY, NIEDŹWIEDZIE I FLOTY SĘPÓW, ORŁÓW I SOKOŁÓW, HAHAHAHA!!! DO ATAKUUUU!!!!!!!!!!! Hej, fuńcia, weź no się kopyrtnij na dół i przerzedź kilku kotożerców... <pies teleportował sięna dół> Ha, zaczynamy wygrywać! Ej, weź wezwij jakichś silniejszych. Nie chcę wygrywać! HIPCIE POCZEKAĆ! SĘPY TEŻ! Uff... trzeba postarać się przeciągnąć tą bitwę ... NIECH NO KTOŚ JESZCZE Z BOGÓW WEJDZIE NA POLE BITWY! HEJ CYGNUS! RAVENOS ! CHODŹCIE!
-
< uruchamia się teleporter, i do zzamku wpada bajcurus > No, to doskonale, będzie bitwa! Jakże fajnie będzie popatrzeć na poddanych mordujących się w imię naszej rozrywki! Ale, oczywiście, jeśli jacyś bogowie poprą jedną ze stron, mogą nas dopomóc oczywiście! <kot siada na parapecie> NO NA CO CZEKACIE?!?!?! DO ATAKUUUU!!!!! <armie zwierząt rzuciły się do walki. po chwili słychać było cięcie, chlastanie i inne soczyste dźwięki. Minęło trochę czasu, a żadna z armii nie zaczęła przechylać szali zwycięstwa na swoją stronę> Hmmm... To trochę trwa, i jest już nudno.... Może niech ktośdołaczy do jednej ze stron? Co o tym myślicie?
-
Hmmm.... Cygnusie, czy zaprosiłeś też mnie? Wiesz, że ja nie mam tu własnej komnaty, więc listu nigdzie nie może być. <kot zdaje sie być smutny> Szkoda, zobaczyłbym, jak będziecie mieszkać. Ale, cygnusie, czy nie masz mi za zle, że wtedy nieświadomie przyjąłęm na siebie patronat pogody? Proszę, wybacz tę niedogodność. Jakby co, będę w pałacu, który założyłem na tych ziemiach. Jest w mieście bajcuros, przy środku mapy. Aha - jeszcze jedno. Nie wiem czy wiecie, ale zauważyłem, że my w tym zamku mamy teleportery! Wystarczy nacisnąć przycisk, i polecimy do swoich siedzib! A w naszych zamkach są też przyciski teleportujące nas tutaj! Tak więc, jeśli chcecie ze mną pogadać czy mnie przyzwać, naciśnijcie przycisk! A oto i moja siedziba, przy środku mapy! Widzę, że nowych bogów przzybywa i przybywa, a miejsca na mapie coraz mniej, więc jeśli skończy się miejsce, odstąpię jeden skrawek mojej ziemi na pałaxc innego boga. ALE NIE MOŻE ON MIEĆ PRZYSMAKÓW KOTÓW!!! Spadam. <Bajcuros wlazł łapą na przycisk i został teleportowany do swej siedziby. zaraz ponim teleportował się jego pies.> EDIT: <z teleportera dobiega głos bajcurusa:> Ktokolwiek zrobi działający powiększaczo zmniejszacz dostanie kasę! 100000000000000 sztuk złota/dolarów/euro/czego tylko chcecia, bylwe szybko!
-
TY...TY...TY KANIBALU JEDEN!!! MRRRAŁ!!! MAM TEGO DOŚĆ! WYPOWIADAM CI WOJNĘ, BOGU ŁYŻEK!!! Uff... spokojnie.... Dobrze! Jakie będą zasady wojny: nasi poddani będą się ze sobą scierać na dole kiedy my będziemy obserwowaćstąd. Tu na górze nie będziey przejawiać aktów wrogości, bo to nic nie da. A więc... SZYKUJ ARMIE! <kot przysiada na parapecie i zaczyna wywrzaskiwać> NIEDŹWIEDZIE! NIEDŁUGO BĘDZIE ZABAWA! SŁONIE! ROBIMY BALANGĘ! GEPARDY, TYGRYSY, DZIKIE KOTY I COKOLWIEK CO UMIE WALCZYĆ - SZYKUJCIE SIĘ! WYRUSZAMY NAPRZECIW ARMIOM... Eee... napzeciw armiom. Tak. <kot zeskakuje z parapety i zaczyna szamać peklowane myszy> Mlach... Chrup.... Ciam... Hej, Ravenosie? Dam ci 5000000 sztuk złota, jeżeli zbudujesz mi wynalazek, który będzie mnie powiększał do wielkości geparda i zmniejszał z powrotem! Bo wiesz, jestem małym kotem, a wy bogowie możecie mnie podnieść i np. wyrzucić przez okno - z BAJCUREM wielkości geparda nie bedzie szans... Dostaniesz 2 razy więcej kasy, jesli przygotujesz ten wynalazek szybko, i 5 razy więcej, jeśli nie będzie skutków ubocznych! A ty, bogu łyżek, szykuj armie, hehehe!
-
Olympus Actionus Expansion Set & Database
temat odpisał MatrixOneBNR na Lord Nargogh w Archiwum zagadkowe
Wybacz, cygnusie, nie zauważyłem. Ale już, po pogodzie. To jest to, mapka jest zrobiona! Nareszcie -
Ależ Ravenosie, o co chodzi? Jesteśmy przecież.... Przyjaciółmi. <szyderczy uśmiech> Dałem ci moc czytania w myślach! Mmm, te peklowane myszy są wspaniałe! W ogóle wszystko jest wspaniałe! Normalnie czytasz w naszych myślach! Hmm, kloeżko, cóż to za zwierzę w polewie czekoladowej? smakuje... znajomo. - to kot - padła odpowiedź. <bajcuros szurnął przez okno. zaczęły stamtąd dobiegać odgłosy rzygania. Po chiwli powrócił> ojeju... to... było.... niespodziewane... - rzekł wycierając pyszczek banknotem dwustudolarowym Ravenosie... Podobno zajmujesz się wynalazkami! Wiesz, to moja pasja ! chętnie pomógłbym ci w produkcji!
-
<kot wstaje, otrepuje się> Ha! Tak to się traktuje nowych bogów! <odwraca się w stronę cygnusa> Nie wiedziwałem, iżty Również masz moc nad pogodą - wybacz, po prostu przestanę przyznawać się do tej acz niewielkiej mocy. Ale nie bądźcie tacy nienawistni! Zresztą... Ciekawe, czy Ravenosowi spodoba się bomba, którą "przez przypadek" zamontowałem w rydwanie, jak udawałem nieprzytomnego. ale o tym dosyć. Zamiast pogody mogę patronować... powiedzmy... Forsie! O,tak! Forsa, mamona, kasa! Dokonam tylko kilku drobnych zmian i już! <Wskakuje na głowę cygnusa, wybija się z niej i wylatuje przez okno z pałacu. EDIT: JUŻ. <kot wlatuje z powrotem> No. A i tak ta nowa moc jest fajniejsza, hehe! Masz cygnusie, tysiąc sztuk złota, tak na przeprosiny! <Forsa spada na cygnusa i przykrywa go do połowy> Proszę was, nie bądźcie tak nienawistni! O, Żarcie! <oblizuje się> Ravenosie, twa kuchnie mnie zadziwia! Aha, i nie wiem o czym mówiłeś, ale swe życia mam! I regenerację! hihihi... Też coś. Fuńcia! chodźno tutej do mnie! <pies wchodzi do pałacu głównymi drzwiami, siada obok kota. Bajcurus Usadawia się na grzbiecie psa>
-
i tak naprawdę z tego wszystkiego najlepiej wyszedłem ja... mam 18 żyć które się regenerują. Uff... Zmęczyłem się. Idę polatać nad siedzibą Boga Nargoghusa, tam unoszą się lecznicze opary! Hej, Fuńcia! Chodźno tutej do mnie! <pies posłusznie zbliżył się do kota. Przyleciały łabędzie i zabrały ich na przejażdżkę> i tak naprawdę z tego wszystkiego najlepiej wyszedłem ja... mam 18 żyć które się regenerują. Uff... Zmęczyłem się. Idę polatać nad siedzibą Boga Nargoghusa, tam unoszą się lecznicze opary! Hej, Fuńcia! Chodźno tutej do mnie! <pies posłusznie zbliżył się do kota. Przyleciały łabędzie i zabrały ich na przejażdżkę>
-
Rany! <bajcurus się otrzepuje> Ja wyglądam jak... kurczak z rożna! Aha, przyjacielu, nie mam ochoty być niczyim obiadem, niestety. A jeśli stracę wszytstkie życia to się zrespię w innym układzie słonecznym ! I będę musiał podróżować tu przez dość długi czas! Uff! Wiem! Przelecę się nad siedzibą Nargoghusa, tam są zmutowane opary, które przyspieszą porost włosów! <mówiąć to Bajcurus przyzywa 2 łabędzie i odlatuje na nich razemz e swym psem> EDIT: <bajcurus, usłyszawszy słowa boga z którym wcześniej walczył, zawrócił> Możesz? To by było bardzo fajnie, ale jedyne, na czym mi teraz ZALEŻY SĄ WŁOSY! ŁE! Dobra, dawaj te włosy i życie nieśmiertelnego i polecimy uratować cygnusa!
-
<boski pałac, jako że jest boski, chwilkę później wrócił do normalności. Bogowie niestety nie... Ogolony z włosów Bajcurus wleciał przez nowe okno łabędziem.> Chlera! Potrzebuję czegoś na porost włosów, nie mogę się tak pokazać przecież! KTO MOŻE MI COŚ UŻYCZYC NA POROST WŁOSÓW? Zrespiłbym się chętnie, ale mam tylko jedno życie i będzie problem. Pympolu, może najlepiej będzie, jeśli zawrzemy zgodę <podchodzi do boga wybuchów> , ale proszę, zrób coś z tymi włosami! <wzrok Bajcurusa padł na Fuńcię. Niestety ona również była ogolona> No nie.
-
Do pałacu wbiegają cztery niedźwiedzie i słoń, które natychmiast otaczają niesfornego boga. Wlatuje tam też OGROMNY Łabądź z kotem na grzbiecie. Zaczyna się walka. Zwierząt ciągle przybywa, a bóg wyraźnie traci siły. Bóg kotów postanowił jednak uciec stamtąd, gdyż pozostało mu jedno życie. Klęska jest nieunikniona - niedźwiedzie walczą doskonale i mająprzewagę liczebną - ocalenie może tu przzynieść jedynie łaska boga kotów.
-
<Kot wskakuje na stół> Ravenosie, dziękuję za ocalenie przed upadkiem, jako że straciłem 1 życie od kopnięcia! I zaznaczam, iż nie jestem bogiem miału węglowego, toż to pomyłka, która jest już popriawiona! <drapie się za uchem> Jestem bogiem zwierząt i pogody! Panie dziękuję za flaszkę! <wypija jednym haustem, a szkło rozbija o łepetynę Boga, który go wczęśniej kopnął> Fuńcia! Bierz go! <wskazuje łapą na syskola. Pies wyskakuje szczekając. Chwila bijatyki. Fuńcia wyskakuje z feworu walki z Młotem Świty w ząbach, po czym przegryza go na pół. Jeśli ktokolwiek może go złożyć ponownie, jest to Ravenos.> I co, Panie Ravenosie? Niech ten "bóg" cię przeprosi, to może złożysz mu nowy młot! A tak przy okazji.. Ravenosie! Mógłbyś zabrać mnie na przejażdżkę swym rydwanem? Dam ci za to... eem... 100 sztuk złota! Nigdy nie jechałem takim czymś! Zaproś mnie, polatamy przed ucztą!
-
<kot zeskoczył z kolan i podbiegł do nowego boga. pies kota zawarczał cicho> No,No,No! Witam nowego boga! A może... Boginię? Uuu, nieźle ! No więc.... PATRONUJESZ MEBLOM?! ??? Ehm... Ciekawe jakie masz moce! A tak przy okazji, mała... wiesz, taborecik mi się popsuł! Może się umówimy na mały przeglądzik, co? mrrrrr.... <kot ociera się o nogi nowoprzybyłej> Ach... Zmęczyłem się! <przeciąga się, ziewa> Chyba pójdę spać! Proszę, nie hałasujcie zbytnio! Hej, Fuńcia! Chodźno tutaj do mnie! <pies posłusznie podchodzi do kota, po czym razem udają się do najbliżsego rogu i zapadają w sen, kot wtulony w sierść psa sprawia niesamowite wrażenie, wsdzyscy bogowie stoją wpatrzeni z zachwytem w tą słodką scenę. Niestety, Gdy bogowie byli odwróceni i oglądali psa i kota, do sali wkradło się kilka trolli! Zauważył je tylko jeden bóg, A BYŁ TO ........ (bogowie kontynuujcie dalej beze mnie, ja bede spał jako kot jutro koło 10.30 bede mogl wrocic do akcji. dobranoc )
-
<bajcurus ziewa przeciągle i poddaje się drapaniu za uchem> Chętnie pomogę z wynalazgami, jako że moje życia zapobiegnątrwałemu usunięciu z tego świata. <kot patrzy na Ravenosa, jego źrenice zwężają się i wyglądają groźnie, kładzie uszy po sobie, wyciąga pazury. podchodzi do ravenosa ukrytego za kolumną i ostrzy sobie pazury o jego zbroję, iskry lecą, a na zbroi zostały trzy kreski zrobione pazurami.> Ja, Bajcurus, przekazuję ci moc. Moc, która pozwoli ci wiedzieć więcej o otaczającym cię świecie - moc czytania w myślach. Ale we mnie nic nie wyczytasz, hehehe. Dałem ci tą moc jako dar na zgodę. <ravenos wyczytał myśli Cygnusa i wzdrygnął się> - Ten dar to też przekleństwo! - rzekł ravenos. Wiecie co ja widziałem?? Sam środek... ... ... rozpustna orgia... ... <kot ułożył się na kolanach boga o ksywce orzelek 18 (nie wiem jakie ma "boskie " imie), tego, ktory podrapal go za uchem wczesniej> Uff, są na szczęście bogowie bardziej tolerancyjni! <Funcia, pies kota, zaczęła warczeć.> Oho! ktoś nadciąga! -rekł kot.
-
Olympus Actionus Expansion Set & Database
temat odpisał MatrixOneBNR na Lord Nargogh w Archiwum zagadkowe
BÓG: Imię:Bajcurus Wiek:2009 lat Patronat: Miał! Awatar: Wyobraź sobie czarnego kota przynoszącego szczeście - to ja! Charakter:Dobry. Czyni wiele dobra, ale najwięcej myśli o sobie - jest pomocny, ale lubi polować na wrogów, czasami przygarnia bezdomne psy i koty do swojego pałacu. Lubi:miłych bogów, pływanie, psy, kotlety schabowe. Nie lubi: mleko, niemiłych bogów, kaszanki Motto:Mrrrrrrrał! Dziwactwo: Często wydaje niecodzienne dźwięki, przytula się do chowańca. Moc: Potrafi miotać piorunami i zbierać energię, swoją moc odkrył, gdy w kocieństwie przegryzł kabel od prądu CHOWANIEC: Imię:Fuńcia Wiek:5 lat Rasa: Husky wymieszany z cerberem i labradorem. Wygląd: Ma jedną głowę, umaszczenie i posturę huskiego a charakter labradora. Charakter: labradora. bardzo kocha Bajcurusa. w miarę nieprzyjazna do innych bogów. Przysmak: Ona lubi wszystko. Rozmiar: Zwykłego ziemskiego psa. Ulubiona zabawa: Cokolwiek, jeżeli bawi się z Bajcurusem. Inni bogowie mogą zdobyćjej zaufanie bawiąc się z nią w aport. CYWILIZACJA Nazwa cywilizacji: MY NIE MAMY NAZWY! NIE MAMY WŁAŚCICIELI! NIE JESTEŚMY NIEWOLNIKAMI! Rasa: Zwierzęta, które nie chcą być niewolone przez ludzi Opis wyglądu: Ziemskie zwierzęta domowe. Cechy szczególne: Nieufność do ludzi Architektura: Domy na podobieństwo bud dla psów Kultura: Wszyscy się róznimy, ale pokładamy wiarę w bajcurusa! Opis cywilizacji: Są to zjednoczone zwierzęta, które są doskonałe we wszystkich dziedzinach! Środowisko: Lasy, łąki, jeziora. Uwaga bogowie! Ja, Bajcurus, przybyłem, aby osiedlić się na skrawk ziemi, ale nie znam się na tyum i muszęto zakumać zanim się wprowadzę. Jeśli jednak wspomoglibyście mnie dobrą radą i podpowiedzielibyście mi co mam zrobić, jak zalinkować i jak edytować - byłbym wam służył do śmierci. Na szczęście mam 9 żyć, więc zaraz po samobójstwie wróciłbym do swoich spraw... AHA... TERAZ MOJA KOLEJ!!!! BOGOWIE! JUŻ ZROBIŁEM MAPĘ, ALE NIE WIEM JAK JĄ WAM POKAZAĆ! ZAJMUJE ONA 600 kb A W ZAŁĄCZNIKU MOGĘ DAĆ 500! CO ZROBIC? -
<dźwięk, jaki towarzyszy pojawianiu się nowego boga> BÓG: Imię:Bajcurus Wiek:2009 lat Patronat: patron zwierząt i pieniędzy, ma moce nad oboma rzeczami. nagrzewa pazury do wielkich temperatur Awatar: Wyobraź sobie czarnego kota przynoszącego szczeście - to ja! Charakter:Dobry. Czyni wiele dobra, ale najwięcej myśli o sobie - jest pomocny, ale lubi polować na wrogów, czasami przygarnia bezdomne psy i koty do swojego pałacu. Lubi:miłych bogów, pływanie, psy, kotlety schabowe. Nie lubi: mleko, niemiłych bogów, kaszanki Motto:Mrrrrrrrał! Dziwactwo: Często wydaje niecodzienne dźwięki, przytula się do chowańca. Moc: Potrafi miotać piorunami i zbierać energię, swoją moc odkrył, gdy w kocieństwie przegryzł kabel od prądu CHOWANIEC: Imię:Fuńcia Wiek:5 lat Rasa: Husky wymieszany z cerberem i labradorem. Wygląd: Ma jedną głowę, umaszczenie i posturę huskiego a charakter labradora. Charakter: labradora. bardzo kocha Bajcurusa. w miarę nieprzyjazna do innych bogów. Przysmak: Ona lubi wszystko. Rozmiar: Zwykłego ziemskiego psa. Ulubiona zabawa: Cokolwiek, jeżeli bawi się z Bajcurusem. Inni bogowie mogą zdobyćjej zaufanie bawiąc się z nią w aport. <Bajcurus> Mrrrrrrał!!! Witajcie, bogowie! Widzę, że ominąłem ten oto skrawek świata! Jestem Bajcurus, i pomogę wam w... w... w tym, w czym potrzebna jest pomoc . O, ktoś tu nie ma oczu? No popatrz... To się da naprawić, heheheh! Ale z tym poradzą sobie sami. <przeciąga się leniwie> Słuchajcie bogowie! Mam taki mały, miały... problemik i liczę na waszą pomoc. <wskakuje na grzbiet swojego psa> No więc walczyłem w takiej wojnie, i tak się złożyło, że spadłem na ziemię. Straciłem życie. Dopadli do mnie różni goście i tak obchlastali, że zostały mi tylko 3 życia! Z dziewięciu! Wiem ,że bogowie koty znali sposoby na odnowienie liczby żyć, ale ci, do których się zwracałem do tej pory namawiają mnie do czitowania, a na to sobie nie pozwolę! <przeskakuje z psa na stół, a ze stołu na ramię Lunariona> Słuchajcie no! Ja wiem, że wy wszyscy lubicie zabawy pogodą - ja mam nad nią władzę. Jeśli pomożecie mi odzyskać wszystkie życia, mogę nauczyć każdeko z was kontroli nad pogodą! Np. Ty, lunarionie, możesz mieć noc przez caly dzień, albo ty <pokazuje pazurem jednego z złych bogów> możesz mieć ciągle pioruny i mgłę! <lunarion strząsuje kota z ramienia> BACH!!! Au! Teraz to ja widziałem gwiazdy w dzień! Uff! < bajcurus obnażył pazura i udrapał lunariona w nogę> To jak ? Pomożecie?
-
... damskiej toalecie. Wszystkie kosmitki zdążyły się już ulotnić z miejsca katastrofy, a jedna z nich upuściła torebkę. Sam spokojnie skonsumował bułkę, po czym zajrzał do torebki. Zanim jednak zdążył cokolwiek wyciągnąć, torebka uruchomiła tryb autodestrukcji i zniszczyła doszczętnie auto Sama promieniem laserowym, a następnie zniknęła. Sam, pełen żalu opuścił toaletę rozpamiętywując śmierć bułek znajdujących sie w pojeździe. Na szczęście miał w kieszeni nóż, strzelbę, dwururkę, miniguna, wyrzytnię rakiet, dwa pistolety, granaty i armatę, więc mógł ciągle dokończyć misję. Nasz bohater skierował swe kroki do spożywczaka i obrabował go z wszystkich bułek. Bezczelnie chrupiąc przeszedł koło policjanta, przysiadł na ławce i zaczął rozmyślać o celach misji. Jako że myślenie jest jedyną rzeczą, która nie idzie mu dobrze postanowił zostawić refleksje systemowi NETRIAWAB, który był już od dawna wszczepiony w jego mózgownicę, a sam zamówił sobie szklankę mleka. Po jej opróżnieniu zastrzelił kelnera i wrócił na ławkę. BIIP! BIIP! BIIP! Zakrzyknął NETRIAWAB. - Co znowu? - spytał Sam. - Joł, Sam, whassup?! Wiesz, te kolesie z bazy nam dali ditejle o tej misyjce nowej, wiesz! - nie wiem. - No to słóhaj! Jezdeź we właźdźiwym miejdzdzu! Mental ma zaburzenia mentalności i ukrył siem w podziemjó, wienc mósisz tam sie wybrać no nie? - CZAS NA ROZPIERDUCHĘ? TAAAK!!! - Zakrzyknął Sam, a w jego głowie uformmował się doskonały plan. tzn. Netriawab miał plan. - Dobra! Czas na walkę! Netriawab? - nom? - jak sie dostać do podziemia? - No więc tak... blah blah blah... blah... - ok! tak też zrobię! Sam wyjął armatę z kieszeni i podążył do... EDIT: ludzie piszcie, przecież to jest zaje****e!
