-
Zawartość
873 -
Rejestracja
-
Ostatnio
Typ zawartości
Profile
Fora
Kalendarz
Blogi
Wszystko napisane przez MatrixOneBNR
-
<Bajcurus, lekko zakłopotany słowami Lunariona> Hmm... No, może masz rację. Zresztą, okazałem się jeszcze gorszy przed chwilą... Chyba... Chyba to posprzątam... <Bajcurus zlikwidował lawę, ugasił jeże, a na ich miejsce postawił własne. Wyczarował stół ze złota na miejsce dębowego, dodał też kilka złotych krzeseł, żeby więcej osób mogło się przysiąść. Jako że nastała noc, kot wysłał parę ogników, aby oświetlały stół, po czym się trochę oddalił> No, to na przeprosiny zrobię wam pokaz FIREwerków! <mówiąc to zaczął tworzyć wybuchy, linie i różne malunki na ciemnym sklepieniu nieba> I jak się podoba? Postaram się podtrzymać to jak długo będę mógł! A teraz... Smacznego! <Bogowie zaczęli jeść, jednocześnie oglądając pokaz FIREwerków> Aha, i Papayusie... Wybacz... <i na dowód szczerości zwiększył intensywność FIREwerków> <PO PEWNYM CZASIE> To... Jest... Ciężkie.... eee.... RRRRRrr......rRRAawr.... RRRRRAAAAAAAAAAAAaaaaaaaaaaAAAAAAAAAAAAAAAaaaaaaaaaaaaaaaaaaAAAAAAAAAA AAAAAAAAAAaaaaaaaaaaaAAAAAAA!!!!!!!!!!!!!!!!! <kot pada zemdlony, FIREwerki przestają istnieć, ogniki gasną, wszystkich ogarnia ciemność> Pomm.... o.... cy.... <to ostatnie słowa boga kota zanim zemdlał>
-
Hmmm.... Nie chcesz forsy? no trudno. Dam komuś innemu... Hej, bogu od siedmiu boleści, to na przeprosiny! <kot ciska pieniądze w twarz tłustego boga> Wiele przeszedłem... więc osmalę ci tyłek! <strzała ognia trafi boga smerfów> pytacie skąd ta wrogość? Ano, on tu wpadł, przeklął wszystko i zasiadł do żarcia! Będzie mi się tu lansował! <wielke rzeka lawy zmywa wszystkie jeże> No, ulżyło mi.... A wyście się rzucili na tego potwora jak na moje omlety! chrup ciam mlach pychota
-
Coście za pokrakę sprowadzili do Olimpu? Zaraz mu pokażę: <Kot tworzy ogromną ścianę ognia, która otacza bestię, unieruchamiając ją> Hmmmm.... przeżył?!!! Jak to?! hmmm.... no, na szczęście go unioeruchomiłem... ale niech ktoś wymyśli sposób na tą pokrakę, bo długo nie wytrzymam!!!!!!!! Hej, papasmerfie, rusz tłusty zad i zniszcz tego potwora, pokaż,że potrafisz! ungh, to jest już trudnawe do utrzymaniaaaa, szyyybcueeej!
-
Nie, dzięki, mam swoje zarcie. <kot mówiąc to bierze w jedną łapę patelnię, a drugą łapą tworzy ogień pod patelnią> Hehe, czy mówiłeś o naszych wojnach? to poważne sprawy! Zrównamy to miejsce z ziemią i zanim się obejrzysz planeta będzie pokryta zgliszczami, trupami itp. <z patelni dochodzi czarny dym> Oż ciechoroba, przypaliłem omlety! <mówiąc to koci bóg wpycha zawartość patelni do trąbki jeża. Omlet przesunął się przez trąbkę i wpadł do gęby jeża, który zadławił się i zginął> Łups, hehehe! Zdarza się! Ale nie przejmuj się, zaraz ci to wynagrodzę: <na stół spada 50-kilogramowa sztabka złota. Stół zostaje doszczętnie zniszczony> hehehe. I co powiesz ,bogu od siedmiu boleści?
-
Och, dziękuję! <Bajcurus popija tabletkę lawą> AAaa, aaAAA, AAAAAAAAAA..... nie kichnąłem! TAAAAK! Łał! nareszcie mam gdzie przechowywać mamonę! <skarbczyk natychmiast wypełnia się po brzegi złotem> Rany! To jest.... prawdziwy dzik! Nie jadłe takiego od wieków! mlach, ciam, chrup, chrup<po krótkiej chwili z dzika nie zostaje nic> Ravenosie, od teraz będziesz także Bogiem Trafionych Prezentów, jako że niedawno dostałeś dar czytania w myślach i twoje prezenty są najbardziej trafione! Raduj się więc z nowego tytułu, i ze szczerych podziękowań ode mnie, i z *TEGO*<koło ravenosa formuje się metrowy stos monet> BTW: od niedawna jestem też bogiem ognia (skoro macie boga lodu...), ale to jest ostatnia zmiana, dobrze?
-
B-b-b-b-b-bożżżżeeeee, a-a-a-alleee tt-t-t-t-tam z-z-z-z-imno-o-o-o! <szczęka zębami> aaaAAAAAA!!!!!! <kot eksploduje ogniem, wszystko wokół niego zostaje obrócone w popioł, eksplozja wywraca ziemię z orbity>AAAAaaaaaaa..... uff... ups! Chyba coś namieszałem... eeee... Lunarionie? Weź tą Ziemię nawróć z powrotem! Khabumusie, odbuduj zamek, proszę! Miałem... wypadek... Aa.. Aa.. aAAAAAAaaaAAA PSIIIIK!!!! <kolejna eksplozja ognia> uff... je chyba sięewakuuję z zamku... zanim coś jeszcze zniszczę... aAaaa.. Aa.aaaAaa... Aa.aAAAA PSIIIK!!!! <kolejna eksplozja. kot uciekł do swojego pałacu> kabOOOOOOom!!!!!!! <pałac Bajcurusa także obrócił się w popiół> Ciechoroba! Ma ktoś coś na przeziębienie? Aa... aAA... AAaaAAAA PSSIIIIIIIIIKK!!!!!!!! KABOOOOOM!!!!!!
-
<Kot poklepuje wroga po ramieniu> Uff, trochę żeśmy przesadzili. Cieszę się, że nic ci nie jest, wyglądałeś, jakbyś naprawdę kropnął! No, racja, wystarczy na teraz. Ale... wiesz, jestem na syberii. Może teleportuj mnie z powrotem do pałacu? Wiesz, na piechotę dość daleko... A ty, Ravenosie, nie porównuj mnie do wieprzy, bo mogę cię przypalic jak omlety jeśli zechcę! <widać oburzenie kota> Hej, co z tym teleportem? Zimno tu...
-
|owned | <Triumfujący bóg stanął nad kotem w bryle lodu. Powoli, powoli... zaczęła topnieć. kropla po kropli, kałuża po kałuży kot zaczynał się nagrzewać i po chwili stanął na czterech łapach> Twoje moce są imponujące, ale niewystarczające. WOOOOSH!!!! Khabumus został zamknięty w wielkiej bryle ognia. Próbował się teleportować, ale nie mógł się przedrzeć przez gorąco. Nagle bryła drgnęła. Zaczęla się presuwac, najpierw wolno, ale potem nabrała prędkości. Khabumus teleportował do środka wiele lodu, ale nie przełamał gorąca. Bryła sunęłą w kierunku bieguna (tego wolnego, niezajętego przez cygnusa) I została zatopiona w śniegu. Khabumus przeżył szok, gdyż temperatura zmieniła się z 50 000 000 000 do -50 w ciągu 2 sekund. Nie mógł ustać na nogach, a co dopiero walczyć. Wywrócił się w śnieg. bajcurus wystraszył się, że zabił rywala. Podbiegł do niego i spytał: - Wszystko w porządku? Trochę przesadziłem! Nic ci nie jest? EDIT: Przyjacielu Raavenosie, nie możesz pozbawić nas mocy! Od tego jest Wielki Moderatos! Więc leję na twoje czary!
-
|pisz dłuższe posty| <kot najzwyczajniej w świecie wpada do lawy> Hehehe, to ma mnie powstrzymać? TERAZ TO CIĘ DOPIERO ZABOLI... <kot płynie w stronę boga. Nagrzewa swoje pazury do TAKIEJ TEMPERATURY, ŻE METAL STOPIŁBY SIĘ OD BYLE DOTKNIĘCIA> Wychlastam cię! <kolejny skok na boga, wbicie pazurów w brzuch. Walczący bogowie zaczynają staczać się ze zbocz wulkanu. Gdy już są u podnóża, kot postanawia zakończyć walkę. Wyjmuje z kieszeni niewielką kupkę piasku czasu (którą sobie zachował) i rzuca ją na Khabumusa, który w ten sposób został zamknięty w czasie i nie może się ani teleportować, ani przyzwać piorunów. Jest zdany TYLKO na łaskę boga kotów, bez możliwości walki. Pazury pozostają w brzuchu sprawiając niewysłowiony ból> BŁAGAJ O ŁASKĘ, SŁYSZYSZ?!?!?!?! <widać, że kot jest bardzo rozwścieczony>
-
<w feworze walki> Ravenosie... Au! Au! Skoro Khabumus ciągle usiłuje cię zabić... Au! To czemu nie przyłączysz się do mnie i nie pomożesz mi nauczyć go grzeczności?? Au! Ziemia się rozstępujeeeee.... <kot zaskoczony rozstąpieniem się ziemi fartownie zachacza pazurem o krawiędź i wspina się z powrotem> Co, jeszcze za mało bobu dostałeś? <Kot biegnie po śniegu, który topi się od gorąca. Po chwili wyskakuje, ale w locie jest trafiony piorunem i spada. Po drugiej próbie skoku się udało - Khabumus został strącony z nieba i sprowadzony na parter. Zaliczając glebę wykrzyknął z bólu, jako że pazury wbiły mu się w nogę> -AAAARGH!!!! - Mogęto przerwać... - AAch!!!! - Wystarczy przeprosić... - AAAAA!!! PAARZY!!!!! - Wybór należy do ciebie! < kot wyjął pazury z nogi i przybliżył je do twarzy boga> To jak będzie?
-
<BUM, BUM, BUM, pioruny trzaskały wokół oszołomionego kota> O, nie, TEGO JUŻ ZA WIELE!!! <Kot wyskakuje z fotela, w locie powiększa się do rozmiarów geparda. Zaczepia Khabumusa pazurami (zimnymi - kot nie chciał go zabić tylko dać nauczkę) i rzuca nim o ścianę. Grzmot roznosi się po całej komnacie. Khabumus podnosi się i spogląda na kota> - I co teraz zrobisz?! Przeprosisz, czy będziesz kontynuował walkę? - rzekł Bajcurus. <kot rzuca wyzywające spojrzenie, jego pazury się nagrzewają>
-
<bajcurus, zdziwiony chamstwem swojego rywala, obnaża kły> Co za grubiaństwo! Ja nie gardzę swoimi wrogami i nie mam zamiaru się z nich nabijać! Ale widzę, że niektórzy przedkładają szyderstwo nad honor! <Na znak kota pelikany wybierają cały piasek z kuwety i wsypują go do czary, którą zanoszą Ravenosowi> Ale jako że dałeś te piaski *mi*, to ja daję je Ravenosowi, i tobie nic do tego. I szczerze mówię, że walczyłeś dzielnie. Twój jedyny błąd był tym, że nie doceniłeś zwierząt. A grubiaństwo może rozsierdzić mnie jeszcze bardziej! Teraz, kiedy walki będą turowe i miały sędziego, nie będzie 200-metrowych miśków które są nieśmiertelne. <Bajcurus powiększa się do rozmiarów deparda. Jego pazury nagrzewają się do tego stopnia, że rozgrane powietrze zaczyna wibrować w całej komnacie.> Zaraz SPALISZ SIĘ z wstydu! <kot powoli podchodzi do wystraszonego Boga. Szybkie machnięcie łapą zostawiło trzy wielkie pręgi na kolumnie tuż koło głowy Boga, który skulił się ze strachu> Tym razem ci daruję, ale nie rozsierdzaj mnie więcej! <kot powrócił do pierwotnych rozmiarów i ułożył się na fotelu. w komnacie się ochłodziło>
-
Racja... Coś w stylu turówki! A przed bitwą trza by było przedstawić ilość jednostek, broni itp. Np. Ja piszę posta mówiącego co robię, potem pisze mój wróg itp. A sędzia to doskonały pomysł, pod warunkiem że 3 osoby mają czas. No ,ale wczorajsza bitwa w stylu "piorun trafia w niedźwiedzia, nic mu nie robi ale zabija mrówki, miś zwięksa się do 200 metrów, gazy nic mu nie robią" to było już oszustwo. Hmmm... i myślę, ze takie oto bitwy zajmowałyby DUŻO CZASU, a nie każdy go ma... ja mam 2 dni wakacji i do szkoły, i wtedy będzie malo czasu... Ale nie namawiam do zrezygnowania z pomysłu, przeciwnie, jest świetny!
-
Hehehe.... Spokoojnie, rywalu. <kot uruchamia nowe urządzonko i staje się dość duży> Nie mam na celu niszczyć niczyich zamków ani plądrować twoich terenów, jezeli o to ci chodzi. Po prostu chcę, żebyś wybrał sobie inny przysmak. <pyszczek przyjmuje wyraz obrzydzenia> Uff... Możemy oczywiście przerwać konflikt w każdej chwili, ale obiecaj zmianę nawyków kulinarnych. A jak pomyślę, w jakim celu podrapałeś mnie za uchem, gdy pierwszy raz się tu pojawiłem... Nóż się w kieszeni otwiera. Nie pytaj, gdzie w tym futrze jest kieszeń. Wiedz, że jest. I w tej kieszeni jest też urządzonko powiększająco - zmniejszające. <kot zmniejszył się do pierwotnych rozmiarów> Hmm... Mówisz, że wykuwasz broń i zbroję ot tak? Niezbyt wierzę! Zdaje mi się, że planujesz na mnie zamach! <podejrzliwe spojrzenie> Ale nie wiem czy wiesz, że potrafię nagrzać moje pazury do takich temperatur, że z udrapanej gąski będzie... kurczę pieczone! <oblizuje się> Niestety, przyrzekłem sobie nie jeść poddanych. Ech. Dobra, jak czegoś chcecie, śmiało przyzywać! <kot razem z psem teleportował się do swego zamku> EDIT: Mamy ustalać zasady? Doskonale! Nie wiem jednak, jak... I czy teraz? Ech... Wiecie co? Cygnus nie zaprosił mnie na prywatkę! Szkoda... Hej, Ravenosie, cofnij mnie w czasie do poprzedniej bitwy, chcę ją znowu wygrać!
-
Nie wymachuj tym berłem, bo się skaleczysz, hihihi! Poza tym, Bogowie, prezestańcie się gorączkować! walka będzie na terenie moim i casulono. A groźby to możecie zachować dla... dla... dla kogoś innego. Ale zapraszam do przyłączenia się do jednej ze stron, będzie większa zabawa. I jeszcze jedno... Wy bogowie technologii od siedmiu boleści! Długo czekałem na powiększacz! Zbyt długo! Teraz skonstruowali go moi naukowcy, i to oni zostali opłaceni. Sowicie. To jak? Chcę już walczyć! EDIT: Cygnusie, jeżeli JESZCZE KTOŚ COŚ WSPOMNIE O TYM, ŻEBY NIE WCHODZIĆ NA JEGO TEREN< TO NAPRAWDĘ WYPOWIEM KOLEJNE WOJNY!!!! MÓWIŁEM, ŻE BĘDĘ WALCZYŁ NA ZIEMIACH NICZYICH!!!!
-
hihihihi! Uch, mój wrogu, wiesz ile miałem pomysłów?hehe pokazę ci co nieco: Wiesz są ludzie którzy lubią zwierzęta, tacy greenpeace itd. i wiesz oni staną do walki uzbrojeni po zęby. Tak samo mam naukowców, którzy zaaplikowali owadom setum dzięki któremu ich nie zabijesz byle chemikaliami Budujemy czołgi, nowe samoloty, przenośne wieżyczki, damy małpom broń palną ,miotacze ognia, wyrzutnie rakiet... będziemy rzucać koktajle molotowa, zrzucać ule! I, uwaka, uwaga.. SKUPCIE SIE, k**a... KLONOWANIE! STANIESZ DO WALKI Z OGROMNĄ ARMIĄ! poza tym dostanę powiększator, który spowoduje, że sdłonie będą jeszcze większe... a co powiesz o 50 metrowych królikach? osrezymy sobie na was zęby, nie martw się. Poza tym pracuję nad mocami bojowymi, bo zazwyczaj żyłem w pokoju a teraz mamy wojnę. Przygotuj się! aha - moje połączenie z tym światem (internet) jest coraz słabsze, więc w kazdej chwili mogę zostać odcięty. postaram się zostać przytomny najdlużej, jak będę, mógł, ale niestety taka kocia natura, muszę spać, a przy moim pałacu jest burza i zasięg |NETU| jest słabu, już mnie przerwało.
-
Dziękuję, Ravenosie, zawsze liczyłem na twoją przyjacielskość. Ale czy nie przeoczyłeś TEGO: Przy środku mapy widnieje mój pałac. Jednakże bardzo chętnie zajrzę do ciebie. Widziałeś tę rozpoierduchę, stary? Wygrałem ,ale ostatkiem sił! Ci metalowi to twarde chłopy są. Zaprawdę, powiadam wam potrzeba mi POWIĘKSZACZA! Błagam! Ravenosie, Stwórz no go po przyjacielsku, a ja po przyjacielsku obrzucę cię złotem! Nie masz własnej dzielnicy? Rany! Kolego, Ja mam dwie! Weż sobie jedną (tą bez pałacu) i tam wybuduj sobie laboratorium! Będziesz miał własną rasę! I możed wspomożesz mnie w walce! To jak? Edit: Hmmm... Po co porzuciłeś dzilnicę? Chodź, weź moją, trochę armii, załóż laboratorium, baw się! Dlaczego nie masz władzy? Co z powiekszaczem? I przejażdżką rydwanem? I prywatką?
-
Trzeba ludzi więcej zachęcić do serious sama, zeby to się bardziej rozroslo, bo taki fajny temat sie marnuje. Można by też było zrobić coś na wzór actionus olympus, ale w wersji np. gangi, że każdy crimelord ma kawałek miasta, własny gang itp. to by byuło zajefajne. BTW: Lordzie Nargoghu, zajrzyj proszę do Actionus Olympus, zobacz CO TAM SIĘ DZIAŁO
-
<bajcurus podnosi głowę, ziewa przeciągle> Spokojnie, teraz zanim następna bitwa się zacznie to.. ho, ho! Muszę pościągać więcej zwierząt. Aha, i jak będziemy zaczynać nową bitwę to zróbmy opis jednostek, ilości i ich nazw. Żeby było wiadomo. Ale, coś nam pałac spustoszał! Zostaliśmy tylko ty i ja! Więc lepiej nie próbuj na mnie zamachów, gdyż Fuńcia rozszarpie cię na strzępy. Dobrej nocy, hehehe. <kot zwija się w kłębek>
-
Zagadki "o jakie CDA mi chodzi?" np. "Numer cda o którym myślę miał recenzję fuela"
-
jUCHUUU!!!! SOSNY JUŻ ZEŻARTE! Och, dzięki, Lunarionie! Fuńcia, wracaj do mnie! <pies powrócił> fajna ta wojna! Lunarionie, z moich wojsk zostały tylko skorpiony, z 50 miśków i 10 słoni i 87 myśliwców. To niewiele, ale wystarczająco! DOBRZE WAM RADZĘ, ZAKOŃCZCIE TĄ BITWĘ TO POZWOLĘ NIEDOBITKOM WRÓCIĆ DO DOMÓW! Nie ma remisu. Wygraliśmy. Ale bez ciebie, Lunarionie, byłby remis. Dziękuję ci za nieocenioną pomoc! A oto twa nagroda: <nagle koło Lunariona formuje się ogromny stos monet> Mam nadzieję, że pomożesz mi jeszcze w następnej bitwie! Lunarionie? <kot ułożył się na fotelu i zwinął w kłębek, po czym zasnął, zostawiając swojego psa na straży>
-
Lunarionie, wiesz tak sobie myślę, że... zmieniłem zdanie. POMOOOOOCYYYY!!!!!! AAAAACH!!! Dobra, Bobra. ?? O tak! Bobry do ataku! Korniki tak samo! Zjedzcie te drzewa! TaAAaaK! EEEm... To jeszcze... WIĘCEJ SŁONI! JAK NIE MA?! Uff.. PELIKANY! SZYBCIEJ, NIECH RDZEWIEJĄ! FLOTY, ROWZWALAC GOLEMY! NIEDŻWIEDZIE NA STRAŻNIKÓW! PSY NA CHOWAŃCA! MÓJ CHOWANIEC TEŻ! .... WRÓBLE! BOMBARDOWAC G***EM! GOŁĘBIE TEŻ! MYSZY! KRÓLIKI! WSZYSCY!!! WAAAGH!!! ZRZUCAĆ ULE Z PSZCZOŁAMI JAKO BOMBY! O, MIŚKI POLARNE PRZYJECHAŁY! DO ATAKUUUUU!!!!
-
ojoj, tylko 400 słoni. Dobra, słonie, zostawić mniejszych, brac golemów. macie szarżować w nogi, a jak się przewrócą, roznieść kłami głowy. po 4 na golema. pójdzie szybko. ale teraz wam pokażę tajną broń! Mmoje małpy są tresowane! Do myśliwców, JUż-już! Mam tu skromną eskadrę 100 myśliwców z małpami w kokpitach. ATAKOWAĆ GOLEMY RAKIETAMI! uff.. nie przejmuj się, rywalu, przegrana bitwa to nie przegrana wojna, jeszcze czeka nasz parę bitew. Oho, twój niedźwiedź został pokąsany przez skorpiony i uciekł. hmm. Wy wiecie, że golemy i metalowi ściągają najwięcej piorunów? są metalowi. Radzę to przerwać. Dobra.... Co bytu dodać... WIEM! ŻUKI GNOJÓWKI! HEJ, TOCZCIE NO TUTAJ TROCHĘ G***A, BĘDĄ SIĘ ŚLIZGAĆ< heheheh. hmmm. kto jeszcze? dobra, niech 20 myśliwców weżmie na cel gości ciskających pioruny. oho, zostało tylko parę golemów. może z 30. Już po nich. Słonie!!!! <bajcurus podchodzi do rywali> nie martwcie się, jeszcze wygracie parę bitew. I tak wygrałem tą ledwo co. To jak, koniec na dzisiaj? zostało 20 golemów. kończymy? ps: dzięki za pomoc, lunarionie, ale tą bitwę wygrałem. bardzo przydasz mi się w następnej! bo wiesz, zwierzęta nie rodzą się tak szybko jak budowane są golemy, więc następna bitwa będzie co najmniej ciężka, wtedy bardzo przyda się pomocna dłoń. Dzięki, lunarionie, zawsze cię lubiłem. <bajcur ociera się o nogi lunariona>
-
Eem.... pomijając fakt, że nawet ja bym nie przeżył tej ilości gazu owadobójczego... Jak twój niedźwiedź przeżył atak pioruna? Co najmniej wątpliwa wersja wydarzeń... Dobra, mam za to jeszcze 600 słoni, którym nic nie zrobią największe błyskawice. ach, uwielbiam zapach gruchotanego metalu o poranku... Dobra, krokodylki, wkraczmy do walki! Hipcie, wy też! Pelikany, nabierać wody w dzioby i na tą łyżkę! Będzie zardzewiała w chwileczkę, checheche. Pająki, węze, dawajcie! Uff, kończą mi się rasy! Ale popatrz no, bogu łyżek, jak malutka jest już twoja armia! Dobra, Miśki polarne! Teleportowac no mi się tuta, a żwawo! O, a to jest moje 200 skorpionmów. SKONCENTRUJĄ SIĘ NA MIŚKU, cheche che. Ale zabawa!
-
Hihihihihihi! To dopiero początek! TERAZ DO WALKI DOCHODZI 800 SŁONI, wskakująmałpy z mieczami, wilki, psowate, Wiele gatunków innych ptaków, i, UWAGA, UWAGA, PCHŁY, WSZY, OSY, PSZCZOŁY, TRZMIELE, BĄKI I CAŁA MASA INNEGO ROBACTWA Z SZARAŃCZAMI WŁĄCZNIE. WSZYSCY MIOTACZE PIORUNÓW ROZBIEGLI SIĘ, A NA TWOJEGO "MIŚKA" SPADŁO KILKA TYSIĘCY CZERWONYCH MRÓWEK! JUCHUUU!!!! ALE ZABAWA!!! TO PORADŹ SOBIE Z TYM, HIHIHIHI! ale jako że mój rywal dostał sojusznika, przydałby się sojusznik i mi. czekam z niecierpliwością. ale ale, widzę, że wygrywam! moje sdłonie i robale są nie do pokonania, chociaż przyznam , że golemy to bardzo silne i zabójcze stwory.

