Skocz do zawartości

MatrixOneBNR

Forumowicze
  • Zawartość

    873
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Posty napisane przez MatrixOneBNR


  1. <Kot wskakuje na stół> Ravenosie, dziękuję za ocalenie przed upadkiem, jako że straciłem 1 życie od kopnięcia! I zaznaczam, iż nie jestem bogiem miału węglowego, toż to pomyłka, która jest już popriawiona! <drapie się za uchem> Jestem bogiem zwierząt i pogody! Panie dziękuję za flaszkę! <wypija jednym haustem, a szkło rozbija o łepetynę Boga, który go wczęśniej kopnął> Fuńcia! Bierz go! <wskazuje łapą na syskola. Pies wyskakuje szczekając. Chwila bijatyki. Fuńcia wyskakuje z feworu walki z Młotem Świty w ząbach, po czym przegryza go na pół. Jeśli ktokolwiek może go złożyć ponownie, jest to Ravenos.> I co, Panie Ravenosie? Niech ten "bóg" cię przeprosi, to może złożysz mu nowy młot! A tak przy okazji.. Ravenosie! Mógłbyś zabrać mnie na przejażdżkę swym rydwanem? Dam ci za to... eem... 100 sztuk złota! Nigdy nie jechałem takim czymś! Zaproś mnie, polatamy przed ucztą!


  2. <kot zeskoczył z kolan i podbiegł do nowego boga. pies kota zawarczał cicho> No,No,No! Witam nowego boga! A może... Boginię? Uuu, nieźle ! No więc.... PATRONUJESZ MEBLOM?! ??? Ehm... Ciekawe jakie masz moce! A tak przy okazji, mała... wiesz, taborecik mi się popsuł! Może się umówimy na mały przeglądzik, co? mrrrrr.... <kot ociera się o nogi nowoprzybyłej>

    Ach... Zmęczyłem się! <przeciąga się, ziewa> Chyba pójdę spać! Proszę, nie hałasujcie zbytnio! Hej, Fuńcia! Chodźno tutaj do mnie! <pies posłusznie podchodzi do kota, po czym razem udają się do najbliżsego rogu i zapadają w sen, kot wtulony w sierść psa sprawia niesamowite wrażenie, wsdzyscy bogowie stoją wpatrzeni z zachwytem w tą słodką scenę. Niestety, Gdy bogowie byli odwróceni i oglądali psa i kota, do sali wkradło się kilka trolli! Zauważył je tylko jeden bóg, A BYŁ TO ........

    (bogowie kontynuujcie dalej beze mnie, ja bede spał jako kot :) jutro koło 10.30 bede mogl wrocic do akcji. dobranoc :) )


  3. <bajcurus ziewa przeciągle i poddaje się drapaniu za uchem> Chętnie pomogę z wynalazgami, jako że moje życia zapobiegnątrwałemu usunięciu z tego świata. <kot patrzy na Ravenosa, jego źrenice zwężają się i wyglądają groźnie, kładzie uszy po sobie, wyciąga pazury. podchodzi do ravenosa ukrytego za kolumną i ostrzy sobie pazury o jego zbroję, iskry lecą, a na zbroi zostały trzy kreski zrobione pazurami.>

    Ja, Bajcurus, przekazuję ci moc. Moc, która pozwoli ci wiedzieć więcej o otaczającym cię świecie - moc czytania w myślach. Ale we mnie nic nie wyczytasz, hehehe. Dałem ci tą moc jako dar na zgodę. <ravenos wyczytał myśli Cygnusa i wzdrygnął się> - Ten dar to też przekleństwo! - rzekł ravenos. Wiecie co ja widziałem?? Sam środek... ... ... rozpustna orgia... ...

    <kot ułożył się na kolanach boga o ksywce orzelek 18 (nie wiem jakie ma "boskie " imie), tego, ktory podrapal go za uchem wczesniej> Uff, są na szczęście bogowie bardziej tolerancyjni! <Funcia, pies kota, zaczęła warczeć.> Oho! ktoś nadciąga! -rekł kot.


  4. BÓG:

    Imię:Bajcurus

    Wiek:2009 lat

    Patronat: Miał!

    Awatar: Wyobraź sobie czarnego kota przynoszącego szczeście - to ja!

    Charakter:Dobry. Czyni wiele dobra, ale najwięcej myśli o sobie - jest pomocny, ale lubi polować na wrogów, czasami przygarnia bezdomne psy i koty do swojego pałacu.

    Lubi:miłych bogów, pływanie, psy, kotlety schabowe.

    Nie lubi: mleko, niemiłych bogów, kaszanki

    Motto:Mrrrrrrrał!

    Dziwactwo: Często wydaje niecodzienne dźwięki, przytula się do chowańca.

    Moc: Potrafi miotać piorunami i zbierać energię, swoją moc odkrył, gdy w kocieństwie przegryzł kabel od prądu

    CHOWANIEC:

    Imię:Fuńcia

    Wiek:5 lat

    Rasa: Husky wymieszany z cerberem i labradorem.

    Wygląd: Ma jedną głowę, umaszczenie i posturę huskiego a charakter labradora.

    Charakter: labradora. bardzo kocha Bajcurusa. w miarę nieprzyjazna do innych bogów.

    Przysmak: Ona lubi wszystko.

    Rozmiar: Zwykłego ziemskiego psa.

    Ulubiona zabawa: Cokolwiek, jeżeli bawi się z Bajcurusem. Inni bogowie mogą zdobyćjej zaufanie bawiąc się z nią w aport.

    CYWILIZACJA

    Nazwa cywilizacji: MY NIE MAMY NAZWY! NIE MAMY WŁAŚCICIELI! NIE JESTEŚMY NIEWOLNIKAMI!

    Rasa: Zwierzęta, które nie chcą być niewolone przez ludzi

    Opis wyglądu: Ziemskie zwierzęta domowe.

    Cechy szczególne: Nieufność do ludzi

    Architektura: Domy na podobieństwo bud dla psów

    Kultura: Wszyscy się róznimy, ale pokładamy wiarę w bajcurusa!

    Opis cywilizacji: Są to zjednoczone zwierzęta, które są doskonałe we wszystkich dziedzinach!

    Środowisko: Lasy, łąki, jeziora.

    Uwaga bogowie! Ja, Bajcurus, przybyłem, aby osiedlić się na skrawk ziemi, ale nie znam się na tyum i muszęto zakumać zanim się wprowadzę. Jeśli jednak wspomoglibyście mnie dobrą radą i podpowiedzielibyście mi co mam zrobić, jak zalinkować i jak edytować - byłbym wam służył do śmierci. Na szczęście mam 9 żyć, więc zaraz po samobójstwie wróciłbym do swoich spraw...

    AHA... TERAZ MOJA KOLEJ!!!!

    BOGOWIE! JUŻ ZROBIŁEM MAPĘ, ALE NIE WIEM JAK JĄ WAM POKAZAĆ! ZAJMUJE ONA 600 kb A W ZAŁĄCZNIKU MOGĘ DAĆ 500! CO ZROBIC?


  5. <dźwięk, jaki towarzyszy pojawianiu się nowego boga>

    BÓG:

    Imię:Bajcurus

    Wiek:2009 lat

    Patronat: patron zwierząt i pieniędzy, ma moce nad oboma rzeczami. nagrzewa pazury do wielkich temperatur

    Awatar: Wyobraź sobie czarnego kota przynoszącego szczeście - to ja!

    Charakter:Dobry. Czyni wiele dobra, ale najwięcej myśli o sobie - jest pomocny, ale lubi polować na wrogów, czasami przygarnia bezdomne psy i koty do swojego pałacu.

    Lubi:miłych bogów, pływanie, psy, kotlety schabowe.

    Nie lubi: mleko, niemiłych bogów, kaszanki

    Motto:Mrrrrrrrał!

    Dziwactwo: Często wydaje niecodzienne dźwięki, przytula się do chowańca.

    Moc: Potrafi miotać piorunami i zbierać energię, swoją moc odkrył, gdy w kocieństwie przegryzł kabel od prądu

    CHOWANIEC:

    Imię:Fuńcia

    Wiek:5 lat

    Rasa: Husky wymieszany z cerberem i labradorem.

    Wygląd: Ma jedną głowę, umaszczenie i posturę huskiego a charakter labradora.

    Charakter: labradora. bardzo kocha Bajcurusa. w miarę nieprzyjazna do innych bogów.

    Przysmak: Ona lubi wszystko.

    Rozmiar: Zwykłego ziemskiego psa.

    Ulubiona zabawa: Cokolwiek, jeżeli bawi się z Bajcurusem. Inni bogowie mogą zdobyćjej zaufanie bawiąc się z nią w aport.

    <Bajcurus> Mrrrrrrał!!! Witajcie, bogowie! Widzę, że ominąłem ten oto skrawek świata! Jestem Bajcurus, i pomogę wam w... w... w tym, w czym potrzebna jest pomoc . O, ktoś tu nie ma oczu? No popatrz... To się da naprawić, heheheh! Ale z tym poradzą sobie sami. <przeciąga się leniwie> Słuchajcie bogowie! Mam taki mały, miały... problemik i liczę na waszą pomoc. <wskakuje na grzbiet swojego psa> No więc walczyłem w takiej wojnie, i tak się złożyło, że spadłem na ziemię. Straciłem życie. Dopadli do mnie różni goście i tak obchlastali, że zostały mi tylko 3 życia! Z dziewięciu! Wiem ,że bogowie koty znali sposoby na odnowienie liczby żyć, ale ci, do których się zwracałem do tej pory namawiają mnie do czitowania, a na to sobie nie pozwolę! <przeskakuje z psa na stół, a ze stołu na ramię Lunariona> Słuchajcie no! Ja wiem, że wy wszyscy lubicie zabawy pogodą - ja mam nad nią władzę. Jeśli pomożecie mi odzyskać wszystkie życia, mogę nauczyć każdeko z was kontroli nad pogodą! Np. Ty, lunarionie, możesz mieć noc przez caly dzień, albo ty <pokazuje pazurem jednego z złych bogów> możesz mieć ciągle pioruny i mgłę! <lunarion strząsuje kota z ramienia> BACH!!! Au! Teraz to ja widziałem gwiazdy w dzień! Uff! < bajcurus obnażył pazura i udrapał lunariona w nogę> To jak ? Pomożecie?


  6. ... damskiej toalecie. Wszystkie kosmitki zdążyły się już ulotnić z miejsca katastrofy, a jedna z nich upuściła torebkę. Sam spokojnie skonsumował bułkę, po czym zajrzał do torebki. Zanim jednak zdążył cokolwiek wyciągnąć, torebka uruchomiła tryb autodestrukcji i zniszczyła doszczętnie auto Sama promieniem laserowym, a następnie zniknęła. Sam, pełen żalu opuścił toaletę rozpamiętywując śmierć bułek znajdujących sie w pojeździe. Na szczęście miał w kieszeni nóż, strzelbę, dwururkę, miniguna, wyrzytnię rakiet, dwa pistolety, granaty i armatę, więc mógł ciągle dokończyć misję. Nasz bohater skierował swe kroki do spożywczaka i obrabował go z wszystkich bułek. Bezczelnie chrupiąc przeszedł koło policjanta, przysiadł na ławce i zaczął rozmyślać o celach misji. Jako że myślenie jest jedyną rzeczą, która nie idzie mu dobrze postanowił zostawić refleksje systemowi NETRIAWAB, który był już od dawna wszczepiony w jego mózgownicę, a sam zamówił sobie szklankę mleka. Po jej opróżnieniu zastrzelił kelnera i wrócił na ławkę. BIIP! BIIP! BIIP! Zakrzyknął NETRIAWAB.

    - Co znowu? - spytał Sam.

    - Joł, Sam, whassup?! Wiesz, te kolesie z bazy nam dali ditejle o tej misyjce nowej, wiesz!

    - nie wiem.

    - No to słóhaj! Jezdeź we właźdźiwym miejdzdzu! Mental ma zaburzenia mentalności i ukrył siem w podziemjó, wienc mósisz tam sie wybrać no nie?

    - CZAS NA ROZPIERDUCHĘ? TAAAK!!! - Zakrzyknął Sam, a w jego głowie uformmował się doskonały plan. tzn. Netriawab miał plan.

    - Dobra! Czas na walkę! Netriawab?

    - nom?

    - jak sie dostać do podziemia?

    - No więc tak... blah blah blah... blah...

    - ok! tak też zrobię!

    Sam wyjął armatę z kieszeni i podążył do...

    EDIT: ludzie piszcie, przecież to jest zaje****e!

×
×
  • Utwórz nowe...