-
Zawartość
654 -
Rejestracja
-
Ostatnio
Posty napisane przez Salantor
-
-
Iperyt. Angielskie czołgi Mark I. Zeppeliny do bombardowań, lotnictwo na dwupłatowcach jako zwiad, do walk w powietrzu i też bombardowań (Sopwith Camel F.1 chociażby). Telefon, semafor czy telegram nie są jakieś nowe, ale też z nich korzystano. Łódź podwodna (niemieckie U-Booty). W sumie długo by wymieniać. Chodzi tylko o pola bitewne?
-
Cóż, w takiej sytuacji pojawia się pytanie - dlaczego miałby się NIE zabijać? (albo nie wybiegać na ulicę z karabinem i mordować każdego, kogo zobaczy etc.) Co się stanie, jeśli ktoś zamiast żyć w zgodzie z "moralnością" (jakkolwiek jest ona postrzegana) będzie psychopatycznym mordercą, czerpiącym nieopisaną przyjemność z odrąbywania swoim ofiarom kończyn i wyjmowania im organów kiedy jeszcze żyją? W końcu niezależnie od tego, czy "zmarnuje" obecne życie, czy nie, końcowy rezultat i tak będzie ten sam - nieistnienie. Robaczki nie widzą różnicy pomiędzy "dobrymi" a "złymi" i wszystkich zjadają tak samo.A co by mu to wszystko dało? Zakładając, że ma 20 lat, w perspektywie pożyłby jeszcze z 60, 80 nawet. Przez ten czas może zrobić naprawdę dużo i nacieszyć się życiem. Jeśli zaś patrzymy tylko na to, co jest na końcu, nie zaś po drodze, to dzielimy skórę na niedźwiedziu przed upolowaniem go. Łatwo rzec, że jak nie ma Raju, to nasze życie jest bez sensu i najlepiej palnąć sobie w łeb. Ale tu stoją pewne przeszkody:
- trzeba mieć gnata
- i odwagę, by z niego strzelić
- do siebie albo innych
- a przy okazji zastanowić się, czy jednak nie warto posmakować wcześniej nieco życia
A i równie dobrze mogę spytać - kto ma pewność, że w niebie będzie pamiętał o swoim ziemskim życiu? Że będzie cieszył się inaczej, jak przez patrzenie na postać boga czy jego syna? Albo, że nie połączy się z nim i nie staną jednością? Ten cały raj to bardzo szerokie spektrum możliwości. Czyli wierzący też mogą mieć po śmierci mało fajne z naszego punktu widzenia atrakcje.
-
Czy w takim razie mógłbym, dla spokoju ducha i zakończenia tematu, o takie wyjaśnienia poprosić?
-
Cóż - posta w temacie nie było, to i nie miałem materiałów innych do oceny. Rację uznaję, z tego kawałka się wycofuję.
-
Może pamiętasz nicka osobnika który tego osta otrzymał?I teraz mam delikatną zagwozdkę, bo ost był dla usera 3m2oo5 za post po angielsku. Przewertowałem odpowiedni temat i niciewo nie znalazłem. Być może już go tam nie ma, bo kraven2000 zadaje userowi pytanie o te dwa słowa, a nigdzie wyżej ich nie widzę.
Tak więc nie mam obecnie za bardzo na czym oceniać, poza wpisem o urlopie oraz uwagami samego usera.
Ta, a zaraz potem będzie chwalenie smaku dobrego wina, dobrej wódki, czy dobrego spirytusu, czy też chwalenie jakiegoś towaru, bo w końcu co za różnica?Po paru latach moderowania jednego forum i obcowania z różnymi naprawdę userami doszedłem do wniosku, że zakładanie takich rzeczy mija się z celem. Bo one albo się nie sprawdzają, albo dotyczą drobnego ułamka, który szybko się pojawia i równie szybko znika.
Poza tym dalej mowa o używkach z naciskiem na wszystkie. A definicja używek jest bardzo szeroka. Stąd ten punkt niejako przeczy sam sobie, z jednej strony stawiając słowo "wszystkie", z drugiej zaś wymieniając tylko część.
Są naprawdę odpowiedniejsze miejsca w sieci do prowadzenia tego typu dyskusji.Mówimy o forum pisma, które swego czasu dało na okładkę CD czy też numeru niemal gołą Bloodrayne, którą tak ocenzurowano, że w zasadzie wszystko było widać? Albo temat o kobitach w grach? Fakt, były kwadraty w odpowiednich miejscach, więc formalnie wszystko jest ok. Niemniej... Na pewno wiesz, o co mi chodzi. Jakby pogrzebać, to takich sytuacji znajdzie się trochę. Podtekstów czy panienek pokazywanych z odpowiedniej perspektywy też było niemało. Na forum, jak się poszuka, być może również się znajdzie (tu trudno mi powiedzieć, za duże jest). Więc jak to się ma do siebie?
Natomiast gorzej jest jeśli chodzi o holocaust, bo jak sama dyskusja o nim niczym nie grozi, tak pochwalanie go już tak (może to podpaść pod 17-ty punkt regulaminu). Jeśli przeoczyliśmy gdzieś wypowiedź zachwalającą holocaust, to daj nam o tym znać, a postaramy się tym zająć.Spoko. Mi po prostu chodzi o sam fakt, że tak ostre społecznie tematy, w których można opowiedzieć się po którejś ze stron są tolerowane, a takie, gdzie serio nie trzeba gadać o wymiocinowej imprezie już są obserwowane pilnie. Przynajmniej z tego, co tu piszecie tak wnioskuję. A co z propagowaniem anarchii chociażby? Skrajnie prawicowych zachowań? Wolno czy nie?
-
(Przeniesione z tego tematu)
A nie sądzicie, że sprowadzacie tę zasadę do skrajności? Siakiś czas temu widziałem osta za użycie słowa "piwo", do tego po angielsku. Czy jeśli w "forumowicze o sobie" napiszę, że dziś robimy wypad z kumplami do pubu na jedno lub dwa Tyskie, to powinienem za to dostawać ostrzeżenie? Dla mnie jest to to samo, jak chwalenie się, co się nie robiło na imprezie po parunastu głębszych, jeno wygięte w drugą stronę. Poza tym nikt nie mówi o chwaleniu się pijackimi imprezami, jeno swobodną rozmowę na przykład o ulubionym alkoholu, jego smaku czy dostępności.
Poza tym punkt jest też nieco nieprecyzyjny, bowiem kawa i herbata też są używkami, a na ich temat już można rozmawiać.
Dorosły człowiek wie gdzie, kiedy, z kim i o czym rozmawiać.Zachwalanie smaku dobrego piwa tematem tabu? Lekka przesada, Herr Panzer.
I taka mnie naszła też myśl - mowa o targecie pisma i ograniczeniach wiekowych. Zakazywane jest propagowanie używek (nawet słowem wspominanie o nich, jak pokazuje praktyka), ale na bardziej kontrowersyjne tematy, jak aborcja, eutanazja czy holocaust (w wersji popieram/nie popieram/mam to gdzieś) rozmawiać już można, także ze szczegółami. Nie sądzicie, że to lekko trąci nielogicznością?
Post przeniosłem bo ta dyskusja nie jest specjalnie prywatna - Rankin
EDIT by Autor -> w takim wypadku prosiłbym również na przyszłość o wskazywanie miejsca wycięcia. Bo w tym momencie post wygląda na wyrwany z kontekstu.
EDIT2 -> Danke.
-
Obie odpowiedzi są dobre, ale Treser był fyrst.
-
-
Zax - The Alien Hunter
-
Aham. W tej grze byli i marszałkowie, i kupcy i kapłani wreszcie, przy czym mogli to być szpiedzy wroga. A po jego odkryciu szło wypowiedzieć szpiegującemu wojnę.
Zadajesz.
-
Wszyscy blisko, ale to nie to. Podpowiedź:
"We have gain the Kingdom Advantage, sir!"
-
Grypa = śmierć. Masz poczucie humoru... Rozmawiamy o zabójstwie jakim jest eutanazja. Osoba postronna odbiera innej osobie życie. Mam przytaczać definicję zabójstwa?Nie. Przeczytaj raz jeszcze to, co napisałem, bo coś nie zrozumiałeś przekazu.
Poza tym strasznie trywializujecie tą kwestię.Jesteśmy tylko prostymi ludźmi. Możemy grzebać, szukać i dywagować, ale w praktyce i tak sprowadzimy wszystko do prostych wniosków i konstrukcji, bo tak jesteśmy skonstruowani.
Swoją drogą - Biblię odczytuje się jako dzieło "z drugim dnem", ale kto tym odczytywaniem się zajmuje? No właśnie.
-
Give me a sec...
Marszałek, kupiec, kapłan... Co, kapłan jest szpiegiem? Czyim? To oznacza wojnę!
Edit:
Ewerlord - nie, ale blisko.
Periados - marny żart, tracisz punkt przeznaczenia.
Ta kategoria gier, ale nie ta seria. W zasadzie gierka dość mało znano, chociaż wysoko oceniana.
Dwaj kolejni - nie. Zwróćcie uwagę na to, co napisałem. Taki układ jest charakterystyczny dla jednej określonej gry.
-
Jeżeli ktoś cierpi, to widać Bóg tak chciał, a eutanazja jest sprzeciwieniem się jego woli.Jeśli ktoś ma grypę, to widać Bóg tak chciał, a leczenie jest sprzeciwieniem się jego woli. W razie potrzeby wstaw dowolne inne choroby/nieszczęścia/kataklizmy.
Jak oni się rozmnazali ? Bóg stworzył wtedy jakies inne kobiety ? Oświeci mnie ktoś ?Jeśli mnie pamięć nie myli, a pewnie myli, Adam miał sporo więcej dzieci potem. A skoro nie było innych ludzi, to zostaje tylko mnożenie się w obrębie jednej rodziny.
-
Czyżby Neverwinter Nights?
-
Brak konceptu, niech bierze więc, kto chce.
-
Serve the hive! Innymi słowy Starcraft.
-
Mam wrażenie, że to Grim Fandango. Postać główna miała aparycję truposza. Drugiej nie znam, bo nie grałem a samą grę poznałbym jedynie po screenach.
-
A ten atak zwie się rush.
-
Nie ma co przedłużać. W Warhammerze: Dawn of War, gdy zbudowany zostanie oddział orczych noobzów (albo burszujów w wersji PL), to zieloni rzucają takim wyżej tekstem.
Kto chce, niech zagadkę bierze.
-
Przypomina mi się dyskusja fanów Star Wars'a na zeszłorocznym Pyrkonie w Poznaniu. Wyjaśniali, że po Starej Trylogii Palpatine umarł, ale zostawił swój skarbiec, z którego korzystał Thrawn. Jednocześnie były książki na temat klonów Imperatora, które miały jakąś tam rolę do odegrania. Jeden z uczestników dyskusji podsumował to mniej więcej tak:
"- Jak go zabijają, to niech robią to raz a dobrze, a nie klonują czy inaczej udziwniają..."
Ja sam czytałem parę powieści ze świata Wojen i przyznam, że niektóre pomysły są co najmniej dziwaczne. Niszczyciel Słońc, z ekstra mocną tarczą, silnikami i w ogóle, co to mu nawet Niszczyciel Gwiezdny krzywdy nie może zrobić? Bez sensu... Nie wiem sam, na co takie udziwnienia.
-
Ano tyle, że może i taki plan istniał, ale nie miał realnych szans powodzenia. Raz, że USA nie chciało wojny z ZSRR, naciskane stale na Pacyfiku. Nie ma tutaj nic do rzeczy, że Stany wygrywały. Obawiano się strat, stąd chęć wprowadzenia Armii Czerwonej na wschodni teatr działań. Dwa, że Winston przegrał wybory w czasie trwania konferencji Poczdamskiej. Ergo jego plany wojenne nie weszłyby w życie.
I po trzecie - kto miałby na tyle sił, by po pokonaniu III Rzeszy stawać do walki z niedawnym sojusznikiem?
-
Ten osobnik jest duży, zielony i chadza w większej grupie, bijąc takiiiiimi pazurami.
-
Jeżeli ktoś się orientuje , niech mi powie : jak to jest z tym Dark Crusade w 2010 roku? Gra ktoś jeszcze czy może wszyscy grają w ,,dwójkę"? Bo znów chcę epickich bitew z Korsarzami Landa , Avatarami i masą jednostek... *ociera łzy*. Byłbym wdzięcznhy za info.Na necie dalej masa osób gra. Średnio serwer odwiedza od 40 do 100 osób, a gier jest od 3 (w godzinach naprawdę pogańskich) po 20 niekiedy. Więc jest w czym wybierać a gra żyje sobie dobrze.


Filozofia III
w Poglądy
Napisano · Raportuj odpowiedź
No patrz, a według mnie nie. Bo, że tak odwrócę, co to za dziecko, które gotowe jest zabić własną matkę? Że nie robi tego świadomie i to nie od niego zależy? Jasne, że od niego. Samym swoim pojawieniem się sprawił, że trzeba wybierać. A za parę lat, jak podrośnie i nabierze rozumu, może wmówić sobie, że to właśnie on doprowadził do śmierci rodzicielki. Kiepska perspektywa.
Odnoszę wrażenie, że całkowicie nie zrozumiałeś, co autor chciał ci przekazać. A na pewno nie pisał tylko o samobójstwach.
Sporo razy wspomniano o wadach takiego rozumowania, o tym, że w zasadzie takie dziecko ma w życiu bardzo, bardzo ciężko i jak wyjdzie na ludzi, to z wielkimi bólami. No i wskaż mi miejsce, w którym napisano jasno i przejrzyście, że matka musi się poświęcić dla dziecka w tak dalekim stopniu. No i zacznij patrzeć też z jej perspektywy, bo póki co widzisz świat jedynie oczyma dziecka. A to nie daje pełnego obrazu.
Bo to naturalne? To chyba mamy inną definicję naturalności. W tym momencie olewasz masę uczuć, które sytuacja może rodzić i tworzysz obraz dorosłego człowieka, które doskonale zna i rozumie zasady "poświęcenia", matczynej miłości i tak dalej. A przepraszam bardzo - jak ma być dumny z kogoś, kogo nawet nie zna? Więcej - jak ma być dumny z kogoś, kto zmarł tak wcześnie, po kim ma zdjęcia albo opowieści dziadków? Przecież tu nie ma żadnej więzi, żadnego połączenia mentalnego, niczego. To jak może być z niej dumny? To duma ze strażaków, co dziś ugasili pożar. Jest tak samo nietrwała.
Jak to napisał imć Holly - żołądź to nie drzewo. A tego, od kiedy się zaczyna człowiek to wolę dokładniej nie tykać, bo ile osób i nauk, tyle różnych opinii.
To fajny świat zrobiła ta bezbłędna istota. Ludzi też fajnych.
Lepsza możliwość śmierci dziecka (kolejnego do puli sześciu, czy nawet teraz ośmiu miliardów - nie jestem na bieżąco) niż śmierć matki/kolejny członek biednej, wielodzietnej rodziny/życie w rodzinie patologicznej/życie jako niekochany owoc gwałtu/dopisz coś sam.
Powtórzę kolejny raz - świat nie jest czarno-biały. A to sprawia, że Twoje poglądy w wielu miejscach stają się cokolwiek nieużyteczne.
Także matka, której życiu zagraża ciąża?
Z praktycznego punktu widzenia sporo osób jest społeczeństwu nieprzydatnych i gdyby patrzeć w taki sposób, to nie powinny żyć. Zresztą nie oszukujmy się - sądzisz, że ludność patrzy zawsze sercem a nie rozumem? Myślisz, że człowiek po osiemdziesiątce da radę się ubezpieczyć tak samo, jak ten po dwudziestce? Że chorzy na raka mają tak samo, jak całkowicie zdrowi? Tu nie trzeba kalkulacji, człowiek niejako instynktownie dokonuje podziału i robić to będzie dalej.
Prawo ma, ale startu na pewno mieć nie będzie. Z prostego powodu - kobieta zgwałcona najprawdopodobniej będzie patrzyła na dziecko przez pryzmat tamtej nocy. Poniżenia, bólu, strachu. Obrzydzenia do samej siebie i ludzi jako całości. Wystarczy poczytać wywiady i wspomnienia takich kobiet, a potem dokonać prostego przeniesienia na dziecko, jako efekt gwałtu. Sorry stary, ale takie dziecko będzie traktowane inaczej, niż owoc miłości dwojga ludzi. Nie jest gorszy z punktu widzenia ogólnego, ale dla matki - jak najbardziej.
Raczej próba wskazania na błędy w rozumowaniu.
Ale ma klauzulę, że matkę można już zabić, w imię jakichś wyższych zasad?
Wolna Wola jest, jak sama nazwa wskazuje, wolna. A co za tym idzie można dzięki niej czynić dobro i zło. Jak postępujesz słusznie, to tylko dlatego, że chcesz. Inaczej wola wolną być przestaje.
Pojęcie słuszności w naszym świecie ma małą wartość, bo nijak ma się do warunków i sytuacji zastanej. Zaś przy naturalnym obowiązku poproszę o jakiś cytat albo zapis z dowolnej, najwyższej ustawy zasadniczej świata. Bo naturalne jest to, że zjadacza roślin pożera wielbiciel mięsa. Naturalne są też instynkty rodzicielskie, skierowane w stronę potomstwa. Za to o poświęceniu w dowolnej sytuacji słowa tam nie ma.