-
Zawartość
654 -
Rejestracja
-
Ostatnio
Posty napisane przez Salantor
-
-
Czy znaleźliby się chętni na sesję w stylu Władców Stworzenia ze Strefy Forumowych RPG? W największym skrócie - gracze wcielają się w bogów i z pomocą swych uber mocy kształtują nowy świat. Celu brak (poza dobrą zabawą i nie psucia sobie nawzajem gry, bo tak), a i reguł mechanicznych jest niewiele (jedna tabelka, zdobywane co wyznaczony okres czasu punkty i spis dostępnych za te punkty akcji). Poza tym pełna wolność.
-
Tak porównując czwórkę z dodatkiem do bety piątki, to wprowadzono jakieś naprawdę istotne zmiany? Takie zarówno na plus, jak i na minus?
-
Czekać do października na ciąg dalszy finału 3 sezonu? Długo, ale do przeżycia. Może do tego czasu fandom przestanie drzeć szaty o księżniczkę Twilicorn Sparkle. Bo niektórzy stawiają znak równości między nią a końcem kucykowego świata.
A do tego czasu warto przesłuchać twórczości bronies muzyków. Na przykład Claire Anne Carr. Nie wiem, jak wy, ale przy pierwszej okazji kupię wszystkie cztery jego płyty, bo muzykę tworzy naprawdę wartościową.
-
Dawno mnie tu nie było, dziś zaś przychodzę z interesem.
Aktualnie siedzę przy magisterce. Temat: "Gry i zabawy w średniowiecznej Polsce". Potrzebuję literatury dotyczącej rozrywki, życia codziennego, spędzania wolnego czasu w wiekach średnich. Za tytuły oraz cynk na temat zachowanych z tego okresu przedmiotów (jak chociażby najstarszej szachownicy z początku bodaj XI wieku) się jak najbardziej nie obrażę.
Z góry dzięki, trzymajcie się ciepło.
-
Jest mi głupio strasznie, bo mapkę mam wygenerowaną i miejsce wybrane, ale od ostatnich dni nie mogę zabrać się za grę. Chyba za bardzo maniaczyłem i czeka mnie przerwa. Stąd przepraszam i dorzucam, że w końcu sezon kliknę. Ale kiedy, to to już jest problem...
-
Wystarczy spytać gogla. Na jednym forum Naruto znajdziesz taki krótki poradnik w naszym języku. W innym wypadku słownik w łapkę i na wiki DF, bo tam jest wszystko i więcej.
Co do nakładek graficznych. Stestowałem parę. Jedna bardzo fajna była do starszej wersji, więc zostawiłem ją ostatecznie. Z nowszych sprawdziłem kilka i w sumie przeszedłem na jedną. Nieczytelna nie jest ani na starcie, ani potem. No i jakoś tak milej grać, gdy widzę figurki krasi a nie kod ASCII.
I powiem coś jeszcze. Ta gra to czyste Zło. Dawno nie maniaczyłem tak bardzo, jak przy niej, a udało mi się do tej pory osiągnąć góra 50 krasi w twierdzy. Więc jeśli dalej będzie tak samo, to cóż... do października jeszcze trochę czasu mam.
-
Mój brat chętnie by pobudował twierdzę (tak, namówiłem go, biedaka...). Towarzyszu Goloman, to nam daje trzech. Chcemy czwartego szukać czy ni?
-
Pane Rankin, pan też się przyłączysz? We trójkę to damy radę fest twierdzen zbudować.
-
Tolka ilu byłoby chętnych, a? Jak ze troje czy czworo, to problemu nie budiet.
-
Panowie i panie - znajdzie się jeszcze jedno miejsce? Co prawda grałem głównie w drugą wersję gry, ale do trzeciej dam radę się szybko przyzwyczaić.
-
Poszukiwane:
- Anime wojenne (militaria, omawianie taktyki, ruchy wojsk, wykorzystanie różnorakiego sprzętu, akcje komandosów etc).
- SF (nie seriale, tolka filmy, najlepiej na godzinkę do dwóch. Wymagana obecność pojazdów kosmicznych)
Za podpowiedzi z góry dzięki
-
wiek 21+, wykształcenie min. średnie, co najmniej jedna posiadana nieruchomość.Biorąc pod uwagę ceny nieruchomości, to ilość głosujących nie spadnie znacznie, jeno drastycznie. Czyli co, bogatsi głosują? To się oligarchia nazywa. Poza tym co ma nieruchomość do tego wszystkiego?
I ja szukając kandydata na prezydenta szukałbym go na pewno prędzej wśród wykładowców akademickich niż wśród stoczniowców.Przez trzy akademickie lata spotkałem wykładowców, którzy byli na poziomie i takich, po których wraz z kolegami z roku jechaliśmy równo za różne durne sytuacje. Więc w czym taki wykładowca jest lepszy? Że posiada wykształcenie? Może się wyrażać w sposób prosty, grunt, by dobrze reprezentował kraj.
-
W sumie to samo nazywanie USA krajem już jest pewnym nadużyciem, bo jednak to raczej poszczególne stany są krajami jako takimi.Nie. Federacja to też kraj. Istnieje coś takiego, jak ustrój terytorialny państwa. Tu mamy albo państwa jednolite (unitarne) albo federacyjne, a w tych drugich konfederacje i federacje. Identyczna sytuacja jest przy Niemczech, Szwajcarii i Rosji. Zatem wszystko się zgadza.
-
Przejrzałem grafik na wakacje i widząc, że czeka mnie trochę innych wyjazdów jestem zmuszony z tego zrezygnować. Co więcej - będę we Wrocku na tydzień przed zlotem forum CD-A. Wracać się potem do Trójgrodu i znów jechać na południe średnio się opłaca, zaś zamelinować się za bardzo też ni mam gdzie.
Więc w tym roku nie. W przyszłym - mejbi, mejbi. Ale za zaproszenie dzięki.
-
Ostatnie dni były bardzo ciekawe. Wpierw zeszły piątek - połowa zaliczenia udała się, druga nie (ciąg dalszy jutro). Jak znów będę musiał czekać parę godzin na wejście do pokoju, to się chyba zeźlę. Rozmowa z promotorem - była, termin oddania pracy licencjackiej niemal ustalony. Potem bardzo leniwy weekend i...
Kumpel o swoim kumplu mówił, że ten pisze magisterkę. Znaczy je, gdy jest głodny, śpi, gdy chce mu się spać a głównie pisze. Ja miałem podobnie. Chodziłem spać o piątej, wstawałem o drugiej, w międzyczasie pisałem albo robiłem przerwy. A że pisania było w sumie mało a przerw sporo (bo ile można siedzieć i stukać te naukowe teksta...?), to dnie mijały jeden za drugim. W ten prosty sposób mało się udzielałem na forum i zmieniłem tryb życia na wpół-dzienny i wpół-nocny. Tadam!
Ale od jutra będzie do przodu. Ktoś jeszcze może pisze tutaj dyplomówkę? Napisał? Czeka go obrona? Piszcie. Ciekaw jestem, czy tylko ja mam zamiar bronić się w lipcu. Chociaż termin wrześniowy też jest prawdopodobny.
-
Sure. Zadajesz.
-
To w takim razie społeczeństwo składa się tak w dziewięćdziesięciu procentach z idiotów, którym podać wystarczy w telewizji nazwisko i już idą za nim głosować. Troszkę krzywdząca ocena, nie sądzisz?
Ja tam wiem, na kogo zagłosuję i wiem, na kogo nie zagłosuję. A jak sytuacja będzie wyglądała w drugiej turze, to się przekonamy po pierwszej. Jakoś ostatnio w wyborach parlamentarnych sondaże sobie, a fakty sobie, więc czy dwaj "murowani kandydaci" będą się bić na ringu wyborczym po raz drugi, to się dopiero okaże.
-
Poślizg duży, ale oto i zagadka:
Beholder i goblinka w jednej jaskini mieszkali. Ona go z goblinami, a on ją z harpiami.
O jaki netowy komiks chodzi?
-
"Przeminęło z Bombami", z angielska "Gone with the blastwave".
-
King's Quest: Mask of Eternity
Oddaję
-
Choćby o tym, że ludzie nie potrafią korzystać z wolności, ewentualnie o nie rozumieniu, że poświęcenie za (własne) dziecko jest najwyższą wartość, a przy tym obowiązkiem.No popatrz, ja też tego nie rozumiem. Znaczy tego poświęcenia w każdej sytuacji i za każdym razem. Ale to może dlatego, że jeszcze nie jestem ojcem, może z czasem dorosnę.
Zresztą nawet nie ma co się dziwić, że tak jest skoro w mediach nie pojawia się taki temat jak poświęcenie. Pokazuje się jedynie dobra materialne i to po prostu niszczy ludzkie wyobrażenie o świecie. Przez to ludzie są zapatrzeni w siebie i niestety stajemy się coraz większymi egoistami.Dość mocno spłycasz temat, zwalając wszystko na media. No ale niech będzie, że telewizja winna. Tylko wtedy ci wszyscy odbiorcy też, wszak w tym samym czasie mogliby, przykładowo, pójść z dziećmi na spacer, czyż nie?
Mogą mieć inne reguły, ale że są one słuszne to już niekoniecznie. Starałem się to zresztą udowodnić w wielu poprzednich postach.My również.
Ale będzie; czyli w pewnym sensie już jest, no bo wiadomo, że człowiek od razu nie przybiera w pełni dojrzałej formy.No to się zdecyduj - jest, nie jest, w pewnym sensie jest, prawie nie jest, prawie jest?
Nigdzie nie przeczę, że matka nie ma prawa do życia. Uważam jednak, że w tym wypadku, który rozważamy obowiązkiem rodzica jest poświęcić się za dziecko tj. dać mu możliwość życia.Sorry stary, ale pisząc o tym, że matka musi się poświęcić, bo to jej obowiązek, automatycznie odmawiasz jej prawa do życia. Tak, w tym konkretnym przypadku, ale odmawiasz.
Poza tym to, jakby nie patrzeć, po części jej dziecko. Nie, ja nie potrafię zrozumieć dlaczego miałaby dokonać aborcję, dlatego że dziecko pochodzi z gwałtu.Kobietą nie jesteś, więc spróbuj sobie to wyobrazić. Ale podpowiem - słabo to wyjdzie. A ja nie mam odpowiedniego przykładu, by ci uzmysłowić w czym rzecz. Niemniej pamiętaj o jednym - to jest owoc gwałtu. Czegoś, co jest dla kobiety upodleniem i niesie za sobą bagaż negatywnych emocji. Także zdarzają się traumy. Więc w takim wypadku sorry, ale ja nie dziwię się kobietom, które chcą takie dziecko usunąć.
Jednak to nie dziecko zdecydowało, że się pojawi.A matka zawsze tak?
Może wmówić, ale nie musi. I sam stoję bardziej za drugą opcją, choć nie wykluczam, że pierwsza jest możliwa ? psychika działa bardzo różnie. A dlaczego sobie nie wmówi? Ano dlatego, że zauważy iż była to decyzja najodpowiedniejsza jaką matka może podjąć, a przy tym ratująca temu urodzonemu dziecku życie.Przyjmujesz bardzo idealistyczne założenie. Tak bardzo, że aż oderwane od świata. Do tego jako pewnik, chociaż zakładasz wcześniej, że psychika działa różnie. Zatem wyjaśnij mi, dlaczego sieroty bez matek nie są szczęśliwe? Dlaczego nie czują z ich powodu dumy? Spróbuj spojrzeć oczami dziecka, które wychowywało się bez matki (albo i ojca na dodatek). Wiem, że to trudne, ale spróbuj. Może wtedy zrozumiesz, że duma to rzadki przypadek. Zupełnie tak samo, jak być dumnym z tego, że dziewczyna rzuciła. Jasne, związek by się nie udał, nie byłoby dobrze, ale to trzy lata razem. I co, mam być z tego faktu dumny?
Oczywiście, że nie wykluczam uczuć takich jak osamotnienie, strach, poczucie beznadziejności ? to także naturalne.Między matką, a dzieckiem istnieje zawsze jakaś tajemnicza więź, czy tego się chce czy nie. Dlatego niezależnie czy znało matkę czy nie będzie zawsze czuło z niej dumę i przy tym chroniło jej dobre imię.
Nie wykluczasz, ale olewasz. Ustawiasz dumę wyżej nad żalem, że się żyło i wychowywało bez matki. Plus równie pewnie twierdzisz, że zawsze będzie czuło dumę i chroniło jej imię. Ciekawe jak ma chronić, skoro nawet nie widziało jej na oczy. To trzeba być wybitnie dojrzałym (albo zwichrowanym), by w takim wypadku mówić o niej dobrze. Zwłaszcza, jeśli zostawiła jeszcze jakieś dziecko oraz męża. Jasne, ten najpewniej będzie ją dobrze wspominał, ale dziecko? Nie sądzę. Nie sądzę, bo nie zakładam, że na pewno, co jest podstawowym błędem w Twoim rozumowaniu.
Innymi słowy: nie można wykluczyć, że dusza pojawia się już na samym początku, tuż po poczęciu.Tak jak tego, że pojawia się dopiero przy pierwszym krzyku albo zgoła nigdy.
Ta istota dała ludziom Wolną Wolę. I to my czynimy ten świat takim jakim jest.A przy okazji sporo innych, mało fajnych rzeczy. Plus to ona zbudowała i jak wierzyć wielu, to dalej kieruje. Więc my swoje a ona jednak swoje.
Nie zabraniam nikomu prawa do życia. Ale tak jak wyżej pisałem ? sytuacja nadzwyczajna i powinność matki wobec własnego dziecka wręcz nakazuje taką, a nie inną decyzję.Niestety, znów zabraniasz w tym konkretnym przypadku. Matkę zabić, dziecko zostawić, bo poświęcenie i tak dalej. Brzmi prawie jak ocena Powstania Warszawskiego - pal licho straty, honor i poświęcenie ważniejsze. A skutki byle jakie.
To i tak nie jest powód do aborcji. Matka będzie na nie gorzej patrzyć? To zabijmy... ;/Nie. Niech żyje, czując na sobie spojrzenie pełne nienawiści, bólu, strachu i gniewu, stale przypominając matce o tym, co takiego zrobił jej gwałciciel pewnej nocy w bocznej uliczce. Na pewno będzie miało wspaniałe życie.
Mamy do czynienia z sytuacją nadzwyczajną. A naturalnym obowiązkiem matki, czy w ogóle rodziców jest chronić własne dziecko. Przykłady są zresztą w literaturze: ?Potter?, ?Star Wars?, ?Podpalaczka?, ?Zbrodnia i kara?,Zostaw literaturę i zerknij na prawdziwy świat. Te dwa miejsca mają to do siebie, że bardzo mocno się różnią. Ja też mogę poszukać przykładów, w których matka nie dopuszcza nawet do poczęcia dziecka, w imię jakichś zasad. Tylko co to zmienia? Nic.
Plus - nigdzie nie napisano, że to sytuacja nadzwyczajna, stąd nie ma odgórnego prawa, które zmusza matkę do poświęcenia życia za dziecko. A więc nie jest ono słuszne i ponadczasowe w każdej możliwej sytuacji.
Naturalne jest pozwolić żyć komuś kto nawet nie miał okazji zaznać życia. Poza tym (ech, pięćsetny raz...) naturalnym obowiązkiem matki jest poświęcać się za dziecko.Hm... Nie chcę nic mówić, ale taki plemnik też za bardzo nie miał okazji do zaznania życia, gdy ścigał się z kolegami do jajeczka. Jeśli więc postawię śmiałą tezę, że w spermie też jest życie (bo jest), do tego dużo, to czy właśnie naturalny proces nie sprowadziłem do nienaturalności? Kurka, zdolny jestem.
Tak czy siak znów poświęcasz matkę (która też może nie zaznała jeszcze życia tak, jak powinna) na rzecz dziecka, które już na starcie ma mocno pod górkę. Smutne.
Zakładając, że istota, która stworzyła świat jest najdoskonalsza można automatycznie stwierdzić, że jest ?przedobra?, a przy tym niesłychanie inteligentna.Tak dobra, że zrobiła drzewo poznania dobra i zła, pozwoliła skosztować z niego, nie pokonała do tej pory Szatana i pozwala, by panoszył się po świecie? To coś jej dobroć jest mało dobra.
Nie tyle co jest, ale na miejscu jest, aby to dziecko przeżyło.Nie zawsze, nie wszędzie, nie przy każdej okazji i sytuacji.
Matka, która dla własnej przyszłości jest w stanie poświęcić swoje dziecko to nie matka.Ale potwór, który zaniedbał swe obowiązki? Bardzo łatwo formułować takie oceny. Szkoda tylko, że są często oderwane od rzeczywistości i nijak się do niej mają.
W drugim przypadku mamy do czynienia z czystym idiotyzmemObiektywnie patrząc - tak. Ale depresja i inne stany tego rodzaju nie są obiektywne w naszych kategoriach. Więc nie twierdź, że to idiotyzm, bo ludzi załamanych czy ze złamanym sercem takie oceny mało interesują.
Ależ ja doskonale sobie zdaję sprawę z bólu takiej decyzji. I wbrew pozorom jestem pełen współczucia dla takiej osoby, która dopuściła się aborcji i potem rozpacza. Jednak czasami trzeba, po prostu trzeba przezwyciężyć cholerny strach i dać możliwość (uratować) własne dziecko.Widać jak zdajesz sobie sprawę, twierdząc, że aborcja jest w każdym wypadku pfe. Poza tym to nie tylko kwestia strachu ale wielu innych czynników. Było o tym dostatecznie dużo napisane.
Tak czy siak stale powtarzasz, że poświęcenie jest najważniejsze. A teraz powiedz mi szczerze - własną dziewczynę też będziesz do tego przekonywał? Mówię tu o wszystkich wymienionych sytuacjach, czyli ciąży zagrażającej zdrowiu, życiu, będącej skutkiem gwałtu. Oddasz życie ukochanej za dziecko w takim wypadku?
-
Czarny Cień odgadł i zadaje.
-
"Z domu piechotą do metra, z metra na autobus, autobusem do pracy, a z powrotem samochodem. Ja czekam na kolejkę wąskotorową!"
Krzysio - a gdzie tam! Zupełnie inny rodzaj gry.
-
Czyżby Wiedźmin?


SimCity (seria)
w Dyskusje o Grach (PC i Konsole)
Napisano · Raportuj odpowiedź
Przesłuchałem. Brzmi nieźle, chociaż niewielki rozmiar miast i konieczność stałego podpięcia pod net troszkę mnie odrzucają. Ale ostatecznie jest jeszcze solidnie zmodowana czwórka :]