Skocz do zawartości

Salantor

Forumowicze
  • Zawartość

    654
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Wszystko napisane przez Salantor

  1. Salantor

    Magicka

    Steam: Salantor Dawno nie grałem, ale chętnie pyknę co-opa ^^
  2. Co daje osiem lat grania w SimCity. Wystarczająco dużo, by się wszystkim znudziło.
  3. Wpierw przejdź trening. Krótki, łatwy i przyjemny, a pozwala ogarnąć o co w tym wszystkim chodzi. Potem zastanów się, czym chcesz jechać. Czołgi to podstawa, jest ich najwięcej. Niszczyciele czołgów są rzadsze, mają mocniejsze działa, ale są delikatniejsze i bardziej ograniczone (czołg działem obraca, niszczyciel nie może). Na końcu drabinki jest artyleria ze swoim sposobem celowania i strzelania (czołgi i niszczyciele walą na wprost, artyleria po paraboli). Na początek lepiej jest więc wziąć czołg (bo tier I na nic innego nie pozwala), a po ogarnięciu jeżdżenia nim zastanowić się nad rozwojem innych typów broni. Wybierz swoją rolę. Niszczyciele to snajperzy, czołgi lekkie to zwiadowcy, ciężkie robią za stalową ścianę. Pod tym kątem w przyszłości szkol swoją załogę. Zastanów się też nad nacją. Nie jestem ekspertem w sprawie różnic między nimi, tutaj pewnie inni forumowicze pomogą. Nie spiesz się z rozwojem. Nie musisz mieć od razu X tieru, by wygrywać. Wyższe tiery to wyższe koszta eksploatacyjne oraz zakupu, tak w kredytach, jak i XP-kach. Osobiście uważam, że V to optimum, które warto osiągnąć. Wyżej jest dla chętnych. Staraj się przetrwać bitwy. Amunicja i naprawy kosztują. Korzystaj ze sprzętu eksploatacyjnego. Skrzynka narzędziowa albo apteczka potrafią uratować przegraną walkę. Rozwijając pojazd sprawdzaj, czego ci brakuje. Czasem będzie to silnik, czasem działo. Staraj się głównie inwestować w to drugie. Kredytki lecą za zadawane obrażenia. Lepiej jest nie dojechać na bitwę i nie oddać strzału, niż dojechać i zaliczać ciągłe rykoszety. Przy strzelaniu pamiętaj - boczny pancerz słabszy niż przedni, tylny gorszy od bocznego. Próbuj flankować i bić w słabe punkty. Uważaj przy wychylaniu się. Czasem można cię trafić w wieżyczkę tylko dlatego, że wzgórze jest niższe, niż oceniałeś. Ostrożnie również przy wjeżdżaniu pod górkę i zjeżdżaniu. To, gdzie się znajdujesz, wpływa na to, gdzie możesz strzelać. Czasami będziesz miał wroga niżej od siebie. On cię będzie mógł trafić, ty jego nie. Uwaga na wodę. Płytka krzywdy nie zrobi, ale w głębokiej można się utopić. Staraj się nie jechać za tłumem, zwanym tutaj pociągiem lemmingów (lemming train). Znaczy nie zawsze. Jeśli cała drużyna jedzie na prawo, zastanów się nad jazdą w lewo. Jest szansa, że tam nastąpi atak przeciwnika. I najważniejsze - nie jedź sam. Wsparcie na flankach to podstawa sukcesu. No i dużo praktyki, bo gra jest naprawdę prosta. Trzeba tylko poświęcić jej nieco czasu :]
  4. Dobrze było się nie wciągnąć w Hype Swoją drogą, na Steamie Sim City 4 wersja Deluxe kosztuje 10 euro, więc w razie czego zawsze można tam zerknąć. A jak znudzą się podstawowe opcje, to zawsze można sięgnąć po mocy ze strony Simtropolis. Niedawno wyszła najnowsza wersja moda komunikacyjnego, dającego multum możliwości budowy dróg i autostrad, w tym przystanki ustawiane wprost na drogach (oszczędność miejsca i lepszy wygląd).
  5. Jako nab w temacie spytam - o co z tym streamem chodzi? Kto, co, gdzie, dlaczego?
  6. Przesłuchałem. Brzmi nieźle, chociaż niewielki rozmiar miast i konieczność stałego podpięcia pod net troszkę mnie odrzucają. Ale ostatecznie jest jeszcze solidnie zmodowana czwórka :]
  7. Czy znaleźliby się chętni na sesję w stylu Władców Stworzenia ze Strefy Forumowych RPG? W największym skrócie - gracze wcielają się w bogów i z pomocą swych uber mocy kształtują nowy świat. Celu brak (poza dobrą zabawą i nie psucia sobie nawzajem gry, bo tak), a i reguł mechanicznych jest niewiele (jedna tabelka, zdobywane co wyznaczony okres czasu punkty i spis dostępnych za te punkty akcji). Poza tym pełna wolność.
  8. Tak porównując czwórkę z dodatkiem do bety piątki, to wprowadzono jakieś naprawdę istotne zmiany? Takie zarówno na plus, jak i na minus?
  9. Czekać do października na ciąg dalszy finału 3 sezonu? Długo, ale do przeżycia. Może do tego czasu fandom przestanie drzeć szaty o księżniczkę Twilicorn Sparkle. Bo niektórzy stawiają znak równości między nią a końcem kucykowego świata. A do tego czasu warto przesłuchać twórczości bronies muzyków. Na przykład Claire Anne Carr. Nie wiem, jak wy, ale przy pierwszej okazji kupię wszystkie cztery jego płyty, bo muzykę tworzy naprawdę wartościową.
  10. Nie dziwię im się specjalnie, ale to żaden problem. Może zresztą wrócę kiedyś na forum. Po oznaczeniu 9/10 tematów jako "nie interesują mnie", inaczej przy każdym zalogowaniu będę widział 20+ stron nowych postów
  11. Kiedyś się udzielałem. Ale potem czasu zabrakło, a forum duże i czasożerne, to przestałem. Dobre to były czasy :] A szkice... Może przy przenosinach posty poprzerabiało na szkice? Bo pamiętam, że je publikowałem.
  12. Od czegoś trzeba zacząć i przyciągnąć pierwszych czytelników :]
  13. Na swoim zawsze lepiej
  14. Salantor

    Przeprowadzka

    Mocno spóźniona, bo blogować na stronie CD-Action przestałem dawno, dawno temu, ale dopiero w zeszłym miesiącu naszło mnie na założenie nowego bloga. A dokładniej to dwóch. Co prawda ten tutaj wiszący jakoś specjalnym powodzeniem się nie cieszył - głównie z mojej winy - ale może zewnętrznym bardziej się poszczęści. Pierwszym jest Turkey Enterprises, gdzie wraz z kolegą uzewnętrzniamy się na temat papierowych gier RPG. Indiasy, autorki, amatorki, game design, jak głosi nasze logo. Staramy się trzymać tych zagadnień, ostatnimi czasy pisząc na temat błędów popełnianych przez twórców autorek oraz o naszych projektach. Zainteresowanych zapraszam tutaj. Drugi blog, Bobrownia, jest całkowicie mój. Uzewnętrzniam się tam na temat szeroko pojętej popkultury. Pierwsze notki dotyczą głównie zagadnień związanych z grami komputerowymi, ale to powinno się w niedługim czasie zmienić. Chętni do poczytania na temat nieco zbyt agresywnych fandomów, pozbawionych charakteru postaci czy wad systemu moralnych wyborów powinni zerknąć tutaj. Na zakończenie suchar. Dlaczego nikt nie pożycza gier więźniom? Bo grypsują. *W tle śmiech z taśmy*
  15. Dawno mnie tu nie było, dziś zaś przychodzę z interesem. Aktualnie siedzę przy magisterce. Temat: "Gry i zabawy w średniowiecznej Polsce". Potrzebuję literatury dotyczącej rozrywki, życia codziennego, spędzania wolnego czasu w wiekach średnich. Za tytuły oraz cynk na temat zachowanych z tego okresu przedmiotów (jak chociażby najstarszej szachownicy z początku bodaj XI wieku) się jak najbardziej nie obrażę. Z góry dzięki, trzymajcie się ciepło.
  16. Salantor

    Hilfe

    To ja polecam to -> http://antros.ovh.org/pomagaj/big.html Stron więcej, w tym zagraniczne, klikają się same a my tylko musimy zaczekać.
  17. Zawsze można znaleźć lepszą, prawda? Zresztą - Walentynki były i minęły. Każde święto tak ma, idzie przeżyć.
  18. Błąd 1718. Posty zostały odrzucone przez zasady podpisów cyfrowych.

  19. Herosi piątka średni? No ja proszę was... Z dodatkami do tego? Pamiętam całkiem sporo pozytywnych recenzji, komentarzy i opinii. A tu coś takiego...
  20. Salantor

    Studia

    Sesja się dopiero zbliża, a u mnie już egzaminy pierwsze. Jak to? Tak to, że pani doktor od dydaktyki ma praktyki ze studentami fyrst roku i woli z nami zrobić egzamin piątego stycznia, oddać wyniki i mieć to z głowy niż dalej to ciągnąć. To oznacza, że zostały mi dwa dni na przygotowania. Niby nic, bo miałem to wszystko na pierwszym roku i w tym semestrze powtarzałem, niemniej... Ble. A potem, znaczy za tydzień następny i w piątek o ósmej rano inny doktor, tym razem mister, ma nam robić inny egzam na bazie dwóch biednych ustaw. Czytaj znajdź odpowiednie pojęcia, wydrukuj, naucz się, przyjdź i zdaj. Niby nic, ale... Ale głowa mnie boli, ostatnio nie mam nastroju na cokolwiek a i czeka mnie jeszcze w czwartek ajne kołen u faceta zwanego Szczękościskiem, u którego w zeszłym roku ludzie poprawiali aż do egzaminu. I dlatego w tym robi je tak szybko - co by wszyscy zdążyli. Poniedziałek jeszcze wolny, we wtorek znów na zajęcia. Może to i lepiej, skończy się nadmiar słodkiego lenistwa.
  21. Dziwnie było w tym roku. Bardzo dziwnie. Miała być spokojna mini imprezka. Trochę alkoholu, sporo jedzenia, gry planszowe, PS3, filmy i leniuchowanie. Wszystko w Gdyni w mieszkaniu znajomego pod czujnym spojrzeniem tchórzofretek. Idzie wszystko do przodu, jemy, gadamy i gramy aż w pewnym momencie "puf". To w całej dzielnicy padło zasilanie. Bierzemy świece i próbujemy dalej grać. Nagle "puf", prąd wrócił. No to chwila czekania i udajemy, że nic się nie stało. Odpalono Playstation, gramy trochę, potem obserwujemy właściciela grającego w "Brutal Legend" i staramy się śmiać cicho z nawiązań i motywów. Aż tu nagle znów "puf". Nic nie obejrzeliśmy, koło pierwszej trzy osoby się zwinęły (w tym ja, bo gospodarz zorientował się, że jednak nie ma w domu dla nas posłań. Są w samochodzie, starannie upakowane, bo facet ciągle w trasie jest). Kolejką do Gdańska, spacerkiem do mnie (bo kolega, którego zaprosiłem mieszkał poza miastem. I weź tu czekaj kilka godzin na dworcu na autobus. Miałem go zostawić?), wziąć klucze do pustego mieszkania wuja i do wyra. Innymi słowy było, teoretycznie, tak sobie. Ale przynajmniej ciekawiej niż w czasie zwykłego siedzenia przed telewizorem. A teraz obijać się. I byle do piątego, bo we wtorek egzamin. Brrr.
  22. To chyba oglądaliśmy inne filmy, bo ten surowiec jedyne, co miał w sobie istotnego, to wartość. Słowa nie słyszałem o tym, że jest ważny dla przetrwania gatunku ludzkiego, najmniejszego. Usłyszałem za to, że gram (czy kilogram) jest wart 20 milionów dolarów. Więc tu jakoś dziury nie widzę. Pominąłeś jego przywiązanie, ileś dni w ciele Avatara, poznanie obcej kultury, wreszcie rozwój uczuć do drugiej strony. A zasada "Przetrwają najsilniejsi"? A co to ma do rzeczy, przepraszam ja bardzo? Poza tym Na'Vi okazali się ostatecznie właśnie tacy, mając całkiem solidne "plecy", nieprawdaż? Przecie to zrobili, jak już na serio zaczął się problem. Wcześniej przecież pracował ok, dopiero później, jak się wydało, że nie zamierza zrobić tego, o co go proszono użyto bardziej bezpośrednich metod. Logicznie uzasadniony. Tak w miarę. Popieram. Co do fabuły jako takiej i pewnych jej kawałków - proszę ja was, przecież to jasne, że dobro wygra a zło zostanie ukarane. Nikt nie mówił, że historia będzie oryginalna, wielowątkowa i dwuznaczna z licznymi zwrotami akcji. To bardziej baśń, historia jasna, czarno-biała z morałem (który jednak tak mocno po oczach nie walił, a przynajmniej nie w dialogach). I w takiej roli sprawdza się świetnie. Nie szukajmy głębi wszędzie, bo się kiedyś w niej utopimy.
×
×
  • Utwórz nowe...