Skocz do zawartości

Salantor

Forumowicze
  • Zawartość

    654
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Komentarze blogu napisane przez Salantor


  1. Aroganccy pseudointelektualiści, którzy w dupie byli i [beeep] widzieli, a uważają się za nie wiadomo jakie bóstwo też powinni nie chodzić do szkoły, bo i po co? Jakbyś był taki mądry to zamiast narzekać na innych, mógłbyś robić po prostu dodatkowe zadania lub poczytać następne tematy. Ale widać, że umiesz tylko narzekać na "matołów".

    Uderz w stół etc?


  2. Na papierze to katolików mamy sporo. A w rzeczywistości znacznie, znacznie mniej.

    Zresztą czytałem sporo na temat tego, jak to można się z Kościoła wypisać. Procedura niby łatwa, ale ciągle piętrzą ci trudności, wynajdują problemy, opóźniają wszystko. Niby da się to znieść i dobrnąć do końca, ale do tej pory takiej potrzeby nie miałem i wątpię, by się zdarzyła.


  3. O 12? Farciarz... Ja to tylko po pierwszej/drugiej, czasem nawet o trzeciej. A potem cały dzień jechać tak na resztkach sił w praktyce. Nic fajnego, ale się da.

    A rajd o piątej? Powiem tak - mogę się z tego śmiać i chcę i będę to robił, mogę nawet czasami mówić, że to jest dziwne/głupie. Wolność słowa i tak dalej. Ale póki ta osoba nie czyni przy tym krzywdy innym, to niech się nie krępuje. Moja sprawa? Nie. Skomentować mogę, ale ingerować już nie mam zamiaru.


  4. Ja wychodzę z założenia, że ludzie po prostu chcą żyć łatwo, lekko i przyjemnie. Jeśli można nie płacić podatku od wiary, chociaż jest się wierzącym ( teoretycznie ), to nie płaci się. Bo po co? W praktyce jest tak samo z osławioną tacą - dać można, ale po co?

    A reguł postępowania dostarcza nie tylko religia, filozofia również. Z tym tylko, że ta pierwsza ma jednak większe wzięcie i łatwiej przemawia do ludu.


  5. Moralność niekoniecznie wiąże się z religią. Można być moralnym nie wierząc, można też być niemoralnym i wierzyć, bądź wierzyć w sposób wypaczony. Religia mówi jak żyć, filozofia jednak też, wyjaśniając co jest dobre a co niezbyt. A przynajmniej za czasów starożytnej Grecji wyjaśniała.

    Dalej - jak ma zagłosować? Bardzo prosto, idąc za głosem sumienia. Religia mówi "Nie zabijaj", ale człowiek indywidualnie jest w stanie podejść do tego przykazania. Dzięki temu Kościół nie może powiedzieć X wiernym "Idźcie do urn głosować na partię Y". Jeśli zaś ktoś chce robić dokładnie to, co nakazuje mu Kościół, to droga wolna. Tylko w takim wypadku powinien również nie grać w gry ( tam też się zabija. Że wirtualnie, to akurat inna sprawa ), nie czytać pewnych książek ( na przykład o treściach pornograficznych ) i tak dalej. A takie osoby są moralnie i życiowo okaleczone.

    Poza tym dlaczego głosowanie przeciw temu, co uznaje za złe Kościół jest popieraniem grzechu, przepraszam ja bardzo? A do tego jeszcze zła? To też instytucja składająca się z ludzi, którzy mają prawo się mylić i częstokroć to robią. Nic też im zabrania zmienić podejście do pewnych kwestii wraz z upływem czasu, tak jak było do tej pory. Zresztą weźmy prezerwatywy - wedle Kościoła nie powinno się ich używać. Jeśli partia X chce wprowadzić darmową refundację dla kondomów, to popierając tę partię katolik od razu grzeszy? Hm....

    A co do statystyk - nie chcę Cię martwić, ale tych katolików to aktywnych nie ma tak wiele. Większość chodzi do kościoła na godzinę co niedziela i na tym się ich religijność kończy. No, może jeszcze modlą się przed snem. Takich prawdziwie postępujących wedle zasad religii, czynnych i praktykujących, prawdziwie również wierzących już 80% nie ma i wątpliwe, by było.

    A ksiądz z ambony to może akurat nawoływać, nie do wszystkich to trafia. Zresztą nie dziwię się. W mojej parafii, gdy jeszcze chodziłem na msze, po cichu ziewałem w trakcie kazań. Bo były zwyczajnie nudne. A nie sztuką jest nauczać, sztuką jest robić to w sposób przystępny i ciekawy.

    I tak, jestem ateistą, który na dodatek Kościoła nie lubi. Nie na tyle, by zaraz prowadzić krucjatę przeciwko niemu, lecz w dyskusji ( rozsądnej ) chętnie wezmę udział.


  6. Może tak, może nie. Są ludzie, którzy mają serce do tej pracy i są tacy, którzy go nie mają. Tak samo jak są bardzo i mało obowiązkowi. To zależy od człowieka.

    Ale nie zmienia to faktu, że osobiście bym odradzał. Fucha jest fajna poza okresami zniżkowymi, gdy co dzień ktoś ma jakieś problemy. Albo marudzi. Ale najpewniej przemawia przeze mnie zmęczenie, bo moderatorem byłem i w sumie dalej jestem i to od sporszego czasu. Fajna sprawa poza wybranymi dniami.

    Pewnie jak pozbędę się obecnego moderatorstwa to za jakiś czas wezmę nowe. Może. Bo na pewno prędzej się poważnie zastanowię.


  7. Prawda. A pomyśl, że taki admin na forum ma jeszcze gorzej. Zresztą nie tylko forum - w każdym miejscu Internetu, gdzie spotykają się ludzie, by coś porobić ( chociażby pograć ) i gdzie stoi sobie osobnik wraz z paroma ochroniarzami, by pilnować porządku ( najczęściej ) ci ostatni wraz z tym przedostatnim będą mieli gorzej. A spróbuj tylko popełnić błąd albo nie pojawić się przez jakiś czas, to się zrobi zaraz problem.

    Innymi słowy masz rację - nie warto. Ale ktoś to robić musi.


  8. W sumie niby nic, była wina i była kara... Ale po co taka nierealna? To prawie tak samo, jak skazać kogoś na sześciokrotne dożywocie. Ładnie brzmi, kara spora i tak dalej, tylko co z tego, jak facet i tak tylko kawałek odsiedzi?

    Dwa miliony to też przesada. Nie mówię, że zaraz ma być kara minimalna albo wcale, nie nie. Chodzi mi tylko o to, by dało się ją wyegzekwować. A takiej kwoty ni da rady.

×
×
  • Utwórz nowe...