-
Zawartość
654 -
Rejestracja
-
Ostatnio
Typ zawartości
Profile
Fora
Kalendarz
Blogi
Wszystko napisane przez Salantor
-
Aidaho - bez komentarza.... I mniej wykrzykników na drugi raz. Porównywać Gothica do AC bym nie porównywał, bo to jak mówienie, że w FPP źle się gra, bo nie ma statów jak w RPG. To jednak są dwie inne kategorie. I tak samo nie zgadzam się z tym, że skoro TV ( m.in. ) leci na łeb i szyję, to poziom gier też. W takim wypadku zastanawiające jest robienie coraz to kolejnych erpegów z nieco bardziej rozbudowaną fabułą, tasiemcowych niekiedy sag, w jakich celują Japończycy, kolejnych części kultowych produkcji, które rozwijają wątki z poprzednich i tak dalej. O dziwo ludziom chce się jeszcze robić gry z bardziej skomplikowaną historią. A te z prostą też mają swoją głębię albo odpowiednio są podane. Prototype nie ma jakoś wybitnie oryginalnej fabuły, a mimo to sposób jej przekazania działa na wyobraźnię. Jak dla mnie rynek się po prostu dostosowuje do potrzeb userów, a ci nie mają tyle czasu. Młodsi owszem, aż za dużo, ale im dalej w las, tym jest go mniej. Gdyby nie to, to WoW z kolejnymi dodatkami nie stawałby się grą dla niedzielniaków, jak dane mi jest czasami usłyszeć albo przeczytać. Z drugiej strony są też gry o prostych zasadach, tylko dość długie, gdzie trzeba posiedzieć i wszystkie zadanka poboczne rozwiązać oraz takie, gdzie bez dostatecznie długiego zapoznawania się z instrukcją nie przejdziesz nawet do drugiej misji. Więc wybór tak czy siak jest. A jak ktoś nie znajduje wśród nowych czegoś ciekawego, to zawsze może sięgnąć po stare. Nawet z 1990 roku, jeśli nie odstraszy go grafika. Do dzisiejszego dnia gier ogółem powstało pewnie grubo ponad kilka tysięcy, więc znalezienie wśród nich czegoś i dla hardkorowców i każuali jest bardziej jak prawdopodobne.
-
Dlaczego nie warto być moderatorem.
wpis blogu skomentował Salantor Holy.Death w Spaczona Przestrzeń
Może tak, może nie. Są ludzie, którzy mają serce do tej pracy i są tacy, którzy go nie mają. Tak samo jak są bardzo i mało obowiązkowi. To zależy od człowieka. Ale nie zmienia to faktu, że osobiście bym odradzał. Fucha jest fajna poza okresami zniżkowymi, gdy co dzień ktoś ma jakieś problemy. Albo marudzi. Ale najpewniej przemawia przeze mnie zmęczenie, bo moderatorem byłem i w sumie dalej jestem i to od sporszego czasu. Fajna sprawa poza wybranymi dniami. Pewnie jak pozbędę się obecnego moderatorstwa to za jakiś czas wezmę nowe. Może. Bo na pewno prędzej się poważnie zastanowię. -
Dlaczego nie warto być moderatorem.
wpis blogu skomentował Salantor Holy.Death w Spaczona Przestrzeń
Po kilku miesiącach by ci się odechciało. Co prawda zależy to też od ludzi, z którymi musiałbyś pracować i userów, ale zajęcie tego rodzaju pochłania masę czasu. Czasami zbyt wiele. -
Dlaczego nie warto być moderatorem.
wpis blogu skomentował Salantor Holy.Death w Spaczona Przestrzeń
Prawda. A pomyśl, że taki admin na forum ma jeszcze gorzej. Zresztą nie tylko forum - w każdym miejscu Internetu, gdzie spotykają się ludzie, by coś porobić ( chociażby pograć ) i gdzie stoi sobie osobnik wraz z paroma ochroniarzami, by pilnować porządku ( najczęściej ) ci ostatni wraz z tym przedostatnim będą mieli gorzej. A spróbuj tylko popełnić błąd albo nie pojawić się przez jakiś czas, to się zrobi zaraz problem. Innymi słowy masz rację - nie warto. Ale ktoś to robić musi. -
Olympus Actionus Expansion Set & Database
temat odpisał Salantor na Lord Nargogh w Archiwum zagadkowe
Z przyczyn różnych oddaję swoją kolejkę. ...AAA... również, już pytałem na PW. Więc teraz kolej Matisa a ja swój kawałek dorysuję później. -
Aj tam.... Zależy. Znów poprę to PoP-em. Warrior Within w praktyce nie jest taki długi, jakby to się wydawało. Przejście go raz a dobrze to kwestia jednego do dwóch dni po kilka godzin gry. Jeśli producent wywaliłby z niego co trudniejsze etapy oraz uprościł sterowanie, a nade wszystko nie pozwalał postaci zginąć ( jak w najnowszej części ), wtedy gra byłaby.... krótka. Bardzo krótka. Fakt, dałoby się ją rozbudować, zwiększyć obszar pałacu Kaileeny, dodać kolejnych bossów i tak dalej. Tylko po co, skoro to, co jest, to ilość wystarczająca? Plus jest część kolejna? Nie przeczę, że macie rację, ale GTA jest o tyle szczególne, że daje nieporównywalnie więcej niż PoP. I nie mówię o fabule, tylko o masie wątków pobocznych. Samo zbieranie stu paczek to niezłe wyzwanie i nie każdy się go podejmie ( hardkorowcy pewnie tak ). Przejście takiego Vice City też nie zabiera aż tak wiele czasu, za to zrobienie wszystkich dodatkowych zadanek to już kilka(naście?) dni gry więcej. Nie przeczę, że przydałoby się tutaj nieco lżejszych elementów, trochę uproszczeń, ale co by było, gdyby policja nie reagowała na kradzież samochodu kawałek przed sobą? Sorry, ale to już jest gapiostwo gracza. A z miejsca na miejsce da się dość szybko przejechać, chyba, że to jest druga strona wyspy. Innymi słowy powtórzę to, co pisałem przed paroma dniami - zależy co i gdzie zmieniamy, upraszczamy albo utrudniamy. W jednym miejscu jest to wskazane, w innym nie i tyle.
-
Najlepsza/ najgorsza fabuła w grach?
temat odpisał Salantor na Knockers w Ogólnie o Grach (PC i Konsole)
Dziś skończyłem XIII. Co prawda domyślałem się paru rzeczy już w trakcie ( na przykład kim jest numer I i co się stanie podczas wielkich manewrów wojskowych ), ale idąc powoli do przodu byłem pod sporym wrażeniem. Amnezja głównego bohatera, wielki spisek ( poznawany również z akt, znajdowanych co jakiś czas ), zabójstwo prezydenta... Dobra historia. Szkoda tylko, że ucięta i niedokończona, bo chętnie poznałbym fakty z życia numeru XIII chociażby. Anyway - było ciekawie. -
Nie spodziewałem się Hiszp... *Cięcie* Nie spodziewałem się, że ktokolwiek jeszcze w stareńkiego Oryginała gra. Też nie będę miał teraz zbyt wiele czasu, ale jak się mnie uprzedzi wcześniej, że gra będzie o tej i tamtej godzinie, to postaram się zajrzeć.
-
Co prawda wątpię, by ktoś o tej porze rysował, ale sobie zaklepuję tak czy siak. Nu, haraszo. Wpół do czwartej i gotowe. Oto sztandard Waaagh! poplamiony czarną farbą na wyjątkowo prostych, czarnych również stojakach. Oczywiście jak przystało na orków forma i wykonanie byle jakie, do tego sporo farby rozlanej również po kamieniach. http://willhostforfood.com/files4/2/2/3/22...on%20Poster.bmp
-
Hm... To z piachami musiało mi się pomylić. Wiem jednak jedno - nie opłaca się blokować. Kobitka jest nieco za szybka i jak trzeba, to bloka spokojnie zbije. A potem kilka chwil i już Cię nie ma. Warto też nieco na nią poskakać i od tyłu zaatakować. A przede wszystkim NIE STAĆ W MIEJSCU. Tu się trzeba cały czas ruszać i natychmiast reagować, jak Kaileena się teleportuje i wyprowadza atak. Inaczej, na średnim poziomie trudności, już jesteś o dobrą połowę paska HP w plecy.
-
Ostatnio nie poszło zbyt dobrze, więc oddaję zagadkę pierwszemu, kto po nią sięgnie.
-
Space quest?
-
To w sumie prosta walka jest. Pamiętać musisz o tym, że ona robi wpierw podwójne, potem i potrójne komba. Uniki na boki, odskoki najlepiej i w dobrym momencie zaatakować. Gdy przywołuje swoje duszki - ostrożnie się za nie zabrać, wykończyć. I nie używać piachu, bo na nią to niezbyt działa. I nie robić zbyt długich komb - krótkie, potem się oddalić. Ona teleportuje się do ciebie, znów robisz uniki przed jej serią i kontratak. Musisz kilka razy spróbować, bo rytm jej ataków da się spokojnie opanować.
-
Skoro tak, to sądzę, że całość ma sens. A co do magika - przede wszystkim pokazanie, że stać nas na nieco kreatywnego działania. Że z pomocą obrazka i tekstu jesteśmy w stanie uwypuklić cechy osoby, obiektu czy miejsca, związanego z tematyką forum oczywiście. A poza tym osoby, które lubią stworzyć coś samodzielnie miałyby szansę na wykazanie się. A samo rysowanie widziałbym w dwóch wersjach: A) Moderator daje tematykę, grupa tydzień rysuje, trzy pierwsze karty dostają punkty, robimy mały ranking a same karty trafiają do archiwum ( ładna pamiątka potem będzie ). Można też robić to samo, tylko bez punktów ( w końcu inne kwizy i konkursy niczego takiego nie mają ). B) Moderator zadaje pierwszy temat i rysujemy - pierwsza osoba dodaje swoją kartę i mówi, jaką z kolei ona chciałaby zobaczyć. Karty denne albo zwyczajnie kiepskie odrzucają moderatorzy. Wersja C - tu wpisz własną koncepcję.
-
Oczywiście znów nie zauważyłem postów.... Dla Lorda link do edytora ( prostackiego, rzekłbym ) -> http://magicseteditor.sourceforge.net/ A co do Postera - jak rozumiem nie będzie problemów z kolejnością edycji, przypadkami jednoczesnej pracy nad obrazkiem i tym podobne? Bo jeśli nie, to dlaczego nie spróbować?
-
Hm... Temat znów mi się zawieruszył, zaś żadnej wiadomości na PW nie otrzymałem. I tak powiem tylko, że na tamtym obrazku była stara gra turowa Deadlock, część druga.
-
Haraszo, haraszo... Tematu dodatkowego póki co mi nie trzeba, nad niezbędnikiem zacznę pracę. W tym czasie prosiłbym chętnych o majstrowanie powoli kart postaci z uwzględnieniem tego, co pisałem wyżej. Jak pisałem ( również wyżej ) - na dniach sprawa winna pójść bardziej do przodu.
-
Olympus Actionus Expansion Set & Database
temat odpisał Salantor na Lord Nargogh w Archiwum zagadkowe
BÓG: Imię: Ghazrazranhazraznahrnazhrazhanazrhazararar. Dla przyjaciół Ghaz Wiek: A żeby to ktokolwiek wiedział... Patronat: Magia, wiedza, nauka, skleroza Awatar: Przygarbiony, łysiejący, siwy, pomarszczony, wysoki staruszek, wiecznie wspierający się na laseczce i z wielkim tubusem pod pachą Charakter: Neutralny, ale jak to staruszek miewa czasem odchyły w różne strony Lubi: Spać, chichotać, płatać złośliwe kawały i poszerzać wiedzę Nie lubi: Ignorantów, barbarzyńców, przeciągów oraz zbyt twardego jedzenia Motto: "Hr, wczoraj jeszcze pamiętałem!" Dziwactwo: Trudne do zliczenia CHOWANIEC: Imię: Ty ( Ghaz nie pamięta prawdziwego ) Wiek: Około trzydziestu trzech lat Rasa: Kruk Wygląd: Ciorny jak smoła z odrobiną bieli na łebku Charakter: Neutralny i niebywale spokojny Przysmak: Oczy ślepców ( którzy za długo siedzieli przy księgach ) Rozmiar: Nieco większy od standardowego Ulubiona zabawa: Podkradanie czego się da i komu się da, następnie ucieczka, wyrzucenie obiektu w całkowitej głuszy i udawanie, że nic się nie stało Zaklepuję kolejkę do bazgrania po mapce, opis cywilizacji pojawi się wkrótce. -
A to przypadkiem nie jest jedna z gier "medycznych", z krojeniem pacjentów i robieniem operacji?
-
Nu, jest jakiś postęp. Na dniach powinienem w tej sprawie uczynić cośkolwiek więcej.
-
Akurat kwestia tego, czego się uczy. Na polskim to w liceum od początku do końca lektury i przygotowanie maturalne, w gimnazjum jeszcze pewne elementy gramatyki. Jeśli chcesz mocno redukować polski w liceach ( dowolny profil ), to musiałbyś jednocześnie zmienić maturę. A co do matmy... Smutne, ale prawdziwe.
-
Wiecie, jakby spojrzeć uważniej, to pad, nieodłączny element konsol pojawił się dawno na piece, zaś elementy kompa ( dysk twardy, system operacyjny ) jest na konsolach ( podziękujmy Microsoftowi ). Jaki z tego wniosek? PC dla gier nie upadnie, konsole tym bardziej. Prędzej dojdzie do dalszego scalania się tych dwóch platform i powstania albo hybrydy do wszystkiego ( ale takiej prawdziwej do wszystkiego, gdzie nie trzeba części wymieniać co pół roku ) albo całkowitego wyspecjalizowania - kompy do pracy i gier takich a takich, reszta na konsole ( z czego i tu i tu zestaw będzie w zasadzie stały, tak jak obecnie na konsolach ). Zresztą zastanówcie się, jeśli konsole mają dominować, to po co w telewizorach najnowszych wejście dla pieca? Dlaczego ostatnio oglądałem Piratów z Karaibów właśnie tam a nie u siebie, na wysłużonym LCD? Przecie to niepotrzebny w zasadzie dodatek jest...
-
W FPP? Da radę zrobić. W RPG? Gorzej. W obu wyglądałoby to jednak tak samo - wyższe staty obecnych wrogów albo dorzucenie im paru kumpli. Ewentualnie mniej apteczek, szybciej schodzący stan HP i rzadziej dostępna amunicja. Z rzadka zobaczy się zmiany w AI, jakieś taktyki albo zaskakujące manewry. A same poziomy też będą takie same - jeśli w punkcie X musiałeś skoczyć nad mostkiem, to teraz też tak będzie. Za bardzo przeskoczyć się tego nie da. Ale co to zmienia? Gra z trudnymi zasadami nawet na poziomie easy będzie dla hardkorów, bo przewertowanie instrukcji i szukanie optymalnych rozwiązań zajmie kupę czasu, podczas gdy gra casualowa nawet na insane dalej będzie prosta w odbiorze i tylko trochę dłuższa do przejścia, bo mechanizm rozgrywki będzie taki sam. Więc poziomy trudności zmienią, ale niewiele. Jak pisze Artur - gra bez "wspomagaczy" i z nimi. Taki najnowszy PoP, wersja z "nieśmiertelnym" księciem i jak najbardziej zdatnym do ubicia ( jak w Warrior Within - spada ze skały i kaplica ). To by była wtedy gra dla obu grup graczy ( gdzie właściwie nie ma rozróżnienia na tych lepszych i gorszych ). Tylko pozostaje pytanie ile to dodatkowej jest roboty i czy opłaca się tworzyć takie gry.
-
W sumie powstaje pytanie po co kroić gierkę na trzy kawałki dla każdej rasy. By kampania była dłuższa? To i tak przedsmak przed grą przez sieć. By była bardziej rozbudowana, miała fajne graficznie menu, rozmowy i tak dalej? A do tego trzeba dzielić grę na kilka płyt? Brak ludzi czy co? Zły pomysł. Tak samo z usunięciem LAN-a. W zasadzie nie wiadomo, po co to, chociaż od razu pierwsze skojarzenie to kwestia pieniędzy. No ale nie będę spekulować. Odkąd strona oficjalna gry nie jest aktualizowana regularnie a informacje o jednostkach są dość przestarzałe, nie interesuję się postępami prac. Będzie jak będzie, tyle.
