Co do tekstów to sam widzę, że pod względem językowym daleko temu do poprawności, sam czuję, że to się nie klei, ale jedyne co mogę zrobić, to czytać, czytać i jeszcze raz czytać kolejne książki.
I właśnie jedna z nich pchnęła mnie do małej refleksji
Jakoś tak wychodzi, że wiecznie jestem sam. Znaczy mam kolegów, nawet całkiem sporo, co do części to wiem tyle, że widać gdzieś się spotkaliśmy, że zawsze mi cześć mówią Każdy ma takich znajomych;) Mi się rozchodzi o to, że jakoś nie układa mi się z dziewczynami;) Możliwe, że coś tu na rzeczy jest z moim dość dziwnym stylem życia. Lubię spokój, porządek i ciszę. Nie lubię gadać, raczej wolę słuchać. Lubie dobre książki. Kryminały, fantastyka- zdarza mi się godzinami zatracać w tym;) Lubię składać origami, fajnie się przy tym można wyciszyć Kiedyś strasznie lubiłem gry komputerowe- całymi dniami przesiadywałem przed CS, kolejną fifą i następnym NFS. Teraz mi jakoś przeszło, nudzi mnie to strasznie. Nawet CDA z przyzwyczajenia kupuję, płyty do napędu już grubo ponad rok nie wkładałem. Nie ma po co, nie lubię już grać. Zamiast tego lubię siatkówkę. Strasznie. Z początku byłem miernota niesamowita, ale uparłem się i widać jakieś efekty;) W juniorach szło mi na tyle dobrze, że teraz będę trenować jeszcze do tego razem z seniorami. Teraz grając i tu i tu mam 6 dni w tygodniu pod znakiem bloku i ataku. Fajna sprawa, daje w kość ale i radocha jest pierwsza klasa jak się zdobędzie trzeci punkt z rzędu z bloku na tym samym atakującym;>
Może tak na sucho nie wygląda to tak źle, ale ja po prostu lubię samotność, choć mi doskwiera czasami jak jest gorszy dzień ale ją lubię. Śmieszne to, dziwne to, ale taka jest prawda. Złościłem się i zazdrościłem widząc tylu zakochanych w koło, czując się pokrzywdzonym przez los, ale dopiero dzięki książce, byle książce zdałem sobie sprawę, że właśnie ta samotność, to mój własny wybór.
Dam wam radę- nie złośćcie się na świat, że jesteście sami. Złośćcie się na siebie, że cenicie stabilizację samotności nad poświęcenia dla uczuć. To, że jesteśmy sami, bądź jesteśmy z kimś to nasza własna decyzja, często podświadoma, ale nasza, nie kogoś lub czegoś w górze.
Mówi się, że miłość nie wybiera, dopada każdego nawet bez jego zgody. Jak dla mnie to tylko durne zdanie. Nie ma miłości bez własnych poświęceń, jest tylko jej pragnienie. Trzeba coś oddać za kogoś bliskiego. Oddać samotność którą tak lubię. Jak wielu. I jak wielu tak na prawdę nie chcę jej oddawać. Na razie. Może kiedyś, ale jeszcze nie dziś A wszystko przez jedną, głupią książkę
- Czytaj dalej...
- 0 komentarzy
- 172 wyświetleń
