U nas były przeróżne zabawy, ale wszystkich nie pamiętam
Ciach- podobne do pchełek wyżej wymienionych, tyle, że nie było mówienia pchełka i częste kłótnie o to kto wygrał
Krowa- jedna osoba zostaje krową a reszta przed nią ucieka. Jeśli "krowa" dotknęła osobe musiała stać z rozszerzonymi nogami i do puki ktoś pod nimi nie przeszedł musiał stać