Skocz do zawartości

Evillady

Forumowicze
  • Zawartość

    214
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Wszystko napisane przez Evillady

  1. Evillady

    Metallica

    No trudno się dziwić. Przecież gro ludzi było tam dla Mety, a nie dla MH, przy całym dla tej kapeli szacunku. A co do ponownej wizyty chłopaków w Polsce, to na razie nie ma żadnych konkretów poza nie potwierdzonymi informacjami, że zawitają do nas w 2010.
  2. Nie znalazłam kategorii dla siebie więc ją sobie stworzę: Zawodowy Zmuszacz Gatunkowy To ten, co gra, bo musi, ponieważ wiąże się to z jego pracą. Przy czym nie zawsze musi to być praca płatna. Może być pro bono. Poza tym gra w tylko jeden, określony gatunek, który kiedyś był jego ulubionym. Taki gracz siada do komputera z miną męczennika. Wie, że musi zacząć grać, bo trzeba napisać recenzję/solucję/zapowiedź/newsa, ale robi wszystko, żeby ten moment odwlec. Wynajduje sobie trylion nie-cierpiących-zwłoki czynności, które mają wagę prawie państwową typu: zrobienie sobie herbaty, wyniesienie śmieci, nakarmienie kota, podlanie kwiatków, etc. Jak już mu się pomysły skończą, a do terminu oddania tekstu zostało czasu mniej niż mało zabiera się za granie. Podczas rozgrywki skupia się na wyłapywaniu co ciekawszych lokacji i robieniu screenów (przydadzą się do solucji), notatek (przydadzą się do recenzji), wyłapuje ciekawostki, drobne potknięcia i ew. błędy. Gra w sesjach po kilka/naście godzin dopóki cokolwiek jeszcze widzi na oczy. Grę musi skończyć w czasie nie dłuższym niż trzy dni, bo w kolejce na biurku piętrzą się już kolejne tytuły, których widok przysparza ZZG o palpitację serca i wyzwala w nim bezwarunkowy odruch ucieczki. ZZG nie może sobie pozwolić na spokojne rozwiązywanie zagadek, czy opracowywanie różnych typów strategii, bo nie ma na to czasu. Jak tylko gdzieś utknie, natychmiast sięga do pradnika, chociaż kiedyś był hardcorem i twierdził, że poradniki są dla casuali. ZZG nie pamięta już, jak to jest grać, bo się ma na to ochotę, a nie dlatego, że trzeba. Zazdrości tym, którzy zasiadają do grania w niedzielne popołudnie. On od czasu do czasu może sobie pozwolić na to, żeby w niedzielne popołudnie do grania NIE zasiadać.* -------------------------------------------------------------------------------------------------------- * Naturalnie wszystko to, co wyżej pisane jest z dużym przymrużeniem oka
  3. Rany Julek kto tu pyta o taką zamierzchłą historię?! Moje pierwsze CDA? To bym musiała spojrzeć na daty, bo stosy w domu tego mam, ale to było gdzieś tak w okolicach roku, w którym mój brat kupił pierwszego PCta. '92-gi? Tak jakoś kupowaliśmy pieca, ale... i tu pytanie do Redakcji... CDA wychodziło już wtedy? Bo nie chcę skłamać. Aż muszę w domu sprawdzić... No w każdym razie moje pierwsze CDA było jeszcze cieniutkie, chudziutkie i marniutkie, raczkowało dopiero i się rozwijało. Było sobie na CD jeszcze wtedy i z takimi Panami, jak niezapomniany Mr. Jedi tudzież Lord Yabol na pokładzie. Pełniaki były co czas jakiś, nie tak regularnie, jak teraz, nie było odsłony multimedialnej pisma, etc., etc. Z tym, że już wtedy CDA było na tyle rzetelnie robione, że od pierwszego zakupionego numeru kupowaliśmy następne regularnie przez długi czas. Potem nastąpiła przerwa z uwagi na to, że... większość dem przestała się uruchamiać na naszym kompie, a i fundusze coraz trudniej było zorganizować mimo że CDA było wówczas znacznie tańsze niż teraz No, a teraz kupuję CDA od czasu do czasu, żeby trzymać rękę na pulsie i wiedzieć, co w trawie piszczy. Ostatni zakupiony numer to ten z Ceville.
  4. Evillady

    Zwierzęta

    Ja od dawna mam papużkę falistą, a raczej papuga, bo to ón jest i ma na imię Albercik. Papug dziki jest maksymalnie, bo nie mam czasu go oswoić no i koleżka odreagowuje swoje frustracje na kotce, którą mam od niedawna. Koteczka ma na imię Fiona i uratowałam ją od schroniska. Była u rodziny, w której okazało się, że dziecko jest uczulone na sierśc i alternatywa była taka, że albo kotka znajdzie nowy dom, albo wyląduje w schronisku, no to przygarnęłam kropka Kotkę papug strasznie fascynuje i ciągle próbuje się dobrać do klatki, to papuga niezmiernie wkurza i przez przerwy pomiędzy pręcikami ciągnie kotkę za wąsy, jak tylko ta się zbliży
  5. Evillady

    Podróże

    A może być do nie bardzo sąsiedniego kraju? Moje wszystkie wyjazdy od lat wiążą się z koncertami, na które jeżdżę, a przy okazji sobie zwiedzam. Najdalej? Rosja, St. Petersburg - 30h w pociągu w jedną stronę, a potem 5 dni, w czasie których spałam łącznie może z 8h To jest takie miasto, że spać tam to grzech! Najpiękniejsza podróż mojego życia, a rosyjska kultura to jest coś niesamowitego. Dodam, że ja po ichniemu nic ni panimaju, a tu po trzech dniach cyrylica nie miała już dla mnie tajemnic i podstawowe sprawy też załatwiałam po ichniemu. Jak człowiek musi, to się języka błyskawicznie uczy Rosjanie są niesamowici! Otwarci, chętni do pomocy, bardzo życzliwi, a samo miasto? Magiczne! Nieprawdopodobna ilość zabytków, fantastyczny klimat, rejs nocą po Newie w czasie, kiedy oświetlone mosty podnoszą się do góry, to czysta magia. Nie na darmo nazywają to miasto Wenecją Północy. Poza tym Peterhof, Carskie Sioło, co już nieco dalej, ale można zwiedzić w czasie jednodniowej wycieczki. Przeraża tylko to, że do wszystkich zabytków są kilometrowe kolejki po bilety. Do najbardziej znanego muzeum, trzeba było ustawić się w kolejce rano i mieć w perspektywie 2 do 4 godzin stania w kolejce, ale WARTO! Fantastycznie było również w Moskwie, chociaż tam byłam chyba tylko 3 dni. Nieprawdopodobnie w tym mieście miesza się nędza z niewyobrażalnym bogactwem. A moment, kiedy wieczorem, wędrowałam sobie spacerkiem na Plac Czerwony, a jakiś uliczny grajek na gitarze wygrywał NEM niezapomniany Bardzo dobrze wspominam też Dublin. Na ulicach, w pubach, łatwiej usłyszeć język polski niż angielski Jeśli będziecie mieli okazję tam być koniecznie znajdźcie, jakiś lokalny pub, do którego uczęszczają tambylcy. Niesamowity klimat i zwykle regionalna muzyka + tańce. Wszyscy fantastycznie się bawią. Natomiast szerokim łukiem radzę omijać rozreklamowaną na całym świecie (i potwornie przereklamowaną) dzielnicę Temple Bar. Nie znajdziecie tam nic, czego już byście nie znali z kraju. Masa knajpek, wszystkie w typowo europejskim tudzież brytyjskim stylu, zero lokalnego kolorytu. Wiedeń za pierwszym razem na tyle krótko, że nie zwiedziłam kompletnie nic. Za drugim razem udało mi się zwiedzić Katedrę Św. Stefana - co za klimat! Typowa gotycka budowla z niesamowitą historią i katakumbami, które ciągną się kilometrami pod kościołem, a w niektórych komnatach na wysokość 2.5 metra piętrzą się stosy kości tych, którzy pomarli w wyniku epidemii szalejącej swego czasu w mieście. Coś jest niesamowitego i przerażającego jednocześnie w tym miejscu. Wycieczka po katakumbach trwa ok. poł godz. Prowadzona jest równolegle w j. austriackim i angielskim, ale po ja jakichś 20 minutach miałam ochotę krzyczeć "Wypuście mnie stąd!" Miejsce niesamowicie przytłaczające, klaustrofobiczne i odrobinę przerażące. Minus tego miasta to katastrofalna drożyzna! Praga przepiękne miasto! Polecam wszystkim, którzy jeszcze nie mieli okazji tam być. Zwłaszcza stare miasto, rynek, romantyczny Most Karola. Praga jest fantastyczna tyle, że mimo moich dwóch wizyt tam, nie miałam jeszcze okazji spróbować osławionego bursztynowego lokalnego napoju Londyn najbardziej przereklamowane miasto, w jakim miałam okazję być. Jeśli miałabym porównać taki dajmy na to Kraków do Londynu, to ten drugi nawet się nie umywa! Tam można zwiedzić wszystko w kilka godzin. Ja podstawowe punkty programu zaliczyłam pierwszego wieczora. Resztę ostatniego dnia pobytu. Kolejna wielka stolica europejska tak naprwadę niczym nie różniąca się od innych znanych nam europejskich miast. Jechać tam, żeby zwiedzać, to strata czasu. Tyle z ciekawszych
  6. Evillady

    Fitness

    Ja chodzę na siłownię bardzo nieregularnie mimo że ciągle sobie obiecuję, że to się zmieni Ale mimo braku regularności widać efekty i to cieszy. Generalnie, jak już się tam pojawiam, to najpierw przez pół godz., do 40 minut biegam, potem przenoszę się na sprzęt i tam ćwiczę głównie tzw. babskie obszary, a więc brzuszek i pośladki , co nieznaczy oczywiście, że pomijam inne partie. A co do zakwasów, to zdarzyły mi się i takie, gdzie tydzień nie mogłam się ruszać i to w cale nie po siłowni, ale po aerobiku A największą zakwasową jazdę fundowały mi początkowe lekcje jogi. Teraz jest już spoko, ale wierzcie mi żadna siłka się do tego nie umywa Po takich zajęciach człowieka, który nie jest przygotowany bolą nawet te mięśnie, o których nie wiedział, że je ma
  7. Evillady

    Metallica

    I bingo i brawo dla tego Pana! Jedna z rozsądniejszych opinii na temat St. Anger, jaką pierwszy raz od dawna udało mi usłyszeć i, którą w pełni podzielam! A tak swoją drogą, to ciekawi mnie bardzo ile osób z tych, które tu się wypowiadają miało okazję być na koncercie Mety? A może ktoś miał to szczęście i widział chłopaków live jeszcze w latach '80-tych?
  8. Evillady

    Metallica

    Teraz Kirk nie gra już tego intra przed NEM. Generalnie wstępniak zmienia na każdej trasie. Szkoda, że nie na każdym koncercie A z tym DM nie przesadzaj. Nie jest tak, że to dla wielu najsłabszy album Mety. St. Anger prędzej.
  9. Evillady

    Metallica

    No fakt, jak ja słyszę, że argumentem, dla którego ktoś nie słucha danego zespołu, jest to, że "to stare dziadki", to trochę mi ręce opadają. Idąc tym tropem Mety też już nie powinien nikt słuchać, bo to panowie po 40-ce przecież, a dla młodzieży w wieku lat kilkunastu ktoś w tym wieku, to staruszek. Podobnie byłoby z Black Sabbath, Heaven & Hell, Deep Purple, że o Stonesach już nie wspomnę
  10. Evillady

    Metallica

    @zizou666 A widzisz ja na koncert Maidenów wybrałam się mimo tego, że nigdy zwolennikiem tej kapeli nie byłam. ALE to jedna z kapel, na koncercie której po prostu wypada być przynajmniej raz w życiu, z uwagi na ich dokonania dla świata muzycznego w ogólności, a heavy metalowego w szczególności. Z tym, że... odczucia z tego koncertu miałam odwrotne do Twoich. Show kompletnie mnie nie porwał. Drażniło mnie to, że Bruce przebiera się 6 razy w ciągu występu, jak nie przymierzając, jakaś gwiazdeczka pop. Drażniły mnie te wszystkie dekoracje, udziwnienia i wreszcie Eddie. Ja wiem, że to taka stylistyka, ja wiem, że wielu fanów m.in. za to tę kapelę kocha, ale to po prostu nie mój klimat. Za dużo show i wygłupów, za mało muzyki. Moje zdanie. @VladDracula Dokładnie! Chyba lepiej niż mnie udało Ci się przekazać to, o co mi chodziło. Jasne, że nie zabraniam nikomu obecności na jakimkolwiek koncercie, ale jak ktoś o kapeli wie niewiele, to po jakiego grzyba pcha się na płytę? W takiej sytuacji zajmuje się miejsce na trybunach, obserwuje całe show, słucha poszczególnych kawałków w spokoju i komforcie, a nie stęka się na płycie, że ścisk, że gorąco, że ktoś mnie popchnął, albo nadepnął i kiedy oni w końcu zagrają NEM?! @CobraComander Ależ Fuel genialnie sprawdza się na koncercie! Jasne, że nie jest to Disposable Heroes (nota bene jeden z moich ukochanych kawałków), czy inny Harvester, ale kawałek ma bardzo fajny, motoryczny riff, całkiem przyjemną przerwę na Larsowe bębnienie i wcale niezłe solo. Generalnie to, o czym mówisz potwierdza starą zasadę. Wielu kawałkom/płytom/artystom trzeba dać drugą szansę i nie skreślać ich po pierwszym przesłuchaniu, a inne, nie znaczy gorsze
  11. Evillady

    Metallica

    No proszę znalazł się wreszcie zwolennik St.Anger! Witaj w klubie Zlinczują mnie tu zaraz, ale mnie właśnie utwory z St.Anger przekonały na tyle, żeby kupić, (a właściwie wygrać ) cały album, a potem resztę płyt. Wcześniej słuchałam Mety, ale nie byłam, jakimś wielkim fanem. St.Anger to zmienił i złożyło się na to wiele czynników. Co do świeżości natomiast, to wiesz, wydaje mi się, że jeśli kapela ma tyle lat stażu scenicznego, co Meta, to za sukces należy już uznać fakt, że wciąż trzymają poziom.
  12. Evillady

    Metallica

    No to teraz ja się przyczepię - Cooo?! 30-stu kilku lat?! Chyba 40-stu kilku Edytuj posta, czym prędzej! A nie właśnie Moja wypowiedź odnosiła się do tego, co napisał VladDracula, a napisał, że gdyby w latach '90-tych chłopaki nie zrobili sobie przerwy, to wyszedłby drugi Master, albo jeszcze lepsza płyta. W latach '90-tych chłopaki mieli właśnie lat 30 kilka
  13. Evillady

    Metallica

    Hmm, a NAPRAWDĘ chciałbyś drugiego Mastera, Raining, czy Beast? Te albumy już były. Przy całej mojej miłości do Mety nie wierzę, że James i Lars w wieku lat 30-tu kilku, będąc już zepsutymi gwiazdami, (bo taka jest prawda niestety), byliby w stanie powtórzyć ten sukces. Jak sam napisałeś, to już nie ta energia, nie ten głód sukcesu, nie ten gniew i chęć zdobycia wszystkiego, co jest do zdobycia w tym biznesie... Nawet, gdyby byli w stanie zrobić taki album, to i tak bym go nie chciała, bo nie widzę w tym sensu po prostu. Heh no i widzę, że dyskusja nabrała rumieńców
  14. Evillady

    Koncerty

    No to faktycznie. Mnie ograniczenia wiekowe już czas jakiś nie dotyczą więc nie wzięłam tego pod uwagę No, ale nie martw się. Zawsze w przyszłości będziesz mógł zrobić tak, jak ja kiedyś. Jak już wiek przestał być ograniczeniem, to zaczęłam organizować kasę, jeździć gdzie się da i nadrabiać wszystkie koncertowe zaległości. Wszystko przed Tobą
  15. Przejrzałam cały temat, ale nie znalazłam odpowiedzi na moje pytanie (nie znaczy to, że nikt wcześniej o to nie pytał, może źle/nieuważnie szukałam). W każdym razie chciałam zapytać, czy istnieje możliwość zedytowania linka, który w jednym z tematów przenosi do solucji? Przeglądałam dział Pomocna Dłoń. Jest tam temat dotyczący Szymka 4. Zamknięty i stareńki już to prawda, ale może jeszcze ktoś, kiedyś będzie chciał z niego skorzystać, a link przenosi do strony w domenie, której już nie ma. Stąd moje pytanie, czy jest możliwość jego edycji, żeby sznureczek prowadził pod właściwy adres?
  16. Evillady

    Metallica

    Zapewne chodzi Ci o Loudness war ---> Wojna głośności Na najnowszej płycie Mety niestety słychać i to tragicznie to, co się z tym zjawiskiem wiąże, a więc tzw. clipping Czy to usłyszysz, czy nie zależy w głównej mierze na jakim sprzęcie i, jak głośno płyty słuchasz. No, a jeśli faktycznie tego nie wychwytujesz, to warto porównać płytę z CD wydanym w zestawie Death Magnetic Coffin Box. CD zawiera wstępne wersje piosenek umieszczonych na płycie. Nagranie pochodzi z HQ i daje obraz tego, jak ta płyta mogła brzmieć. Jeśli człowiek odpowiedzialny za miksy sam stwierdził, że nie jest dumny z tego, co zrobił, no to chyba wystarczy za cały komentarz No i dodatkowo ewidentnie świadczy o tym, że chłopaki powinni być w studio podczas miksowania płyty. Tak było przy okazji wszystkich poprzednich albumów. Przy DM byli w trasie i... wyszło, jak wyszło Mnie osobiście drażni to tak, że tej płyty mogę słuchać tylko puszczając ją przez głośniki. Słuchać na słuchawkach niestety się tego nie da
  17. Evillady

    Metallica

    Moi drodzy, znowu z kronikarskiego obowiązku errata będzie SEEK and Destroy nie Search i Ride the LIGHTNING nie Lightenning. Tyle tytułem sprostowań. A teraz co do Twojego posta Blazkowicz - przepraszam Cię, nie odbierz tego, jako atak, ale Twoja wypowiedź jest tak przesycona stereotypami, operujesz tak ogranymi, a do tego ogólnymi zarzutami, że to już nawet nie jest interesujące, jak się to czyta Chodzi mi o to, że te wszystkie zarzuty znam na pamięć, a ja chciałabym, żeby chociaż raz, jakiś przeciwnik zespołu wypowiedział się rzeczowo, konkretnie, interesująco i mądrze bez powielania stereotypów w rodzaju: Meta się sprzedała i jest przereklamowana. Pierwsze 3 - 4 albumy były znośne, reszta shit, etc. Tyle, że do tego, to trzeba troszeczkę więcej wiedzieć na dany temat. Cóż, ja też tego posta czytać nie mogłem. Posty niezbyt wartościowe wylecą. - rav A co do Twojej tezy, że nie odkryli nic nowego, etc. No wiesz, to już jest naprawdę bardzo mocno ryzykowna teza. Przed Metalliką w Bay Area święciły triumfy typowo Hair Metalowe zespoły. Meta wbrew pozorom bardzo długo nie mogła się tam przebić. Bo była za głośna, za (wówczas) brutalna, za nieznośna, w ogóle ZA Dlatego też (pomijając fakt, że taki warunek postawił Cliff) chłopaki przenieśli się do San Francisco, żeby tam szukać szczęścia. Fakt jest taki, że przed Metalliką o takim gatunku, jak thrash metal nikt nie słyszał. Historia tej muzyki zaczęła się właśnie od Mety, Exodus, etc.
  18. "Szybki, tani, dostępny w całej Polsce"? No, jak ktoś wreszcie wymyśli takiego Neta, to zostanie bilionerem Mówiąc krótko: nie ma. Jest, albo drogi, albo wolny, albo w wielu miejscach niedostępny Ja mam neta w Erze. Opcję z 4GB limitu transferu, za którą płacę 99 zł netto, co miesiąc, ale też prędkość mam 1.8 MB. Z tym, że nie zawsze oczywiście
  19. Evillady

    Metallica

    Heh. Te dziewczyny, które Ci to mówią nie słyszały Loverman. To, co on tam robi z głosem, to po prostu... No dzieje mi się coś takiego, że na forum, które przegląda sporo małoletnich, nie wypada takich rzeczy pisać Ale dziewczyny, które to usłyszą - zrozumieją Szczerze? To mnie to wsio ryba. Dla mnie koleś może wyglądać, jak Qasimodo byle dalej grał i śpiewał przynajmniej na tym poziomie, co teraz. A fryzurka ma wymiar praktyczny. Maskuje łysinkę
  20. Evillady

    Metallica

    Aaa widzisz i to już jest znacznie trafniejsze określenie. inny nie znaczy gorszy Ja zaczęłam słuchać Mety od ich późnych albumów więc, kiedy zaczęłam kompletować kolekcję i zakupiłam pierwsze płyty, to przy pierwszym odsłuchaniu nie mogłam powstrzymać uśmiechu James brzmi tam, jak kurczak, któremu ktoś na gardło nadepnął :lol: Ja wiem i rozumiem, że takie śpiewanie jest charakterystyczne dla trashu i, że wielu za takim wokalem tęskni, ale jednak zdecydowanie wolę mocny, męski głos Jamesa teraz niż to jego chłopięce wycie wówczas. Owszem, wiem co masz na myśli A OK. Tośmy się nie zrozumieli. Bo nic oficjalnie potwierdzonego nie znajdziesz Cały czas trwają negocjacje, a Meta jak zwykle ogłosi na końcu to, co czym wszyscy już od dawna wiedzą :lol: Pierwszy plan opiewał na 2 halowe koncerty w Polsce w 2010r. Tylko niby gdzie? Bo chyba nie w Spodku. Wizja piękna, ale raczej mało prawdopodobna i pewnie skończy się jak zwykle w Chorzowie.
  21. Evillady

    Koncerty

    Daj spokój! Ja mieszkam w Poznaniu. Myślisz, że wiele znanych na całym świecie grup rockowych tu przyjeżdża? Niestety za mało. Jedyny koncert, na którym byłam w rodzimej, poznańskiej Arenie to Dream Theater. Na resztę kapel jeżdżę, gdzie się da. Jeśli lubisz, jakiś zespół odległość nie jest żadnym ograniczeniem. Jedynym ograniczeniem są zawsze tylko i wyłącznie dostępne finanse
  22. Evillady

    Metallica

    Tak z ciekawości... Kiedy ostanio byłeś na koncercie chłopaków, albo jaki jest ostatni bootleg, ktory słyszałeś, że stawiasz taką tezę? Hm. No Black to akurat album, na którym głos Heta był mocno remasterowany, (podobnie, jak na S&M), a on sam używał go tak nieumiejętnie, że na jakiś czas kompletnie go zniszczył i przez kilka ładnych lat było to słychać. Nie tylko w wokalu jako takim, ale również w samej muzyce. Metallica musiała obniżyć tonację, bo Het nie był już w stanie wyciągać tak wysoko, jak kiedyś Tak dla ścisłości, to na tych płytach jest sporo motywów i patentów nie tyle rockowych, co bluesowych, ale to już takie czepianie się fana(tyka) musisz mi wybaczyć A to bardzo Cię proszę. Jeśli nic nie rąbnie Meta zawita do Polski w 2010, a więc przy sprzyjających okolicznościach nawet za nie cały rok WypadAŁ słabo byłoby trafniejszym określeniem Lata, kiedy Het brzmiał naprawdę słabo na szczęście już minęły. Jasne, że wszystko zależy od długości trasy, odstępu jednego koncertu od drugiego, tego na ile zespół zdążył się już rozgrzać, (albo przegrzać ), ale jednak głos Heta przy wsparciu Rubina i nauczyciela śpiewu brzmi w tej chwili o niebo lepiej niż jeszcze kilka lat temu. The growl is BACK \m/ Powiedziałabym, że Lars ULRICH (tak dla ścisłości) nawet na pewno nie jest najlepszym perkusistą na świecie :lol: Na koncertach więcej niż często zdarza mu się opuszczać podwójną stopę, albo tylko markować udeżenia, skraca kawałki, upraszcza, żeby jak sam mówi wyrobić kondycyjnie :lol: Za to Lars jest na pewno najlepszym i jedynym perkusistą na świecie, który w lot potrafi zrozumieć, a może raczej wyczuć intuicję muzyczną Jamesa. I o to chodzi. Żeby perkusista był najlepszy dla zespołu, w którym gra. Rob natomiast to znakomity basista więc i tu można by podyskutować
  23. Cóż, mogę powiedzieć tylko tyle, że niekiedy nawet posiadanie papierka, że się tę nieszczęśliwą przypadłość zaczynającą na "dys -" posiada, nie pomaga po prostu. Nie pomaga również powszechna wiedza w gronie znajomych, że dany delikwent na tę męczącą chorbę cierpi. Zwłaszcza, jeśli pisze się głównie na komputerze rozmaite raporty tudzież inne e-maile do współpracowników. Mój były Szef miał stwierdzoną dysortografię i wszyscy o tym wiedzieli. Myślicie, że w związku z tym spotykał się z jakąkolwiek wyrozumiałością, kiedy pisał maila do podległych pracowników, w którym to mailu aż roiło się od "kturych", "morzliwych" i innych takich? Maile wzbudzały ogólną wesołość i wywoływały rozmaite komentarze pod adresem autora. Mimo że wszyscy wiedzieli, co jest tego powodem. Dysortografia, dysortografią, ale w tej sytuacji wystarczyło skorzystać ze sprawdzania pisowni w Word, czy Outlook... Niestety często osoby, ze stwierdzoną dysortografią, czy dysleksją czują się usprawiedliwione z faktu popełniania błędów i już nawet nie zadają sobie trudu, żeby sprawdzać pisane przez siebie teksty. Skoro tak się dzieje, to w mojej opinii oznacza, że stwierdzanie tego typu przypadłości przynosi danej osobie więcej szkody niż pożytku.
  24. Evillady

    Koncerty

    Mój niezapomniany koncert? Metallica - Moskwa - 18.07.2007r. A jakie wymagania trzeba spełnić? To zależy, o jakiej skali wydarzenia mówimy? Koncert na stadionie dla 80.000 ludzi, czy koncert w warszawskiej 'Stodole' na przykład? Przy każdym są inne ograniczenia.
  25. Evillady

    Metallica

    A ile macie czasu, żeby to czytać? I co konkretnie chcecie wiedzieć? Metallica to moja pasja, hobby, nazwijcie to jak chcecie. O ile można dyskutować na temat tego, czy zespół się sprzedał, czy i ew. kiedy się skończył, które płyty są dobre, a które wcale nie, to bezdyskusyjnie Metallica pozostaje jedną z najlepszych koncertowych kapel na świecie. No i właśnie za to, co czuję na ich koncertach kocham tę kapelę
×
×
  • Utwórz nowe...