Skocz do zawartości

Evillady

Forumowicze
  • Zawartość

    214
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Wszystko napisane przez Evillady

  1. Evillady

    Metallica

    Mnie też, ale obawiam się, że pod tym względem jesteśmy w mniejszości
  2. Aaaaa to trzeba było mówić od razu, że tobie o własną twarzyczkę chodzi, a nie o plakat
  3. Ja czekam na The Whispered World i The Abbey. Ta druga nie zebrała oszałamiających recenzji za granicą, ale i tak czekam, bo kocham rysowane przygodówki. Poza tym przejrzałam cały temat i nie mogę uwierzyć, że nikt tu nie wspomniał nawet o Sanitarium! Jedna z najgenialniejszych gier przygodowych, w jakie grałam! Na koniec piszących tu fanów przygodówek zapraszam na naszą stronę, (adres w sygnaturce). Zwłaszcza, że niedługo będzie można u nas wygrać sporo fajnych gier przygodowych
  4. Po co Ci zdjęcia amatorskie? Rzuć okiem na relację z PGA w ostatnim numerze CD Action
  5. Evillady

    Metallica

    A słyszałeś fanowską przeróbkę tej płyty? Ze słyszalnym basem? Daje jakie takie pojęcie, jak ta płyta mogła brzmieć i choćby dlatego warto tego posłuchać.
  6. Evillady

    Metallica

    A widzisz, bo ja i tak wiedziałam, że Ty sobie poradzisz Pozostaje mi tylko życzyć miłej lektury! Wiesz co, ja myślę, że problem może polegać na tym, że akurat tu w produkcję wmieszali się członkowie zespółu i przegięli niestety. Gdyby facet miał wolną rękę w tym, co robi mogłoby z tego wyjśc coś naprawdę fajnego. A tak? Płytę lubię, ale miks został zrąbany tak, że już chyba bardziej się nie dało i tu masz 100% racji.
  7. Evillady

    Metallica

    Khem... prędzej to ja tu robię za nawiedzoną wariatkę, która ma kompletnego fizia na punkcie kapeli, o której wielu myśli, że się skończyła i to dawno temu Co do wskazanych przez Ciebie książek. Mam obie no i teraz tak. Żadnej z nich nie wymieniłam na początku, bo po prostu są pozycje lepsze. Co nie znaczy, że te dwie nie są warte uwagi. Musisz zdecydować, co wolisz. Jeśli szukasz w miarę (i podkreślam to słowo) rzetelnej biografii/historii kapeli, to powinieneś się zdecydować na Sprawiedliwość dla Wszystkich. Są tu w prawdzie również zdjęcia, ale wyłącznie czarno-białe i wszystkie już gdzieś, kiedyś można było zobaczyć. Problem z tą książką polega na tym, że jej autor kilka razy mija się z prawdą, przekręca pewne fakty, albo powtarza nieprawdziwe historie, które przez lata narosły wokół zespołu. Jasne, że nie mam prawa widzieć, co jest prawdą, a co nie. Chodzi mi po prostu o to, że jeśli mam dla przykładu do wyboru dwie historie powstania jakiegoś utworu i wyjaśnienie jego tekstu przedstawione przez Jamesa i przez kogoś komu się wydaje, że wie o czym jest dany utwór, to będę wierzyć autorowi. A Joel McIver wybiera tę drugą wersję. Z tego samego powodu nie dał książki do autoryzacji. Wierzy po prostu, że jego ocena i wersja wydarzeń jest naprawdziwsza i każdy autor ma do tego prawo. Natomiast druga książka to ładniejsze wydanie, ciekawsze, kolorowe zdjęcia i... jeszcze większy brak rzetelności w przekazywanych informacjach. Na porządku dziennym są tam sformułowania typu: "być może James przed napisaniem tego utworu oglądal taki to, a taki film" - fragment pojawia się przy opisie do tekstu Creeping Death. Są też takie kwiatki jak: "tekst może dotyczyć uzależnienia od heroiny, ponieważ jest tam angielski zwrot 'juck up', który oznacza wstrzykiwanie sobie narkotyku". Wszystko pięknie, ładnie, tylko mowa akurat o The House That Jack Built, a każdy szanujący się fan wie, że to tekst o uzależnieniu Jamesa od alkoholu. Dorzuć do tego fakt, że przy opisie Fade to Black nie ma słowa o tym, że utwór powstał po tym, jak chłopakom ukradziono cały sprzęt. M.in. legendarnego explorera Jamesa, którego już nigdy nie odzyskał. Plus głęboką analizę Nothing Else Matters, która na siłę próbuje udowodnić, że utwór nie jest tym, czym jest, a więc wyrazem tęsknoty za jakąś bliżej nieokreśloną dziewczyną. No i masz pełen obraz. Jednym słowem, jeśli wybierasz spośród tych dwóch, to zdecydowanie polecam Sprawiedliwość. A nie ma za co Masz rację, album fajny. Pod warunkiem, że nie byłaby to płyta Metalliki. Styl jakiś z [beeep] (przperaszam za wyrażenie), dźwięk perkusji też beznadziejny. Chwilowy brak Jamesa faktycznie mógł wpłynąć na styl tej płyty. Chociaż tak jak mówiłem. Zakładając, że płyta jest jakiegoś zespołu X albo Y to jest naprawdę dobra. Mnie się SA podoba i już o tym pisałam, ale... "chwilowy brak Jamesa"? Fakt, był na odwyku, ale wtedy prace nad albumem przerwano. Przecież praktycznie zespół wtedy nie istniał... Dla mnie na brzmienie tego albumu wpłynął raczej całkowity brak basisty. Rock na tej płycie, to odtwórca, wypełniacz, muzyk sesyjny, a nie pełnoprawny partner do tworzenia sekcji rytmicznej. Jeśli czyjakolwiek nieobecność mała wpływ na to, że ta płyta jest, jaka jest, to właśnie nieobecność basisty. Moje zdanie oczywiście A co do perki na tej płycie. No mnie ona nie przeszkadza. Brak mi soczystości i głębi bębnów z Black Albumu, ale myślę, że akurat do tej płyty by nie pasowała. Inna rzecz, że najtrafniejszy opis brzmienia perkusji na SA, jaki słyszałam to: "nawalanie w puste puszki po farbie"
  8. Evillady

    Koncerty

    Nocowanie na dworcach do najprzyjemniejszych nie należy fakt. A zdarzyło mi się razy kilka i pewnie jeszcze nie raz się zdarzy. W Katowicach, po dużym koncercie tak źle nie jest. Masa ludzi tak nocuje Ale jak raz nocowałam na Dworcu Zachodnim w Berlinie no to... sami wiecie Nad ranem mnie obudziły dwa głosy nad głową "Te, paszszsz na bank rodaszszka." Otwieram oczy, patrzę, a nade mną dwóch, mocno wczorajszych rodaków. Pytam się skąd wiedzieli, że ja też z Polski, a oni, że jak nocuję na dworcu, to przecież musowo Myśleli, że jestem na gigancie, udzielili szybkich instrukcji, gdzie się można za darmo najeść, gdzie przenocować, jaka mafia grasuje na dworcu, gdzie można coś zakosić, żeby nie złapali. Nawet mnie chcieli na peron odprowadzić A w takim Wiedniu na dworcu, po nocy spędzonej na ławkach z lokalnymi mieszkańcami, na moje wyraźne sygnały, że przemarzłam przez noc i generalnie jest do kitu, jakiś troskliwy mieszkaniec tegoż dworca zaoferował mi na rozgrzewkę lokalny trunek, produkcji niewiadomej. Nie odważyłam się spróbować No to taki mały off top a propos tematu okołokoncertowego
  9. Evillady

    Metallica

    Nie, nie nie, nie o to skrzeczenie kurczaka Wlodar wyobraź sobie, że tak niektórzy określają wokalne dokonania Jamesa, ale prawdą jest, że tylko w niektórych utworach i na niektórych płytach. Mój błąd, powinnam być bardziej precyzyjna
  10. Evillady

    Metallica

    Wiesz byłoby łatwiej, gdybym miała gitarę w domu, a tak... Gitarę i to akustyczną, choć dobrej klasy, ma mój brat i jedyną możliwość grania mam, kiedy jestem w domu, a jestem... nie częściej niż raz na 2 tygodnie więc sam rozumiesz Mnie osobiście z S&M bardzo podoba się Belz, Wolf i One. Przy tym ostatnim mam ciarki za każdym razem, chociaż przesłuchałam to już setki razy. A co do prezentu na urodziny (wszystkiego najlepszego!). Zdecydowanie książką, która spełnia wszystkie Twoje oczekiwania jest "So What!" W polskiej wersji opublikowane przy współudziale Overkill'a. Ja mam akurat oryginał więc nic nie powiem Ci o jakości tłumaczenia, ale jest to oficjalne wydawnictwo zespołu, z masą zdjęć, ciekawostek, informacji. Zdecydowanie warto mieć w kolekcji. Poza tym jedną z ciekawszych pozycji jest też "Some Kind of Monster" - książka napisana przez reżyserów filmu o tym samym tytule. Bardzo ciekawe podejście do tematu, mnóstwo zakulisowych informacji, materiałów, które do filmu nie weszły, etc. Nie wiem niestety, czy książka jest dostępna w Polsce, bo też mam oryginalne wydawnictwo. No i wreszcie zdecydowanie najcięższy kaliber, a więc "Metallica and Philosophy" - znana muzyczna seria. Poważna analiza tekstów w ujęciu filozoficznym. Znowu, mam wersję angielską więc o polskiej nie powiem Ci nic ponad to, że też nie wiem, czy w ogóle ta książka jest dostępna w naszym rodzimym języku
  11. Evillady

    Metallica

    Kawałek z bardzo chytliwym refrenem, ciekawym riffem i nie najgorszą linią melodyczną. Jak powiedział kolega wyżej - widocznie Tobie przypasił. Mnie na przykład z ostatniej płyty najbardziej przypasił The Judas Kiss i też dyskutować o tym nie ma co. Chociaż, jeśli ktoś czuje taką potrzebę, to oczywiście zapraszam
  12. Evillady

    Metallica

    Fanowska robota. Podobnie, jak remiks ...AJFA z dodanym, albo raczej słyszalnym basem. Jedyny oficjalny kawałek z SA z solówką to Dirty Window. Dostępna tylko wersja live do ściągnięcia za opłatą z oficjalnej strony zespołu: www.livemetallica.com Od kilku dni jest tam możliwość zakupu nie tylko całego koncertu, ale też wybranych utworów. Opłata za sztukę 99 centów.
  13. Evillady

    Metallica

    Jeszcze nie widziałam tematu o Mecie (nie mam nic przeciwko skrótom - chłopaki sami nazwę swojej kapeli skracają do 'tallica, ja mogę skracać do Mety ). który nie skończyłby się gigantyczną kłótnią, banami, ostrzeżeniami i udowadnianiem sobie nawzajem, że: "Ty nie możesz mieć racji, bo moja racja jest najsłuszniejsza - I NIE MÓW MI, ŻE TAK NIE JEST!!!" Ludzie zluzujcie trochę, jaki sens ma w ogóle poruszanie tematu muzyki Behemotha w temacie o Metallice? Przecież to są dwa różne, muzyczne światy. Porównywać tu Ironów i Metę, jeszcze od biedy można, ale black metal i trash metal? Bez sensu i taka dyskusja do niczego nie prowadzi. Każdy i tak zostanie przy swoim stanowisku. "Metallica się sprzedała - Metallica się nie sprzedała!" I tak sto tysięcy razy, aż w ruch idą gumowe kurczaki (Jedi's trade mark registered ) i pluszowe pompony. Ja na punkcie Mety mam konkretnego kręćka, bo granice bycia fanem, to już przekroczyło dawno temu, ale być może dzięki temu kompletnie nie ruszają mnie, rzucane na prawo i lewo, schematy myślowe, jak ten zacytowany powyżej. Ktoś myśli, że Metallica się sprzedała, że skończyła się na KEA, że to z muzyka, dla 14-latków, że komercha, że ograne, że ogólnie kit, nuda, lamerstwo? No i super! Wolny kraj, wolność słowa, wolność ucha, wolnoć Tomku w swoim domku! Jak ktoś woli słuchać undergroundowej rosyjskiej kapeli, która nagrała demo z 3 kawałkami, na wokalu ma zakapiora, który ryczy do mikrofonu tak, że sam nie rozumie, co śpiewa, a liczba fanów tej kapeli ogranicza się do 3 członków jej zespołu - to bardzo proszę! Jeśli dzięki temu ten ktoś czuje, że należy do elity, że to on jeden na świecie zna się na DOBREJ muzyce, to pogratulować dobrego samopoczucia. Tylko niech mi ten ktoś nie krzyczy do ucha, jaka to Meta nie fajna jest, bo będe musiała St. Anger nastawić głośniej, żeby trolla przegonić
  14. A jak nie poradnik na płycie, to jeszcze możesz sprawdzić tu: Poradnik Ceville
  15. Evillady

    Fitness

    Jeśli nie czujesz brzucha, a za to czujesz kręgosłup, to znaczy, że źle wykonujesz to ćwiczenie. Wydaje się ono proste, ale wymaga koncentracji, żeby uniknąć częstego błędu, który być może pojawia się u Ciebie. Skoro boli Cię kręgosłup, to znaczy, że tą częścią ciała wykonujesz to ćwiczenie. Zaobserwuj, czy przypadkiem nie jest tak, że zamiast napinać mięśnie brzucha i nimi ciągnąć tułów do siadu, naprężasz kark i ciągniesz tułów rękoma, którymi kark podpierasz. Żeby tego błędu uniknąć warto skrzyżować ręce na klatce piersiowej, zamiast na karku. Coś miękkiego również powinno pomóc, ale nie oznacza to robienia brzuszków na kanapie na przykład Wystarczy, że będziesz ćwiczył np. na przeznaczonej do tego macie.
  16. Evillady

    Zwierzęta

    No proszę Cię! Taka sama prawda, jak to, że ludzie o rudym kolorze włosów są fałszywi. Jasne, że Twój kot może mieć problemy ze słuchem, ale w takim wypadku powinieneś się z nim udać do weterynarza. Umaszczenie nie ma tu nic do rzeczy!
  17. Wiesz wszystko zależy od tego, do czego tego neta potrzebujesz. Jeśli gro czasu poświęcasz na ściąganie filmów, gier, muzyki, albo wrzucanie czegoś to neta, tudzież granie po sieci, to jasną rzeczą jest, że przewodowego neta nic nie przeskoczy. ALE, jeśli tak jak ja, często kursujesz pomiędzy miejscem, gdzie mieszkasz, a miejscem, gdzie pracujesz, resztę czasu spędzasz w delegacjach, a neta potrzebujesz w 90% do poczty i przeglądania stron, to nic nie przeskoczy bezprzewodówki.
  18. Ja mam opcję z 5 GB limitu i płacę 99 zł netto, co miesiąc, czyli jakieś 120 zł z podatkiem. Z tym, że teraz jest dużo tańsza, promocyjna oferta, ale naturalnie limit też mniejszy. Drogo to prawda, ale właśnie bezprzewodowy net to jest to, co rozwiązuje moje problemy. Mieszkanie wynajmuję, linii telefonicznej tu nie ma. Wiązałoby się to z zawracaniem głowy właścicielowi, składaniem zamówienia, etc., etc. Kablówka owszem jest, ale pakiet podstawowy + net to już się robi koszt zbliżony do tego, co teraz płacę w Erze. Z tą różnicą, że przy kablówce neta mam w tym konkretnym miejscu, a przy mobilnym tam, gdzie potrzebuję. Tyle.
  19. Z Playem, jest dokładnie tak samo, jak z każdym innym dostawcą internetu bezprzewodowego. Jest dobrze... dopóki jest dobrze Przykładów kilka: Ja mam Blueconnecta 3 rok zdaje się. Nigdy nie miałam z nim (odpukać!), żadnych problemów. Raz jeden w ciągu tych 3 lat zdarzyło się, że była ogólna awaria i przez pół godziny nie mogłam wejść do neta. Zasięg wcześniej był kiepski, teraz jest super, ale wiązało się to z miejscem, w którym mieszkałam w Poznaniu (obrzeża) i... materiału, z którego był zbudowany dom, w którym mieszkałam. Tak, tak! Nie wiem, z czego były tamte ściany, ale skutecznie blokowały sygnał, a wystarczyło, żebym wyszła do ogrodu i wszystko było si. Teraz mieszkam w centrum i prędkość mam wreszcie taką, jaką mieć powinnam od początku, stabilność połączenia również. Z tym, że w tej całej beczce miodu jest naturalnie jedna łyżka dziegciu. Przy okazji przedłużania umowy dostałam modem USB. Przyszłam do domu, spróbowałam go zainstalować, echo, zero reakcji. Najpierw informacja, że instalacja się powiodła, potem, że to użądzenie może nie działać poprawnie. Deinstalka, restart, przepięcie do innego USB, ponowna instalka, dokładnie to samo. Zero sygnału, zero dostępu do ustawień. Zadzwoniłam na infolinię i po 4 rozmowach, w których za każdym razem ktoś propnował mi inne rozwiązanie, w końcu ktoś stwierdził, że modem jest uszkodzony i mam go zanieść do salonu do wymiany. Tak zrobiłam. Czekałam 2 tygodnie na wymianę. Wrócił z naprawy z informacją, że usterkę faktycznie stwierdzono, że modem wymieniono na całkowicie nowy oraz, że sprawdzono go przed wysłaniem do mnie na pewno działa. Super myślę sobie. Wracam do domu, instaluję modem i... dzieje się dokładnie to samo, co za pierwszym razem. W związku z tym spakowałam modemik do pudełka, i wepchnęłam w ciemny kąt, po czym przeprosiłam się ze starą, dobrą pcimcią Mogłabym robić zadymę w Erze, pewnie, tylko po co? Póki mi net działa, to nie ma dla mnie znaczenia, na jakim modemie chodzi. Podobną historię miał niedawno mój kolega z Playem. Nawet bardzo podobną, bo też chodziło o uszkodzony modem, wymianę, czekanie na załatwienie reklamacji, etc., etc. On był w o tyle gorszej sytuacji, że drugiego modemu nie miał więc przez cały ten czas był bez neta. Chciał modem zastępczy - nie ma (to mnie akurat nie dziwi, ale Klient nas Pan, miał prawo prosić o co chce), chciał rekompensatę finansową, nie dali mu. No to rezygnuje z usługi. Wolny rynek w końcu.
  20. Słuszne odczucie i to w pełni. Wiem, bo ja stare numery ciągle mam. Jest tam kilka tekstów, recenzji, poradników, do których co czas jakiś wracam, bo emanują genialnym humorem, albo tworzą świetny nastrój, kiedy się je czyta. Ale nie o tym chciałam pisać. Prawdą jest, że we wcześniejszych numerach, mimo że były one mniejsze objętościowo, było więcej recenzji, newsów, zapowiedzi, solucji, a więc tematyki typowo growej. Teraz to się zmieniło. CDA jest bardzo wszechstronne i to jest plus, ale też powód, dla którego nie kupuję już tego magazynu regularnie. Zbyt wiele stron zajmują w nim informacje, które mnie nie interesują, a więc których nie czytam, albo czytam bardzo rzadko. Tak więc moje całkowicie osobiste odczucie i punkt widzenia jest taki, że cena CDA wzrosła, ale zmalała w nim ilość tekstów, które mnie interesują. Przy czym absolutnie nie jest to zarzut. Przy takich zmianach, jakie przechodzi CDA, jest to sytuacja zupełnie normalna. Ja pismo przestałam czytać regularnie z wyżej podanych powodów, a 100 innych czytelników właśnie zaczęło czytać regularnie z dokładnie tych samych powodów
  21. 16kb/sek masz normalnie?! To ja bym zrezygnowała z usługi! Przy takiej prędkości, to mi się strony po 10 min. otwierają więc w życiu bym za to nie płaciła. Ja mam 1.8Mb, a więc tak u nich zwane 3G.
  22. W założeniu net zwalnia po wykorzystaniu limitu transferu. Niekiedy człowiek ma to szczęście, że limit przekroczy sporo wcześniej, zanim mu blokadę włączą, ale prędzej czy później włączają zawsze. Żeby mieć co do tego pewność wystarczy, że zadzwonisz na infolinię. Powiedzą Ci, czy i ew. kiedy założyli Ci blokadę oraz kiedy zostanie ona zdjęta (zwykle dzieje się to automatycznie w pierwszym dniu następnego okresu rachunkowego. Np. jeśli fakturę wystawiają Ci 17-go każdego miesiąca, to blokada będzie zdjęta 17-go następnego miesiąca). W trakcie trwania okresu rozliczeniowego możesz też zwiększyć limi transferu, co będzie się wiązało z przejściem na droższą opcję usługi i w następnym i kolejnych miesiącach będziesz już dostawał wyższy abonament. Przy czym nie będzie już możliwości powrotu do niższej opcji. Blueconnect Compresor pomaga, to fakt, ale nie przy wyczerpanym limicie transferu. Wtedy prędkość to 16 kb/sek i nic tu już nie pomoże
  23. Jak większość tu nie czytam tipsów, jak mniejszość działu poświęconego gadżetom, sprzętowi, itp.
  24. @flameseecer A widzisz wielkie dzięki! Dlatego mówiłam, że nie chcę kłamać, bo nie byłam pewna. W takim razie to musi oznaczać tylko jedno. Mianowicie, że kompa kupowaliśmy w '96, a nie '92 roku. No cóż w moim wieku człowiek może mieć już problem z datami. Musicie mi wybaczyć
×
×
  • Utwórz nowe...