-
Zawartość
214 -
Rejestracja
-
Ostatnio
Posty napisane przez Evillady
-
-
Oj wszelkie mystowate to kompletnie nie mój klimat. Pierwszą część dosłownie przemęczyłam, drugą uruchomiłam gdzieś w 2008, przemęczyłam początek i od tego 2008 czeka aż ją dokończę. Nie dla mnie to gry, nie dla mnie.
-
Ewelina bez obrazy, ale.. wolę myśleć, że Ty tu sobie jaja z nas robisz, a nie piszesz na poważnie, dlatego nie odpowiadam na Twoje posty. Bo jeśli piszesz na poważnie... to... no... łapki trochę opadają. Jeśli chcesz poważnej dyskusji i uzasadnienia, dlaczego ktoś lubi taki, a nie inny gatunek gier, to nie pisz w pierwszym poście, że ten gatunek jest głupi, że Ci, co w niego grają, to powinni to, czy tamto, a potem jeszcze, że "się normalnie zapytałaś", a na koniec, że Cię obrażam, bo odnoszę się do Twojej rangi na forum... To jest argumentacja na poziomie... No niezbyt wysokim poziomie, dlatego naprawdę wolę trzymać się wersji, że masz po prostu specyficzne poczucie humoru

-
Jak na Hobbita z 17 postami na koncie ambitnie zaczynasz swoją aktywność na forum. Powodzenia w przyszłości. Będzie Ci potrzebne

-
No w takim razie polecamy się na przyszłość
Zwłaszcza, że do solucji dołączył właśnie tekst poświęcony AoM: Karty Przeznaczenia. -
A to jest nam bardzo miło, że mogliśmy się na coś przydać

-
-
A pełna wersja była niedawno w CDA

No dobrze, czas odświeżyć temat.
UWAGA! UWAGA! Serwis Adventure Zone ogłasza konkurs!
Po publikacji pierwszej w Polsce recenzji Art of Murder: Karty Przeznaczenia dajemy Wam szansę na wygranie 5 egzemplarzy tej gry. Co trzeba zrobić, żeby wygrać? Wystarczy odpowiedzieć na dwa proste pytania konkursowe. Szczegóły zabawy znajdziecie pod tym linkiem:
Konkurs Art of Murder: Karty Przeznaczenia
Zapraszamy do zabawy i życzymy powodzenia!
-
-
Bruce'a i James'a w ogóle nie ma co porównywać. Inna skala głosu, inne możliwości, inny styl. Co nie zmienia faktu, że masz rację. Wokalnie Het nie daje już rady tak, jak kiedyś i to jest normalne. Cudów nie oczekuję. Lata libacji, tras i wreszcie wiek, zrobiły swoje. Co nie zmienia faktu, że jego wokal "rzuca mi się w ucho" głównie wtedy, kiedy słucham bootlegów. Na płytach jest podciągnięty, na koncertach jest takie szaleństwo, że człowiekowi się wydaje, że Het zaśpiewał, jak jeszcze nigdy więc... Jednym słowem aż tak bardzo mi to nie przeszkadza

-
-
Obawiam się, że możesz mieć rację
Chłopaki zapowiadali, że będą koncertować przez trzy lata po wydaniu DM (trzeci rok właśnie mija), a potem pewnie sobie zrobią przerwę w ich stylu, czyli jakieś 2 lata ciszy, przerywanej występami na letnich festiwalach w Europie. Potem ruszą tyłki i 2 lata będą nagrywać kolejną płytę więc... w sumie wychodzi 6-7 lat, jak nic 
-
A, że się tak grzecznie spytam, co rozumiesz pod pojęciem "ostatnie płyty to pop", bo prawdę mówiąc po przeczytaniu tego stwierdzenia umarłam i mój świat już nigdy nie będzie taki sam
. Można wiele powiedzieć, ale stwierdzenie, że DM to pop i można by tę płytę w MTV puszczać, to mój osobisty hit tego roku. Dostajesz nominację do nagrody "Srebrne Usta 2010". Dla niezorientowanych - konkurs organizowany przez radiową trójkę, w którym nagradza się...hmm...najbarwniejszych mówców 
-
Przeczytam resztę, ale za chwilkę
. Tym czasem zmieniając temat, jak na fanów metallicy macie jakieś książki o nich?W kolejności przypadkowej, a więc takiej, w jakiej stoją na półce:
1. "Nothing Else Matters. Metallica - historia największych utworów."
2. "So What!" - wydanie oryginalne.
3. "Metallica".
4. "Metallica - Sprawiedliwość dla wszystkich. Cała prawda o zespole."
5. "Metallica - This monster lives" - wydanie oryginalne.
6. "Metallica and Philosophy" - wydanie oryginalne
7. "Metallica - Fuel & Fire".
8. "Metallica - Biczowanie dźwiękiem".
9. "Metallica - Sami o sobie".
10. "Metallica - teksty/przekłady".
11. "Metallica - antologia tekstów".
-
Rzadko się to zdarza, ale... zgadzam się ze wszystkimi

Z tymi, co twierdzą, że Re-Load to najsłabsza płyta w dorobku Metalliki, bo dokładnie takie jest moje odczucie. Słuchanie tej płyty mnie po prostu męczy. Przy czym wyjaśnijmy sobie to od razu - nie oznacza to, że jej nie słucham w związku z tym. Przeciwnie. Takie już zboczenie mam, że Metalliki słucham codziennie. Zwykle w drodze do pracy, płyty w MP3 mam ułożone chronologicznie więc po prostu wszystko się odtwarza od początku do końca, a potem... znowu od początku i tak w kółko
A jednak... Re-Load mnie męczy. To prawda, że nie brak tam dobrych utworów, a jednak... coś na tej płycie słabo się to wszystko zgrało i taki Load zdecydowanie bardziej do mnie trafia. Dla mnie słychać po prostu, że Re-Load to odrzuty z pierwszej sesji nagraniowej.Zgadzam się także z tymi, którzy piszą, że by zrozumieć i w pełni docenić St.Anger trzeba trafić w odpowiedni moment. To nie jest płyta, której słucha się łatwo, lekko i przyjemnie. Tutaj, jak już ktoś stwierdził, grają emocje. Wierzcie mi lub nie, ale ja swego czasu słuchałam tej płyty minimum 2 razy dziennie, a kawałki takie, jak Shoot Me Again dawały mi energię, żeby w ogóle rano wstać z łóżka. Nie zrozumie, kto tego nie przeżył, ale też nikomu nie życzę. Lepiej, żebyście do końca życia byli przekonani, że ta płyta jest do niczego

No i wreszcie zgadzam się z podsumowaniem page'a, bo dokładnie tak to działa. Player_ rozumiem, co chcesz powiedzieć. Cieszę się, że należysz w tej chwili do tych bardziej świadomych słuchaczy, ale przyznaj, że początkowo tak naprawdę nie miałeś swojego zdania na temat twórczości Metalliki więc powtarzałeś opinie zasłyszane. Tobie MoP się nie podobał, czy też do Ciebie nie trafiał, nie słuchałeś płyty, jak zwał, tak zwał, ale jednak uważałeś, że ten album to świętość. Dlaczego? Jak można uważać za świętość coś, o czym się niewiele wie, tak naprawdę, albo czego się nawet nie lubi? Jak coś takiego, dla kogokolwiek może być świętością? Ano może, jak się okazuje, tak wielka potrafi być presja metallikowej społeczności. Żeby się nie wychylać, nie wyjść na idiotę, albo szaleńca przytakuje się tym wszystkim, którzy twierdzą, że MoP to najlepsza płyta w dorobku zespołu, mimo że tak naprawdę niewiele się o tej płycie wie. Bezpieczniej zgadzać się z większością. O tym właśnie toczyła się nasza dyskusja. O swoistym fenomenie fanów tej kapeli. Mało wiedzą, nie słuchają, ale powtarzają to, co reszta i jeszcze gotowi są dać w pysk każdemu, kto się nie zgadza. Tego oczywiście nie mówię już o Tobie Player. Odnoszę się tylko do ogólnej tendencji. Trudno się więc dziwić, że takie zachowanie fanów, nie budzi do nich szacunku. Smutne tylko jest to, o czym już pisałam, że ocena fanów wpływa na ocenę twórczości zespołu. To tak, jakby powiedzieć, że piłkarze takiej, czy innej drużyny grają do bani, bo ich tzw. kibice tłuką na kwaśne jabłko wszystko co popadnie.
-
A z dopiero co wydanych? Zdecydowanie Machinarium! Polecam wszystkim i każdemu z osobna.
-
Przede wszystkim nie mogłem słuchać Kill 'em All, nie wchodziła mi wogóle, Master of Puppets było dla mnie za nudne i surowe (oczywiście oba albumy uważałem za świętość a po prostu mało ich słuchałem).Przepraszam Cię Player, to nie jest w żadnym razie atak na Ciebie, po prostu... urzekł mnie ten cytat

Myślę, że to stwierdzenie podsumowuje doskonale naszą wcześniejszą dyskusję Panie i Panowie.
-
Przy okazji, naprawdę traumatycznym wydarzeniem było usłyszenie tekstu z "Unforgiven" śpiewanego (?) przez jakąś babkę w jakimś radiu lecącym w jednej z galerii handlowych.HaHa Niemka, Stephanie jakaś tam. Okaleczyła ten kawałek jeszcze bardziej niż Avril Fuel
W pełni się zgadzam, słuchać się tego zawodzenia nie da. -
Dreamfall. Polecam!
-
Zupełnie inny klimat niż blondynka. Bliższe Overlocked, ale to jedna z lepszych gier. CDA dokonało dobrego wyboru. Polecam!
-
Chęć zagrania nie pozwoliła poczekać na polskie wydanie, jak widzę

-
To będzie moja pierwsza przygodówka, zatem nie będę narzekał na "brak oryginalności" (jak w recenzji). Znacie jakieś dobre, podobne (oprócz Monkey Island)?Wybacz, że odpowiadam tak późno. Nie mam na forum tyle czasu, ile bym chciała. Podobne do A Vampyre? Hmm, a mówimy o klasyce, czy nowościach? Zawsze warto sięgnąć po klasyki Lucas Arts, np. Grim Fandango. Warto po nasze produkcje - Książę i Tchórz. Serię Broken Sword. Rzuć okiem na naszą stronę do działu: Recenzje gier przygodowychi tam szukaj inspiracji

-
Krzysiu o ile nie do końca się z Tobą zgadzam, o tyle w jednym masz rację. Jednym z powodów, dla których nie wybieram się na koncert w czerwcu jest właśnie to o czym piszesz: przypadkowa publika, która o Mecie wie tyle, że jest i, że to oni grają NEM.
Natomiast z mateuszem66 zgadzam się w pełni. Metallica kojarzona jest z komercją m.in. właśnie dlatego, że jest tak popularna, że na wysepce Hula Gula o niej słyszeli, że wśród jej tzw. fanów zdarzają się i tacy, którzy nie mają tak naprawdę pojęcia o tworzonej przez zespół muzyce. Stąd przekonanie, że to... hm... metal dla mas.
Szkoda tylko, że opinia o fanach i fakt rozpoznawalności marki przekłada się na opinię o muzyce, a ta, przy wszystkich jest słabszych momentach, naprawdę warta jest uwagi.
EDIT: Mój przyjaciel ma do sprzedania 1 bilet na Golden Circle. Cena taka, jak w regularnej sprzedaży. Jeśli ktoś jest zainteresowany proszę o informację na PW.
-
-
A ja właśnie gram w Sam&Max sezon pierwszy... Okrutne rozczarowanie. Szumne zapowiedzi, wysokie noty, a dla mnie (i podreślam te słowa) gra jest infantylna, banalna i zwyczajnie... nudna. Jeśli ktoś grał w odcinek pierwszy to tak, jakby grał w nie wszystkie. Z drugiej strony, w sumie mogłam się tego spodziewać. Jeśli we wszystkich recenzjach gra zbiera wysokie noty właściwie tylko i wyłącznie za "genialny" humor, a ktoś zwolennikiem takiego akurat poczucia humoru nie jest (przykład:
kurczak zajadający krowie łajno, tudzież dowcipy zaczynające się od: Twoja matka jest taka [dowolny epitet], że...)
), no to trudno, żeby miał pozytywne odczucia z grania. Poza tym grafika jest zwyczajnie brzydka, no i jest to gra z gatunku: mogę grać patrząc jednym okiem, lewą ręką, w międzyczasie oglądając film i rozwiązując krzyżówki.
Fanom gatunku, którzy lubią poważne przygodowe produkcje zdecydowanie odradzam. Spróbować może ktoś kto jest fanem komiksów z Samem i Maksem, albo kto dopiero zaczyna swoją przygodę z tym gatunkiem gier.


Dla miłośników przygodówek
w Ogólnie o Grach (PC i Konsole)
Napisano · Raportuj odpowiedź
Tak pierwszą część ukończyłam, ale bez satysfakcji za to z ogromnym poczuciem zmęczenia, irytacji i frustracji. Nie warto, są naprawdę gry, które dają przyjmność z grania i nie doprowadzają przy tym gracza do szału