-
Zawartość
214 -
Rejestracja
-
Ostatnio
Posty napisane przez Evillady
-
-
-
-
-
Mnie strasznie szkoda, że PGA pod tym szyldem i w tym miejscu nie będzie się już odbywać. Teraz na ON/OFF trzeba się będzie do Wawy kopsnąć

-
-
O przepraszam, na RtL jest choćby "Creeping Death", o którym nawet CormaC znany z niechęci do Mety powiedział "potęga".Eeeech, a tak lubiłam CormaCa

Zgadzam się z opiniami dotyczącymi porównania RtL i MoP. Dla mnie też ta pierwsza płyta jest lepsza. Strasznie chciałabym usłyszeć The Call of Ktulu na żywo.
-
Heavy Rain jest przereklamowane ;pByć może, ale chciałabym mieć po prostu szansę sama się o tym przekonać

-
Zdecydowanie Heavy Rain!
-
W tej chwili? Zdecydowanie na Gray Matter. Poza tym? Nie obraziłabym się, gdyby w Polsce wreszcie ukazały się Black Mirror 2, The Whispered World i The Book of Unwritten Tales. Ech pomarzyć dobra rzecz

-
-
-
W sensie taka niby plażowa
Ludki Wy w ogóle wiecie, co się dzieje na trasie Death Magnetic? Na każdym koncercie, na koniec, w czasie Seek, zrzucają na publikę dmuchane, czarne piłki różnych rozmiarów z logiem Death Magnetic i Metalliki. Widownia się przez chwilę nimi bawi i odbija, a potem się zaczyna łapanka pamiątek
Ja niestety do łapania czegokolwiek mam dwie lewe łapki. Możecie mi mówić Miss Gracji
W związku z tym właściwie wszystkie trofea, które mam, mam albo od ochroniarzy, albo od technicznych, albo od fanów stojących obok mnie. Mało co udało mi się naprawdę samodzielnie złapać 
-
Ech właśnie wróciłam z trasy. Mówię Wam Unforgiven III na żywo to jest coś nieprawdopodobnego! Wykonanie znane z płyty się nie umywa! Żadko to mówię, ale tym razem ten konkretny kawałek wykonany live wypada znacznie lepiej niż na płycie! Ależ ja się darłam, kiedy tylko zaczęło się intro do tego utworu
Trofea z tej trasy? 5 róźnych kostek do gitary, metallikowa piłka i oryginalna setlista. Cudnie było 
-
A widzisz t3tris, ale ja nie mówiłam o tzw. sile wyższej, jak w Twoim przypadku. Nie napisałeś, że Ci za daleko, albo nie masz z kim jechać. Napisałeś o jednej z tych rzeczy, których nie da się przeskoczyć i to jest zupełnie inna bajka. Twoją sytuację doskonale rozumiem, ale "argumentów" podanych przez tego i owego w postach wyżej już nie

-
-
A mnie dziwi, kiedy ludzi piszą "Wrocek daleko od Wawy", " nie mam czym jechać", "nikt ze znajomych nie jedzie". Ludki. Primo w XXI wieku nic nie jest daleko. Secundo pkp przestało istnieć, czy co? I tertio znajomych to się poznaje na koncercie. Powiem tak, wymówki, wymówki, wymówki. Albo ktoś chce jechać, albo nie i tylko do tego to się sprowadza

-
-
-
-
-
Zgadzam się. Przecież S&M to gra, która zbierała bardzo dobre noty w prasie branżowej. Oceny takie, jak moja są w mniejszości, a jednak są i nie jest to pierwszy przypadek, kiedy branża ocenia coś świetnie, a gracze tego nie kupują (w przenośni i dosłownie). Poza tym dochodzą tu jeszcze dwie kwestie, o których poniekąd wspomniałeś - wysoki poziom abstrakcji humoru w tej grze, a taki rodzaj humoru jest Polakom w większości dość odległy oraz fakt, że problem piracenia gier na PC jest ciągle ogromny.
Nie do końca zgodzę się jednak z tym, że w Polsce przygodówki się nie sprzedają. Jasne, daleko nam do Niemiec, gdzie popyt na te gry jest tak duży, że nawet dla takiej polskiej produkcji, jak Art of Murder: Karty Przeznaczenia powstaje demo po niemiecku, ale brak takowego po polsku (sic!). Pomijam też Japonię, gdzie ogromną popularnością cieszą się lekko erotyzujące gry przygodowe. A jednak tytułów przygodowych wydawanych na naszym rynku nie brakuje. IQ Publishing wypuszcza ich kilka w miesiącu. Są wśród tych gier tytuły słabsze, są mocniejsze, ale jednak są! A gdyby się nie sprzedawały w ilości zadowalającej wydawcę, to zwyczajnie by się u nas nie pojawiały.
Że nie wspomnę już o Machinarium, które zajmuje w tej chwili 5 miejsce na liście Top Sales Empiku.
Jednym słowem... nie jest tak źle.
-
Hej Senshin!
Dzięki za Twoje uwagi
Nie wiem tylko, czy moderzy nie zasygnalizują nam za chwilę, że tego typu dyskusje powinniśmy prowadzić na stronie, na której recenzja została opublikowana
Na przyszłość więc zapraszam do komentowania na Adventure Zone na forum, albo bezpośrednio pod tekstem. Nie ma obawy, że komentarz zostanie przeoczony. Co do Twoich uwag natomiast... cóż, nie jesteś w nich odosobniony. Ta moja recenzja, podobnie jak recenzja pierwszej części Myst wzbudziła wśród czytelników najwięcej kontrowersji i... dobrze! Najgorszy tekst to taki, który czytelników ani ziębi, ani grzeje. Nie zapominaj jednak o tym, że recenzja z samej definicji jest mocno subiektywna. Mnie ta gra nie zachwyciła absolutnie niczym i dlatego wytknęłam jej to, co uważam za jej słabe strony. Co absolutnie nie zmienia faktu, że ktoś może się przy niej doskonale bawić. Sama o tym napisałam sugerując to, o czym piszesz: że gra jest skierowana raczej dla początkujących, albo takich, którzy nie mają hyzia na punkcie przygodówek, jak również dla tych, którzy lubią ten rodzaj humoru. Jeśli dobrze się bawiłeś przy tej grze, to tym lepiej dla Ciebie.Zwrócę Ci tylko uwagę na jeden fakt. Gdybym była odosobniona w surowej ocenie tej gry zapewne sprzedałaby się ona w większej ilości egzemplarzy prawda? No właśnie. Tymczasem wyniki sprzedaży mocno rozczarowały CDP i zadecydowały o tym, że druga część nie zwitała do tej pory do naszego kraju. Może więc jest coś na rzeczy. Tym bardziej, że wówczas jeszcze CDP nie borykało się z takimi problemami, z jakimi zmaga się w tej chwili.
A teraz czas na przyjemniejsze sprawy

UWAGA! UWAGA! Serwis Adventure Zone ogłasza kolejny konkurs!
Tym razem dajemy Wam szansę na wygranie 5 egzemplarzy gry Atlantis: Evolution. Co trzeba zrobić, żeby wygrać? Wystarczy odpowiedzieć na dwa proste pytania konkursowe. Szczegóły zabawy znajdziecie pod tym linkiem:
Konkurs trwa do 28 marca br., do godz. 20:00.
Zapraszamy do zabawy i życzymy powodzenia!
-
Otóż to. Tu nawet nie chodzi o poziom trudności, ale o fakt, że ten poziom trudności zastąpił w tej grze fabułę, a tego przygodówkom nie wybaczam. Dla mnie w tej grze najmniej jest właśnie przygody.
-
No nic mi nie mów. Mnie przejście, a właściwie przejechanie etapu z labiryntem zajęło.. bo ja wiem.. ze 3 dni? A jak wreszcie się udało, to nie czułam nic poza zmęczeniem i ulgą, że mam to wreszcie za sobą. Rozrysowywanie drogi, cofanie się i próbowanie od początku... Ja mam zdecydowanie inne wyobrażenie o przyjemności z grania



Metallica
w Muzyka
Napisano · Raportuj odpowiedź
U gitarzysty Mastodona ? Billa Kellehera ? zdiagnozowano zapalenie trzustki. Chłopak się teraz leczy.
Znane jest już pierwsze kino, które będzie wyświetlać koncert z Bułgarii. Zaskoczenia nie ma - Katowice. Czekam na Poznań