-
Zawartość
214 -
Rejestracja
-
Ostatnio
Posty napisane przez Evillady
-
-
Nie wiem czy najgorszy, ale jeśli chcesz proszę bardzo:1) Nic nie wnosi do muzyki. Lub prawie nic.
2) Jest zlepieńcem riffów i tak brzmi.
3) Brzmienie (w sensie dźwięk) jest do pupy. Widać (lub raczej słychać) że masteringowcy i ci wszyscy ludzie ze studia musieli bezwzględnie słuchać Dżejmsa (no i w sumie im się nie dziwię, pewnie nieźle im zapłacił), który o miksowaniu wie chyba niewiele.
Ja bym jeszcze dodał, że teksty również są zlepieńcem tego co ślina na język przynosiła Dżejmsowi, ale w metalu tak już jest.
No cóż ten post i kolejny, który również pozwolę sobie zacytować:
Nie wiesz o co chodzi w muzyce. Do tego masz chyba 15 lat - podwójna tragedia.Mówią same za siebie i w zasadzie nie powinnam się do nich odnosić. Zwyczajnie szkoda mojego czasu, bo odpowiedź, jakiej zapewne się doczekam, jest łatwa do przewidzenia. Tylko, że... przekora to moje drugie imię więc jednak się odniosę.

Ad.1. To, że dla Ciebie nic nie wnosi nie znaczy, że nie wnosi nic w ogóle.
Ad.2. Uważaj, bo objawię Ci straszną prawdę, z którą możesz się nie pogodzić: KAŻDY utwór gitarowy jest w ten czy inny sposób "zlepieńcem riffów" więc tak też one brzmią.
Ad.3. Żal człowieka bierze, jak się czyta takie rzeczy. Krzysieńku drogi dźwięk może się komuś podobać lub nie i nie zamierzam z tym polemizować. Ale skoro już odnosisz się do samego procesu nagrywania to może poczytałbyś chociaż trochę na ten temat zanim następnym razem zdecydujesz się napisać posta tego typu? Tak się składa, że do tej pory James i Lars mieli wpływ na brzmienie każdego albumu od RtL począwszy i - o zgrozo - wyszło to tym płytom na dobre! Wpadkę, za którą Panowie mogą podziękować tylko sobie, zaliczyli tylko jędną i każdy, kto ma chociaż blade pojęcie o twórczości Mety wie o niej doskonale. Po przeczytaniu Twoich wypowiedzi wiem jednak dobrze, że na temat zespołu, o którym rozmawiamy wiesz niewiele więc chętnie się z Tobą tą informacją podzielę. Zchrzanione brzmienie na własne życzienie spółki James i Lars ma tylko ...AJFA. Za głośne bębny, kompletnie niesłyszalny bas. Odwet na Bogu ducha winnym Jasonie za śmierć Cliffa.
Podkreślam, że jest to jedyna płyta w dorobku zespołu, która ma brzmienie do niczego dlatego, że "grzebali" przy nim wspomniani wyżej Panowie. Za brzmienie dwóch płyt, które również brzmią nie najlepiej odpowiadają... producenci muzyczni. Perka w SA to pomysł Boba Rocka. Loudnes War na DM to już dźwiękowiec współpracujący z Rickiem Rubinem, który na dodatek przyznał się do tego na swoim blogu. Na marginesie dodam, że w czasie trwania mixów DM chłopaki byli w trasie...
Jeśli natomiast chodzi o Twojego drugiego posta powiem tak. Ja też się nie znam na muzyce. Nie mam pojęcia o czytaniu nut, harmonii, gamach, akordach, chwytach, tonacjach, etc., etc., etc. Wiem tylko, co mi się podoba, a co nie. 15 lat też już niestety nie mam, a szkoda, bo to były piękne czasy.

Kompletnie jednak nie rozumiem, dlaczego miałaby to być tragedia i to podwójna? Po pierwsze nikt nie musi się znać na wszystkim. Po drugie nikt nie jest winny temu, że ma lat 15, 12, czy 180.
Dla mnie tragedią drogi Krzysiu są posty takie jak Twój dające wyraz kompletnej nieznajomości tematu i znajdowania przyjemności w krytykowaniu bez porządnego podparcia w argumentacji i obrażaniu bez żadnego do tego powodu.
-
Żeby dowiedzieć się, jaki jest przepis na koktajl musisz najpierw na prośbę Heleny spróbować przywołać Jamesa (w tym celu przewieszasz w inne miejsce i używasz dzwonka) i natychmiast po tym ponownie porozmawiać z Heleną. Okaże się, że istnieje pewien cudowny środek - drink. Żeby zdobyć na niego przepis musisz zadzwonić pod numer ze zdobytej wcześniej ulotki recepcjonisty: 46433643 i porozmawiać o Blue Helenie z barmanem.
Dokładnego przepisu na Twoją prośbę nie podaję, ale jeśli dalej będziesz miał problemy zapraszam tu: Syberia 1 - Poradnik
Miłego grania!
-
-
-
Nie ma jednej odpowiedzi na zadane przez Ciebie pytanie, bo na wielkość MoP składa się więcej niż jedna rzecz. Fakt, że nikt wcześniej przed Metą tak nie grał. To były czasy glam rocka. Trash był brudny, szybki, głośny i nie był podobny do niczego, co ludzie znali wcześniej. Największy skok jakościowy widać pomiędzy K'EA i RtL to prawda, ale dopiero na MoP kapela niemal do perfekcji doprowadziła to, czego nauczyła się na RtL. Poza tym te dwie pierwsze płyty zaczęły im zjednywać fanów, ale to dzięki MoP wieść o kapeli takiej jak Meta zaczęła się szybciej roznosić. Poza tym niemal każdy z kawałków na tej płycie to legenda, a kilka pełni funkcję metalowych hymnów, znaków rozpoznawczych, czy jest uznawanych za kwintesencję gatunku. RtL to płyta świetna. Lubię ją bardziej niż MoP, ale to nie zmienia faktu, że to MoP jest płytą genialną.
-
Ja mam identycznie, jak Accoun, ale mówiłam o płycie, która wywołała rewolucję, a takich płyt Meta ma w dorobku dwie: MoP, bo od tej płyty tak naprawdę zaczęła się ich wielka kariera, bo to klasyk, kanon gatunku, etc., etc., etc. i Black Album, bo ta z kolei płyta wyniosła ich na zupełnie nowy poziom popularności.
Ja też wolę RtL od MoP, ale jednak jeśli chodzi o wpływ, jaki dana płyta wywarła na świat muzyki, to MoP jest bezkonkurencyjny.
-
Nie uważam SA za "gniota", ale też przyznać należy, że nie jest to najgenialniejsza płyta, ani w historii muzyki, ani w historii zespołu. Piszę o tym, bo kiedy przeczytałam posta page'a to samo sobie pomyślałam.
Tzn., że na SA i DM czekaliśmy długo, ale rewolucji na miarę MoP nie było. I nie będzie. Nie mam co do tego złudzeń. Uważam po prostu, że długa praca nad płytą może wbrew pozorom jej zaszkodzić. Energia gdzieś się rozmywa po drodze. -
Zgadzam się. Oni nie muszą nikomu, nic udowadniać to raz. Po drugie mają własne studio więc nie martwią się czasem w nim spędzonym i rachunkami za jeden dzień nagraniowy. Po trzecie są już na tym etapie, że mogą robić co chcą, jak chcą i w tempie, jakie im odpowiada. Czasy, gdy wydawali płytę rok po roku już nie wrócą.

-
Tego typu obietnice Larsidło składa na każdym, podkreślam KAŻDYM koncercie. Nie ważne na jakim akurat są kontynencie, w jakim państwie i mieście. Te słowa to jego ulubiona regułka na zakończenie koncertu i tyle. Tak samo, jak na otwarcie trasy ma taką: "I can't think of a better place to start... [i tu dowolna nazwa trasy]" Na zakończenie trasy to samo: "I can't think of a better place to finish... [i znowu nazwa trasy]." Znowu. Nie ważne gdzie tę trasę kończą, czy zaczynają. Wszędzie padają te same słowa więc nie warto się do nich przywiązywać. Podobnie jak do: "Thank you [dowolny kraj/miasto] we love you! Metallica wants to come back and will come back very fu*kin' soon! Thank you!" Na pamięć to znam.
To są po prostu elementy show i tyle. Nie warto się do takich deklaracji przywiązywać. Większość tekstów z koncertów chłopaków znam na pamięć. Mało kiedy zdarza się coś oryginalnego. 
O to, czy Meta będzie grać dalej bym się nie martwiła. Wielokrotnie z ich ust padały deklaracje, że nie zamierząją się wycofywać przez najbliże 20 lat, bo nie mają do tego powodu po prostu. Jasne, że to znowu element PRu, ale fakt jest taki, że najgorsze mają za sobą i o ile zdrowie i kondycja dopiszą, to będą to robić. Pieniądze są potrzebne każdemu, a bogaci potrzebują ich w większych ilościach niż biedni.
Dzisiaj zarabia się na koncertach, nie na płytach więc będą grać, póki dadzą radę.Bardziej martwiłabym się o płytę. Jest tak, jak wspomniał page. Po trasie ma być przerwa. Znowu ze 2 lata pewnie, przerywana tylko festiwalami i tymi specjalnymi koncertami w przyszłym roku. Potem ze 3 lata pracy nad płytą i może ją w końcu usłyszymy w 2015 roku. Jeśli w ogóle...

-
O no to się nazywa zrewanżować dobrą informacją! Teraz to ja dziękuję.

-
18-22 sierpień Kolonia.
-
No, chociaż page się nade mna zlitował.
W pełni się zgadzam. To z resztą był jeden z powodów, dla których na koncercie się nie pojawiłam. Wiedziałam, że set będzie taki, z powodów, o których piszesz. Dla mnie był więc to kolejny argument na nie, ale tylko dlatego, że widziałam kapelę więcej niż raz. Gdyby to był mój pierwszy koncert, to przeżyłabym go tak, jak... przeżyłam mój pierwszy koncert, czyli w totalnym amoku ze szczęścia.
A tak. Ja tam się cieszę, że zagrali, co zagrali i, że nic spektakularnego się nie wydarzyło tak naprawdę. Nic mnie nie ominęło. 
-
Eee, jak 26-go czerwca to szkoda, bo ja akurat byłam w Wawie wtedy i nie wiedziałam o tym.

-
Z wymienionej przez Ciebie listy na żywo nie słyszałam tylko Fryed, Phantom i Judas. Resztę mam zaliczoną, większość po kilka razy.

A tak w ogóle... No ludzie, co jest z Wami?! Pojechałam na urlop, spodziewałam się, że po powrocie bedę miała kilka stron tematu do przeczytania, jak to fajnie, albo nie fajnie było na Bemowie, a tu takie echo?! Mam rozumieć, że gracze nie słuchają metalu, czy jak? Kilka osób tu pisało, że się wybiera i nikt nie chce się podzielić wrażeniami? No, ja rozumiem, że mogło Was zamurować i odjąć mowę z wrażenia, ale żeby na tak długo?
Nie wstydzić się i pisać, jak było! Miejcie listość nad tymi, których na koncercie nie było. W tym nade mną. 
-
O fajnie widzieć taką rekomendację, bo mnie zeszłoroczny Giermasz w Poznaniu ominął. Byłam na urlopie zdaje się. Mam więc nadzieję, że CDP da mi szansę, żeby w tym roku to nadrobić.

-
No to tak w ramach spóźnionego zajączka na Święta

UWAGA! UWAGA! Serwis Adventure Zone ogłasza kolejny konkurs!
Tym razem dajemy Wam szansę na wygranie 5 egzemplarzy gry Return to Mysterious Island: Mina's Fate. Co trzeba zrobić, żeby wygrać? Tym razem konkurs jest nieco bardziej wymagający. Będziecie musieli rozpoznać grę po obrazku. Szczegóły zabawy znajdziecie pod tym linkiem:
Konkurs Return to Mysterious Island: Mina's Fate
Konkurs trwa do 21 kwietnia.
Zapraszamy do zabawy i życzymy powodzenia!
----------------------------------------------------------------------------------------
Odświeżam temat by zacząć tradycyjnym już... tak, tak, nie mylicie się:
UWAGA! UWAGA! Serwis Adventure Zone ogłasza kolejny konkurs!
Zapewniam, że takiej zabawy jeszcze nie było! Konkurs dotyczy gry Dark Fall: Lost Souls, a możecie w nim wygrać... możliwość podłożenia głosu pod jedną z dwóch postaci w grze! Oczy Was nie mylą, para zwycięzców zostanie zaproszona na nagrania do Warszawy 17 lipca tego roku i chociaż przez chwilę będzie się mogła poczuć, jak profesjonalni aktorzy dubbingowi! Konkurs trwa od dziś, to jest 22 czerwca do 5 lipca. Wyniki zostaną ogłoszone 9 lipca. Wszelkie szczegóły znajdziecie pod tym linkiem:
Konkurs na dubbing do gry Dark Fall: Lost Souls
Zachęcam do wzięcia udziału w zabawie i życzę powodzenia!
-
@Krzysiu
Polecam analizę setlist z ostanich 15 lat. Gwarantuję, że na palcach jednej ręki policzysz koncerty, w których NIE zagrali któregoś z wymienionych przeze mnie utworów. Podpowiedź: 2 z takich koncertów miały miesce w halach O2 w Berlinie i Londynie w roku 2009 przy okazji Death Magnetic Release Party. Żelaznej piątki nie zagrali tam w całości tylko dlatego, że na koncertach tych byli wyłącznie członkowie oficjalnego fanklubu oraz ludzie zalogowani na stronie odpalonej z okazji wydania nowej płyty. To z kolei oznaczało, że przeważająca część publiczności widziała zespół na żywo od kilkunastu do kilkudziesięciu razy i w górę. To pozwalało więc kapeli pominąć niektóre ograne hiciory, bo publika nie była tym zawiedziona, a wręcz przeciwnie. Piszę o tym, żeby Ci uświadomić, jak rzadko żelazna piątka jest pomijana w zestawieniu. Nota bene równie rzadko zdarza się przestawienie kolejności utworów w tej piątce.
Pomijam już fakt, że premiery utworów bardzo rzadko, albo nigdy dotąd nie granych na żywo, częściej zdarzają się w Europie niż w Stanach. Nie wiedzieć czemu dosyć często trafia się to akurat w Oslo, ale to tak na marginesie.
Odpowiadając natomiast na Twoje pytanie. Na pierwszych kilku koncertach jeździsz dla muzyki. Na następnych kilku dla kapeli. Po kolejnych kilku zaczynasz jeździć dla ludzi, z którymi spotykasz się na gigach. Natomiast co do przyjemności słuchania kawałków Mety odgrywanych przez taki, czy inny cover band, to takie rozwiązanie sprawdza się znakomicie, jako rozgrzewka przed właściwym koncertem i jest już właściwie standardem na wszelkich pre-show party.
-
-
Wiesz co z niektórymi kawałkami, to jest tak, jak z ulubioną potrawą. Co za dużo to nie zdrowo i, jak już Ci się przeje, to patrzeć na nią nie możesz. Ja wiem, że zawsze na koncercie Mety ktoś jest pierwszy raz i, gdyby zespół nie zagrał kawałków takich, jak NEM, One, Master, Sad i Sandman, to sporo ludzi wyszłoby z gigu wściekłych i zawiedzionych. A jednak... te 5 kawałków to jest prawie 1/3 setu i ja naprawdę wcale bym się nie obraziła, gdyby przestały być żelaznymi pozycjami w zestawieniu. Wszystkie są świetne, pewnie, ale w ich miejsce wolałabym usłyszeć takie Straw, albo Trapped tudzież Judas. Pomarzyć dobra rzecz

-
-
-
-
-


Metallica
w Muzyka
Napisano · Raportuj odpowiedź
Powtórzę to, co już powiedziałam. DLA CIEBIE. A wyobraź sobie, że Twoja opinia nie jest jedynie słuszna.
Czyli co? Wiesz, że muzyka gitarowa to "góra riffów", nie przeszkadza Ci to, ale jednocześnie uważasz, że to źle świadczy o takim, czy innym zespole? Wybacz, ale to jest logika przekraczająca moje skromne zdolności pojmowania.
Pogmatwanej logiki dla mnie nie do pojęcia ciąg dalszy. Chwilę temu robiłeś zarzuty Jamesowi, że w ogóle dobrał się do miksów, a jak napisałam, że akurat na tej płycie się nie dobrał, to teraz Ty piszesz, że powinien? Wybacz, ale zwoje mi się przegrzewają, jak w tym upale czytam takie rzeczy i komputer pokładowy mi się wiesza, jak próbuje to przetworzyć.
Boże mój włosy mi dęba stanęły, jak to przeczytałam. Chłopaku, co Ty sobie wyobrażasz? Kim Ty jesteś, żeby pisać, że ludzie muszą to, czy tamto? Jedyne, co ludzie powinni, a nawet nie muszą, to mieć własne zdanie. Historia zna przypadki radykałów, którym też się wydawało, że posiedli mądrość absolutną, są nieomylni, ich zdanie jest jedynie słuszne, ale "ludzie muszą to zrozumieć". Jak to się skończyło dla tych jegomości i dla tych ludzi lepiej nie będę przypominać. Powiem tak: takie myślenie jest mi tak odległe, jak to tylko możliwe, a ludzi o tego typu poglądach zwyczajnie się boję i staram się omijać szerokim łukiem.
Za to Ty rozumiesz doskonale to, czego Ci biedacy nie są w stanie pojąć? Przerażasz mnie. Tym bardziej, że stereotyp, o którym piszesz zdaje się siedzieć wyłącznie w Twojej głowie. Ja rozbijam się po koncertach tak na poważnie od jakichś 7 lat i przez te 7 lat nie było mi dane poznać nikogo, kto odpowiadałby Twojemu opisowi stereotypowego metala. Biorąc pod uwagę, że każdy koncert to kilkadziesiąt tysięcy ludzi, to albo ja mam niewyobrażalne szczęście, albo jestem ślepa, alby Ty tak naprawdę nie wiesz o czym piszesz.
No i co akapit to mi ręce opadają. Znowu kto Ci dał prawo, żeby mówić, kto jest artystą, a kto nie? Skoro 99.9% się nie łapie to nie wiem, kto poza Hetem zostaje? I wiesz co? Chyba nawet nie chcę wiedzieć. Do fragmentu o fanach nawet się nie odniosę. Masa ludzi (wliczając mnie) kocha tę płytę, woli ją od Ladów dla przykładu, no ale żeby o tym wiedzieć, to się trzeba trochę w tym środowisku fanowskim obracać, a nie trzymać się stereotypów.
A znaj się na czym chcesz, ale powiem Ci jedno: ja Ci współczuję. Jesteś typowym przykładem "mędrca co to szkiełko i oko". A ja wolę ludzi z pasją, zakręconych fanów, bo to rozwija, poszerza horyzonty, otwiera umysł i pozwala wyzbyć się radykalizmu w myśleniu. Życzę Ci więc, żebyś w Twoim życiu zaznał jeszcze tego uczucia. I to życzę z całego serca.
Do reszty nie będę się już odnosić, bo nie mam siły. Twój post jest dokładnie tym, czego się spodziewałam, tylko chyba przeraził mnie bardziej niż myślałam. Nie odbieraj moich słów jako atak, czy próby obrażania, bo absolutnie nie o to mi chodzi. Szanuję każdego z kim dyskutuję. Twoje poglądy są jednak dla mnie nie do przyjęcia. Kompletnie nie do zrozumienia więc pozwól, że będę je szanować, bo są Twoje i masz do nich prawo, ale z daleka i bez próby ich zrozumienia. Takie myślenie jest mi na tyle obce, że zwyczajnie mnie to przerasta.