Skocz do zawartości

djas

Forumowicze
  • Zawartość

    7
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Wszystko napisane przez djas

  1. - wideo z ostatniego update, dodano dynamiczne światło i pochodnie...
  2. - a tutaj polski sandbox. Bardziej popularny za granicą niż w kraju
  3. Ciekawym sandboxem może być Brickrunner. Wersja 0.1 była hmm... średnia, ale to, co zrobili w 0.2 zaczyna być ciekawe, już można się pobawić w budowanie, a z kolei dziś na stronie wyczytałem, że będą dokładać (w trzy tygodnie) "A second blocks layer will be added and used for placing trees and other objects (tables, chairs, lamps, elevators) in the background. * First version of map generator. (simple caves systems, some basic resources instead of flat land) * Full Multiplayer gaming support. * Game engine optimalization that will increase FPS for low-end graphics cards. Additional improvements (if there will be enough time) * Simple leveling system. * Experience points, cash and skills. * Basic game options. * Character panel and inventory." Zapowiada się interesująco...
  4. http://www.brickrunner.com/ - tu powstaje fajna gierka. Można już poskakać, budować, przydałby się jakiś serwer - twórcy udostępniają swój wieczorami, a ja nie mam zewnętrznego IP i nie mogę takiego postawić. Jak ktoś by spróbował - niech napisze adres serwera tutaj, albo na ich FB. Chętnie bym się dołączył do wspólnego budowania Dzięki
  5. djas

    Proza

    Tematyczne, prawie nie publikowane (chyba w ogóle nie publikowane nawet w Internecie). Ma 11 lat Wychyliłem się zza ściany. Spokojnie, ale jednocześnie bardzo ostrożnie lustrowałem okolicę. Gdzieś tam czaiło się niebezpieczeństwo, gdzieś tam czyhała śmierć... Ściskałem w ręku moją najlepszą przyjaciółkę, nazywałem ją "Kosiarką", kosiła bowiem wszystkich, których napotykała na swojej drodze. Wszystkich, którzy chcieli mnie powstrzymać. Jednak nie było to takie łatwe. Już od dawna wszyscy moi przyjaciele patrzyli na mnie z podziwem. Nie raz słyszałem, jak mówili "Z nim nie zaczynaj", czy "On jest najlepszy". Mile łechtało to moją dumę. I codziennie udowadniałem im, że te opinie są słuszne. Dziś jednak czekało mnie trudne zadanie. Najwyższy poziom trudności. Na odprawie słyszałem, że to w zasadzie misja samobójcza. Byłem już kapitanem międzynarodowych sił zbrojnych w tajnych służbach przy ONZ. Kiedyś nawet nie wiedziałem, że taka jednostka istnieje, a dziś byłem jej członkiem i chlubą. A czasy były tak trudne, że o laury lub trumnę było zdecydowanie łatwiej niż kiedyś. Państwa islamskie pod przewodnictwem małego Iraku zamknęły się na świat, szykując się do wojny przeciwko "niewiernym". Zostałem więc przerzucony do Bagdadu, by zdobyć tajne plany podziemnych fabryk broni chemicznej. Już byłem blisko celu. Już tylko parę kroków. Przewiesiłem "Kosiarkę" na ramię i sięgnąłem po pistolet z tłumikiem. Ten powinien być bardziej przydatny, nie robi tyle hałasu. Jeszcze raz uważnie się rozejrzałem. Ha! Na balkonie jednego z domów czaił się przebrany za cywila żołnierz. Poznałem po broni u jego boku. Nie widział mnie. Wycelowałem precyzyjnie, nacisnąłem spust. Ciche puknięcie i muzułmanin padł. Jednak uśmiech nie zagościł na moim obliczu. Ktoś to zauważył. Szybko musiałem podjąć decyzję, co robić dalej. Czy czekać aż wszystko ucichnie, czy też pójść na przebój z "Kosiarką", licząc na szczęście i refleks? Raczej nie byłem ryzykantem (o ile to czym się zajmowałem nie było ryzykowne), ale teraz czułem płynącą adrenalinę. Zresztą już i tak nie miałem wyjścia, wrogowie otaczali mnie ze wszystkich stron. Dostrzegli moją postać, a zaraz mieli poznać z czym mają do czynienia. Szał bojowy przyćmił mi umysł, zdałem się na instynkt. Wyskoczyłem. Pociągnąłem cyngiel, ciężka broń wibrowała mi w rękach niczym młot pneumatyczny. Parę kul otarło się wręcz o moje ciało, nie robiąc jak na razie żadnej krzywdy. Ja zaś trafiałem często. Trup słał się na uliczkach Bagdadu. Byłem Śmiercią, Demonem Zniszczenia, byłem sobą! Ten dźwięk! Jakiś znajomy, nie zdawałem sobie nawet sprawy, czym był, a jednak na chwilę odwrócił moją uwagę. Zza rogu padł strzał. Celny. Zbyt celny, bym miał jakąkolwiek szansę. Wypuściłem broń z ręki. Kolejne kule przebijały się przez kamizelkę kuloodporną, raniąc i zadając ból. Przegrałem, wiedziałem o tym. Ten dźwięk, ten pieprzony dźwięk! Osunąłem się na kolana, upadłem. Czerwony świat wirował mi przed oczyma. I tylko w głowie pozostawało to pytanie ?dlaczego??. Oderwałem ręce od klawiatury. Dźwięk wciąż tu był. Powoli dochodziłem do siebie. To telefon. Głupi telefon, przeszkodził mi w przejściu kolejnej misji. Byłem wściekły. Z trudem się uspokoiłem. Podniosłem słuchawkę. - Słucham? - Adaś? Miałeś być u mnie przed godziną. Co ty jeszcze robisz w domu? Stało się coś? - Marzena? To ty? - No a kto? - Nic się nie stało miałem dużo nauki, ale, jeśli możesz, to bądź przed blokiem za kwadrans. - Dobrze, ale mogłeś zadzwonić. - Straciłem rachubę czasu. Zaraz będę. - No to pa! - Pa. Marzenka, [beeep] mać... Nie miała kiedy zadzwonić. Suka. Chodziłem z nią już od roku. Nie wiem, co ona sobie myślała, może, że poświęcę jej cały swój czas? Niedoczekanie. Miałem już swoje plany na dziś. I wcale sobie nie przypominam, żebyśmy się umawiali. Węszyłem w tym jakiś spisek. To było ukartowane. Przez nią przecież zginąłem. Co ja powiem jutro w szkole? Że przez dziewczynę siedzę w tej samej misji co wczoraj? Jakoś przetrawię wstyd. Ale jej nie mogłem tego darować. Dla moich wrogów zawsze istniało tylko jedno rozwiązanie. Zdążyłem się tego nauczyć. Pierwsze lekcje brałem z "Dooma", potem "Quake?a" i innych coraz lepszych i trudniejszych. Ubrałem się na czarno, założyłem bluzę z kapturem i lekkie adidasy. Musiałem być niezauważalny dla innych. Z kuchni wziąłem nóż. Był długi i ostry. Marzenka już pewnie stała przed domem. Wystarczyło więc tylko cicho do niej podejść i... załatwić problem. Musiało się udać, przecież już dawno skończyłem obie części "Thiefa"... Dariusz S. Jasiński Łódź, 24.01.2001
  6. djas

    Sporty zespołowe

    A ja jestem już stary, mam swoje lata, kocham grać w piłkę i zastanawiam się, kiedy mi się odechce. W tym roku mija 20 lat, jak z Carignolą Łódź zdobyłem halowe mistrzostwo Polski w Chrzanowie (może ktoś pamięta? ). W ćwierćfinale ograliśmy wtedy późniejszego zawodowego wicemistrza ligi Mistreated Jaworzno... Na szczęście jestem bramkarzem, więc kondycja ma drugorzędne znaczenie i jeśli nic się nie przyplącze, to jeszcze na Orlikach z dekadę pohasam Fajnie, że ludzie zdeklarowani jako gracze komputerowi prócz tego chcą jeszcze pobiegać za piłką. Szkoda tylko, że takie pustki na boiskach. Ja też gram w FootbalTeam, w Menedżera, mam dzieci, ale na boisko też zawsze znajdę czas. Podnieśliście mnie na duchu Pozadrawiam!
  7. już w piątek będzie do ściągnięcia darmowa wersja prerelase gry Brickrunner. To takie połączenie Minecrafta i platformówek. Oczywiście na multiplayera. Będzie można zakładać własne serwery i grać do 256 graczy na jednym. Screeny są już na stronie i na fejsie. Miałem okazję poukładać sobie klocki w wersji testowej - fajna zabawa i trochę ładniej to wygląda niż w Minie Aha - brickrunner.com
×
×
  • Utwórz nowe...