Skocz do zawartości

Fioletowy

Forumowicze
  • Zawartość

    92
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Wszystko napisane przez Fioletowy

  1. Wyłączyli spectatormode, pewnie o to chodzi.
  2. Ghost na Udyrze broken, nigdy nie brałbym flasha do tak tankowej postaci która potrafi przetrwać każdy gank i wszystkiemu uciec, chyba, że ma jakąś synergie ze skillami (flash + J4, flash + Maokai etc). Zresztą - Zależy, gdy idzie dobrze - swiftnessy, gdy idzie źle - defbutki, jednakże ja gram na utilityudyr więc wyciągam tak czy siak. : D Nie mogę się zgodzić, ale nie wiem jak to zaargumentować, mam tylko doświadczenie pod tym względem. Poza tym, w aktualnej mecie rzadko kto buduje mres wyłączając topa (a i tak tylko, gdy ma vs.ap or spiritvisage go buffuje i parę midów), a kto by tam topa chciał później zabijać w tfach, gdy się obuduje. No i feniks znakomity do splitpushu. Niezły pomysł mechanicznie, ale według mojej opinii Udyr byłby wtedy po prostu za silny, chyba, że jakoś pobawilibyśmy się wtedy wartościami. A, bajdełej, Lucjusz to będzie ranger hybryda z W na switchu z bonusem do AP / AD, co któryś atak wali z obu sterydek pewnie, czy coś. Nie, żebym wiedział, ale chce się pobawić w jasnowidza.
  3. Weź pod uwagę, że dash jest jeden, przeważnie ma cd rzędu 10 s. więc użyjesz go raz na gank. Utility Udyr potrafi przy ganku na 3 lvlu balansować na granicy 500 Ms CAŁY CZAS. Gdy nauczysz się wykorzystywać tą przewagę, żaden dash nie będzie Ci potrzebny. Wspomnę również o tym, że jego CC ma najbardziej zaufaną mechanikę, bez wymogów, skillshotowania itd. Jest PEWNE. Oczywiste kłamstwo. Udyr przez swoje pasywki zadaje kosmiczny dmg z feniksa w early, wystarczy umieć wykorzystać przewagę i w lategame bez problemu solujesz adc. Pasyw znakomity, daje wszystko to, co Udyrkowi potrzebne. :3 No i l2counterjungle obowiązkowe.
  4. Bo Jungler w obecnej mecie to Jungler właśnie. Nie offtank, nie tank, tylko jungler. Glasscanon junglerów widuje się już tylko na normalach z win ratio 1:1000. Teraz każdy jungler jest tanky i targetuje w support aniżeli grabienie killi. Oczywiście nadal szalenie różnorodna. Ale to po prostu oddzielna subrola. Co do tankowatości udyra, to lekki śmiech. Mało jest takich manmode champów jak on. Przeżyje wszystko, chyba najszybszy cdr na shielda w grze, ucieknie każdemu, stunuje, tańczy, przejdzie na niedźwiedziu przez cały teamfight zatrzymując wszystko Co się rusza. Ponadto wygrywa trejdy z 80% championów do 5 lvla. A junglę ma jedną z najszybszych. Udyr na ghostcie toczący się na niedźwiadku z 600 ms to średnia inicjacja? Proszę Cię. Są lepsze, wiadomo, ale udyr nadal ma niezłą. Udyrem się robi playsy. Udyrem wychodzi się z teamfightu na 2 hp po Ace. Bez dobrego micro nie ma co podchodzić do Udyra, więc nie dziwota, że każdy woli combochamps w stylu Jarvana na soloq. W rękach ogarniętego gracza jest bestią. I wcale nie odstaje od god1tier junglerów w stylu J4 czy Nuniaka. Po prostu jest mało pickowany bo wymaga odpowiedniego stylu gry i dobrej znajomości postaci jak mało która postać właśnie. Gry z tego dnia, Diamencik II.
  5. Mundo grający defensywnie raczej nie przegra topa i przeżyje większość champów bez większych problemów ALE sam nic nie zrobi, tak w lane jak i late game. Jedyną sytuacją w jakiej go sobie wyobrażam na solo jest setup, w którym macie snowballującego junglera i dzięki permaslowowi Mundo ten zbiera kille za enemytopa, jakiś nocturn albo leesin alboco.
  6. Volibear to bardzo mocno underplayed champion w sezonie2 i prawdopodobnie taki sam w s3, ale był mocnniezy. Oj mocny, w rękach ogarniętego gracza z bearspiritem w żyłach. Dawniej budowałem go troszkę jak shena swojego - spirit visage; Is (genialny item [*]), wits end, warmog, gg. Dobre jakości As do budowania pasywki z w, dobra tankowość, niezły w jungli, topie i nawet bocie (shurelia na volim to tez był znakomity wybór). Teraz to nie wiem ale kupowałbym na nim Iceguanlets czy jaką to tam ma za nazwę, w ogóle łapie się na tym, że kupuje go na 50% championów (mainę supportów głównie). Malfajt / Alistar / Blitzkrank z tym są chorzy mocno, praktycznie permaslowy. Nawet dla Jaxa / Lee sina to BARDZO dobra alternatywa, polecam. W ogóle polecam przetestowanie Jax + rękawice + większa maska, fajnie to wychodzi. No i nowe Guisnoo jest CHORE. Hextech + Blade of RK + Guisnoo + GA i mamy największego stompchampa w grze i nawet brak proca z shena nie przeszkadza, gdy robisz pente (już 4 mam od tego czasu, co prawda trzy na normalach no ale, warto się zabawić i sprawdzić) mając 1/10 hp i nie umierając. Alistar ADcarry to w ógle chory champ jest, też często tak brejkuję normale. Widok dashującej do enemyadcarry krowy, która przy swoich attackspeedzie zjada go pod jednym q jest nie do opisania. : D
  7. Przestań. Nawet o tym nie myśl. Akali to mój main od pierwszego meczu w tą grę, grałem nią na wszystkie sposoby i wiem, że twój build OBECNIE jest bezużyteczny. NIE, Akali to nie hybryda. TAK, buduje się na niej AD ale żeby zwiększyć pasywkę. TAK, Hextech to jedyny słuszny wybór do rushowania na niej, z racji chorego suistainu na linii. Nie, nie buduje się na niej AD bo Akali attack speed wynosi około 5 sekund na atak. Rylais jest żałosnym itemem. Kupujesz takiego early za milion dolarów i później się dziwisz, że nie masz odpowiedniego snowballa, bo wydałeś fortune za doranowe ilości Ap. Po to masz dashe, by nie musieć nikogo slowować, po to masz tier3 butki, by mieć swój własny movement speed. Jedyną sensowną opcją budowania rylai to droga Mała Maska -> On -> Duża maska, ale to ten. Ale to tylko jak grasz na topie i masz kogoś ciężkiego. Aktualnie nawet wolę spellvampa aniżeli GA jako survi na Akali, tak z 2 hextechy stykną, odpowiednio, by przy dobrej ilości feeda przeżyć teamfight z triplem i zginąć, ewentualnie przeżyć. Taka twoja rola. Po Gunblejdzie Rabadon oczywiście, większy matematyczny proc niż LB. Po Rabadonie Lb obowiązkowo. Później Abysall, jak ejpicarry ma feeda, albo doubleap, jak nie - Hextech / Ga / Warmog, to już tam od was. Zależy od plejstajlu, jak masz siedzieć do ~7 lvla na midzie, to tak. Jak, tak jak ja, gankujesz średnio na 4 (Evelynn idzie na drugim lvlu gank na bota) i 6, to buty lepsze jednak. Ale to też nie każdym.
  8. Mam dziwne wrażenie, że cleave ataki opanują całą metę w trybie natychmiastowym i każdy AD carry będzie się musiał w taki zaopatrzeć. Nie wiem, czy to dobrze czy źle, zobaczymy w praniu. wyjdzie w praniu się chyba mówi jak coś.
  9. Zycie. Wygralem 8/10 rankedów Adsionem na botlejnie z panhteonem. Ale ty sobie wychodz <3.
  10. AP rengar - trollgejmy normale by nagrać filmik na youtuba. Protip: koniecznie musisz posiadac niemiecki akcent. AP KogMaw - ma sens, jest niezly, dobrze kontruje stackhpbruiserów, ale sam jest latwokontrowalny (jakikolwiek brak ucieczki lub hardcc). Ale da sie wygrywac jak najbardziej na rankedach. AD Teemo jest po prostu nieoplacalny, bo po co? Malutki zasieg sprawia, ze przegrasz wiekszosc trejdów z innymi adcarry i nawet blind ci nie pomoze. Za papierowy, nieprzydatny pasyw, jego movespeed nie przydaje sie do pozycjonowania bo malutki range i tak, early game moze bys cos zdzialal bo dodatkowy dmg z E, ale hej, idac standardowym Adcarrybuildroute juz nie. Wiec nie.
  11. IONIC SPARK [*] Mój voli, irelia, shen i udyr tacy smutni w tym momencie. Chyba mój ulubiony item, sam nie wiem czemu, just becouse. Wiem, że nawet jeśli opłacalny, to i tak średnio, ale nic nie sprawia takiej frajdy, jak raz na 100000000 gier zabijesz kogoś z odbitki przy ciasnym teamfightcie w baronpit. :C Rework Tiamatu zapewne, bo części składowe się sypią. Fajnie, fajnie. Z 5xTiamat tristaną puszującą inhib w 13 minucie na trollnormale wygrywa tylko APteemo pod względem funu gry. FON [*] A tak ładnie pickowało się singeda na strongap teamy, by sobie jeszcze szybciej pobiegać i reccalować się raz na 20 minut. Bloodrazory rzadko kupowałem, ale liczę, że riot da item z podobnym pasywem jednak. Kog witsend/bloodrazors/rabadon też fajnie jadł olafa / voliego. Heart of Gold niech umrze w męczarniach.
  12. ???????????????????????????????? link do padań poproszę, bo mało wesoły dzień mam.
  13. Ta, LB jako 3 item do AP działa cuda, zaden APmid wtedy ci juz nie straszny, ale do działania odpowiedniego potrzebuje dużo AP więc nigdy go nie kupuję szybko. Ale na APeve jak najbardziej się sprawdza znakomicie. Rylai natomiast... To chyba mój nieulubiony i IMOnajbardziej przeceniany przedmiot w grze. Płacisz tony golda za marną ilość AP, średnią ilość HP (która na burstdmg champach się nie przydaje) i slowa który również nie przydaje się na burstchampionach, szczególnie w erze lola, gdzie każdy nowy bohater dostaje jakiegoś dasha. Jak dla mnie jedynym itemem zupełnie pod Defa dla Eve to GA.
  14. Eve mid: 1. Sorci 2. Rush Deathfire 3. Rodsytuacyjnie, jak sie sfarmiles i leci focus, ale ja tam prawie nigdy nie kupuje 4. Abysall 5. GG, masz ad carry na nuke wiec wygrales. Eve to hiddenop teraz, nie mowiac juz o soloq.
  15. Bo to jest porojony pomysł, by tworzyć coś takiego jak soloq w grze teamowej, ale jedyny słuszny, więc trzeba z tymi wszystkimi AP Tryndami jakoś żyć. Zresztą - sam amatorsko zajmuję się brejkowaniem mety (nie mylić z trollowaniem) i potrafi mnie to zirytowac gdy chcemy zagrać doublebruisers bot (który zgrany do ~1600 elo niszczy wszystko) i ewentualnie prosimy o Urgota na topie / Carry z babysitującym Alistarem a jedyne co dostajemy to "oFMDAGOMDSGOMDSOMGOSDMG" ewentualnie dodgowanie ze strony innych. No ale po 10 razach w końcu się udaje i jest to ELO. \o/
  16. No nie wiem kochasie, z dominacją + BT masz tak silny poke z ulti, że enemy mają już pograną linię, ja tam kupuję.
  17. Zależy. Opcja 1: Idzie świetnie, dominuje bota, farma bez przeszkód - Rush BT Opcja 2: Idzie średnio, srednio-dobrze, ale bezdominacji calego teamu - Rush IE i forsowanie szybszych TFów Opcja 3: Latarka, czasem, jak widzę, że support / ktoś trolluje i ewidentnie sobie nie radzi, to sie zamykam na 40 minut i tylko farmię farmię farmię.
  18. Z rengarem jest tak, że chyba jeszcze nie wszyscy nauczyli się nim grać, a patrząc na matchhistory, wielu kolesi z topki ostro go masteruje bo według mnie ma potencjał. Po prostu sprawdza się z odpowiednimi setupami - jak nocturn, bo dość dobrze stopuje później adcarry, a nie jest jednym z supportojunglerów którzy po nerfie lasu są bardziej opłacalni. WW w jungli nie jest zły po prostu do pewnego ELO, poza tym w late i tak robi swoje - ulti na carry w teamfightcie + przy spamq buildzie duży suistain. Tyle, że qspam jest cięższy w prowadzeniu jungli. No i warto wspomnieć, że odpowiednio prowadzona counterjungla przy masywnych możliwościach z E może zdziałać cuda. Jak z Volim (który jest według mnie bardzo dobrym, underplayed junglerem) - jego przeciwjunglowanie polega nie tyle na tym, by szybko czyścić campy, tylko przy prowadzeniu jak najdłużej walki co jest możliwe z suistainem i czekanie, aż teammate przybiegnie z linii i zrobi swoje. A Riotowi to bym zamknął w ogóle możliwość robienia championów tak szybko. Jest zbyt dużo postaci do reworków przed finałem sezonu, niby coś tam poprawił ale i tak pula championów do wyboru jest zbyt mała, by ten turniej był tak emocjonujący, jak mógłby być. Syndra up czy balanced według was? Bawiłem się chwile przeciw niej na midzie + grałem na koncie znajomego i muszę powiedzieć, że sam nie wiem. Na pewno nie jest OP i nie przypomina Zyry/Diany po wyjściach (i dobrze, bo to były pogromy), ale trudno jest nią zdziałać jednak coś na midzie, manożerna, nie ma takiej dominacji alei jak Orianna itd. Ale ulti wygląda [beeep]. W ogóle jej bioderka <333. Edit: Ojej, możliwość refunda i to nawet dla tych, którzy zrobili takiego wcześniej. Żegnaj lulu <3.
  19. Fioletowy

    +18 = -18

    Jedyna różnica, między przedosiemnastkowym, a poosiemnastkowym życiem jest taka, że zaczynają cię pytać o dowód w sklepach.
  20. Burst dmg - zadanie jak największych obrażeń w jak najkrótszym czasie, takie [/ciach] jednym słowem. Nocturn + Jayce lol, ale i tak instantbuy bo desajnersko zżynka z weavera dotowego, + ulti które sam wymyśliłem, gdy sobie bohaterów tworze przed snem (tylko w mojej wersji był wielki kret :<).
  21. Fioletowy

    Religie

    ??????????? Nie wiesz, czym jest buddyjskie "ja". "Ja" nie ma, "Ja" tomkalona nie ma (w sensie jest, ale tylko konstruktem wymyślonym przez tomkalona, ale nie popadajmy w nazewnictwo, mam teorię, że nic tak nie spowalnia odkryć naszej cywilizacji jak właśnie język), Tomkalon jednakże jak najbardziej istnieje. Bo jak to, że nie? 1. Każdy jest Buddą, podstawa. 2. Jezus bardzo bardzo BARDZO mocno przedstawia umysł Buddy, podstawa. Zamiast wysyłać śmieszne buźki, polecam jednak bardziej zastanowić się nad literkami. Śmiem wątpić, wybacz. No i co z tego, Jezu. )DSA)FKASKF)ASFK0SAf. To ja kończę dyskusję, bo nie zniesę. I tak, dziwnym trafem fakt, że odpisujesz tylko po godzinach lekcyjnych się do tego przyczynia. :) :)
  22. Fioletowy

    Religie

    Istnieje nośnik karmana, po prostu nie jest (aż) tym, czym myśli, że jest. Anatta bynajmniej nie oznacza, że nośnik nie istnieje. Podstawy. Ogólnie karmiczność to bardzo, bardzo trudny temat, ja sam rozpatruje go zupełnie inaczej niż większość starożytnych mnichów i wiesz co? Mam takie prawo. Twoje myślenie przesiąknięte jest schematami opartymi na zachodnich religiach, przez co prócz podawania jakichś pradawnych ciekawostek o walce z demonami, nie możesz wbić ze mną w bardziej poważną dyskusję ponieważ nie potrafisz zrozumieć, że każdy buddysta buddyzm może odbierać inaczej i inaczej interpretować, żaden dalajlama nie ma świętego prawa wyłączności rozumienia itd, itp. I to doprowadza mnie do irytacji. Gdy wymieniamy się spostrzeżeniami o tej religii, rzucasz jakieś hasło o czymś tam a ja mówię, że dla mnie to totalny bullshit (bo mogę i korzystam z tego prawa, nijak nie ujmując tym niczego ze swojej buddyjskości) to powinieneś przytaknąć, a nie twierdzić, że "OJEZU ALE PRZECIEZ TAK JEST TAK JEST TAK MOWIA STARE KSIEGI ELOELOELO, NIE MASZ RACJI WIĘC! AJA! A MASZ!". Rozumiesz, co? Pomijając już kwestię prawdziwości tego stwierdzenia (mówiłem, że odnoszę się głównie do Zen, a według mnie to stwierdzenie jest jak najbardziej prawdziwe, oczywistą oczywistością jest, że Jezus w ewangeliach przedstawia to, co Azjaci zwykli nazywać umysłem Buddy) to przecież nie ma nic złego w tym, by takie rewelacje głosić w imię Chrześcijaństwa (nie mylić z katolicyzmem itp.), co więcej - wiele osób,w tym ja, tak robią. Znowu odwołujesz się do skostniałych schematów myślenia twojego systemu religijnego. Pamiętaj, ze w buddyzmie tradycję traktuję się jak jako coś znaczącego, lecz nie apriorycznego. Czyli wręcz przeciwnie, jak np. w Katolicyzmie. Nie możesz mówić mi, że nie mam racji bo nie wierzę w różne zabobony Buddyjskie, możesz ewentualnie wytknąć mi, że nie zgadzam się z tym, a tym. Mam za sobą 2 wyprawy do Azji i wiem, jakie schematy siedzą tam w ludziach i wiem, co na przestrzeni wieków mogło się zakorzenić i podczepić do buddyjskich tradycji, samo z siebie, przez mentalność, kult przodków i demonów właśnie (należy także brać pod uwagę, że Gautama również czerpał z bliżej nieokreślonych konstruktów religijnych). To tak, jakby dziś jakiś obcokrajowiec który pobieżnie postudiował Polskie tradycje katolickie z dawnych latał (paciorki rano i wieczorem, modlitwa przez pracą w polu) twierdził, że są one konieczne do zbawienia. Przyzwyczajenie to przyzwyczajenie, trzeba brać pod uwagę to, że obojętnie jaki system religijny byśmy nie wzięli i rozszerzyli na pewnym terenie, to wielki procent ludzi będzie w niego wierzyć zupełnie go nie rozumiejąc, ot tak, bo się przyjęło. I z buddyzmem jest tak samo, uwierz mi. Tak samo, jak nie każdy może rozumieć Biblię, tak i teksty buddyjskie można również całkowicie inaczej zrozumieć, niż (prawdopodobnie) było w zamierzeniu. Chyba nie nazwałem go czystym, ale niech ci będzie. Buddyzm Zen nazywam esencją Buddyzmu, ponieważ właśnie powstał i rozwijał się sceptycznie oddzielając się od całego paramistycznego zgiełku, który przy Buddyzmie się wytworzył. Sam zresztą studiując teksty Sidharty (a pragnę powiedzieć, że nie zaczynałem od Zen) również popieram pogląd, jakoby Zen był najlepszą wykładnią jego myśli. Znów działasz skostniale, zarzucając mi odejście od tradycji. To tak, jakbym zarzucał ci, że obecny Katolicyzm jest jakimś nową ugłaskaną populistyczną wersją light, gdyż nie ma w niej zabijania baranków na ofiarę itd. Wytłumacz mi kolego, w jaki sposób CHRZEŚCIJAŃSKIE (nie katolickie) pojęcie duszy odnosi się do Buddyzmu, lub w jaki sposób Oświecenie wpływa na wiarę w Jezusa, bom strasznie ciekaw.
  23. Fioletowy

    Religie

    Czyt. nie dasz mi szansy na obalenie absolutnie każdej literki w twoim poście. Sprytnie, lisku. I tak odpiszę, bo jesień i nudy. Właściwie w tym momencie powinniśmy skończyć naszą dyskusję gdyż ponieważ udowadniasz, że nie masz absolutnie żadnego pojęcia na tematy niżej wymienione: 1. rzeczywistości / materii / fizyki 2. buddyzmu 3. samowstydu / powściągliwości Po tym zdaniu rozważałbym usunięcie swojego konta. Serio. Jeżeli mamy prowadzić dyskusję, w której ty na szybko wyczytujesz jakieś informacje z wikipedii, interpretujesz w swój koślawy sposób i spisujesz to w paplaninę literek to chyba też wysiadam z tego wagonu. No. Najśmieszniejsze jest to, że to prawda! Serio. Różnica między nami jest jedna i zasadnicza - wypowiadasz się o buddyzmie nie mając absolutnie żadnego pojęcia o nim, pisząc ogólnikowo o jakichś tam pradawnych tradycjach które nie mają absolutnie absolutnie absolutnie ABSOLUTNIE żadnego znaczenia. Ale czas przejrzeć na oczy - wyłączyć filmiki jakiegoś ojca Patafiana (który, jak sam powiedziałeś - wytłumaczył ci czym jest buddyzm i HEJ ZROBIŁ TO ŹLE), odrzucić otrzymany na komunię od Babci zestaw "Światów Wiedzy" i przyrzeknij, że albo rozmawiamy poważnie, albo nie trać mojego czasu. Gdzie się podziały dobre maniery u młodzieży, się pytam ja? A według mnie świadczy o tym, że zielone majtki posiadają stężenie fotonowe równe zwrotnikowi taboretycznemu. Jezu.
  24. Fioletowy

    Religie

    [Wszystko co niżej napiszę i polecę będzie odnosiło się do Zen, który uważam za esencję wszystkich nauk Buddy bez zbędności] Dla Laików polecam książki, by zapoznać się z tematem: szczególnie autorów Thick Nhat Hanh, Ole Nydahl oraz Ekhart Tolle (nie jest to buddyzm sam w sobie, ale wykładnia tego, co naucza Zen już jak najbardziej), tak na początek, bo łatwe. Oczywiście później możesz sam studiować teksty Buddy, mistrzów itd. Ale. ALE. Czytanie nie odgrywa tak wielkiej roli, jak praktyka. Możesz wiedzieć wszystko o buddyzmie, możesz czytać relacje oświeconych, nie oświeconych, wierzyć w bezosobowość, karmę, nie wierzyć. To nie ma znaczenia, najmniejszego. Musisz sam praktykować medytację (oczywiście książki i przewodniki w tym pomagają) i empirycznie starać się doświadczyć tego, o czym przeważnie łysi panowie mówią. Bez tego ani rusz. Nie prawda, wiele medytacji Osho bardzo mi pomogło ("Kim jestem?"). Poza tym - co masz na myśli, mówiąc niebezpieczny? To nie jest tak, że czytając jego teksty dostaniesz samozapłonu (choć teoretycznie chyba mógłbyś) czy popełnisz samobójstwo. Wszystko jest dla ludzi, wszystkiego możesz doświadczyć i od ciebie zależy, czy wyniesiesz z tego negatywne lub pozytywne skutki. Nieprawda, nieprawda, kłamstwo i nieprawda. Oczywiście - nauczyciel dobry jest skarbem, niestety w dzisiejszym świecie (zachodnim) 0,00001% ludzi może sobie na takiego pozwolić. Nasza kultura wykształciła substytuty potocznie nazywanymi książkami. Jak wiesz co i gdzie szukać (co rozwinie się z czasem) sam będziesz wiedział, co czytać, jak interpretować, na czym się skupić, jak praktykować itd. Trochę samowystarczalności, proszę. Pamiętaj, że medytacja (Buddyjska, Zen, nie Czakramiczna, choć ta przeważnie) przynosi same pozytywne skutki. Nie ważne, czy jesteś w ogóle zainteresowany buddyzmem lub masz o nim jakieś pojęcie, nie ważne czy jesteś 40 letnim hodowcą gołębi w biednej Podkarpackiej wiosce - medytacja może przysporzyć ci tylko samych pozytywów, tak pod względem duchowym, jak i fizycznym. Nooo, chyba, że krzykniesz "A w dupie to mam!" i dostaniesz nerwicy. Wybacz, nie mogłem sobie pozwolić na oglądnięcie całego filmu, bo po jakichś 40 minutach miałem dość bełkotyczności tego człowieka. I dochodzimy do sedna, włala! Dlatego medytacja buddyjska nie przeszkadza w praktykowaniu Chrześcijaństwa, bo zajmuje się całkowicie innymi rzeczami. Oświecenie jest prawdziwe, a dostrzeżenie złudności ego jest bardzo, bardzo proste. Buddyzm ma pod tym względzie rację, którą doświadczalnie poznałem. I co? I nic. Nadal mogę wierzyć w Jezusa / Allaha / Wielki Wybuch, nadal mogę się modlić, przyjmować sakrament święty, organizować ataki terrorystyczne (w to wątpię akurat), być ateistą, apateistą, agnostykiem i tak dalej. Dlaczemu? Bo chrześcijaństwo niezbyt jasno wyjaśnia na jakich zasadach działa to, czym zajmuje się Buddyzm, a sam Budda nie zajmował się rzeczami, które próbują wyjaśnić inne religie (to tak w przybliżeniu, mocnym). Medytacja jest zawsze dobra. Chrześcijanin może jej spróbować, a po tym, co osiągnie, sam zdecyduje, czy jego wiara nadal go pociąga (po prostu władze kościelne wolą nie ryzykować ) Odnosi się do niego rzecz jasna!
×
×
  • Utwórz nowe...