Skocz do zawartości

fanthomas212

Akademia CD-Action [GAMMA]
  • Zawartość

    38
  • Rejestracja

  • Ostatnio

  • Wygrane dni

    1

fanthomas212 wygrał w ostatnim dniu 12 Sierpień

fanthomas212 ma najbardziej lubianą zawartość!

Reputacja

4 Neutralna

O fanthomas212

  • Ranga
    Goblin

Ostatnio na profilu byli

4036 wyświetleń profilu
  1. fanthomas212

    Krótka przejażdżka po gatunkach - punk

    Punk zazwyczaj dzieli się na dwa główne podgatunki: cyberpunk i steampunk. Steampunk – akcja osadzona w XIX wieku, w epoce wiktoriańskiej, w mrocznych zadymionych miejskich zaułkach i z techniką opartą na maszynach parowych, alternatywna wizja świata połączona z fantastyką, na przykład współistnienie magii i technologii Literatura: Maszyna różnicowa, Mroczne materie Filmy: Liga niezwykłych dżentelmenów, Gry: Dishonored, Arcanum Cyberpunk - przyszłość, przedstawiony świat, którym rządzą korporacje i zaawansowana technologia. Ogólnie jest to ponura, dystopijna wizja, najczęściej akcję osadza się w miastach-molochach, a ludzie posiadają wszczepy ulepszające ich ciała Literatura: Neuromancer, Zamieć Filmy: Łowca androidów, Ghost In the Shell, Dredd Gry: Deus Ex, System Shock ***** Mniej znane “punki”: *Dieselpunk – gatunek, który powstał, gdy wiek XIX zaczął za bardzo ograniczać twórców, tak więc akcję osadzono w początkowych latach XX wieku *Decopunk – podobnie jak wyżej, ale silna inspiracja art deco, na przykład gra Bioshock *Avantpunk (bizarro fiction) – zazwyczaj szalone połączenie horroru, groteski, absurdu i surrealizmu, im dziwniej, tym lepiej. Są tu więc historie o facecie, który chciał wziąć ślub z własnym domem, o nawiedzonej pochwie, kopulujących budynkach, armii klonów wywołanej nadmierną masturbacją, porno z udziałem rekinów gwałcicieli i inne tym podobne atrakcje. Literatura: Bizarro dla początkujących, Bizarro Bazar *Biopunk – przedstawia wpływ biotechnologii na życie człowieka i różne wizje przyszłości z tym związane Literatura: Lewiatan Gry: Bioshock, Prototype Filmy: Gattaca, Existenz *Stonepunk - historia osadzona w alternatywnej wersji prehistorii Literatura: Earth's Children Filmy: 10000 B.C. Gry: Far Cry Primal, Zeno Clash *Sandalpunk - alternatywna wersja starożytności *Cattlepunk – steampunk, ale w westernowej konwencji (np. film Bardzo Dziki Zachód) *Clockpunk – czasy renesansu i wynalazki oparte na pomysłach Leonarda da Vinci
  2. fanthomas212

    Krótka przejażdżka po gatunkach – horror

    horror postapo to do horroru sci fi raczej by pasował
  3. fanthomas212

    Krótka przejażdżka po gatunkach - western

    Kontynuując podróż docieram tym razem na Dziki Zachód. Zacznijmy od klasyki: - literatura wagonowa – od tego zaczynały westerny, ale i romanse, były to pulpowe historie przygodowe o klasycznym, powielanym w nieskończoność schemacie, aczkolwiek podobno dobrze się je czytało siedząc w wagonie pociągu, najpopularniejsze w XIX wieku - klasyczny western – wyidealizowany obraz Dzikiego Zachodu, zazwyczaj przedstawiający walkę tych dobrych (np. szeryfów) z tymi złymi (bandytami) (np. Bonanza) - spaghetti western – główni bohaterowie to zazwyczaj bandyci albo przybysze znikąd, czasami w drodze do odkupienia win z przeszłości (filmy Sergio Leone np. trylogia dolarowa) - antywestern – większy realizm świata przedstawionego, brak standardowego podziału na dobrych i złych - western przygodowy – bohaterami są traperzy lub poszukiwacze złota, którzy walczą przede wszystkim z dziką naturą - western indiański – główni bohaterowie to trzecia strona konfliktów westermowych, czyli Indianie - Doctor and preacher - główni bohaterowie to doktor lub kaznodzieja - western komediowy – parodie historii osadzonych na Dzikim Zachodzie (Płonące siodła) - neo-western – historie osadzone na już nie tak Dzikim Zachodzie, a więc we współczesności, na prerii, obrzeżach miast i w małych miasteczkach (Desperado, Brokeback Mountain) - acid western - westerny z surrealistyczną, narkotyczną atmosferą (Truposz) - meat pie western - australijska odmiana westernu - eastern - westerny wschodnioeuropejskie (Lemoniadowy Joe) Na koniec jeszcze podgatunki powstałe w wyniku zgwałcenia westernu przez fantastykę - weird West - połączenie westernu z fantasy i s.f. (Mroczna wieża) - space western – ktoś kiedyś wpadł na pomysł, że podróż przez kosmos to prawie przejażdżka po dzikiej prerii, a kosmici to tacy trochę inni Indianie. I tak powstał western osadzony w przestrzeni kosmicznej (Firefly) - cattlepunk - western zmieszany ze steampunkiem
  4. fanthomas212

    Krótka przejażdżka po gatunkach – horror

    Zacznijmy tę krótką podróż po różnych rodzajach horroru od klasyki: - powieść gotycka – upiorna atmosfera, akcja zazwyczaj osadzona w nawiedzonych zamczyskach, ponurych domostwach, w nocy i w czasie burzy, mroczna odmiana powieści sentymentalnej, często bohaterami są niewinna dziewica i jakiś demoniczny ciemiężyciel, często nieświadomie nawiązuje do tego podgatunku Margerita (przykłady utworów: Frankenstein, Zamczysko w Otranto) - weird fiction – utwory z pogranicza horroru, fantasy i s.f., różnego rodzaju nienazwana groza, chaos i demony bezkresnego kosmosu. Weird fiction to głównie dzieła z początków XX wieku, współczesne podobne klimatem nazywane są New Weird, choć to szerszy podgatunek, do którego trafia wszystko, co wykracza poza schematy i pokazuje nowatorskie wizje (Lovecraft, Howard, Blackwood) - Ghost story – wyciągnięte z powieści gotyckiej i najczęściej osadzone w około współczesnych realiach historie o duchach (np. Duch) - Zombie/werewolf/vampire stories – mocno wyeksploatowane przez popkulturę historie z rodzaju Dracula, Skowyt, Resident Evil - monster stories – cała reszta potworów z mitów i legend i niewiadomo czego jeszcze, a także thrilleropodobne zmutowane zwierzęta (Szczęki i inne Piraniokondy) - road/forest horror – miejscem akcji są odludne tereny, drogi donikąd, nieprzebyte lasy (np. Droga bez powrotu) - horror rustykalny – osadzony na terenach wiejskich - horror s.f. – bo w odległej kosmicznej pustce nikt nie usłyszy twojego krzyku i to świetne miejsce na horror i walkę z obcą formą życia (Obcy, Dead Space) - horror psychologiczny – skupienie się na psychice bohatera (Babadook, Droga śmierci) - horror komediowy - straszno-śmiesznie lub parodiowo-pastiszowo (Porąbani, Redukcja, Straszny film, Stan i Wick - slasher – niewielka grupka osób, na którą coś albo ktoś poluje (Krzyk) Gore/splatterpunk/torture porn – skupione na pokazywaniu różnych obrzydliwości (Clive Barker, Jack Ketchum, seria Piła, Hostel) - Bizarro horror – horrory wykraczające poza ludzkie pojęcie (czyli bardzo dziwne) (Porno w sierpniu) - Mystery – połączenie thrillera, kryminału, a także horroru, cała akcja skupia się zazwyczaj wokół rozwiązywania jakiejś tajemnicy (cały czas nasuwa mi się na myśl twinpeaksowy klimat) (Wyspa tajemnic, Mullholland Drive)
  5. fanthomas212

    Krótka przejażdżka po gatunkach – science fiction

    zaledwie otarłem się o s.f., bo to nie mój gatunek
  6. Science fiction – podstawowy podział: - hard s.f. – pełne fachowych naukowych pojęć, mało zrozumiałe dla przeciętnego czytelnika (Ślepowidzenie) - soft s.f. – skupione na innych aspektach niż inżynieryjne i naukowe zagadnienia (Planeta małp, Firefly) - time travel – motywem przewodnim są podróże w czasie (Wehikuł czasu) - światy równoległe - historia dzieje się w innym świecie niż nasz - alien invasion – różne wizje inwazji kosmitów (Inwazja) - lost worlds – zaginione światy, ukryte przed ludźmi, zazwyczaj miesza się tu s.f. z przygodą (Zaginiony świat) - apokaliptyczne s.f. – świat na granicy zagłady (Czas zmierzchu) - postapokalipsa – koniec świata tak jakby nastąpił, niedobitki ludzkości walczą o przetrwanie (Metro 2033, Mad Max, Fallout) - robot fiction – roboty, androidy, sztuczna inteligencja (Ja, robot) - space opera – historie skupione wokół romantycznych przygód bohaterów, kosmicznych bitew, konfliktów międzyplanetarnych (Przebudzenie Lewiatana, Mass Effect) - gothic s.f. – wampiry i wilkołaki zmieszane z ponurą gotycką atmosferą i klimatem s.f. (Fevre Dream, Vampirella) - militarne s.f. – skupione na konfliktach zbrojnych i wykorzystaniu najnowocześniejszych technologii w walce (Kawaleria kosmosu, Cicha wojna) - dystopia/antyutopia – pesymistyczne wizje przyszłości, w których wolność jednostki jest ograniczana, a wszystko podlega kontroli (Igrzyska śmierci, Rok 1984, Niezgodna) - fantastyka superbohaterska – wyposażeni w nadnaturalne moce bohaterowie walczą ze złem (Batman, Superman i reszta bohaterów DC i Maervela, Watchmen)
  7. fanthomas212

    Krótka przejażdżka po gatunkach – fantasy

    Swego czasu zrobiłem mały research gatunkowy. Może akurat komuś się to przyda. Na początek fantasy i jego główne podgatunki: - high fantasy – dużo elementów fantastycznych, elfy, krasnoludy, wróżki; bohaterowie przeżywają niesamowite przygody, częsty schemat od zera do bohatera (Władca Pierścieni, Miecz Prawdy) - low fantasy – znikoma ilość elementów fantastycznych (Pieśń lodu i ognia, Płomień i krzyż) - postapokaliptyczne fantasy – niby są elfy, krasnoludy i magia, ale bohaterowie przemierzają zniszczony świat, pełen ruin fabryk, szczątków samochodów itp. (Kroniki Shannary) - futuristic fantasy – wizje przyszłości, w których rządzi nie technologia, a magia (cykl Morgaine, Jeźdzcy smoków z Pern) - dark fantasy – połączenie fantasy i horroru (Berserk, Czarna kompania, Droga zimnego serca, Legacy of Kain) - bangsian fantasy – historyczne postaci w zaświatach (Świat rzeki) - komediowe fantasy (Zbrojni, Drużyna pierścionka) - słowiańskie/nordyckie/celtyckie fantasy - historie oparte na słowiańskich wierzeniach, nordyckich mitach lub celtyckich legendach (Słowo i miecz, Synowie boga, Merlin) - urban fantasy – akcja osadzona w miastach, zazwyczaj współczesnych (Nigdziebądź, Amerykańscy bogowie, Fables) - heroic fantasy – bohaterami są silni i odważni wojownicy, którzy walczą ze Złem w fikcyjnych krainach (Conan) - juvenile fantasy – fantasy dla dzieci i młodzieży (Baśniobór) - young-adult fantasy – niby młodzieżowe, a i dorośli chętnie czytają (Harry Potter, Kroniki Wardstone) - baśniowe fantasy – fantasy stylizowane na baśń, a nawet czasem baśnią będące lub oparte na znanych historiach (Once upon a time, Zaklęta w sokoła) - science fantasy - połączenie science fiction i fantasy (Pan Lodowego Ogrodu) - surreal fiction - senne marzenia i koszmary, podróż przez krainy snu - realizm magiczny - szamanizm, legendy mieszające się z rzeczywistością (Legendy gwatemalskie)
  8. Mój osobisty ranking gier z serii Assasin's Creed: 9. AC 1 – pierwsza, a więc jeszcze najmniej rozbudowana część, stanowiąca zaledwie zalążek przyszłych rozwiązań. Grałem dawno temu, ale wtedy jeszcze nie rozumiałem fenomenu serii. 8. AC Unity – Unity na razie ląduje na tak niskim miejscu głównie poprzez fakt, że na moim sprzęcie działa raczej średnio, no i zdarzają się „okazjonalne” bugi. Niemniej ogromny Paryż, nieco zmieniony system walki i wspinaczki i tłumy na ulicach troszkę zachęcają do gry. W zasadzie jednak „nic nowego pod Słońcem”. 7. AC 4 Black Flag – tak, należę do tej niewielkiej grupy, którym ta piracka odsłona serii się nie podobała. Długie, nudne i zbyt częste rejsy statkiem, a na lądzie miałem wrażenie że misje są bardziej powtarzalne i schematyczne niż wcześniej. Fabuła za to nawet mi się podobała. Gdzieś uleciał jednak klimat serii albo ja przedawkowałem asasynów. 6. AC Rogue – no i znów dostałem choroby morskiej, tym razem jednak o dziwo grało mi się przyjemniej niż w „czwórkę”. Za to recykling lokacji i rozwiązań z wcześniejszych części, a do tego niekończące się i przyprawiające o nerwicę napisy końcowe bardzo mocno zaważyły na pozycji Rogue w rankingu. PS. Nie grałem jeszcze we wszystkie odsłony serii, więc nie znajdą się one na liście. CDN
  9. fanthomas212

    Mafia II - rzut okiem

    Mafia 2 powala klimatem, szczególnie osoby takie jak ja, które nawet na dyskoteki chodzą w prochowcu i fedorze. Stare piosenki płynące z radia, ubrania, architektura, samochody. Wszystko old-fashioned. Atmosferą miasta bije na głowę jakąkolwiek część GTA. Niestety z misjami i głównym wątkiem nie jest już tak kolorowo. Są one znacznie mniej zróżnicowane niż u konkurencji i szybko się nudzą. Ot, schemat, jazda samochodem-strzelanie. Na szczęście fabuła trzyma poziom w zasadzie od początku do końca i ciekawi, choć całość jak można się domyślić jest brutalna i wulgarna. No i Joe Barbaro to faktycznie jedna z ciekawszych postaci w grach. A za najciekawsze znajdźki w historii, czyli Playboye dorzucam punkt do oceny. 9/10
  10. fanthomas212

    Spotkajmy się w Silent Hill

    Czy Silent Hill mogłoby mieć multiplayer, w którym spotykalibyśmy innych graczy walczących z własnymi demonami? Czy ta marka w ogóle powróci? Czy kebab jest smaczny? Niestety nie odpowiem na żadne z tych pytań ze stuprocentową pewnością, bo nie wiem, ale porozmyślać zawsze można. Hideo Kojima i jego Silent Hills narobił smaku wszystkim fanom serii. Na lekkie otarcie łez po skasowaniu tytułu, dema i Guillermo del Toro powstał Resident Evil 7, który podobno jest straszny i pierwszoosobowy (czyli taka przekorna rewolucja), ale nijak ma się do Silent Hill. Czy powstanie coś w miejscu tej pustki, dziury wybitej w historii marki i narodzi się nowe miasteczko ze swoimi tajemnicami? Grałem co prawda tylko w klasyczne tytuły (od dwójki do czwórki) i trochę mnie wymęczyły swoją topornością, ale pewnie dlatego, że dziesięć lat od premiery to spory szmat czasu. Gdybym odkrył je krótko po narodzinach (serii, nie moich) pewnie miałbym inne odczucia i uważałbym za najlepsze survival horrory i tak dalej. A multi w nich czy naprawdę jest potrzebne? Kolejny battle royale czy survival crafting zombie horror? A może zwykły coop? Tak czy inaczej na razie nic z tego. Przede mną Homecoming, czyli podobna najgorsza gra z serii. Się okaże. Kiedyś… (na razie mam traumę po Obcym Izolacji)
  11. fanthomas212

    Wiadomości z d*py

    Dawno temu w Akademii Cd-Action umieściłem tekst "Wiadomości z dna", który był bezdennie głupi i spotkał się z umiarkowanie negatywnym odzewem. Na szczęście obyło się bez wulgaryzmów i inwektyw. Dwa lata później zmieniłem nazwę, nieco zmodyfikowałem formułę i napisałem "Wiadomości z d*py", którymi wywołałem dość duży shitstorm. Zapraszam do czytania. "Wiadomości z d*py" (Oklahoma Bob) Witam wszystkich w nowym programie, który zastąpił ten dla miłośników lotnictwa „Całe życie na autopilocie”. Jestem Oklahoma Bob i możecie mnie znać z takich filmów jak „ Andzia i hydraulicy”, „Spodnie opuszczone do połowy”, czy „Jęki na poddaszu”. John, kojarzysz mnie? (John) Nie, kojarzę tylko te dziewczyny, które ci towarzyszyły. (Oklahoma Bob) Nieważne. Zaczynamy! Najnowsze informacje z kraju… Nie chce mi się tego czytać. Całe dwie strony zapisane drobnym drukiem. (John ) Powinny być cztery. (Oklahoma Bob) Były, ale zrobiłem z nich samoloty. A, pieprzyć to. John, jak tam w sporcie? (John) Sportowcy znów coś wygrali, tylko nie wiem, czy nasi, czy ci drudzy. (Oklahoma Bob) Jesteś dziennikarzem sportowym, powinieneś to wiedzieć. (John) Zawsze nienawidziłem sportu i dziennikarstwa. I widzisz, jak skończyłem. (Oklahoma Bob ) No dobra, a jaka pogoda jutro, Mike? (Mike) Jutro przez cały dzień będzie totalne zachmurzenie, dopiero w nocy na chwilę wyjrzy słońce. Przydadzą się więc parasole, kalosze i szczotki do mycia pleców. Tyle ode mnie. (Oklahoma Bob) Dziękujemy za prognozy na następne szesnaście miesięcy. Przechodzimy teraz do gościa. To znany z opatentowania testów ciążowych dla koników polnych, ekolog i obrońca praw zwierząt, Alfred Gumozatrzask. (Gość) Witam wszystkich. (Oklahoma Bob) Skąd się wzięła u pana ta miłość do zwierząt? (Gość) No cóż, kiedyś podpatrzyłem jak mój dziadek bije konia. To było traumatyczne przeżycie, które trwale zniszczyło moją psychikę i zrodziło nienaturalną miłość do zwierząt. (Oklahoma Bob) To doprawdy ciekawe. Zorganizował pan niedawno protest i wypuścił z zoo stado lwów, które pożarło sprzedawcę biletów. Co panem kierowało? (Gość) Te lwy domagały się wolności. Moja żona również jest wielką miłośniczką zwierząt, ubiera tylko naturalne futra, a nawet chodzi ze mną na polowania. Przebijamy też opony rowerzystom, bo zanieczyszczają środowisko. (Oklahoma Bob) A co ma pan w tym pojemniku? (Gość) Otóż są tu dwa bardzo jadowite i groźne pająki z Argentyny, kupione w Niemczech od handlarza z Japonii. (Oklahoma Bob) Widzę tylko jednego. (Gość) O nie! Nic się nie stało, musiałem nie domknąć wieka i jeden uciekł. Zdarza się. Pójdę już. (Oklahoma Bob) No dobrze. Dzisiejszy odcinek będzie krótszy, bo nasz drugi gość, Paweł Szczęściarz, w drodze do studia kupił zdrapkę i wygrał milion dolarów. Do zobaczenia kiedyś tam. (Kamerzysta) Bob, jakiś wielki pająk idzie ci po ręce. (Piiiiip)
  12. Już od jakiegoś czasu miałem ochotę zagrać w jakiegoś battle royala. Niestety PUBG pretendował do miana płatnego zabójcy mojego komputera, dlatego postanowiłem poszukać czegoś tańszego i z mniejszymi wymaganiami. Pomyślałem o Fortnite, ale musiałbym pobierać w ciemno 20 GB, a potem pewnie drugie dwadzieścia aktualizacji. W końcu postanowiłem na pierwszy raz wypróbować coś nieco odmiennego od reszty. Mój wybór padł na nieślubne dziecko PUBG-a i Fortnite’a oraz kuzyna Cuisine Royale, czyli Totally Accurate Battlegrounds. Przede wszystkim gra miała być absurdalna i parodiować kluczowe elementy klasycznych battle royali, a do tego do pobrania było tylko 400 Mb. W grze poruszamy się różowym pajacem, którego można ubrać w różne dziwne fatałaszki. A potem… Trzeba czekać. Może akurat wszyscy mieli wtedy przerwę na herbatę, herbat… Oreo i papierosa. W czasie oczekiwania można przynajmniej pochodzić po zielonych pastwiskach, pozaglądać do domków i wygódek. W końcu udało mi się dołączyć do grupy osób, które najwyraźniej miały już doświadczenie w tego typu sprawach, bo zginąłem zanim zdołałem zorientować się w sytuacji, niedługo po wyskoczeniu z latających kontenerów na śmieci. Na papierze założenia gry wyglądają interesująco, w praktyce zaś już nie jest tak różowo. Chociaż w TABG-u różowo i kolorowo to jednak na ogół jest, co mi akurat przeszkadza i irytuje. Stonowane kolory PUBG-a bardziej mi odpowiadają. No ale cóż… Na razie próby zrozumienia fenomenu battle royali odkładam na kiedyś tam.
  13. fanthomas212

    Firewatch jest genialny

    Czasami grając w jakieś FPS-y mam ochotę tak po prostu pospacerować (dziwne i niepokojące, co?), „pozwiedzać”, poodkrywać sekrety (jeśli jakieś są), wczuć się w klimat opowieści, ale wtedy zazwyczaj następuje seria z karabinu, czy wystrzał z czołgu i zwala się na mnie masa wrogów. Jestem zwolennikiem szybkiej akcji, gdzie co chwila coś wybucha i panuje ostry rozpierdziel, ale jednak taki gatunek jak symulator spacerowicza ostatnio zaczął coraz bardziej mi się podobać. Wszystko rozpoczęło się od Dear Esther i niespiesznej przechadzki po tajemniczej wyspie, ale to właśnie Firewatch uważam za najlepszy spośród tego typu gier (spacerolatorów, czy jak ich tam zwać). Ach, ten klimat. Stoisz na szczycie swej wieży i patrzysz w kierunku wieży Delilah, czyli jedynej osoby w promieniu setek kilometrów. Jesteś tylko ty i natura (co prawda stworzona przez komputer, ale słowo-klucz to immersja, czyli poczucie przebywania tam i wtedy (definicja encyklopedyczna). Dialogi są podobno genialne, a z tego co słyszałem, czy raczej czytałem (bo bez spolszczenia ani rusz) faktycznie bywają świetne. Historia to taki leniwy thriller przygodowy, choć poczucie zagrożenia cały czas gdzieś tam w tle pobrzmiewa. Grafika jest cudowna, w odcieniach pomarańczowo-żółto-zielonych co prawda, ale mi to wcale nie przeszkadzało (wręcz przeciwnie). Klimat wygrał. Ocena końcowa 10/10 Z małym minusem, bo piesze wędrówki po raz któryś tą samą drogą bywają uciążliwe (ach, ta szybka podróż, jednak po coś ją wymyślili.) i nawet z mapą można się zgubić (ekhm… nie żebym się zgubił, ale inni przecież mogą, co nie?) Jeśli lubisz niespieszną rozgrywkę to ta gra zapewne ci się spodoba.
  14. fanthomas212

    Co myślę o serialu Breaking Bad?

    Jestem po dwóch sezonach i w połowie trzeciego, więc mam już wyrobioną pewną opinię na temat tego serialu. Kiedy czekam na nowy odcinek z niecierpliwością i czuję się mocno wciągnięty w historię to już jest dobrze. Dorzućmy do tego świetne aktorstwo (nie znam się na tym, ale skoro zauważyłem to musi być świetne). Co prawda nie jestem fanem podobnych klimatów, czyli gangsterskich historii o narkotykach (czy coś w tym stylu), ale Breaking Bad to coś więcej. Połączenie dramatu z komedią, do tego polane sensacyjnym sosem. Kilka razy się zaśmiałem. Kilka razy też posmutniałem. Scenariusz przeważnie zaskakuje i nieraz wyrywa z butów. Ktoś jeszcze nie oglądał? Szybko nadróbcie zaległości. Historia nauczyciela produkującego metaamfetaminę naprawdę może zainteresować. A gdy tajemnice zaczynają się piętrzyć, a żona coś podejrzewać… Do tego szwagier głównego bohatera pracuje w branży antynarkotykowej. Mieszanka wybuchowa. Polecam (przynajmniej na razie, bo nie wiem, co będzie dalej). Ciężko dobrać ocenę podsumowującą, bo jednak wątki dramatyczno-obyczajowe to nie do końca moje klimaty. 9/10
  15. fanthomas212

    Grałem niedawno w... Black Mirror

    Mowa tu nie o najnowszej części serii, ale o tej starej i kulawej technologicznie przygodówce z 2003 roku. Fabuła to najmocniejsza część tej produkcji. Pod koniec robi się może nazbyt mrocznie i dziwacznie, ale całościowo to zarąbista rzecz. Klimat gęsty jak przystało na horror, tajemnicze zbrodnie, rezydencja na odludziu, dziwni mieszkańcy, zaskakujące zakończenie. Dla historii i klimatu naprawdę warto zagrać. Zagadki są dosyć racjonalne, nie ma jakichś połączeń przedmiotów wziętych z tylnej części ciała. Trzeba jednak przeboleć powolne i dziwne animacje postaci oraz spolszczenie zrobione przez dziecko, a sprawdzone i przetestowane przez Pana Nikogo. Dodam też, że akurat w tej przygodówce można zginąć, więc radzę robić częste sejwy. W gry przygodowe gram głównie dla fabuły, dlatego czuję się usatysfakcjonowany. Ode mnie 8/10, bo kwestie techniczne pozostawiają wiele do życzenia.
×