Zły cholesterol
-
Zawartość
107 -
Rejestracja
-
Ostatnio
Posty napisane przez Zły cholesterol
-
-
Dla tych, których gra prosi o włożenie dysku - nagrajcie dysk z plikami, które są na oryginalnym Coverku w folderze Championship Manager 4, to wtedy gra po włożeniu skopiowanego dysku będzie go rozpoznawać, jako oryginał.
-
No to fajnie, udało mi się uruchomić CM-a, ale zaraz po uruchomieniu pisze "CD not found...", a DVD jest w stacji! Ktoś wie, co na to poradzić?
-
Marek - ja tam seriali wenezuelskich, czy innych nie oglądam, więc kto wie, może Eduardo rzeczywiście był jego siostrą? ;P A tak w ogóle to chciałem pochwalić za rysunki w najnowszym numerze CDA, szczególnie za apteczkę
. -
Instalowanie update'ów nic nie dało... Cóż, słyszałem, że menedżery sportowe potrafią zwiększyć ciśnienie, ale nie wiedziałem, że robią to jeszcze przed uruchomieniem.
Nikt nie wie, co to może być?
-
U mnie też pojawia się taki komunikat, gdy próbuję po raz drugi uruchomić grę, ale po kliknięciu OK nic się nie dzieje...
-
Mam to w (_!_), czy są wirusy, czy nie ma, a brednie o ściąganiu gierek z neta możecie sobie do kosza wrzucić razem z opowieściami o potworze z Loch Ness. Już drugi dzień się z tym badziewiem mocuję, czy nikt nie ma takiego problemu? Nie dodawałem żadnych modów, gra jest ledwo co zainstalowana... Zaraz mnie szlag trafi normalnie.
-
Przez 10 minut nic się nie działo. Uruchomiłem menedżer procesów. Proces "cm4.exe" wciąż tam był i zdążył zeżreć ponad 220 MB pamięci... To jakiś żart ma być?!
-
A u mnie Championship Manager w ogóle się nie uruchamia. Nie ma żadnego komunikatu, po prostu jest proces "cm4.exe" na liście procesów, ale żadne okienko gry się nie pokazuje, tak, jakby w ogóle nie była włączona.
-
Spokojnie, będziesz wiedział, o co chodzi tak długo, jak Lenc nie bedzie rysował po procentach
. (przepraszam, jeśli Cię uraziłem, Lenc)Co do MSM-a - przecież może mieć dwa oblicza - grzecznego chłopczyka i brutalnego mordercy
. I wszyscy będą zadowoleni. -
Na początku MA być chaotycznie (przynajmniej według mnie
). Ja lubię, kiedy zawiłości fabuły wyjaśniają się na końcu. No, ale, jak zwykle - dostosuję się
. -
Klara (ewentualnie Molder) mogłaby/mógłby w końcu dorwac kosmitę, a ten powiedziałby jej/jemu przed śmiercią, że teraz musi się udać do Źródła. Nagle pojawiłaby się organizacja zastępująca Archiwum Iks, które zostałoby zamknięte przez rząd. Członkami nowej organizacji mogliby być dryblasi w czarnych koszulach, garniturach i krawatach, tudzież przyciemnianych okularach, którzy próbowaliby wyeliminować Klarę/Moldera i Skali (zależnie od wyboru fabularnego), bo mają w głowach ważne informacje (Klara widziała kosmitów, a Molder i Skali przez większość życia się z nimi kontaktowali)... (tutaj fabuła robi się jeszcze bardziej zakręcona).
-
Witam. Niedawno podsunąłem Lencowi pomysł na zrobienie dłuższego komiksu z Klarą. Pomysł wydał mu się ciekawy i poprosił o zamieszczenie go tutaj, do omówienia, tak więc czynię. (Uwaga: są to tylko wstępne zalążki fabuły, wszystko jest jeszcze do omówienia!)
Ogólny zarys jest taki: Klara miała (znowu) zniszczyć bazę Obcych, czyinnego badziewia, ale przez przypadek dostała się do budynku głównego
Archiwum Iks. Klara myśląc, że wszystko gra, rozpoczyna demolkę. W tym
czasie Molder i Skali są poza bazą i mają wreszcie schwytać kosmitę,
którego długo ścigali. Kosmita zmienia wygląd, przemieniając się w
Developera. Molder i Skali aresztują Developerów, którzy wymyślają dla
Klary kolejne zadania, zamiast aresztować kosmitę. W tym czasie Klara
doszczętnie niszczy bazę (może użyć tego słynnego przycisku od
autodestrukcji
) przy okazji uwalniając wszystkich kosmitów, którzybyli tam przetrzymywani (może też otworzyć międzywymiarowy portal, czy
inne badziewie, które pozwoli na inwazję kosmitów). Kiedy Molder i
Skali wracają do bazy, już z daleka widzą, że nastąpiła tam demolka...
Marek Lenc poprosił mnie także, abym napisał, jak ja to widzę od strony fabularnej i technicznej.
Od strony fabularnej ogólnie widzę to tak:
Molder i Skali są zupełnie zaskoczeni, próbują dowiedzieć się, co właściwie stało się w bazie. Klara w tym czasie wraca do siedziby firmy, w której pracują Developerzy. Odkrywa, że nie ma ich tam i widzi kosmitę zbiega, który za pomocą jakiegoś supernowoczesnego technologicznie cacka powiadamia resztę kosmitów, że mogą przylecieć po niego. Klara myśli, że to on zabił Developerów i próbuje go zabić, ale kosmita ucieka. Klara próbuje znaleźć sposób, żeby (znowu) pokonać kosmitów... (dalsza fabuła)
Od strony technicznej:
Jak dla mnie, najlepiej by było zrobić to w formie pdf-a i umieścić to w Sieci. Wygląd byłby standardowy, jak w większości komiksów.
I tu zostawiam Wam miejsce do dyskusji, Powyższe pomysły są tylko zalążkami fabularnymi, a wszystko tu jest do dyskusji. Marek Lenc zerknie póżniej do tego topicu, żeby sprawdzić, co sądzicie.
-
Co do gier fabularnych na konsolę - na XboX'a 360 niedługo wyjdzie The Elder Scrolls IV : Oblivion.

I jeszcze - ja często mam tak, że jak już gram w jakąś gierkę, to zastanawiam się, czy nie lepiej zagrać w inną i to mi często psuje zabawę.

-
A ja złapałem bakcyla na South Park. Serial genialny, a dzięki Internetowi mam dostęp do wszystkich odcinków.

Może mi ktoś powiedzieć, w którym odcinku Kenny dostał PSP? Bo bardzo chciałbym go obejrzeć.
PS Cartman rządzi!
-
Co do upgrade'owania sprzętu - jeśli ktoś ma tak, że ma mnóstwo gierek na PC, a w nie nie gra, to lepiej już np. kupić XboX'a 360 i mieć swięty spokój z upgrade'ami sprzętu. W dodatku ceny gier na niego wymuszają w nas oszczędność i być może dzięki temu gry na konsolę jakoś bardziej... bawią? Nie wiem, jak to nazwać...
PS Intryguje mnie fakt, ze np. mnóstwo gier na PS2 ma zarąbistą grafikę, przy dosyć małych możliwościach sprzętowych PS2. Ot, tylko zastanawiam się, dlaczego twórcom gier na PieCa nie chce się ruszyć [beeep] i optymalizować kod ich gier? ...

-
Z tego co mi wiadomo - nielegalne są tylko takie spolszczenia, które bezpośrednio ingerują w kod gry. Spolszczenia, które polegają np. na podstawieniu przetłumaczonych plików z dialogami itd. są w porządku.
-
Tak na serio firmy nie przejmują się wszystkimi osobami, które siedza w domu i sobie ściągną Dooma 3, czy kilka filmów. To, co naprawdę szkodzi tym firmom, to ludzie, którzy ściągają grę, kopiują na wielką skalę, idą na rynek i sprzedają i to z tymi osobami firmy walczą. Nie żebym pochwalał piractwo - mówię tylko, że osoby ściągające nielegalne kopie tylko dla siebie nie są w stanie poważnie zaszkodzić firmie. Tym niemniej namawiam do tego, żebyście płacili twórcom za ich pracę. Nie zbawi to świata, ale przynajmniej będziecie się lepiej w duchu czuli.
-
A ja ostatnio złapałem bakcyla na South Park. Serial genialny, ale możliwości obejrzenia w Polsce prawie zerowe.
Ja jak dotąd obejrzałem cały sezon 9, 8, 7, a w tym tygodniu ściągam resztę, oglądam i za każdym razem mam z tego megapolewkę.

Cartman rządzi! Respect my authority!

-
Ja mam mnóstwo gier i prawie w żadną nie gram. Koszmarne uczucie - mówię Wam. W zasadzie to zwykle nic nie robię tylko gapię się w monitor, słucham muzyki i przeglądam kilka stron - jak je już przejrzę - to zaczynam od nowa
. -
Taa, super kasę by zarobili, gdyby nie było abonamentu... Tylko powiedzcie mi, skąd wzięli bny kasę na utrzymanie serwerów? Ale lepiej tą dyskusję przenieść do tematu o WoW-ie...
A co do Diablo - całkiem niezłe w trybie single, ale multi (w dwójce) wymiata!

-
-
Ja bym odmówił. Każdemu bym odmówił. Niedawno kumpel pożyczył ode mnie płyty instalacyjne WoW-a aby grać na piracie (nomen-omen wtedy o tym nie wiedziałem, dałem mu klucz trial, żeby przetestował grę). Gdy drugi chciał to zrobić, to powiedziałem "nie" i niech se sam ściąga te instalki z sieci. Ja mu pomagać nie będę.
Czy problem leży w powiedzeniu "nie"?
-
Felietony całkiem, całkiem, nie powiem. Ale co do ostatniego felietonu Elda - gość, który lubi uprzykrzać mu życie, to nie żaden hacker (czyżby Hollywoodzkie definicje za dobrze się zakorzeniły?), tylko cracker, lub zwyczajny script kiddie.
-
Co do wpływu gier na psychikę dziecka - jasne że mają wpływ. Tak, jak zachowanie rodziców, kolegów, książki, filmy, muzyka, czy wyobraźnia samego dziecka. Jednak nie wszyscy ludzie są tacy sami (ergo - nie wszyscy są wariatami) i nie ześwirują z powodu gry, czy filmu. Oczywiście, że zdarzają się przypadki, że komuś odwali. Wtedy naturalnie najłatwiej jest zwalić winę na wszystko dookoła, bo wiadomo już, że nikt nie zapyta "Czy ten człowiek nie był przypadkiem chory psychicznie już zanim zaczął grać?", czy chociażby "Gdzie byli rodzice?". Ehhh...

World of WarCraft+dodatki
w Dyskusje o Grach (PC i Konsole)
Napisano · Raportuj odpowiedź
Żart.
A Blizzard nikogo nie zmusza do grania, a wysupłanie 50 zł miesięcznie naprawdę nie jest takie trudne.