Skocz do zawartości

Rorschach

Forumowicze
  • Zawartość

    2803
  • Rejestracja

  • Ostatnio

  • Wygrane dni

    1

Wszystko napisane przez Rorschach

  1. Fulham vs Arsenal Everton vs West Brom Hull City vs Norwich Newcastle United vs West Ham United Southampton vs Sunderland Stoke City vs Crystal Palace Aston Villa vs Liverpool Cardiff City vs Manchester City Tottenham vs Swansea Chelsea vs Manchester United
  2. Rorschach

    Komiksy II

    I co z tego ? Nigdy nie kupuję komiksu tylko z uwagi na scenarzystę lub rysownika. Moore maczał palce w różnych projektach, czytałem różne komiksy jego autorstwa ale nie każdy mi odpowiadał. Seria "Baśnie" też zebrała sporo nagród i doczekała się wielu spin-offów ale z punktu widzenia czytelnika i zbieracza komiksów, zupełnie mnie nie interesuje. "Deadpool" byłby interesujący ponieważ chciałbym mieć coś z tym bohaterem, chociaż wzorowany na Deathstroke'u, a solowa seria Slade'a Wilsona też mnie interesuje w dalekiej przyszłości.
  3. Rorschach

    Komiksy II

    @8azyliszek - nie marudź, nie mam aparatu fotograficznego poza starym Zenitem made in ZSRR, a zdjęcia zawsze robię komórką dlatego są okładki uwidocznione, a nie grzbiety tomów. Z czekaniem z zakupami na MFKiG nie wytrzymałem i nabyłem parę tomów, Green Lantern i Superman. Kolejne podsumowanie zrobię jednak na koniec roku. Swoją drogą, czytałem niedawno wybór parunastu historyjek spotkań Supermana z Lexem Luthorem, od pierwszych numerów Action Comics aż po czasy współczesne. Archaizm był cechą wielu z nich ale całość czytało się dość sympatycznie, szczególnie, że "origin" spotkania Człowieka ze Stali i Lexa różnił się w zależności od historii i ciekawie było przypomnieć sobie Lexa wciąż noszącego swoje rude włosy, a nie świecącego łysiną. No i ta planeta uważająca Lexa za herosa, a Kal Ela za wroga... Jeśli chodzi o petycję, chętnie się dołączę ponieważ Deadpoola, gdyby był w WKKM, kupiłbym. Czytałem ostatnio recenzję "Kapitan Ameryka: Nowy Porządek" i autor narzekał tam, że w WKKM za dużo pojawia się historii związanych z postaciami z Avengers oraz za dużo historii "prawie" współczesnych, a za mało rzeczywiście najlepszych opowieści z całej historii wydawnictwa Marvel. Kapitan Brytania mnie nie interesuje, w moim planie zakupów komiksowych koncentruję się głównie na DC i Vertigo ale 'Deadpool' bez wątpienia bym nabył.
  4. Nie kupiłbym tego choćby za symboliczną złotówkę sprzedawali. A sam Sapkowski powiedział, że zgodził się na "Wiedźmina" Polcha tylko dla pieniędzy, a gdy zobaczył efekt finalny, żałował podjętej decyzji.
  5. Nie, to nie o to chodzi. To jeden z takich filmów, które nie wiadomo jak odbierać - istnienie galerii takich świrów jest możliwe ale nie sądzę by traktowanie wszystkiego dosłownie było właściwe. Książki nie czytałem ale przypomina to "Arizona Dream" - 'nawrzucam składników do kotła i zobaczymy co wyjdzie' z tą różnicą, że doprawione makabrą
  6. Jeden z bardziej popieprzonych filmów jakie widziałem. Ciężki do klasyfikacji ale chyba jednak w negatywny sposób.
  7. Liverpool vs Stoke City 2:0 Póki co 'Pool zdołał zatrzymać swoją największą gwiazdę, Suareza ale Urugwajczyk i tak nie zagra z powodu zawieszenia. Stoke to jednak według ekspertów jeden z kandydatów do spadku - chociaż i tak wszystko zweryfikuje liga. Ale Garncarze następne dwa mecze mają łatwiejsze i nie muszą w pierwszym meczu pokazać wszystkiego, a wyjazd na Anfield jest trudny dla każdej drużyny i dlatego mój typ idzie na gospodarzy. Arsenal vs Aston Villa 3:0 Jedyny zespół z czołówki, który nie zmienił trenera. Czyżby stabilność była kluczem do sukcesu w tym sezonie? Okaże się. Mecz z Villą wcale nie musi być spacerkiem ale chociaż wszyscy nieco lekceważą Arsenal, zawsze udaje im się trafić do czołowej czwórki, a to się robi punktując w takich meczach. Villa przeciwnie, utrzymuje się od kilku sezonów w dolnych rejonach tabeli i mecz wyjazdowy na Emirates będzie sporym wyzwaniem. Norwich vs Everton 1:1 Zatrzymanie kluczowych piłkarzy takich jak Fellaini i Baines może być kluczowe w planie Roberta Martineza na wysokie miejsce Evertonu ale póki co są same niewiadome. Norwich to dobra, solidna drużyna i nie zapomnieli o transferach z których najbardziej znanym jest Ricky van Wolsfwinkel. Na papierze obie drużyny wydają się dysponować podobnym potencjałem i mój typ idzie na remis. Sunderland vs Fulham 2:2 Mecz-zagadka. Gospodarze stracili głównego bramkarza, mają problem z kontuzjami w obronie i kontuzją głównego napastnika, Fletchera. Fulham podobnie, sprzedało bramkarza ale przyszło paru nowych graczy i prawie nikomu nie dolegają problemy zdrowotne, co może być atutem gości. Mimo wszystko jednak stawiam na podział punktów. West Brom vs Southampton 1:1 Kombinacja rutynowanych i dobrych zawodników, paru nowych nabytków i młodego zdolnego trenera na dorobku, może dać ciekawe rezultaty w przypadku Southampton. Z ciekawością będę obserwował ich poczynania w dalszej części sezonu ale w przypadku pierwszego meczu stawiam bezpiecznie na podział punktów. The Hawthorns nie jest łatwym terenem, a WBA ma jeden czy dwa asy w rękawie na zaskoczenie przeciwnika. West Ham United vs Cardiff City 2:1 Teoretycznie najlepszy z beniaminków nie ma, teoretycznie, najtrudniejszego zadania. Młoty borykają się z pewną stagnacją, ich najlepszy napastnik, Carroll ma kontuzję, a cele na ten sezon nie są do końca określone. Skład Cardiff jest ciekawy, a siła tej drużyny tkwi w zespołowości (żaden z zawodników nie był wysoko w klasyfikacji kanadyjskiej ubiegłego sezonu Championship). Stawiam jednak na WHU mające przewagę doświadczenia ogólnego, własnego obiektu oraz doświadczenia trenera Allardyce'a. Swansea vs Manchester United 1:2 Ciężki test dla nowego menedżera United. Swansea dobrze gra u siebie i poczyniło ciekawe ruchy transferowe, z Bony'm na czele, przy okazji zatrzymując najlepszych, tak jak Michu. Manchester słabo spisywał się w spotkaniach przedsezonowych i rozsądek podpowiadałby postawienie na remis, jednak sercem kibica - minimalne zwycięstwo przyjezdnych. Crystal Palace vs Tottenham 1:3 Pierwsze kolejki pokażą jak spisze się trójka beniaminków jednak Crystal Palace na starcie trafia na Spurs, którzy póki co są królami okienka transferowego i kupili m.in. Roberta Soldado, Etienne'a Capoue, Paulinho, którzy dołączyli do już ogranego w Premier League składu, który o mały włos nie zakwalifikował się do Top 4. W tym spotkaniu faworyt jest tylko jeden. Chelsea vs Hull City 4:0 Tygrysy będą miały bardzo ale to bardzo trudne zadanie na początek. Chelsea to trzecia drużyna ubiegłego sezonu, mecz rozgrywa u siebie i na dodatek wzmocniła się głośnymi nazwiskami - znający zespół i świetny strateg Mourinho na ławce trenerskiej, Shurrle dołącza do bardzo silnej linii pomocy, wracający z wypożyczenia Lukaku wzmacnia atak... Chciałbym by beniaminek nawiązał walkę ale wszystkie znaki wskazują na gładką wygraną gospodarzy. Manchester City vs Newcastle United 2:1 Manuel Pellegrini, nowy szkoleniowiec City, nie ma zupełnie doświadczenia w wyspiarskim futbolu. I dlatego, chociaż dysponuje znakomitymi piłkarzami, w większości wicemistrzami ligi oraz atutem własnego boiska, stawiam na minimalną wygraną. Sroki są coraz bardziej zgraną drużyną i w tym sezonie chyba marzą o czymś więcej niż walka o utrzymanie się w lidze. Chelsea vs Aston Villa 2:0 Jeżeli potwierdzą się moje typy spotkań z weekendu, w dobrych humorach powinni być gospodarze, a goście przeciwnie. Los nie oszczędza AV ponieważ ta drużyna ma bardzo ciężki terminarz i być może bardziej będą chcieli się spiąć na mecz domowy z Liverpoolem. Chelsea zawsze dobrze zaczynała sezon, a pod wodzą Mourinho mogą być dominującą siłą w lidze.
  8. @Tur - prędzej dostanie min. Jan Vincent. Ale w Polsce rzadko kiedy ktokolwiek bywał pociągany do odpowiedzialności. Smutny przykład wyroku w sprawie zabójstwa komendanta Papały. @bielik42 - oraz wielu innych rzeczy. Jak chociażby tego, że należy się ubezpieczać w PZU i nie wychodzić z domu bez parasolki. @Rankin - dzięki =) @Dawid2207 - Herman to tak naprawdę Marta. Ale rola prawdziwie bombowa.
  9. Rorschach

    Komiksy II

    http://www.worldreco...ord_112356.html Najpierw pewien Australijczyk stwierdził, że się uda do Księgi Rekordów Guinnessa i poszpanuje, bo ma 68 000 komiksów w kolekcji. A potem się okazuje, że może w Australii to zajmuje pierwsze miejsce ale zapomniał, że świat jest duży i niejaki Bob Bretall uznał, że wyprowadzi Bretta z błędu. http://www.blastr.co...ss-world-record Na czerwiec miał 89 163 komiksów, ale skoro średnio 115 miesięcznie przybywa, teraz ma więcej. http://www.dailymail...ob-Bretall.html I to jest dla mnie jedna wielka zagadka. Raz, że tyle czyta (wychodzi około 4 komiksów dziennie [115/31 dni]), dwa - skąd bierze na to pieniądze? A trzy - jak ludzie od Guinnessa to liczyli, czy każdy tom z osobna czy inaczej traktowali wydania zbiorcze. Zakładając jednak, że spora część kolekcji to zeszyty to i tak jest to niezwykle imponujące. I trochę deprymujące Moja lista komiksowych zakupów na rok 2013 wygląda nieco ubożej niż u Boba (całkiem sławne imię w komiksowym światku ) ale do końca roku jeszcze trochę czasu, więc pocieszam się, że na pewno przybędzie trochę pozycji.
  10. Warszawa. Miasto szczęścia nie ma, ewidentnie. Dowodów nie brakuje - wszystkie zabytki to budowle postawione po wojnie, centrum miasta szpeci coś się nazywa Pałacem (jak na ironię) Kultury i Nauki, Dworzec Centralny kryje w sobie różne tajemnice (jak hurtownia mięsa na kebaby), klubu piłkarskiego Legia nie cierpi pół piłkarskiej Polski, metro budowane jest od lat 60 i wciąż, zdaje się, jest tylko jedna linia, a na dodatek za stolicą ciągnie się stereotyp "warszaffki" i piractwa drogowego (niestety, uzasadniony). Warszawa ma też problemy z wodą, ot, czasem zaleje tunele metra czy ulicę, dwie... Nic dziwnego, że na takie kłopoty potrzeba superbohatera. I to superbohatera z prawdziwego zdarzenia. W Polsce takich nie brakuje, mamy przecież Białego Orła, mamy Jeża Jerzego, mamy Wilqa, co dziwnym nie jest, a w filmie w reżyserii Andrzeja Kondratiuka pojawił się kolejny reprezentant klubu polskich superbohaterów - As. Jak przystało na porządnego herosa miał swoje alter ego - zwykle występował jako nieśmiały inżynier Walczak, który podkochuje się w pannie Joli (w tej roli Ewa Szykulska), koleżance z pracy. Pewnego dnia odbiera telefon od profesora Milczarka (genialny Wiesław Michnikowski), który poznał tajną tożsamość inżyniera Walczaka i chce by As dopomógł mu w rozwiązaniu tytułowej hydrozagadki, polegającej na tym, że w Warszawie podczas największych upałów znika woda. Film stawiam wyżej niż bardziej znany "Rejs" z uwagi na naturalną lekkość gagów i zabawne dialogi. Walka Asa ze złowieszczym doktorem Plamą (Zdzisław Maklakiewicz), odpowiedzialnym za hydrozagadkę, jest prowadzona zgodnie z pewnymi regułami ale równocześnie wciąż jest miejsce na zaskoczenie. Zarówno "Rejs" jak i "Hydrozagadka" powstały w tym samym, 1970, roku ale humor w filmie Kondratiuka zdecydowanie lepiej przetrwał próbę czasu. Inteligentne parodie komiksowych schematów są zdecydowanie bardziej na czasie niż wyczyny fałszywego "kaowca" (oficera kulturalno-oświatowego) podczas rejsu rzeką. Na korzyść "Hydrozagadki" wypada także obsada, na którą składa się Józef Nowak jako super-man As, Wiesław Michnikowski, Roman Kłosowski, Franciszek Pieczka, Wiesław Gołas, Jerzy Turek, Zdzisław Maklakiewicz, Ewa Szykulska, Jerzy Dobrowolski, Iga Cembrzyńska, Wojciech Pokora. Komu nic nie mówi większość z tych nazwisk niech się wstydzi i idzie nadrabiać zaległości. Nie sposób dokładnie i wiernie oddać wszystkiego co składa się na humor, szczególnie, że każdego śmieszy co innego. Trzeba też zaznaczyć, że ponieważ "Hydrozagadka" powstała w głębokim PRL-u to i niektóre dialogi wymagają znajomości tamtejszych realiów, tak jak np. "Na pani miejscu, pani Jolu, wziąłbym udział w pieszym rajdzie PTTK na odznakę nizinną. Dobrze jest łączyć przyjemne z pożytecznym i dobrze jest mieć odznakę..." ale ponieważ całość podlana jest solidnie sosem z absurdu, łatwo wyczuć w których momentach twórcy puszczają oko do widza. Konstrukcja fabuły pozwala na realizację toku akcji jednocześnie z pokazywaniem pewnych scenek przypominających kabaretowe skecze co sprawia, że ani nie ma znużenia daną postacią ani utraty dobrego nastroju, który sprawia, że lepiej odbieramy następne humorystyczne wypowiedzi lub sytuacje. Aktorzy, nawet grający drugo- lub trzecio-planowe role dostają swoje przysłowiowe "pięć minut", a film bez wątpienia można nazwać kultowym, na tyle, że w Warszawie znajduje się klub o nazwie Hydrozagadka, a sceny z filmu cieszą się powodzeniem na youtube, że wspomnę o tak charakterystycznych jak rozmowa tłumacza (Jerzy Dobrowolski) i marynarza (Franciszek Pieczka) czy też scena pod tytułem "zdejm kapelusz". Ale ostrzegam - nie warto oglądać zanim się nie obejrzy filmu, bo można stracić przyjemność z oglądania naprawdę bardzo dobrej komedii. A osoby, które mają coś przeciwko oglądaniu czarno-białych filmów mogą sobie od razu darować, mam też nadzieję, że nie ma takich wśród czytających tego bloga. Możecie mi wierzyć. Przecież:
  11. Jeżeli czujecie się jak na tej reklamie Premiership sezonu 2013/14 - http://www.youtube.com/watch?v=bUIkgreLNEo to mam dobrą wiadomość: to uczucie, że czegoś brakuje już długo nie potrwa. English Premier League sezon 2013/14 rusza już w sobotę 17 sierpnia, a wraz z nim, Typer Forum Actionum. Liga zapowiada się jeszcze bardziej interesująco niż zazwyczaj, czołowe drużyny zmieniły trenerów - Manchester City, Chelsea, Manchester United. Tottenham, choć może stracić Bale'a to i tak się dozbraja, a Arsenal może zaskoczyć doświadczeniem Wengera i zmianami w składzie. Oczy kibiców będą zwrócone też na Everton, trójkę beniaminków i resztę stawki. Czy Michu i Benteke powtórzą formę z poprzedniego sezonu? Czy któryś z mniej utytułowanych klubów zaskoczy tak jak Wigan i zdobędzie jeden z krajowych pucharów? Mnóstwo pytań ale też i gwarancja emocji. Jak to mówią w pewnej stacji telewizyjnej... zapnijcie pasy, startujemy ! Na początek, dwie drużyny zagrają dwa mecze w tej kolejce - Aston Villa oraz Chelsea. Liverpool vs Stoke City Arsenal vs Aston Villa Norwich vs Everton Sunderland vs Fulham West Brom vs Southampton West Ham United vs Cardiff City Swansea vs Manchester United Crystal Palace vs Tottenham Chelsea vs Hull City Manchester City vs Newcastle United Chelsea vs Aston Villa
  12. Rorschach

    Komiksy II

    @8azyliszek - powinieneś zacząć używać przycisku "cytuj" lub też, gdy potrzeba, "multi cytowanie" bo inaczej robisz błędy. Takie jak np. sugerowanie, że to ja napisałem gdy tak naprawdę napisał to DarthMetalus.Co do gif-ów, to tak moglibyśmy się przerzucać w nieskończoność, szczególnie, że bywało, że Hulk (i to nie jeden raz) solidnie łoił tyłek Thorowi. W podobną grę grał Sandman z jednym z demonów w piekle, w opowiadaniu "Nadzieja w piekle" z pierwszego tomu serii i trzeba przyznać, Władca Snów celnie zgasił swego oponenta. A propos reklamy jakiegoś komiksu, przypominam, że na tegorocznych Eisnerach "Blacksad tom 4 - Silent Hell" (w Polsce wydany jako 'Piekło, Spokój') dostał dwa, za najlepszą edycję amerykańską komiksu zagranicznego oraz za najlepsze malunki @DarthMetalus - owszem, to Trinity War (podoba mi się duża rola Question'a ) - jest on efektem, jak całe New 52, wydarzeń z Flashpoint, a tuż za rogiem, we wrześniu, pojawi się crossover będący wynikiem Trinity War czyli "Forever Evil" a.k.a. źli przejmują całkowitą kontrolę. Za fabułę odpowiada Jeff Lemire (kupił mnie absolutnie "Opowieściami z Essex" ale ma na koncie też pracę przy superbohaterskich tytułach oraz uznaną serię "Sweet Tooth" od Vertigo), Geoff Johns (pisał scenariusz do wydanej w Polsce Justice Leagu #1 New 52, długie lata pisał o JSA, Flashu i maczał palce w "Blackest Night" i "Brightest Day" czyli mega eventach z Green Lantern, którymi mnie ujął), J.M. DeMatteis ("Ostatnie Łowy Kravena") i Ray Fawkes, także o fabułę jestem spokojny. Jeśli chodzi o bliższe szczegóły fabularne to muszą poczekać ponieważ jak to mówią: "first things first", a obejrzenie animacji "Flashpoint Paradox" wciąż przede mną. Tak to już jest jak się ma hierarchię ulubionych postaci - najpierw Batman, potem Green Lantern, Flash, Superman, równorzędnie ale na innej półce - Question, Etrigan, Swamp Thing, Spectre, Lobo itd.
  13. Rorschach

    Komiksy II

    Really? Inna rzecz czy bym zarzucał coś Marvelowi bez uwzględniania X-Men czy z uwzględnianiem mutantów. Ale ok, zostawmy to. http://www.muchacomics.com/listprod.php?kat=1 - 4 tomy, tak jak mówisz, a tu http://pl.wikipedia.org/wiki/Astonishing_X-Men 5, dlatego powiedziałem, że przeczytam wydane 4 z 5. Ze znakiem jakości od Człowieka-Banana i Dziewczyny-Wiewiórki.
  14. Rorschach

    Komiksy II

    No tak, przecież w Marvelu nic się w kosmosie nie dzieje i professor Xavier nie zakochał się w cesarzowej kosmitów o trójkątnych fryzurach =] Rorschach nie walczy czysto, powinieneś to wiedzieć Nie twierdzę, że w DC nie ma telenowelowych zagrywek ale i tak, moim zdaniem, łatwiej ogarnąć co i jak niż w Marvelu. Przeczytam te tomy co Mucha wydała (4 z 5) i wtedy zobaczymy. Ależ proszę, mówisz-masz: Człowiek-Banan http://en.wikipedia.org/wiki/Bananaman Spójrz na listę jego przeciwników i na listę jego mocy, takich jak "intense stupidity" czy elektronicznie podgrzewana bielizna. Jeśli brakuje mu mocy, zjedzenie banana załatwia sprawę, jeśli zje ich za dużo, utyje. A kostium jaki stylowy... Poza tym jest sporo fanowskich parodii, zarówno komiksowych jak i filmowych, a jak poszukasz to znajdziesz znacznie więcej parodii jak np. Bloodwulf jako parodia Lobo itp. Superman potrafi czasami zaskoczyć. Polecam, całkiem niezła, a na dodatek sporo gościnnych występów postaci takich jak Power Girl, Metallo, Toy Man, Banshee, Katana, Solomon Grundy, Kapitan Atom, Bane, Amanda Waller i innych. I zobaczysz kto był lojalny wobec Luthora =] Podejrzewam, że wątpię.
  15. Rorschach

    Komiksy II

    Się obiło o uszy Wiem, że "Inhumans" ukazało się w Polsce, wiem, że żyją sobie na jakiejś wyspie gdzieśtam i że ich szefem jest Black Bolt. I nic poza tym. Muszę to nadrobić ponieważ słyszałem, że komiks naprawdę bardzo dobry. The Walking Dead, aye? Od Image czytałem Darkness, Witchblade i trochę Spawna - nie porwały mnie te serie, ale "Invincible" zachwalałeś i słyszałem o nim sporo dobrych opinii, więc przy następnej okazji spróbuję podejść do tego komiksu. Z "Żywych Trupów" czytałem póki co tylko tom 1, może dam szansę kolejnym, kto wie? Nie do końca, Superman ma więcej powiązań, jest uwikłany w więcej wydarzeń i też nie zawsze wiadomo jak się zachowa. Poza tym, dla Kapitana pole zabawy jest ograniczone, Supes zawsze może udać się w kosmos. Ale znowu, bronię postaci która nie jest na szczycie listy moich ulubionych z DC czy też ogółem http://www.gothamwdeszczu.com.pl/ - wstęp do wpisu z 12 lipca i uwaga o mutantach. Takie postacie pasują do Złotej i Srebrnej Ery komiksów, a nie współczesności. Na mnie teoretycznie nie zarobili ani grosza Filmy widziałem w tv, tak jak i kreskówkę dawno temu, a te komiksy co czytałem, pożyczyłem. Na telenowele mam alergię. Jednak deklaruję, że nie skreślam jeszcze totalnie X-Men, spróbuję serii Astonishing X-Men, bo mam możliwość ją wypożyczyć. Powiedziałbym, że tak ale niestety wiem, że to już było. Wiem. Tutaj jednak muszę dać kropkę ponieważ mógłbym napisać długi wywiad o tym co mi w Marvelu ogólnie przeszkadza, nie tylko w X-Men. Mimo to, Marvela ogólnie lubię, trzeba tylko przymknąc oko na to, że ktoś taki jak Dziewczyna-Wiewiórka istnieje Jasne, jeśli znajdziesz rysownika i inkera Poza tym, słowa uznania należą się tym od Marvela, ja tylko rozwijam ich pomysły, a niedługo świat komiksu wzbogaci się o całą galerię ciekawych postaci. I zapewniam, nie będą one związane z produktami przemiany materii Jako moment w którym postać jest pokonana obiektywnie (nokaut lub pokrzyżowanie planów) lub sama przyznaje, że "tą rundę wygrałeś". I znów można przywołać unieszkodliwienie "złej" WW z "Kryzys na Dwóch Ziemiach" za pomocą gazu, a także wynik starcia Batman-Darkseid z "Batman/Superman:Apocalypse" gdzie po tym starciu Darkseid pozwala bezpiecznie opuścić Apokolopis i Supermanowi i Super Girl i Batmanowi. Miałem na myśli - lojalny wobec prezydenta USA, którym był Luthor. Nie oglądałeś animacji "Batman/Superman: Wrogowie Publiczni" stworzonej na podstawie komiksów? A Superman może być przedstawiany interesująco. Lamą nie jest na pewno =] Wszystkie znaki patentowe zastrzeżone
  16. Rorschach

    Komiksy II

    Wspomniałem Zeusa i Herkulesa z uwagi na czerpanie z greckich mitów, podobnie jak u Wonder Woman. Generalnie, WW nie jest moją ulubioną postacią więc nie będę jej bronił jak niepodległości A marvelowskich, Zeusa i Herkulesa znam tylko z internetowych informacji dlatego wierzę na słowo, że Herk ma w sobie coś z duszy krasnoluda Mógł wykorzystać coś w stylu teorii o kosmitach sterujących życiem na Ziemi. W przypadku Marvela to byłaby po prostu jedna z potężniejszych sił w hierarchii Marvela, a projektem obdarzenie nieokreślonej liczby dzieci na świecie supermocami i zobaczenie co z tego wyjdzie. Pomysł z X-Men jednak okazał się być strzałem w "10". Oczywiście, że nikt by nie chciał czytać. Jednak, w mojej opinii, gen X miał przybliżyć supermoce zwykłym ludziom, zmniejszyć dystans jaki dzielił superbohaterów i superzłoczyńców od zwykłych ludzi. Sprawienie, że jakiś człowiek by się zastanawiał czy jego sąsiad/dziecko/szef etc. nie jest mutantem. Unikanie pokazywania nieprzydatnych, głupich czy dziwnych jest jakimś uciekaniem od tego i powracaniem do tradycyjnych podziałów. I jak wspominam poniżej, teoretycznie ktoś z najgłupszą mocą mógłby zaleźć za skórę "silnym" mutantom. Wiem, że czytelnicy oczekują epickości, a całość mogłaby szybko zejść do poziomu śmieszności ale to nie ja wymyśliłem pomysł z mutacjami W WKKM będzie taniej niż na allegro Realizmu w historii o mutantach z supermocami. Yup. Jeżeli chcielibyśmy realizmu to idąc tropem Dziewczyny Wiewiórki, mutant z badziewnymi mocami powinien być w stanie pokonać najpotężniejszych. Przykład - ktoś z mocą wywoływania biegunki u dowolnej istoty żywej. Możliwe w świecie X-Men? Możliwe. Głupie? Głupie. Scenarzyści historii o mutantach stoją w takim rozkroku, z jednej strony trzeba się starać o realizm, z drugiej nie popadać w śmieszność. Z jednej strony teoretycznie brak ograniczenia potęgi mutanta, z drugiej strony pewne ograniczanie się. I tak dalej. Dlatego wolę tradycyjny podział postaci. W tym sęk, że Batman nie próbował, wygrywał Pewnie w młodych latach skoczył na Dagobah po nauki do mistrza Yody. Wygrywał, pod warunkiem, że wygraną nie definiujemy jako skopanie tyłka tak mocno, że przeciwnik nie będzie mógł ruszyć nawet małym palcem lewej nogi. Można by polemizować długo, szczególnie, że był moment kiedy Batman zażywał "Venom", źródło siły Bane'a co zwiększyło jego wytrzymałość i siłę ale sprawiło, że zaczął tracić poczucie moralności i kontrolę Na początku Supes jest lojalny wobec Luthora. Ale tu zaczynamy wchodzić na bardziej szczegółową analizę postaci Supermana.
  17. Rorschach

    Komiksy II

    I pod tym się mogę podpisać. W brytyjskiej było toteż mam ten tytuł na krótkiej (5 tomów + może World War Hulk) liście pozycji z WKKM jakie chcę kupić. Ale mam nadzieję, że nie zastąpią "Eternals" czymś innym i na pewno się w Polsce ukaże bo to "must have". A dla mnie spory minus. Mutanci z potwornym wyglądem to ciekawy dodatek do relacji ludzkość-mutanci, ale ci z kiepskimi mocami wywołują tylko śmiech. To prawda. Jednak chyba każdy superbohater wzięty z zaskoczenia z wykorzystaniem jego słabego punktu, mógłby zostać pokonany raz-dwa. Poza tym, Batman to Batman. Według słów Supermana, najgroźniejszy człowiek na Ziemi. Postać, która mimo tego, że nie posiada żadnych super-mocy i jest tylko człowiekiem, ścierała się w walce z postaciami o wiele potężniejszymi, Supermanem, Darkseidem, złym odpowiednikiem Wonder Woman z alternatywnego świata i wieloma innymi. Hawkeye, Czarna Wdowa czy nawet Kapitan Ameryka to są, przy Batmanie, biedne miśki. Ci bohaterowie mogą być ciekawie przedstawieni. Dowodem na to np. ostatni film o Supermanie. Wonder Woman i Aquaman tak samo. Chociaż co do stroju Aquamana to pełna zgoda. Moim zdaniem członków Avengers ograniczają nieco pewne schematy. Kapitan Ameryka - myślenie z pierwszej połowy XX wieku i ślepa wierność Stanom Zjednoczonym, Czarna Wdowa - silne powiązania z SHIELD i bycie podwładną Nicka Fury itd. W przypadku Justice League jest to zbiór silnych osobowości, indywidualistów. Nie mówię, że Avengers to są blade postacie bez charakterów, nie. Chodzi mi o to, że np. w przypadku Supermana, silnie identyfikowanego z USA, jest coś więcej, jest troska o całą planetę czy zbuntowanie się przeciwko własnemu prezydentowi gdy został nim Luthor. Kapitan Ameryka teoretycznie podobnie, w kontekście Civil War, ale wciąż ma "Ameryka" w imieniu i pewnego poziomu nie przeskoczy. Każda postać ma swoje limity ale moim zdaniem postacie z JL są mniej ograniczone pod względem możliwości relacji, działań itd. niż Avengers. Poza tym, jeśli zarzucamy np. Wonder Woman, że to postać mało interesująca to w takim razie co powiedzieć o Zeusie i Herkulesie, z Marvela? Jeszcze dodam zdanie o X-Men - jak tu poważnie traktować pomysł z genem X i ogólnie pomysły Marvela skoro sami się podkładają? Mam tu na myśli postać Squirrel Girl, która według danych z wikipedii, pokonała: Doktora Dooma, Wolverine'a, Fin Fang Fooma, MODOK-a, Deadpoola, Thanosa i parę innych potężnych postaci. http://en.wikipedia....i/Squirrel_Girl Really? Bohaterka wyglądająca jak wiewiórka i przywołująca stada wiewiórek? Przykład na tym kadrze, gdzie pokonuje Thanosa, a na dodatek kolejna rzecz jakiej nie lubię u Marvela czyli postać Watcher'a: "chciałbym pomóc i uratować wszechświat ale hej, mamusia mi zabrania"
  18. Rorschach

    Komiksy II

    @8azyliszek - drobna pomyłka, ty robisz literówki non-stop Jak chociażby teraz, pisząc 'Aquamen' zamiast 'Aquaman'. Co do mutanta niszczącego cały świat - wiem o tym ale miałem na myśli zniszczenie zanim by się ktokolwiek zorientował. W mgnieniu oka. To jest według mnie jedna z największych wad X-Men: możliwości są ogromne, ilość mutacji prawie nieograniczona i skala siły jakiegoś mutanta, teoretycznie, również bez granic. Ale nie, scenarzyści muszą iść pewnymi torami. Czyli z jednej strony tworzą sobie gigantyczne pole do popisu, a z drugiej strony sami się ograniczają. Jeżeli ktoś się stanie zbyt potężny i może naruszyć równowagę wszechświata to zaraz się wtrąci jakaś potężniejsza istota, która normalnie tylko obserwuje. Bez sensu. Lubię Wolverine'a czy parę innych postaci związanych z mutantami, historie z X-Men mi nie podchodzą i tak jak wspominałem, z wszystkich superbohaterskich grup ich przygody najmniej mnie interesują. EDIT: i nic nie poradzę, jak myśleć o wszystkich mutantach to i także o takich, których jedyną zdolnością jest umiejętność podrapania się po tyłku siłą woli. Innymi słowy, z mocami które są, w przenośni i czasem dosłownie... wiadomo jakie. Z "normalnymi" superbohaterami takich problemów nie ma.
  19. Rorschach

    Komiksy II

    Dlaczego X-Men ogólnie nie lubię? Wyjątki są, filmy widziałem (poza "First Class", a Wolverine 2 planuję obejrzeć) i jako pojedyncze postacie niektórzy z mutantów mogą być interesujący. Problem w tym, że właściwie każdy mutant ma moc "użyteczną", a gdzie osoby potrafiące zamieniać alkohol w wodę czy inne tego typu "moce"? Do odkrycia, że umie się kontrolować ogień (na przykład) można się przyzwyczaić, z 'beznadziejną' mutacją byłoby trudniej. Dodajmy do tego ameryko-centryzm. Są mutanci z innych części świata, SunFire, Colossus, Storm itd. ale i tak wiadomo, że wszystko kręci się wokół USA. Normalnie to nie przeszkadza w przypadku normalnych superbohaterów ale skoro mutacja obejmuje całą ludzkość i każdy się może urodzić z genem X to trzeba jakoś to uwzględnić. Co to, jedni X-Men czy jedna drużyna Magneto mogą być na świecie? Kolejny zarzut - brak określonych granic potęgi mutantów. Teoretycznie, mógłby się gdzieś urodzić jakiś który zmiecie Ziemię z powierzchni wszechświata, a profesor Xavier czy inni nawet nie mrugną. Oczywiście scenarzyści nigdy tego nie zrobią ale mimo ogromnego potencjału pomysłu, moim zdaniem za dużo "epickości" w fabułach, za mało logiki co daje spore zagmatwanie wszystkiego (o podróżach w czasie [Cable !] i innych tego typu rzeczach to nawet nie wspomnę). Właściwie co poza głównym daniem czyli nastawieniem ludzkości do mutantów, oferują X-Men? Naprawdę wolę tradycyjne podejście czyli: jesteś superbohaterem ponieważ ciężko pracowałeś (Iron Man, Batman), przez przypadek (Daredevil, Flash, Hulk) lub z urodzenia ale nie jako człowiek (Thor, Superman). Jak mówiłem, idea genu X ma ogromny potencjał ale moim zdaniem para poszła w gwizdek. Owszem, bardziej. O X-Men wspominam wyżej, czas na zarzuty dla Avengers. Zbyt dużo związków z SHIELD, w JL każdy jest sam sobie sterem. Zbyt irytujące/mało interesujące postacie - Hawkeye, Czarna Wdowa (mega irytująca), Frank Pym (irytujący), czasami nawet Iron Man. Jasne, wszystko jest kwestią tego jak scenarzyści przedstawią daną postać ale moim zdaniem więcej się da wycisnąć z bohaterów z Justice League, nawet Cyborga. I mimo tego, że taką Wonder Woman, Flasha czy Supermana też czasem można zakwalifikować jako "irytujących". Hawkeye, Kapitan Ameryka, Wdowa - przy Hulku, Thorze czy Iron Manie ich wartość bojowa jest niska. W JL można się czepiać Batmana i Flasha ale Flash i tak jest >> Hawkeye, tak jak Hawkgirl >> Kapitan Ameryka a Batman to: a)Batman b)geniusz taktyczny (Wdowa ewentualnie by pasowała ale minusem jest bycie na smyczy SHIELD) c) zawsze ma niespodziankę w zanadrzu. Co tu dużo pisać, JL jest ciekawsza bo tworzą ją ciekawsze postacie. Nawe Aquaman (yup, też bywa irytujący). No ale tu już blisko do tego czemu wolę DC niż Marvela @SilentBob - zapominasz o jeszcze innym bohaterze o imieniu Sandman. Występującym w serii "Sandman - Mystery Theatre" skromnym człowieczku, którego jedyną bronią był pistolet z gazem usypiającym PS. "Sandman" powoli się rozkręca, pierwszy tom to był właściwie po to by wprowadzić postać, potem już jest znacznie lepiej. Ale nie każdemu ten specyficzny klimat serii musi pasować. "Sandmana" Neila Gaimana, polecam. Wcześniej lubiłem tego twórcę za książki i takie komiksy jak "Co się stało z zamaskowanym krzyżowcem?" choć o serii Sandman od dawna słyszałem wiele i wiele dobrego. Uzbierałem trochę funduszy, kupiłem 1 tom, potem, ostatnio, dwa kolejne i wsiąkłem. Mam nadzieję, że w WKKM pojawi się "Eternals".
  20. Rorschach

    Komiksy II

    @8azyliszek - dla kogo margines dla tego margines. Świat komiksu byłby bardzo ubogi gdyby pojawiały się w nim tylko historie superhero. A zeszytówki to marzenie ściętej głowy Swoją drogą namawiam - kupujta tomy serii "Sandman" z Vertigo bo to super komiks jest. Tomy od 1 do 5 (z 10) są bez problemu dostępne, wznowienie 6 zapowiadane na początek 2014 roku, a jak się nabywcy spiszą to Egmont wznowi pozostałe tomy. Wiem, że jest Green Lantern ale wolę jego indywidualne występy ze "starego" DC. Sinestro Corps War, Blackest Night, Brightest Day, podserię o Red Lantern i parę innych komiksów. Poza tym, jak w 2014 wyjdzie "Justice" to chyba kupię. Granta Morrisona znam nie od dziś ale wolę zbierać pieniądze na jego "run" Batmana, od "Batman R.I.P." i dalej. Poza tym, ze świata Marvela akurat X-Men najmniej mi odpowiada. Większości mutantów nie lubię (wyjątek to np. Gambit, Wolverine) i generalnie nie podoba mi się idea "genu X". Już prędzej zniosę Avengers choć nie jest to najbardziej lekkostrawna grupa herosów.
  21. Rorschach

    Komiksy II

    @8azyliszek - zawsze mogę użyć twojego koronnego argumentu, że wspieram polski rynek komiksowy, a ty nie bo nie kupujesz ! A poważnie, wolę starannie wybierać to co kupuję, a segment superhero ma pewne wady. Moja kolekcja komiksów obejmuje różne pozycje, różne gatunki i zawsze się staram wybierać to co mi się podoba. W innym przypadku można się łatwo naciąć na jakąś komiksową kaszankę jak w przypadku "Mroczny Rycerz Kontratakuje" - "Powrót Mrocznego Rycerza" genialny ale MRK to jakieś totalne nieporozumienie. Podobnie w przypadku kontynuacji komiksu z "działu" frankofońskiego "Wieczna Wojna" czyli "Wieczna Wolność", gdzie fabuła była wtórna w stosunku do Wiecznej Wojny, a zakończenie moim zdaniem głupie. Zarówno MRK jak i Wieczną Wolność czytałem, a w swej kolekcji nie mam. Planet Hulk widziałem animację, więc komiks sobie podaruję, czekam na World War Hulk to może się skuszę. "Liga Sprawiedliwości #1 New 52" też sobie odpuszczę ponieważ słyszałem, że fabuła słaba, a same rysunki to za mało. Gdybym miał sporo wolnej gotówki to kupiłbym kilka zbiorczych tomów Green Lantern, które mam zapisane na liście "do kupienia". A, byłbym zapomniał, nie lekceważ komiksu frankofońskiego i komiksu poza superhero, Egmont myśli nad wznowieniem (dopiero w 2015 pewnie ) genialnych serii "W poszukiwaniu ptaka czasu" i "Piotruś Pan". Szczególnie tą pierwszą polecam, chociaż trzeba lubić klimat fantasy by docenić fabułę ale szata graficzna świetna. Albo seria utrzymana w klimatach noir czyli "Blacksad" hiszpańskich autorów, z antropomorfizacją zwierząt jako postaci. Solidne historie kryminalne podlane niesamowitymi rysunkami pełnymi detali, a jednocześnie tworzonymi z pełną świadomością tego jak ma wyglądać dana scena. Np. tu: Świetny komiks. I podobno Egmont po cichutku myśli o wznowieniu, trzeba mocno trzymać kciuki by się udało
×
×
  • Utwórz nowe...