-
Zawartość
2803 -
Rejestracja
-
Ostatnio
-
Wygrane dni
1
Typ zawartości
Profile
Fora
Kalendarz
Blogi
Wszystko napisane przez Rorschach
-
A, to zmienia postać rzeczy Więź z druidką Meliel - "postać, która jest częstą ofiarą w moich dowcipach" z paladynem Thaddeusem - "postać, która mi nie ufa i ma ku temu bardzo dobre powody". Na zwrotne poczekam do zapowiedzianej 'drugiej tury wyboru więzi' PS. Oczywiście, z więzi z Rundrigiem nie rezygnuję - "postać o której planuję napisać balladę"
-
Wcześniej Team 7 i Superboy'a, teraz Green Lantern: New Guardians. Swoją drogą, ciekawy dobór słów i chyba całkiem słuszny. Ten rynek nie jest taki wolny w przypadku kolekcji Hachette, poza tym oni po wydaniu WKKM zajmą się czym innym (może wydadzą Marvel's Mightiest Heroes, może nie), a wydawnictwa komiksowe muszą na rynku istnieć przez lata i tak też planować swoją politykę wydawniczą. Justice League nie kupiłem i nie zrobię tego ale Long Halloween to pozycja obowiązkowa. Co do New 52 - nadal uważam, że nie powinno się krytykować czegoś z góry, po całości, ale niestety DC robi dziwne ruchy i sporo głosów krytycznych się odzywa. Z najnowszych to krytyka konkursu związanego z Harley Quinn (ogłoszony akurat w czasie trwania dorocznego tygodnia poświęconego problemowi samobójstw, a dziewczyna Jokera ma skłonności samobójcze, na dodatek, prace na konkurs miały przedstawiać tą postać w niedwuznaczny sposób), poza tym krytyka związana z odwołanym ślubem Batwoman (lesbijskim). O wielu innych "wpadkach" i dziwnych ruchach z New 52 długo by opowiadać. Beware of the Batman - nope. Tylko "Green Lantern TAS" jeśli chodzi o użycie CGI. Z WKKM chcę kupić jeszcze Old Man Logan, Spiderman:Blue, Civil War, Eternals oraz Iron Man:Demon w butelce. Może inne komiksy mnie przekonają, jak np. Deadpool gdyby wyszedł w Polsce ale X-Men nie ma żadnych szans. Fajnych, superbohaterskich komiksów zawsze będzie dużo. Komiksów bez superbohaterów, wartych uwagi, również. Dlatego staram się kupować wszystko co zasługuje na docenienie. Gdybym ograniczał się tylko do superhero to nie miałbym możliwości zachwycać się "Opowieściami Szecherazady" (założyłem o tym komiksie temat na forum), przygodami Blacksada, Rorka, serią Zabójca, serią "W poszukiwaniu ptaka czasu", "Opowieściami z hrabstwa Essex" i wieloma innymi świetnymi historiami komiksowymi. Nie wspominając już o takich dziełach jak "V jak Vendetta", "Sandman" czy komiksy Willa Eisnera. I jeśli np. taki "Daytripper" kosztuje sporo to nie sprawi to, że znika z mojej listy zakupów bo czytałem mnóstwo pochlebnych recenzji i przeżycia inne niż gwarantuje komiks superhero też mnie interesują. @Down - nie rozumiem pytania. Z X-Men oglądam filmy i czasem przeczytam jakiś komiks gdy wpadnie w ręce ale nie kupuję.
-
A dziękuję Nawet nie wiedziałem, że ma być jeszcze część trzecia, sądziłem, że jak DC "połknęło" twórcę tego komiksu to nic więcej już nie powstanie, a tu proszę, miła niespodzianka. Panie CichyBob, DC też tak robi w New 52. Could be Mnie póki co interesuje nadchodzący event w serii "Green Lantern" pod nazwą "Lights Out", już za miesiąc ma się zacząć. Poza tym, jak na razie bardzo pobieżnie przyjrzałem się "Trinity of Sin" więc do "Forever Evil" jeszcze długa droga Ok, poszukam. Swoją drogą, kolejny dowód na to, że Spidey ma coś z głową Nope. Dalej próbujesz mnie przekonać do X-Men? Rebirth i Sinestro Corps War czytało mi się świetnie, o "SCW" nawet wspominałem niedawno w tym temacie ale dla samego rysownika, tak jak scenarzysty, komiksu nie kupuję. Chociaż rysunki Van Scivera są świetne. I znowu zaczynasz... Nie ma silnego rynku nabywców, nakłady są niewielkie to i cen się nie spodziewaj niskich. Możesz kupić "Long Halloween" po angielsku w miękkiej oprawie za nieco około 80 zł, a możesz kupić (w promocji na gildii) za 112 w twardej oprawie i po polsku. Wybór za każdym razem jest twój, jeśli jest z czego wybierać, a ja tak jak zapowiadałem, kupuję wydanie od Muchy. Oby tylko było dobre klejenie Niektórzy narzekali na drukarnię z jaką współpracuje to wydawnictwo ale "Byłem bogiem" trzyma mi się całkiem dobrze. Nie wiem czy wiesz ale powinna cię ta informacja interesować - Egmont trochę ogranicza wydawanie innych komiksów niż superbohaterskie. Mangę przestali wydawać, nie wiadomo jak z Planszami Europy czy Mistrzami Komiksu, może coś wznowią w 2014 ale raczej nie wydadzą nic nowego, a już na 4 zbiorczy tom Blueberry'ego pewnie nie można liczyć, za słaba sprzedaż wcześniejszych... A szkoda bo to fajny komiks westernowy i na dodatek trzeci tom zakończył się swoistym cliffhangerem co do dalszych losów porucznika armii USA, Mike'a Blueberry'ego.
-
Niełatwo wybrać jako pierwszemu, wiele opcji brzmi ciekawie, z każdą z postaci (np. wszystkie nadawałyby się do "częsta ofiara dowcipów") ale wybieram postać Mysquffa, krasnoluda Rundriga i więź "postać o której planuję napisać balladę".
-
@8azyliszek - wszyscy widocznie zbierają siły na MFKiG w Łodzi A ten temat znacznie większe przestoje notował i nic się strasznego nie działo. Poza tym, nastawiasz się na WKKM i wydarzenia z Marvela, a ja wsiąkam w DC, obecnie kupuję i czytam sporo komiksów z "Green Lantern" i "Green Lantern Corps", chociaż i jeden czy dwa o Supermanie wpadły w ręce ale również "okołosuperbohaterski" "Legend of Luther Strode" [od Image Comics] (mam nadzieję, że okaże się lepszy od "tylko" niezłego "Byłem bogiem" bo pewne podobieństwa występują). Zatem musisz naciskać na SilentBoba, Darthmetalusa i Rybę2111 by więcej pisali Ale mogę nieco pomóc bo mam dwa pytania do czytających Marvela - 1) ponawiam pytanie o to, czy Hawkeye ma strzały z jakiegoś specjalnego metalu, że w "Ród M" przebił czaszkę Wolverine'a ? 2) Rozchodzi się o "Civil War" (wiem tylko o 3 rzeczach dotyczących tego eventu, więc proszę, bez nadmiernych spojlerów bo mam zamiar kupić gdy znajdzie się w WKKM) Jak zatem interpretować ostatnie kadry "Iron Man: 5 Koszmarów" gdzie
-
Po namyśle, wybieram barda. EDIT: Imię: Willem Rasa: Człowiek Klasa: Bard Opis: Przeciętny wzrost jak na dorosłego, ludzkiego mężczyznę nie był nigdy przeszkodą dla Willema. Uwagę obserwatorów zawsze na początku przyciągają czarne oczy lśniące iskrami radości ale i tajemnicy. Mocne, czarne włosy zawsze zawiązuje w kitę sięgającą karku. Chociaż w trakcie wielu podróży ciężko utrzymać schludny wygląd, zawsze się stara wyglądać najlepiej jak się da, powtarzając, że w jego fachu dobra prezencja to połowa sukcesu. Z tych samych powodów nie nosi zarostu. Przez pewien czas nosił w lewym uchu złoty kolczyk ale rabunek jakiego padł ofiarą pozbawił go i ozdoby i kawałka ucha. Najczęściej można go ujrzeć ubranego w typowe podróżnicze odzienie - na ubogie nie może sobie pozwolić ze względów wizerunkowych, a na bogatsze, zazwyczaj, nie ma pieniędzy. Nie jest najsilniejszą z osób, a długie przebywanie w podróży sprawiło, że jego ciało wygląda na wychudzone lecz szybko wraca do formy gdy ma dostęp do dużej ilości jedzenia, a pomimo wychudzenia zaskakuje zwinnością i energią. W jego sposobie poruszania się widać radość z życia ale także luz, który szybko może się zmienić w swoje przeciwieństwo gdy sytuacja tego wymaga. Znamię: Brak płatka małżowiny usznej lewego ucha Charakter: Chaotyczny Atrybuty: STR: 8 (-1) DEX: 16 (+2) CON: 12 (+0) INT: 13 (+1) WIS: 9 (+0) CHA: 15 (+1) HP: 18 Wiedza Barda: Bestiariusz Stworów Niezwykłych Ekwipunek: Dobrej jakości lutnia, zbroja skórzana, rapier, woreczek fajkowego ziela. Póki co bez Więzi.
-
Tekst niezły ale 1) długi więc przydałoby się urozmaicić go obrazkami lub skrócić (da się, bez uszczerbku dla treści) i po 2) błąd merytoryczny, Superman nie był pierwszym superbohaterem. http://en.wikipedia.org/wiki/List_of_superhero_debuts przed nim był chociażby Doctor Occult i The Clock.
-
Dungeon World. Lub Apocalypse World. Uniwersum Doctor Who nie znam, a Monster Hearts brzmi trochę dziwnie (tak jak ja to widzę, 16 lat to nie jest najlepszy wiek, już lepiej mieć 6 lat lub 26 czy 36).
-
Tak.
-
Na skojarzenie:
-
A tu odpowiedź na pytanie zadane w tytule wpisu - http://pl.wikipedia.org/wiki/Belzebub Co do książki... motyw wojny toczonej "gdzieś tam" był obecny w wielu różnych dziełach, jak np. w "Rok 1984", podobnie jak motyw rozbijania się dzieci na bezludnej wyspie ("Dwa lata wakacji") ale mimo to powieść Goldinga broni się sama i zasłużenie znajduje się wśród klasyki literatury światowej.
-
Jaja w tropikach
-
@Ylthin - trochę organów jej wycięli, trochę dodali, jak w życiu - coś za coś. Moim zdaniem osoby o zbyt młodym wieku powinny mieć ograniczone treści tego typu bo nie będą nawet w stanie potem ich docenić tylko wszystko się skupi na niezdrowej sensacji zamiast np. fabule komiksu (gdzie przemoc i erotyka mi nie przeszkadzają jeśli taka jest konwencja lub fabuła, jak w komiksach o Lobo). Ale czy komiksy są tą najbardziej "niezdrową" pod tym względem dziedziną? W końcu, gry komputerowe, filmy i internet daleko dalej poszły pod tym względem. @Pukeshake - co ty nie powiesz...
-
Stany Zjednoczone się zmieniają. Ojcowie Założyciele USA nie poznali by kraju jakim Ameryka jest obecnie. I nie chodzi tu wcale o czarnoskórego prezydenta (w jego przypadku problemem są błędne decyzje jakie podejmuje i to, że prowadzi kraj w złą stronę, a nie kolor skóry). Po prostu, nie znając ludzi, a bazując tylko na mediach, filmach i tego typu przekazie serwowanym społeczeństwu, mieliby wrażenie zmiany o 180 stopni w stosunku do wyznawanych niegdyś wartości. Trzeba jednak powiedzieć, że przywiązanie do owych wartości jest wciąż w społeczeństwie silne. Co by zatem powiedzieli o czymś co się nazywało Comics Code Authority ? Czy uznaliby to za cenzurę w stylu krajów komunistycznych czy raczej za konieczne narzędzie do walki o utrzymanie czystości moralnej społeczeństwa ? Comics Code Authority to organizacja utworzona w 1954 roku przez wydawców komiksowych by dokonywać auto-cenzury na swoich publikacjach. Lata 50 XX wieku to lata szczególnej popularności komisji Senatu Stanów Zjednoczonych. Najbardziej znane to oczywiście Komisja McCarthy'ego szukająca przejawów komunistycznych wpływów w sferze publicznej oraz Komisja Kefauvera, a ściślej rzecz ujmując, Specjalny Senacki Komitet do Zbadania Przestępstw w Handlu Międzystanowym, a przesłuchania przed nim były okazją by społeczeństwo przekonało się, że mafia naprawdę istnieje i oplata wiele dziedzin życia. Powstał także Senacki Podkomitet ds. Przestępczości Młodocianych. Zajął się on przede wszystkim wpływem komiksów na dziecięce umysły i doprowadził do powstania CCA. A wszystko przez Niemców. Właściwie, jednego, żyjącego w Ameryce psychiatrę, Fredrica Werthama, który zainspirowany swym kolegą z Austrii o inicjałach Z.F. postanowił zagłębić się w podświadomość komiksowych twórców. Efektem jego prac była książka, "Uwiedzenie niewinnych. Wpływ komiksów na dzisiejszą młodzież" która ukazała się w 1954 roku. Możemy w niej przeczytać między innymi o tym, że Wonder Woman ma podteksty sado-maso i bondage (te jej lasso i strój...), Robin i Batman to zakamuflowani pederaści (określenie tu jak najbardziej uzasadnione), a Superman jest anty-amerykańskim faszystą. Czy wspomniałem już, że Wonder Woman to ukryta opcja lesbijska ? Cóż, facet na okładce podpisywał się "M.D." czyli pewnie już wtedy była popularna zasada: "trust me, I'm the doctor". W kontekście dzisiejszych komiksów sporo jego zarzutów byłoby prawdą, poza czepianiem się Batmana i Supermana. W New 52 i serii Wonder Woman rzeczywiście twórcy kreują księżniczkę Amazonek na "dominę", przemoc w komiksach jest wszechobecna, kontrowersyjne tematy tak samo, nie mówiąc już o motywach seksualnych czy narkotykach. Wtedy jednak to wszystko musiało robić piorunujące wrażenie. I robiło, na tyle, że powstała specjalna komisja o której wspomniałem, a potem CCA czyli cenzura komiksów. Oto zasady jakimi mieli kierować się komiksowi twórcy, wzór z 1954 roku: (dopiski moje) 1. Przestępstwa nigdy nie powinny być przedstawiane w sposób kreujący sympatię do kryminalistów, niechęć do organów ścigania oraz sposób zachęcający do podążania przestępczą drogą. 2. Jeśli już przedstawia się przestępstwo to jako czyn zły i nieprzyjemny. Czyli np. dokonany w wielkim trudzie, który i tak idzie na marne. 3. Policjanci, sędziowie i urzędnicy państwowi nigdy nie powinni być przedstawiany w sposób podważający zaufanie do władzy. 4. Kryminaliści nie będą przedstawiani w chwale lub w pozycji mogącej prowokować naśladownictwo. 5. Zawsze powinno zwyciężać dobro nad złem, a winni ponosić odpowiedzialność za swe czyny. 6. Zakazane są sceny z nadmierną przemocą. Całkowicie zakazane są sceny tortur, nieuzasadnionego użycia noża i broni palnej, agonii oraz szeroko pojętej brutalności. 7. Żaden komiks nie będzie miał słowa "horror" i "terror" w tytule. 8. Zakazane są sceny rozlewu krwi, horroru, deprawacji, aktów pożądania, sadyzmu i masochizmu, nadmiernej brutalności. 9. Wszystkie niesmaczne, nastawione wyłącznie na sensację sceny mają być wyeliminowane. 10. Historie w których bohaterowie zadają się ze złem mają być wyłącznie przedstawiane w sposób moralny, tak, by czytający nie czuł pokusy stania się takim jak źli bohaterowie. 11. Tu jest fajny punkt. Zakazane są wszelkie historie z wilkołakami, torturami, wampirami, ghoulami, zombie i kanibalizmem. 12. Zakazana jest obsceniczność, wulgarność, profanacja i używanie słów wywołujących niechciane skojarzenia. 13. Całkowicie zakazana jest nagość. 14. Rysunki i pozy postaci wywołujące erotyczne skojarzenia są zakazane. 15. Kolejny fajny punkt. Kobiety powinny być rysowane realistycznie, bez nadmiernego uwypuklania cech płciowych. 16. Relacje seksualne, zboczenia i sceny gwałtów są zakazane. 17. Uwiedzenie i gwałt nigdy nie powinny być pokazywane lub sugerowane. 18. Perwersje seksualne lub odniesienia do nich są surowo zakazane. 19. Nagość jest niedozwolona w celach reklamowych, a postacie ubrane powinny być pokazywane w pozach nie naruszających moralności i dobrego smaku. Gdyby CCA wciąż działało to nigdy świat by nie ujrzał tytułów z Vertigo, takich scen jak w "Identity Crisis" gdzie 'Dr Light' włamuje się do Watchtower, siedziby Ligi Sprawiedliwości i zastaje tam tylko Sue Dibny, żonę Elongated Man-a. I gwałci ją. Nigdy komiksy by się nie zmierzyły z problemem rasizmu czy narkotyków i wieloma innymi poważnymi kwestiami. Chociaż moim zdaniem niektóre rzeczy mogliby sobie podarować ponieważ zrobienie Alana Scotta, Zielonej Latarni (tej pierwszej postaci, używającej magicznego pierścienia, nie "technologicznego") gejem było zrobione tylko jako gest w kierunku lobby gejowskiego. Hal Jordan i Oliver Queen odkrywają, że pomocnik Green Arrow'a, Speedy, jest narkomanem. Comics Code Authority był krytykowany od momentu swojego powstania i modyfikowany przez dekady swego istnienia, tak by odpowiadać zmieniającym się realiom (np. pokazana wyżej na obrazku historia Speedy'ego - heroinisty została zaakceptowana przez CCA). Czemu zatem upadł skoro wytrzymał aż do wczesnych lat XXI wieku ? Ponieważ nie gwarantował odpowiedniej reklamy - reklamodawcy nie chcieli już tak chętnie umieszczać swoich reklam w komiksach oznaczonym logo CCA, a sami wydawcy nie umieszczali znaczka tej organizacji na komiksach nawet jeśli spełniały wymagane kryteria. Świat się zmienił, wiele tematów kontrowersyjnych musiało w końcu trafić na łamy komiksów, tak by czytelnicy widzieli, że to lektura rzeczywiście dla nich, a nie oderwana od rzeczywistości. Jak "przekleństwa" w stylu pierwszych wydań opowieści o Supermanie/Superboy'u - "Gash!", "Holly Molly!". Poza tym, uczestnictwo w CCA było dobrowolne, a na początku XXI wieku dwaj najwięksi wydawcy - Marvel i DC stworzyli swoje własne systemy ocen wiekowych, podobne do stosowanych w filmach i grach komputerowych, jak PEGI. Można zatem powiedzieć, że idea Comics Code Authority jest obecnie już martwa. Czy to dobrze ? Czy może jednak społeczeństwo powinno zważać na moralność treści jakie trafiają do odbiorców, szczególnie młodzieży i czy powinno się utrudniać do niektórych z nich dostęp ? Pytania pozostają otwarte, a opinie najlepiej wyrażajcie w komentarzach. Ten wpis nie ma znaczka: A tu coś, na co na pewno niektórzy czekali:
-
Od tego się zaczęło.
-
Ty też w takim razie wierzysz. Wierzysz, że nauka kiedyś odkryje wzór na ogólną teorię wszystkiego. Że wszystko da się wyjaśnić, udowodnić i zweryfikować. Współcześnie jest to niemożliwe więc taki argument na to, że wiara jest czczym wymysłem, jest 'invalidą'.
-
@AAA - nie jestem przeciw nauce i nie odrzucam jej. Jest wiele inicjatyw poszukujących łączności wiary z nauką. Zwracam tylko uwagę na fakt, że nauka wciąż się zmienia i rozwija i nie jest, prócz podstawowych założeń i praw, tą "skałą" która miałaby być lepsza od "piasku". Dla jednej osoby piaskiem może być i nauka i wiara, dla innej skałą zarówno nauka i wiara. I tyle. Zatem to co napisał Jakubox nie jest żadną "prawdą objawioną" jak sam to przedstawił.
-
Howgh. Wielki Wódz mówić, że Blada Twarz nie może potwierdzić swoich teorii niczym, zatem te słowa są puste, a atakowanie postawy przeciwnej - nieuzasadnione, tak jak obrażanie. Tylko uprzedzam, nie przywołuj jako dowodu wyprawy Sowietów w kosmos i ogłoszenia, że "Boga nie ma" bo takie "dowody" nie mają żadnej wartości". Przez wieki wiele teorii naukowych stworzono i obalono. A wiara trwa. Zatem, czemu mam uważać "naukę" za skałę ?
-
Noir jako gatunek filmowy, książkowy i komiksowy trzyma się mocno. Wprawdzie nie kręci się tylu filmów w tym stylu, co niegdyś ale gry komputerowe takie jak "L.A. Noire" czy komiksy z superbohaterami takimi jak Batman, Spider-Man, Wolverine czy Luke Cage wydane w konwencji noir pozwalają stwierdzić, że pogłoski o śmierci tego gatunku można śmiało włożyć między bajki. Dwaj hiszpańscy artyści, Juan Diaz Canales i Juanjo Guarnido zabierają czytelnika wprost do korzeni noir tworząc postać prywatnego detektywa, Johna Blacksada. Wzorowany na klasykach takich jak Sam Spade czy Phillip Marlowe, Blacksad musi sobie radzić z ciężkim życiem prywatnego detektywa w Stanach Zjednoczonych lat 50 XX wieku. Chociaż czasy świetności gatunku to lata 30 i 40, w latach 50 również powstawały cenione filmy w tym gatunku, a umiejscowienie akcji komiksu w tym właśnie okresie pozwoliło na dodanie różnych wątków. "Pośród cieni", pierwszy z czterech wydanych do tej pory w Polsce albumów, koncentruje się na klasycznej historii gdy nasz protagonista musi odnaleźć zabójcę swojej byłej dziewczyny. "W śnieżnej bieli" (tytuł oryginalny "Arctic Nation") porusza również kwestie rasizmu. Trzeci z kolei tom, "Czerwona dusza" osnuty jest na atmosferze poszukiwań komunistów w Ameryce lat 50 przez komisję senatora McCarthy'ego, zaś akcja tomu 4, "Piekło, spokój" rozgrywa się w scenerii Nowego Orleanu, bluesa i voodoo. Twórcy operują motywem antropomorfizacji zwierzęcych postaci - Blacksad jest kotem, jego przyjaciel, komisarz policji - owczarkiem niemieckim, znajomy bokser - gorylem i tak dalej. Świetnie się to przydaje w tomie 2, gdzie role postaci mających obsesje rasowe zagrały lisy śnieżne, białe niedźwiedzie. Autorom udaje się jednak uniknąć trywializacji i przypisywania łatek, nie zawsze zwierzę wyglądające w naturze na miłe i spokojne okazuje się takie w rzeczywistości i na odwrót. Wspomnieć należy o rysunkach gdyż są one jedne z najlepszych jakie mogą być. Guarnido robi naprawdę świetną robotę co zostało docenione w formie nagród Eisnera - najbardziej prestiżowych w komiksowym świecie, za rok 2013 i amerykańską edycję tomu 4 oraz najlepsze rysunki. Kolory są żywe gdy trzeba i stonowane, ciemniejsze gdy scena tego wymaga, rysunki miłe dla oka i pełne szczegółów, a do tego każdy kadr jest doskonale wyważony. Wystarczy poszukać w internecie kadrów z biura Blacksada, zatłoczonej ulicy, sceny w kasynie czy chwili gdy główny bohater wchodzi na salę prób baletowych i przygląda się gimnastykującym dziewczynom - na głównym planie są one, a Blacksad na pierwszy rzut oka trudny do wychwycenia - taka dbałość o szczegóły cechuje całą serię. Nie jest to oczywiście komiks dla dzieci ale tego właśnie oczekujemy po noir. Nuty tajemnicy, korupcji na wysokich szczeblach, pięknych kobiet w typie femme fatale, przemocy (raz to Blacksad jest górą, raz jego biją) i tego, że chociaż główny bohater ma różne grzeszki na sumieniu, nie zbacza nigdy zbyt daleko ze ścieżki jaką wyznacza mu jego kodeks moralny. Miał powstać film lecz niestety prace nie zaszły zbyt daleko i projekt anulowano. Szkoda. W Polsce pierwsze dwa tomy ukazały się nakładem wydawnictwa Siedmioróg, kolejne dwa zostały wydane przez Egmont. W 2013 ukazał się tom 5 serii pod tytułem Amarillo czyli, tłumacząc na polski, Żółty (polski tytuł jeszcze nie określony), a wydawnictwo Egmont zapowiedziało wydanie tego komiksu już w listopadzie lub grudniu 2013 w cenie 39,99 zł. Pierwszy tom można nabyć dość tanio, tom drugi i trzeci praktycznie niedostępne (jedynie na allegro w horrendalnych cenach), tom czwarty kosztuje około 35 zł. Blacksad tom 1 Scenariusz: Juan Diaz Canales Rysunki: Juanjo Guarnido Strony: 64 Cena: 15 zł (okładkowa około 35) Oprawa: twarda
-
Spoko, loco, mamy diagnozę.
-
O Smugglerkach pytanie egzystencjalne... [+18]
wpis blogu skomentował Rorschach Black Shadow w Cienistość Cienia
Potrzebne. Czemu ? Wersja a) dla mających zbyt mało Wersja b) dla pragnących chwały Wersja c) dla imprezowiczów Wybraną odpowiedź proszę (nie) przesyłać na podany niżej numer. Do wygrania (nie) jest zbiór kotków z kurzu oraz tygodniowe wakacje na krecie. -
Blogosfera CDA... wiedziałem, że taki wpis powstanie. Humoru, jak już. A poza tym... powstanie wyklęty lud miast i wsi. Kiedy ? Kiedy przyjdą zdradzić o świcie i zabraknie kawy w Starbucksie.
-
Ateistą od urodzenia ? A czemu nie Eskimosem? E, zmarnowałeś 4 klasę, trzeba było sobie uświadomić, że jesteś potomkiem Czyngis Chana czy coś... Skoro księżne cię uczyły to może i nauczyły jak zostać królem. Tak jak Korwin krul A ja nie wierzę w Eskimosów bo nigdy żadnego nie widziałem, a w dzisiejszych czasach zdjęcia i filmy łatwo podrobić. Ale piszę nazwę tej grupy etnicznej z wielkiej litery. Z szacunku. Wiara na tym polega, że nie można udowodnić.
-
Problemem nie jest brak Fergusona ale szkockie cechy narodowe. W czasach gdy kluby śmiało oferują po 40-50 milionów za piłkarzy i sporo osób uważa, że to jest kwota od której można zaczynać negocjacje to nasz klubowy rekord czyli 30 milionów funtów nie wydaje się być niczym specjalnym. Szczególnie, że został ustanowiony 5 lat temu za Berbatowa. Sir Alex mawiał "there's no value in the market" czym chciał przekazać, że ceny za piłkarzy są sztucznie zawyżane przez takie posunięcia jakie czynią Real, Manchester City, PSG, Chelsea i podobne kluby. Moyes tylko kontynuuje tą tradycję. I przez całe okienko transferowe kupiliśmy tylko Fellainiego i to "last minute"... Czarno widzę walkę o obronę tytułu. Liverpool zrobił przemyślane i trafione transfery (Kolo Toure, Iago Aspas, Sturridge), Tottenham się dozbroił (Lamela, Soldado, Capoue), Chelsea i City tak samo. Nawet Arsenal zrobił transfery do klubu co zakrawa na koniec świata. Robi się bardzo ciasno w tym towarzystwie.
