Skocz do zawartości

Rorschach

Forumowicze
  • Zawartość

    2803
  • Rejestracja

  • Ostatnio

  • Wygrane dni

    1

Posty napisane przez Rorschach


  1. Pantery z głuchym pomrukiem wydobywającym się z ich gardzieli zaczęły się zbliżać do waszej grupki. Z początku powoli, jakby oceniając sytuację by po chwili długimi susami zaatakować. Zwierzęta zignorowały wygłupy Kougi i zaatakowały Hidę. Jednak samuraj z Klanu Skorpiona dzięki swej szybkości ranić jedno z nich w momencie gdy znajdowało się w powietrzu po skoku w kierunku Hidy. Druga pantera jednak dosięgła celu obalając samuraja na ziemię. Jego ciężka zbroja zamortyzowała siłę uderzenia ale Nakazawa nie był w stanie dobrze napiąć cięciwy łuku ponieważ jego dłonie były zbyt poranione po wspinaczce i strzała minęła o włos swój cel. Przyniosła jednakże jeden efekt, zwróciła uwagę górskiego kota, który zamiast skoncentrować się na powalonym samuraju z klanu Kraba, zaatakował łucznika. Druga z panter, wytrącona z równowagi niespodziewanym ciosem, spadła niedaleko Hidy, tym groźniejsza, że ranna, a za cel obrała sobie Kougę.

    Jedyne co był w stanie zrobić Nakazawa to zasłonić się przed atakiem swoim łukiem i bronić się przed ostrymi jak sztylety zębiskami oraz pazurami twardymi jak skała, a podnoszący się z ziemi Hida stanął przed dylematem, którego ze swych towarzyszy wspomóc. Wybrał Nakazawę, a wyprowadzone z biodra szerokie cięcie kataną praktycznie przepołowiło panterę na pół. Kouga nie miał ułatwionego zadania chociaż z szerokiej rany na boku drugiej z pantery wyciekała w dużej ilości krew. Cała wasza trójka była także zmęczona i poobijana i gdy pantera zaatakowała samuraja Skorpiona zdołał wystawić katanę w taki sposób, że zwierzę nabiło się na ostrze ale zwaliło z nóg samuraja swym ciężarem.

    Walka była skończona. Skóry zwierząt są poharatane ale Kouga będzie w stanie co nieco uratować dzięki podstawowej umiejętności polowania, a na dodatek zdobyliście pewien zapas mięsa. Do przejścia masywu górskiego i zejścia w doliny zostało wam jeszcze cztery dni drogi solidnym tempem.


  2. Manchester United vs Crystal Palace 4:0 Palace jedyne punkty zdobyło wygrywając z Sunderlandem u siebie. Teoretycznie nie są najsłabszym z beniaminków ale tą drużynę czeka trudny wyjazd na OT gdzie urzędujący mistrz zamierza odnieść pewne zwycięstwo by nie tracić dystansu do czołówki. Na korzyść United przemawia także rozwiązanie problemów wewnętrznych drużyny - nowy kontrakt Naniego, uspokojenie Rooneya i wyleczenie przez niego kontuzji, a być może szansę gry dostanie Shinji Kagawa. W tym spotkaniu faworyt jest jeden.

    Aston Villa vs Newcastle United 3:2 Dłuższa przerwa od akurat w przypadku Aston Villi powinna podziałać pozytywnie. Zespół powinien przemyśleć czemu udało im się zwyciężyć na wyjeździe z Arsenalem, a potem odnieść dwie porażki. Newcastle to drużyna nie wyglądająca źle w rozegranych spotkaniach poza spotkaniem z Man. City ale też wciąż borykająca się ze zgraniem wszystkich obcokrajowców w składzie. Mimo wszystko stawiam nie na remis lecz minimalne zwycięstwo gospodarzy.

    Fulham vs West Bromwich 2:0 The Cottagers powinni zwyciężyć ponieważ grają na własnym stadionie z drużyną, która zdobyła do tej pory tylko jeden punkt. Jeśli się nie strzela żadnej bramki w trzech spotkaniach to znaczy, że coś jest nie tak, a symptomy o słabości WBA są widoczne dlatego mój typ na pewną wygraną gospodarzy.

    Hull City vs Cardiff City 0:0 Spotkanie dwóch beniaminków to dla każdego z nich świetna okazja by zdobyć cenne trzy punkty, o które z drużynami ogranymi w lidze, jest ciężko. Jednak gdy dwie strony się starają i żadnej nie dopomoże szczęście, kończy się zazwyczaj remisem. Obie drużyny znają się również doskonale z występów na zapleczu ekstraklasy angielskiej i ciężko im będzie się wzajemnie zaskoczyć.

    Stoke City vs Manchester City 0:2 Formę Stoke zawsze ciężko określić i to jak sobie będą radzić w danym sezonie. Jest to jednak typowa drużyna środka tabeli, a City od kilku lat - ścisła czołówka. Świetnie się spisują również nowe nabytki The Citizens wzmacniające i tak silny już skład. Jeśli nie będzie niespodzianki, powinni zwyciężyć faworyci czyli goście.

    Sunderland vs Arsenal 1:2 Kanonierzy to dziwna drużyna w tym sezonie. Przegrali z Villą ale potem odnieśli dwa zwycięstwa. Nie przeszkadzają im plotki o odejściu Wengera oraz kontuzja Podolskiego bo Giroud radzi sobie świetnie jako wysunięty napastnik. Sunderland będzie się starał wydostać ze strefy spadkowej ale mimo wszystko Arsenal wydaje się być w lepszej formie, a wygrana z odwiecznym rywalem, Tottenhamem, w derbach, powinna im dać dodatkowy zastrzyk pewności siebie.

    Tottenham vs Norwich 1:0 Porażka w derbach na pewno negatywnie wpływa na psychikę graczy Kogutów ale Norwich na wyjazdach nie jest tak groźne jak na własnym stadionie, a przewaga Spurs jeśli chodzi o skład nie ulega wątpliwości. I przerwa reprezentacyjna mogła też posłużyć na przyzwyczajenie się drużyny do faktu, że nie mogą już liczyć na umiejętności Bale'a oraz dać nieco luzu w grze bo i saga transferowa się skończyła i od derbów też już minęło trochę czasu.

    Everton vs Chelsea 1:1 W przypadku podopiecznych Mourinho przerwa od gier ligowych trwała trzy tygodnie, zaś Everton wciąż się scala w drużynę pod okiem nowego trenera, Martineza, w ligowych bojach. I The Toffees wciąż są niepokonani mając na koncie same remisy. Dodatkowo, piłkarze z Liverpoolu będą mieli przewagę gry przed własną publicznością i sądzę, że są w stanie nie dać się pokonać faworyzowanej Chelsea.

    Southampton vs West Ham United 2:1 Świętym dopisuje szczęście w początkowych kolejkach sezonu i na dodatek grają przed własną publicznością. Oba zespoły uzbierały taką samą liczbę punktów jak do tej pory i mierzyły się z podobnej klasy zespołami co sugerowałoby remis. Postawię jednak na minimalne zwycięstwo gospodarzy z uwagi na mniejszą liczbę kontuzji w drużynie. Młotom brakuje Cole'a, Downinga, Carrolla.

    Swansea vs Liverpool 1:1 Liverpoolczycy podtrzymują passę wygranych w stosunku jeden do zera ale taka passa nie może trwać wiecznie i w końcu gola stracą i nie wiadomo jak zespół zareaguje jeśli będzie przegrywać. Łabędzie, mimo nie najlepszego początku dysponują przyzwoitym składem, a Michael Laudrup ma wizję tego jak zespół ma wyglądać. Spotkanie rysuje się ciekawie jako spotkanie dwóch trenerów młodego pokolenia i drużyn, które choć dzieli już 6 punktów, wcale nie wydają się odstawać od siebie poziomem. A przynajmniej okaże się to po meczu.


  3. A, to zmienia postać rzeczy tongue_prosty.gif Więź z druidką Meliel - "postać, która jest częstą ofiarą w moich dowcipach"

    z paladynem Thaddeusem - "postać, która mi nie ufa i ma ku temu bardzo dobre powody". Na zwrotne poczekam do zapowiedzianej 'drugiej tury wyboru więzi'

    PS. Oczywiście, z więzi z Rundrigiem nie rezygnuję - "postać o której planuję napisać balladę"


  4. Z tego, co mi wiadomo, Justin Jordan pisze jeszcze Shadowmana dla Valiant. Więc tak do końca nie sprzedał chyba duszy DC. A co on właściwie w DC pisze?

    Wcześniej Team 7 i Superboy'a, teraz Green Lantern: New Guardians. Swoją drogą, ciekawy dobór słów i chyba całkiem słuszny.

    Nie "znów zaczynam" tylko gdy w końcu pojawiła się sensowna alternatywa i zadziałała konkurencja i wolny rynek, to piszę o tym co kupuję. Bo co się będę wypowiadał o IMHO bezsensownym New 52, polskim wydaniu Long Halloween i Justice League 1-6, skoro nie czytałem, nie kupiłem i raczej nie zamierzam. Z DC rządzi "Beware the Batman" i na nim się skupiam. Natomiast skoro Hachette wydaje dobre historie Marvela to grzech nie skorzystać. A teraz jestem w ciągu - Imperialni, Marvel Zombies i Planet Hulk pt 1. Potem jest miesiąc przerwy z powodu ś.p. Ultimates i U S-M. Ale w listopadzie może wyjdzie znowu coś dobrego.

    Ten rynek nie jest taki wolny w przypadku kolekcji Hachette, poza tym oni po wydaniu WKKM zajmą się czym innym (może wydadzą Marvel's Mightiest Heroes, może nie), a wydawnictwa komiksowe muszą na rynku istnieć przez lata i tak też planować swoją politykę wydawniczą.

    Justice League nie kupiłem i nie zrobię tego ale Long Halloween to pozycja obowiązkowa. Co do New 52 - nadal uważam, że nie powinno się krytykować czegoś z góry, po całości, ale niestety DC robi dziwne ruchy i sporo głosów krytycznych się odzywa. Z najnowszych to krytyka konkursu związanego z Harley Quinn (ogłoszony akurat w czasie trwania dorocznego tygodnia poświęconego problemowi samobójstw, a dziewczyna Jokera ma skłonności samobójcze, na dodatek, prace na konkurs miały przedstawiać tą postać w niedwuznaczny sposób), poza tym krytyka związana z odwołanym ślubem Batwoman (lesbijskim). O wielu innych "wpadkach" i dziwnych ruchach z New 52 długo by opowiadać.

    Beware of the Batman - nope. Tylko "Green Lantern TAS" jeśli chodzi o użycie CGI.

    Z WKKM chcę kupić jeszcze Old Man Logan, Spiderman:Blue, Civil War, Eternals oraz Iron Man:Demon w butelce. Może inne komiksy mnie przekonają, jak np. Deadpool gdyby wyszedł w Polsce ale X-Men nie ma żadnych szans.

    No i tyle jest fajnych superbohaterskich historii których jeszcze nie czytałem, że do komiksów na inne tematy nawet nie podejdę.

    Fajnych, superbohaterskich komiksów zawsze będzie dużo. Komiksów bez superbohaterów, wartych uwagi, również. Dlatego staram się kupować wszystko co zasługuje na docenienie. Gdybym ograniczał się tylko do superhero to nie miałbym możliwości zachwycać się "Opowieściami Szecherazady" (założyłem o tym komiksie temat na forum), przygodami Blacksada, Rorka, serią Zabójca, serią "W poszukiwaniu ptaka czasu", "Opowieściami z hrabstwa Essex" i wieloma innymi świetnymi historiami komiksowymi. Nie wspominając już o takich dziełach jak "V jak Vendetta", "Sandman" czy komiksy Willa Eisnera. I jeśli np. taki "Daytripper" kosztuje sporo to nie sprawi to, że znika z mojej listy zakupów bo czytałem mnóstwo pochlebnych recenzji i przeżycia inne niż gwarantuje komiks superhero też mnie interesują.

    @Down - nie rozumiem pytania. Z X-Men oglądam filmy i czasem przeczytam jakiś komiks gdy wpadnie w ręce ale nie kupuję.


  5. "The Strange Talent of Luther Strode" oraz "The Legend of Luther Strode" to świetny wybór, panie Rorschach. smile_prosty.gif Jeszcze do tego został zapowiedziany komiks "The Legacy of Luther Strode", więc na pewno będzie ciekawie. biggrin_prosty.gif

    A dziękuję smile_prosty.gif Nawet nie wiedziałem, że ma być jeszcze część trzecia, sądziłem, że jak DC "połknęło" twórcę tego komiksu to nic więcej już nie powstanie, a tu proszę, miła niespodzianka.

    Jakieś Amazing Spider-Many 700.3, 700.4 i 700.5. Po co?

    Panie CichyBob, DC też tak robi w New 52.

    A dla Rorschacha zapowiedzi DC na grudzień 2013 roku: http://www.comicbook...rticle&id=47804 tongue_prosty.gif Podobno to całe Forever Evil itp. jest do kitu jak jasna cholera. smile_prosty.gif

    Could be tongue_prosty.gif Mnie póki co interesuje nadchodzący event w serii "Green Lantern" pod nazwą "Lights Out", już za miesiąc ma się zacząć. Poza tym, jak na razie bardzo pobieżnie przyjrzałem się "Trinity of Sin" więc do "Forever Evil" jeszcze długa droga biggrin_prosty.gif

    @UP

    Widać, że nie czytałeś tego tematu dogłębnie. Wstyd panie Rorschach, wstyd. smile_prosty.gif Zapytałem dokładnie o to samo i skarbnica komiksowej wiedzy, kupujący wszystko biggrin_prosty.gif Silent Bob mi odpowiedział. Poszukaj smile_prosty.gif. A pokrótce podobno (sam jeszcze tego nie czytałem)

    Peter dogadał się z Mefisto i ten wymazał z pamięci całego świata to że Peter Parker to Spider-Man. biggrin_prosty.gif Magic baby!

    Ok, poszukam. Swoją drogą, kolejny dowód na to, że Spidey ma coś z głową

    w końcu tyle razy się dopraszał o to by mu wyczyścili pamięć, że dostał czyszczenie pamięci. Wszystkich ludzi na planecie.

    Ale dowiedziałem się ciekawostki z twojego ulubionego DC - Rysownik części "Imperialnych" EthanVan Sciver rysował też Green Lantern Rebirth czy Green Lantern: Sinestro Corps Special. I co zatkało kakao? smile_prosty.gif

    Nope. Dalej próbujesz mnie przekonać do X-Men? smile_prosty.gif Rebirth i Sinestro Corps War czytało mi się świetnie, o "SCW" nawet wspominałem niedawno w tym temacie ale dla samego rysownika, tak jak scenarzysty, komiksu nie kupuję. Chociaż rysunki Van Scivera są świetne.

    ceny Egmontu i Muchy są niedostosowane do polskich warunków (i IMHO obłędnie niedorzeczne). Piszę więc o tym co jest bardziej ludzkie. Choć cena ta sama co w Angli czy Francji przy czterokrotnie niższych zarobkach optymalna nie jest. Ale daję radę kupując MME, grupówki i Spider-Mana, omijając zaś powtórki i stand alone'y smile_prosty.gif.

    I znowu zaczynasz... Nie ma silnego rynku nabywców, nakłady są niewielkie to i cen się nie spodziewaj niskich. Możesz kupić "Long Halloween" po angielsku w miękkiej oprawie za nieco około 80 zł, a możesz kupić (w promocji na gildii) za 112 w twardej oprawie i po polsku. Wybór za każdym razem jest twój, jeśli jest z czego wybierać, a ja tak jak zapowiadałem, kupuję wydanie od Muchy. Oby tylko było dobre klejenie tongue_prosty.gif Niektórzy narzekali na drukarnię z jaką współpracuje to wydawnictwo ale "Byłem bogiem" trzyma mi się całkiem dobrze.

    Nie wiem czy wiesz ale powinna cię ta informacja interesować - Egmont trochę ogranicza wydawanie innych komiksów niż superbohaterskie. Mangę przestali wydawać, nie wiadomo jak z Planszami Europy czy Mistrzami Komiksu, może coś wznowią w 2014 ale raczej nie wydadzą nic nowego, a już na 4 zbiorczy tom Blueberry'ego pewnie nie można liczyć, za słaba sprzedaż wcześniejszych... A szkoda bo to fajny komiks westernowy i na dodatek trzeci tom zakończył się swoistym cliffhangerem co do dalszych losów porucznika armii USA, Mike'a Blueberry'ego.


  6. @8azyliszek - wszyscy widocznie zbierają siły na MFKiG w Łodzi wink_prosty.gif A ten temat znacznie większe przestoje notował i nic się strasznego nie działo. Poza tym, nastawiasz się na WKKM i wydarzenia z Marvela, a ja wsiąkam w DC, obecnie kupuję i czytam sporo komiksów z "Green Lantern" i "Green Lantern Corps", chociaż i jeden czy dwa o Supermanie wpadły w ręce ale również "okołosuperbohaterski" "Legend of Luther Strode" [od Image Comics] (mam nadzieję, że okaże się lepszy od "tylko" niezłego "Byłem bogiem" bo pewne podobieństwa występują). Zatem musisz naciskać na SilentBoba, Darthmetalusa i Rybę2111 by więcej pisali tongue_prosty.gif

    Ale mogę nieco pomóc bo mam dwa pytania do czytających Marvela -

    1) ponawiam pytanie o to, czy Hawkeye ma strzały z jakiegoś specjalnego metalu, że w "Ród M" przebił czaszkę Wolverine'a ?

    2) Rozchodzi się o "Civil War" (wiem tylko o 3 rzeczach dotyczących tego eventu, więc proszę, bez nadmiernych spojlerów bo mam zamiar kupić gdy znajdzie się w WKKM)

    - o śmierci Kapitana Ameryki, wyniku wojny i o tym, że Spider-Man ujawnił swoją tożsamość społeczeństwu.

    Jak zatem interpretować ostatnie kadry "Iron Man: 5 Koszmarów" gdzie

    Spidey zostawia Tony'emu Starkowi swoją fotkę tak by on się domyślił, że Spider-Man i Peter Parker to jedno?


  7. Po namyśle, wybieram barda.

    EDIT:

    BigEldoth.jpg

    Imię: Willem

    Rasa: Człowiek

    Klasa: Bard

    Opis: Przeciętny wzrost jak na dorosłego, ludzkiego mężczyznę nie był nigdy przeszkodą dla Willema. Uwagę obserwatorów zawsze na początku przyciągają czarne oczy lśniące iskrami radości ale i tajemnicy. Mocne, czarne włosy zawsze zawiązuje w kitę sięgającą karku. Chociaż w trakcie wielu podróży ciężko utrzymać schludny wygląd, zawsze się stara wyglądać najlepiej jak się da, powtarzając, że w jego fachu dobra prezencja to połowa sukcesu. Z tych samych powodów nie nosi zarostu. Przez pewien czas nosił w lewym uchu złoty kolczyk ale rabunek jakiego padł ofiarą pozbawił go i ozdoby i kawałka ucha. Najczęściej można go ujrzeć ubranego w typowe podróżnicze odzienie - na ubogie nie może sobie pozwolić ze względów wizerunkowych, a na bogatsze, zazwyczaj, nie ma pieniędzy. Nie jest najsilniejszą z osób, a długie przebywanie w podróży sprawiło, że jego ciało wygląda na wychudzone lecz szybko wraca do formy gdy ma dostęp do dużej ilości jedzenia, a pomimo wychudzenia zaskakuje zwinnością i energią. W jego sposobie poruszania się widać radość z życia ale także luz, który szybko może się zmienić w swoje przeciwieństwo gdy sytuacja tego wymaga.

    Znamię: Brak płatka małżowiny usznej lewego ucha

    Charakter: Chaotyczny

    Atrybuty:

    STR: 8 (-1)

    DEX: 16 (+2)

    CON: 12 (+0)

    INT: 13 (+1)

    WIS: 9 (+0)

    CHA: 15 (+1)

    HP: 18

    Wiedza Barda: Bestiariusz Stworów Niezwykłych

    Ekwipunek: Dobrej jakości lutnia, zbroja skórzana, rapier, woreczek fajkowego ziela.

    Póki co bez Więzi.


  8. blacksad-cover.jpg

    Noir jako gatunek filmowy, książkowy i komiksowy trzyma się mocno. Wprawdzie nie kręci się tylu filmów w tym stylu, co niegdyś ale gry komputerowe takie jak "L.A. Noire" czy komiksy z superbohaterami takimi jak Batman, Spider-Man, Wolverine czy Luke Cage wydane w konwencji noir pozwalają stwierdzić, że pogłoski o śmierci tego gatunku można śmiało włożyć między bajki.

    Dwaj hiszpańscy artyści, Juan Diaz Canales i Juanjo Guarnido zabierają czytelnika wprost do korzeni noir tworząc postać prywatnego detektywa, Johna Blacksada. Wzorowany na klasykach takich jak Sam Spade czy Phillip Marlowe, Blacksad musi sobie radzić z ciężkim życiem prywatnego detektywa w Stanach Zjednoczonych lat 50 XX wieku. Chociaż czasy świetności gatunku to lata 30 i 40, w latach 50 również powstawały cenione filmy w tym gatunku, a umiejscowienie akcji komiksu w tym właśnie okresie pozwoliło na dodanie różnych wątków.

    "Pośród cieni", pierwszy z czterech wydanych do tej pory w Polsce albumów, koncentruje się na klasycznej historii gdy nasz protagonista musi odnaleźć zabójcę swojej byłej dziewczyny. "W śnieżnej bieli" (tytuł oryginalny "Arctic Nation") porusza również kwestie rasizmu. Trzeci z kolei tom, "Czerwona dusza" osnuty jest na atmosferze poszukiwań komunistów w Ameryce lat 50 przez komisję senatora McCarthy'ego, zaś akcja tomu 4, "Piekło, spokój" rozgrywa się w scenerii Nowego Orleanu, bluesa i voodoo.

    Twórcy operują motywem antropomorfizacji zwierzęcych postaci - Blacksad jest kotem, jego przyjaciel, komisarz policji - owczarkiem niemieckim, znajomy bokser - gorylem i tak dalej. Świetnie się to przydaje w tomie 2, gdzie role postaci mających obsesje rasowe zagrały lisy śnieżne, białe niedźwiedzie. Autorom udaje się jednak uniknąć trywializacji i przypisywania łatek, nie zawsze zwierzę wyglądające w naturze na miłe i spokojne okazuje się takie w rzeczywistości i na odwrót.

    Wspomnieć należy o rysunkach gdyż są one jedne z najlepszych jakie mogą być. Guarnido robi naprawdę świetną robotę co zostało docenione w formie nagród Eisnera - najbardziej prestiżowych w komiksowym świecie, za rok 2013 i amerykańską edycję tomu 4 oraz najlepsze rysunki. Kolory są żywe gdy trzeba i stonowane, ciemniejsze gdy scena tego wymaga, rysunki miłe dla oka i pełne szczegółów, a do tego każdy kadr jest doskonale wyważony. Wystarczy poszukać w internecie kadrów z biura Blacksada, zatłoczonej ulicy, sceny w kasynie czy chwili gdy główny bohater wchodzi na salę prób baletowych i przygląda się gimnastykującym dziewczynom - na głównym planie są one, a Blacksad na pierwszy rzut oka trudny do wychwycenia - taka dbałość o szczegóły cechuje całą serię.

    Nie jest to oczywiście komiks dla dzieci ale tego właśnie oczekujemy po noir. Nuty tajemnicy, korupcji na wysokich szczeblach, pięknych kobiet w typie femme fatale, przemocy (raz to Blacksad jest górą, raz jego biją) i tego, że chociaż główny bohater ma różne grzeszki na sumieniu, nie zbacza nigdy zbyt daleko ze ścieżki jaką wyznacza mu jego kodeks moralny.

    Miał powstać film lecz niestety prace nie zaszły zbyt daleko i projekt anulowano. Szkoda.

    W Polsce pierwsze dwa tomy ukazały się nakładem wydawnictwa Siedmioróg, kolejne dwa zostały wydane przez Egmont. W 2013 ukazał się tom 5 serii pod tytułem Amarillo czyli, tłumacząc na polski, Żółty (polski tytuł jeszcze nie określony), a wydawnictwo Egmont zapowiedziało wydanie tego komiksu już w listopadzie lub grudniu 2013 w cenie 39,99 zł.

    Pierwszy tom można nabyć dość tanio, tom drugi i trzeci praktycznie niedostępne (jedynie na allegro w horrendalnych cenach), tom czwarty kosztuje około 35 zł.

    Blacksad tom 1

    Scenariusz: Juan Diaz Canales

    Rysunki: Juanjo Guarnido

    Strony: 64

    Cena: 15 zł (okładkowa około 35)

    Oprawa: twarda


  9. Przecież przez te wszystkie lata fani Manchesteru United (choćby nawet ci na FA) uskarżali się na brak dobrego ofensywnego pomocnika i krytykowali Fergusona, że nie potrafił ściągnąć na Old Trafford choćby Sneijdera czy Van Der Vaarta. Można powiedzieć, że wielokrotnie mówiło się o starszym Szkocie jako o tym, który nie dokonuje spektakularnych transferów. Ostatnio przyszedł van Persie, więc te głosy trochę przycichły, ale to nie tak, że samo nazwisko gwarantowało przybycie nowych piłkarzy.

    Problemem nie jest brak Fergusona ale szkockie cechy narodowe. W czasach gdy kluby śmiało oferują po 40-50 milionów za piłkarzy i sporo osób uważa, że to jest kwota od której można zaczynać negocjacje to nasz klubowy rekord czyli 30 milionów funtów nie wydaje się być niczym specjalnym. Szczególnie, że został ustanowiony 5 lat temu za Berbatowa. Sir Alex mawiał "there's no value in the market" czym chciał przekazać, że ceny za piłkarzy są sztucznie zawyżane przez takie posunięcia jakie czynią Real, Manchester City, PSG, Chelsea i podobne kluby. Moyes tylko kontynuuje tą tradycję. I przez całe okienko transferowe kupiliśmy tylko Fellainiego i to "last minute"...

    Czarno widzę walkę o obronę tytułu. Liverpool zrobił przemyślane i trafione transfery (Kolo Toure, Iago Aspas, Sturridge), Tottenham się dozbroił (Lamela, Soldado, Capoue), Chelsea i City tak samo. Nawet Arsenal zrobił transfery do klubu co zakrawa na koniec świata. Robi się bardzo ciasno w tym towarzystwie.

    • Upvote 2

  10. Wierzę, że ludzie od siebie nie ściągają, a nawet jeśli, to ich sprawa. Poza tym - prognozowane wyniki można przeczytać w bardzo wielu miejscach w internecie.

    Jeśli tak robią to sami sobie psują zabawę. Nie o to chodzi by korzystać z podpowiedzi profesjonalnych i nikt o złote kalesony nie walczy. Zawsze typuję zgodnie ze swoją wiedzą i przeczuciami i wtedy, jeśli się potwierdzają, sukces smakuje naprawdę.

    up

    @Stefan No zgadzam się, ale popatrz że oni mają w historii Mistrz 2011/2012 itd., a tu nikt nie będzie kojarzył że dana osoba wygrała kiedyś typera, każdy weźmie ją za nowicjusza...

    Trudno. Ranga za wygraną w Smugglerkach też znika po roku. Jeśli ktoś chce się chwalić, może wpisać sobie w sygnaturkę lub w rangę. Jeżeli wygrał rzeczywiście, jak ty, to nikt nie może zabronić byś miał w sygnaturce "zwycięzca Typera Ekstraklasy sezon 201x/201z".

    EDIT - widzę, że m(s) tworzy Hall of Fame, no to sprawa rozwiązana :)


  11. A dzisiaj nie ma kolejnego odcinka.

    Nie ma ponieważ scenarzyści zaplanowali finał sezonu na trzy odcinki, te które zostały. I tydzień przerwy ma sprawić by wzrosło napięcie.

    Inna sprawa, że tego napięcia nie ma zbyt dużo w tym sezonie. Czasem ktoś zginie, czasem będzie jakiś zwrot fabularny ale tak naprawdę wszyscy sobie z dziubków piją. Vogel, Hanna, Debra, Dexter, Zach - każdy był potencjalnym zagrożeniem dla Dextera i źródłem emocji jakie daje rozgrywka między postaciami ale wyszło słabiutko. Szkoda, pierwsze odcinki zapowiadały niezły sezon. Zobaczymy jaki okaże się finał rozpisany na trzy akty.


  12. I jakie Infinity? Myślałem, że na ten rok MME był Age of Ultron i starczy. Cieszy natomiast ostateczne zeżarcie świata Ultimate przez Galactusa. Tamci zryci i niestabilni Ultimates nie potrafili go uratować. smile_prosty.gif

    http://en.wikipedia.org/wiki/Publication_history_of_Marvel_Comics_crossover_events Masz tu podane wszystkie eventy i crossovery z Marvela, aż do 2013 roku. Infinity też jest. Poza tym, seriously, wystarczy, że spojrzałbyś na avatar i sygnaturkę jaką ma Ryba2111.

    Marvel NOW? Seriously?! Chcesz czytać m.in o piątce oryginalnych X-Men z lat 60-tych przeniesionych do 2012?? Jaki to ma sens. Dla mnie to kolejny absurdalny pomysł niestety.

    Nie wiem jak tam SilentBob, czy chciałby czytać o tym czy nie i nie znam się zbytnio na współczesnym Marvelu (poza filmami) ale krytykować coś nowego dla samej krytyki, tak jak z New 52 od DC ? Zmiany nie zawsze są na lepsze ale zalety zawsze się znajdą.


  13. Jak już "udowodniliśmy" New 52 ssie tongue_prosty.gifsmile_prosty.gifbiggrin_prosty.gif Oraz

    http://www.comicbook...-1249349488.jpg

    Nic nie zostało udowodnione. Yup, część New 52 to jakieś pomysły z najgorszych koszmarów fanów (czyli również moich) ale druga część jest całkiem fajna. I tak jak wspominałem, będę kontynuował kupowanie run-u Scotta Snydera z Batmanem od Egmontu.

    Co do memów, to New 52 poprawiło chociażby wizerunek Aquamana (nie jest to moja ulubiona postać, ale zawsze to krok w dobrą stronę) -

    don-t-mess-with-aquaman-and-his-cthulu_o_984196.jpg

    Na Long Halloween nastawiam się od bardzo dawna. A co do memu z Sinestro, jest kompletnie bez sensu, ponieważ Strażnicy Wszechświata nie dali mu pierścienia tylko pierścień, wspomagany przez Mogo, sam go wyszukał na zasadzie "zostałeś wybrany bo masz zdolność do pokonania wielkiego strachu bla bla bla", tak jak to się dzieje z wszystkimi rekrutami, a o żółty pierścień sam się postarał gdy go wyrzucili z Zielonych Latarni. A "Sinestro Corps War" to naprawdę świetny komiks superhero gdzie epickość wylewa się z każdej strony.

    Dobra, twoja wola. Tylko potem nie pisz, że X-Meni cię nie interesują bo są nudni/nielogiczni/infantylni/słabi. Skoro nie chcesz czytać ich dobrych historii... Zawsze też pozostaje ci godzinka w Empiku i przeczytanie komiksu "na bezczela" smile_prosty.gif.

    Bo nie interesują. Czytam tylko jak komiks sam mi wpadnie w ręce i nadal mam zamiar przeczytać tomy Astonishing X-Men wydane w Polsce oraz oba tomy Wolverine:Wróg Publiczny. Oglądałem kreskówkę kiedyś, oglądałem filmy, czytałem różne komiksy z X-Men (Essentiale od Mandragory, Essential z Wolverine'm, Sagę Mrocznej Feniks z WKKM, teraz Ród M i parę innych) i nie przekonam się do tej grupy nigdy. A czytam bo lubię czytać komiksy superhero. I nigdy w Empiku, bez kupowania, bo nie znoszę tego u innych.

×
×
  • Utwórz nowe...