Jump to content

Niord

Forumowicze
  • Posts

    3
  • Joined

  • Last visited

Reputation

1 Neutralna

About Niord

  • Birthday 04/10/1991

Dodatkowe informacje

  • Ulubiony gatunek gier
    Array

Informacje profilowe

  • Płeć
    Array
  • Skąd
    Array
  1. Bo widzisz, mała kreska w odpowiednim miejscu może zmienić bieg historii! ^ ^ A tak serio, to po trochu się zgadzam. Może wynika to z tego, że na początku się robi to co się chce robić, a potem gdy zaczyna być większy odzew i ludzie zaczynają pisać co im się podoba, a co nie - to zaczyna się kombinować jak zadowolić wszystkich? A może się po prostu w dupach przewraca? Kto to wie... ; ) Ale komiksy Dema nadal oglądam z przyjemnością, na ten przykład. Tylko mógłby ich więcej robić, zamiast się nagrywać cały czas ^ ^"
  2. Niord

    Wyobraźnia w grach

    Ten wpis będzie o specyficznym rodzaju gier. Takim w których fabuła i klimat jest co najmniej ważna. Będzie też trochę narzekania w stylu ?Yhh, te dzisiejsze gry? więc jeśli was takie zrzędzenie denerwuje to też sobie oszczędźcie czasu. Swoją drogą ? fajna ta dziewczyna na obrazku, nie? Pomimo, że widzimy tylko połowę jej twarzy. Na drugiej połowie może mieć krzywe usta, trzy podbródki i żylaki. A jednak! Wyobrażamy sobie, że druga połówka będzie co najmniej tak dobra jak ta pierwsza. Fajne, nie? I mniej więcej o tym będzie ten wpis. Wyobraźnia. To właśnie dzięki niej mamy mity, legendy, piękne historie i milion innych rzeczy aż po zaawansowaną fizykę. Kiedy ktoś sobie pierdną za wzgórzem, to właśnie dzięki wyobraźni ludzie po drugiej stronie tego samego wzgórza wymyślili, że owe pierdnięcie pierdnięciem wcale nie było lecz przerażającym odgłosem wydawanym przez smoka. Ale to tak tytułem wstępu bo o grach ma być. Niezmierzona potęga wyobraźni. Wielu twierdzi, że gry oraz filmy niszczą wyobraźnie podając wszystko na tacy ? nie to co książki w których słowa musimy sobie zamienić na obrazy, zapachy i tak dalej. Zazwyczaj są to ludzie, którzy w gry nigdy nie grali, więc możemy bezpiecznie stwierdzić, że w dupie byli i [beeep] widzieli, a co za tym idzie nie mają racji. Bo ja się z tym stwierdzeniem oczywiście nie zgadzam ? w wyobraźni chodzi o coś więcej niż prostackie przekładanie słów na zmysły. Chodzi raczej o własne tkanie historii i wczuwanie się w bohaterów i ich sytuacje. Nie wiem jak u was, ale moje najwspanialsze momenty związane z grami komputerowymi, to te w których zapomniałem o istniejącym dookoła mnie świecie. Były to momenty w których właśnie wyobraźnia pracowała najbardziej ? tworząc klimat, pozwalając mi się wcielić w bohaterów i tworząc własne historie. Przykład? Gothic i moment w którym siadałem do ogniska i patrzyłem na barierę i wyobrażałem sobie jak to jest, żyć w starym obozie. Albo kiedy przemierzałem las i natknąłem się na jaskinię w której coś delikatnie świeciło na końcu. Albo taki half-life, gdzie historia świata nie była podana na tacy, lecz trzeba było się samemu zainteresować . I trochę mi tego brakuje, gry już nie sprawiają mi takiej przyjemności jak kiedyś. Mam wrażanie, że te wielkie, grube mainstremowe tytuły tak bardzo się boją, że ktoś gdzieś może opuścić jakiś element zawartości, że przywiązują mnie, skromnego gracza, do krzesła i wpychają swoją historię łopatą do gęby. A że robią to z taką pasją i miłością to zazwyczaj po paru godzinach najzwyczajniej chce mi się wymiotować. Szczytem szczytów są sytuacje taka jak ta(true story): Spaceruję sobie spokojnie po lesie i zwiedzam świat danej gry ? znajduję gdzieś zasłoniętą przez krzaki głębinę. Przekradam się tam zaciekawiony?wyobraźnia zaczyna pracować? aha! Może jakiś pirat tutaj kiedyś zakopał skarb. Albo to legowisko jakiejś bestii? Po ciężkiej walce zabijam jakieś tam potworki, znajduję skrzynię ze złotem i co?? Wyskakuje mi okienko ?Zadanie: Znajdź złoto pojebanego Krzyśka WYKONANE!?. Świetnie, myślę i idę dalej dumny, że wykonałem zadanie o którym nie wiedziałem i jeszcze do tego dostałem dodatkowy exp! ?Panowie twórcy gry, NAPRAWDĘ myśleliście, że tak zareaguje? No to niespodzianka: NIE, K****, nie czuje się świetnie! Czuję zażenowanie i złość, bo właśnie zniszczyliście moją piękną historię o jednonogim piracie Jimmim, który poszukiwany listem gończym za zabicie szlachcica postanowił schować cały swój skarb w jaskini pod miastem zanim umarł. Ale nie. Nie mogliście zostawić mi tej furtki otwartej tylko musieliście wepchnąć wasze ohydne, żałosne łapska do każdej lokacji w grze. Jasne, duż ilość dobrze przemyślanych questów jest fajna, ale bez przesady! Wiedza, że każde bardziej wyróżniające się miejsce w grze jest na pewno połączona gdzieś z jakimś questem zabija mi całą zabawę.I potem mamy graczy którzy widząc ruiny świątyni w lesie nie zastanowią się o co chodzi, nie wczują się w klimat tylko pobiegną do miasta i popytają wszystkich NPCetów, bo wiadomo, że będzie tam jakiś quest. Pomijam już, że pojawi mi się okienko ?Nowy wpis w dzienniku: Ruiny świątyni jehowów?, bo przecież jestem graczem. A gracze są idiotami i nie potrafią sami się zainteresować takimi rzeczami. Czy naprawdę jest tak w rzeczywistości? Tak samo jest z horrorami. Nie są straszne te, w których twórcy pokazują palcem i krzyczą : ?Ej! EJ! Graczu patrz! Zakrwawiona sierota z nożem, straszne, nie? O ja, ale straszneeeee.?. Nie. Straszne są momenty w których idziesz ciemnym korytarzem i wiesz że COŚ jest zdecydowanie nie tak. Ale nie masz pojęcia co. Słyszysz, że coś od czasu do czasu sapie? ale nie masz pojęcia co to jest, ale masz to parszywe przeczucie, że jak się pojawi to marne twoje wnętrzności. Bo pracuje wtedy twoja wyobraźnia. Czemu tak się dzieje? Bo każdy z nas jest inny i każdego z nas straszy/bawi/przyprawia o dreszcz coś innego. Rozwiązanie według wielkich korporacji? Niech nasze gry będą dziwkami! Które będą dawały każdemu po równo. I jeszcze niech pokazują swoje pełne silikonu cycki tak, żeby nie dało się tego przeoczyć. Tak! To na pewno zadziała i przyniesie nam mnóstwo pieniędzy! PIENIĘDZY! Smutne jest to, że rzeczywiście działa i przynosi mnóstwo pieniędzy. Może tak już musi być, a może stałem się za stary i zrzędliwy. Kto wie? P.S. To jest mój dosyć stary wpis, ale skoro jest ponadczasowy, to postanowiłem go tutaj też wrzucić. Bo w sumie, czemu by nie? Trzeba zmieniać świat! ^ ^
  3. Zapraszam na bloga ; )

  4. Znacie to uczucie, kiedy pogrywacie sobie spokojnie w jakąś grę która was trochę męczy swoją konstrukcją i nagle uderza was myśl: ?Ja jebie, jak JA bym miał zrobić grę, to by to była NAJLEPSZA gra na całym świecie! ?? Potem nadchodzi ponura refleksja, jaki to świat jest nieuczciwy, że headhuntersi z Blizzarda jeszcze po was nie dzwonili i z powrotem można męczyć daną grę zaklinając pod nosem na ten czy tamten szczegół, a wieczorem idąc spać przekonujesz siebie, że może jednak to i lepiej, bo jakbyś zrobił tą grę to ludzie by w ogóle przestali grać w życie, taka by była dobra. No i właśnie. Kiedyś bawiłem się w blogowanie i radosne obrzucanie świeżym gnojem nie fajnych gier ale ostatecznie po paru latach takiego wewnętrznego hejtowania pewnego pięknego poranka(ok, tak naprawdę był brzydki) postanowiłem sobie: Koniec! Robię grę! I tak przez ostatnie pół roku pracowałem z znajomym grafikiem, Rufusem, nad projektem Erden, który dokładnie wczoraj ujrzał światło dzienne ? dotychczasowe efekty tej pracy możecie znaleźć na www.erden.pl. W każdym razie na tym blogu, chciałbym wam opisać tą moją półroczną wędrówkę ? czego się nauczyłem i w jaki sposób rzeczywistość bez wazeliny pokazała mojej dupie, że robienie gier(a właściwie póki co tworzenie świata pod grę) to nie takie hop-siup w krzaczkach. Może, jak wam się kiedyś natrafi jeden z takich dni z objawieniem, to będziecie bogatsi o moje doświadczenia ; ) Tematem na dzisiejszego wpisu będzie trailer/intro pokazujący historię Erden. Tak żeby było wiadomo o co chodzi ? link: . No więc właśnie? jest olbrzymim fanem wszystkich trailerów. Są zazwyczaj idealnie zgrane z muzyką, wywołują dreszcze i świetnie przekazują emocję. A to, że gra się potem okazuje się być kiepska jak kebab na PKP? Trudno. Duże growe korpa rozumieją, jak dobry trailer może sprzedać grę i dla tego ładują grube tysiące dolarów zamiast na dodatkowe lasery, koks i dziwki właśnie na te ukochane przez nas wszystkich krótkie filmy. I tutaj pojawił się pierwszy problem ? my nie mieliśmy grubych tysiąców dolarów na lasery, koks i dziwki ? jak w takich warunkach w ogóle pracować, nie?! No i na trailer też nie było. A chcieliśmy mieć trailer. Poza chęcią mieliśmy młodzieńczy(bo jesteśmy młodzi i piękni) zapał oraz wizję. Zawsze coś. Scenariusz: Oczywiście najpierw trzeba było rozpisać co i jak się będzie działo. Wiadomo, że zaprojektowany w full 3D pół ninja pół robot rzygający tęczą nie wchodził tutaj w grę(bo nie umieliśmy modelować w 3d). Padło więc na dynamiczne grafiki, które będą współgrały z muzyką i narratorem. Tanie i dobre, jak wino marki wino. Umiejscowienie dosyć długo trwało ? cóż, przydałoby się przedstawić jakiś konflikt. I choć można łamać schematy i zrobić dark fantasy w którym wszyscy żyją pokojowo, to my mamy trochę spaczone mózgi i wolimy tworzyć nieszczęśliwe historie. Jak już pi-razy-drzwi mieliśmy historię o konflikcie pomiędzy Imperium a wolnymi krainami (która nie jest tak banalna jak się wydaje na intrze, o czym się przekonają ci, którzy będą śledzić nasz projekt) zaprojektowaliśmy każdą kolejną scenę, tak żeby najlepiej uchwycić tą historię. I tutaj ważna rzecz ? trzeba było to wszystko zaprojektować pod kontem opowiadającego. Nasz narrator choć z początku stara się obiektywnie opowiedzieć historię, na końcu się ujawnia pierwszo osobowo. Widział to wszystko na własne oczy. Przykład? Proszę bardzo ? mamy Imperium. I generalnie rzecz biorąc, Imperium nie jest ?złe? czy straszne. Jest po prostu całkowicie kulturowo odmienne. Jednak narrator nigdy nie rozumiał specyfiki Imperium, bo nie był jednym z nich, dla tego on widzi je jako złe (stąd nacechowanie czerwienią i ogólnie przedstawienie wojowników Imperium jako bandy gwałcicieli na sterydach). Rysowanie, animacja i dźwięk: Tutaj już cała tajemnica po stronie mego współtwórcy, Rufusa. Ale jeśli myślicie, że ?się narysuje? ? to niestety. TO BĘDZIE PIEKŁO. Nie to żebym was odstraszał, bo potem efekt jest bardzo satysfakcjonujący, ale jeśli się za coś takiego zabieracie, to przygotujcie sobie dużo torebek foliowych, bo pewnie tak jak my, będziecie tym rzygać uszami po pewnym czasie. Następnie mamy animację ? szału nie ma, ale jest parę fajnych efektów (ba! Nawet sam kręciłem dym który jest na początku, żeby nie łamać praw autorskich zakoszoną ze szkolnych dyskotek dymiarką^ ^). Trzeba było tylko dokładnie obmyśleć przejście z jednej sceny do drugiej i zrobić to tak, żeby cały czas się coś działo na ekranie. Trzeba było pamiętać o szczegółach ? ogólnie tego nie widać, ale podświadomie są odbierane ? tutaj broń kogoś na trzecim planie zabłyśnie od słońca, tam się coś nieznacznie poruszy i już jest ciekawiej. W naszym przypadku jak zlepiliśmy już rysunki w jedną konkretną animację, było już z górki. Świetny utwór muzyczny (moim skromnym zdaniem muzyka odgrywa olbrzymią rolę w każdym trailerze) stworzył nam Michał Kowalczyk. Z narratorem było dużo więcej zabawy ? po pierwsze, trzeba było wymyśleć tekst. Zawsze myślałem, że epickie przemówienia są proste do napisania. Otóż ? nie są. To były bite dwa dni siedzenia nad kartką i warzenia każdego słowa tak, żeby jak najlepiej przekazywały emocje. Cała kreacja bohatera opowiadającego ? co może czuć? Jaki ton ma jego wypowiedź? Jakiego koloru nosi bieliznę? Ot, tak jak pisałem, nie jest to niestety takie łatwe jak mi się wydawało. Potem do tego dochodzi znalezienie odpowiedniej osoby która jest w stanie to przeczytać i wczuć się w sytuację. Dość powiedzieć, że nagraliśmy ponad 20 wersji biednego Kuby Blokesza, który użyczył nam swojego głosu. Na koniec drobne szlify całościowe i TAA DAAAH! Jest trailer. Efekt? Oceńcie sami. Ale ja jestem z niego dumny, nawet jeżeli jest to duma naiwna. Stworzyliśmy go z baaaardzo mocno ograniczonymi funduszami, bez żadnego wcześniejszego doświadczenia . Czego się nauczyłem? -.^ Lepiej po prostu być bogatym i mieć dużo kasy na lasery, koks, dziwki i trailery. Jeżeli dotarłeś aż tutaj (albo po prostu zjechałeś na sam koniec artykułu żeby zobaczyć puentę) to daj znać, jak podoba Ci się nasza praca? Co byś zmienił? Bardzo nam zależy na krytyce/ocenie bo chcemy wiedzieć gdzie jesteśmy i w którą stronę iść ; ) Raz jeszcze więc: www.erden.pl ? tutaj nasza piękna stronka https://www.facebook...472669382746855 - tu można nas polubić na fb I być up-to-date. I w ogóle, my wtedy będziemy lubić was i będziemy jedną wielką lubiącą się rodziną. http://www.youtube.c...iatErden/videos - a tutaj yt, też nas można lubić. PS. Jako gratis dodaję linka do małego zlepku naszych początkowych ?dzieł? - [media=] . Filmik jest niepubliczny, bo niektóre z scen są tak bardzo brzydkie, że nie chciałem nam rujnować imagu na starcie Ale jako, że wy już znacie nasz ból tworzenia, to możecie sobie zobaczyć i to. A co tam, jak szaleć to szaleć ^ ^
×
×
  • Create New...