Jump to content

mateusz66

Forumowicze
  • Content Count

    36
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

-1 Słaba

About mateusz66

  • Rank
    Goblin
  • Birthday 08/24/1994

Sposób kontaktu

  • Strona WWW
    Array
  • ICQ
    Array

Informacje profilowe

  • Płeć
    Array
  • Skąd
    Array

Dodatkowe informacje

  • Ulubione gry
    Array
  • Ulubiony gatunek gier
    Array
  1. Zainstalowałem dzisiaj w ramach nudy Assasynka i co moje oczy widzą? Tak,premierowe 10fpsów dalej w grze króluje. Ale to przecież dopiero 3 miesiące po premierze,DLC same się nie zrobią a wydanie treściwego patcha to chyba jakiś obciach w branży..Wielkie brawa dla Ubi za świetne podejście do klientów! Brawo,brawo, BRAWO !
  2. Zciągnąłem przed chwilą patcha i skomentuje to tak : żart,żart,żart-tyle powiem podejściu Ubi do całej sprawy. Nie dość,że dopiero po prawie miesiącu wydają łatkę,to jeszcze poprawia ona bugi a W OGÓLE nie wpływa na poprawę płynnośći,o której wszelakie fora trąbią od samej premiery ? Co mi po tym,że mogę szybciej otwierać okno rekrutów skoro Boston dalej daje czadu na 15 fpsach? Aktualnie żałuję każdego grosza wydanego na ten kabaret i raczej zdania już nie zmienię, bo po za słaba optymalizacją samej grze też daleko do wywoływania opadu szczęki.
  3. Doszedłem do wniosku,że patcha przed wielkanocą się nie doczekam i zebrałem się w sobie przechodząc ostatnią misję na tych 10-15fpsach,które panowie od optymalizacji mi zaserwowali.Po ciężkich bojach doszedłem do zakończnia i..no właśnie nie wiem co-po tak świetnie budowanej od pierwszej części fabule to co ukazali mi na końcu jest okrutnie płytkie i bez polotu. Zresztą-do fabuły mogę się w trójce przyczepić od początku do końca. W sumie do końca czekałem aż gra się rozkręci,a tu bum,dziękujemy i zapraszamy na napisy końcowe.Samo prowadzenie wątku Connora jest rozciągnięte,nudne a na swojej drodze spotyka on jeszcze nudniejsze i bardziej płytkie postacie.Nie wiem co się stało ludziom,którzy tworzyli tak genialne poprzednie części ale wyszedł im tytuł,w którym jedyne co do mnie przemawia to klimat,czas i miejsce(jeden z moich ulubionych wątków w historii) oraz multi. A tak to dla mnie nowy asasyn leży,kwiczy i dogorywa w aspektach,których nie poprawi się żadnym patchem.
  4. Gratuluje Ubi-miesiąc czasu na wydanie wersji PC i jeszcze dostajemy takie coś? W takim Bostonie gram z widokiem rodem z GTA 2,bo to jedyne ujęcie,w którym nie oglądam komiksu..nie wspomnę już o dziwnych błędach animacji,przeskokach(czy cokolwiek to jest) bohatera podczas biegu i innych technicznych potworkach. Całe szczęście,że chociaz multi działa po ludzku i czekanie na patcha nie jest obarczone całkowitym odstawieniem tytułu. A z co do samej rozgrywki-wszystko ładnie,pięknie ale po co komu wprowadzenie,które zajmuje tyle czasu? W pewnym momencie myślałem,że już się nie doczekam właściwego bohatera,jestem w 6 sekwencji i gra dopiero zaczyna stawać się ciekawa i wciągająca-to chyba o jakieś 3 sekwencje za późno?
  5. Kupiłem wczoraj,zainstalowałem,przeżyłem kilka problemów z włączaniem ale u mnie na szczęście wystarczyła aktualizacja sterowników. I gra śmiga na moim 3 letnim złomku na prawie najwyższych detalach bez jakichkolwiek przycinek-Rockstar w końcu na poważnie wziął sobie kwestie optymalizacji. A sama gra? Po kilku godzinach z singlem powiem tyle-genialny tytuł ze świetną narracją,ciekawymi postaciami a i sama rozgrywka jest emocjonująca i brutalna. Czyli wszystko to co oczekiwałem od nowego Maxa.Gra warta każdego wydanego grosza.
  6. No,ja już jestem w finale-misja finalna dziś wieczorem.Z czasu spędzonego przy trójce mogę powiedzieć jedno-dla mnie to najlepsza odsłona ME.Znowu mamy mnóstwo sprzętu i ulepszeń a nie jak w okrojonej do granic bólu dwójce(aż całe 2-3 typy broni na jednen typ!),sporo questów pobocznych i to nawet bez DLC oraz efektowyny system walki,którego z kolei brakowało w jedynce,gdzie ten raził mnie topornością. Jedynym słowem,niezależnie od tego jak kiepski będzie finał (chyba żadna część nie miała niewiadomo jak wymyślnego) to i tak zwieńczenie trylogii o Shepardzie uważam za jak najbardziej udane i coś czuję,że przejdę ją conajmniej z 3 razy z rzędu.
  7. W 'jedynkę' do dzisiaj mam ochotę grać po przejściu jej z 6 razy-to chyba świadczy o geniuszu tej gry-klimat,postacie,lokacje-coś cudownego. A 'dwójka'? No właśnie-jak dla mnie kończy się ona po pierwszym rozdziale,reszta to nieporozumienie niezależnie od wybranej strony dostajemy się do jakiejś ciasnej lokacji wypranej z klimatu jak to tylko możliwe,robimy średnio interesujące questy poboczne i jakoś w ogóle ciężko się wczuć w rolę wiedźmina. Owszem w jedynce mieliśmy malutkie miejscówki czy niezbyt ambitny system walki i tym podobne wady,które i tak nadrabiały KLIMATEM. Właśnie system walki-co z tego,że w jedynce polegał on na rytmicznym klikaniu? On chociaż wyglądał jak walka prawdziwego wiedźmina -a dwójka? Jakoś sobie nie przypominam by książkowy Geralt skakał jak małpa przy każdej możliwej walce z 20 razy-owszem zdarzało się to raz czy dwa zrobić przewrót, ale nie non stop. A bez tego można po prostu zostać zaszlachtowanym w ułamku sekundy..szczerze wolałem mało ambitny,'klikany' system walki niż jakieś dziwne skakanie i miotanie się przy walce z byle utopcem(których swoją drogą w grze jest może z 10,co się do diabła stało z tym rozbudowanym besiariuszem z poprzedniczki?) -bo w RPG chodzi o wczuwanie się graną postać , a tego w Wiesiu drugim brakuje i to bardzo-winę za to ponosi właśnie walka, do tego dochodzą słabe lokacje( z wyjątkiem pierwszego aktu) i ogólną jakąś taką niemrawość-teoretycznie wychodzi gra badziewna i słaba. Na szczęście w praktyce jest o wiele wiele lepiej i można się przy nim naprawdę dobrze bawić przy pierwszych 2-3 przejściach,co jest już w dzisiejszych czasach rzadkością. Ale to i tak nie jest to na co czekałem od pierwszej zapowiedzi tytułu-ale przecież nie dogodzi się każdemu,nieprawdaż ? Uff, rozpisałem się trochę chaotycznie ale mam nadzieję,że w miarę jasno i zwięźle
  8. Co prawda to prawda-DA 2 miało naprawdę genialne rozwidlenia fabularne-nie oczekiwałem od razu tego samego po Skyrimie, ale po New Vegas,gdzie questy nie kończyły się na 'idź i zbierz 3 porcje ektoplazmy i zabij wszystko co się porusza w jaskini'(czego mamy pod dostatkiem w questach z serii Różne) liczyłem,że Bethesda nie opuści poziomu w nowym produkcie.Mimo to gra i tak jest miodna i wciąga na dłuuugie godziny
  9. Hmm,dzisiaj skończyłem wątek gildii magów i powiem tak: do teraz nie jest pewny czy ja robiłem jakiś poboczny,nawet rozbudowany quest czy pełnoprawny gildiowy quest line? Tu wszystkiemu brakuje polotu-od przyjęcia do organizacji,poprzez rozwój akcji,postacie czy samo zakończenie,gdzie (co nie jest raczej tajemnicą) zostajemy liderem.Co do zostawania liderem- jak można być z siebie dumnym, skoro zostawanie arcymagiem jest równoznaczne z jakimiś dwoma zdaniami ze strony NPC,dostaniem całkiem ładnego wdzianka i...tyle.Naprawdę w stosunku do całkiem ciekawego MB ten element Skyrima jest chyba najbardziej dennym jaki na razie spotkałem podczas mojej około 50 godzinnej przygody z grą.
  10. Sama gra to majstersztyk,który powala klimatem i rozgrywką.Jedyną wadą jest tragiczny 3 akt oraz brak rodziałek innych niż 16:9.Kiedy pierwszy raz zacząłem przechodzić 3 akt myślałem,że twórcy robili go na czas.Fabularnie nie rozumiem narzekań na finał,jest ciekawy i wiele się dowiadujemy a wybory można odczuć-po jednym przejściu gry gołym okiem widać,że śmierć niektórych postaci czy inaczej poprowadzone dialogi będą miały diametralny wpływ na to co zobaczymy w danej chwili.I jest to pierwsza gra ,przy której czekam na kolejne większe DLC-ciągle mi mało i mało Bardzo mi się podoba,że gra kipi od przeróżnych easter eggów.Ja dotychczas po za osławionym znalazłem Szewczyka Dratewkę,któremu coś się pomyliło- oraz nawiązanie do ośmiornicy losującej wyniki Mundialu.
×
×
  • Create New...