Chciałbym żebyśmy się dobrze zrozumieli. Ja ogólnie jak najbardziej zgadzam się z Pana recenzją i większość zarzutów jest w pełni uzasadniona. Faktem jest, że gry bazujące na głośnych filmowych/książowych przebojach bardzo często prezentują żenujący poziom. Harry Potter i książę półkrwi w żadnym wypadku nie stanowi wyjątku. To prawda, że gameplay jest beznadziejny, opiera się tylko na tych trzech minigierkach. Pańska recenzja jest bardzo rzetelna i nie mam do niej żadnych zastrzeżeń. Nie uważam się także za wielkiego fana Harry'ego Pottera (choć swego czasu czytałem część za częścią). Jednak wydaje mi się, że nie we wszystkim mogę się z Panem zgodzić (podkreślam, że jest Pan jednym z moich ulubionych redaktorów CD-Action i krytykuję tylko jeśli naprawdę wydaje mi się, że się Pan pomylił, a nie z czystej złośliwości).
Napisał Pan, że głos Alana Rickmana pasuje idealnie. Będę się upierać, że choć faktycznie wspomniany aktor mnie osobiście się w tej roli bardzo podoba, to jego głos wcale nie musi być odpowiedni. Mógłby Pan wyjaśnić co świadczy o tym, czy głos pasuje czy nie? Jego charakter? Może myśli Pan, że skoro Snape jest postaci zimną, bardzo stanowczą zdecydowaną i nieprzystępną to jego głos musi pasować do jego wizerunku? Głosu się nie wybiera, muszę to wyraźnie podkreślić. Oczywiście człowiek ma duży wpływ na swój głos, może go dość swobodnie modyfikować (poprzez ułożenie języka, napięcie fałd głosowych), ale jest jednak pewien zakres, poza który wyjść się nie da. Poza tym często mój brat mówi patrząc na kogoś, że głos do niego nie pasuje. A przecież to bez sensu, bo wygląd człowieka w żadnym stopniu nie określa głosu, jaki może wydawać. Są to kwestie zupełnie ze sobą nie związane. Więc powtarzam pytanie, co według Pana świadczy o tym, czy głos pasuje do danej postaci czy nie?
Odnośnie zaś wyglądu sal zamkowych to... Pełna zgoda w kwestii zmarnowanych dwóch lat, tu nie ma dyskusji. Uważam jednak, że programiści w przypadku tej konkretnej gry powinni pracować głównie nad poprawą jakości grafiki, a nie nad dodawaniem nowych lokacji, zwłaszcza jeśli chodzi o sam zamek. Uważam, że jeśli twierdza w poprzedniej części została wykonana dobrze (mam na myśli kwestię ogólnego rozmieszczenia sal) to można zostawić wszystko tak, jak było, a jedynie podrasować grafikę, żeby wszystko wyglądało ładniej, ewentualnie dodać dostęp do tych sal, które były niedostępne w poprzedniej części i poszerzyć teren o jakiś jeden obiekt (sam Pan napisał w recenzji, że dodano w tej części boisko od Quidditcha.
Na koniec powtarzam, nie jestem żadnym fanem EA, zwłaszcza po corocznych niegrywalnych gniotach, jakimi są kolejne części serii Fifa. Gra (Harry Potter) jest bardzo słaba, ocena słuszna, a po prostu nie ze wszystkim się zgadzam. To wszystko.