Na wstępie muszę wyjaśnić, dlaczego użyłam słowa sen. Nie było ono przypadkowe. "Przepowiednia" należąca do gatunku fantasy, jak sama autorka przyznaje, w krótkiej przedmowie jest snem, spisanym by także inni mogli się w nim zagłębić i odnaleźć jego własną interpretacje. Sen ów dzieje się w krainie zwanej Wald, którą włada Człowiek-Wilk, Imperator na zamku Har, pod czujnym okiem swojego mentora Micha Jago. Jego postać można z początku opisać jednym słowem: tyran. Bezwzględny i okrutny za sprawą swojej wilczej natury terroryzuje swój lud, którego jedyną nadzieją jest przybycie zapowiedzianego w Przepowiedni Sędziego-Smoka, który zgładzi Imperatora i przywróci pokój światu.
"Długa droga do spokoju, zbyt wysoko jego kiść. Władca Har zrobi wszystko, by ostatni nie spadł liść. Bo gdy spadnie na dziedziniec - tam gdzie ciągły pada mrok, pojawi się przeznaczenie - sprawiedliwy Sędzia-Smok."
Historia, jak nietrudno się domyślić, skupia się wokół dwóch głównych bohaterów, przedstawiając nam wydarzenia widziane oczami Człowieka-Wilka i Człowieka-Smoka. Przepowiednia zaś napędza ich wzajemne działania, sprawiając iż jedno dąży do tego, by zaprzeczyć jej słowom i odwrócić swój los, drugie zaś ze wszystkich sił starać się będzie zakończyć erę terroru. Ani jednego z bohaterów nie będzie jednak czekała łatwa droga.
Lupus, gdyż takie imię nosi Imperator, od pierwszych stron został moim ulubieńcem i postacią, która mnie zafascynowała. Z jednej strony przesiąknięty złem, z drugiej targany licznymi sprzecznościami, wynikającymi z jego podwójnej natury, był postacią niezwykle interesującą i złożoną. Teoretyczny podział na czarne i białe, który wysunął się na pierwszy plan na początku historii z każdą kolejną stroną zmienia się w szarość, odkrywając przed czytelnikiem, że nie wszystko jest takie jakie się wydaje na pierwszy rzut oka.
Dalsza część recenzji dostępna jest na blogu zewnętrznym.
- Czytaj dalej...
- 0 komentarzy
- 212 wyświetleń
