Skocz do zawartości

Artius

Moderatorzy
  • Zawartość

    7050
  • Rejestracja

  • Wygrane dni

    2

Wpisy blogu napisane przez Artius

  1. Artius
    "Doktor postanawia popełnić samobójstwo dziś wieczorem? Nieoczekiwane ekscentryczna starsza dama proponuje mu pakt: on da jej siedem dni, a ona odwiedzie go od samobójstwa." Czytając taki opis, trudno nie zainteresować się, jaką historie skrywa w sobie książka. I tak właśnie, za sprawą intrygującej zapowiedzi, zaczęła się moja przygoda z twórczością Baptiste Beaulieu - autora znanego z książki : ?Pacjentka z sali numer 7?. Jeżeli szukacie książki nietypowej, przepełnionej niebanalnej humorem, a jednocześnie poruszającej trudne tematy, koniecznie sięgnijcie po ?Już nigdy Pan nie będzie smutny?.
    Czasami zdarza się tak, że człowiek traci chęć do życia, gubi swój cel i to co dawało mu siłę, by iść przez każdy kolejny dzień. Tak właśnie stało się z Doktorem, głównym bohaterem książki ?Już nigdy Pan nie będzie smutny?. Po stracie ukochanej żony Doktor nie potrafił już dalej być tą samą osobą, zapomniał jak się leczy, a każdy dzień był dla niego drogą przez mękę. Przepadły jego marzenia i plany, a on sam stał się uosobieniem czystego smutku i rozpaczy. Gdy czuje, że już dłużej nie wytrzyma, postanawia popełnić samobójstwo. Szyki psuje mu pojawienie się ekscentrycznej starszej pani Lady Sary Madeline Titiana Elisabeth Van Kokelicöte, która proponuje mu niezwykły układ. Doktor ma dać jej siedem dni, na zmianę jego decyzji i udowodnienie, że życie jest zbyt cenne, by dobrowolnie je sobie odbierać?.
    ?? Niespodzianka. Jak mam, pana zdaniem, zwyciężyć w tej naszej małej przygodzie, jeśli odpadnie mi element zaskoczenia? Solą życia jest to, co nieznane, czyż nie?
    ? Życie przestało mnie interesować.
    ? Wspaniale, absolutnie wspaniale! Mamy tydzień, żeby to zmienić.?
    Tym sposobem dochodzi do zderzenia dwóch całkowicie odmiennych typów osobowości. Jednego, w postaci Doktora, którego starsza Pani zwie Markiem, gardzącego światem. Drugiego, w osobie Lady Sary, kochającego życie i czerpiącego z niego jak najwięcej, nie zważając na to jak śmieszne bądź wręcz ekscentryczne są jej zachcianki. Książka zyskuje niewątpliwie za sprawą głównych bohaterów, odmiennych, a jednocześnie bliskich sobie, poprzez próbę poznania siebie nawzajem i zrozumienia tego drugiego.
    Dalsza część recenzji dostępna jest na blogu zewnętrznym.
  2. Artius
    W świecie japońskich komiksów jak i w literaturze znajdują się pewnego rodzaju pewniaki, utarte schematy, czy też po prostu ogólniki, które gwarantują w pewien sposób, iż dzieło odniesie większy, lub mniejszy sukces. Pomijając wymienione powyżej czynniki trzeba dodać coś od siebie, coś co wyróżni nasz tytuł spośród wielu innych. Czy ?Szara Wiedźma? będąca jednoznacznym połączeniem utartych szlaków i interesującego pomysłu zawładnie sercami i umysłami współczesnych czytelników? Czy szata graficzna, kreska ilustratora, geniusz scenarzysty złożą się na sukces tej mangi? Jeżeli jesteście ciekawi co może zaoferować wydany w 1998 roku komiks, to serdecznie zapraszam do lektury trylogii ?Szarej Wiedźmy? autorstwa Ryou Mizuno, oraz Yoshihiko Ochi.






    Głównym bohaterem tej sympatycznej mangi jest Parn. To rycerz pochodzący z królestwa Valis, dzielny i niestrudzony w boju najemnik. Już od samego początku postać przypadła mi go gustu, gdyż jego świątobliwy charakterek zakrawa mocno o stereotyp typowego paladyna. Walka w imieniu sprawiedliwości, honor, odwaga - te rzadko spotykane cnoty są głównymi atutami postaci. Parn od samego początku ma jasno określone cele i marzenia, a największym z nich jest oczyszczenie imienia swojego ojca i zostanie wielkim bohaterem. Rozbrajający jest też styl bycia młodego wojownika. Podczas czytania dialogów nie raz w myślach przychodziły mi powiązania z innymi współczesnymi grami, filmami, czy mangami. Naprawdę trudno nie polubić tej postaci.
    Klika słów pragnę poświęcić też reszcie drużyny, gdyż jest o czym pisać. W skład naszej kompletowanej przez niesłychany przypadek zbieraniny znajdziemy typowe kwiatki gatunku. Krasnoludzki wojownik Ghim, kapłan bogini Pharis Etoh, elfka Deedlit, mag Slayn, oraz łotrzyk Woodchuck, to wybuchowa, wyświechtana ekipa wykorzystywana w niejednym komiksie. Pomimo ogromnej wtórności, postacią nie brakuje polotu i charakteru. Podczas ogromnej ilości dialogów niekiedy płakałem ze śmiechu. To dobry znak, biorąc pod uwagę fakt, iż to wyłącznie kolejna wariacja na dany temat. Widać po tym, iż autor posiadał oryginalny pomysł, który sprytnie wkomponował w stalowe ramy gatunku.
    Fabuła podobnie jak bohaterowie do specjalnie oryginalnych nie należy. Dzielna drużyna wyrusza na wyprawę, podczas której będzie musiała powstrzymać zmierzające w ich stronę zło i niebezpieczeństwo. Aby nie było zbyt płytko, każda z postaci posiada znany wyłącznie sobie tajny motyw, ukryty cel podróży w tej grupie. Sztampowość bije mocno po oczach, jednak nie jest to ukrywane w żaden sposób. Historia zawarta na łamach tej trylogii jest niezwykle spójna, wątki fabularne pięknie się wyjaśniają, co jest sporym plusem. Tempo akcji w poszczególnych tomach jest zmienne, jednakowo można się do tego przyzwyczaić. Nie przeszkadza to zbytnio podczas lektury.
    Dalsza część recenzji dostępna jest na blogu zewnętrznym.
  3. Artius
    Chyba każde dziecko marzy o tym, żeby mieć zwierzątko. Nie ważne czy to piesek, kotek, królik czy nawet rybki, każdy pupil wymaga opieki, a co najważniejsze trzeba dziecku uświadomić, że to żywe stworzenie a nie zabawka. Jeżeli pragniecie wytłumaczyć to swojemu dziecku książka ?Rok z kocicą Izabelą? z pewnością wam w tym pomoże.



    Książeczka opowiada losy pewnej rodziny i ich kotki, tytułowej Izabeli. Podczas lektury spędzimy z bohaterami cały rok, obserwując jak zmienia się zachowanie zwierzęcego członka rodziny, co oznacza opieka nad zwierzęciem, a także będziemy świadkami narodzin małych kociaków. Autorka poprzez zachowanie małej dziewczynki i jej rodziców pokazuje jak dorośli uczą właściwego traktowania pupilów i odpowiedzialności jaką niesie ze sobą przygarniecie zwierzaka. Poza walorami edukacyjnymi jest to jednak przede wszystkim wesoła historia o dziewczynce i jej kotce.






    Duża czcionka, spora ilość ilustracji i słowniczek, w którym znajdziemy wyjaśnienia trudniejszych wyrazów zawartych w tekście, sprawia, że tak jak wszystkie książeczki z Poziomu 3, jest ona idealna dla dzieci, które już potrafią samodzielnie czytać. Czytając uczą się one, ale także bawią. Nie zabrakło też naklejek i ?Dyplomu Sukcesu? ? będących nagrodą za samodzielne przeczytanie ze zrozumieniem historii. W książeczce dodatkowo dzieci mogą poćwiczyć pisanie ? autorka przeznaczyła kilka ostatnich stron na miejsce, gdzie czytelnik może opisać co lubi robić, jak minął mu tydzień i tym podobne. Pozwala to ćwiczyć dwie umiejętności na raz oraz wydłuży czas spędzony nad ta pozycją przez najmłodszych.
    Dalsza część recenzji dostępna jest na blogu zewnętrznym.
  4. Artius
    ?Mo uczęszcza do elitarnej szkoły Przymierza ponad Przeciętnością, a jego codzienność jest starannie uporządkowana i zaplanowana. Wszystko zmienia się, kiedy chłopiec poznaje pewną nietypową dziewczynkę. Dzięki niej życie Mo staje się niezwykłą przygodą, a on sam dowiaduje się, co w nim jest naprawdę ważne.? ? bajeczny opis porwał mnie od razu i nie mogłem doczekać się, kiedy ta książka znajdzie się w moich dłoniach. Czy literatura dziecięca może odmienić życie dorosłej osoby, wskazać jej co naprawdę jest ważne w zabieganym życiu? Jak uczucia wpływają na nas i najbliższe nam osoby? Czy mamy jeszcze czas na marzenia i ich spełnianie? Jeżeli chcecie poznać odpowiedzi na powyższe pytania, to gorąco zapraszam do lektury książki ?Te i Mo?, autorstwa Tomasza Młota.




    Literatura dziecięca kojarzona jest przez większość osób ze zwykłymi bajkami, kolorowankami, czy też krótkimi historyjkami, w których trudno doszukiwać się głębszego sensu. Taki sposób myślenia nie był mi obcy, chociaż muszę się przyznać, że nie należałem nigdy do wyznawców tej sfiksowanej teorii. W dzisiejszych czasach ten specjalny gatunek zawiera w sobie wyrazisty przekaz, którego nie powstydziłyby się dużo poważniejsze pozycje. Książki muszą przede wszystkim edukować, a odbiorcy w postaci najmłodszych powinni mieć to zadanie ułatwione. Czy literatura dziecięca może zawierać klarowny przekaz? Oczywiście, że tak. Aby nie być gołosłownym przejdźmy do omawiania lektury.
    Głównym bohaterem tej książki jest chłopiec o niecodziennym imieniu Mo. Ten ustatkowany chłopiec jest olbrzymim szczęściarzem, bowiem nigdy w życiu niczego mu nie brakowało. Bogata rodzina, zaplanowany z góry rozkład dnia, rutyna codzienności. Przytoczony przeze mnie obraz wydaje się być więzieniem dla młodzieńca i tak też jest. Całości pikanterii dodaje fakt, iż Mo jest członkiem elitarnej szkoły ?Przymierze ponad Przeciętność?. Presja wywarta na chłopcu jest ogromna, a on sam nie zdaje sobie sprawy, że jego życie zostanie całkowicie zmienione przez przypadek losu. Moje pierwsze spotkanie z Mo nakreśliło mi go jako rozpuszczonego smarkacza, dziecko elity. Jak się później okazało strasznie się myliłem, a sam chłopiec poddany zostaje gigantycznej metamorfozie. Autor bardzo zręcznie nakreślił tą przemianę, nie ukrywając przy tym, że mamy do czynienia ze zwykłym dzieckiem, a nie super bohaterem. Po wspomnianej przeze mnie zmianie jest to zupełnie inna osoba, niż dotychczas. Uczucia grają pierwsze skrzypce, miłość idzie w parze z zaufaniem, strachem i kłamstwem. Naprawdę trudno ubrać mi to w słowa. Aby zrozumieć, co tutaj zaszło trzeba zagłębić się w tekst lektury.




    Parę słów pragnę poświęcić pobocznym postaciom, gdyż nie odbiegają one jakościowo od Mo. Drugie najważniejsze skrzypce gra urocza dziewczynka z ogromną torbą - zwana Te. Jest ona punktem zapalnym większości akcji, rozważań, czy przygód. Jak nietrudno się domyślić to właśnie jej spotkanie całkowicie zmienia dotychczasowe życie Mo. Na naszej drodze napotkamy także kota ?Stara Ryba?, Festmorde, Smutnego Dona, oraz kilka niezwykle interesujących postaci. O dziwo żadna z nich nie jest typowym słupem. Autor na tym polu wykazał się niesamowitym kunsztem. Każda z pojawiających się postaci ma swoją misję. To osoby z krwi i kości, które coś sobą symbolizują, starają się przekazać ukrytą naukę.
    Dalsza część recenzji dostępna jest na blogu zewnętrznym.
  5. Artius
    ?Któż z nas nie wspomina tęsknie usłyszanych dawno temu historii, które kiedyś rozpalały naszą dziecięcą wyobraźnię? Czy nie warto byłoby jeszcze raz sięgnąć pamięcią do tych niesamowitych, pouczających i pełnych przygód gawęd, opowiadanych nam przez dorosłych?? ? krótki fragment opisu tej książki przywołuje wiele zapomnianych przeze mnie historii, które w życiu usłyszałem. Taka sentymentalna podróż wydaje się być doskonałym lekarstwem na jesienna chandrę, a także świetną zabawa dla najmłodszych. Bo któż z nas nie lubi słuchać pasjonujących opowieści, które uwalniają naszą wyobraźnię. Czy zawarte tutaj opowiadania rzeczywiście się wydarzyły? Czy utracone wspomnienia mogę pobudzać wyobraźnie? Jeżeli pragniecie się tego dowiedzieć, to serdecznie zapraszam do lektury ?Opowieści nie ? mojego dziadka?, autorstwa Artura Kubienieckiego.



    Opowieści ukryte w naszych umysłach mają to do siebie, że w przeważającej części są zwykłą bujdą. Te snute latami historie, które podczas swojej ewolucji przeszły niezliczone modyfikacje w końcu trafiają do naszych uszu. Chcąc nie chcąc sami powtarzamy je dalej, aby zawarte w nich przygody nie umarły. Nie musimy robić tego świadomie, gdyż głodny sensacji słuchasz zawsze się znajdzie. Aby nie wprowadzać zbędnego zamieszania, zacznijmy wszystko od początku, by ten przekaz mógł zachować się w zakamarkach pamięci.
    ?Opowieści nie mojego dziadka? to zbiór najróżniejszych opowiadań, zrekonstruowanych przez autora na podstawie znalezionych na strychu starych zapisków. W skład tego dzieła wchodzi dziewięć historii, nie wliczając krótkiego wstępu i zakończenia, które świetnie je uzupełniają. ?Pokój ludziom dobrej woli?, ?Marynarska dusza, czyli cebula i rum?, ?Plej Enuiga Urbo En La Mondo?, ?O krasnoludku, co poszedł do ludzi?, ?Wiejski głupek?, ?Krótka wizyta w Królestwie Prawa i Sprawiedliwości?, ?Co za dużo, to nie zdrowo?, ?Człowiek Wszystko, czyli o tym, jak pierwszy i jedyny raz dałem komuś w zęby?, oraz ?Mały człowieczek w wielkim świecie?. Wymienione powyżej tytuły kryją za sobą wiele dobrodziejstw, które rozbudzą naszą wyobraźnie do czerwoności. Nietypowe nazwy tylko podsycają płomień ciekawości, który w końcu trzeba zaspokoić lekturą nieznanego.
    Historie zebrane w tym tomie bardzo silnie oddziaływały na mój umysł jak i emocje. Szczerze muszę przyznać, że dawno nie czytałem tak wciągających opowieści. Podczas lektury wspólnie z bohaterami przeżywałem ich problemy, a także łączyłem się w radości, smutku jak i bólu. Autor świetnie dobrał najważniejsze elementy, stawiając na prostotę przekazu i emocjonalną więź jaką darzymy zapisane w naszych głowach historie. Podczas przeżywanych przygód przeczesywałem zakamarki swojego umysłu, szukając w nim podobnych przeżyć, jednak moje starania poszły na marne. Zrekonstruowane przygody przedstawione przez nienachlanego narratora rozłożyły mnie na łopatki.
    Dalsza część recenzji dostępna jest na blogu zewnętrznym.
  6. Artius
    ?Mały Książę? to powieść, której nie da się odmówić uroku, lecz nie wszystko zostało w niej dopowiedziane do końca. Plik tajemnic odkryty przypadkiem na strychu domu stał się szansą na wyjaśnienie wielu kwestii, a tym samym przeżycia nowych przygód z małym chłopcem. Fenomen tego odkrycia niewątpliwie ucieszy fanów i wielbicieli twórczości Exupery?ego. Czy skrywane przed światem losy Małego Księcia, Róży, Lisa i nieznanych do tej pory towarzyszy zawładną sercami czytelników? Czy publikacja tych notatek odmieni nasze spojrzenie na wiele istotnych kwestii? Czy przeżyjemy ponownie okres dziecinnego rozumowania? Jeżeli nie możecie się doczekać odpowiedzi na te pytania, to serdecznie zapraszam was do lektury ?Małego Księcia ze strychu? autorstwa Janusza Włodarczyka.




    Głównego bohatera tej książki chyba nie trzeba nikomu przedstawiać. Jest nim nasz stary znajomy, ze szkolnej lektury, mianowicie Mały Książę. To postać nad wyraz dorosła pomimo swojego wieku, radosna, rozumiejąca wiele przerastających go kwestii w sposób prosty. Podobnie jak w oryginale bohater skradł moje serce od pierwszych stron lektury. Nie sposób go nie pokochać. Jego charakterystyczny tok dziecinnego myślenia umożliwia nam czytelnikom ujrzenie wielu detali, na które nie zwracaliśmy do tej pory uwagi.
    Historie przedstawione na łamach stron są niepublikowanymi przygodami chłopca, które ukazują jego dalsze losy. Wyjaśnione zostaną kluczowe kwestie dotyczące wielu wątków, które do tej pory pozostawały bez znaczącej odpowiedzi. Wspólnie zwiedzimy najbliższe planety, poznamy ich mieszkańców, odwiedzimy nawet Ziemię. Podczas tych podróży bohater nauczy się wielu rzeczy, pozna prawdziwe oblicze świata. Nie zawsze będą to pozytywne uczucia, jednakowoż taki uczuciowy kalejdoskop widziany oczyma dziecka jest niesamowitym przeżyciem.
    Dalsza część recenzji dostępna jest na blogu zewnętrznym.
  7. Artius
    ?Farmageddon to zwariowana gra karciana o bezwzględnej rywalizacji pomiędzy kilkoma zdesperowanymi rolnikami. Twoim celem jest zebranie najbardziej obfitych plonów i zarobienie największej ilości pieniędzy. Nie cofaj się przed niczym, aby to osiągnąć.? ? krótki, ale za to bardzo treściwy opis znajdujący się na pudełku świetnie prezentuje tą grę. Czy kolejna gra o rolnictwie podbije rynek i stanie się hitem dla mas? Czy tematyka tej gry ma jakiekolwiek szanse w dzisiejszym, skomputeryzowanym świecie? Aby się tego dowiedzieć, musicie koniecznie zagrać w Farmageddon, od wydawnictwa Trefl.



    Elementy znajdujące się w pudełku:
    1. Ilustrowana instrukcja
    2. 3 karty pól
    3. 60 kart upraw
    4. 45 kart akcji
    Wykonanie kart, czy też opakowania stoi na najwyższym poziomie. Wszystko jest dobrze dopasowane, boki kart nie rozchodzą się, użyte materiały do ich produkcji powinny zapewnić długotrwałą zabawę. Która, ale treściwa instrukcja nie ustępuje pozostałym częścią tej gry.






    Grafiki jakimi zostały opatrzone karty są po prostu genialne. Karykatury roślin uprawnych, z którymi spotykamy się codziennie są bardzo zabawne. Wpływa to pozytywnie na rozgrywkę, oraz wywołuje uśmiech na twarzy. Przy każdym rozdaniu bardzo dokładnie przyglądałem się kartom, szczególnie tym ze specjalnymi efektami. One są jeszcze ładniejsze. Takie podejście do tematu dla mnie jest strzałem w dziesiątkę. Ukazanie farmerskiej gorączki w taki sposób powinno przyciągnąć wielu potencjalnych graczy.
    Dalsza część recenzji dostępna jest na blogu zewnętrznym.
  8. Artius
      Dziś Międzynarodowy Dzień Książki dla Dzieci, z tej okazji startujemy z konkursem, gdzie do wygrania będą dwie serie przeznaczone dla młodszych czytelników od wydawnictwa Arkady. Wszystkie dzieci oraz ich rodziców zapraszamy do wspólnej zabawy.  

    Miejsce I: "Artur i Zapomniane Księgi" oraz "Artur i Posłaniec Cieni"
     

    Miejsce II: "Wyspa Wtajemniczenia" oraz "Śmierć magicznego dżina"
     
     
    Zadanie konkursowe: Za oknem już na dobre rozgościła wiosna, pokażcie nam więc jak ją spędzacie wraz z książkami! Forma pracy dowolna, może to być zdjęcie, rysunek, wiersz lub opis Waszej zaczytanej wiosny.   W zgłoszeniu możecie oczywiście zaznaczyć który zestaw książek chcielibyście wygrać   Termin nadsyłania zgłoszeń: do 15 kwietnia, do północy. Ogłoszenie wyników: 18 kwietnia.   Odpowiedzi na pytanie konkursowe prosimy wysyłać na adres: redakcjakztk@gmail.com W tytule maila należy napisać: Konkurs: Zaczytana wiosna!   W treści należy podać swoje imię, nazwisko oraz swój adres i numer telefonu, przyspieszy to wysyłkę nagrody w razie ewentualnej wygranej.  
    Wśród nadesłanych odpowiedzi redakcja KZTK wybierze zwycięskie po zamknięciu konkursu, wyniki zostaną opublikowane 18 kwietnia w aktualnościach na stronie głównej oraz na profilu na FB. Za wysyłkę nagród odpowiada redakcja KZTK. Wybór Redakcji jest subiektywny i nie podlega dalszej dyskusji. Wysyłając do nas pracę na konkurs, zgadzasz się na jej publikację na łamach KZTK.
  9. Artius
    Konsumpcjonizm w dzisiejszych czasach bardzo mocno zakorzenił się w życiu szarego człowieka do tego stopnia, że nie sposób zauważyć jego kontroli nad nim. Nowe trendy, wyścigi o coraz lepsze stanowiska, czy też prestiż są dla ludzi coraz ważniejsze, przez co zapominają o prawdziwym ? życiu?. Czy to właśnie człowiek sam zamknął się w złotej klatce dobrobytu, czy wszystkie współczesne dobra są niczym nieodpowiednio użyta broń ? Kto tak naprawdę tym wszystkim kieruje i decyduje za nas ? Czy wolność jest rzeczywiście jedynie czymś urojonym ? Odpowiedzi na wyżej wymienione pytania uda się odnaleźć w książce Edwarda Struna ?Wolność Urojona? do której lektury gorąco zachęcam.



    Głównym bohaterem książki jest Alan Mere, człowiek posiadający wiele w swoim życiu. Dobrze płatna praca, luksusowy apartament na sto trzydziestym drugim piętrze, własny KSOP ? to tylko nieliczne atuty bycia jedną z ?trójek?. Takie przedstawienie może sugerować, że główny bohater jest typowym społecznikiem, duszą towarzystwa, jednakowo jest zupełnie inaczej. Alan jest totalnym przeciwieństwem tych cech, co w sposób dobitny wyłamuje go z utartych schematów. Umieszczenie takiego niesztampowego bohatera w książce o właśnie takiej tematyce w moim mniemaniu było bardzo dobrym posunięciem ze strony autora. Liniowość życia naszego ?szczęśliwego? bohatera zostanie przerwana właśnie przez jedną z jego cech, która w oczach panującego systemu jest uważana za wadę. Chodzi tutaj o posiadanie własnego zdania, które połączone z niesamowitym zbiegiem okoliczności wywrócą wszystko do góry nogami.
    Zwykły wyjście z domu, niezwykła nieznajoma spotkana na korytarzu wieżowca, a produktywność naszego bohatera w pracy zaczęła spadać. Niska wydajność jednostki została bardzo szybko zauważona przez przełożonych, a to tylko początek niezwykłej przygody Alana. Kolejne spotkanie z tajemniczą kobietą otwiera oczy bohaterowi, całkowicie zmieniając jego dosyć wąski światopogląd. Zaczyna on dostrzegać prawdę o panującym systemie szpiegostwa i konsumpcjonizmu. Cała dostępna technologia, ogłupiające reklamy, morze niepotrzebnych gadżetów, oraz odpowiednia kontrola nad tym wszystkim daje ludziom poczucie ?wolności i wyboru?. Niestety jak się później okazuje są to wybory urojone, a zamknięcie w złotych klatkach pomaga jedynie utrzymać ogłupiany lud w ryzach.
    Główny bohater ma dosyć tego wszystkiego i pragnie jak każdy człowiek odkryć prawdę. Po drodze licznych zawiłości i problemów Alanowi w końcu udaje się zrzucić kajdany systemu, tylko czy poza nim jest miejsce dla naprawdę wolnych osób ? Czy wolność, którą otrzymuje się po odejściu od systemu też nie jest urojona ? Dopiero po opuszczeniu multi kondygnacyjnego wieżowca okazało się, że prawdziwy świat istnieje. Jego szarość, trud życia, potrzeba dbania o swoje potrzeby samemu nijak mają się do dawnego, beztroskiego życia bohatera w którym wszystko było na wyciągnięcie dłoni. Było tylko mniej swobody i wolności....
    ?Wolność urojona? w moim mniemaniu jest bardzo interesującą książka, która w sposób bezpośredni krytykuje współczesny, konsumpcyjny styl życia. Prosta okładka dzieła skutecznie obrazuje ukryte przesłanie, które po jej przeczytaniu staje się jeszcze bardziej widoczne. W mojej ocenie jest to książka wartościowa, która daje czytelnikowi sporo do myślenia nad otaczającym go światem. Ostre skrytykowanie kapitalizmu, jego ogólne przedstawienie w czarnych barwach skłania do głębszej refleksji nad tym dokąd zmierzamy. O stylu autora nie można powiedzieć złego słowa. Jego lekkość, odpowiedni dobór słownictwa sprawiają, że książkę chcę się po prostu czytać. Nie są to tylko słowa rzucone na wiatr. Lektura jest bardzo przyjemna w odbiorze. Jedyne co mogę teraz zrobić, to zachęcić wszystkich do przeczytania tego tytułu. Jego uniwersalność, postawione pytania, niecodzienna tematyka na pewna skłonią część czytelników do głębszych rozmyślań nad swoim ? wolnym? życiem.
    Ocena: 9/10
  10. Artius
    Czytanie to nie tylko bardzo ważna umiejętność, ale także droga do niezwykłych historii, nowych światów, a także sposób na przekazywanie ważnych wartości poprzez historie i losy bohaterów, które śledzimy na kartach książek. Dlatego ważne jest, żeby promować czytelnictwo i zachęcać do czytania książek od najmłodszych lat. ?Czytam sobie? to seria od wydawnictwa Egmont, to trzypoziomowy program do nauki czytania, zaczynając od tych początkujących do już nieco bardziej zaawansowanych. Poniżej przedstawiamy książkę z serii, która lubią zarówno mali jak i duzi ? ?Star Wars?.



    ?Droga Mocy?, to krótka historia o tym jak Luke Skywalker pobierał nauki od mistrza Yody na bagnistej planecie Dagobah. Książka zawiera kolorowe ilustracje i krótkie zdania składające się z 23 podstawowych głosek. Ma to ułatwić naukę czytania, tak samo jak pojedyncze wyrazy, dzięki którym można ćwiczyć głoskowanie. Dodatkowo w skrzydełkach okładki ukryte są zadania i pytania, które należy zadać dziecku po skończonej lekturze, w celu sprawdzenia jak poradziło sobie z tekstem. Nagrodą zaś są zamieszczone na końcu naklejki i ?Dyplom sukcesu?.






    Całość, jak widać, wygląda bardzo ładnie. Papier jest dobrej jakości, kolory żywe i z pewnością przyciągną one uwagę dziecka, tak samo jak wspominane wyżej dodatkowe elementy w postaci naklejek i dyplomu. Autorce udało się więc połączyć przyjemne z pożytecznym i nauka czytania w takiej formie z pewnością przypadnie dzieciom do gustu. Co więcej będą się przy tym dobrze bawić.
    Dalsza część recenzji dostępna jest na blogu zewnętrznym.
  11. Artius
    Zdarzają się takie tytuły, które sprawiają, że już od pierwszych stron zyskujemy pewność iż mamy do czynienia z dziełem wybitnym, które na długo pozostanie w naszej pamięci i do którego nie raz będziemy powracać. Zaczynając lekturę ?Golema? reklamowanego jako ?mroczną historię z pogranicza snu, magii i mistyki?, z każdą kolejną stroną, zyskiwałam pewność, iż właśnie trafiłam na tego typu pozycję. Dlatego i Was pragnę gorąco zachęcić do przeczytania tej wyjątkowej, gotyckiej powieści. Zapraszam do wspólnej podróży między krętymi uliczkami praskiej dzielnicy żydowskiej i odkrycia tajemnicy tytułowego golema.



    ?Golem? to historia, która odrywa czytelnika od rzeczywistości rzucając w wir ni to mary sennej, ni to żywotu innego człowieka. Główny bohater śni bowiem sen, w którym wciela się w postać Athanasiusa Pernatha, konserwatora, jubilera, mieszkańca praskiego getta. Historia rozpoczyna się w dniu, gdy do jego rąk trafia niezwykła księga ?Ibbur?, w której ma naprawić uszkodzony inicjał. Podczas prac, gdy zaczyna czytać księgę mężczyzna doznaje wizji, za sprawa których zaczyna przenikać dwa światy, duchowy i materialny. Próbując zrozumieć co się z nim dzieje, bohater rozpoczyna śledztwo, dzięki, któremu ma zamiar nie tylko zrozumieć obecne wydarzenia, ale także odzyskać utracone wspomnienia. Nad wszystkim tym zaś ciąży mroczny klimat, którymi przesiąkły wąskie uliczki żydowskiego getta, oraz groza jaką wywołuje w jego mieszkańcach legenda o Golemie.
    Główny bohater Athanasius Pernath trudzący się wycinaniem szlachetnych kamieni i naprawianiem biżuterii oraz starych ksiąg, jest postacią nad wyraz złożoną. Pozbawiony wspomnień ze swojego dzieciństwa, zagubiony w domysłach i otoczony powszechną nieufnością, na każdym kroku walczy o fizyczne jak i duchowe przetrwanie. Przez wielu uważany za szalonego, sam nie jest pewny, czy może ufać swoim zmysłom, co krok doświadczając dziwnych wizji, za sprawą których granica między tym co rzeczywiste, a senną marą praktycznie znika. Choć jest to niewątpliwie najciekawsza postać, nie tylko on zasługuje na uwagę czytelnika. ?Golem? to zbiorowisko prawdziwych indywiduów, których kreacja zasługuje na gromkie brawa. Znajdziemy tutaj postacie, których żywot przywodzi na myśl świętych, oddanych służbie innych, nie martwiących się dobrami doczesnymi, a także osoby na wskroś przeżarte chciwością, dążące do celu niezależnie od kosztów i krzywd jakie wyrządzą innym. Moją szczególną uwagę przykuł Innocenz Charousek, mężczyzna, można wręcz powiedzieć, opętany żądzą zemsty. Obserwując jego poczynania nie raz zadawałam sobie pytanie czy autor chciał wykreować postać genialną, czy szaloną, podporządkowaną jedynie nieokiełznanemu pragnieniu odpłaceniu się za poniesione krzywdy.



    Przestrzeń, w której rozgrywa się akcja ?Golema?, ogranicza się do niewielkiej żydowskiej dzielnicy w Pradze i jej okolic. Wąskie, często zaniedbane uliczki, niewielkie pomieszczenia i otaczające bohaterów uczucie nędzy i rozkładu, potęguje obecne podczas lektury uczucie strachu i powoli ogarniającej nas beznadziei. Znikąd szukać pomocy czy promyka nadziei, wszystko bowiem podszyte jest lękiem i podejrzeniami, trudno bowiem jednoznacznie stwierdzić komu naprawdę możemy zaufać i czym kierują się dane osoby. Pomimo dość hermetycznego otoczenia, autor każde miejsce opisuje z niezwykłą starannością, pozwalając nam poniekąd przenieść się do tych miejsc, które odwiedza Pernath. I uwierzcie mi jeszcze w żadnej powieści ten sam pokój nie zyskiwał tak wielu obliczy, w zależności nie tylko od pory dnia czy roku, ale także od stanu emocjonalnego bohatera.
    Dalsza część recenzji dostępna jest na blogu zewnętrznym.
  12. Artius
    Kontynuacja przygód rewolwerowca Rolanda i jego towarzyszy po wyniszczonym świecie pełnym tajemniczych i groźnych stworów. Mroczna Wieża wydaje się być już bliżej, jednak to tylko złudzenia. Czy trudy podróży i niespodziewane przeżycia odbiorą głównemu bohaterowi zmysły? Gdzie w tym wszystkim jest ?Trójca? o której dowiedzieliśmy się w poprzednim tomie? Jak długo może wytrzymać atomowa bateria? Czy pociągi posiadają duszę i potrafią rozmawiać? Jeżeli pragniecie uzyskać odpowiedzi na te nietypowe pytania, to zapraszam was do lektury trzeciego tomu Mrocznej Wieży zatytułowanego ?Ziemie Jałowe?.



    Autor po raz trzeci zabiera nas do poznanej już wcześniej niesamowitej krainy, która pełna jest niestworzonych rzeczy. Widoczne powiązania z naszym światem są tylko iluzorycznymi nićmi, które zawierają więcej sensu niż mogło by się to wydawać na początku. Wysoki poziom dzieła w aspekcie pojedynczego tomu nie odstaje od reszty, które w całości tworzą naprawdę zgraną całość. Trochę obawiałem się tej lektury, gdyż specyficzny styl Kinga jest czasami trudny do przełknięcia. Ku mojemu ogromnemu zdumieniu, okazało się, że można przyzwyczaić się do niego.
    Głównym bohaterem tego tomu pozostaje niezmiennie od samego początku cyklu rewolwerowiec Roland z Gilead. Postać ukazana jest w bardziej ludzki sposób, nie stroni od okazywania uczuć, z czym było trudno w poprzednich wolumenach. Trudy drogi i ciężkie brzemię na barkach zaczynają oddziaływać na umysł podróżnika. W miarę upływu czasu popada w coraz większy obłęd, słyszy głosy w głowie, czegoś brakuje w jego otoczeniu. Cel wędrówki mimo redukcji dystansu zdaje się być widoczny jedynie w sennych marzeniach. Takie ukazanie rewolwerowca przypadło mi do gustu. Mimo swojej potężnej siły okazuje się zwykłym człowiekiem, który posiada wady i słabości. Nie jest to kolejny nieśmiertelny, bezsensowny heros, tylko dzieło geniuszu.
    Kilka słów pragnę poświęci świcie Rolanda, gdyż w jej szeregach zaszły pewne zmiany. Oprócz wcześniejszych towarzyszy będziemy mieli do czynienia jeszcze z dwoma nowymi postaciami. Jedną z nich jest niezdradzający niczego Billy Bumbler. Ten inteligentny, uroczy i mądry zwierzak przypadnie do gustu chyba większości czytelników. Osobiście chętnie przygarnął bym taki okaz pod swój dach. Wplątanie w te przygody nietuzinkowego, zwierzęcego pupila było kwestią oczywistą. Udało się to znakomicie, gdyż Billy Bumbler wyróżnia się na tle innych. Osoby drugiego kompana nie będę zdradzał, gdyż jest to zbyt ważna postać. To klucz, który odpowiada na wiele pytań, a także leczy skołatane myśli Rolanda. Taka mała podpowiedz powinna was nasunąć na odpowiedni trop.
    Dalsza część recenzji dostępna jest na blogu zewnętrznym.
  13. Artius
    W życiu podobno wszystkiego warto spróbować. Po części zgadzam się z tym stwierdzeniem, przynajmniej jeżeli chodzi o książki. Z zaciekawieniem sięgam nie tylko po dzieła nieznanych mi autorów, ale także po coraz to nowsze gatunki. I tak w moje ręce wpadł pierwszy erotyk. Serdecznie zapraszam abyście razem ze mną odbyli tytułowy "Podniebny lot" i przekonali się jaką historię ma nam opowiedzenia pośród chmur autorka. Zapnijcie pasy. Startujemy!  

        Bianka to wyjątkowo piękna, dwudziestotrzyletnia kobieta, o bolesnych doświadczeniach z dzieciństwa. Obecnie pracująca, wraz ze swoim najlepszym przyjacielem gejem, będącym dla niej jednocześnie całą rodziną, w pierwszej klasie luksusowych linii lotniczych. Zawsze opanowana, zamknięta w sobie i stroniąca od mężczyzn kobieta, stanowi obiekt westchnień płci przeciwnej. Nadchodzi jednak dzień, w którym jej chłodna postawa topi się niczym kostka lodu, pod spojrzeniem turkusowych oczu należących do jednego z pasażerów. Jest nim James Cavendish, obrzydliwe bogaty, nieziemsko przystojny, młody milioner. Bianka wbrew sobie i zdrowemu rozsądkowi podporządkowuje mu się całkowicie, a mężczyzna powoli wprowadza niedoświadczoną dziewczynę w świat miłosnych zabaw, ale także bólu i uległości, budząc w niej głęboko ukryte, pierwotne instynkty.

        Historia Bianki i Cavendisha przedstawia zderzenie dwóch światów, jednego przepełnionego przepychem i bogactwem, drugiego wypełnionego mozolną pracą i liczeniem z trudem zdobytych oszczędności. Do tego wszystkiego dodajmy mężczyznę dążącego do pełnej dominacji, we wszystkich możliwych aspektach życia swojej wybranki i nieudolnie broniącą się przed tym kobietę i mamy pełen obraz tego co ma nam do zaoferowania autorka w pierwszym tomie serii "W przestworzach". Oczywiście historia obfituje także w kilka wątków pobocznych i plejada bohaterów nie kończy się na wspomnianej dwójce, jednak to właśnie im poświęcona została największa uwaga w "Podniebnym locie".

        Bohaterowie, jak to bywa w tego typu historiach, są niczym młodzi bogowie: ponadprzeciętnie piękni, młodzi, inteligentni, pewni siebie, ale także, co nikogo zapewne nie zdziwi, kryją w sobie tajemnice i bolesne doświadczenia z przeszłości, które rzutują na to jacy są oraz stanowią kolejny element zacieśniający więź między nimi. Widać więc, że autorka nie siliła się tutaj na oryginalność. Otrzymaliśmy postacie męską i kobiecą wyidealizowane, mające budzić pożądanie i rozpalać zmysły czytelnika podczas lektury. Czy się to udało będziecie musieli ocenić sami, jedno jest jednak pewne podczas lektury nie czekają Was żadne niespodzianki, ani niespodziewane zwroty akcji. Nie doświadczycie także głębokich, rozbudowanych charakterów bohaterów opowieści.  
    Dalsza część recenzji dostępna jest na blogu zewnętrznym.
  14. Artius
    Startujemy z kolejnym z urodzinowych konkursów. Tym razem szybka zabawa, w której do wygrania jest jedna z recenzowanych ostatnio talii od firmy Trefl! Co trzeba zrobić by ja wygrać? Wystarczy zgłosić się pod postem konkursowym w komentarzu, tutaj lub na naszym profilu na FB.



    Zgłoszenia przyjmujemy do środy (9.03) do północy, zaś zwycięzca konkursu zostanie wyłoniony w czwartek (10.03). Życzymy powodzenia!
    Będziemy wdzięczni za polubienie naszego profilu, jeżeli jeszcze tego nie zrobiliście
  15. Artius
    ?Po latach kosmicznej tułaczki statek M12 dociera do nieznanej planety ? Anturgii ? zamieszkałej przez roślino podobne organizmy zwane florytami.?- ten krótki fragment opisu w wystarczający sposób przytacza najważniejsze założenia fabularne tytułu. Tajemnice kosmosu, oraz nieodkrytych planet są bardzo popularne w literaturze. ?Johny Stargazer. Tajemnice Anturgii? nie jest wyjątkiem od reguły, tylko kolejnym dziełem z owego gatunku. Czy lekkość, oraz interesujący pomysł wystarczą, aby ten tytuł wybił się ponad inne? Jak ludzkość zareaguje na dramatyczne wiadomości o swoich losach? Czy mieszkańcy Anturgii mają jakiś ukryty cel w swojej dobroczynności? Serdecznie zapraszamy do lektury dzieła Michała Łuczyńskiego.




    Głównym bohaterem tej powieści jest tytułowy Johny Stargazer, mieszkaniec statku M12, zwanego żartobliwie Rdzewiakiem. To nastolatek, który nie wyróżnia się niczym od swoich rówieśników. To bardzo zamknięta osoba, przynajmniej takiego go poznajemy na początku. Brak przyjaciół, ciągle zapracowany ojciec, czy też specyficzne upodobania tworzą z niego typowego odludka. jednak, jak nietrudno się domyślić, w miarę rozwoju fabuł dowiadujemy się, że Johny jest wyjątkową osobą, mogę śmiało zaryzykować stwierdzenie, że jest on wybrańcem. Potwierdzeniem tych słów jest już jego imię, pisane przez jedno ?n?. Jako główny bohater sprawdza się znakomicie, lecz czasami jest zbyt przemądrzały i wszechmogący. Uwidacznia się to już po lądowaniu na nieznanej planecie. Zniesmaczyło mnie to trochę, lecz powolnymi krokami odpracował on swoje grzechy.
    Pozostałe postacie są po prostu bezpłciowe i nijakie. Brak im głębszego charakteru, poczucia misji, czy wewnętrznego życia. Wszyscy zostali podzieleni na niepewnych, złych, oraz tych ?dobrych?. To klasyczny podział, lecz w tym wydaniu jest on wręcz okropny. Niemniej z tego kręgu wybija się Erg i Nerfa. Zostaną oni docenieni przede wszystkim przez buntownicze, młodociane rodzeństwa.

    Świat przedstawiony jest bardzo ograniczony pomimo rozpiętości przestrzeni kosmicznej. Całość rozgrywa się na pokładzie statku M12, by potem przenieść się na niezbadaną planetę ? Anturgię. Pomimo mikroskopijnych rozmiarów, jest co zwiedzać, jednak jesteśmy sztywnie przypisani do bohaterów. Takie zagranie skutecznie minimalizuje nasze możliwości eksploracyjne. Bardzo mnie to zabolało, spodziewałem się większej ilości opisów, co wydłużyło by niesamowicie krótką powieść.
    Dalsza część recenzji dostępna jest na blogu zewnętrznym.
  16. Artius
    Organizacja zrzeszająca osoby z niezwykłymi mocami, będącymi wynikiem mutacji genów. Brzmi znajomo? Jeżeli dodamy do tego 17-letnią, zbuntowaną przeciwko ojcu dziewczynę, jako główną bohaterkę. Niebezpiecznego Kalea, którym niewątpliwie jest zafascynowana oraz jej byłego chłopaka Alexa, dopełniającego popularny w książkach młodzieżowych trójkąt romantyczny, skojarzenie z próbą przerobienia X-Menów na powieść dla nastolatek. Czy debiutancka powieść Jus Accardo rzeczywiście nią jest? A może ?Dotyk? kryje w sobie coś więcej? Zapraszam do lektury recenzji.



    Deznee, główną bohaterkę powieści, poznajemy w dość typowej dla niej sytuacji. Podczas kolejnej imprezy szuka sposobu by odczuć kop adrenaliny. Żądna wrażeń skacze, więc z dachu na desce, mając nadzieję, że uda jej się wylądować na znajdującym się poniżej stogu siana. Nieco rozpuszczoną, przez niektórych uważana za szaloną dziewczynę nic nie jest w stanie zdziwić, czy zaskoczyć. Nawet spotkanie z nieznajomym chłopakiem, gonionym przez równie podejrzanych jak on sam typów, nie wyprowadza jej z równowagi, a wręcz przeciwnie. Deznee uznaje, że oto natrafiła się świetna okazja by dokuczyć swojemu ojcu i zaprasza Kalea do siebie. Nie wie jednak, że chłopak posiada swoją mroczną tajemnicę. Jego dotyk zabija. Przypadkowe spotkanie dwojga młodych ludzi jest tylko początkiem kłopotów, które postawią ich przeciwko Denazen Corporation, potężnej firmie, która wykorzystuje ludzi o niezwykłych umiejętnościach, a co gorsze, na której czele stoi ojciec głównej bohaterki.
    Głowna bohaterka z pozoru wydająca się zapatrzoną w siebie i zarozumiałą nastolatką pod wpływem rozgrywających się wydarzeń szybko musi dojrzeć do podejmowania trudnych decyzji. Przede wszystkim zaś do opieki nad Kalem. Chłopak, będący poniekąd główną męską postacią, choć jest wyszkolonym zabójcą i niebezpieczną bronią Denazen okazuje się nieporadny, jeżeli chodzi o rzeczy oczywiste dla zwykłych śmiertelników i najprostsze ludzkie zachowania. Ratunkiem okazuje się Deznee, jedyna osoba, którą może dotknąć, bez obawy, iż odbierze jej Zycie. Zabieg ten zapewne nikogo nie zdziwi, jak bowiem, możliwy mógłby być wątek romantyczny, gdyby naszych bohaterów oddzielała zabójcza moc Kalea? Choć rosnące między bohaterami uczucie zajmuje ważną część całej historii na szczęście nie przytłacza ono reszty fabuły. Co ważniejsze wątek ten został poprowadzony w sposób inteligentny, pokazując jak początkową euforia Kalea, który po raz pierwszy mógł dotknąć innego człowieka, w dodatku dość atrakcyjną przedstawicielkę płci przeciwnej, przeradza się w głębsze uczucie, oparte na wzajemnym zaufaniu i wsparciu. Nie zabraknie też wątpliwości i rozterek, zarówno po jednej jak i drugiej stronie związku. Tym bardziej, że w myślach Deznee obecny jest jej poprzedni wybranek serce. Mówiąc krótko, fani trójkątów romantycznych z pewnością będą zachwyceni.
    Dalsza część recenzji dostępna jest na blogu zewnętrznym.
  17. Artius
    Co siedemnastoletnia dziewczyna, studentka szkoły sztuk plastycznych i mieszkanka Pragi, robi w Paryskim metrze z przewieszonymi przez ramię kłami słonia wygranymi na nielegalnej aukcji? Co ma z tym wspólnego ognistoskrzydły anioł i jego bracia, wypalający odcisk dłoni na drzwiach domów na całym świecie? I dlaczego wszystkie dziwne wydarzenia skupiają się w okół tajemniczego Dealera Marzeń? Jeżeli szukacie odpowiedzi na te pytania, albo po prostu szukacie oryginalnej powieści fantasy, w której zakochacie się bez reszty, koniecznie sięgnijcie po ?Córkę Dymu i Kości? Laini Taylor.



    Historia skupia się wokół siedemnastolatki imieniem Karou. Niebiesko włosa dziewczyna z tajemniczymi tatuażami prowadzi podwójne życie. Z jednej strony jest utalentowaną rysowniczką, studiująca w praskiej szkole sztuk plastycznych, z drugiej wychowana przez chimery, podróżuje po świecie zdobywając zęby dla Dealera Marzeń, który w zamian na uzębienie najróżniejszych stworzeń płaci marzeniami. Zawieszona między dwoma światami, otoczona licznymi tajemnicami bohaterka stara się pogodzić dwa odrębne życia, jednak w dniu gdy na drzwiach będących przejściem między dwoma światami, pojawiają się czarne odciski dłoni wszystko zaczyna się zmieniać na gorsze? Jaki w tym wszystkim mają udział skrzydlaci przybysze z niebios? I dlaczego jeden z aniołów próbuje ją zabić? Przekonacie się podczas lektur.
    Fabuła łączy w sobie wiele wątków, jak na powieść fantasy, skierowaną docelowo dla młodzieży, nie zabrakło tutaj wątku miłosnego, pomiędzy przedstawicielami dwóch różnych, skłóconych ze sobą ras. Nie jest on jednak najważniejszym elementem książki, za co chwała autorce. ?Córka Dymu i Kości? to przede wszystkim poszukiwania odpowiedzi na pytanie o własną tożsamość, wyprawa w celu odkrycia zagubionej przeszłości, a tym samym odzyskania przyszłości i rodziny. Walka o lepsze jutro w świecie ogarniętym wojną i wierności ideałom, nawet wbrew ogólnie przyjętym prawom.
    Karou jest jedna z tych bohaterek, których nie sposób nie lubić, a przy tym na długo zapada w pamięć z wielu różnych powodów. Ludzka dziewczyna, nie znająca swojej przeszłości, otoczona stworzeniami z innego świata, o artystycznej duszy i gotowa do poświęceń dla swoich bliskich. Jej historia to największy atut ?Córki Dymu i Kości?, wciąga i sprawia, że kibicujemy jej na każdym kroku i wraz z nią przeżywamy chwile smutku i radości. Pod tym względem Karou przebija główną męska postać jaką niewątpliwie jest anioł Akiva. Nie mogę powiedzieć , że jest on mało interesujący, bo to nieprawda. Wyjątkowo uzdolniony wojownik, o którym czytelnik nie jedno się dowie, z pewnością dla wielu czytelniczek stanie się najważniejszym elementem powieści. Dla mnie jednak, w porównaniu do Karou wypada nieco blado. Pozostaje mieć nadzieję, że anioł zyska podczas lektury kolejnych tomów. Pisząc o męskich postaciach nie można pominąć przybranego ojca głównej bohaterki, chimery imieniem Brimstone - Dealera Marzeń.
    Dalsza część recenzji dostępna jest na blogu zewnętrznym.
  18. Artius
    Bardzo lubię zwierzęta i książki, w których zwierzęcy bohaterowie grają główną rola. Obserwowanie świata oczami psa, kota, czy innego mniejszego, bądź większego pupila jest ciekawym doświadczeniem. Tym bardziej, że niekiedy wiele jesteśmy w stanie nauczyć się od naszych czworonożnych przyjaciół. Historia kota Alfiego, należy właśnie do tego typu powieści. Ciepła, wzruszająca i niosąca w sobie przepiękne przesłanie, sprawi, że na długo nie będziecie mogli zapomnieć o tym inteligentnym czworonogu.



    Alfie to kot kanapowy, przyzwyczajony do tego, że zawsze czeka na niego pełna miska, wygodna kanapa i właścicielka gotowa go rozpieszczać, z dnia na dzień traci wszystko, co miało dla niego sens. Jego pani umiera, a jemu samemu grozi oddanie do schroniska. Chcąc uniknąć trafienia do ?kociego obozu śmierci? ucieka z domu w poszukiwaniu nowej rodziny. Samotny, rozpieszczony kot poznaje brutalną rzeczywistość, jaka panuje na ulicy. Zdany tylko na własne siły szybko musi nauczyć się dbać o własne potrzeby, zdobywać pożywienie by przetrwać w nieprzyjaznych warunkach. Postanawia, że odnajdzie nowy dom, a najlepiej kilka, by już nigdy nie trafić na ulicę. I tak Alfie pozostaje kotem ?dochodzącym?, zamieszkującym po trochę cztery domy na Edgar Road. Jego nowymi właścicielami zostają wiecznie zapłakana Claire, samotny mieszkaniec olbrzymiego domu Jonathan, oraz dwie rodziny z bliźniaczego domu. Szybko okazuje się, że potrzebują oni Alfiego, tak samo jak on ich. Dzielny kot rozpoczyna mozolną walkę o to, by w jego nowych domach na nowo zagościła radość.
    Alfie to wyjątkowo sympatyczny kot, którego polubiłam już od pierwszych stron książki. Nieco rozpuszczony, przyzwyczajony do wygód, czego z resztą sam nie ukrywa, jednocześnie jest futrzakiem obdarzonym wyjątkową inteligencją i dobrym sercem. Szybko postrzega, że rodzinom, które wybrał, jako swoich nowych panów, wiele brakuje do szczęścia, a każdy skrywa w sercu żal i smutek. Choć z początku chęć pomocy rozwiązania ich problemów wynika bardziej z potrzeby zapewnienia sobie stałego i bezpiecznego lokum, między Alfiem, a jego ludźmi rodzi się głębsza więź. Kot szybko zdaje sobie sprawę, że stał się członkiem każdej z tych rodzin i zrobi wszystko by nikomu niczego nie brakowało.



    ?Alfie kot wielorodzinny? to ciepła, pełna uroku historia, tak jak jej główny bohater. Książka nie tylko pokazuje jak smutny bywa los zwierząt, które utraciły swój dom. I choć w przypadku Alfiego śmierć jego pani była czymś, na co nic nie można poradzić, może część osób czytając o przemarzniętym, opuszczonym zwierzęciu zrozumieją jak wielką odpowiedzialność bierzemy decydując się na posiadanie własnego pupila i jak wielką krzywdę wyrządza się zwierzętom porzucając je, gdy już się nam znudzą. Nie jest to jedyny problem poruszany w książce. Ważnych tematów, które będziemy oglądać przez pryzmat kociego spojrzenia jest naprawdę wiele. Samotność niewątpliwie wysuwa się tutaj na pierwszy plan. Alfie samotny po stracie kochającej go pani szuka nowego domu, Claire, zdradzona przez męża uważa się za nic nie wartą kobietę i topi smutki w alkoholu. Jonathan przytłoczony jest ogromem wielkiego, pustego mieszkania i upływającym czasem, którego nie ma z kim dzielić. Franie, jej męża i dwójkę dzieci przepełnia tęsknota za rodzinnym krajem, a Polly skrywa w sobie zdawałoby najtrudniejszy rodzaj samotności, który boi się wyjawić nawet własnemu mężowi. Jest to ogromny skrót tego wszystkiego, co czeka na czytelnika podczas lektury, a wyzwań, jakie zostaną postawione przed młodym kotem nie sposób zliczyć.
    Dalsza część recenzji dostępna jest na blogu zewnętrznym.
  19. Artius
    Książek dla młodzieży poruszających trudne tematy, mówiących zarówno o życiu jak i śmierci, nie brakuje na polskim rynku. Jak wśród nich wypada nowa powieść Gayle Forman zatytułowana ?Byłam tu?? Zapraszam abyście przekonali się o tym razem ze mną.



    Historia zaczyna się wyjątkowo mocnym wejściem, a mianowicie informacją o samobójstwie najlepszej przyjaciółki głównej bohaterki i narratorki ? Cody Reynolds. Jej oczami obserwujemy pogrążone w smutku miasteczko, najbliższe osoby zmarłej, rodzinę i odczuwamy ból wynikający ze straty, żal ze względu na fakt iż nic się nie zauważyło, ani nie zrobiło by zapobiec katastrofie oraz nieustające pytanie o powód, który popchnął Meg do tak drastycznego kroku. Te wszystkie czynniki sprawiają, że Cody postanawia się odkryć co popchnęło Meg na ścieżkę, z której nie ma już powrotu, jednocześnie starając się ukoić własne sumienie.
    ?Byłam tu? to kolejna książka, w której poruszany jest temat śmierci, próby pogodzenia się ze stratą, miłości i nauki jaką wartością jest ludzkie życie. Cała historia przybiera charakter śledztwa, okraszonego tajemnica i nie narzucającym się czytelnikowi wątkiem romantycznym, który dla jednych będzie zaletą, dla innych zaś nie będzie specjalnie rzucał się w oczy i przeszkadzał w lekturze.
    Głowna bohaterka Cody jest osobą o dość specyficznym charakterze, co dla mnie akurat było dużym plusem, gdyż autorce udało się stworzyć niebanalną postać. Która choć z początku może odrzucać od siebie czytelnika, zyskuje wraz z rozwojem historii. Wychowana przez samotną matkę, nieznająca swojego ojca, dziewczyna od małego musiała sobie radzić sama, a Meg i jej rodzice pokazali jej co znaczy słowo rodzina. Nie mająca pieniędzy by rozpocząć studia wraz z przyjaciółką, Cody i Mag rozdzieliły się, a wieść o samobójstwie przyjaciółki mocno wstrząsnęła bohaterką. Choć trudno to dostrzec na pierwszy rzut oka. Cody to postać złożona i interesująca, która zaskakuje swoimi zachowaniami, zazwyczaj w pozytywny sposób. Jest typem osoby, która nie poddaje się w dążeniu do raz obranego celu i za to zasługuje na duży plus.
    Dalsza część recenzji dostępna jest na blogu zewnętrznym.
  20. Artius
    ?Quidditch przez wieki? oraz ?Fantastyczne zwierzęta i jak je znaleźć?, to dwie cieniutkie książeczki ze świata jednego z najsławniejszych czarodziejów z historii literatury ? Harrego Pottera. Poniżej przedstawiamy wam pierwszy z tych tytułów, przybliżający genezę i zasady gry uwielbianej przez bohaterów świata wykreowanego przez J. K. Rowling - quidditcha.





    ?Ostrzeżenie: Jeśli tę książkę podrzesz, porwiesz, postrzępisz, pogniesz, pomażesz, pobrudzisz, poplamisz, poślinisz czy popaćkasz, jeśli ja ciśniesz lub upuścisz lub w jakikolwiek inny sposób zbezcześcisz, uszkodzisz, czy potraktujesz bez należytego szacunku, możesz się spodziewać najbardziej surowych kar, jakimi dysponuję.

    Irma Prince, bibliotekarka Hogwartu?




    Sięgając po ?Quidditch przez wieki? przygotuje się na sporą dawkę historii. Dowiecie się bowiem o początkach latających mioteł, a następnie o pierwszych podniebnych grach z ich udziałem, które powoli musiały ustąpić miejsca, obecnie bezkonkurencyjnemu quidditchowi. Nie będzie to jednak koniec przygody z tą pozycją, autorka przedstawia bowiem czytelnikowi nie tylko genezę gry, ale jej zasady i elementy ją tworzące. Nie zabraknie ciekawostek i historii związanych zarówno z wielkimi zwycięstwami jak i sprawami, które niektórzy woleliby przemilczeć. W każdym sporcie znajdą się przecież tacy, którzy szukają jak najprostszej drogi do zwycięstwa, niekoniecznie uczciwymi sposobami. Lekcja ta ostatecznie zaprowadzi czytelnika do tego jak obecnie wygląda quidditch oraz jakie drużyny występują na świecie i zmagają się ze sobą w trakcie trwania Mistrzostw Świata w Quidditchu. Niezależnie od tego jak wielka jest wasza wiedza o świecie czarodziejów, z pewnością niektóre fakty was zaskoczą. Dla przykładu czy wiecie skąd się wziął zloty znicz i co było jego pierwowzorem?
    Dalsza część recenzji dostępna jest na blogu zewnętrznym.
  21. Artius
    Ona zwykła studentka, on tajemniczy nieznajomy. Miedzy bohaterami rodzi się uczucie, a czytelnikowi wydaje się, że oto do jego rąk trafił kolejny przeciętny romans. Nic bardziej mylnego! Kiełkujące między bohaterami uczucie zostaje wystawione na próbę gdy okazuje się, że mężczyzna jest potomkiem japońskiego wilka. Czy dwójce młodych ludzi uda się pogodzić wilczą i ludzką naturę i założyć szczęśliwą rodzinę? Zapraszam do lektury wyjątkowej mangi, która z pewnością na długo zagości w Waszych sercach.



    ?Wilcze dzieci? z początku wydają się historią jak z bajki. Hana, młoda studentka, na jednym z wykładów poznaje skrytego w sobie mężczyznę. Szybko okazuje się, że nasi bohaterowie coś do siebie czują, a każde kolejne spotkanie tylko utwierdza ich w przekonaniu, że zostali dla siebie stworzeni. Mężczyzna decyduje się wyjawić głęboko skrywany sekret i pokazać Hanie swoją prawdziwą twarz. Jest on bowiem potomkiem japońskiego wilka, gatunku, który wymarł sprzed około stu lat. Nic jednak nie jest w stanie stanąć na drodze uczucia naszych bohaterów, rozpoczynają oni wspólne życie, wspólnymi siłami stawiając czoła wszelkim przeciwnościom. Niedługo później na świat przychodzi ich pierwsze dziecko ? córeczka Yuki, nie trzeba też długo czekać na pojawienie się kolejnego, tym razem męskiego potomka imieniem Ame. Jak się nietrudno domyślić, oboje dzieci odziedziczyło po ojcu wilcza naturę. Nie stanowiłoby to problemu, gdyby szczęścia rodziny nie przerwała nagła śmierć głównego żywiciela rodziny. Pozbawiona wsparcia, bezrobotna Hana musi nie tylko utrzymać dom i zapewnić dzieciom jedzenie, ale także zapanować nad ich dziką stroną i dopilnować by nikt się nie dowiedział o tym kim są naprawdę.



    Choć tytuł mangi wskazywałby na to, że głównymi bohaterami są Yuki i Ame, czytelnika czeka spore zaskoczenie. Tytuł ten skupia się bowiem przede wszystkim na Hanie, młodej kobiecie, które życie postawiło przed trudnym i niezwykłe odpowiedzialnym zadaniem. Życie samotnej matki nie należy do łatwych, tym bardziej gdy w grę wchodzi trudna do okiełznania zwierzęca natura. Jak bowiem wytłumaczyć małemu dziecku iż nie wolno mu wyć w środku nocy, bądź biegać za zwierzętami spotkanymi na ulicy, szczególnie na czterech łapach? Hana wydaje się być portretem idealnej matki, wiecznie cierpliwa, uśmiechnięta i niezłomna w tym co robi, bez chwili wahania każdemu może być stawiana za przykład. Niezwykły optymizm i ciepło jakie biją od tej postaci ujma chyba każdego czytelnika.
    Dalsza część recenzji dostępna jest na blogu zewnętrznym.
  22. Artius
    Rodzeństwo to radość czy utrapienie? A może i jedno i drugie? ?Sisters? to zabawne historyjki w formie komiksów opisujące perypetie tytułowych sióstr ? nastoletniej Wendy i nieco młodszej Marine. Kochające się siostry, czy rywalki rzucające sobie nawzajem kłody pod nogi na każdym kroku? Jak zwykle prawda leży gdzieś pośrodku. Zapraszam do lektury komiksu który rozbawi was do łez.



    Głównymi bohaterkami komiksu jak nietrudno się domyślić, są wspomniane Wendy i Marine. Siostry pomimo dzielącej je różnicy wieku potrafią się świetnie bawić i współpracować ze sobą, gdy na ich drodze pojawiają się kłopoty. Jak stawić czoła rodzicom w pojedynkę? Lepiej skorzystać ze wzajemnego wsparcia, wtedy wszystko musi się udać. Nie oznacza to jednak, że dziewczyny zawsze żyją w zgodzie. Rywalizacja, wzajemne docinki i psikusy to również nierozerwalna część ich codziennego życia. W końcu wiek i różnice w charakterach robią swoje i trudno by zawsze się ze sobą zgadzały. Ich wspólne przygody cechuje jedno ? dobra zabawa i dużo śmiechu. Niekiedy szalone pomysły sióstr z pewnością rozbawią czytelnika do łez.



    Krótkie, bo jednostronicowe historyjki z udziałem Wendy, Marine ich rodziny i przyjaciół cechuje duża dawka humoru . Niezależnie od wieku każdy znajdzie tutaj coś dla siebie. Zarówno młodsi jak i starsi czytelnicy zapałają sympatią do tych pozytywnie zakręconych dziewczynek, a ich przygody nie pozwolą nam się nudzić. Co ważniejsze jednak komiks poprzez zabawę pokazuje jak ważną wartością w życiu każdego człowieka jest jego rodzina.
    Dalsza część recenzji dostępna jest na blogu zewnętrznym.
  23. Artius
      Serdecznie zapraszamy do lektury wywiadu z Marcinem Jamiołkowskim autorem serii o warszawskim magu – Herbercie Kruku oraz awanturniczej space-opery "Keller" i zbioru opowiadań o nazwie "Migawki”. Wszystkich, którzy znają losy Herberta, jak i tych, którzy dopiero rozpoczną przygodę z książkami „Okup krwi” i „Order” zapraszamy do zajrzenia za kulisy powstawania historii przesyconej magią Warszawy.  
    Marcin Jamiołkowski - źródło: wydawnictwo Genius Creations
         Jak zaczęła się twoja przygoda z książkami, a następnie z pisaniem? Pamiętasz swój pierwszy tekst?        Zaczęła się banalnie – sięgnąłem, przeczytałem, i trwa to do dzisiaj. Ale z pisaniem zwlekałem dość długo. Właściwie nie przypuszczałem, że kiedykolwiek zacznę pisać coś, co warto będzie wysłać do wydawnictwa.      Mój pierwszy tekst to było „Przyjęcie”, napisane ponad dwadzieścia lat temu, które ostatecznie wylądowało na Szortalu w postaci drabbla. Ale pierwsze „poważne” pisanie to były zalążki „Okupu krwi”.        Kiedy pojawił się pomysł na napisanie własnej książki, co pojawiło się pierwsze? Główny bohater, miejsce akcji, czy może ogólny zarys historii?        Chyba miejsce. Pamiętam, że jakoś poruszyło mnie to, że w opowieściach, które do tej pory czytałem, mało jest Warszawy. A potem pojawił się w głowie Herbert.
         W księgarniach można znaleźć już dwa tomy przygód Herberta Kruka – „Okup krwi” i „Order”, niedługo pojawi się kolejny tom zatytułowany „Bezsenni”. Planujesz również kolejne pozycje z udziałem warszawskiego maga? Jeżeli tak, to czy zdradzisz więcej na ten temat?        Mam połowę czwartego tomu o roboczym tytułem „Szczęściarz” oraz grubaśne opowiadanie „Zaginiona”. W tym ostatnim dużo jest o Herbercie, Annie i dziurkach od klucza. Bardzo to opowiadanie lubię i z chęcią zobaczyłbym je drukiem, ale nie wiem jak i gdzie uda się je wcisnąć. Może Genius Creations weźmie je razem z ostatnią częścią. A sam „Szczęściarz” czeka na dokończenie i… chyba tyle. Nie wykluczam, że pociągnę historię Kruka dalej, jeśli będę miał fajne pomysły.


    Dalsza część wywiadu dostępna jest na blogu zewnętrznym.  
  24. Artius
    Niektóre gry zaskakują swoją prostotą. Do takich tytułów niewątpliwie można zaliczyć Ranczo Party, wesołą układankę taktyczną, pełną zwierzątek i liczb. Szybka rozgrywka, w której zwycięstwo może zapewnić czerwony balonik. Zaintrygowani? Zapraszam do lektury recenzji.



    Informacje o grze:
    Tytuł: Ranczo Party
    Wydawca: Fabryka Kart Trefl-Kraków
    Rok wydania: 2015
    Liczba graczy: 2-4
    Wiek graczy: 8+
    Czas gry: około 10 minut
    Język: polski
    Ranczo Party ? pies Pikuś ma dziś urodziny, z tej okazji okoliczne zwierzęta wybierają się na imprezę, by wspólnie świętować. Część z nich zabrała ze sobą prezent, czerwony balonik, który dla graczy będzie szczególnie ważny, o czym przekonacie się już za chwilę. Krótki wstęp fabularny, jak i obrazki na kartach, z pewnością przypadną do gustu młodszym uczestnikom zabawy. Narysowane zwierzęta przywodzą na myśl kreskówki i są naprawdę sympatyczne.



    Tak jak ?Rzymianie do domu!? oraz pozostałe gry z serii Joker Line od firmy Trefl, grę cechuje niewielki, poręczny format. W pudełeczku zaś znajdziemy 49 kart przedstawiających 7 zwierząt. Kurczaka odpowiadającego cyfrze 1, gęś ? 2, kozę ? 3, owcę ? 4, świnkę ? 5, 6 ? krowie i 7 ? konia. Kart z każdym z tych zwierząt jest 7, przy czym na pięciu kartach o wartościach od 2 do 6 spotkamy uczestników zabawy niosących czerwony balonik. Poza kartami mamy także 40 plastikowych, półprzeźroczystych żetonów zwycięstwa, które posłużą do liczenia zdobytych punktów.
    ?Ranczo Party? należy do bardzo prostych gier, na początku każdej rozgrywki uczestnicy zabawy otrzymują po 7 kart, pozostałe odkładane są na bok, przy czym pierwszą z nich układamy odkryta na stole. To od niej rozpoczyna się gra. W każdej turze gracz dobiera jedną kartę z talii, a następnie zagrywa jedną z trzymanych na ręce kartę, układając ją przy dowolnej leżącej już na stole. Celem gry jest uzyskanie jak największej liczby punktów, które zyskujemy poprzez ułożenie pełnego wiersza lub kolumny, przy czym każdy wiersz lub kolumna, w którym znajduje się uczestnik trzymający balonik, wart jest dodatkowy punkt. Prawda, że banalnie proste?
    Dalsza część recenzji dostępna jest na blogu zewnętrznym.
  25. Artius
    Czy zastanawialiście się kiedyś jak to jest stanąć oko w oko z diabłem w ludzkiej skórze? Seryjnym mordercą, któremu odbieranie życia innym sprawia przyjemność? Czy jesteście w stanie wzbudzić w sobie inne uczucia niż niechęć czy odrazę na myśl o kimś takim? Jeżeli myślicie, że znacie odpowiedź na te pytania zapraszam do lektury ?Procesu diabła?. Będziecie nie tylko wstrząśnięci, ale również zaskoczeni, ponieważ nawet do diabła można się przywiązać.



    Kto lepiej nadaje się do podjęcia obrony seryjnego mordercy, niż inny seryjny morderca? Po zakończeniu terroru jaki panował w Krakowie za sprawą Rzeźnika Niewiniątek miastem wstrząsa kolejna fala zbrodni. Tym razem mordercę okrzyknięto Rozpruwaczem z Krakowa. Jego obrońcą zostaje Kuba Sobański. Bohater debiutanckiej książki Adriana Bednarka ?Pamiętnik diabła?. Po przechytrzeniu policji, która za popełniane przez niego zbrodnie skazała niewinnego człowieka, zabitego przez współwięźnia, Kuba cieszy się wolnością i skupia się na rozwijaniu kariery adwokackiej. I niespodziewanie otrzymuje od losu niezwykłą szansę. Dostaje zlecenie podjęcia się obrony szanownego lekarza, oskarżonego o bycie Rozpruwaczem z Krakowa. Rozpoczyna się niezwykła walka, nie tylko o wolność klienta, ale i z demonami przeszłości, które opanowują bohatera po spotkaniu z córką klienta, budząc w nim żądną krwi bestię.
    Na wstępie muszę zaznaczyć, że nie miałam przyjemności czytać ?Pamiętnika diabła?, a mimo tego bez trudu mogłam zorientować się w opisywanych wydarzeniach i wczuć w sytuację głównego bohatera. Jest to duży plus, bowiem często nieznajomość poprzedniej części potrafi wprowadzić ogromny zamęt i popsuć przyjemność z lektury. Powieść cechuje narracja pierwszoosobowa, co pozwala wczuć się w emocje targające bohaterem i poniekąd zagłębić się do jego umysłu. Jest to wyprawa niezwykła, intrygująca, ale i przerażająca. Autor w swojej książce przedstawia niezwykły portret psychologiczny mordercy idealnego, ale także człowieka rozdartego między targającymi nim mrocznymi żądzami , jak również zdrowym rozsądkiem podpowiadającym iż powinien je okiełznać, by nie zburzyć swojego ułożonego, idealnego świata. Myślę, że niewielu autorom udało się wykreować postać przesiąkniętą złem, której nie chcielibyśmy spotkać w rzeczywistości, ale która wzbudza w czytelniku sympatię, do tego stopnia, że z zapałem śledzimy jej losy i wręcz kibicujemy.
    Dalsza część recenzji dostępna jest na blogu zewnętrznym.
×
×
  • Utwórz nowe...