Skocz do zawartości

Artius

Moderatorzy
  • Zawartość

    7050
  • Rejestracja

  • Wygrane dni

    2

Wszystko napisane przez Artius

  1. Początki jak i rozstania bywają bardzo trudne. Pisząc te słowa nie mogę uwierzyć, że zakończyłem ten cykl wraz z Rolandem i jego Ka ? Tet. Zew Mrocznej Wieży przyciągał nas coraz bardziej z każdą przeczytaną stroną, aż w końcu znaleźliśmy się przed jej obliczem na polach Can'-Ka No Rey. Czy ostatnie piętro Mrocznej Wieży jest puste? Czy rewolwerowiec odnajdzie to, czego szukał przez całe swoje życie? Czy po drodze poświęci kolejnych towarzyszy podróży? Czy nieobliczalne Ka potoczy się dalej i zatoczy pełne koło? Czy zadanie Mordreda zostało wypełnione? Jeżeli pragniecie otrzymać odpowiedzi na powyższe pytania, to zapraszam do lektury ostatniego tomu cyklu ?Mroczna Wieża?. Radzę mieć oczy dookoła głowy, bowiem ?Sir Roland pod Mroczną Wieżą stanął?. Kończąc ten niesamowity cykl autor musiał w końcu coś zrobić z bohaterami naszego byłego Ka ?Tet. Jego skład co prawda pozostaje bez zmian, jednak na naszej drodze napotkamy kilka interesujących osób, a nawet znajomych z poprzednich tomów. Roland jako główny bohater przechodzi kilka istotnych zmian, nie tylko fizycznych, ale i duchowych. W pewnych momentach staje się bardziej ludzki, uczuciowy, lecz wszystko to jest sprytną zasłoną dymną. Pomimo wylanych łez i przelanej krwi dla naszego rewolwerowca liczy się tylko jedno. Dotarcie do Mrocznej Wieży i Karmazynowego Króla. Zmiany dotyczą wszystkich znanych nam postaci, które podróżują ku wspólnemu celowi. Eddie, Jake, Ej, oraz Susannah nie ukrywają swoich uczuć, czasami wątpią czy uda im się ujrzeć Mroczną Wieżę. Nie ma w tym nic dziwnego, biorąc pod uwagę co już przeżyli do tej pory. Nie chcąc zdradzić zbyt wielu tajemnic, mogę jedynie napomnieć, że nie wszyscy dotrą do końca zakładanej wyprawy. Osobiście w tych momentach łzy leciały mi po policzkach, gdyż zaprzyjaźniłem się z bohaterami, a utrata jednego z nich szczerze mnie zabolała. Wiedziałem, że w końcu tak się stanie, jednak podświadomie nie dopuszczałem do siebie takiej możliwości. Wśród zapowiedzianych, nowych postaci odnajdziemy wiele, interesujących person, z Karmazynowym Królem na czele. Szkoda, że autor poskąpił informacji na jego temat, lecz w dłuższej perspektywie czasu było to oczywistym zagraniem. Spora nuta tajemnicy okrywająca jego osobę nadaje całości niesamowitego charakteru, sprawia, że nasza wyobraźnia sama kreuje jego obraz. Wiele momentów przyjdzie nam spędzić również z Mordredem, którego poznaliśmy w poprzednim tomie. O jego osobie też niewiele wiemy, jak dla mnie była to najsłabsza postać w całej serii. Wielka szkoda, gdyż cała zaplanowana zemsta rozgrywa się w przeciągu kilku zdań. Równie dobrze mogło by go nie być, a całość nie straciłaby impetu. Z drugiej strony ta postać nadawała całości sporej dozy grozy, gdyż w powietrzu wisiało widmo nieuniknionego ataku. Aby nie wymieniać tutaj wszystkich napotkanych postaci, wspomnę jeszcze tylko o jednej. Jest nim nasz stary i dobry znajomy Sheemie Ruiz, którego spotykamy po raz pierwszy w Mejis. Jego rola w tym tomie jest kluczowa. Bardzo się zdziwiłem z tego spotkania, bowiem od tamtych wydarzeń minęło wiele czasu, chociaż tego nie mogę być pewny. Chłopak pomaga Rolandowi z ogromną przyjemnością, za co przyjdzie mu zapłacić życiem. Jego niesamowite zdolności są ukrywane i tylko dzięki nim udaje się dotrzeć do Mrocznej Wieży. Dalsza część recenzji dostępna jest na blogu zewnętrznym.
  2. Zapoznaj się z regulaminem działu Pomocna Dłoń. Od takich pytań są specjalne tematy w dziale Ogólnie o Grach.
  3. Nigdy nie ukrywałam swojej słabości do książek ze zwierzętami w roli głównej. Do kotów zaś żywię szczególną słabość. Dlatego też z ciekawością sięgnęłam po pozycję o dość oryginalnym tytule ? ?O-book, czyli autobiografia najbardziej zarozumiałego kota świata?. Dlaczego o-book? Czy bohater tej książki rzeczywiście zasłużył na miano najbardziej zarozumiałego kota? I po co w ogóle kot miałby napisać autobiografię? Zapraszam do lektury recenzji książki Izy Rozbickiej gdzie znajdziecie odpowiedzi na te i inne pytania. Orange to wyjątkowy kot, a z pewnością wyjątkowo arogancki i zadufany w sobie. Przekonany o swojej wyższości nad innymi, nieświadomy własnych wad (a posiada ich całkiem sporo) na każdym kroku wywyższa się i przechwala się przed każdym kto znajdzie się na tyle blisko by móc go wysłuchać. Aby jak największa liczba osób dowiedziała się o jego wielkości zlecił swojemu kamerdynerowi, czyli właścicielce, napisanie tej książki. Nazwanej O-bookiem od pierwszej litery imienia głównego bohatera. Co zostało w niej zawarte? Przede wszystkim najróżniejsze historie z kocurem w roli głównej. Dowiemy się o tym jak mieszka, o jego kociej partnerce i adoptowanych kociętach, ludzkiej właścicielce, znajomych z podwórka. Orange udzieli czytelnikowi fachowych porad na temat świata biznesu, trzeba wam bowiem wiedzieć, że jest genialnie uzdolniony, przynajmniej jeżeli chodzi o jego własny system zero jedynkowy: ?-Cóż ? odparłem ? znam dwie cyfry ?0? oraz ?1? i uwierz mi, synu, że ten system już nieraz się sprawdził. -Aha, czyli posługujesz się po prostu systemem zero-jedynkowym ? podsumował ze śmiechem. -Coś w tym rodzaju. Pozwól, że objaśnię. Jeżeli potrzeba ci więcej niż 1 dolar, wystarczy dodać kilka zer i uzyskujesz co chcesz: 10 dolarów, 100 dolarów, 1000 dolarów, itd. Z drugiej strony, jeśli przychodzą rachunki, wykreślasz cyfry, które Cię wkurzają.?. Prawda, że proste? Takich mądrości Orange posiada na kilka osobnych książek. Jedno jest zaś pewne, nie sposób się przy tym zarozumialcu nudzić. Pozostali bohaterowie, choć już nieco normalniejsi od kota wiodącego prym w owej autobiografii, nie są bynajmniej nudni i bezbarwni, nawet jeśli stanowią tylko tło dla poczynań Orange. Dalsza część recenzji dostępna jest na blogu zewnętrznym.
  4. Rodzeństwo to radość czy utrapienie? A może i jedno i drugie? ?Sisters? to zabawne historyjki w formie komiksów opisujące perypetie tytułowych sióstr ? nastoletniej Wendy i nieco młodszej Marine. Kochające się siostry, czy rywalki rzucające sobie nawzajem kłody pod nogi na każdym kroku? Jak zwykle prawda leży gdzieś pośrodku. Zapraszam do lektury komiksu który rozbawi was do łez. Głównymi bohaterkami komiksu jak nietrudno się domyślić, są wspomniane Wendy i Marine. Siostry pomimo dzielącej je różnicy wieku potrafią się świetnie bawić i współpracować ze sobą, gdy na ich drodze pojawiają się kłopoty. Jak stawić czoła rodzicom w pojedynkę? Lepiej skorzystać ze wzajemnego wsparcia, wtedy wszystko musi się udać. Nie oznacza to jednak, że dziewczyny zawsze żyją w zgodzie. Rywalizacja, wzajemne docinki i psikusy to również nierozerwalna część ich codziennego życia. W końcu wiek i różnice w charakterach robią swoje i trudno by zawsze się ze sobą zgadzały. Ich wspólne przygody cechuje jedno ? dobra zabawa i dużo śmiechu. Niekiedy szalone pomysły sióstr z pewnością rozbawią czytelnika do łez. Krótkie, bo jednostronicowe historyjki z udziałem Wendy, Marine ich rodziny i przyjaciół cechuje duża dawka humoru . Niezależnie od wieku każdy znajdzie tutaj coś dla siebie. Zarówno młodsi jak i starsi czytelnicy zapałają sympatią do tych pozytywnie zakręconych dziewczynek, a ich przygody nie pozwolą nam się nudzić. Co ważniejsze jednak komiks poprzez zabawę pokazuje jak ważną wartością w życiu każdego człowieka jest jego rodzina. Dalsza część recenzji dostępna jest na blogu zewnętrznym.
  5. Będąc na Targach Książki każdy czytelnik staje przed trudnym wyborem. Będąc otoczonym książkami jak wybrać ten właściwy tytuł? W szczególności, gdy nie poszukujemy żadnej konkretnej pozycji. Ku ?Królowej Ptaków? skusiła mnie piękna okładka połączona z intrygującą opinią profesora Grzegorza Leszczyńskiego ?To liryczne, pastelowe haiku prozą ? oszczędne w każdym słowie, powściągliwe w ujawnianiu emocji, choć emocji pełne?. Zaintrygowana postanowiłam zagłębić się w historię. Co z tego wynikło? Serdecznie zapraszam do wyprawy do królestwa Królowej Ptaków. Opowiadaną historię przyjdzie nam oglądać poprzez oczy dwójki głównych bohaterów: Marka i Marty. Dziewczyna jest nową uczennicą w miejskiej szkole. Jako że jest to niewielka miejscowość jej przybycie od razu zwraca uwagę wszystkich. Chłopak zafascynowany ptakami od małego ze zdziwieniem dostrzega w dziewczynie cechy tych zwierząt. Początkowe zaciekawienie dziewczyną szybko zmienia się w podejrzliwość a nawet niechęć, a dziwne wydarzenia jakie wokół niej się dzieją tylko potęgują te odczucia. Tak wygląda w dużym skrócie początek opowiadanej historii, widzianej oczami Marka. Drugą połowę książki stanowi ta sama historia postrzegana z perspektywy Marty. Ów podział okazuje się niezwykle ważny. Pierwsza część historii przesycona jest nastrojem niepokoju, a granica między światem rzeczywistym, a drugim fantastycznym związanym z tytułową Królową Ptaków i jej poddanymi, będącymi połączeniem różnych istot z ptakami, zatraca się. Czytelnik nie wie czy to, co chłopiec widzi jest prawdziwe, czy są to tylko jego urojenia, wywołane podszeptami wyobraźni i dziwnych zbiegów okoliczności. Nie znamy też dokładnej roli Marty, która znika i pojawia się w najmniej oczekiwanym momencie, zawsze będąc w centrum dziwnych zdarzeń. Druga część książki rozwiewa nieco tajemnicy, pokazując nam wydarzenia z perspektywy dziewczynki i pozwalając szerzej spojrzeć na sprawy, o których chłopiec nie miał bladego pojęcia. Dowiadujemy się dlaczego Marta przybyła do miasteczka oraz czym spowodowane było jej zachowanie. Mimo to magia i dziwny świat Królowej Ptaków nadal są obecne w życiu bohaterów i odciskają na nich swoje piętno. Jednoznaczne określenie czy Królowa Ptaków rzeczywiście istnieje, czy jest tylko forma ucieczki od otaczających dzieci problemów nadal jest niemożliwa. Dalsza część recenzji dostępna jest na blogu zewnętrznym.
  6. Problem rozwiązany, więc temat zamykam. W razie potrzeby otwarcia tematu, proszę autora o kontakt przez PW.
  7. Problem rozwiązany, więc temat zamykam. W razie potrzeby otwarcia tematu, proszę autora o kontakt przez PW.
  8. ?Wciągająca opowieść o miłości i zemście, które okazały się silniejsze niż śmierć. Akcja dzieje się w malowniczo przedstawionym piekle, gdzie młoda kobieta ze współczesnego Nowego Orleanu musi nie tylko przetrwać w świecie zaludnionym przez starożytnych Hunów, elfy i krwiożercze pająki, lecz także pokonać samą Królową Piekieł.? ? trudno było mi oprzeć się tak porywistemu opisowi. Podczas jego czytania miałem wrażenie, że gdzieś to wszystko już spotkałem, lecz nie mogłem sobie tego dokładnie przypomnieć. Czy takie nietypowe połączenie zawierające sporo obietnic jest fikcją? Jak autorka wywiąże się z przedstawionych założeń? Czy podczas lektury zostaniemy zalani śmiertelną nudą, czy wręcz przeciwnie porwie nas wir niezwykłych wydarzeń? Jeżeli chcecie się tego dowiedzieć, to zapraszam was serdecznie do lektury książki Katarzyny Łochowskiej pt. ?Czekając na odkupienie?. Główną bohaterką tej książki jest Cass Spencer - kobieta mieszkająca w Nowym Orleanie. Z początku nie dowiadujemy się o niej niczego nadzwyczajnego. Nasza niezwykle wykwalifikowana imprezowiczka przeżywa bardzo niemiłą przygodę, która wpływa na jej świadomość i dalsze losy. Ten punkt kulminacyjny jest niezwykle istotny, bowiem równolegle dochodzi do całkowitej i etapowej metamorfozy Cass. Od tej pory już nic nie będzie takie samo jak przedtem. Po wspomnianej powyżej przemianie Cass staje się zupełnie inną osobą. Uwarunkowane jest to zmianą otoczenia i czasu. Po przeniesieniu do 451 roku jest ona zupełnie zdezorientowana i rozbita emocjonalnie. Trudno jej się dziwić, bowiem niecodziennie podróżuje się w czasie. Jak się później okazuje prawda jest jeszcze bardziej bolesna niż się wydawało na początku. Pomimo depresji bohaterka nie poddaje się i staje do walki. Ogromna wola przetrwania i wiara sprawiają, że kobieta prze do przodu ku zamierzonemu celowi. Oprócz Cass na naszej drodze napotkamy wiele interesujących postaci, które jak się później okaże mogą przypaść do gustu każdemu czytelnikowi. Gołym okiem można dostrzec powiązania ze światową literaturą, lecz jest to sprytnie zatuszowane. Osobiście najbardziej do gustu przypadła mi postać Fanga. Nieokrzesany Hun, silnie powiązany z fabułą, jest kwintesencją twórczości autorki. Świetny bohater, który pomimo animuszu nie wyrywa się na pierwsze miejsce. Trudno wspomnieć tutaj o każdej osobie, lecz mogę zagwarantować, że jest w czym wybierać. Autorka stanęła na wysokości zadania i uraczyła nas dopracowanymi tworami. Dalsza część recenzji dostępna jest na blogu zewnętrznym.
  9. ralf84ck Czarę goryczy przelał komentarz "ja myślę ze prezes konami to debil i powinien się zabić dla dobra firmy". Żegnamy !
  10. domzx1 Ostrzeżenie za nazwanie innego użytkownika debilem.
  11. Problem rozwiązany, więc temat zamykam. W razie potrzeby otwarcia tematu, proszę autora o kontakt przez PW.
  12. Problem rozwiązany, więc temat zamykam. W razie potrzeby otwarcia tematu, proszę autora o kontakt przez PW.
  13. Świat literatury przynosi nie tylko duchową radość, lecz można dzięki niemu fizycznie przenieść się do opisywanych przygód. Wszystko można zawdzięczać ogólnodostępnym podręcznikom do gier fabularnych. Niesamowite sesje przeżywane w realnym świecie są doskonałą ostoją dla każdej osoby żądnej nietuzinkowego relaksu. A gdyby tak wszystkie opisywane zadania, potwory, towarzysze, czy wydarzenia były prawdziwe? Co jeśli gracze rzucający kostkami zostali by głównymi bohaterami fantastycznych wydarzeń, gdzie śmierć czai się tuż za rogiem? Czy odważysz się sięgnąć po książkę, która możne zmienić Twoje dotychczasowe życie? Jeżeli łakniecie odpowiedzi na owe pytania, to serdecznie zapraszam do lektury ?RPGranda, czyli świat po drugiej stronie? autorstwa Dawida Czaji. Jednoznacznie głównym bohaterem tej nietypowej książki jest Jack. Już od pierwszych stron przygód wyróżnia się on z początkowego trio, w którego skład wchodzi jeszcze Mike, oraz Louis. Niestety niewiele mogę powiedzieć na jego temat, gdyż autor poskąpił tych informacji. Aby nie było zbędnych wątpliwości, chodzi mi tutaj o charakter, czy też stan tego bohatera sprzed opisywanych przygód.To samo dotyczy także jego towarzyszy, czy też genialnego naukowca Franco. Nie otrzymamy żadnej głębszej wzmianki na temat wyglądu, charakteru, czy też upodobań. Można to uznać za istotną wadę, lecz wbrew obiegowym opinią w tej książce sprawdza się to dobrze. Sytuacja ulega diametralnej zmianie, gdy nasi bohaterowie zostają wysłani do wnętrza gry komputerowej. W nierealnym świecie ich osobowości ulegają widocznym przekształceniom. Trudno doszukiwać się pierwotnych cech, gdyż stają się oni pionkami na planszy szalonego naukowca. Zmiana otoczenia nie czyni z nich bezmyślnych kukieł pozbawionych wolnej woli. W tym wypadku jest zupełnie inaczej. Wszystko bowiem ma toczyć się według reguł ustalonych przez świat gry. Oprócz niesamowitego trio na naszej drodze napotkamy wiele przeróżnych i niekiedy dziwnych postaci, które swoją oryginalnością mogą porazić. Lwią cześć z nich stanowią standardowe stwory zamieszkujące fantastyczne krainy. Mowa tutaj o krasnoludach, elfach, demonach, czy też trollach. Wśród nich autor postanowił umieścić kilka inteligentniejszych okazów, jednak są to typowe słupy, które kierują bohaterów ku obranemu celowi. Świat, który przyjdzie nam zwiedzać podzielić możemy na dwie zasadnicze części. Pierwsza z nich jest odbiciem realnego globu z wszystkimi jego problemami. W nim bohaterowie są zwykłymi nastolatkami, studentami. Druga odzwierciedla wymyślone uniwersum programu komputerowego. Tutaj każdy jest kimś innym, brak typowych kłopotów znanych z codziennego życia. Nie jest to zbyt wymyślne połączenie, brak tutaj innowacji. Na plus zaskakuje fakt, iż magiczne uniwersum kryje w sobie podwójne dno, które trzeba odkryć samemu. Dalsza część recenzji dostępna jest na blogu zewnętrznym.
  14. Jeżeli mógłbyś zacząć swoje życie od nowa, to kim byś był?
  15. Jestem Artiusem, przybywam z ciemności, a zmierzam przed siebie . P/Z ?
  16. Problem rozwiązany, więc temat zamykam. W razie potrzeby otwarcia tematu, proszę autora o kontakt przez PW.
  17. Problem rozwiązany, więc temat zamykam. W razie potrzeby otwarcia tematu, proszę autora o kontakt przez PW.
  18. W niedzielę o godzinie 16 zakończyły się Wrocławskie Targi Dobrych Książek organizowane we Wrocławskim Centrum Kongresowym przy Hali Stulecia. W dniach 3-6 grudnia na uczestników czekała moc atrakcji, spotkań z autorami, wydarzeń związanych z książkami i nie tylko, oraz gier i zabaw dla najmłodszych moli książkowych. Mówiąc krótko każdy miał szansę znaleźć coś dla siebie i żaden uczestnik nie mógł narzekać na nudę. Tym bardziej, że w targach brało udział ponad stu dwudziestu wystawców, już samo przejście wszystkich stoisk zapewniało moc wrażeń. Grzechem było opuścić targi nie zakupiwszy chociażby jednej książki. Dla wszystkich którzy mieli okazję brać udział w tym niezwykłym wydarzeniu, jak i dla osób, które dopiero rozważają udział w przyszłorocznych targach przedstawiam relację z wydarzenia i atrakcji w których miałam przyjemność brać udział. Po dotarciu do Hali Stulecia na targi prowadziły liczne strzałki, nie było mowy, żeby ktoś nie trafił na miejsce. Najlepsi przyjaciele każdego uczestnika targów - Plan targów wraz ze spisem wystawców, programem i podręczną mapką stoisk. W razie gdyby mimo tej pomocy ktoś się zgubił, pomocą służyli liczni wolontariusze, za których pracę należą się gromkie brawa, gdyż świetnie wywiązywali się ze swoich zadań. 3 grudnia ? czwartek Pierwszego dnia niestety dość późno dotarłam na targi przez co ominęło mnie kilka interesujących spotkań z autorami. Postanowiłam więc ten dzień wykorzystać na zwiedzenie wszystkich stoisk i zakupy. Za informacją znajdowała się szatnia, a zaraz potem wkraczało się między stoiska. Stoiska zostały podzielone na dwie sale - jedną stanowiącą część Centrum Kongresowego, drugą będącą postawionym na potrzeby targów ogrzewanym namiotem. Obie części połączone były ze sobą dwoma przejściami-tunelami. Tak prezentowała się pierwsza sala ze stoiskami. Co prawda zarówno w nich, jak i na korytarzach między stoiskami często dochodziło do tłoków, zwłaszcza gdy na danym stoisku gościł popularny autor i ustawiały się kolejki po autografy, jednak można to wpisać w uroki tego typu wydarzeń. Mimo wszystko szkoda, że nie pokuszono się o zorganizowanie targów w samej Hali Stulecia, z pewnością tamtejsza przestrzeń zapewniłaby większe pole do popisu, a przede wszystkim wygodę dla wystawców i uczestników. Stoiska. Na drugim zdjęciu widać także kawiarnię, gdzie można było wypić coś ciepłego oraz przekąsić ciasto. Wracając jednak do samych stoisk. Wybór książek, gier i gadżetów związanych z czytelnictwem był naprawdę ogromny. Aby przykuć uwagę uczestników targów i zachęcić do odwiedzenia danego stoiska stosowane były najróżniejsze chwyty, od promocyjnych cen, po gry i zabawy oraz słodkie poczęstunki, czy gadżety w stylu zakładek, podkładek pod kubki i smycze. Dalsza część wpisu dostępna jest na blogu zewnętrznym.
  19. Każdy Rycerz Luźnych Gaci posiada swój znak rozpoznawczy. Co było by Twoim znakiem?
  20. Uciekam jak najdalej stąd, gdyż jednak wolę płeć przeciwną. Łóżko zakrywam plandeką, a całość zalewam betonem z betoniarki. Aby mieć pewność, że owo łoże nigdy nie ujrzy światła dziennego, dodatkowo przenoszę je do Sosnowca. O całości staram się zapomnieć zajadając się makowcem i popijając kawą. Tyle w temacie. P/Z ?
×
×
  • Utwórz nowe...