Skocz do zawartości

Artius

Moderatorzy
  • Zawartość

    7050
  • Rejestracja

  • Wygrane dni

    2

Wszystko napisane przez Artius

  1. Serdecznie zapraszamy do lektury wywiadu z Adrianem Bednarkiem, autorem książek "Pamiętnika diabła" i "Procesu diabła". W wywiadzie znalazły się pytania z pierwszego spotkania autorskiego pisarza, które odbyło się 5 lutego we Wrocławiu. Zachęcamy do lektury jak i obejrzenia nagrania ze spotkania i posłuchania jak autor opowiada o bohaterze swoich książek, twórczości i nie tylko. Adrian Bednarek podczas spotkania w księgarni Tajne Komplety we Wrocławiu. By napisać książkę trzeba kochać książki. Zamiast spytać jak zaczęła się Pana przygoda z pisaniem chciałabym spytać jak rozpoczęła się pana przygoda z czytelnictwem. Czy ma Pan jakiś tytuł, który ma dla Pana szczególne znaczenie i niejako wpłynął na Pana życie? Moja przygoda z czytaniem rozpoczęła się dość dawno, lecz to nie książki były tym, po co sięgnąłem na początku tylko komiksy. Kiedy miałem sześć lat dostałem pierwszy wydany w Polsce komiks z przygodami Batmana. Później wchłaniałem je wszystkie po kolei, doszły Spiderman, Punisher, Lobo i inne pozycje z DC czy Marvela. Książki zacząłem czytać dopiero po pójściu na studia. Przez okres liceum w ogóle ich nie czytałem. Pierwszą książką, po którą sięgnąłem był Ojciec Chrzestny Mario Puzo. Przeczytałem ją w dwa dni i tak to się zaczęło. Więc jeśli mam wskazać jeden tytuł, który znacząco wpłynął na moje życie wybieram właśnie ten. Skąd wzięło się Pana zainteresowanie postaciami seryjnych morderców? Dlaczego właśnie oni okazali się najciekawsi? I czy wśród tych znanych Panu, któryś zajął szczególne miejsce? Jest to postać rzeczywista, czy fikcyjna? Od zawsze uwielbiałem czarne charaktery. Bez różnicy czy występowały w książkach, komiksach filmach czy grach komputerowych. Zawsze ?ci źli? fascynowali mnie najbardziej i zawsze im kibicowałem choć wiedziałem, że w 99% przypadków na koniec i tak musieli przegrać. Seryjni mordercy są wśród tych czarnych charakterów zdecydowanie najciekawsi. W przeciwieństwie do większości nie zabijają dla zysku, z zazdrości, miłości, nienawiści czy innych racjonalnych pobudek. Oni robią to dla czystej przyjemności, co czyni ich jednocześnie fascynującymi i wyjątkowo przerażającymi. W panteonie czarnych charakterów szczególne miejsce zajmują Dennis Rader BTK- postać rzeczywista i moja ulubiona postać fikcyjna Joker z Batmana. Wydanie książki nie jest łatwym zadaniem i choć obecnie obserwujemy coraz większą falę debiutów, nadal trzeba się namęczyć zanim znajdzie się wydawnictwo zainteresowane wydaniem danego tytułu. Czy może Pan zdradzić jak wyglądała droga od zrodzenia się pomysłu do ukazania się ?Procesu diabła? na półkach księgarni? Rzeczywiście była to długa droga. ?Proces? zacząłem pisać jesienią 2013 roku a decyzję o publikacji dostałem w styczniu 2015 roku. Z tym, że maszynopis wysłałem do selekcji do redakcji Zysk i S-ka jesienią 2014, więc odpowiedź otrzymałem po zaledwie kilku miesiącach. Później rozpoczęła się praca nad udoskonaleniem tekstu, proces redakcyjny, projekt okładki, opis itp. a pod koniec września nastąpiła oficjalna premiera ?Procesu Diabła?. Kiedy pojawił się pomysł na napisanie własnej książki i co pojawiło się pierwsze? Główny bohater, czy może ogólny zarys historii? Pomysł pojawił się kilka lat temu, nawet już dokładnie nie pamiętam kiedy. Za to bardzo dobrze pamiętam, że chciałem napisać książkę, w której głównym bohaterem będzie seryjny morderca. Chciałem przedstawić jego życie codzienne, troski, zmartwienia, cele i plany oraz sposób w jaki współgra to z jego mroczną stroną. To wiedziałem już wcześniej, natomiast zarys historii, postacie poboczne i wątki przychodziły z czasem. Wymyślając postać Kuby nie miałem pojęcia co się wydarzy poza tym, że będzie on seryjnym mordercą. Nie wiedziałem nawet jaką będzie miał traumę. Dalsza część recenzji dostępna jest na blogu zewnętrznym.
  2. ?LOVE? a bez niej tylko mrok? to pełen tytuł najnowszej książki autorstwa Nadii Szagdaj, pisarki, która zasłynęła za sprawą retro kryminałów o detektyw Klarze Schulz. W swojej najnowszej książce ponownie zabiera czytelników na wyprawę ulicami Wrocławia, jednak nie tego z dawnych lat, a współczesnego, dobrze znanego mieszkańcom miasta. Będziemy je przemierzać wraz z zupełnie nową bohaterką, doświadczoną przez życie dziennikarką i autorką widmo - Iną Fischer. W jakim celu? Wszystkich zainteresowanych odpowiedzią na powyższe pytanie zapraszam do lektury premierowej recenzji książki. Ina Fischer to młoda dziennikarka, dorabiająca pisaniem artykułów dla przeróżnych magazynów i autorka widmo. Poznajemy ją w momencie gdy do księgarni trafia książka jej autorstwa, opublikowana pod nazwiskiem gwiazdy, która zapłaciła za jej napisanie. Choć zastrzyk gotówki pozwala bohaterce pozwala stanąć na nogi, nie opuszcza jej poczucie przygnębienia i złości wywołanych faktem iż ktoś inny zbiera laury za jej dzieło. Rozgoryczona swoim dotychczasowym, niezbyt udanym życiem, zarówno osobistym jak i zawodowym, kobieta szuka swojej drogi na zdobycie sławy i znalezieniu tematu, który pozwoli jej wybić się w zawodzie. Przypadek sprawia, że natrafia w Internecie na informację o zaginięciu niezbyt lubianej znajomej z czasów liceum. Wiedziona przeczuciem postanawia zainteresować się tą sprawą bliżej i rozpoczyna swoje własne śledztwo, w trakcie którego łączy siły z podinspektorem Olafem Bieńkiem. Relacja miedzy nimi z wzajemnej niechęci szybko przeradza się w burzliwy romans. Jak nietrudno się domyślić na pierwszy plan wychodzą w książce wspominane śledztwo oraz relacje dwójki bohaterów ? Iny i Olafa. Same poszukiwania rozwiązania zaginięcia Agnieszki, gdyż takie imię nosi zaginiona kobieta, nie wypadają szczególnie dobrze. Akcja rozkręca się bardzo powoli, by dopiero pod koniec książki nabrać szybszego tempa. Zaś starania Iny w zdobyciu jakichkolwiek informacji przypominają nieco błądzenie dziecka we mgle. Nie posiadając zbyt wielu tropów stara się odnaleźć osoby, które mogą zdradzić jej coś na temat zaginionej. W swych poszukiwaniach ma więcej szczęścia niż rozumu czy umiejętności, jakich spodziewałabym się po dziennikarce. I choć sama przed sobą przyznaje się do własnych błędów i podejrzewa, że zatraciła dawną energię i ?smykałkę? do zawodu, nie wyciąga z popełnianych błędów wniosków i na kolejne spotkania z potencjalnymi podejrzanymi idzie bez planu czy pomysłu jak skłonić ich do rozmowy. Mimo tego i tak koniec końców każdy otwiera się przed nią, wyjawiając skrywane tajemnice, niejednokrotnie mimo świadomości wykonywanego przez nią zawodu i tego w jaki sposób kobieta użyje zdobytych informacji. Sam wątek romantyczny niektórym czytelnikom może dużo bardziej przypaść do gustu. Gburowaty i nieprzyjemny w obyciu, sporo starszy policjant z czasem odkrywa przed bohaterką inne, nieco tajemnicze oblicze, a także pokazuje się iż potrafi być na swój sposób troskliwy i zaangażowany. Choć samo przejście z wzajemnej niechęci we wzajemną fascynację, jest dość często spotykanym zagraniem, to same motywy kierujące mężczyznom okażą się dużo ciekawsze. Będziecie musieli je jednak odkryć sami. Dalsza część recenzji dostępna jest na blogu zewnętrznym.
  3. Problem rozwiązany, więc temat zamykam. W razie potrzeby otwarcia tematu, proszę autora o kontakt przez PW.
  4. Problem rozwiązany, więc temat zamykam. W razie potrzeby otwarcia tematu, proszę autora o kontakt przez PW.
  5. Problem rozwiązany, więc temat zamykam. W razie potrzeby otwarcia tematu, proszę autora o kontakt przez PW.
  6. Problem rozwiązany, więc temat zamykam. W razie potrzeby otwarcia tematu, proszę autora o kontakt przez PW.
  7. Problem rozwiązany, więc temat zamykam. W razie potrzeby otwarcia tematu, proszę autora o kontakt przez PW.
  8. Problem rozwiązany, więc temat zamykam. W razie potrzeby otwarcia tematu, proszę autora o kontakt przez PW.
  9. Trudno znaleźć osobę, która chociaż raz w życiu nie grała w karty. Towarzyszą one większości spotkań towarzyskich, imprezom czy wycieczkom, gdy po całym dniu siada się z przyjaciółmi, bądź rodziną. Niezależnie od tego, jaka jest nasza ulubiona gra i z kim gramy, to nie tylko świetna rozgrywka, ale także doznania estetyczne. Poza zwykłymi taliami kart na rynku dostępny jest szereg talii zdobionych przepięknymi ilustracjami o różnorodnej tematyce. Poniżej przedstawiamy cztery talie od wydawnictwa Trefl, wchodzące w skład serii Excellent. Poniżej przedstawimy zawartość pudełek z taliami: Alianci, Nightmares, Graffiti i Pixel Art. Każda z talii składa się z 55 kart, ozdobionych tematycznymi ilustracjami, wydrukowanych na płótnowanym kartonie, dzięki czemu karty łatwo się nie zniszczą. Oprócz samych kart w pudełku znajdują się dwie broszury, pierwsza w której opisano 5 gier karcianych: kierki, makao, wist, remik i 66 oraz druga zawierająca komentarz do tematyki poruszanej na ilustracjach danej karty. Instrukcje napisane są prostym i przejrzystym językiem, tak że nikt nie będzie miał problemu z ich zrozumieniem. Po krótkiej historii danej gry, przedstawione są jej zasady, sposób przygotowania rozgrywki, jej przebieg i zakończenie. Całość zamknięta jest w sztywnym kartonowym pudelku, dzięki czemu możemy zabierać talie gdzie chcemy, bez martwienia się o uszkodzenie zawartości. Alianci Talia poświęcona siłom aliantów z okresu II wojny światowej, jednego z największych konfliktów w dziejach ludzkości. Na kartach tej talii znajdziemy ilustracje nie tylko sławnych dowódców, zwykłych żołnierzy, ale także czołgów, samolotów i jednostek morskich używanych w trakcie walk. Każda ilustracja została opisana w broszurze i stanowi swoistą lekcję historii na temat wydarzeń z prowadzonych walk. Nightmares Nightmares to talia, która przypadnie do gustu miłośnikom mrocznych, oryginalnych ilustracji i potworów, które w równym stopniu przerażają i fascynują. Autorem ilustracji do tej talii, jest Mariusz ?Noistromo? Siergiejew, który jak sam przyznaje w dołączonej do talii broszurze, uwielbia tworzyć coś, co ?wywoła w odbiorcy uczucie lęku, obrzydzenie czy niepokój?. Czy udało mu się osiągnąć zamierzony efekt? Najlepiej ocenić to na własną rękę, nie ulega jednak wątpliwości, że niezwykłe obrazy na długo zapadają w pamięć. Graffiti Graffiti, street art, murale są obecne w życiu każdego mieszkańca miasta. Te kolorowe napisy i malowidła zdobiące ściany budynków, mury, ulice są nieodłączna częścią każdej metropolii. Przez niektórych uważane przez swego rodzaju sztukę, dla innych zaś będących niezrozumiałymi bazgrołami. Talia Graffiti przeznaczona jest dla wszystkich miłośników ulicznej sztuki, którzy widzą w niej coś więcej. Poza podziwianiem oryginalnych ilustracji na kartach, w broszurze można przeczytać skąd w ogóle wzięło się graffiti, zarówno na świecie jak i Polsce oraz kilka innych ciekawostek na temat ulicznej sztuki. Dalsza część recenzji dostępna jest na blogu zewnętrznym.
  10. ?Dziewczyna z ironicznym uśmiechem podchodzi bliżej krawędzi, wdycha czyste powietrze do płuc. Zamyka oczy i daje się prowadzić swoim zmysłom? Wystarczył jeden ruch i jej ciało zaczęło bezwładnie spadać w dół?? ? przytoczony fragment prologu idealnie oddaje tajemniczość całego dzieła. Początkowa niewiedza, będąca błogosławieństwem z biegiem czasu staje się ogromnym kłopotem i ciężarem. Zaskakujące wydarzenia, rzeczywistość o której tak naprawdę nie mamy bladego pojęcia, oraz nasz przystojny Opiekun. Czy ta formuła nie brzmi zbyt podejrzanie? Czy wrzucona w wir starożytnej rozgrywki Angelika poradzi sobie z przeciwieństwami losu i pokona Antychrysta? Jakie przeznaczenie czeka nieświadomą niczego Kapłankę? Na powyższe pytania odnajdziecie odpowiedzi w ?Zakazie?, którego lekturę serdecznie polecamy. Główną bohaterką powieści jest Angelika Langer, która przez najbliższych znajomych jest nazywana Angel. To typowa nastolatka, o której w zasadzie nie dowiadujemy się zbyt wiele. Oprócz codziennego życia Angelika musi zmagać się ze swoim niecodziennym darem, którym jest widzenie dusz umarłych ludzi. Początkowo takie zestawienie zniechęciło mnie, gdyż jest to strasznie oklepany motyw, jednak w miarę czytania przekonałem się do głównej bohaterki. Częste wybuchy złości, niedojrzałe, nastoletnie zachowanie sprawiają, że akcje z jej udziałem nabierają lekko komicznego zabarwienia. Pomimo widocznych wad i wybuchowego temperamentu bohaterki nie można nazwać słabą, czy niezdecydowaną. Wręcz przeciwnie, to zdeterminowana osoba, pewna swoich racji, idąca przed siebie z podniesioną głową. Niestety osamotniona główna bohaterka, to trochę za mało, aby pchnąć resztę książki na wyżyny literatury. Oprócz Angeliki autorka postawiła na naszej drodze kilka interesujących postaci, o których warto wspomnieć. Pierwszą z nich jest niewątpliwie nasz opiekun o imieniu Oscar. To bardzo tajemnicza osoba, której cechą charakterystyczną jest palenie niebotycznej ilości papierosów dziennie. Zawsze wszystko wie lepiej, zataja najważniejsze informacje, a mimo tego dba o swoją podwładną najlepiej jak umie, chociaż nie zawsze przynosi to zamierzony efekt. Połączenie jego opiekuńczości z wybuchowym charakterem Angel jest bardzo śmieszne. To trzeba przeczytać samemu, trudno to opisać, aby nie zepsuć efektu. Kolejnym towarzyszem naszych podróży zostaje, w wyniku zbiegu okoliczności, wampir Vilhelm. O nim samym dowiadujemy się niewiele, gdyż poznajemy go dosyć późno. Nie ma to jednak znaczenia, gdyż honorowy wampir z poczuciem humoru jest warty grzechu. Jestem ciekaw jak ta postać rozwinie się w kolejnym tomie. Dalsza część recenzji dostępna jest na blogu zewnętrznym.
  11. Problem rozwiązany, więc temat zamykam. W razie potrzeby otwarcia tematu, proszę autora o kontakt przez PW.
  12. Problem rozwiązany, więc temat zamykam. W razie potrzeby otwarcia tematu, proszę autora o kontakt przez PW.
  13. Problem rozwiązany, więc temat zamykam. W razie potrzeby otwarcia tematu, proszę autora o kontakt przez PW.
  14. Problem rozwiązany, więc temat zamykam. W razie potrzeby otwarcia tematu, proszę autora o kontakt przez PW.
  15. ?Siedemnasty wiek, Hyruf. Epoka krwawych wojen religijnych. Poniżany przez ojca z powodu kalectwa Mulgih Thadur nie może dłużej znieść maltretowania siebie i swojej matki. Doprowadzony do ostateczności popełnia makabryczne morderstwo, które pozoruje na samobójstwo.? ? przedstawiony przeze mnie fragment opisu bardzo skutecznie przyciąga uwagę czytelnika. Sam po zapoznaniu się z nim w całości dałem złapać się w misternie zastawione sidła, czego szczerze powiedziawszy nie żałuje. Tematyka może wydawać się bardzo wyświechtana, lecz to jedynie pozór. Czy krwawe wojny na tle religijnym pociągną za sobą niewinne ofiary? Gdzie w tym wszystkim jest rola i przekaz kościoła? Czy pieniądze i władza omamią kler? Czy możliwe jest uleczenie chorego i skorumpowanego systemu? Odpowiedzi na te, oraz inne pytania znajdziecie w dziele Kamila Dziadkiewicza pt. ?Miasto Krwi?. Głównym bohaterem tej książki jest Mulgih Thadur, mieszkaniec siedemnastowiecznego miasta Hyruf. Kaleka już od najmłodszych lat jest maltretowany i poniżany w swoim domostwie, przez co w jego umyśle zachodzą nieodwracalne zmiany. Dzięki temu większość jego późniejszych zachowań, czy też wyborów jest świetnie uzasadniona, nic nie jest dziełem przypadku. O samej postaci dowiadujemy się całkiem sporo, lecz jego charakter odkrywamy sami wraz z postępem lektury. To postać bardzo złożona, która przechodzi wiele widocznych metamorfoz. Pomimo ogromnej zmienności Mulgih nigdy nie wyrzeka się swoich racji, dąży prosto do obranego celu. To osobnik bardzo stanowczy, opanowany, umysł ścisły potrafiący bardzo szybko przeanalizować bieżącą sytuację. Osobiście bardzo go polubiłem i niespecjalnie przeszkadzało mi jego kalectwo. To świetnie skonstruowany bohater, który odkrywa się przed nami wraz z rozwojem fabuły. Oprócz niego autor przygotował dla czytelników naprawdę wiele świetnych postaci. Ciężko wymienić tutaj wszystkich, lecz zapewniam, że każdy odnajdzie coś dla siebie. Nie znajdziemy wśród nich typowych manekinów i kukiełek. To żywe osoby, ludzie posiadający własne zmartwienia, uczuci, oraz lęki. Niebywałego smaczku dodaje fakt, że nie ma tutaj zbędnych postaci. Każda przedstawiona osoba jest potrzeba, bowiem ich czyny wpływają na rozwój fabuły. Świetnie zostały przedstawione powiązania społecznościowe, dzięki czemu od razu wiemy z kim mamy do czynienia. Świat przedstawiony w książce jest niebywale szczelny i ograniczony. Wszystko sprowadza się do niewielkiego wycinka na mapie, dzięki czemu podczas lektury nie napotkamy przepastnych opisów. Takie podejście ma swoich zwolenników jak i przeciwników, lecz w tym tytule sprawdza się ono znakomicie. Autor skoncentrował się na tym, co naprawdę ważne, pomijając nieistotne kwestie. Siedemnastowieczne miasta, oraz tereny które przyjdzie nam odwiedzić stoją na najwyższym poziomie. Ich szarość w połączeniu z misternym konceptem tytułu tworzą bardzo udany duet. Nie ma tutaj miejsca na rozczulanie się, wszystko jest ukazane przez pryzmat ówczesnej rzeczywistości. W stworzonym uniwersum można doszukać się wielu interesujących smaczków, o czym jesteśmy poinformowani na wstępie książki. To świat, który dzięki włożonej w jego kreację pracy, może się stać naprawdę oryginalnym miejscem. Dalsza część recenzji dostępna jest na blogu zewnętrznym.
  16. Czy zastanawialiście się kiedyś jak to jest stanąć oko w oko z diabłem w ludzkiej skórze? Seryjnym mordercą, któremu odbieranie życia innym sprawia przyjemność? Czy jesteście w stanie wzbudzić w sobie inne uczucia niż niechęć czy odrazę na myśl o kimś takim? Jeżeli myślicie, że znacie odpowiedź na te pytania zapraszam do lektury ?Procesu diabła?. Będziecie nie tylko wstrząśnięci, ale również zaskoczeni, ponieważ nawet do diabła można się przywiązać. Kto lepiej nadaje się do podjęcia obrony seryjnego mordercy, niż inny seryjny morderca? Po zakończeniu terroru jaki panował w Krakowie za sprawą Rzeźnika Niewiniątek miastem wstrząsa kolejna fala zbrodni. Tym razem mordercę okrzyknięto Rozpruwaczem z Krakowa. Jego obrońcą zostaje Kuba Sobański. Bohater debiutanckiej książki Adriana Bednarka ?Pamiętnik diabła?. Po przechytrzeniu policji, która za popełniane przez niego zbrodnie skazała niewinnego człowieka, zabitego przez współwięźnia, Kuba cieszy się wolnością i skupia się na rozwijaniu kariery adwokackiej. I niespodziewanie otrzymuje od losu niezwykłą szansę. Dostaje zlecenie podjęcia się obrony szanownego lekarza, oskarżonego o bycie Rozpruwaczem z Krakowa. Rozpoczyna się niezwykła walka, nie tylko o wolność klienta, ale i z demonami przeszłości, które opanowują bohatera po spotkaniu z córką klienta, budząc w nim żądną krwi bestię. Na wstępie muszę zaznaczyć, że nie miałam przyjemności czytać ?Pamiętnika diabła?, a mimo tego bez trudu mogłam zorientować się w opisywanych wydarzeniach i wczuć w sytuację głównego bohatera. Jest to duży plus, bowiem często nieznajomość poprzedniej części potrafi wprowadzić ogromny zamęt i popsuć przyjemność z lektury. Powieść cechuje narracja pierwszoosobowa, co pozwala wczuć się w emocje targające bohaterem i poniekąd zagłębić się do jego umysłu. Jest to wyprawa niezwykła, intrygująca, ale i przerażająca. Autor w swojej książce przedstawia niezwykły portret psychologiczny mordercy idealnego, ale także człowieka rozdartego między targającymi nim mrocznymi żądzami , jak również zdrowym rozsądkiem podpowiadającym iż powinien je okiełznać, by nie zburzyć swojego ułożonego, idealnego świata. Myślę, że niewielu autorom udało się wykreować postać przesiąkniętą złem, której nie chcielibyśmy spotkać w rzeczywistości, ale która wzbudza w czytelniku sympatię, do tego stopnia, że z zapałem śledzimy jej losy i wręcz kibicujemy. Dalsza część recenzji dostępna jest na blogu zewnętrznym.
  17. Problem rozwiązany, więc temat zamykam. W razie potrzeby otwarcia tematu, proszę autora o kontakt przez PW.
  18. Problem rozwiązany, więc temat zamykam. W razie potrzeby otwarcia tematu, proszę autora o kontakt przez PW.
  19. ?Słońce umiera. Na jego powierzchni dochodzi do gwałtownych wybuchów. Ogromne strumienie rozpalonej, radioaktywnej plazmy krążą w kosmosie, stanowiąc zagrożenie dla wszystkiego, co żywe. Ziemska atmosfera jeszcze chroni ludzi, ale niespokojna gwiazda wywołuje na naszej planecie gwałtowne tornada i fale tsunami. Dwaj bracia bliźniacy, Nerdi i Garon, stają do walki z żywiołem. Czy inteligencja wygra z bezlitosnymi prawami fizyki rządzącymi w kosmosie?? ? opis historii, z którą przyjdzie nam się zmierzyć, zdaje się bardziej pasować do filmu, niż do książki. Czy ludzkość postawiona przed takim zagrożeniem zjednoczy się i opracuje skuteczny plan przetrwania ? Czy uda się przechytrzyć prawa fizyki i uratować dziedzictwo przodków? Jaką rolę w tym wszystkim odegra Fobos, Mars i Słońce. Jeżeli pragniecie się dowiedzieć, czy ludzkości udało się oszukać przeznaczenie, to zapraszam do lektury dzieła Anny Przybylskiej pt. ?Operacja Fobos?. Książka ta charakteryzuje się brakiem głównego bohatera, bowiem ciężko uznać za niego planetę. Decyzja podjęta przez autorkę jest bardzo słuszna, gdyż pośród podobnej literatury, aż roi się od samozwańczych bohaterów wszechświata. W tym wypadku najważniejszym obiektem jest Mars, który to ma ocalić ludzkość przed niechybną śmiercią. Występuje on tutaj w postaci stacji pośredniej, z której to ludzkość będzie podejmowała dalsze próby kolonizacyjne. Dla niektórych czytelników takie ukazanie będzie bardzo schematyczne, lecz wyróżnia się ono z grona jemu podobnych. Podczas lektury nie zabraknie rzecz jasna żywych postaci, z którymi niejako możemy się utożsamić. Bohaterowie są bowiem najzwyklejszymi mieszkańcami Ziemi, typowymi ludźmi ze swoimi codziennymi problemami. Odczuwają oni emocje, posiadają dusze, lęki, oraz skryte marzenia. Wszystko to bardzo ładnie wygląda, lecz nie okazują oni tego w sposób naturalny. To wyuczone zagrania, które po prostu są reakcjami na aktualnie przeżywane wydarzenia. Takie przedstawienie bardzo słabo wypada w połączeniu z brakiem osobnika alfa. Podczas lektury natkniemy się na grupę trzymającą rękę na pulsie, lecz tutaj sztampowość pobija wszystkie znane mi rekordy. To zbieranina cudotwórców, najlepszych z najlepszych, wybrańców losu, którzy nigdy się nie mylą. Szkoda, że autorka zmarnowała taki potencjał. Odrobina grozy i niepewności dodała by całości głębi i odrobiny realności. Świat przedstawiony nie różni się od współczesnych realiów, można wręcz powiedzieć, że to idealnie skopiowany, współczesny glob. Nie ma tutaj niczego zaskakującego, przynajmniej jeżeli przyglądamy się Ziemi. Sprawa nabiera zupełnie innej barwy, jeżeli wzrok skierujemy w przestrzeń kosmiczną, a dokładnie na Marsa i Słońce. Autorka bardzo nowatorsko przedstawiła warunki tam panujące, można z czystym sumieniem trochę pofantazjować. Sprawy podobnie przestawiają się podczas kataklizmów odwiedzających naszą rodzimą planetę. Niemniej uważam, że niektóre efekty są zbyt przekoloryzowane i wyolbrzymione. Dalsza część recenzji dostępna jest na blogu zewnętrznym.
  20. KODZIi Ostrzeżenie za ignorowanie uwag moderatorów dotyczących nazewnictwa tematów w PD, oraz za brak znajomości regulaminu owego działu.
  21. @KODZIi Otrzymujesz ostrzeżenie za ignorowanie uwag moderatorów dotyczących nazewnictwa tematów w PD, oraz za brak znajomości regulaminu owego działu.
  22. Problem rozwiązany, więc temat zamykam. W razie potrzeby otwarcia tematu, proszę autora o kontakt przez PW.
  23. To ja coś od siebie podrzucę .
  24. Problem rozwiązany, więc temat zamykam. W razie potrzeby otwarcia tematu, proszę autora o kontakt przez PW.
×
×
  • Utwórz nowe...