Skocz do zawartości

Artius

Moderatorzy
  • Zawartość

    7050
  • Rejestracja

  • Wygrane dni

    2

Wszystko napisane przez Artius

  1. Dziś Międzynarodowy Dzień Książki dla Dzieci, z tej okazji startujemy z konkursem, gdzie do wygrania będą dwie serie przeznaczone dla młodszych czytelników od wydawnictwa Arkady. Wszystkie dzieci oraz ich rodziców zapraszamy do wspólnej zabawy. Miejsce I: "Artur i Zapomniane Księgi" oraz "Artur i Posłaniec Cieni" Miejsce II: "Wyspa Wtajemniczenia" oraz "Śmierć magicznego dżina" Zadanie konkursowe: Za oknem już na dobre rozgościła wiosna, pokażcie nam więc jak ją spędzacie wraz z książkami! Forma pracy dowolna, może to być zdjęcie, rysunek, wiersz lub opis Waszej zaczytanej wiosny. W zgłoszeniu możecie oczywiście zaznaczyć który zestaw książek chcielibyście wygrać Termin nadsyłania zgłoszeń: do 15 kwietnia, do północy. Ogłoszenie wyników: 18 kwietnia. Odpowiedzi na pytanie konkursowe prosimy wysyłać na adres: redakcjakztk@gmail.com W tytule maila należy napisać: Konkurs: Zaczytana wiosna! W treści należy podać swoje imię, nazwisko oraz swój adres i numer telefonu, przyspieszy to wysyłkę nagrody w razie ewentualnej wygranej. Wśród nadesłanych odpowiedzi redakcja KZTK wybierze zwycięskie po zamknięciu konkursu, wyniki zostaną opublikowane 18 kwietnia w aktualnościach na stronie głównej oraz na profilu na FB. Za wysyłkę nagród odpowiada redakcja KZTK. Wybór Redakcji jest subiektywny i nie podlega dalszej dyskusji. Wysyłając do nas pracę na konkurs, zgadzasz się na jej publikację na łamach KZTK.
  2. „Polskę opanowała epidemia zombizmu. Żywe trupy, których przysmakiem jest ludzkie mięso, sieją krwawy terror i spustoszenie na ulicach Gdańska. Jedyną szansą Karola na przetrwanie jest dołączenie do grupki nielicznych ocalałych, którzy schronili się w kościele Świętego Wojciecha na Zaspie. Czy ktoś z nich pomoże mu dotrzeć do rodziny w Poznaniu? Czy zaufanie i pomoc to puste pojęcia w świecie pogrążonym w koszmarze, gdzie nie obowiązują już żadne wartości? Podróż do stolicy Wielkopolski stanie się makabryczną szkołą przetrwania i mrożącą krew w żyłach przygodą.” – nad wyraz interesujący opis od razu przyciągnął mój wzrok tak samo jak stylizowana okładka. Jako fan zombie nie mogłem przepuścić takiej okazji, tym bardziej, że motyw ten w rodzimej literaturze jest coraz chętniej wykorzystywany. Czy pomysłowy naród jakim jesteśmy poradzi sobie z prawdziwą apokalipsą? Czy w tym zamieszaniu będzie jeszcze czas na moralne czyny? Na wszystkie nurtujące was pytania odnajdziecie odpowiedzi w książce „Zombie.pl”. Podczas apokalipsy, czy każdej innej katastrofy w społecznościach, które przeżyły, wyłaniają się z czasem jednostki dominujące, które kierują tłumem. W tym tytule nie jest inaczej, gdyż napotykamy na naszej drodze trzy różne obozowiska: Chrześcijanie, Słowianie oraz Wojsko wiodą tutaj prym. Oprócz nich zapewne istnieją jeszcze wolni strzelcy, samotni ocaleni, lecz o ich losach nie dowiadujemy się wiele. O liderach wspomnianych ugrupowań można jedynie powiedzieć, iż są charyzmatyczni, oddziaływają na tłum swoją mową, kierując nim wedle własnych upodobań. Pomysł jaki przedstawili autorzy nie jest nowatorski, wręcz przeciwnie oklepany i nudny. Podczas lektury czułem, że już gdzieś spotkałem coś podobnego. To ogromna wada, lecz nie dyskwalifikuje tytułu. Z kolei ogromnym plusem jest sposób w jaki zostały przedstawione przypadkowe osoby. Ludzkie odruchy i zachowania opisane są po mistrzowsku. Widmo zagłady i apokalipsy zombie odciska swoje piętno na psychice każdej postaci. To kluczowa sprawa, bowiem walka nieumarłych z tabunem kukieł w ubraniach nie była by już tak spektakularna, prawda? Jak w każdej historii, tak i tu mamy do czynienia z głównym bohaterem. Jest nim Karol Szymkowiak, lecz takie jednoznaczne określenie nie jest na miejscu. To raczej jedna z ważniejszych postaci, choć to głównie u jego boku przeżywamy naszą przygodę. To osoba o wyrazistych poglądach, silnym kręgosłupie moralnym, posiadająca cel w życiu, którym jest odszukanie zaginionej rodziny. Karol podczas tej przygody przeżywa widoczną metamorfozę, która zmienia jego nastawienie do otaczającego świata i towarzyszy. Osobiście bardzo go polubiłem, jego niezłomność i mocny charakter sprawiły iż patrzyłem na tę postać z uznaniem, a co więcej jego zachowanie potrafiło zmobilizować towarzyszące mu osoby. Nietrudno się domyślić, że Karol nie jest jedynym żywym człowiekiem i bohaterem powieści, lecz specjalnie powstrzymam się od ich wymieniania. W końcu trwa apokalipsa zombie i resztę ocalałych będziecie musieli poznać sami. Dalsza część recenzji dostępna jest na blogu zewnętrznym.
  3. Problem rozwiązany, więc temat zamykam.W razie potrzeby otwarcia tematu, proszę autora o kontakt przez PW.
  4. „KONIEC ŚWIATA to zadziwiająca miejscowość leżąca na styku PIERWSZEGO I DRUGIEGO ŚWIATA, okryta Całunem. Tylko tu Maria Antonina może kłócić się z Izaakiem Newtonem, Abraham Lincoln rozmawiać z Emilią Plater, a Elżbieta Batory nadal popełniać straszliwe zbrodnie. Nie trafiają tu turyści, trudno znaleźć nocleg, a w powietrzu czuć magię” – ten fragment opisu bardzo mocno podziałał na moją wyobraźnię. Już wtedy wiedziałem, że będę musiał zaspokoić moją ciekawość. Tak właśnie się stało, gdyż pytań rodzących się w mojej głowie była aż za wiele. Czy nieśmiertelność powinna być dostępna dla wszystkich ludzi? Jaki wpływ na nasz świat mają potwory, w które przecież i tak nie wierzymy? Odpowiedzi na te, oraz inne pytania znajdziecie w książce „Wszyscy jesteśmy martwi” autorstwa Katarzyny Grzędowskiej. Pierwsze skrzypce w książce gra para bohaterów: tajemnicze rodzeństwo Dan i Alice. I choć niewątpliwie są oni najważniejszymi bohaterami, to nie zaskarbili sobie mojej uwagi. Już od początku biło od nich niesmaczną powtarzalnością, jednak z rozwojem fabuł to złudzenie minęło. Pomimo pokrewieństwa to całkowicie różne osoby, które zatracają się coraz bardziej w swoich nowych rolach. Zmiany są widoczne gołym okiem. Od typowego zera, do niesamowitego wybrańca. To trochę wyświechtana droga i tutaj bynajmniej nie pozbawiona większości wad. Trudno polubić to rodzeństwo. Tak naprawdę ich rozważania nie są zbyt błyskotliwe, a ich działania motywowane są czynami pozostałych osób. Oprócz wspomnianej powyżej dwójki na naszej drodze stanie wiele ciekawszych postaci. Maria Antonina, Abraham Lincoln, Elżbieta Batory, Izaak Newton. To tylko niektóre z przykładów, bowiem w samym tytule znajdziemy dużo więcej postaci. Wiele z nich pomimo swojego wieku i pochodzenia z zupełnie innej epoki jest przedstawionych w zaskakująco nowoczesny, ale w tym pozytywnym znaczeniu, sposób. Komizm wpleciony przez autorkę idealnie pasuje do tytułu. Z wszystkich dostępnych postaci moim ulubieńcem został Czarny Dave. Wierzę, że każdy znajdzie tutaj swojego ulubieńca, bowiem jest w czym wybierać. Autorka zatarła niesmak pozostawiony po głównych bohaterach. Świat przedstawiony w książce nie jest zbyt rozległy, mogę śmiało stwierdzić, że jest nieprzyzwoicie mały i sterylny. Pasuje to do tego tytułu, jednak czytelnicy lubujący się w rozbudowanych opisach nie mają tutaj czego szukać . Koniec Świata, oraz przyległe tereny to jedyne okolice jakie przyjdzie nam zwiedzać. Drugi świat przedstawiony jest raczej opisowo, a w samej książce nie zagłębiamy się w jego czeluściach. Czuć tutaj zmarnowany potencjał świata istot nadprzyrodzonych, nie wiem czemu nie został on wykorzystany w większym stopniu na przykład do urozmaicenia fabuły. Dalsza część recenzji dostępna jest na blogu zewnętrznym.
  5. Problem rozwiązany, więc temat zamykam.W razie potrzeby otwarcia tematu, proszę autora o kontakt przez PW.
  6. Problem rozwiązany, więc temat zamykam.W razie potrzeby otwarcia tematu, proszę autora o kontakt przez PW.
  7. To zróbmy tak. Na przykładzie Kath. Kwadratura kwadratu
  8. To jest śmieszne jak ganki pałkera.
  9. Postać maga, czy też czarodzieja jawi się nam najczęściej jako postać starca często odzianego w długą szatę i dzierżącego magiczny atrybut, jak np. laskę. Obraz ten na dobre zakorzenił się w umysłach czytelników i nie tylko, obecnie jednak część pisarz stara się zerwać z tym wizerunkiem stawiając sobie pytanie: jak wyglądałby współczesny mag. W książce ?Okup krwi? autor kreuje dość unikatowe połączenie, bo któż z nas dopatrzyłby się niezwykłych mocy w prostym krawcu. Jeżeli jesteście ciekawi co wyniknie z takiego niezwykłego zestawienia zapraszam na wspólną wycieczkę do Warszawy, w pierwszym tomie przygód Herberta Kruka. Spokojne życie krawca z podwarszawskiej miejscowości zostaje brutalnie przerwane gdy tajemniczy przybysz oznajmia iż ukochana Herberta została porwana i aby ją odzyskać mężczyzna musi dostarczyć na czas tajemniczą przesyłkę do Warszawy. Zadanie z pozoru wydawałoby się łatwe, tym bardziej, gdy weźmiemy pod uwagę moce, którymi dysponuje bohater, jednak jak zwykle bywa w takich przypadkach sprawy komplikują się jeszcze bardziej. Warszawa bowiem od dawna pozbawiona jest magii i mężczyźnie pozostaje liczyć jedynie na własne siły i spryt, a pokonanie 30 kilometrów w przeciągu kilku godzin, gdy jego tropem ruszają inni magowie, wysłannicy tajemniczego ?Bractwa Miast? pragnący przechwycić przesyłkę, wydaje się być coraz trudniejsze. Liczne przeszkody, ucieczki i zwroty akcji to wszystko i wiele więcej czeka nas u boku Herberta Kruka, w jak się okaże wciąż magicznej Warszawie. Głównym bohaterem powieści jest wspomniany już Herbert Kruk, jednak gdybym powiedziała, że jest on jedynym bohaterem, wokół którego skupia się fabuła powieści byłoby to sporym niedomówieniem. Równie ważną rolę, a być może nawet ważniejszą, odgrywa bowiem miasto Warszawa. ?Okup krwi? jest przykładem urban fantasy, a co za tym idzie nie tyle bohaterowie, co miejsce w którym toczą się ich przygody, grają w książce pierwsze skrzypce. I muszę przyznać, że Warszawa widziana oczami Marcina Jamiołkowskiego to nie tylko pusty zbiór nazw ulic i miejsc, które nie wiele powiedzą osobom nie znającym miasta, ale żywy twór, czerpiący ze swojej przeszłości, ale jednocześnie bardzo współczesny i rzeczywisty, mimo iż co chwila dzieją się w nim rzeczy niezwykłe i magiczne. Elementem, który pozytywnie mnie zaskoczył i stanowił ciekawy kontrast do współczesnej Warszawy, było wplecenie wątków z legend miejskich. Orszak Złotej Kaczki z pewnością nie jednemu czytelnikowi zapadnie w pamięci, a to rzecz jasny nie jedyna postać z legend i podań, która przewinie się na kartach ?Okupu krwi?. Więcej jednak nie zdradzę i zachęcam by samemu się przekonać kogo jeszcze na swej drodze napotka Herbert i jakie tajemnice skrywa miasto. Dalsza część recenzji dostępna jest na blogu zewnętrznym.
  10. ?Okręt badawczy ?Accipiter? przemierza bezkres kosmicznej próżni, a jego załoga pogrążona jest w głębokiej kriostazie. Nieliczni świadomi są dramatu, który rozgrywa się na pokładzie. Astrochemik H?kon Lindberg budzi się przedwcześnie z kriogenicznego snu i widzi, jak ginie jeden z ostatnich członków załogi. Prócz niego rzeź przetrwał tylko nawigator, Dija Udin Alhassan.? ? ten krótki wycinek zawiera w sobie jedynie przedsmak tego, co znajdziemy w książce. Kosmiczne podróże, odkrywanie nowych, planet i cywilizacji, a także ekspansje kolonizacyjne są nieodłącznymi elementami każdej książki science fiction. Czy długofalowy plan zasiedlenia nieznanych galaktyk powiedzie się, a ludzkość przetrwa najgorsze czasy? Czy naprawdę jesteśmy jedyną, inteligentną formą życia w otaczającym nas wszechświecie? Jeżeli chcecie poznać finał tych niezwykłych igrzysk, to serdecznie zapraszamy do lektury dzieła Remigiusza Mroza pt. ?Chór zapomnianych głosów?. Astrochemik H?kon Lindberg, oraz nawigator Dija Udin Alhassan to główni bohaterowie, jednak nie można powiedzieć, że są oni najważniejsi, bowiem wiele innych postaci również odgrywa bardzo istotne role dla rozwoju fabuły. Niemniej to ten bardzo dobrze dopasowany duet wita nas w kosmicznej przestrzeni, na pokładzie statku Accipiter. Trudno opisać ich w kilku słowach, bowiem charaktery, jak i wygląd fizyczny zmienia się w zależności od rozgrywanych wydarzeń zarówno w czasie jak i przestrzeni. Z całą stanowczością mogę stwierdzić, że autor mocno napracował się przy ich tworzeniu. Złożoność ich osobowości jest przeogromna, co tylko komplikuje sprawy, ale mimo tego wszystko trzyma się spójnej całości. Oprócz powyższego duetu napotkamy wiele świetnie skonstruowanych osobistości, które na długo zapadną w naszej pamięci. Każda postać ma rolę do spełnienia i nie ma tutaj przypadkowych postaci. W niektórych momentach może wydawać się, że ktoś jest zbędny, lecz to tylko pozory. Trudno szukać ciekawszych bohaterów drugoplanowych. Świat przedstawiony jest naprawdę ogromny, można by rzec, iż jest kosmiczny. Tak naprawdę będziemy podróżować po całym wszechświecie, w dodatku w różnych wariantach czasowych. Takie zagranie wymaga niebywałego umysłu, bowiem ogarnięcie tego wszystkiego jest nie lada wyczynem. Całość jest spójna, brak jakichkolwiek niedociągnięć i niespójności. Kosmos w takim wydaniu jest przepiękny. Dalsza część recenzji dostępna jest na blogu zewnętrznym.`
  11. Zapraszamy do udziału w kolejnym urodzinowym konkursie! Tym razem do wygrania jest kolejna książka objęta naszym patronatem - "Lux Aeterna. Wieczne światło". Co trzeba zrobić by wygrać? Wystarczy puścić wodze wyobraźni i odpowiedzieć na jedno pytanie. Dwie najciekawsze prace nagrodzimy egzemplarzami książki. Nagrody: dwa egzemplarze książki "Lux Aeterna. Wieczne światło" od wydawnictwa Novae Res. Zadanie konkursowe: Czym według Ciebie może być Wieczne światło? Forma pracy dowolna, liczymy na waszą kreatywność i życzymy dobrej zabawy! Termin nadsyłania zgłoszeń: do 28 marca, do północy. Ogłoszenie wyników: 30 marca. Odpowiedzi na pytanie konkursowe prosimy wysyłać na adres: redakcjakztk@gmail.com W tytule maila należy napisać: Konkurs: Lux Aeterna. Wieczne światło W treści należy podać swoje imię, nazwisko oraz swój adres i numer telefonu, przyspieszy to wysyłkę nagrody w razie ewentualnej wygranej. Wśród nadesłanych odpowiedzi redakcja KZTK wybierze zwycięskie po zamknięciu konkursu, wyniki zostaną opublikowane 30 marca w aktualnościach na stronie głównej oraz na profilu na FB. Za wysyłkę nagród odpowiada wydawnictwo Novae Res. Wybór Redakcji jest subiektywny i nie podlega dalszej dyskusji. Wysyłając do nas pracę na konkurs, zgadzasz się na jej publikację na łamach KZTK.
  12. Zapoznaj się z regulaminem działu Pomocna Dłoń. Od takich pytań są specjalne tematy w dziale Ogólnie o Grach.
  13. Startujemy z kolejnym z urodzinowych konkursów. Tym razem szybka zabawa, w której do wygrania jest jedna z recenzowanych ostatnio talii od firmy Trefl! Co trzeba zrobić by ja wygrać? Wystarczy zgłosić się pod postem konkursowym w komentarzu, tutaj lub na naszym profilu na FB. Zgłoszenia przyjmujemy do środy (9.03) do północy, zaś zwycięzca konkursu zostanie wyłoniony w czwartek (10.03). Życzymy powodzenia! Będziemy wdzięczni za polubienie naszego profilu, jeżeli jeszcze tego nie zrobiliście
  14. ?Po latach kosmicznej tułaczki statek M12 dociera do nieznanej planety ? Anturgii ? zamieszkałej przez roślino podobne organizmy zwane florytami.?- ten krótki fragment opisu w wystarczający sposób przytacza najważniejsze założenia fabularne tytułu. Tajemnice kosmosu, oraz nieodkrytych planet są bardzo popularne w literaturze. ?Johny Stargazer. Tajemnice Anturgii? nie jest wyjątkiem od reguły, tylko kolejnym dziełem z owego gatunku. Czy lekkość, oraz interesujący pomysł wystarczą, aby ten tytuł wybił się ponad inne? Jak ludzkość zareaguje na dramatyczne wiadomości o swoich losach? Czy mieszkańcy Anturgii mają jakiś ukryty cel w swojej dobroczynności? Serdecznie zapraszamy do lektury dzieła Michała Łuczyńskiego. Głównym bohaterem tej powieści jest tytułowy Johny Stargazer, mieszkaniec statku M12, zwanego żartobliwie Rdzewiakiem. To nastolatek, który nie wyróżnia się niczym od swoich rówieśników. To bardzo zamknięta osoba, przynajmniej takiego go poznajemy na początku. Brak przyjaciół, ciągle zapracowany ojciec, czy też specyficzne upodobania tworzą z niego typowego odludka. jednak, jak nietrudno się domyślić, w miarę rozwoju fabuł dowiadujemy się, że Johny jest wyjątkową osobą, mogę śmiało zaryzykować stwierdzenie, że jest on wybrańcem. Potwierdzeniem tych słów jest już jego imię, pisane przez jedno ?n?. Jako główny bohater sprawdza się znakomicie, lecz czasami jest zbyt przemądrzały i wszechmogący. Uwidacznia się to już po lądowaniu na nieznanej planecie. Zniesmaczyło mnie to trochę, lecz powolnymi krokami odpracował on swoje grzechy. Pozostałe postacie są po prostu bezpłciowe i nijakie. Brak im głębszego charakteru, poczucia misji, czy wewnętrznego życia. Wszyscy zostali podzieleni na niepewnych, złych, oraz tych ?dobrych?. To klasyczny podział, lecz w tym wydaniu jest on wręcz okropny. Niemniej z tego kręgu wybija się Erg i Nerfa. Zostaną oni docenieni przede wszystkim przez buntownicze, młodociane rodzeństwa. Świat przedstawiony jest bardzo ograniczony pomimo rozpiętości przestrzeni kosmicznej. Całość rozgrywa się na pokładzie statku M12, by potem przenieść się na niezbadaną planetę ? Anturgię. Pomimo mikroskopijnych rozmiarów, jest co zwiedzać, jednak jesteśmy sztywnie przypisani do bohaterów. Takie zagranie skutecznie minimalizuje nasze możliwości eksploracyjne. Bardzo mnie to zabolało, spodziewałem się większej ilości opisów, co wydłużyło by niesamowicie krótką powieść. Dalsza część recenzji dostępna jest na blogu zewnętrznym.
  15. ?O czym jest moja książka? O tym, że maluję obrazy. Tworzę coś z niczego, czyli w pewnym sensie jestem bogiem, ale nie tym z Paktofoniki, i nie Jezusem Chrystusem, nawet nie Zeusem, tylko takim małym bogiem, bożkiem. Kiedy zasypiam, obrazy się budzą, życie w nich toczy się normalnie, tak jak u nas, tam też jedzą, płodzą dzieci, łoją wódę, kłócą się, jarają gandzię. Taki świat wykreowałem.? ? przytoczony fragment bardzo luźno oddaje charakter całej książki. Rzemieślnicze podejście autora do swojego tworu przypomina malarza, który stara się dopieścić swoje dzieło w najdrobniejszym szczególe. Czy człowiek, podobnie jak sztuka jest nieśmiertelny? Czy klimatyczna muzyka w połączeniu z alkoholem, amnezją, oraz nożem mogą zmienić przeznaczenie? Na te, oraz inne pytania odnajdziecie odpowiedzi w dziele ?Po drugiej stronie?. Gorąco zapraszamy do lektury. Pisarz, podobnie jak malarz, tworząc kolejne dzieło stara się, aby swoją wyjątkowością wybiło się ono ponad inne. Różnica pomiędzy sferą mentalną, a fizyczną polega na tym, że w tej pierwszej twórca jest swojego rodzaju wizjonerem. Kreuje on swoje dzieła w oparciu o własne wizje, które nadają mu indywidualnego charakteru. Mimo bardzo chwalebnego opisu, pan Rafał udowadnia, że połączenie to, w dzisiejszych czasach jest nadal możliwe. Czy zatem mamy tutaj do czynienia z perfekcyjnym dziełem sztuki? Czy przechwałki zawarte w opisie są tylko słowami rzuconymi na wiatr? Aby nie tworzyć niezbędnego zamieszania zacznijmy od początku. Bohaterowie, którzy staną na naszej drodze są miniaturowymi dziełami sztuki. W tym tytule ilość jest zastąpiona jakością. Postacie są bardzo skomplikowane, gdyż ich rola nie kończy się jedynie na fizycznym wymiarze działań. Autor sprytnie operuje tutaj astralnym planem, który przecina się z aktualnymi wydarzeniami. Choć akcje bohaterów wydają się być przypadkowe, wcale tak nie jest. Wszystkie działania nie pozostają bez stosownej odpowiedzi. Mają one oczywiście wpływ na dalszy rozwój fabuły, co bardzo mnie ucieszyło. Postacie są bardzo ludzkie, nie boją się swoich uczuć, strachów, czy lęków. Trudno wskazać mi osobę, która najbardziej przypadła mi do gustu. Jednak w tym przypadku będzie to rzecz, a dokładnie rzecz ujmując, to nóż. Świat przedstawiony jest bardzo obszerny, plastyczny do granic możliwości. Autor żongluje w nim sporą liczbą motywów, zależnych od aktualnych wydarzeń. Dawno nie widziałem tak kreatywnie stworzonego uniwersum, które oferuje tak wiele. Całość jest nad wyraz spójna, nie widać większych niedoróbek. Od pierwszych stron widać, że autor zaczął pisanie z gotowym pomysłem, który niejednokrotnie ewoluował podczas pracy. Ta chimera stała się ziemią, po której podróżujemy wraz z postaciami. Na tym polu nie ma zbytnio do czego się przyczepić. Niektórym czytelnikom może się to jednak nie spodobać. Ciągłe żonglowanie miejscami może doprowadzić do zawrotów głowy. Dalsza część recenzji dostępna jest na blogu zewnętrznym.
  16. Zapraszamy do udziału w naszym pierwszym urodzinowym konkursie, w którym trzech szczęśliwców nagrodzimy egzemplarzem pierwszej książki pod naszym patronatem - "Ostatniej Wiedźmy" od wydawnictwa Novae Res. Nagrody: trzy egzemplarze książki "Ostatnia Wiedźma" od wydawnictwa Novae Res. Zadanie konkursowe: Jak wyobrażasz sobie współczesną wiedźmę? Forma pracy dowolna, możecie ją opisać, narysować, napisać na jej temat wiersz, wszystko co tylko przyjdzie wam do głowy, liczymy na waszą kreatywność i życzymy dobrej zabawy! Termin nadsyłania zgłoszeń: do 10 marca, do północy. Ogłoszenie wyników: 12-13 marca. Dalsza część wpisu dostępna jest na blogu zewnętrznym.
  17. Artius

    Roczek KZTK!

    Za nami 1 marca, co oznacza, że KZTK - Kosz Z Tanimi Książkami świętuje pełny rok! Nie kryjemy swojej radości z tego faktu i z przyjemnością wspominamy wszystkie zrecenzowane w tym czasie tytuły. Mamy nadzieję, że nasze recenzje okazały się dla Was pomocne i że miło spędziliście w Koszyku czas. Obiecujemy dalej się rozwijać i sami mamy nadzieję, że kolejny rok przyniesie jeszcze większą ilość pozytywnych wrażeń. Tymczasem jednak pragniemy Was zaprosić do wspólnego świętowania pierwszych urodzin bloga. Zachęcamy do świętowania razem z nami, przez cały marzec będziemy mieli dla was moc atrakcji i rzecz jasna konkursów! Dlatego warto być czujnym, by nie przegapić okazji do powiększenia swojej biblioteczki. Życzymy wszystkim udanej zabawy! Pierwszy konkurs wystartuje jeszcze dziś.
  18. Problem rozwiązany, więc temat zamykam. W razie potrzeby otwarcia tematu, proszę autora o kontakt przez PW.
  19. Problem rozwiązany, więc temat zamykam. W razie potrzeby otwarcia tematu, proszę autora o kontakt przez PW.
  20. Problem rozwiązany, więc temat zamykam. W razie potrzeby otwarcia tematu, proszę autora o kontakt przez PW.
  21. ?Farmageddon to zwariowana gra karciana o bezwzględnej rywalizacji pomiędzy kilkoma zdesperowanymi rolnikami. Twoim celem jest zebranie najbardziej obfitych plonów i zarobienie największej ilości pieniędzy. Nie cofaj się przed niczym, aby to osiągnąć.? ? krótki, ale za to bardzo treściwy opis znajdujący się na pudełku świetnie prezentuje tą grę. Czy kolejna gra o rolnictwie podbije rynek i stanie się hitem dla mas? Czy tematyka tej gry ma jakiekolwiek szanse w dzisiejszym, skomputeryzowanym świecie? Aby się tego dowiedzieć, musicie koniecznie zagrać w Farmageddon, od wydawnictwa Trefl. Elementy znajdujące się w pudełku: 1. Ilustrowana instrukcja 2. 3 karty pól 3. 60 kart upraw 4. 45 kart akcji Wykonanie kart, czy też opakowania stoi na najwyższym poziomie. Wszystko jest dobrze dopasowane, boki kart nie rozchodzą się, użyte materiały do ich produkcji powinny zapewnić długotrwałą zabawę. Która, ale treściwa instrukcja nie ustępuje pozostałym częścią tej gry. Grafiki jakimi zostały opatrzone karty są po prostu genialne. Karykatury roślin uprawnych, z którymi spotykamy się codziennie są bardzo zabawne. Wpływa to pozytywnie na rozgrywkę, oraz wywołuje uśmiech na twarzy. Przy każdym rozdaniu bardzo dokładnie przyglądałem się kartom, szczególnie tym ze specjalnymi efektami. One są jeszcze ładniejsze. Takie podejście do tematu dla mnie jest strzałem w dziesiątkę. Ukazanie farmerskiej gorączki w taki sposób powinno przyciągnąć wielu potencjalnych graczy. Dalsza część recenzji dostępna jest na blogu zewnętrznym.
  22. ?Przyszłość jest co najmniej podwójnie indeterministyczna: z jednej strony niedookreślona przez to, co stanowi obszar realnej swobody decyzyjnej wielkich zgrupowań społecznych Ziemi [?]; z drugiej strony jest niedookreślona przez to, co wcale nie od nas zawisłe, zależy od nierozpoznanych jeszcze, obiektywnych własności materialnego Kosmosu.? ? cytat Stanisława Lema, zaczerpnięty z prologu tytułu, bardzo trafnie prezentuje całe to dzieło. Niemożliwość zrozumienia otaczającej nas materii nie wynika z trudności jej pojmowania, tylko z ludzkiej niewiedzy. Utarte ścieżki naukowe utrudniają życie nowym geniuszom i odkrywcom, bo czymże będzie świat, jeżeli obali się jego naukowe podstawy? Czy możliwym jest, aby obecne postrzeganie świata było oparte na zwykłym błędzie obliczeniowym, a wszystkie prawa rządzące nami były błędne? Czy teoria względności Einsteina może być jedną, wielką pomyłką, a światło wcale nie jest, aż tak szybkie? Na wszystkie pytania, które rodzą się w waszych głowach, znajdziecie odpowiedzi w ?Interregnum?, którego lekturę serdecznie polecamy. Interregnum to powieść dla dojrzałego czytelnika. Bardzo trudno wskazać tutaj jednoznacznie głównego bohatera, gdyż rozbudowana fabuła całkowicie to uniemożliwia. Większość przedstawionych nam osób znacząco wpływa na wydarzenia, a ich czyny i wybory nie pozostają bez odpowiedzi. Na pierwszy plan wyłaniają się postacie dr. Moniki Eden, dr. Roberta Jareckiego, oraz porucznika Legii Cudzoziemskiej Gaela Lescout?a. Nie mówię, że to jedyne ważne osobistości w tym dziele, o nie. Autor zaserwował nam naprawdę genialny miks osobistości. Widać, że każda postać została gruntownie przemyślana, a praca w nią włożona owocuje na kartach tej powieści. Osobiście najbardziej przypadł mi do gustu porucznik Lescout. Nie wiem czy to przez jego charakter, czy po prostu polubiłem jego niezależność i nieszablonowy tok myślenia. Oprócz rasy ludzkiej będziemy mieli do czynienia z istotami pozaziemskimi. Koncepcja pana Przemysława co do nich jest nad wyraz oryginalna, chociaż niektórzy przyczepią się do wykorzystywania utartych poglądów. Świat przedstawiony jest bardzo ciekawy, gdyż możemy rozpatrzyć kila jego "wersji". Pierwszą z nich jest nasz glob z 2013 roku. Spora część wydarzeń, rozgrywa się właśnie wtedy, ale do tej kwestii wrócimy za chwilę. Początkowo nie znajdziemy w nim niczego ciekawego, dopiero wraz z przeprowadzanymi badaniami i rozwojem fabuły świat ulega zmianie, wtedy zostajemy uraczeni niezwykłymi zjawiskami, o których aż chce się czytać. Klimatyczne zmiany wywołane pewnymi czynnikami, których nie chcę zdradzać, są rewelacyjnie. Autor przedstawił to w interesujący sposób, co wpływa pozytywnie na lekturę. Drugim ?uniwersum? jest nieznany nam świat, o którym otrzymujemy bardzo niewiele informacji. Dodaje to tajemniczości całemu dziełu, osobiście liczę na wyjaśnienie tego wątku w kontynuacji. Dalsza część recenzji dostępna jest na blogu zewnętrznym.
  23. Problem rozwiązany, więc temat zamykam. W razie potrzeby otwarcia tematu, proszę autora o kontakt przez PW.
  24. Skopiuj cały instalator na dysk twardy i zainstaluj z niego.
×
×
  • Utwórz nowe...