Jump to content

Ywing

Forumowicze
  • Content Count

    69
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

15 Neutralna

About Ywing

  • Rank
    Ork

Sposób kontaktu

  • Strona WWW
    Array

Informacje profilowe

  • Płeć
    Array
  • Skąd
    Array

Dodatkowe informacje

  • Ulubiony gatunek gier
    Array
  1. To bardzo smutne, ze od prawie roku nie pojawila sie tu zadna odpowiedz. Zasmuca mnie to tym bardziej, ze przyjemnosc zapoznania sie z Mannem mam jeszcze przed soba. A ze doktor F. nudzi sie na moim czytniku...
  2. Ja tez - ale ostatnio przeklocilismy sie ze wspolemigrantami pol nocy JAK. I nic nam nie wychodzilo. Ale PIT jest niezlym pomyslem.
  3. Co do glosujacych emigrantow - generalnie, masz racje. Tylko jak to wyegzekwowac? W sensie - kto i kiedy ma stracic prawo glosu? Przy unijnej emigracji (takiej jak ja ) nie jest to wcale proste. Wielu ma podwojne zameldowanie, podatki czesciowo tez placa w dwoch krajach, a w PL bywaja co tydzien-dwa. Wzglednie wyjada na pare lat, wroca, wyjada i tak w kolo macieju. Dalej - w kraju sa nasi znajomi, rodzice, dziadkowie, koty psy, szczurki i wojownicze zolwie ninja. Takoz nam na Polsce tez zalezy... Poza tym - jaki jest udzial glosow 'emigranckich' w ogolnej puli? Bo wydaje mi sie, ze wcale nie az tak duzy. To chyba lepiej, choc to rzeczywiscie wkurza, zostawic im (no dobra - nam) ta mozliwosc? Chocby po to, bysmy najjasniejszej Rzeczpospolitej nie zapomnieli.
  4. Ywing

    O humanistyce polskiej

    1) A co jeśli muzułmanin jest europejczykiem? Paru takich znam... 2) Nie przesadzałbym z tą wybitną znajomością filozofii u "przeciętnego Mahmouda" w porównaniu z "przeciętnym Jankiem". Raczej wynika ona z faktu, że jego, nawet ograniczona i równa Jankowej wiedza wydaje nam się ciekawsza, bo inna. 3) Świadkowie Jehowy, którzy poważnie podchodzą do obowiązku ewangelizacji nie spełniają definicji "przeciętnego Janka". 4) Dyskusja o wyższości nauk ścisłych nad humanistycznymi jest mało celowa, a to choćby z tego względu, że granica między nimi jest czysto umowna. Filozofia ma olbrzymie zastosowanie praktyczne - jeśli tylko pamiętamy, że logika, na której przecież opiera się cała matematyka, jest jednym z przedmiotów dociekań filozofów. A odpowiedzi na pytania "co możemy wiedzieć" i "co to znaczy wiedzieć", czyli metodologia nauki ma olbrzymi wpływ na sposób, w jaki uprawiamy naukę. To z niej wynika m.in koncepcja tworzenia falsyfikowalnych hipotez. I nie jest ona wcale ostateczna. 5) Wiąże się z 4 - bez myśli humanistycznej, bez "pięknoduchów", poetów i innych socjologów wiele praktycznych wynalazków nigdy by nie powstało. Za przykład możemy wziąć choćby pomysł H.G. Wellsa na stworzenie bomby atomowej.
  5. Ywing

    Środek wyrazu.

    Zgadza sie - stad wlasnie moje pytanie, na ile gry sa osobnym gatunkiem sztuki, a na ile jest podgatumkiem filmu. Wiekszosc gier, nawet uberartystycznych, nie daje artyscie mozliwosci wypowiedzenia sie inaczej. Choc sa wyjatki - jak chocby Tension.
  6. Ywing

    Środek wyrazu.

    Jasne, że to nie jest cała charakterystyka sztuki. W jednym poście wszystko się nie zawrze Oczywiście, że da się przełożyć na inny środek. Ale w większości wypadków wymaga to właściwie stworzenia danego dzieła na nowo. Z grami jest inaczej - to tak naprawdę filmy, poprzerywane rozgrywką. Dlaczego więc artysta miałby sięgać po tę konkretną formę?
  7. Ywing

    Środek wyrazu.

    Tu masz całkowita rację, Spec Ops wpisałem najwyraźniej przez zaćmienie umysłu. Dzięki.
  8. Ywing

    Środek wyrazu.

    Ta dyskusja jest znana i nielubiana. Z jednej strony część graczy, którym trochę jest głupio, że znów zarwali nockę w Diablo i w związku z tym przegapili premierę roku w lokalnym teatrze. W drugim rogu stoją z kolei ci, którzy na ową premierę zdążyli i czują się w moralnym obowiązku dokopać tym, których tam nie było. Temat dyskusji to miejsce elektronicznej rozrywki w świecie wytworów umysłów ludzkich, zwanym potocznie kulturą. W czasach, w których wszystko, co nas w jakiś sposób porusza nazywa się sztuką, próba zaklasyfikowania jakiegoś zjawiska kulturalnego staje się wściekle trudna. Rozmyły się bowiem kryteria. Dobrym przykładem może być tu argumentacja red. Rzymowskiego (o ile mnie pamięć nie myli) w jednym ze wstępniaków Nowej Fantastyki ? podział na literaturę wysoką, ambitną i zwykłą, pulpową jest sztuczny. Istnieje jedynie dobra i zła, a na moich półkach jest miejsce tylko dla tej pierwszej. To bardzo ładne tłumaczenie, szczególnie, że zwalnia nas z konieczności przekraczania samych siebie. Jeśli nie istnieje sztuka wysoka, jeśli wszystko jest jednym, to nieważne co robię, jest to wartościowe. Nieistotne, czy czytam akurat nowego Harlequina, czy też analizuję szczególnie ciekawy opis przyrody z ?Nad Niemnem?. Coś w tym może być ? moja ulubiona historia interpretacji utworu to ?filozoficzne podstawy Yata-Man? autorstwa mojego dobrego kolegi. Należy jednak dodać, że przy jego tworzeniu pomagały bardzo nieświeże kartofle. Osobiście uważam, że sztuka ma swoje cechy charakterystyczne i cele, które musi spełniać, by być za taką uważana. Jednym z najważniejszych jest to, że utwór musi uzasadnić własne istnienie. Znaczy to tyle, że musi być nieprzetłumaczalny na inną formę wyrazu. Dobrym przykładem będzie tu chociażby cała poezja ? jej zamknięta struktura, intensywność przekazywanych emocji i nierozerwalne złączenie z językiem uniemożliwia właściwie przetłumaczenie utworu, na dajmy na to, powieść. Teoretycznie jest to oczywiście możliwe ? vide ?Sir Roland pod mroczną wieżą stanął? i cykl ?Mroczna Wieża? Kinga, ale wtedy mamy do czynienia raczej z utworem na motywach, inspirowanym niż przetłumaczonym na inną formę wyrazu. Podobnie jest z ekra- i egranizacjami. Poszczególne formy sztuki tworzą więc dzieła unikalne. I to właśnie ich wyjątkowość tworzy ich wartość. Przekazywana treść utworu jest rzeczą, w moim odczuciu, drugorzędną. Wolno mi się nie zgodzić z przesłaniem, jak choćby z wagnerowskim nachalnym antysemityzmem, ale jego muzyka pozostanie sztuką. Tej unikalności jako środka wyrazu gry komputerowe jeszcze nie osiągnęły. Najlepszym na to dowodem są filmy zrobione z cutscenek choćby ?Legacy of Kain?, ?Spec Ops: The Line? czy ?Maxa Payne?a?. Gra i fabuła jest najczęściej niezależna, co oznacza, że jedna mogłaby bez problemu istnieć bez drugiej, a ich połączenie nie powoduje synergizmu ? gra jest jedynie sumą własnych części. Widać to bardzo dobrze na przykładzie Mass Effect 3. Multiplayer jest wyciągniętą, pozbawioną fabuły rozgrywką. Sama w sobie ma się świetnie, opowieść nie jest jej immanentną, niezbywalną częścią. W przeciwieństwie do, na przykład, opery. Ona też powstała z połączenia dwóch różnych form ? dramatu i muzyki. Teoretycznie można sobie wyobrazić libretto ?Strasznego Dworu? odegrane bez muzyki. Idę jednak o zakład, że wypadłoby ono blado. Podobnie, odsłuchiwanie arii w domowym zaciszu sprawia tyle frajdy jedynie dlatego, że w głowie mamy obrazy z teatru. Pozbawiona tego kontekstu muzyka jest, w porównaniu do reszty muzyki poważnej, powtarzalna i mało interesująca. Aktualne gry z interesującą fabułą, nie zbliżają więc gier do sztuki. One sztukę udają. Gry mogą stać się interesującą częścią kultury wtedy i tylko wtedy, jeśli staną się własną, niepodrabialną formą artystycznego wyrazu. Paradoksalnie pomagają w osiągnięciu tego celu pozycje, które ze sztuką mało się kojarzą ? jak strategie typu ?Civilization? czy ?Total War? albo symulacje, jak ?Don?t Starve? czy ?The Sims?. Historie i emocje, których w nich doświadczamy, są z całą pewnością unikalne i nieprzetłumaczalne. Co wie każdy, kto próbował wytłumaczyć stojącemu obok, dlaczego musi zagrać ?jeszcze jedną turę?.
  9. Ywing

    Unia Europejska

    Oj, rewolucjonisci francuscy z Voltaire'm na czele byliby tym stwierdzeniem rozczarowani. Mogliby nawet wzniesc z tego powodu barykade, a zaraz potem pare szubienic. A tak bardziej w temacie - naprawde uwazasz, ze mozliwa jest wspolnota czysto handlowa? Ze handel jest w stanie istniec bez polityki? Bylo kiedys cos takiego?
  10. Ej tam, jak będzie piszczeć, to naoliwię. Mam gdzieś WD40 A tak poza tym, to dzięki za pomoc. Temat chyba do zamknięcia. Albo do przemianowania na "frywolna dyskusja o piszczących cewkach". Ale to lekka perwersja.
  11. Hej, potrzebuję komputera za max. 2000 zł z systemem. Generalnie do chromowania internetu + mniej wymagające gry (przygodówki i platformówki). Na szybko skleciłem coś następującego: http://www.morele.ne...ry/info/9Bq7m0/ Uwagi*? Można gdzieś jeszcze troszkę oszczędzić (ew. AMD zamiast Intela)? Pozdrawiam, * Jestem przypadkiem patologicznym i lubię Win8
  12. Ale koty się nie upodabniają do właścicieli!
  13. [y-wing robi sejw dyskusji ze względu na łut stok i powróci w niedzielę] Będziecie tęskniiiić? Co do wyjazdu czy rejestrowania firm za granicą - oczywiście, że mają do tego prawo. Ale ja chciałbym mieć możliwość - w momencie w którym osiągnąłem "sukces" i stać mnie na to - oddać polsce pieniądze, które zapłaciła za moje studia. Nie przymus, ale możliwość. W siłę zakazów i lojalek nie wierzę i już.
  14. Ech, wszystkim się nigdy nic nie opłaca, a tak narzekamy na rolników . Nie jestem przekonany, czy polscy przedsiębiorcy walą drzwiami i oknami by rejestrować się w Niemczech, bo tu koszty są jeszcze wyższe. Zresztą - człowiek jest częścią społeczeństwa i każdy z nas, bogaty czy biedny, ma wobec niego dług i obowiązek. Wszystko, co ja osiągnąłem w życiu zawdzięczam temu, że miałem dostęp do darmowej edukacji i służby zdrowia. A miałem dostęp, bo moi rodzice, dziadkowie i ich współobywatele zrobili na to zrzutkę z podatków. Dlatego też nie miałbym nic naprzeciw, gdyby państwo polskie zwróciło się do mnie z prośbą o zwrot pieniędzy, które we mnie zainwestowało, a których jako emigrant nie oddam w podatkach. To byłoby uczciwe, choć dla mnie z pewnością drogie i bolesne. Mam wrażenie, że w dzisiejszych czasach za bardzo zakochaliśmy się we Friedmanowskim indywidualizmie i zapomnieliśmy o Kantowskim obowiązku. Unikanie podatków jest sprzeczne z imperatywem kategorycznym, bo nie da się chcieć, aby stało się powszechnym prawem - ponieważ oznaczałoby koniec istnienia społeczeństw. Rejestracja firmy na Cyprze nie jest zakazana. W związku z tym Wywiad Skarbowy nic tu nie pomoże. Konieczne byłoby uregulowanie rynku podatkowego, by unikać nieuczciwej konkurencji ze strony np. Cypru.
  15. Ojej, a czy tak się nie nazywa maszynista Kościoła? Się porobiło... A tak poważnie, to w sumie nie mam pojęcia, ile statystycznie zdarza się rocznie wypadków kolejowych. Trzeba by to najpierw sprawdzić, zanim zaczniemy mówić o jakiejkolwiek czarnej serii. A propos zadłużenia: Należy jednak wziąć pod uwagę, że aktualny wzrost zadłużenia zbiega się ze spadkiem wpływów z podatków. Ten z kolei wynika między innymi z emigracji podatkowej, czy zwolnień z podatków dla inwestorów itp. Także przeżeranie przez biednych roszczeniowców nie jest jedynym powodem długów. Bogatsza część społeczeństwa wypisuje się z systemu - stąd pojawiają się braki. London School of Economics jest LEWICOWA? ojej... ojej... ojej... To ja chyba zbliżam się (kolorem) do samozapłonu...
×
×
  • Create New...