Rennard

Forumowicze
  • Zawartość

    833
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

1 obserwujący

O Rennard

  • Tytuł
    Elf
  • Urodziny 29.10.1986

Informacje profilowe

  • Płeć
    mężczyzna
  • Skąd
    Silent Hill
  • Zainteresowania
    Muzyka - Instrumenty - Granie

Dodatkowe informacje

  • Ulubiony gatunek gier
    RPG

Ostatnie wizyty

3694 wyświetleń profilu
  1. Wczoraj udało mi się ukończyć War of the Chosen. Dodatek świetny trzeba to na samym początku podkreślić. Ilość nowości przewyższa chyba te z Enemy Within. Nowe frakcje są świetne i można nawet powiedzieć że ich żołnierze są OP i pewnie dlatego dostajemy tylko po jednym (grę ukończyłem mając 1 templara, 1 skirmishera i 2 reaperów) - Reaperzy - świetnie nadają się na zwiad i tworzenie zasadzek/dywersji. Z tego co zauważyłem to jedynie Chrysalidy są w stanie ich natychmiastowo wykryć jak tylko się wejdzie w ich pole widzenia. Mały problem bo w grze jest ich raczej bardzo mało (co jest dziwne, mam wrażenie że w bazowej wersji gry występowały częściej, tutaj dosłownie w kilku misjach) Pomoc reaperów jest nieoceniona w walkach z wybrańcami i w misjach gdzie szybko trzeba dojść do określonego punktu. Jedyny minus jest taki, że nawet z najlepszą bronią zadają około 6pkt obrażeń, co w porównaniu z innymi klasami wypada dość blado. Nadrabiają za to mobilnością, ładunkami wybuchowymi i zdalnego aktywowania wybuchów. - Templariusze - Klasa głównie do walki wręcz, bazuje na atakach psionicznych. Bardzo silne ataki, które stają się jeszcze silniejsze po zabiciu wroga. Posiadają szereg bardzo przydatnych zdolności. - Skirmishers - klasa która służy do rozbijania szeregów wroga - albo poprzez przyciągnięcie jednego do siebie, albo poprzez przyciągnięcie się do wrogiej jednostki i wystrzelaniu odsłoniętych przeciwników (posiada kilka ataków) Przemyślane ataki są dla skirmisherów wymogiem, ale dają wiele frajdy jak się je uda wykonać Sami "Wybrańcy" stanowią fajne wyzwanie, chociaż w pewnym momencie byli bardziej śmieszni niż cokolwiek innego. "Tym razem mnie pokonałeś, ale następnym razem to ja wygram" brzmiało jak jakiś czarny charakter z kreskówek. Od początku gry bardzo dużo się dzieje. Tak dużo, że zebranie pierwszych zasobów może być kilkukrotnie przerwane przez różne misje, wydarzenia itp. itd. Trochę tych rzeczy w mojej opinii dzieje się zbyt szybko. Cierpi na tym głównie mid i late-game. Bardzo szybko jesteśmy w stanie wylewelować naszych żołnierzy i gra w dalszej części ma o wiele mniej contentu niż na początku (np. misje z "zagubionymi" po prostu w pewnym momencie przestają się pojawiać, a szkoda) IMO lepiej by było, gdyby rekrutacja każdej frakcji była możliwa dopiero po pewnym czasie, a tak dostajemy wszystkie nowości niemal na samym początku, co może być nieco przytłaczające. Najbardziej jest to widoczne w momencie kiedy wyeliminujemy wybrańców. Stanowczo zbyt szybko jest to możliwe, a po ich zabiciu na głównej mapie niewiele się dzieje - placówki awatara, mroczne wydarzenia i raz na jakiś czas misja odwetowa/priorytetowa. Do tego zdobyte od nich bronie są tak OP, że każda następna misja to bułka z masłem. Generalnie główny wątek fabularny zostawiłem sobie na potem i chyba popełniłem błąd, bo żadna z misji - nawet ta ostatnia nie stanowiła zbyt wielkiego wyzwania. Moi żołnierze byli tak wykokszeni, że nawet krytyczne obrażenia nie robiły na nich większego wrażenia (samoleczące pancerze FTW) za to przeciwnicy w każdej turze padali jak muchy (ranger z mieczem wybrańca i "huraganem stali" jest istną maszynką do zabijania - najlepszy w moim teamie pod koniec gry miał na liczniku ponad 200 zabójstw) Ogółem, świetnie się bawiłem przez cały czas, nawet pomimo braku zmian w end-game, ale widziałem że już ktoś zmontował moda który to poprawia (dodaje sporo jednostek z wyższymi statami żeby misje pod koniec też stanowiły wyzwanie) także planuję przejść grę jeszcze raz na wyższym poziomie trudności. @UP - na końcu gry jeszcze mocniej niż w podstawce sugerują, że kolejna część będzie wariacją
  2. Przechodziłem F1 ze 4 razy i nigdy nie miałem problemów z questem Killiana, ale faktycznie niektóre quest triggery były... dziwne. Choćby ten gdzie z Necropolis zabierają nas prosto do Military Base. Teraz to może już nikogo nie dziwi, ale grając w to za pierwszym razem 15 lat temu bardzo mocno się zdziwiłem, że gra mnie rzuca (co się później okazało) do jednej z końcowych miejscówek. W tedy myślałem że tak ma być i to jedyny sposób na ukończenie gry, więc jakoś sobie poradziłem Co do Tacticsa, to w pewnym momencie miałem po prostu zaznaczoną drużynę i traktowałem to jak RTS - do przodu i strzelać do wszystkiego. Tury włączałem tylko na silniejszych wrogów.
  3. Gra na pewno nie pojawi się w tym roku. Stale trwa nabór na kluczowe stanowiska w zespole. Zresztą, na prawdę ktoś uważa, że premiera takiego tytułu nie byłaby przez marketingowców już obwieszczona? Gdyby to była prawda szum byłby ogromny. Nikomu nie opłaca się trzymanie daty premiery w tajemnicy jeżeli gra jest niemal gotowa. Osobiście obstawiam na 2020 albo 2021 Z tego co wyczytałem z zapowiedzi, to chcą stworzyć ogromne miasto, czyli szykuje się coś na styl GTA w settingu cuberpunkowym z elementami RPG? Jeżeli tak, to jest to ogromne wyzwanie, za równo ze względu na problemy czysto techniczne jak i stylistykę. Bądź co bądź o wiele trudniej jest stworzyć przekonywujące przyszłościowe miasto niż współczesne, czy średniowieczne/fantasy. A w międzyczasie polecam >Observera_
  4. @aliven To nie jest żadna teoria spiskowa, że developerzy decydują się na taki a nie inny wygląd gry, żeby była dostępna dla jak najszerszego grona odbiorców. Może źle się wyraziłem jeżeli chodzi o ta cukierkowość. Kolory w D3 są bardziej pastelowe, przyjemniejsze dla oka niż ostre barwy, które były w D2. Może wpływ na różnicę w odbiorze ma to, że D1 i D2 miały niższą rozdzielczość przez co widoczna była większa pikseloza, a co za tym idzie wszystko było bardziej wyostrzone. Ale sam design świata też ma tutaj dużo do powiedzenia, poprzednie części zwracały się bardziej w stronę dark fantasy (książki w Diablo 1, wszechobecne płonące krzyże i pentagramy) gdzie trójka poszła bardziej w stronę hm... czegoś mniej poważnego? Ciężko to określić, ale całość była bardziej zabawna niż mroczna jak poprzednie części. przykłady - Shen, stałe nagabywanie przez WIELKICH ZŁYCH BOSSÓW (uh jaki to ja jestem zły i to że wyciąłeś w pień moją armię nic nie znaczy, bo mam jeszcze inny plan hehehe) Dużo zmieniła też taka sobie muzyka (w porównaniu do poprzednich części)
  5. Jeżeli chodzi o poziom trudności to wszystko poniżej Tormenta to jest kpina, a nie poziom trudności. Przechodzisz z palcem w nosie. Z mapami jest pół-na-pół raczej, wydaje się że jest tyle samo otwartych co korytarzowych. Pamiętaj, że w trójce buildy robi się w oparciu o posiadane przedmioty legendarne/setowe które boostują daną umiejętność. Co do grafiki i cukierkowatości to niestety masz rację. Nie ma już tego klimatu co w jedynce i dwójce. Brak płonących krzyży itp. a paleta kolorów jest straszne wyblakła (brak tej soczystej czerwieni z dwójki)
  6. Najnowszy album mojego autorstwa: https://solarst0rm.bandcamp.com/album/exodus
  7. Też mogę polecić pad do Xboxa360 mam już od kilku lat, przeżył moje "lekkie" zdenerwowanie we wszystkich Soulsach, kilkanaście upadków i dalej działa bez zarzutów.
  8. Kosmiczna nowość - https://soundcloud.com/solarst0rm/homesick
  9. @UP - Zgadzam się, do tego większość modów dodających graficzne wodotryski wygląda dobrze jedynie na screenach. Jedyne co warto zainstalować to ulepszenie miast bo oryginalne są tak szaro-buro nudne że zęby bolą. Ale zima może być ładna - patrz Skellige.
  10. To że utwór ma syntezatory typu saw puszczone po kanałach LR to nie znaczy że to jest dupstep (zresztą sam dupstep korzysta zazwyczaj z zupełnie innego rodzaju syntezy) To co jest w Doomie to bardziej noize i industrial niż dupstep, który brzmi zupełnie inaczej i opiera się na innych zasadach w budowie. Nie wiem o jakie inne rzekome elementy może chodzić. Sam soundtrack jest rewelacyjny jeżeli chodzi o podtrzymywanie "flow" gry. Sam się łapałem na tym, że dostosowywałem swoje tempo do rytmu muzyki. Na kanale Micka Gordona na YT on sam opisuje w jaki sposób ten soundtrack tworzył. Generalnie jeżeli chodzi o samą produkcję muzyczną i korelację z tym co się dzieje w grze to Mick wykonał świetną robotę (w pełni zasługuje na wszystkie nagrody jakie zdobył) Pisanie, że jest to tylko 'dupstep' jest bardzo krzywdzące.
  11. Że co? W którym momencie w tej grze jest dupstep?
  12. Nie wytrzymałem i kupiłem :V Długo nie grałem, ale na razie nie jest źle. Gra chodzi płynnie i nawet nie musiałem za bardzo zmieniać ustawień. Największy problem to dla mnie sterowanie. Gram na padzie i jak zazwyczaj nie mam problemu z tym że nie można w pełni zmieniać ustawień tak w tym wypadku jest inaczej. Gra ma tak źle rozłożone przyciski, że minie sporo czasu zanim się do tego przyzwyczaję. Np. żeby schować broń muszę wejść do kołowego menu i tam nacisnąć odpowiedni przycisk. Niby nic trudnego, tyle że jakiś idiota stwierdził że kołowe menu znajdzie się pod <selectem>... ok... ALE DO JASNEJ CIASNEJ JEDEN Z GŁÓWNYCH PRZYCISKÓW JEST KOMPLETNIE NIE UŻYWANY! (przycisk X na padzie do x360) Totalnie tego nie rozumiem, niby można wybrać inny profil, ale też nie jest idealny. Nie wiem jaki jest powód dla którego niektórzy twórcy rezygnują z pełnej kustomizacji pada. Inny problem jest taki że gram na telewizorze i.. jest coś nie tak z odświeżaniem. Nie wiem dokładnie jak to wyjaśnić, ale wszystkie gry które dają możliwość zmiany odświeżania w opcjach na moim TV działają dziwnie, tzn nie ważne jaką wartość wybiorę, oczy bardzo szybko mi się męczą, szczególnie podczas czytania tekstu (ten sam problem miałem w Numenerze) Nie wiem czy z tego powodu nie będę grał na monitorze. Miał ktoś może podobny problem? Z ustawieniami TV się jeszcze nie bawiłem, może tam gdzieś leży problem, no ale dziwne jest że większość gier jednak działa ok.
  13. O, dzięki, właśnie się nad nimi zastanawiam
  14. Nie, bo nie chcę za każdym razem nurkować pod biurko. Studyjne wchodzą do zewnętrznego interfacu działającego na ASIO i tak, mógłbym łączyć do niego słuchawki, ale nie takie z mikrofonem (tzn. niby się da, ale to zbyt wiele zachodu) + nie chcę się bawić w przejściówki. Interface ma tylko wyjścia XLR i duży Jack. Także TYLKO USB wchodzi w grę. Dziękuję.
  15. Marna jakość na USB? Z jakiej racji? Do tej pory miałem Fatal1ty na USB i na jakość dźwięku nie narzekałem, nawet przez chwilę używałem ich do produkcji bo z racji podkręconego basu można było określić czy w miksie nie ma go zbyt dużo. Jedynie nauszniki były zbyt małe i po godzinie uszy mnie bolały. Do tego z tego co widziałem obecne modele USB stosują przejściówki, czyli są na jack, ale można podłączyć adapter USB. Jak to działa nie wiem, więc nie wiem czy sam adapter można zakupić i czy będzie działać z każdą parą. Tak jak pisałem, będę z nich korzystał jedynie do gier. Kart dźwiękowych mam w sumie trzy - Zintegrowany badziew realteka (tfu!) który łączy się z panelem przednim w obudowie (dlatego bardzo nie chcę go używać) Creativa SB Live! i zewnętrzną kartę którą używam do produkcji muzycznej. Mógłbym co prawda łączyć słuchawki jackowe do niej i na razie tak robię, ale są to drogie słuchawki studyjne, których nie chcę zużywać na gry, nie mają mikrofonu + mają spiralowany kabel, który niekoniecznie zdaje egzamin jak chcę usiąść od komputera trochę dalej z padem.. Miałem nadzieję na to, że ktoś taki sprzęt już posiada i będzie w stanie coś polecić, ewentualnie jakiś konkretny model odradzić. Bardziej chodzi mi o bajer z długim kablem, mikrofonem i głośniczkami co robią fajne bum jak coś wybucha