Moim faworytem jest Barca. Jeśli nie zgubi formy (na co sie nie zanosi), to będą nie do pokonania. Maestria, finezja, skutecznośc - to uwielbiam w piłce i oni to właśnie teraz reprezentują. Jeśli przejdą Chelsea genialnego Hiddinka, to puchar jest już ich. A za rok albo dwa - Arsenal (o ile nie wyprzedadzą swoich młodych gniewnych i pozwolą im okrzepnąc).