Szczerze powiedziawszy, jedyne co mogłem robić, to przyglądać się jak brat gra, bowiem mnie nie pozwolił. A szkoda. Podobały mi się niezmiernie animowane buźki każdej z jednostek, głosy i przede wszystkim Nocne Elfy. Oglądałem bardzo dużo filmików i doprawdy jestem pod wrażeniem kunsztu panów z Blizzarda. W międzyczasie gdy brat katował kolejne mapy ja pocieszałem się Disciples II, które darzę równie wielkim szacunkiem. Głupio się przyznawać, ale przez pewien czas cierpiałem na syndrom antyfana gier Blizzarda. Gdy było zapowiedziane Diablo II wypisywałem po ławkach w szkole przeróżne teksty z "Debilo II" na czele. Niechęć minęła dopiero gdy zagrałem... dodatek doń, ze względu na pojawienie się zabójczyni, utwierdził mnie tylko w przekonaniu, iż moje wcześniejsze przekonania nie były słuszne. Tak samo było w przypadku Warcrafta 3... Boże, jaki ja wtedy byłem uprzedzony...