Skocz do zawartości

Fay

Forumowicze
  • Zawartość

    211
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Wszystko napisane przez Fay

  1. Fay

    002. Ewa Farna

    Muzyka mi nie odpowiada. Ale jeśli zostani tak, jak jest, zamiat "drugiej Dody" - niech będzie.
  2. Heh. Ja, zanim sam zacząłem słuchać Aerosmith, słyszałem kilka ich piosenek, ale nwaet nie przypuszczałbym, że to ich. Tak samo zresztą miałem z Queen.
  3. Heh, Zazdroszcze Ci, bo, w przeciwieństwie do mnie, umiesz jasno określić swoją ulubioną piosenkę, zespół itd. i w ogóle robić takie zestawienia.
  4. A co do mnie: bardzo dobrze, że są na tym świecie ludzie, którzy słuchają metalu. Zawsze jakaś odmiana od dresów i plastików.
  5. Niewiele mnie obchodzi, co inni słuchają. Niech se słuchają i trzasku desek, jak lubią. Nie lubię tylko, jak ktoś narzuca swoją muzykę innym, lub mówi innym, jakiego to oni badziewia słuchają, nie posłuchawszy nawet. BTW. Szatan ma tyle z metalem wspólnego, ile egzamin gimnazjalny z prawdziwym życiem. Niektórzy (głównie potomkowie vikingów:)) muzycy się tak kreują, może nawet są satanistami, ale nie należy uogólniać. A kościół akurat o muzyce ma pojęcię żadne, więc tym się przejmować nie należy (poza tym, nie słyszał nikt o księżach słuchających Metallici?).
  6. Cóż, takie życie. Na przyszłość postaram się używać synonimów.
  7. Sarcastic - Heh, wiesz, zasadniczo moim celem nie były próby "zmieniania Cię" a jedynie wyrażenie swojej opinii.
  8. A ja nie wiem, gdzie Ty widzisz, że ja widzę gdzieś problem.
  9. LittlePony - wiesz, to, co komu się kojarzy, jest jego osobistym problemem.
  10. Drań. Cynik. Nihilista. Seksista. Sarkastyczny arogant. "Dlaczego ludzie w dużej większości mnie nie lubi? A czy wy lubilibyście osobę, która rzuca złośliwe, seksistowskie i rasistowskie uwagi? Która jest narcyzem, manipuluje innymi po to by osiągnąć korzyść dla siebie? Która jest arogancka i cyniczna i wszędzie doszukuje się kłamstw i stara dotrzeć się do prawdy, nieraz brutalnej? No właśnie, nie lubilibyście..." - to Twoje własne słowa o sobie. Oto, jak Cię widzę. Nie wiem i mało mnie obchodzi, czy taki jesteś, czy talko się na takiego kreujesz. Ja odpowiadam temu, kogo widzę. Nie da się ukryć, że są na tym świecie ludzie, nie tylko kobiety, których w pewien sposób ciekawicie. Dlaczego? Nie mam pojęcia. Ludzie lubią oglądać filmy, w których występują dranie, bo, mimo, że występują głównie przesłanki do tego, by was nie lubić, ludzie was lubią. Też nie wiem, czemu. Bo jesteście w pewien sposób charyzmatyczni? Bo niczym się nie przejmujecie? Bo potraficie mieć głęboko gdzieś uczucia zarówno innych ludzi, jak i swoje własne? Bo, powiedzmy sobie szczerze, w lwiej części przypadków nie szanujecie kobiet, czy ludzi w ogóle? A może to ciekawość? Chęć zrozumienia czegoś tak niezrozumiałego, jak ludzka psychika, lub po prostu niezdrowa ciekawość? Poszukiwanie odpowiedzi na pytanie najbardziej znienawidzone przez uczniów mojej byłej klasy, a które tak często padało z ust mojej byłej polonistki, brzmiące: "dlaczego?". Dlaczego jesteście tacy, a nie inni? Dlaczego manipulujecie ludźmi? Dlaczego nie wykazujeie absolutnie żadnego szacunku dla innych osób? Odczuwacie w ten sposób jakąć perwersyjną przyjemność? "Dla korzyści", jasne. Ale czy naprawdę w dążeniu do pozyskania owych "korzyści" nie obowiązuje was żaden kodeks moralny? Honorowy? Cywilny? Czy naprawdę obowiązuje was tylko kodeks karny? Ktoś tu, zdaje się, napisał, że nie akceptuje drani. Ja powiem inaczej: akceptuje, ale nie umiałbym szanować. To znaczy, umiałbym - jako, że to też ludzie, ale nie umiem szanować ich życiowej postawy. Nie umiem szanować kogoś, kto nie szanuje ludzi, kobiet, nie szanuje nawet własnej godności. Kogoś, kto uważa, że jest pępkiem świata, choć tak naprawdę znaczy dla niego tyle, ile odchody mojego psa lądujące co rano w koszu na śmieci. Kogoś, kto ma ambicje manipulować wszystkimi i wszystkim, choć sam jest ledwie pionkiem w wielkiej grze, zwanej życiem. Nie, dla mnie ktoś taki na pewno nie jest godzien szacunku. Szanuję Cię jako człowieka. Szanuję za niektóre rozsądne poglądy i trzeźwe spojrzenie na świat. Ale jako "drania"? Nie. A dlaczego akceptuję takich ludzi? Bo bez cienia nie ma światła. Bez ludzi głupich nikt nie byłby uznany za mądrego. Bo bez nawozu nie ma plonów. Albo po prostu, żeby samemu poczuć się lepiej, że choć mam tyle wad, to jest zawsze ta jedna zaleta: nie jestem nim.
  11. Sarcastic - Ja? Prawdopodobnie to pierwsze - pracować, rozwijać się itd. Zyć z dnia na dzień, może nawet z kobietą u boku. Tak, takie życie by mi pasowało.^^ Czemu pytasz? A Ty?
  12. Sarcastic - Wiesz, na palcach obu rąk i obu stóp mogę policzyć sprawy, w których mam 100% pewności. Ale generalnie - tak jest: w wielu sprawach "ludzkość jest przereklamowana", jak mawiał Dr. House. Ale muszą być jakieś cechy, które czynią nas... po prostu ludzkimi. Może jedną z takich cech jest zdolność do prawdziwej miłości.
  13. Sarcastic - A o odpowiedź na które pytanie Ci chodzi, bo się pogubiłem?
  14. Sarcastic - Czy ja wiem... Chyba dlatego, że chciałbym, żeby jednak było w tej całej ludzości coś, żeby była choć trochę mniej... Hmmm... Wkurzająca? Co do drugiego pytania: Nie. Wierzę w zauroczenie od pierwszego wejrzenia, co nieraz przeradza się także w miłość, ale w jako taką - nie.
  15. Sarcastic - Nie ma sprawy. Zwłaszcza, że w praktyce ta sprawa jest już przedawniona.
  16. Sarcastic - To osobiste pytanie i nie wiem, czy powinienem Ci na nie odpowiadać. Ale postaram się. I powiem Ci, że... nie wiem. Po prostu. Przez ostatnie pięć lat podobała mi się jedna dziewczyna. Sęk w tym, że w rozmowach z Nią ten akurat szczegół pominąłem. Myślałem o tym trochę. Teraz, gdy idziemy do dwóch różnych szkół (na bank) i wiem, że to już definitywnie skończone, wziąwszy jeszcze pod uwagę, że tylko parę razy mieliśmy okazję porozmawiać, stwierdzam, że... nie. To byłoo zakochanie, ale o miłości w żadnym przypadku nie mogło być mowy. Tak to właśnie widzę.
  17. Sarcastic - Wszystko jasne. Mój błąd, że nie napisałem tego od razu. Ja cały czas właśnie o tej dojrzałości mówię, tj. jak ją widzę.
  18. Sarcastic - Więc jakie słowo pasuje według Ciebie? Dla mnie po prostu "kochanie" jest nieco dojrzalsze, bo wtedy zaczyna się dostrzegać więcej, nie tylko to, co "widać przy zakochaniu.
  19. Jak dla mnie to proste - zakochanie to to, co opisał Sarcastic, a "miłość to to, co zostaje po zakochaniu". A na poważnie: zakochanie... Hmm. Wydaje Ci się, że na kimś Ci zależy, że nie ma nikogo innego, ważniejszego niż Ta osoba, że mógłbyś zrobić dla Niej wszystko... A miłość: coś podobnego, tylko, że w jakiś sposób dojrzalsze. Pozdrawiam!
  20. ... ale były same bezalkoholowe. Byłem na koncercie CormaCa...
  21. Tak, powołuje się na nią, trochę zjadając własny ogon. "Nie gromadźcie bogactw na Ziemi" - a mamy księdza Rydzyka i kościoły wyglądem przypominające pałace. Mają ten swój "hymn o miłości" - a w niektórych jest jej tyle, ile sensu i oryginalności w fabule "Mody na sukces". Poza tym, wracając do tematu, człowiek załamać się może, gdy patrzy, że tacy jak ten Cameron dostają tytuł profesora i mają opinię "naukowców". PS.Ogólnie super ten blog. PPS.Mam nadzieję, że się nie obrazisz, ale patrząc na Twoje zdjęcie nasuwają mi się skojarzenia z... Ozzy'm Osbourne'm.
  22. Mi tam homoseksualiści nie przeszkadzają. I w ogóle nie rozumiem całej tej nagonki na nich - żyje sobie taki chłop z chłopem albo babka z babką, jest im dobrze i, kurde, komu to przeszkadza? Swoją drogą, kościół też ma dziwne podejście. Sami swoją religię określają jako "religie miłości", a tu coś takiego. Dobra, tak mają w tym swoim piśmie. Fajnie. Tylko, że czasy trochę się jakby zmieniły od casu, kiedy to pismo zostało spisane. Nie chcę tu nikogo urazić, ale kościół sam pokazuje, jak skostniałe ma czasem zasady. Pozdrawiam!
  23. Dziękuję za udzielenie odpowiedzi. Aco sądzisz o takich seriach (obojętnie, czy mangi, czy anime) jak : Naruto, Fullmetal Alchemist, Tsubasa (Reservoir) Chronicle, Bleach, Lucky Star, RG Veda, Hellsing czy Full Metal Panic? Polecasz anime wydawane przez Anime Gate?
×
×
  • Utwórz nowe...