Skocz do zawartości

Fay

Forumowicze
  • Zawartość

    211
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Posty napisane przez Fay


  1. RIP1988

    Może wyjdę na mało TRU, ale zaproponuję jeszcze (ta-dam!) wczesną Metallicę - Megadeth mówisz, że lubisz, a Anthrax jest neutralny, więc może ci podejdzie.

    A tak ogólnie - Hevisaurus. Fiński heavy metal dla dzieci. W tekstach piszą głównie o (jak mniemam - mówię trochę na czuja, bo nie znam fińskiego) dinozaurach. IMO dino-smoko-band gra bardzo fajnie, może nie jest to jakoś super duper wyj... wystrzelone w kosmos, ale całkiem przyjemnie się słucha. No i poza tym - ideę zapoznawania dzieciaków z tym gatunkiem uważam za naprawdę OK.

    Zna ktoś?

    Słuchał?

    Jak wrażenia?

    Co o tym myślicie?


  2. Jeśli mogę się wtrącić, od siebie dodam, że sam wolałbym, żeby filmy/seriale w tv były z napisami, bo:

    a. lektor przeszkadza mi w pełnym odbiorze muzyki, głosów postaci itd.;

    b. w przypadku dubbingów: niby bywa dobrze (Shrek), ale... cóż, powiedzmy, że po obejrzeniu zdubbingowanej Zemsty Sithów (konkretnie piję tu do głosu Vadera brzmiącego bardziej jak C-3PO, który upuścił mydło) moje życie już nie jest takie samo.


  3. Żeby "wypadały", nie zauważyłem. Za to wystarczy, że przejadę dłonią po kucyku i już mi kilka włosów na niej zostaje - jeśli o to ci chodzi.

    Gdy przeglądałem ten temat, natknąłem się nas wzmiankę, jakoby podcinanie końcówek co jakiś czas wzmacniało włosy, ale ciągle o nim zapominam. To tak BTW.


  4. Trivium.

    Słuchałem trzy razy i nie mogę się przekonać. Jak dla mnie utwór jest zwyczajnie nudny - jak do niedawna w polskiej polityce: niby coś tam się dzieje, ale tak na prawdę nic wartego uwagi.

    Chciałem jeszcze powiedzieć, że brzmienie jest jakieś płaskie, gitar za dobrze nie słychać itd., ale z tego co widzę, to może na płycie będzie brzmieć inaczej (oby - lepiej).


  5. niziołka

    Tak, chodziło mi o komiksy Gałka, Klimka i Pollera (miałem zresztą nadzieje, że używając w swojej poprzedniej wypowiedzi słowa "ostatnich" zaznaczyłem to wystarczająco wyraźnie : P).

    Jeśli idzie o te duetu Polch-Parowski, to trochę ciężko mi się odnieść, bo nie wiem dokładnie, do czego pijesz, więc jeśli możesz, opowiedz o tym.

    Parowski stworzył scenariusz w oparciu o opowiadania, trochę w nim mieszając, dodając nowe wątki itd. Może się to podobać lub nie. Osobiście, podczas czytania nie odnosiłem fabuły w komiksie do fabuły opowiadania, więc dla mnie to była po prostu "lektura jak każda inna".

    Co do rysunków Polcha:

    Polch próbował zawrzeć w nich swoją wizję (co nie jest dziwne, bo nie mieli przecież jeszcze gry, a nawet w innym wypadku, miał do tego prawo) i cóż, można było się z nim zgadzać lub nie, tak bywa.

    Oceniając je z "naszej" perspektywy, można się do nich przyczepić, nawet bardzo. Ale ja nie wiem, jakie doświadczenie miał Polch w momencie ich tworzenia - istnieje możliwość, że poniekąd "uczył się", rysując je, więc nie zdziwiłbym się, gdyby teraz on sam nie był z nich zadowolony. : )


  6. Jakie macie odczucia w kwesti tych ostatnich wiedźmińskich komiksów?

    Ja pierwszą część przeczytałem i jak dla mnie nic szczególnego. Fajnie, że autorzy wyszli z własną fabułą itd. ale (przynajmniej na razie) mnie nic w niej nie powaliło. Dialogi niby poprawne, ale - po tym, jak się przeczytało książki i choćby posłuchało niektórych kwestii z gier - wydają się jakby takie jakieś... bezpłciowe. Do rysunków w sumie nie mam zastrzeżeń, poza jednym - choć ludzie przedstawieni ogólnie piękni nie są (i to jest w sumie w porządku, bo to przecież dość "brudny" świat), wyjątkowo nie podoba mi się gęba Geralta. Pewnie, gość w założeniu aparycję ma dość... przeciętną, ale tu zwyczajnie mnie odrzuca - w dodatku raz jest zbyt pociągła, innym razem wygląda tak "dziko", że aż śmiesznie etc.

    Ogólnie raczej średnizna.

    Drugi numer dopiero kupiłem, może później podziewlę się wrażeniami.


  7. *Nie będę się wcinał w dyskusję, jako że jej nie przeczytałem, zamiast tego więc napiszę o swoim stosunku do zespołu, do rozmów na temat którego został, mniemam, stworzony ten temat.*

    Jeśli o mnie chodzi, w całości przesłuchałem jedynie trzy pierwsze albumy, które to mi się bardzo podobają.

    "...And Justice for All" nie zdołałem nigdy dosłuchać do końca, a gdy zobaczyłem długości kawałków, jeszcze bardziej się do tego zniechęciłem - ale jeśli cały album jest w klimacie "One", to sobie na moją uwagę baaardzo długo poczeka.

    Do do pozostałych zaś płyt nie wypowiem się w ogóle - większość znam w najlepszym wypadku z kilku kawałków, "St. Anger" nie słyszałem ani sekundy, nie będę więc gadał głupot.

    Dziękuję.


  8. Chyba pierwsza grupa, dzieki której zacząłem "na poważnie" słuchać muzyki. Choć, jak na ironie, nie przesłuchałem dotąt ani jednej ich płyty w całości.

    Pierwszym ich utworem, jaki poznałem, było "Someday" - przy okazji oglądania AMV do "Fullmetal Alchemist" :) Drugą było "Far Away". A dalej jakoś poszło, choć,jakmówię, znam chłopaków praktycznie tylko z kilku (moze -nastu) utworów: "How You Remind Me" (tak to chyba szło), "Hero", "Rockstar", "Learn the Hard Way" (z OST "Daredevila", nigdy nie mogłem zapamiętać tytułu), "Gotta Be Somebody", "Too Bad" i jeszcze paru innych.

    Myślałem, czy "Dark Horse'a" sobie kiedyś nie kupić. Warto, czy lepiej wcześniej zaopatrzyć się wcoś innego?

    BTW. Gdzieś słyszałem opinię, że Nickelback to taki "międzynarodowy Feel" - może i coś w tym jest, ale zawsze jest jakaś różnica poziomów. ;)

×
×
  • Utwórz nowe...